HIT: rajstopy w sprayu!


Wiem, że rajstopy nie mają nic wspólnego z tym jak dbać o włosy, ale tak jak już pisałam przy okazji micelarnego płynu z biedronki czy kremu Himalaya, są takie produkty, o których po prostu MUSZĘ Wam napisać ;)

Jak widzicie po tytule jest to kolejny mój HIT, który już na zawsze (o ile nie przestaną go produkować - jak zwykle w przypadku moich ulubieńców :P) będzie ze mną i bez którego już sobie nie wyobrażam życia, przynajmniej latem :))


O tych rajstopach słyszałam już od kilku lat, widziałam milion zachęcających zdjęć, a nawet filmików z instruktażem (np. TU) jak je nakładać, ale ciągle nie byłam przekonana do zakupu. Bałam się, że po pierwsze nie będę umiała ich ładnie zaaplikować i narobię sobie plam i po drugie, że w ciągu dnia one mi się wytrą lub zabrudzą ubranie. Minusem na pewno była też cena, bo te z Sally Hansen kosztują około 50zł, a tych tańszych z W7 nieco się obawiałam (koloru i trudności w aplikacji).

Ostatnio buszując po internecie trafiłam na fajne porównanie obydwu tych produktów (oczywiście nie mogę go teraz znaleźć) i pomyślałam, że przynajmniej spróbuję rajstop z W7 ;) Ostatecznie już nie raz wydałam dużo większe kwoty niż 15zł na totalny bubel, więc mogę zaryzykować raz jeszcze.

Zdecydowałam się na odcień Medium Glow, zamówiłam rajstopy na allegro i jak tylko paczka do mnie dotarła od razu wypróbowałam :) Jakie były moje wrażenia? Przekonacie się poniżej:

Zacznę może od aplikacji, bo rzeczywiście do najłatwiejszych nie należy. Trzeba się postarać by uzyskać ładny efekt i nie narobić sobie plam czy smug, ale jeśli nawet taka manualna fajtłapa jak ja dała sobie z tym radę to jestem pewna, że każdemu się to uda! Plusem na pewno jest też to, że nie trwa to długo. Rozsmarowanie preparatu zajmuje mi może z 5 minut, a już po minucie nogi są suche i gotowe do wyjścia ;)

Kolor, który wybrałam jest idealny. Nie za ciemny, ani nie pomarańczowy tylko bardzo naturalny. Nogi wyglądają po prostu na opalone, a nie pomalowane ;) To co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło to świetne krycie. Moje nogi do idealnych nie należą ;) mam na nich czerwone kropki, siniaki, zadrapania czy ugryzienia po komarach. Oczywiście nie powiem Wam, że to wszystko w magiczny sposób znika, ale staje się naprawdę prawie niewidoczne, a nogi wyglądają niemal idealnie.

Nie muszę Wam chyba pisać, że takie opalone nogi automatycznie wydają się zgrabniejsze ;) i przyciągają spojrzenia nie tylko płci przeciwnej :D Wierzcie mi to co najmniej +100 do atrakcyjności i pewności siebie. 

Teraz najważniejsze - trwałość. Rajstopy trzymają się spokojnie cały dzień, są wodoodporne (nie musimy obawiać się deszczu), nie brudzą ubrań i nie ścierają się. Na pewno nie ryzykowałabym nakładania do nich obcisłych, zwłaszcza białych spodenek (chociaż podobno łatwo się spierają), ale do każdej sukienki, spódnicy czy luźniejszych nogawek będą idealne. Zmyją się spokojnie pod prysznicem przy użyciu żelu czy mydła i najlepiej gąbki. 

Na zachętę kilka zdjęć przed i po (nie moich niestety):

źródło

źródło

źródło

Mam nadzieję, że Was zachęciłam do wypróbowania, bo moim zdaniem to naprawdę doskonałe rozwiązanie dla dziewczyn o jasnych karnacjach, które łatwo się nie opalają :)

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

113 komentarze:

  1. przekonałaś mnie! Kupuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewidoczne... razem.

      Usuń
    2. poprawiłam :) dzięki!

      Usuń
    3. Lepszy jest balsam brązujący Ziaja - Sopot. Te tańsze rajstopy w sprayu strasznie brudzą ubrania, inna sprawa jest z rajstopami SH - ale kosztują blisko 50 zł.

      Usuń
    4. Dlaczego masz nadzieję, że nas przekonalaś...? Mnie nie :( absolutnie, jakiś taki niewypal, po takich sformulowaniach w recenzji odnoszę wrażenie, że sprzedajesz ten produkt, bardzo to naciągnęlaś obiecując same plusy (ale ladnie zareklamowane, nic dodać, nie ujmując) tyle tylko że te zdjęcia nie swoich nóg... dziwne, bo reklamujesz ten spray po przetestowaniu, ba nawet po udanym testowaniu, opowiadasz jak ladnie wygląda na nogach, ale swoich nie pokazalaś na dowód... ejjj Anwen - po prostu tak myślę, to nie jest opinia od ciebie, za malo osobista :( wyrażam tylko swoje zdanie, nie spodobalo mi się, to co zobaczylam, a jestem wymagająca.
      Lepiej nie zakladac bialych spodenek? A co z siadaniem na sofie z bialym obiciem? uważajcie ;D nigdy więcej sztucznej opalenizny.

      Usuń
    5. Jako tancerka wypróbowałam już najróżniejsze sposoby na sztuczną opaleniznę (nie wolno mi się opalać na słońcu ani w solarium). Ziemia egipska, bronzery do ciała w pudrze i w kremie, tysiąc balsamów brązujących.

      Sopot jest tani, owszem, ale na tym kończą się jego zalety - poza tym śmierdzi jak wszystkie inne kosmetyki tego typu i nie wchłania się, pozostawiając na skórze warstewkę, która brudzi ciuchy i wszystko wokół, niestety.

      Ostatnio kupiłam rajty Sally Hansen. Rozwiązanie idealne, poza ceną ;-) Nie jest to może rozwiązanie na co dzień, ale na większe wyjścia - jak najbardziej. Niczego mi nie pobrudziły, ani ubrań (miałam jasne spodnie), ani obić krzeseł czy sofy (krzesło pomarańczowe, sofa beżowa).

      Zatem mnie nie trzeba przekonywać ;-)

      Usuń
    6. Anonimowa skąd takie podejrzenia? :( na moim blogu każda recenzja ze współpracy jest zawsze opisana. I przede wszystkim każda jest moja, własna i w 100% szczera. Nigdy nie pozwoliłabym sobie na pisanie na blogu czegoś w co sama nie wierzę...
      a swoich nóg nie pokazałam z prostego powodu, spray używam tuż przed wyjściem do pracy, a wtedy nie mam czasu robić zdjęć

      Usuń
    7. Nie podejrzenia, tylko "wrażenie" po tak skonstruowanym opisie, Anwen, czytaj uważnie.Określasz to jako hit, opisujesz w samych superlatywach, jak w reklamach, dlaczego tak zależy ci na przekonaniu jak największej ilości osób...? hmmm? Czemu ma slużyć ta seria HIT? Znam twoje opisy produktów ze wspólpracy, wyglądają zupelnie inaczej, obiektywnie i szczególowo opisujesz plusy i minusy (mimo, że nadal bez swoich zdjęć, tlumacząc się brakiem czasu itp. co mi ze zdjęć innych osób, jeśli nie potwierdzają twoich doświadczeń z produktem...) opinie nie są tak ladnie opakowane jak z reklam, jak choćby tu. Zachęcasz do zakupu rzeczy namacalnej, produktu i ufasz, że czytelnicy bloga przekonają się, uwierzą... tu nie ma w co wierzyć, tylko pokazuj na dowód wlasne zdjęcia - to one mają przekonywać, a slowa moga być tak okrągle i slodkie jak z reklamy, to obrazki decydują czy ktoś kupi. Im więcej osób będzie przekonanych, tym większa popularność bloga i tym większa szansa na propozycję wspólpracy. Tylko nie mów, że nie masz takiego nastawienia... :) jako blogerka komercyjnego bloga musisz, jak każda inna myśleć zadaniowo, w kategoriach biznesowych. Ja nie mam nic przeciwko, po co to ukrywać. Czytalam dawniej, jak próbowalaś odpierać zarzuty o komercyjność bloga - niepotrzebnie, to jak drugi zawód.
      O taką dyskusję mi chodzi, Anwen, po prostu nie uznaję bezkrytycznego, bezrefleksyjnego podchodzenia do treści, jakie czytam/oglądam. Nie bój się krytyki - tylko wtedy, gdy zamieścisz taki komentarz, masz szansę przekonać kogoś do swojego stanowiska, albo przekonać się do czyjegoś.
      Dzięki.

      Paulina

      Usuń
    8. Paulina jak wskazuje właśnie nazwa tej, jak to nazwałaś serii, opisuję HIT czyli coś co mnie całkowicie zachwyciło, więc mam na siłę wyszukać jakieś wady tylko po to by ktoś taki jak Ty uwierzył, że piszę prawdę?

      I co za różnica czy na zdjęciu są moje nogi czy innej blogerki? dla mnie żadna...

      Zachęcam do zakupu, bo sama z nim bardzo długo zwlekałam, a uważam, że naprawdę warto (w końcu to dla mnie HIT), a nie dlatego, że mam z tego jakiekolwiek profity.

      Mój blog nigdy nie był i nie będzie komercyjny. Nie mam takiego nastawienia i nigdy nie zabiegałam ani nie zabiegam o współprace... piszę go dla siebie i dla osób które chcą go czytać, a nie traktuję jako drugi zawód, więc takie taktyki jakie mi przypisujesz są mi zupełnie obce.

      Pytanie skąd u Ciebie taka podejrzliwość czy wręcz doszukiwanie się teorii spiskowych? dziwię się w takim razie, że jeszcze do mnie zaglądasz skoro tak oceniasz mnie i to co robię na blogu.

      Usuń
    9. Czyli efekt po pracy jest tak "powalający" że nie ma już czemu robić zdjęć?

      Usuń
    10. po pracy mam spray na obu nogach :D więc co chciałabyś zobaczyć na zdjęciu?

      Usuń
    11. Nie wyobrażasz sobie Anwen, ile jest osób wyczulonych na reklamowanie produktów na blogach... lubię czytać blogowe treści i lubię wiedzieć więcej, m.in. dlatego zaglądam. Teorie spiskowe? Nie znoszę :)
      Wolalabym jednak, abyś miala z tego profity. Wiedzialabym wówczas konkretnie dlaczego promujesz dany produkt i do kogo kierujesz reklamę-zachętę. Tak jest uczciwiej i przynajmniej ja bardziej ufam takim, które stawiają sprawę jasno. W sumie, ciekawe dlaczego tak znana blogerka, jak Ty, przyjęla tak kiepską, niedopasowaną do siebie propozycję wspólpracy z Garnierem... jak dotąd unikalas tej przereklamowanej marki.
      Jak to nie byl komercyjny i nie będzie... jeśli jest :) no naprawdę tego nie widzisz? Takich blogów jak ten jest mnóstwo, lansują, promują, reklamują, wszystko nastawione na sprzedaż, korzyści zarobkowe, przyjmujesz propozycje wspólpracy - recenzujesz calą masę produktów, które ludzie kupują (bądź nie), umieszczasz bannery reklamowe. Nie prowadzisz go przecież charytatywnie, dla celów wyższych. Milość do blogowania, radość pisania, chęć pomocy innym w problemach wlosowych to podstawa, ale nie powód sam w sobie, każda blogerka ma z tego korzyści finansowe. Niepotrzebnie się mitygujesz, uparcie od początku twierdzisz, że nie zabiegasz... itp. ale jednak przyjmujesz :)
      Dla mnie rachunek jest prosty: dużo produktów na blogu = komentarze zainteresowanych/niezainteresowanych/dyskusje = zainteresowanie firm i dużo wartościowych propozycji wspólpracy. A Ty nadal upierasz się, że nie chcesz... ;) a może jestem reprezentantem jednej z tych firm... mhmmm nigdy nie wiesz, z kim rozmawiasz :)

      Paulina

      Usuń
    12. Paulina jest różnica pomiędzy przyjęciem propozycji współpracy a zabieganiem o nie i stosowaniem jakiś dziwnych praktyk, o których piszesz. Blog nie jest komercyjny, ale może ja mam po prostu inną definicję takiego bloga niż Ty.

      I tak - to co piszesz to jest powód sam w sobie :) bo zakładając bloga i prowadząc go przez pierwsze dwa lata żadnych korzyści z niego nie miałam i prowadziłabym go do dzisiaj nawet jakby ich nie było, bo to nie jest coś co mnie motywuje.

      Usuń
  2. Gdzie kupiłaś ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe rozwiązanie:)
    Myślałam długo nad zakupem owego produktu i chyba jednak warto.
    Aplikacja myślę to kwestia dozownika, uwagi przy stosowaniu i wprawy.
    Spróbować warto;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow !!! zaraz zamawiam :) nogi rzeczywiscie wyglądają na idealne :))

    Anwen, mam pytanie, czy mogę stosować płukankę z octu jabłkowego na włosy po encanto? bardzo na nie uważam i staram się o jak najdłuzszy efekt prostowania ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz spokojnie stosować :)

      Usuń
    2. dziękuje :)

      Usuń
  5. mi niestety to sią odbarwiało i zmywało

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam tego typu wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt faktycznie świetny! Kiedyś się zastanawiałam nad zakupem tych rajstop, ale koniec końców zrezygnowałam... Po tak pozytywnej recenzji na pewno w końcu się skuszę! :) zwłaszcza, że moje nogi faktycznie ciężko chwytają opaleniznę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już myślałam,że to Twoje nogi :D Efekt wydaje się być świetny :) Generalnie nie jestem przekonana do tego typu produktów,ale może warto kiedyś wypróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. wow. teraz jestem już na dobre zainteresowana! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. mogłabyś wrzucić jakieś swoje zdjecia, a nie tylko takie z sieci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłabym, ale już nie dzisiaj ;)

      Usuń
  11. Na Karmelickiej w drogerii Firlit są takie ( i sally hansen i te) kiedys sie zastanawialam czy kupic, ale w koncu tego nie zrobilam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo dobrze wiedzieć :) następnym razem kupię stacjonarnie!

      Usuń
  12. a jak z wydajnością?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia, ale dam znać jak skończę pierwsze opakowanie

      Usuń
  13. ja mam problem z małymi rozstępami z tyłu łydki ;/ może takie rajstopy by pomogły? hmm... bo opalanie nic nie daje, a nawet bardziej je uwidacznia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko powiedzieć, ale szansa, że pomogą jest :)

      Usuń
    2. Anwen, nie masz rozstępów, nie pisz, jeśli nie wiesz :) ja wiem, że slabo z tym... bez względu na kolor opalenizny rozstępy będą widoczne, to jeszcze zależy jakiego koloru masz rozstępy, nie zawsze są perlowo-biale i jak rozlegle.

      Usuń
    3. Boże ale Wy się ludzie złośliwie czepiacie - jak rzep psiego ogona, a sami czytać nie umiecie :)
      Z doświadczenia mogę powiedzieć, że baaardzo delikatnie zacierają różnice pomiędzy rozstępem a "normalną" skórą. Tak jak z ugryzieniem komara.
      Skóra nie wygląda na gładszą, ale nie do tego służą te rajstopy...

      Usuń
    4. Te rozstępy są niewielkie i biało-perłowe. Naprawdę nie wiem skąd się tam wzięły i dlaczego, ale widziałam już kilka szczupłych dziewczyn również z tym problemem... Jak dla mnie radą na to są jedynie czarne rajstopy... Lato to dla mnie koszmar, bo czasami długo się zastanawiam w co się ubrać...

      Usuń
  14. Nie trzeba sie martwić że zabraknie np. w połowie drugiej nogi?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhaha to by było dobre ;) no zawsze można kupić 2 opakowanie na zapas :D a ostatecznie po prostu zmyć :(

      Usuń
  15. wow... będę musziała się skusić, bo ja bladzioch jestem :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że nie pokazałaś swoich nóg.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja polecam balsam brązujący Ziaja Sopot Spa, cena przyzwoita, a działanie super. Mam jasną skórę, nie lubię się opalać (nie mam zresztą na to czasu), wyjście z moim naturalnym kolorem nóg to raczej tylko w długich spodniach ;) Balsamu używam na same nogi, czasem na całe ciało, jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Pozdrawiam, Ruda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pięknie wygląda. Ja kupiłam takie rajstopy Sally Hansen, ale chyba za jasny odcień..

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno je kupiłam :P i jestem bardzo zadowolona :P za 21 z all z dostawą :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm może się skuszę.. teraz widziałam, że w Hebe cena rajstop SH z kartą to 35 zł muszę tylko obczaić kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem bladolica i nienawidzę opalenizny :P Kocham swoją białą skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo, ale tak czy inaczej chyba się skuszę na te rajstopki, tylko w jakimś jaśniejszym odcieniu :D

      Usuń
    2. Ja też, ja też! :D Uwielbiam swoją "arystokratyczną biel" i bardzo o nią dbam ;D

      Usuń
    3. Myślałam, że to ja jestem jakaś dzika czy coś. Bladolice, fighting!

      Usuń
    4. Też lubię swoją jasną skórę, ale rajty w sprayu to nie jest samoopalacz (chyba że ktoś kupi najciemniejszy odcień ;-)), tylko... no, rajty w sprayu ;-) Mam odcień medium, który z moich wampirzych nóg robi po prostu zdrowo wyglądające, a przy okazji kryje troszkę pajączki i drobne niedoskonałości skóry.

      Jak rajstopy, tylko bez roztapiania się w lycrze przy 30 stopniach ;-)

      Usuń
    5. Olga, ależ to jest samoopalacz :) Tyle, że ta substancja samoopalająca jest w tak niewielkim i slabym stężeniu, że bardzo latwo i szybko się zmywa wodą z mydlem, a i mimo to lepiej użyć gąbki, żeby nie zostaly zacieki.

      Usuń
    6. Kiedyś moja nauczycielka niemieckiego stwierdziła że mam "arystokratyczną skórę". Nie powiem, pochlebiło mi to. :D

      Usuń
    7. Też jestem bladolica i mimo wiecznych uwag typu idź na solarium, wystaw się na słońce nie mam zamiaru tego robić. Szkoda, że ludzie na ulicy są tak nietolerancyjni i często to chamsko komentują.

      Usuń
  22. Mam rajstopy z Sally Hansen, myślałam że nadadzą się również na dekolt i ręce :P Chciałam zastosować je w dzień ślubu. Dobrze, że wcześniej zrobiłam próbę, bo jednak białe ubrania trochę brudzą. Na nogach na pewno spiszą się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. mam dokładnie te same 'rajstopki'; kupiłam je skuszona opiniami o rajstopach Sally , jednak na początek postanowiłam wypróbować tańszą wersję...jedyne co mogę powiedzieć to , że zdecydowanie się z Tobą zgadzam...jest to naprawdę znakomity wynalazek; i choć kuszą mnie oryginalne Sally, to wiem , że pozostanę im wierna przez całe lato:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam te rajstopki z sally hansen i sa rewelacyjne,ale drogie jak skończę te moje opakowanie to kupie sobie chyba te,ale masz zgrabne nozki :-) pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  25. Ups nie doczytalam, ze to nie Twohe nogi hihi, Gosia.......j

    OdpowiedzUsuń
  26. O jejku muszę to mieć *-*

    OdpowiedzUsuń
  27. Pytanie nie na temat: Jantar bardzo przesusza mi skórę głowy. Czy po jego nałożeniu mogę wsmarować w skalp jakiś olej czy za dużo tego dobrego? ;) nie chcę przesadzić w druga stronę.

    Pato

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze, że nie kupiłam Sally Hansen bo teraz mnie zachęciłaś do wypróbowania tej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja co roku powtarzam sobie, że muszę to kupić, i jakoś co roku nigdy nie mogę się za to wziąć... Po czym przypomina mi się dzień przed Ważnym Wyjściem, kiedy z obłędem w oczach kombinuję jak tu się ubrać i nie ugotować... Ech :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam o nich, to coś idealnego dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja również nie używam takich wynalazków. i nie do końca rozumiem - to coś jak samoopalacz? samoopalacze... zawsze mi się kojarzyły z tandetą. bardziej z klasą wygląda naturalny kolor skóry. a jasna karnacja jest przepiękna, po co ją ukrywać.

    OdpowiedzUsuń
  32. od 2 sezonów rajstopy w sprayu sa moim hitem na lato, ja mam sally hansen i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  33. Wyglądają zachęcająco. Jak wystarczy mi kasiorki to kupię. :))

    OdpowiedzUsuń
  34. o mamusiu! Jestem oczarowana !! Chyba poważnie pomyślem nad zakupem tego specyfiku

    OdpowiedzUsuń
  35. o maj gad, mnie też przekonałaś, muszę to wypróbować!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Wczoraj kupiłam sally hansen odcień medium.Świetne!!! Kupiłam w Rossmanie.

    OdpowiedzUsuń
  37. słyszałam już kilkakrotnie, ale na razie jak coś wybieram długie spodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mnie to w ogóle niepotrzebne, bo do złapania mocnej opalenizny wystarczą mi nawet 2 godziny na słońcu (latem, zimą jestem blada jak trup), ale zawsze mnie ciekawił ten wynalazek, dobrze, że niektórym się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  39. super, że się podzieliłaś z nami recenzją, własnie się zastanawiałam nad tymi rajstopami :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Miałam poprzednią wersję, bo widzę Twoja ma ulepszoną formułę i nie byłam z nich zadowolona - bubel totalny. Kupiłam Sally Hansen i jestem w niebo wzięta. Tym bardziej, że najjaśniejszy kolor wygląda normalnie na moich bladych nogach. W7 niestety przebijało pomarańczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się podpisać pod Twoją opinią. W głowę zachodziłam, jak kobiety mogą być zachwycone W7??? U mnie też kompletnie się nie sprawdziła ta firma:( kolor pomarańczowy a miał być to ładny medium glow, poza tym fatalna aplikacja i brudzenie:( Wg mnie fatalna podróba HS.
      No chyba, że nowa formuła jest bliższa Sally i stąd te pozytywne opinie.

      Usuń
  41. a ja głupia miałam je dzisiaj w drogerii w ręce i odłożyłam :(

    OdpowiedzUsuń
  42. za 10 zł są na allegro ;) http://allegro.pl/rajstopy-medium-glow-w-sprayu-w7-promocja-9-98zl-i3406756200.html

    OdpowiedzUsuń
  43. kilka lat temu kupiłam sobie podobne i... nie używałam ich we właściwym celu :D Otóż nogi jak nogi, ładnie kryją, ale ja stosowałam to na dekolt i ramiona, bo... miałam różne paseczki nieopalone (od różnych strojów wrr) i sprawdzało się genialnie! Polecam, jeśli chcecie założyć sukienkę lub bluzkę bez ramiączek - jedynie przyda się druga para rąk do aplikacji :) Pozdrawiam, Paulina

    OdpowiedzUsuń
  44. Mam takie. Na allegro można kupić za całkiem przyzwoitą cenę. Można je także stosować na twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam, choć nie testowałam polecanych przez Ciebie. Kupiłam w Douglasie Sally Hansen i jestem z nich bardzo zadowolona! Aktualnie chyba jest promocja w drogeriach Hebe. Dla osób, które tak jak ja, nie cierpią się opalać, rajstopy w spray'u są wybawieniem!

    OdpowiedzUsuń
  46. Efekt mi się szalenie podoba! I mimo że opaliłam ostatnio nogi mam wielką tendencję do siniaków i przez to wyglądam jak ofiara przemocy. Zainwestuje co:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Słyszałam wcześniej o tym wynalazku jednak jakoś nie mogłam się przekonać... teraz juuż wiem że muszę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo mi się podoba ten efekt i czuję się skuszona tym produktem ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. hmmm a co ze stopami? w sensie, czy nie widać jakiegoś bardzo rażącego "przejścia"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze dobierzesz odcień, to nie. Ja w lecie jeżdżę na rowerze do pracy i z powrotem, więc zawsze, mimo obsesyjnego smarowania się kremem z filtrem, mam opalone ramiona, dekolt, nos oraz kolana i kawałek stóp (w tym miejscu, gdzie nie zasłaniają ich buty). Rajtek używam, żeby wyrównać kolor na nogach.

      Wygląda to bardzo naturalnie, w przeciwieństwie do równomiernie opalonych jak nabejcowany kurczak solarzystek ;-)

      Usuń
    2. ja stopy też smaruję ;)

      Usuń
  50. Haha, już dawno o tym słyszałam i zastanawiałam się, o co tak właściwie w tym chodzi. Wydaje się być niezłe :D
    Ja na szczęście nie mam jasnej karnacji i w sumie żadnych powodów, żeby to kupować ^^

    OdpowiedzUsuń
  51. Pisałaś o płynie micelarnym że zostaje wycofany z sprzedaży o dziwo w paru biedronkach w Gdyni je znalazłam. Przypadek ?

    Rajstopy wypróbowałabym ale gdyby były jakieś baaardzo jasne. :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  52. moja mama już dawno je odkryła i jest zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Masz rację, że opalone nogi latem wyglądają o niebo lepiej niż białe, ale ja i tak wole poleżeć na słońcu i mieć trwalszą opaleniznę. Pozdrawiam Martyna

    OdpowiedzUsuń
  54. Nogi tak ciężko się opalają, a tu masz! Kupie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie moje baaaardzo słabo się opalają :)

      Usuń
  55. Rajstopy w sprayu to moj wakacyjny hit od jakiś3 lat. Kupiłam HS za 20 zl na allegro sprowadzane. Tylko w Polsce jest taki szal, ze SH to niewiadomo co i od razu cena jest podbita. W każdym razie jestem zadowolona. Jestem ultra mega hiper bladziochem. Mam taką cerę, że poza czerwoną twarzą nic mi sie nie opala choćbym nie wiel ile się smażyła albo po prosu przebywała na słoncu. Takie rajstopy są małym wizualnym oszustwem. Czasem fajnie pokazać się opalonym i właśnie wtedy używam. Juz się przyzwyczaiłam do jasnej karnacji i pocieszam się tym, że w dawnych czasach panie uciekały od słońca pod parasolki, bo tylko plebs pracujący w polu był opalony :D

    OdpowiedzUsuń
  56. teraz jest w Super Pharm promocja na rajstopy Sally Hansen, zamiast 55zł to 39zl :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie rozumiem tego wynalazku. Co innego balsam brązujący, bo efekt jest dlugotrwaly, stopniowo nabiera koloru. A tu? Raz użyjesz i zmywasz. I kolor nóg powraca do stanu wyjściowego. Jednorazowo, na jakies wyjście. Nie, to nie jest patent dla osób, które mają ciężko opalającą się skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na moich bladych nogach balsam brązujący nie działa, a przynajmniej nie od razu. Opalenizna pojawia się po kilku jak nie kilkunastu aplikacjach a i to zwykle wygląda nienaturalnie, tworzą się plamy i smugi. Tutaj efekt mam od razu i jak coś mi nie wyjdzie mogę zmyć i nałożyć jeszcze raz. Dla mnie to oszczędność czasu i o wiele ładniejszy efekt natychmiast :) a że się zmywa to i lepiej

      Usuń
    2. Zmywa się i znowu masz bialą. To lepiej? I następnego dnia powtórka z rozrywki. No skoro aplikujesz go wlaśnie po to, aby byla opalona... :) ej dziwna logika tego spray'u jak dla mnie. I masz tyle czasu, żeby sprawdzać przed wyjściem czy równo się nalożylo... mnie to nie przekonuje.

      Usuń
    3. Jeżeli tworzą się smugi i plamy to raczej zainwestuj w dobry peeling, dokladnie wyszoruj i wtedy dopiero możesz spokojnie nakladac balsam brązujący, ale cienką warstwą, trzeba go dobrze rozsmarować do wchlonięcia. A tak w ogóle bezpieczniej jest smarować się maslem kakaowym, nawet oporna biala karnacja mu się poddaje, niż balsamami brązującymi/samoopalaczami, które nie sa obojętne dla skóry... przecież to syntetyk, nie wiem jak u was, na mojej skórze po kilku latach smarowania się nimi pojawilo się więcej znamion, drobnych jasnych plamek.

      Usuń
  58. Boże, jak zobaczyłam tytuł to pomyślałam że ktoś wymyślił żeby to na włosy nakładać :D

    OdpowiedzUsuń
  59. jeszcze nigdy tego nie probowalam ale mysle ze powinnam, jestem biala;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobrze wiedzieć, że można wypróbować coś tańszego, bo nie będąc pewna efektów, też się wahałam przed Sally. Na razie postawiałam na samoopalacz, ale efekt jaki dają takie rajstopy wydaje mi się ładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Próbowałam najjaśniejszy odcień, ale była za ciemny (i dlatego oddałam produkt koleżance - z tym, że ja potrzebowałabym czegoś, co tylko wyrówna koloryt skóry (taki podkład dla nóg), a nie "opali" nogi, bo opalona skóra (na mnie) mi się nie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj wymieszać podkład z balsamem do ciała w proporcji 1:1 i nakładać na nogi ;) Najlepiej żeby balsam był rzadki tak samo podkład wtedy ładnie się połączą. Ja to stosuje i nie widzę żadnych plam na ubraniach, chociaż chodzę głównie w czarnych ubraniach, z białymi bym nie ryzykowała ;D Świetnie maskuje różne niedoskonałości np pajączki ;)

      Usuń
  62. jakby ktoś chciał go dostać we Wrocławiu, to widziałam dzisiaj w drogerii Jasmin w CH Feliks na rynku :))

    OdpowiedzUsuń
  63. A jak go nakładasz? Bo ja próbowałam najpierw na dłoni, to zostawało na niej sporo kosmetyku i od razu zasychał :/ pryskałam bezpośrednio na łydkę - pomarańczowa plama, która też momentalnie zasychała i nie dało się jej rozsmarować :/ mam odcień tan glow - pani w drogerii powiedziała, że jest najjaśniejszy z całej trójki, ale jak dla mnie, to on jest pomarańczowy i zastanawiam się czy aby na pewno dobrze mi doradziła...

    Magda

    OdpowiedzUsuń
  64. Anw,
    nie podoba mi się, że propagujesz coś tak niezdrowego jak opalona skóra pisząc, że opalone nogi są bardziej seksowne (co moim zdaniem jest śmieszne i bzdurne)i zwracają więcej pozytywnej uwagi, a wychodzenie z białymi nogami jest czymś złym w lato.
    OPALANIE JEST NIEZDROWE, słońce powoduje przyspieszone starzenie, choroby skóry itd. Powinniśmy walczyć z kultem tego niezdrowego koloru dla własnego dobra! Nie powinno się zachęcać kobiet do opalania lub nakładania sztucznej opalenizny, bo to utrwala w świadomości społecznej, że wystawianie się na słońce to coś dobrego! Słońca i opalania nalezy unikać, aby mieć piękną, młodą, sprężystą, zdrową, jędrną, nawilżoną itd. skórę!

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie, szczególnie nietaktownym jest wskazywanie opalonej skóry jako zdrowszej. No przecież sa również osoby z niewielką ilością pigmentu i za cholerę się nie opalą, a wręcz spalą, poparzą. One wyglądają niezdrowo? Jasna karnacja nie równa się niezdrowa bladość... cięzko to zrozumieć w kraju solarianek, w kraju dopiero rozwijającym się... Polacy jako jedni z nielicznych narodowości wyjeżdżając w tropiki smażą się na plażach i wracają spaleni - to dopiero wygląda niezdrowo. Ci z bardzo jasną skórą nie będą leżeć na slońcu, w solarium, smarować się sztuczną opalenizną, tylko po to by wpisać się trend, żeby nie odróżniać się od tych opalonych, jakby co dopiero wrócili z Majorki ...ale powiedz to tym, które z pogardliwym uśmieszkiem patrzą na osoby o bardzo jasnej karnacji. No nic innego, jak kompleksy na punkcie wyglądu, a w rezultacie nawet i tanoreksja.

      Usuń
    2. Anw? :/

      co do opalania to chyba wręcz odwrotnie - promuję rajstopy w sprayu a nie solarium czy smażenie się na słońcu

      i nie widzę w tym nic nietaktownego, sama mam jasną karnację tak jak połowa mojej rodziny, moja siostra ma ekstremalnie jasną, ale jakoś nie poczuła się urażona jak poleciłam jej te rajstopy - wręcz odwrotnie ucieszyła się.

      Usuń
  65. Ucieszyła się, bo panuje w Polsce niezdrowy kult opalania i ludzie sami chcą niszczyć swoją skórę, nadając jej kolor inny niż naturalny. Skoro namawiamy, żeby nie farbować włosów, bo to szkodzi, to farbowanie skóry - także. Jasne, lepsze rajstopy w płynie, niż smażenie na słońcu, ale namawianie dziewczyn, żeby takie rajstopy kupowały, bo wtedy ich nogi będą ciemniejsze=ładniejsze, to nakręcanie kobiet na opalanie, a więc - niszczenie skóry. Powinno się wręcz namawiać dziewczyny, żeby unikały słońca i promować jasną skórą, ponieważ słońce szkodzi.

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żeby ktokolwiek po moim poście wpadł w tanoreksję ;) NIe przesadzajmy... owszem opalanie czy farbowanie włosów nie są najzdrowsze, ale wszystko jest dla ludzi. I jedno i drugie można robić tak by sobie nie szkodzić. A przesada w każdą stronę jest zła... czyli Twoje promowanie na siłę jasnej skóry i unikanie słońca też.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Anwen - skrajności są złe. Ograniczanie dostępu słońca do ciała też jest szkodliwe, może być nawet bardzo. Nie można przesadzać z opalaniem, ale nie bardzo rozumiem, z jakiego powodu należałoby się chować przed słońcem.

      Rajstopy w sprayu to super gadżet, odkryłam w ubiegłym roku, używam SH i uwielbiam!

      Usuń
    3. Koleżance Magdzie życzę powodzenia w unikaniu słońca i życia z niedoborem witaminy D.
      Słońce nie jest niezdrowe, tylko należy zachować umiar.

      Usuń
  66. widziałam kiedyś na YT i dziewczyny bardzo chwaliły :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Konieczny jest peeling przed nałożeniem ?

    OdpowiedzUsuń
  68. Konieczny jest peeling przed nałożeniem ?

    OdpowiedzUsuń