Tydzień w zdjęciach (15)

Dawno nie było już tygodnia w zdjęciach, więc tym razem dostaniecie wręcz potrójną porcję :) Przez te trzy tygodnie odwiedziłam kilka fajnych miejsc, zjadłam masę pyszności, pojawiło się u mnie trochę nowości, miałam okazję 'pofocić' parę zwierzaków i oczywiście wypić nowe piwo :D Jeśli macie ochotę to wszystko zobaczyć zapraszam poniżej :))



W tym sezonie postawiłam na kolory i tak w mojej szafie znalazły się: miętowa sukienka, koralowa marynarka i czerwona spódnica z kokardą z Mosquito, a do tego fioletowa bluzka z H&M. Każdą z tych rzeczy uwielbiam i jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczona zakupami on-line. Bałam się czy trafię z rozmiarami i przede wszystkim o to jak ubrania będą na mnie leżały, ale jest naprawdę dobrze :))
W ramach przygotowania do lata nabyłam też balsam brązujący, którego jeszcze nie zdążyłam użyć :D Znacie go może? Nie zrobię sobie nim plam? :))

Na zdjęciu powyżej zobaczycie też mój ulubiony ostatnio sposób na rybę: pieczony filet z porami - naprawdę przepyszny! Tutaj akurat z pieczonymi frytkami ;) ale to była specjalna okazja :D W tym wpisie nie mogło również zabraknąć bzu...

Jeśli będziecie wybierały się do Budapesztu koniecznie kupcie ten ser na zdjęciu poniżej. Przysmażony na patelni grillowej pobił wszystkie smażone sery jakie jadłam do tej pory. Bardzo żałuję, że przywiozłam sobie tylko jedno opakowanie :((

Kilka dni temu zaczęłam czytać Trafny wybór, ale niestety ciągle coś mi przeszkadza w lekturze :D Od lat jestem fanką Pani Rowling, więc mam nadzieję, że i na tej książce się nie zawiodę :)

Poniżej jeszcze jeden przysmak ostatnich dni - polędwica wieprzowa (z patelni grillowej), tu akurat z cebulą, jabłkiem i majerankiem. Wiem, że to pewnie nietypowe połączenie, ale mi wyjątkowo posmakowało. Robiłam ją już w ten sposób 3 razy! :)) 

Uwieczniłam też zapas wody, którą dostałam w ramach akcji (we wtorek na blogu pojawi się podsumowanie) i uroczą lubelską knajpkę :)


Te z Was które śledzą mojego facebooka, już miały okazję zobaczyć mój nowy zegarek :) Długo szukałam czegoś takiego i w końcu trafiłam na sklep pasooje.pl, w którym zachwycił mnie ten właśnie model. W pięknym odcieniu mięty, będzie idealny na lato :))

Poniżej znajdziecie też zdjęcia z mojego krótkiego wyjazdu do domu. Zdążyłam odwiedzić Zamość (a w nim ZOO i urocze miśki), po drodze mijaliśmy moje ukochane 'chusteczkowe pola', które zawsze będą mi się kojarzyły z dzieciństwem, a w Lublinie wybraliśmy się oczywiście na spacer pod Zamek i na Stare Miasto. 

Większość urlopu spędziłam jednak w ogrodzie rodziców fotografując kwiaty, bawiąc się z kotem i popijając tegoroczną, własnoręcznie zbieraną i suszoną przez mojego Tatę pokrzywę :))


Spacerując po Lublinie trafiliśmy na świetną, klimatyczną księgarnię i oczywiście zahaczyliśmy o sklep z regionalnymi piwami :D 'Pan tu nie stał' okazał się wyjątkowo słodki (jak na piwo), więc mi bardzo posmakował ;)


i to by było na tyle... mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :))


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

116 komentarze:

  1. Ja też niedawno (za dwa tygodnie temu) kupiłam ten balsam brązujący. Nigdy nie miałam tego typu produktu, nie zdarzyło mi się też nigdy użyć samoopalacza - więc doświadczenie mam zerowe. Ale plam sobie nie narobiłam, więc mam nadzieję, że i Tobie uda się tego uniknąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie jest szansa, że i mi się uda :))

      Usuń
    2. Mam ten balsam, już drugi sezon ze mną jest. Używałam go rok temu i byłam bardzo zadowolona, niestety tegoroczne opakowanie strasznie śmierdzi samoopalaczem. W zeszłym roku pachniał inaczej, jakby kawa i czekoladą, a woń samoopalacza była ledwo wyczuwalna. Niemniej jednak jest to mój ulubiony balsam tego typu, mam ten sam odcień :)

      Usuń
    3. To prawda, zapach nie jest cudowny i długo utrzymuje się na skórze (zbyt długo) mogę Ci z doświadczenia polecić dove summer glow, zapach lepszy i efekt również. Po kilkakrotnym użyciu efekt jest jak po samoopalaczu a plam nie da się uzyskać nim. Tylko polecam pamiętać o umyciu dłoni po aplikacji po którym kolwiek z nich jeśli oczywiście nie lubisz mieć pomarańczowego spodu dłoni:-)

      Usuń
  2. Super zdjęcia ! a zapach bzu kooooocham poprostu <3
    a i bardzo ładna ta sukienka miętowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, śliczna sukienka :) zegarkiem mnie skusiłaś ostatnio na facebooku i na dniach planuję złożyć zamówienie! upatrzyłam sobie dwie sztuki :) jeśli chodzi o książkę, to przyleci do mnie po długim weekendzie i jestem jej niezmiernie ciekawa, co do balsamu zaś, u mnie wszystkie robią plamy, dlatego skutecznie czuję się skuszona recenzją Mallene i kremu koloryzującego Rimmel - podsyłam link bo nie wiem czy znasz:) http://mallene.blogspot.com/2013/05/kosmetyk-idealny-piekna-opalenizna.html buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam go właśnie już u Mallene i też mnie kusi :))

      Usuń
    2. Zdjęcia super też kocham fotografię a zegareczek też mam, neonowy róż fajny za małe pieniążki można mieć małe, ładne co nie co:)Ten samoopalacz z Rimmela u mnie wychodził za żółto. Do ciała mam L'oreal Sublime Bronze który bardzo ładnie barwi skórę ale nie na żółto tylko na ciepłą opaleniznę z nad morza i ma jeszcze do tego drobinki rozświetlające:) Wystarczy mi jak dzień po dniu nakładam i fajnie równomiernie schodzi, nie brudzi, nie ma smug. A do twarzy mam Yves Rocher Lift Care-super!
      Ps.Te fotki z bliska to robisz na manualu?Czy pół?Jakim obiektywem robisz?
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. O, jaka szkoda, że nie wiedziałam, że będziesz w Lublinie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednak do mięty to trzeba być opalonym....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napewno mięta lepiej wygląda przy opalonej skórze, ale czy koniecznie trzeba? kwestia gustu :))

      Usuń
    2. wyglądasz super w tej sukience :) jakbyś jeszcze rozpuściła włosy... cud, miód :)

      Usuń
  6. Korzystałam w ubiegłym roku z tego samoopalacza :) Efekty były bardzo widoczne, szybkie lecz po dłuższym stosowaniu zrobiły się plamy. A smarowałam go około 1,5 tyg więc moim zdaniem po tygodniu troche przerwy na większe peelingi zrobić i zaś smarować :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie Ci w tej sukience :)
    i kolejny zwierzak z Twoich zdjęć skradł mi serce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anwen, koniecznie musisz ujędrnić ramiona do ślubu, polecam ćwiczenia na ramiona z Mel B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie? musi? ojejku jej :)

      Usuń
    2. o maj gad.... gdyby ludzie mieli wylacznie takie problemy...

      Usuń
    3. Ręce mi czasem opadają jak widzę takie komentarze... -_-

      Usuń
    4. To może też powinnaś je ujędrnić? Zwykle takie opadające i zwisające właśnie świadczą o tym, że brak im jędrności.

      Usuń
  9. Na tych Twoich zdjęciach Lublin wygląda tak pięknie :)) a w rzeczywistosci to jedno z brzydszych miast w polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba brzydkiego miasta na oczy nie widziałaś. Albo po prostu wcale nie znasz Lublina.

      Usuń
  10. Lublin <3 A zegarek mam identyczny, tylko kolor inny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lublin jest super!

    OdpowiedzUsuń
  12. "Trafny wybór" mocno mnie rozczarował. A co balsamu z Lirene, to ręczę za niego - jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne podsumowanie , zegarek mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam ten balsam brązujący w tamtym roku, ale po kilku użyciach oddałam mamie. Niestety, ale nadawał mojej skórze odpychająco żółty odcień, bardzo nienaturalny. Choć inna sprawa, że to może być kwestia mojej karnacji - mam bardzo jasną cerę o mocno różowym zabarwieniu. Mam nadzieję, że Tobie bardziej spasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia przepiękne, a co do zegarka, po Twoim poście na fb od razu zamówiłam sobie dwa :D

    Oprócz tego mam pytanie:
    czy jeśli moje włosy nie lubią się z kokosem to mogę go stosować (a dokładniej Sesę) tylko i wyłącznie na skalp? Sesa pięknie niweluje u mnie wypadanie włosów.

    OdpowiedzUsuń
  16. świetne ubrania , kolory takie żywe :) szczególnie zachwycił mnie zegarek ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Będę w tym ZOO odbywać praktyki wakacyjne, więc zapraszam wtedy do Zamościa;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zamość, ojejku :) aż żałuję, że nie mam okazji Cię spotkać, na co dzień studiuję w Krakowie, ale pochodzę z okolic Zamościa, chodziłyśmy do tego samego liceum :D a mimo to nie widziałam Cię jeszcze w Kraku :P :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen, przepraszam za prywatne pytanie - czy pochodzisz z Lublina ? :) Gdzie kupiłaś to piwko w super opakowaniu? Moja przyjaciółka uwielbia klimaty prl'u, zrobiłabym jej taką niespodziankę :D
    Pozdrawiam Cię serdecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pochodzę z Zamościa, ale w Lublinie obecnie mieszkają moi rodzice, a piwko kupiliśmy w sklepie 'Alkohole' na Narutowicza 62

      Usuń
    2. moja rodzina mieeszka przy narutowicza!!!!! :D a brat mi nigdy nie wspomniał o takim zacnym sklepie no ladnie ;)
      pzdr pama

      Usuń
    3. Ohh :) obecnie mieszkam w Poznaniu, ale też pochodzę z Zamościa :) Już wiem dlaczego jesteś taka fajna ;) Sama chodziłam do II LO, ale to było 10 lat temu...
      Wschodnia dusza pozdrawia z zachodu!

      Usuń
    4. heheheh Zamościanki są fajne, to prawda :D Maja jeśli 10 lat temu to w dodatku jesteśmy w podobnym wieku ;)

      Usuń
  20. Używałam balsamu brązującego Liren i był bardzo fajny w dodatku cena przystępna.

    OdpowiedzUsuń
  21. hej, czy możesz podać z jakiego materiału jest miętowa sukienka? Prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O widze u Ciebie miętową Genevę <3

    OdpowiedzUsuń
  23. balsam uwielbiam.nie robi plam, najbardziej naturalny jaki mialam (wersja dla ciemnej karnacji przynajmniej)
    a z ciekawostek jesli masz ochote na jednodniowe przyciemnienie dodaj do zwyklego balsamu lyzke kakao.nie robi plam, zaciekow, nie zostaje na ubraniach no i pieknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chusteczkowe pola! Przypomniałaś mi wiersz "W aeroplanie", który jako dziecko bardzo lubiłam. Pamiętam, że układałam na podłodze klocki jako domy i chesteczki do nosa taty (wtedy jeszcze się używało materiałowych, zresztą tata do dzisiaj ma zawsze jedną przy sobie... Pamiętam, jak kiedyś dał mi ją, kiedy płakałam, i choć wtedy zupełnie nie wiedziałam, co z nią zrobić, jest to bardzo miłe wspomnienie :) właśnie jako pola, i stałam nad nimi przyglądając się uważnie i wyobrażając sobie, że patrzę z aeroplanu na prawdziwe domy i prawdziwe pola... I też kocham widok tych pól, każde w innym kolorze i tak ich dużo, a jeśli akurat kwitnie rzepak robi się nagle cała "żółta ziemia" (kolejne wspomnienie z dzieciństwa)... Miło było to sobie wszystko przypomnieć. Chociaż dzisiaj chusteczkowe pola bardziej niż z dzieciństwem kojarzą mi się po prostu z Polską. :)
    Robisz piękne zdjęcia, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie ten balsam lirene to porażka, klejący itd z tym, że ja nie cierpię takich parafinowych balsamów.
    Ale efekty daje fajne.

    OdpowiedzUsuń
  26. cudowne zdjęcia. ale mi ochoty na frytki narobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Obawiam się, że z ksiązki Rowling nie będziesz zadowolona... Ja zawiodłam się strasznie! :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak oceniasz jakość ubrań z Mosquito?

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem ogromną fanką Rowling, ale jak dla mnie 'Trafny wybór', to totalna porażka. Bardzo się zawiodłam tą książką.

    Jesteś śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie bylam ciekawa czyjejs opinii.
      Moge powiedziec ze sie na ta ksiazke napalilam, kiedy zobaczylam ja na polce w "mojej bilibotece" :D przeczytalam pottera po kilka razy, mimo ze pietnastu lat juz dawno nie mam. dlatego od razu wypozyczylam "Trafny wybor"
      wprawdzie zaczelam ta ksiazke dopiero wczoraj czytac,jestem zaledwie na trzydziestej ktorejs stronie... a tu taka klapa... i nie mam ochoty dalej.
      wulgarna, zboczone i dziwne okreslenia, przeklenstwa... nie wiem co to ma byc... myslalam ze moze nie wiem, taki poczatek, ale z kazda strona sie przekonuje ze jest gorzej. po Twojej opinii chyba sobie daruje dalsze czytanie...

      Usuń
    2. Dziewczyny, cieszę się, że nie jestem jedyna mająca taką opinię o tej książce! dostałam ją od chłopaka do podróży pociągiem. wg mnie szkoda było każdej złotówki. przed przeczytaniem słyszałam same pochlebne opinie, dlatego długo się zastanawiałam "czy coś jest ze mną nie tak". męczyłam ją chyba miesiąc, choć normalnie potrafię taką "sztukę" pochłonąć nawet w 2-3dni. jasne, że o gustach się nie dyskutuje. mnie jednak pani JKR zawiodła :(

      Usuń
  30. Ooo mój Lublin :) i restauracja Hades jeżeli dobrze zgaduję;) Teraz pogoda tu się zepsuła, brzydko, szaro i pada :( ale fajnie, że na twój wyjazd trafiła ci się taka piękna aura:)
    W Lbn polecam jeszcze Browar Grodzka 15, własnoręcznie warzą tam piwo :)

    Lirene używałam chyba ze 2 lata temu, jeżeli nic nie zmienili od tego czasu to jest to na pewno najładniej pachnący samoopalacz, jak nie samoopalacz po prostu:) Ale jeżeli chodzi o działanie to polecam Ci Ziaja Sopot o taki http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=182

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Browarze na Grodzkiej oczywiście byłam :)) bardzo dobre to ich piwko!

      Usuń
  31. Jak się robi takie piękne zdjęcia???:)

    OdpowiedzUsuń
  32. O, mój ulubiony balsam na lato! :) Nic się nie bój, to nie samoopalacz, a właśnie balsam brązujący, więc o plamach nie ma mowy. Szybko można nim uzyskać ładny, naturalny efekt, ale nie jest długotrwały - jeśli przestaniesz się nim smarować, to opalenizna znika. Miłego stosowania :) A, i jeszcze coś - też tak Ci się podoba jego zapach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja Lirene mialam tylko co ciemnej karnacji, ale akurat jest to taki produkt, ktor plam nigdy mi nie zrobil:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mieszkam między Zamościem a Lublinem:) Twoje miasto rodzinne to Zamość? :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zrobiłaś przepiękną reklamę Lublina tymi zdjęciami ;D Moje studenckie miasto ♥
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepięknie wyglądasz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam ten balsam z Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. jak następnym razem bedziesz w Lublinie, to daj wcześniej znac, żebym mogła zacgwycac się Twoimi włosami na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Tego balsamu brązującego używam od dawna i jest dla mnie najlepszy. Inne zostawiają dziwaczne plamy a ten jest naprawdę świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten sklep z ubraniami świetny! :) Ceny wysokie, ale ubrania naprawdę ładne. Czy ty jesteś moja droga Piwoszem? :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  41. I nagle moje miasto staje się sławne! :D Mowa tu oczywiście o Zamościu. Kocham Zamojską Starówkę latem. Wszystkich serdecznie zapraszam, bo warto :D <3

    Kyarorain

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękna sukienka !
    Za każdym razem kiedy czytam u Ciebie wzmianki o Budapeszcie mam ochotę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Byłam w Lublinie raz w 2002r. i chcę tam jeszcze pojechać - ładne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  44. Podobna książka jest średnia w porównaniu do Potterowskiej sagi, ja zaczęłam czytać i nawet się wciągnęłam, ale też ciągle mnie coś odrywało aż w końcu zaczęłam czytać 50 twarzy Greya i jestem na ostatniej części ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Aniu Twoje zdjęcia poprawiły mi humor :). Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Książka nie w oryginale? Mnie niezbyt się podobała, ale dla samego podszkolenia języka jest bardzo w porządku.

    Natomiast Lublin podobał mi się bardzo i mile wspominam pobyt w nim. Najbrzydsze miasto? Zapraszam do Scs <3

    Kam

    OdpowiedzUsuń
  47. Odpowiedzi
    1. jak tylko się z nim uporam :( niestety ostatnio wciąż brakuje mi czasu...

      Usuń
    2. Jak widać kazdy w maju ma swoja "sesję lub mature" - niby taki piekny miesciac a nikt nie ma czasu zeby sie nim nacieszyc

      Usuń
  48. Gdzie kupiłaś tę sukienkę? Jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Jestem uzależniona od Twojego bloga...jestem tu niemal codziennie ;) Dziękuję Ci z całego serca za włożoną pracę i przydatne porady ;)

    Ciepło pozdrawiam, Livia Clue.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej :))) to ja dziękuję za miłe słowa :*

      Usuń
  50. jak ja Ci tego bzu zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  51. Anwen, nie wiem ale gdzies mi sie "obilo" ze chyba jestes z krakowa???? Moglabys polecic jakis sklep fryzjerski gdzie moge z marszu wejsc i kupic mixton niebieski obojetnie jakiej firmy... Ceny przesylek mnie przerazaja a sam mixton tez tani nie jest:/ moze okolice pawiej lub bronowic...? Bo tam bede w srode i moglabym pare krokow zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyny jaki znam jest na Zamojskiego (Aidem), ale niestety to daleko od Pawiej i Bronowic :(

      Usuń
  52. Jak miło zobaczyć znajome strony :)
    Uwielbiam zdjęcia - ja się nie zanudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo podobasz mi się w tej sukience, jak widać nie trzeba być do miętki opalonym :D
    A ten bez i te pola mmm :D uczta dla oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  54. piękne zdjecia! takie wakacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetne zdjęcia. Uwielbiam bzy ale chyba zaraz slad po nich zniknie. Śliczny zegarek ;) Zapraszamdo siebie na 1. posta ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Lublin, moje miasto! :) ♥ Koniecznie muszę kupić to piwo, uwielbiam estetykę a'la PRL ;) Klimatyczne zdjęcia, przepiękny kot. No i oczywiście hity - zegarek Geneva i sukienka z Mosquito. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Co mi się rzuciło w oczy to świetny zegarek :) Śliczny kolor tak nawiasem mówiąc.

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie wiedziałam, że jesteś z tamtych stron. Ja właśnie wróciłam z Lublina ♥

    OdpowiedzUsuń
  59. Świetne zdjęcia! Piękny zegarek! Niestety wycieczka do Budapesztu została odwołana więc tylko pomarzę o tym serze :( Mam ten sam balsam i jestem z niego zadowolona, daje bardzo delikatny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Miałam ten balsam. Krzywdy na pewno nim sobie nie zrobisz, ale mi na dłuższą metę przeszkadzał jego zapach...

    OdpowiedzUsuń
  61. To jest nietypowy sposób na polędwicę? Moja mama od lat robi właśnie tak i jest najlepsza, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wymyśliłam go sobie sama dlatego myślałam, że nietypowy :D

      Usuń
  62. A możesz podać przepisy na rybę i to mięsko? dzięki serdeczne.
    czerwona_nesca

    OdpowiedzUsuń
  63. Droga Anwen, mam do Ciebie pytanie. Przeglądałam już Twojego bloga pod tym kątem, ale niczego nie znalazłam. Otóż wraz z kolejnymi farbowaniami moje włosy robią się coraz ciemniejsze i zastanawiam się co zrobić, aby zapobiec temu procesowi...Czy pomogą tu jakieś płukanki rumiankowe? Jestem fanką czerwieni i boję się, że efekt może być jakiś dziwny. Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    Wer

    OdpowiedzUsuń
  64. Lublin! Moje okolice :D Sama często zaglądam do Avalonu, lubię klimat tej księgarni. No i miętowa sukienka, prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
  65. Anwen, ale Ty zeszczuplałaś! Widać te 6 kg mniej. Mam nadzieję, że nie będzie to zbyt osobiste pytanie ile teraz ważysz (bo wyglądasz rewelacyjnie)?

    OdpowiedzUsuń
  66. Kiedy podsumowanie akcji ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  67. Ciekawe zdjęcia :) Bardzo ładnie Ci w miętowym kolorze :) Ksiażkę "Trafny wybór" czytałam i polecam - duża dawka czarnego humoru, pozostawia z refleksjami :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Post niewłosowy, ale najnowszy, a chciałam podzelić się informacją być może istotną dla Włosomaniaczek z Krakowa i okolic - w drogerii Firlit na Karmelickiej widziałam dziś jeszcze spory zapas Jantara z niezmienionym składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest świetna wiadomość! Po całym Krakowie w aptekach go szukałam, a to tuż pod moim nosem, zaraz koło uczelni! Dzięki wielkie! Chociaż w sumie ten ze zmienionym też mi wyhodował ładne bejbiki :)

      Usuń
  69. Jesteś moją inspiracją, dzięki tobie moje włosy nabrały 'sensu', dziękuję Anwen za to że pomagasz mi i innym dziewczynom :) sama zobacz: http://dorothyvonschwarz.blogspot.com/2013/05/historia-moich-wosow.html

    OdpowiedzUsuń
  70. "Trafny Wybór" na początku mi sie troszke ciągnął i ludzie ciągle mi sie mylili. Ale na końcu, gdyby nie to że czekałam w poczekalni do lekarza to wyłabym jak bóbr :P

    OdpowiedzUsuń
  71. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  72. Anwen, zdjęcia jak zwykle przyjemnie się ogląda i są miłym przerywnikiem w lekturze o pielęgnacji i produktach. Mam tylko jedno zastrzeżenie - "Pani Rowling"... Pani to jest tytuł grzecznościowy, a dodawanie go ot, tak sobie to okropna, nowomodna maniera, która kaleczy uszy. Jak zwracamy się do kogoś albo mówimy o kimś wspólnie znanym osobiście w towarzystwie, to wtedy jest w porządku, ale nie do osób publicznych! Dopóki nie spotkamy się osobiście z taką osobą (i nie mówimy do osób które również znają ją osobiście) dla nas to jest po prostu książka Rowling a nie pani Rowling, jest Poseł Kowalski a nie pan Poseł Kowalski, profesor Nowak a nie pan profesor Nowak, a piosenki są Grechuty, a nie pana Grechuty.
    Szczepkowska się kiedyś nawet nalewała, że jak tak dalej pójdzie to za chwilę komentatorzy meczów będą mówić że "Pan Ronaldo strzela na bramkę...". ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Anwen, od lutego śledzę Twojego bloga i przyszła pora, gdy muszę prosić o radę.
    Otóż w czerwcu wyjeżdżam na tydzień pod namiot. Nie będę miała czasu ani możliwości, by dbać o włosy. Udało mi się odratować moje zniszczone kosmyki, choć i tak jeszcze daleka droga przede mną. Jak zatem ograniczyć zniszczenia w tym czasie? Silikon bez alkoholu na końcówki, co drugi dzień mycie Facelle i cóż jeszcze? Mgiełki z filtrem?
    /miętowa sukienka jest śliczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  74. Te zegarki z Genevy w polskich sklepach internetowych mają strasznie zawyżone ceny. Polecam Ci zamówić na eBayu, gdyby zamarzył Ci się kolejny kolor :-). Ja za miętowy zapłaciłam 9 zł już z wysyłką.

    OdpowiedzUsuń
  75. Nigdy nie byłam w Lulinie, ale nie wiedziałam, że tam jest tak pięknie ;) Zegarek cudowny, a piwo w tym papierze genialne haha! ;)

    OdpowiedzUsuń
  76. Zamość <3 aż mi się buzia uśmiechnęła, gdy zobaczyłam moje miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Koralowa marynarka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  78. Anwen nawet nie wiesz jak mi serce urosło jak zobaczyłam, że najbardziej profesjonalna i rzetelna bloggerka 'włosowa' pochodzi z zmc! A czy przypadkiem nie chodziłaś do III LO?
    A tak przy okazji, to chciałam Cię podpytać o fryzury / upięcia ślubne, ponieważ biorę ślub niedługo (nomen omen w zamojskiej Katedrze) i poszukuje ciekawego upięcia dla włosów długich, a nie widziałam tego wcześniej na Twoim blogu. Masz coś może do polecenia?
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak chodziłam do III LO :) rocznik 84 - może się znałyśmy? ;) a co do fryzur to niestety upięć nie szukałam bo sama planuje rozpuszczone włosy...

      Usuń
  79. Bardzo lubię Twojego bloga - próbuję z jego pomocą ujarzmić swoje włosy, ale po takich wpisach nasuwa się myśl - nie za dużo tego "lokowania produktu" ostatnio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie Ty tu widzisz lokowanie produktu? ;)

      Usuń