Imbir na włosy - kilka przepisów


Pamiętacie jak przy okazji recenzji rosyjskiego balsamu tybetańskiego pisałam o tym, że szukam sposobów na to jak wykorzystać imbir w pielęgnacji włosów? Od tego czasu udało mi się znaleźć i przetestować kilka przepisów i dziś chciałabym się nimi z Wami podzielić :)

Maska imbirowa na włosy i skórę głowy

- 1 czubata łyżeczka imbiru (w proszku)
- 2 łyżeczki oleju (u mnie makadamia)
- 4 łyżeczki maski do włosów (u mnie rosyjska drożdżowa, która sama z siebie niestety nic włosami nie robi)


Całość zmieszałam i nałożyłam na skórę głowy i całe zwilżone uprzednio włosy (spryskałam je wodą różaną). Trzymałam to około 20 minut pod foliowym czepkiem i ręcznikiem, a potem umyłam jedynie szamponem Mythos. Już przy spłukiwaniu włosy były nieziemsko gładkie. Po umyciu szamponem nie potrzebowałam już nic więcej na nie nakładać.

Maska przyjemnie grzeje w skórę głowy co pobudza nasze cebulki i przyspiesza porost włosów. Dodatkowo mieszanka, którą ja zrobiłam przepięknie pachnie ciasteczkami imbirowymi :)) Specjalnie szukałam takich składników by ich zapachy ładnie się połączyły. Lubię stosować na włosy ładnie pachnące produkty, bo wierzę w ich działanie aromaterapeutyczne, a przynajmniej w to, że rzeczywiście poprawiają mi humor i taka pielęgnacja jest przyjemniejsza :)

Jeśli chodzi o efekty to byłam nimi naprawdę niesamowicie pozytywnie zaskoczona! Ta drożdżowa maska rosyjska, która jest takim hitem u wielu z Was, na moich włosach niestety nie robi praktycznie nic (podobnie jak jej jajeczna siostra, o której pisałam TU). Są po niej takie same jak wtedy, gdy nie użyję nic poza szamponem. Nie sprawdziła się ani nakładana przed ani po myciu i to niezależnie od tego jak długo ją trzymałam na włosach.

Po dodaniu imbiru zadziałała zupełnie inaczej. Włosy zrobiły się bardzo gładkie, lejące i do tego przepięknie błyszczały. Dawno już nie miałam takiej 'tafli' na głowie! :) W dodatku zapach utrzymał się na włosach nawet po wysuszeniu, co mnie - wielbicielkę imbiru i imbirowych ciasteczek baaardzo cieszy :D

Ostatnim ogromnym plusem tej maseczki jest niewątpliwie to, że przynajmniej u mnie minimalnie spowalnia przetłuszczanie i po jej użyciu włosy są nieco dłużej świeże niż zwykle :)

Drugi przepis, którego na sobie jeszcze nie sprawdziłam, bo w chwili obecnej mam wciąż za dużo olei, a kilka musiałam ostatnio nawet wyrzucić, bo skończyły im się terminy ważności :( kusi mnie może nawet jeszcze bardziej niż maseczka.

Olej imbirowy na porost włosów
 
- świeży korzeń imbiru (może być też taki w proszku, ale zdecydowanie lepszy jest świeży)
- 100ml dowolnego oleju

Imbir obieramy i kroimy w cieniutkie plasterki. Na tą ilość oleju powinny nam wystarczyć mniej więcej 2 łyżki pokrojonego imbiru. Wkładamy go do wyparzonego słoika i zalewamy podgrzanym olejem. Słoik zakręcamy i odstawiamy na 2 tygodnie w ciemne i chłodne miejsce. Co jakiś czas warto potrząsnąć słoikiem :) Po dwóch tygodniach przecedzamy olej i jest gotowy do użycia. Należy wcierać go w skórę głowy na minimum godzinę przed myciem. Używany regularnie wzmacnia cebulki włosów, zapobiega wypadaniu i przyspiesza ich porost.


Trzeci przepis podesłała mi moja czytelniczka - Ola. Moim zdaniem wymaga on niewielkiej poprawki:

Maska z imbirem od Oli

-kawałek startego imbiru lub łyżka sproszkowanego (czyli przyprawy:P)
-dwie łyżki oliwy  z oliwek
-sok z cytryny.

W tej masce lepiej sprawdzi się imbir w proszku, bo z tym startym mogłybyście mieć problem z wypłukaniem go z włosów. Można też zamiast tego użyć po prostu 2 łyżek oleju z przepisu powyżej. Tej maski nie próbowałam, bo po pierwsze nie lubię nakładać masek z cytryną przed myciem (kwaśna maska domknie łuski włosów, które potem znów rozchylimy przy pomocy szamponu, a takie zabawy łuską zdecydowanie jej nie służą i mogą ją osłabić co spowoduje rozdwajanie i łamanie się włosów), a po drugie zdecydowanie brakuje mi w niej jakiegoś emulgatora, który pozwoliłby połączyć się składnikom. W tej roli mogłaby się sprawdzić właśnie dowolna maska/odżywka sklepowa, jajko lub np. lecytyna w kapsułkach z apteki :)

Oczywiście nie są to jeszcze wszystkie możliwości wykorzystania imbiru w pielęgnacji włosów :) Jeśli macie ochotę poeksperymentować można pokusić się również o wykonanie wcierki czy płukanki z imbiru (należy zalać  obrany i pokrojony w cienkie plasterki najlepiej świeży imbir gorącą wodą i po wystudzeniu przecedzić - w zależności od proporcji używać jako wcierkę lub płukankę).


A Wy stosowałyście może imbir w pielęgnacji włosów? Skusicie się? ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,

PS Podobnie jak w przypadku cynamonu imbir lubi uczulać! Jeśli nie jesteście pewne tego jak Wasza skóra na niego zareaguje zróbcie najpierw próbę uczuleniową! Nie zostawiajcie go też nigdy na głowie na noc i w razie gdybyście poczuły pieczenie natychmiast zmyjcie go z głowy.
Udostępnij

95 komentarze:

  1. świetne przepisy :) najpierw zrobię próbę uczuleniową i na pewno wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno wyprobuje że względu na właściwości przyspieszajace porost wlosow :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak często uzywać takiego oleju imbirowego na porost włosów? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość długo stosowałam imbirowo-rzewieniową wcierkę. Łyżeczkę rzewienia zalewałam wrzątkiem(1/2 szklanki) i wrzucałam imbir pokrojony w cienkie plasterki (ok 15 plasterków o grubości 1-2 mm).
    Przyrost się zwiększył a skalp ukoił, wypadanie również nieco się ograniczyło.
    Imbir to świetna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, znowu jakaś nowość do przetestowania- jak ja to kocham!
    Ja jeszcze imbiru na włosy nie używałam, ale na skórę głowy raczej się nie odważę- jest nadwrażliwa i delikatna, jeszcze bym się nabawiła podrażnienia :) Ale ta tafla.. też chcę!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja mam ochotę na pierwszą maskę, akuart mam wszystkie skłądniki, nawet tą drożdową, musi to nieziemsko pachnieć i jeżeli pozostaje zapach na włosach, to coś dla mnie. Dzięki za przepisy.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piszesz o łuskach włosów. Ja ostatnio zastanawiałam się, czy jest sens po myciu zamykać je płukankami, jeśli później suszy się ciepłym nawiewem? Nie gorącym, ale i nie zimnym. Chyba wtedy ponownie się je otworzy. Mam ocet jabłkowy zawsze w pogotowiu, ale kwaśne środowisko nie służy zmęczonym końcówkom. Jak myślicie, włosomaniaczki?
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepły nawiew wcale tak łatwo nie otwiera łusek, trzeba tylko suszyć z włosem. Co do zakwaszania: mi wystarcza sama maska lub odżywka, one z założenia mają zamknąć łuski. Jeśli płukanki, zimna woda, chłodny nawiew, itp. nie robią różnicy, chyba nie ma po co się męczyć i kombinować.

      Usuń
  8. Uwielbiam imbir, ale na włosy jeszcze nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę spróbować ten pierwszy przepis : D

    OdpowiedzUsuń
  10. imbir zalicza się do protein? jak często maskę z pierwszego przepisu można stosować?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także czekam na odpowiedź ;)

      Usuń
    2. Imbir to nie proteina. Maske stosowac mozna jak zwykle czyli ok 1 w tyg- wazne zeby nie obciazyła włosow

      Usuń
  11. Nie wierzę! Z nieba mi spadłaś! Wczoraj szukałam w internecie przepisu na imbir :D <3

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne propozycje, za chhwile sama nastawię olej imbirowy. i jakąś maseczkę wymieszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zrobię tak, że zwykły imbir wymieszam z maską w proszku Kapoor kachli i dodam jakiejś zwykłej maski którą mam w domu :) KK starczy na dłużej, a może będzie wzmocnione działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Anwen a co myślisz o wcierce kozieradka+imbir? Bardzo zależy mi na przyśpieszeniu porostu włosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to byłoby pewnie ciekawe połączenie! :)

      Usuń
    2. Próbowałam w wersji z rzewieniem, za kozieradkę zabieram się niedługo - warto spróbować! Efekty są:)

      Usuń
    3. Probowalam tej kombinacji raz czy dwa - na pewno rozgrzewa; zapewne tez przyspiesza porost, ale musze to sprawdzic przy bardziej regularnym stosowaniu.

      Usuń
    4. A jak z zapachem? Imbir stłumił zapach "rosołku"? Czy połączenie imbir+kozieradka powala zapachem bardziej niż sama kozieradka? :P

      Usuń
    5. Ruda_Henna: pachnie toto jak rosol z imbirem - calkiem apetycznie :)

      Usuń
    6. To może gotując rosół powinnam doprawiać imbirem? :PP

      Usuń
  15. Oooo..napewno przetestuję ten pierwszy przepis, ,wykorzystam resztki maski biovax która ostatnio okazała się mało skuteczna na moje włosy, ale najpierw próba uczuleniowa;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się na razie boję tak bardzo eksperymentować, najpierw muszę doprowadzić moje włosy do ładu, może wtedy sięgnę po imbir:)

    Zna ktoś może włosowego bloga jakiejś wysokoporowatej dziewczyny??
    Niestety te kosmetyki, które działają na włosy Anwen, na moich wysokoporowatych się nie sprawdzają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wysokoporowate włosy i po kilku miesiącach prób i błędów wiem już, że źle wpływa na nie aloes (okropnie je puszy. Służy im oliwa z oliwek, natomiast staram się unikać złożonych oliwek, bo często wysoko w składzie mają olej słonecznikowy, za którym nie przepadają. Moje włosy lubią imbir. Co któreś mycie dodaję go do maski(aktualnie bingo spa ze spiruliną - wg mnie szkoda forsy). Włosy myję szamponem dla dzieci z biedronki, który mimo, że ma w składzie sls, sprawdza mi się lepiej niż BD (nie plącze tak włosów). Moje włosy lubią proteiny. Laminowanie dało całkiem dobry efekt. Sporo daje olejowanie, które ostatnio nieco zaniedbałam. Muszę chyba uważać na stadniki nawilżające. Aktualnie szukam maski, która polubiłyby moje włosy, bo żadna z dotychczas przetestowanych nie zachwyciła (m.in. bingo spa ze spiruliną,natur vital z aloesem czy sleek line z jedwabiem). Całkiem niezła była odżywka artiste z Natury, tylko mało treściwa i przez to mało wydajna. Słyszałam, że podobny skład ma któraś z odżywek z schaumy. Szukam też dobrej odżywki bs, bo jednak Joanna Naturia z miodem i cytryna (używana
      w minimalnej ilości)to jednak do końca nie to. Muszę używać czegoś bs, bo bez tego włosy okropnie elektryzują mi się po olejowaniu, a poza tym suszę włosy suszarką (dość ciepłym powietrzem, bo zimny czy lekko ciepły się nie sprawdza). Z płukanek sprawdziła mi się ta z hibiskusa. Po szałwii były jakieś takie sztywne, niefajne, ocet jabłkowy i cytryna tez się nie sprawdziły. Zamykam łuski chłodną wodą. Mam nadzieję, że trochę pomogłam. Anwen, wybacz rozwlekłość tego komentarza. Ania.

      Usuń
    2. P.S. Zorientuj się co lubią twoje włosy, tzn. czy np. lubią proteiny czy wolą nawilżanie. Jak są wysokoporowate, to jest większa szansa, że będą wolały to pierwsze, ale sprawdź sama. Wydaje mi się też, że dla tego rodzaju włosów naprawdę dobre efekty daje olejowanie.

      Usuń
    3. Moje wysokoporowate kłaczki KOCHAJĄ aloes mogłbym dodawać do kazdego mycia!! lubią oliwe z oliwek jednak najlepszy jest olej z pestek winogron. Zel lniany/plukanka lniana bardzo pomaga w doprowadzeniu włosów do ładu. Laminowanie niestety sie nie sprawdziło ale henna badzo wygładziła mi włosy. Z Masek ciągle jestem na etepie poszukiwań. Lubie Alterre i Alverde. Kallos od czasu do czasu tak samo jak Bingo maslo shea i 5 alg. Olej kokosowy powoduje miotłe. Na swoje ulubione proteiny jeszcze nie wpadłam. Odzywka bs to Joaska ale tylko do stylizacji lub odswiezenia loków.
      Swoją metode OMO zmodyfikowałam do OMOP czyli plukana octowa albo lodowata woda zeby zamknac łuski (teraz nie zapominam o niej).

      No i to chyba na tyle :)

      Usuń
    4. Widać więc, ze mimo, że typ włosów podobny, to każde lubią co innego i nie pozostaje nam nic innego niż metoda prób i błędów. Trzeba szukać na własną rękę, nie poddawać się i nie frustrować zanadto.

      Usuń
  17. Ja już od dawna używam oleju imbirowego :) Pierwsza próba z oliwą z oliwek była świetna, później zrobiłam z olejem rzepakowym i okazało się, że to nie to. Znów zrobiłam z oliwą, ale dalej moim włosom coś nie pasuje... Wrócę konkretnie do pierwszej oliwy i wtedy zobaczymy :) Ja jeszcze dodawałam goździków do tego :) I wszystko cały czas z sobą spokojnie leżało, dopiero jak imbir był nad powierzchnią oliwy, to wówczas wyjmowałam ; )
    A przepis na maskę spróbuję. Bo czemu nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. moja pani od chemii robiła ostatnio taki sos ( tak na chemi :) bo mieliśmy dział żywność 1 liceum) w każdym razie składniki to mleko sojowe, olej, musztarda i cytryna i powiedziała że sok z cytryny to emulgator i dzięki niej olej może połączyć się z wodą... zmiksowała wszystko i rzeczywiście była emulsja. Szukałam w internecie ale nigdzie nie znalazłam informacji... to w końcu cytryna jest emulgatorem czy nie :o ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro może to przyśpieszać porost włosów, to muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie przepadam za zapachem imbiru, ale przetestuje, skusilas mnie ta tafla ;d

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajne maski, mam dużo imbiru akurat, to pewnie wypróbuję.

    Szkoda wyrzucać oleje, którym skończył się termin przydatności. Jeśli nie zjełczały (powąchaj), spokojnie możesz wykorzystać je w pielęgnacji - jeśli boisz się nałożyć je na twarz czy włosy - nałóż na ciało, użyj do zmiękczenia skórek. Po co ma się zmarnować?

    Ja np. kremy do twarzy, które mi nie przypasowały radośnie wcieram w pięty. Są bardzo mięciutkie >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robie to samo z kremami ktorych nie lubie ;d

      Usuń
  22. Jak zwykle świetnie przepisy na naturalne kosmetyki a to właśnie ostatnio bardzo mnie interesuje. Mam krótkie włosy, rozjaśnione do platyny i generalnie staram się teraz o nie jakoś zadbać bo po tylu rozjaśnianiach są zniszczone od środka. Nie wyglądają najgorzej ale wiem, że struktura włosa jest mocno naruszona. Myślę, że przetestuję niektóre z Twoim przepisów. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie stosowałam imbiru na włosy, ale może niedługo wykorzystam któryś przepis :-) Zwłaszcza, że przyśpiesza porost ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. mam jeszcze troche słonecznikowego nierafinowanego-ide stworzyc z niego imbirowy!:3

    OdpowiedzUsuń
  25. Piszesz że ta maska imbirowa ogranicza przetłuszczanie włosów, boję że mogłaby mi przesuszyć skalp, mam problem z jego nawilżaniem. Myślisz że mogłabym ją bez obaw stosować?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo, muszę koniecznie kupić imbir i wypróbować ten pierwszy przepis ;) albo może skuszę się na ten olej imbirowy, bo perspektywa przyśpieszonego wzrostu włosów bardzo, ale to bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. na pewno wypróbuję skoro to ma przyspieszyć mi poooorost! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie wypróbuję maskę a i olej mogłabym zrobić, bo musztardowy który obecnie stosuję męczy mnie zapachem. Ciekawe, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kusi możliwość szybszego porostu:) Na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam imbir i jestem ciekawa jak działa na włosy z pewnością wypróbuje jakiś z sposobów. ^^

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś już tak patrzałam na jakieś gotowce. Chętnie skusiła bym się na zrobienie oleju, ale jaki dodać do imbiru?

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę spróbować taką domową maskę

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak sobie myślę, że można by przyprawę imbirową zmieszać z szamponem i użyć jako peelingu do skóry głowy. Nie rozpuszcza się jak cukier, a skoro stymuluje cebulki włosów, to czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  34. na pewno wypróbuję tej maski :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja używam imbiru w proszku od wpisu o ziołach indyjskich stosowanych zamiast suchego szamponu. Użyłam go dwa razy jako suchego szamponu (nigdy wcześniej nie używałam suchego szamponu, więc nie wiem czego powinnam się spodziewać, ale nie podrażniłam sobie skóry głowy i włosy wizualnie były ok, choć w dotyku nieco matowe, no i czułam tez nieco zapach). Używałam także do olejowania (z oliwą z oliwek - posypywałam włosy przed nałożeniem oleju). Ostatnio dwa razy dodałam tez do maski do włosów. Za pierwszym razem efekt był świetny - włosy w dotyku nieco matowe, ale dociążone i takie grube i puszyste w dotyku, przy tym ładnie odbite od nasady. Efekt był chyba taki jak u innych po skrobi ziemniaczanej (która się u mnie w ogóle nie sprawdziła, powodując odbicie u nasady, ale i jakieś przesuszenie i puch). Za drugim razem nie zrobiłam sobie szkody, ale poprzedniego efektu też nie zaobserwowałam. Chyba powinnam używać imbiru raz na jakiś czas. Czy wasze włosy po imbirze w proszku tez są nieco matowe w dotyku, czy waszym zdaniem zapach jest trochę wyczuwalny nawet po spłukaniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież włosy nie mogą być matowe W DOTYKU, tylko w wyglądzie :) w dotyku to na przykład szorstkie :)

      Usuń
    2. Wiem, że matowe w dotyku to brzmi niedorzecznie, ale one nie są szorstkie tylko no właśnie hmm.. jak to opisać? Nie są zupełnie gładkie, tylko jakby , sama nie wiem, czymś powleczone,lekko matowe właśnie :).

      Usuń
  36. Hej, hej ja tylko z kilkoma słowami do Ciebie,
    szukając płukanki malinowej z marion nadziałam się na ich maseczki, wzięłam 4 na próbę i wiesz co?! BOMBA! Ratowały mnie na majówce w górach gdzie warunki były schroniskowe i ciężkie, oraz gdy jestem padnięta i nie mam siły na dłuższe posiedzenia pielęgnacyjne w łazience ...
    wygodne, mało miejsca w kosmetyczce zajmują, wystarczy po umyciu włosów nawet pod prysznicem zaaplikować, a włosy są miękkie dobrze się układają i wyglądają porządnie, podsyłam linki do kwc, może komuś sie przyda szczególnie w tym okresie letnim.
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=53802
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=52355

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę wypróbować te przepisy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mnie najbardziej przekonuje przepis numer 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też i na pewno go spróbuję :)

      Usuń
  39. Tylko czy z inna maska tez podziała tak dobrze. Oto jest pytanie...

    OdpowiedzUsuń
  40. anwen ale sobie dzien wybralas na tak intrygujacy wpis. nie mam imbiru w domu a sklepy dzis pozamykane ;p

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziś wypróbuje bo ostatnio nic z moimi włosami nie eksperymentowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  42. imbir na włosy post typu czego to włosomaniaczka nie wymyśli :D ja imbir lubię w herbacie z cytryną podobno jest najlepszy na przeziębienie więc staram się pić dużo takiej herbaty bo czosnku na przeziębienie nie znoszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W herbacie bez cytryny tez jest dobry. A probowalas curry na przeziebienie? :)

      Usuń
  43. I kolejna nowość :) Szkoda ze przy maseczce nie pokazałaś zdjęć przed i po :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Trochę się bałam, ale zaryzykowałam i właśnie siedzę z tą pierwszą maseczką na głowie. Jak mnie zachwyci to akurat trafi do ulubieńców miesiąca :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Nigdy nie próbwoałma aczkolwiek troszke się boje:( ale tak czy siak zrobie sbie olejek imbirowy jednak dodtam dosyć mało imbiry i najpierw zrobie test za uchem:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie, nie zrobiłabym tego, imbir jeść, dodawać do herbaty - owszem, ale na głowę? To jest ostre :<

    OdpowiedzUsuń
  47. Zawsze lepszy imbir niż kozieradka.

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziewczyny, a tak z innej beczki: mimo że zawsze staram się równomiernie rozprowadzać wszelkie mazidła, dokładnie myć skalp i starannie wszystko spłukiwać, to od jakiegoś czasu po wysuszeniu włosów zostaje mi tłusta 'plama' z tyłu głowy... Czy któraś z Was miała z tym do czynienia? Co robić? :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio też często mnie to dopada i zaczęłam brać pod uwagę różne porowatości w różnych partiach włosów :)

      Usuń
  49. Bardzo lubie stuningowane oleje:) Czosnkowy na porost tez jest ok no i świetnie spisuje cie gdy moja skora głowy ma jakies pretensje i nie wie czego chce bo to antyseptyk :)
    A maske moze przetestuje dzis bo jak to herbaty do mnie nie przemawia tak na włosy przeciwnie

    OdpowiedzUsuń
  50. A gdyby połączyć we wcierce kozieradkę i imbir to ciekawe, co by wyszło :>

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie stosowałam jeszcze imbiru na włosy czy skórę głowy, ale na pewno wypróbuję Twój przepis na maskę do włosów :) Ciekawa jestem czy i u mnie będą podobne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kiedyś bez wachania bym wypróbowała.Niestety mam wrażliwą skórę głowy ..na samą myśl mnie swędzi ten imbir:-(.Ale mam pytanie do Anwen trochę o inną sprWę.Wróciłam z wakacji w gorącym klimacie(nosilam okrycie glowy i stosowŁam filtry,olejowałam ,uzywałam masek i odZywe),chlor ,częste mycie.Czy mogę jakoś zregenerować, nawilżyc włosy?Czy preparat aloesowy Sunozon (do ciała po opalaniu)98%aloesu pomoże jako dodatek :-)do olejowania..Pomocy!
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  53. ooo stwierdzenie, że może przyspieszyc porost włosów bardzo mnie kusi do wypróbowania tej maski :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie wierzę w tę taflę na moich włosach ;-), ale wypróbuję choćby po to, żeby zużyć trochę maski drożdżowej, która z moimi włosami też nie robi kompletnie nic. Anwen, taka ilość maski z 4 łyżeczek i łyżki oleju wystarcza Ci, żeby dokładnie pokryć całe Twoje włosy? Moje są sporo krótsze, a na pewno musiałabym zrobić jej więcej...

    OdpowiedzUsuń
  55. Niedawno kupiłam imbir w proszku i raz robiłam maseczkę z oliwą z oliwek. Miałam dać jeszcze cytrynę według przepisu, ale akurat nie miałam i w końcu dałam trochę octu jabłkowego. Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Maska głównie była na skalpie i po jednym razie trudno ocenić jak działa.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja raczej nie użyję imbiru na włosach, bo mój TŻ go uwielbia, a nie chce żeby zjadł mi włosy :D. Wystarczy, że po niektórych odżywkach ma nos ciągle włożony w moje włosy ;)

    A tak serio, boję się spróbować, bo jestem alergiczką i mam wrażliwą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  57. Gdzie kupić korzeń imbiru? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W warzywniaku / sklepie spozywczym / supermarkecie... Zwykle jest dostepny i nawet nie za drogi.

      Usuń
    2. wiesz że wczoraj myślałam o takiej maseczce i miałam to poszukać ,a tu dziś patrzę :)normalnie przyciąganie działa:)

      Usuń
    3. W Tesco chociażby, choć nie wiem, jak to będzie wyglądało z jego jakością.

      Usuń
  58. a jak wygląda ten korzeń? :)

    OdpowiedzUsuń
  59. w końcu się zebrałam, napisałam moją włosową historię o łojotokowym zapaleniu skóry i wysłałam na podanego maila, mam nadzieję że się kiedyś ukaże ; )

    OdpowiedzUsuń
  60. Uwielbiam twojego bloga za przepisy i cenne wskazowki :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Chyba skuszę się na maskę :D

    OdpowiedzUsuń
  62. a czy zamiast maski można dać zwykłą odżywkę?

    OdpowiedzUsuń
  63. świeży imbir najlepiej wycisnąć przez praskę do wyciskania czosnku! wtedy puszcza dużo soku. dla mnie to najwygodniejsza metoda używania imbiru - na włosach jeszcze nie miałam,raczej robię rozgrzewające koktajle dla rodziny (miód, imbir, cytryna)
    pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  64. Anwen... Czy testowałaś kiedyś kosmetyki firmy Beaver? Są one dość drogie... a ja jestem zdesperowana... ale nie wiem czy warto się za nie zabierać... http://www.beaverprofessional.pl/

    OdpowiedzUsuń
  65. Mnie cynamon okropnie uczulił zmywałam go szybciej niż nałożyłam,skóra piekła niesamowicie i od tamtej pory nauczyłam się robić próbę ;p Więc jeśli zareagowałam tak na cynamon, to boję się,że tak samo będzie z imbirem..;/

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie próbowałam, ale na pewno kupię imbir i spróbuję, jesteś kopalnią inspiracji Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  67. kilka dni temu zrobiłam olej z imbiru ''dojrzewa'' teraz :D któraś robiła go kiedyś bądź robi? :))

    OdpowiedzUsuń
  68. Pierwsza maseczka dla mnie rewelacja.Włosy wyglądają jak po zbiegu nawilżającym u fryzjera .Przy bardzo suchych włosach efekt jest niesamowity.Polecam

    OdpowiedzUsuń
  69. Okropny zapach pomimo tego że mylą głowę 4 razy po nałożeniu tej maski z imbirem w proszku. Jak "zmyć" ten zapach z głowy ???

    OdpowiedzUsuń
  70. warto też dodać, że świeży imbir a ten w proszku mają zupełnie inne właściwości, więcej o tym można przeczytać na blogu Klaudyny Hebdy.

    OdpowiedzUsuń