Recenzje kosmetyczne cz.XXXVII - Balsam tybetański do włosów z imbirem 'Objętość i siła'


Balsam intensywnie acz z przerwami testuję już od listopada. Dostałam go w ramach współpracy od sklepu Bioarp.pl, ale wybrałam go sama. Zainteresował mnie skład, a przede wszystkim imbir, który z przyjemnością i z powodzeniem od kilku lat stosuję wewnętrznie ;) Próbowałam nawet kombinować jak by tu go wykorzystać na włosy (a raczej na skórę głowy), ale tak by im przy tym nie zaszkodzić. O tym jak sprawdził się w tym balsamie przeczytacie poniżej :))



Mogłoby się wydawać, że jest to opakowanie idealne. W końcu wszelkie pompki zwykle ułatwiają nam aplikację kosmetyków, zwłaszcza tych używanych pod prysznicem. Niestety pompka w tym balsamie jest krótko mówiąc beznadziejna ;) Na początku się zacinała, teraz działa już dobrze, ale ilość kosmetyku, którą z siebie wyrzuca po jednym naciśnięciu jest tak mała, że nie wystarczy nawet na jedno moje pasmo. Na całe włosy potrzebuje kilkunastu jak nie więcej porcji.



Niestety zupełnie mi się nie podoba. Jest bardzo orientalny, pachnie intensywnie i czuć go również na suchych włosach. Wielbicielkom kadzidlanych, indyjskich perfum powinien przypaść do gustu. Mi na szczęście nie przeszkadza aż tak bym nie chciała go używać :)



Pierwsze użycie było koszmarne ;) Naprawdę miałam ochotę odstawić balsam na półkę i nigdy do niego nie wracać... i pewnie tak by się stało gdybym kupiła go sama, ale ponieważ dostałam go do testów musiałam dać mu drugą szansę. Bardzo się z tego cieszę, bo okazało się, że balsam jest świetny! Wystarczyło tylko znaleźć na niego sposób.

Nakładany po myciu strasznie obciążał mi włosy. Mogłam oczywiście stosować go jedynie od ucha w dół, ale wtedy wszystkie te cudowne składniki, które zawiera nie miałyby szans zadziałać na skalp. Zaczęłam więc nakładać go przed myciem, na mniej więcej 30-60 minut, zaczynając od skalpu, a potem również rozprowadzając go na całych włosach. Po zmyciu szamponem moje włosy nie potrzebują już niczego więcej. Są wygładzone i bardzo błyszczące, ale absolutnie nie obciążone. Balsam odpowiednio je dociąża i nawilża, sprawia, że są lejące i elastyczne. Podoba mi się też to, że to nawilżenie utrzymuje się na całych włosach (łącznie z końcówkami) również na drugi czy trzeci dzień po myciu.

Balsam świetnie chłodzi i nawilża też skalp. Czuć jak skóra go chłonie i jaka jest po nim odświeżona i ukojona. Co prawda nie uzyskamy nim obiecywanej objętości, ale od tego są przecież produkty do stylizacji ;) Chyba, że producent miał na myśli długofalowe działanie czyli baby-hair i zwiększoną gęstość, a co za tym idzie i objętość włosów... Tak czy inaczej balsam na pewno jej nam nie ujmuje, ani nie przyspiesza przetłuszczania włosów (oczywiście nakładany przed myciem).



Konsystencja jest typowa dla balsamów, niezbyt gęsta, ale i nie lejąca. Jeśli chodzi o wydajność to jest naprawdę dobrze. Pewnie dzięki tej super oszczędnej pompce ;) Balsamu używam już ponad trzy miesiące, a opakowanie wciąż nie jest puste :))



Skład INCI: Aqua with infusions of Organic Zingiber Officinale (Ginger) Root Oil (imbir), Organic Helichrysum Arenarium Extract (nieśmiertelnik), Leontopodium Alpinum Flower/Leaf Extract (szarotka alpejska), Thermopsis Alpine Extract (łubinnik alpejski), Origanum Majorana Leaf Extract (majeranek), Pimpinella Anisum (Anise) Seed Extract (anyż), Eugenia Caryophyllus (Clove) Seed Extract (goździk), Crocus Sativus Flower Extract (szafran), Curcuma Longa Root Extract (kurkuma), Solidago Virgaurea (Goldenrod) Extract (nawłoć); Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Quaternium-87, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Jak zwykle w rosyjskich kosmetykach skład jest po prostu świetny! Czytając go mam wrażenie, że to przepis na jakąś orientalną potrawę ;) Znajdziemy tu mnóstwo ziół, również takich, które świetnie sprawdzą się na skórze głowy: pobudzą do wzrostu, zahamują wypadanie i wzmocnią włosy.  Poza tym w składzie nie ma silikonów, ale jest Quaternium-87, które również w podobny sposób wygładza włosy i chroni przed uszkodzeniami mechanicznymi.



Balsam tybetański jak i inne produkty z serii Planeta Organica możemy znaleźć w sklepie Bioarp.pl TUTAJ. Kosztuje18,50zł za 280ml opakowanie. Co ciekawe kosmetyki z Bioarp możemy kupić również stacjonarnie. W Krakowie znajdziemy je w aptece na ul. Krynicznej, a listę pozostałych sklepów stacjonarnych możecie zobaczyć TU.



Zastanawiałam się czy nie umieścić tego balsamu w ulubieńcu miesiąca, bo częściowo zasługuje na takie miano. Rzeczywiście w styczniu sięgałam po niego najczęściej i najchętniej. Polubiłam przyjemny chłodek tuż po aplikacji i efekt na włosach po zmyciu, ale czegoś mi jednak zabrakło by totalnie się nim zachwycić. Może gdybym stosowała go regularnie po jakimś czasie zauważyłabym np. przyspieszony porost czy baby-hair to zapewniłoby mu miano ulubieńca i to nie tylko miesiąca. Pewnie gdyby nie akcja wcierkowa sprawdziłabym już teraz czy rzeczywiście tak działa, a tak muszę zaczekać z tym do marca.

Niezależnie od tego muszę jednak przyznać, że balsam naprawdę przypadł mi do gustu. Wybaczam mu nawet tę nieszczęsną pompkę i niezbyt przyjemny zapach, bo skład i działanie zdecydowanie mi to rekompensują. Zastanawiałam się na jakich włosach ma szansę się sprawdzić. W przypadku tych bardziej zniszczonych niż moje powinien dobrze odżywiać i wygładzać, nie obciążając przy tym włosów nawet nakładany po myciu. Przy niskoporowatych i mniej wymagających będzie się sprawdzał przed myciem. Jedynie właścicielkom wrażliwych skalpów go nie polecam. Taka mieszanka ziół może je podrażnić, a szkoda go nakładać tylko na włosy.


Miałyście okazję używać czegoś z serii Planeta Organica? A może jakiś inny rosyjski kosmetyk ostatnio Was zachwycił? Wybieram się na zakupy więc wszelkie sugestie mile widziane ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,

PS I jeszcze raz trzy urocze Walentynki szukające domu :) Jeśli jest tu ktoś z Krakowa kto ma możliwość i chciałby przygarnąć pieska to może zdecyduje się na któregoś z tych:

Udostępnij

88 komentarze:

  1. ten chlodek :D zainteresowało mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Anwen, proszę Cię o pomoc! Moja teściowa ostatnio zapragnęła rozpocząć kurację dla swoich dość cienkich i delikatnych, farbowanych, średnioporowatych włosów. Najbardziej zależy jej na pojawieniu się prawdziwej objętości dzięki baby hair, a przy tym uniknięciu przyspieszonego porostu na długość tych starszych włosów. Co byś doradziła dla takiej pani po pięćdziesiątce? Jakie kosmetyki? Z naturalnych specyfików, to domyślam się że kozieradka, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może picie siemienia lnianego?

      Usuń
    2. U mnie dużo bejbików pojawiło się po wcierce Joanna Rzepa, a porostu nie przyspieszyła:)

      Usuń
    3. olej arganowy wcierany w skalp i kozieradka. Mi porostu starych wlosow nie przyspiesza, a nowe baby hair sie pojawiaja.

      Usuń
    4. polecam JANTARA :)

      Usuń
    5. Dziękuję wam, dziewczyny.

      Usuń
  3. jejku chciałabym wszystkie te psiaczki uszczęśliwić:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skład faktycznie świetny... czuję się skuszona, zwłaszcza tym chłodem na skórze... mam coś takiego po użyciu toniku Balea dla mężczyzn, z kofeiną :) Bardzo to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przetestowałam bardzo dużo kosmetyków Planety Organiki, mam prawie wszystkie mydła z tej serii. Koniecznie musicie spróbować jedno z nich! Mają piękne zapachy, super się pienią, są kosmicznie wydajne... Nie mogę się nadziwić ich zaletami. :) Moja ulubiona to Islandzka, jakoś zawsze najchętniej do niej wracam. Swoją kolekcję zaprezentowałam na wizażu, w wątku poświęconym kosmetykom rosyjskim:

    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=673689

    Próbowałam także tureckiego szamponu, ale pomimo długiego czasu stosowania cały czas nie umiem się do niego ustosunkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o woooooow! niezła kolekcja :))) muszę przyjrzeć się tej islandzkiej w takim razie ;)

      Usuń
    2. Zależy też oczywiście jakie zapachy lubisz. Hammam pachnie odświeżającym eukaliptusem, po prostu jak w saunie tureckiej. Najbardziej specyficzne jest mydło marokańskie - ono pachnie intensywnie ziemią (niektórzy mówią, że cmentarzem lub kościołem). Tajskie jest dosyć słodkie i pachnie azjatyckimi kwiatami. Zapachu indonezyjskiego ciężko zdefiniować - na pewno nie jest tak intensywny jak poprzednie. Islandzkie jest moim faworytem, bo pięknie pachnie jakby lasem liściastym, żurawiną, mchami... Ani słodko, ani ostro, tak jak powinno :). Słyszałam wiele dobrego na temat Aleppo - ponoć zapach jet różany. Lawendowe i Tureckie naturalne jeszcze zostały mi do przetestowania:)

      Usuń
  6. droga Anwen, mam pytanie dotyczące tego składnika Quaternium-87, o którym piszesz wyżej. skoro działa bardzo podobnie do silikonów, to czy tak samo jest z jego zmywalnością?

    OdpowiedzUsuń
  7. Czesc. mam pytanie. mam wlosy krecone. gdy je wyprostuje od wielkiego swieta(moze nie tak bardzo starannie ale w miare proste sa) to niektore wlosy na koncach zwiajaja sie jakby w harmonijke albo zawijaja do gory. Czym to moze byc spowodowane? Dbam o wlosy bardzo, nie prostuje ich ani nie susze. Czy moze to byc efekt spinania wlosow w koczka slimaczka?On moze dzialac niekorzystnie i szkodzic wlosom? nie spinam go mocno lecz delikatnie. (koncowki wtedy mam splecione najblizej skory glowy wiec gumka je "łapie").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może są zadbane i kochają być kręcone :)

      Usuń
    2. mozliwe, bo nie daja sie wyprostowac mega prosto i krotko trzymaja sie wyprostowane-zaraz sie wywijaja. ale juz sama nie wiem co myslec o tym. a czy ten koczek slimaczek moze szkodzic koncowkom?

      Usuń
    3. a może to włos dysplastyczny?

      http://kosmetycznealterego.blogspot.com/2012/06/wosy-dysplastyczne.html

      Usuń
    4. Takie jakby w harmonijkę to ja mam z wierzchu, wyglądają jak kręcone na całej długości i baby-hair niektóre też takie rosną, nie reagują na środki wygładzające, a one są najprawdopodobniej dysplastyczne, czyli powodem miałyby być "stres, hormony, zaburzenia krążenia w mieszkach włosowych"... znikąd ratunku ;] trzeba to jakoś przeżyć.

      J.

      Usuń
    5. ja mam z natury krecone wiec te odstajace na wierzchu sa raczej krecone, moze i niektore takie powykrecane. chodzi mi o to ze koncowki niektorych wlosow tak sie zwijaja najczesciej jakies 5-6 cm od konca. a wlosy mam dl ok 45 cm. to znaczy ze sa dysplastyczne? przyjmuje hormony tarczycy, ale mam juz wyregulowane od ok 3 lat, wiec to chyba nie ma znaczenia.. sama nie wiem, irytuje mnie to bo nie moge normalnie wlosow wyprostowac nawet od swieta, wygladaja na zniszczone i brzydkie, mimo ze bardzo dbam o wlosy

      Usuń
  8. Dziewczyny, szukam kremy z dużym filtrem. Możecie coś polecić. Znalazłam z takim składem i wydaje się być ok, ale boję się że może zapychać:
    Aqua, Glycine Soja Oil*, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter*, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil*, Olea Europaea Leaf Extract*, Punica Granatum Extract*, Glyceryl Oleate, Canola Oil, Hippophae Rhamnoides Oil*, Rosa Moschata Oil*, Simmondsia Chinensis Oil*, Oenothera Biennis Oil*, Oryza Sativa Bran Oil, Macadamia Ternifolia Oil, Glycyrrhiza glabra Extract, Lecithin, Tocopherol, Bisabolol, Magnesium Sulfate, Mica, Tocopheryl Acetate, Alcohol, Stearic Acid, Aluminium Hydroxide, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma trójglicerydy, faktycznie może zapychać:)

      Usuń
    2. Tak, może zapchać. Trójglicerydy wysoko w składzie, masło shea (róźne szkoły- czasem uznawane za zapychające, czasem nie), gliceryna, oliwa z oliwek... Patrząc na skład raczej polecam do skóry suchej. Poza tym z filtrami dość słabo, niby wysoko w składzie jest dwutlenek tytanu, jednak to filtr fizyczny, przy dotykaniu twarzy szybko zniknie wraz z ochroną.

      Usuń
    3. Olej ryżowy (organiczny) ze składu tego kremu to naturalny filtr anty-UV, ale to info dla tych, którzy nie tolerują kremów do twarzy, jak ja. Przy OCM wystarczy go używać, tłustej warstwy nie zostawia, daje tylko miękkość i chroni warstwę hydro-lipidową.

      ~ czarnuszka

      Usuń
    4. Ja mam Sunbrellę w dwóch wersjach z Dermedic, chroni dobrze, ale może zapchać...

      Usuń
    5. Ten o którym pisałam ma filtr 50+ i jest niby eko. Słońca boje się bardzo bo od razu pali mnie na czerwono i potem cały czas właściwie mam rumien. Chyba ze mi skóra zejdzie. Muszę spróbować z olejem. Dziękuje :)

      Usuń
    6. Podobnie do oleju ryżowego naturalnie anty-UV działa też balsam do całego ciała Sylveco (z pompką, bardzo wydajny, w składzie kilka olei) umiarkowanie dawkowany też nie zostawia tłustego filmu na twarzy i wystarcza raz dziennie zaaplikować. Nigdy nie stosowałam kremów z bardzo wysokimi filtrami, ale mnie również zawsze opalało na czerwono (no to już oparzenie któregoś tam stopnia). Przekonałam się do niego, bo chcę uniknąć negatywnych skutków stosowania syntetycznych filtrów anty-UV, one wcale nie są takie bezpieczne bez przerwy stosowane. A jeśli się nie sprawdzi u Ciebie, no to tylko syntetyczne - w aptece znajdziesz same filtry (np. Riemann beztłuszczowy, P20)

      ~ czarnuszka

      Usuń
  9. Cały czas myślę, czy nie zamówić szamponu i odżywki tej firmy, ale na razie chyba muszę zużyć zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy produkt, może w marcu go wypróbuje :)
    A co do rosyjskich kosmetyków to jestem w trakcie korzystania z 2 szmponów Natura Siberica Objętość i Nawilżenie oraz Ochrona i Enerdia. Stosuje je od 2 tygodni, wiec nie moge za wiele o nich powiedziec, ale jak na razie sa niezawodne;) maja b.dobry skład, włosy po nich się nie plączą, bez problemu zmywają oleje, włosy bo nich są błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
  11. w Świdniku otworzyli sklep właśnie z tymi kosmetykami, jest naprawdę rewelacyjnie wyposażony !!! czekam tylko na dopływ gotówki a od razu udam się na zakupowe szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ps. nie wiem jak znaleźć wszystkie rosyjskie kosmetyki jakie dotychczas wypróbowałaś, może jakaś pomoc? w etykietach nie wyświetla mi się nic;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. juz dodalam do etykiet na dole :) ale jak na razie to mało tego jest :))

      Usuń
    2. dziękuję bardzo :))

      Usuń
  13. Świetnie wyglądają te balsamy PO, jeszcze żadnego nie miałam. Za to maska ajurwedyjska z tej serii mnie zauroczyła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę zboczę z tematu ;)
    Od dość dawna szukam w drogeriach odżywki b/s i za chiny nie mogę znaleźć ;/ Wszędzie są tylko d/s. Czy więc można stosować d/s również jako b/s? Jedyną odżywkę b/s na jaką trafiłam jest fioletowy Hegron, ale skład ma dokładnie taki sam, jak jego odpowiednik d/s...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odżywki Joanny są b/s ;)

      Usuń
    2. Dzięki, mam nadzieję, że w końcu znajdę ;D
      A czy stosowanie d/s jako b/s zaszkodzi włosom?

      Usuń
    3. Na pewno nie zaszkodzi. I tak zostanie splukana przeciez ale nie zaszkodzi, nie martw się ;)

      Usuń
    4. A ja myślę, że mogą niektóre ciężkie mocno odżywcze d/s zaszkodzić traktowane jako b/s spowodują przesuszenie chociażby, lepkość itd. a te lekkie d/s jako b/s lepiej w malutkiej dawce. Joanna pokrzywa i inne podobne z tej linii są b/s i są wszędzie.

      Usuń
  15. Mmmm kadzidlany zapach to coś dla mnie, ale na wrażliwy skalp to już sobie ugotowałam żel lniany (no i kozieradkę), nie ma co ryzykować wstrząsającej reakcji wypadania włosów. Ten balsam ma taki ciemny kolor czy to kolor butelki?
    Zaraz poszukam przepisu na jakąś miksturę z imbirem, kilkoma dostępnymi u nas przyprawami ze składu i skrobią do zagęszczenia, ciekawi mnie jak się sprawdzi na moich średnio porowatych włosach skłonnych do przesuszu.

    ~ czarnuszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to kolor butelki, balsam ma takie jasno brązowy, szarawy, niezbyt ładny kolor ;)

      daj znać jak taka domowa wersja :)

      Usuń
    2. Właściwie z tych ziół z balsamu można też zrobić olej ziołowy na włosy albo lotion na włosy i skalp :)

      Usuń
  16. a jakim szamponem zmywasz swoje maski nakładane przed myciem? bo ja czymkolwiek bym nie umyła, to i tak jest to za mało dla włosów i wymagają nawilżenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuj metodę OMO i po myciu również nakładaj coś nawilżającego np. w postaci odżywki :)

      Usuń
  17. Świetny blog. Będę tu zaglądać. Właśnie czekam na olej Amla do olejwania, A teraz dowiem się nowych sposobów :D cudnie :))

    Zapraszam też do nas :))
    http://dyskusjemiedzymiastowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mialam inna wersje(hammam) i byla lekka. Nakladalam go bez problemu na skalp. Jednak pompka rowniez byla kiepska.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy to cudo nie zrobi krzywdy blond wloskom? Tzn.czy nie odbarwi??

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyny, a co robić, aby nie stracić tej objętości drugiego dnia? Bo co z tego, że po myciu mam piękne puszyste włosy jak po nocy jest ich wizualnie trzy razy mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak mam, ale nie przejmuje się tym za bardzo na drugi dzień po umyciu i tak noszę rozpuszczone tylko grzywkę zapinam tak "wysoko" nie wiem jak to określić :P i nic nie widać :)

      Usuń
    2. ja na noc robię warkocz :) i po jego rozwinięciu objętość nadal jest niezła.

      Usuń
  21. DZIEWCZYNY pytanie troche z innej beczki: czy mogę dodawać do odżywki maski np Scandic Bananowej trochę odżywki z keratyną i olejkiem agranowym GLISS KURa? boję się żeby ich nie przeproteinować, a maskę nakładam co 2 mycie czyli wychodzi raz w tygodniu. Nie grozi mi przeproteinowanie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie używałam jeszcze tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Do mnie "jadą" trzy inne balsamy Placenta Organica, nawet pisałam o tym u siebie :) Rozważałam tą wersję, jednak ostatecznie się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, widziałam Cię dzisiaj w Auchanie, ale bałam się podejść! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo to chyba nawet wiem kiedy :))) Poznałam po ładnych, rudych włosach :)

      Usuń
    2. kurczee! następnym razem obiecuję podejśc, nie wierzę, że ty mnie też rozpoznałaś :D upolowałaś coś ciekawego? bo ja 2 pary balerinek po 25 zł i obcasy za 29 zl :)

      Usuń
  25. Hej Kochana w poprzednim poście pisałaś, że byłam w Czeskim Cieszynie w drogerii. Ja też ostatanio byłam tam byłam, ale nie widziałam żadnej drogeri....mogłabyś napisać mi gdzie ona jest i czy można dostać tam kosteyki alverde i balea? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogeria DM Štefánikova 21/26 Český Těšín ;)

      Usuń
  26. Z tej serii uwielbiam balsam marokański.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje włosy jeszcze nie zaznały nic z tej serii;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też nie, ale zmienię to :D

      Usuń
  28. Bardzo mnie zaciekawił ten kosmetyk. Opis działania jest mega, mega kuszący! Dopisuję go więc do mojej listy zachciewajek :D
    A co do pieskowych walentynek - jejku... Aż mi serce pęka, bo nie mogę przygarnąć żadnego psiaka, a te na zdjęciach mają takie spojrzenia... *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, ze jednak znajdzie się ktoś kto je weźmie :)) strasznie żałuję, że sama nie mogę :(

      Usuń
  29. Hej dziewczyny, może Wy mi pomożecie :) co zrobić, włosy z tyłu głowy są strasznie porozdwajane i połamane pomimo regularnemu obcinaniu, włosy mam do ramion, w tym miejscu kręcone. przez to nie moge zapuscic wlosow ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ty anwen pomozesz :(:(

      Usuń
    2. Kliknęło mi się nie w odp., pytałam czy olejowanie i proteiny nie pomagają... kuracje wzmacniające na łamiące się włosy... nic?

      Usuń
    3. tzn nakładam na nie jedynie maske biovax, te włosy na karku na końcach wyglądają tragicznie, takie pojedyncze wystające włoski :/

      Usuń
  30. Olejowanie i proteiny nie pomagają?

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam imbir w piwie, herbacie - we wszystkim !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja :D teraz jeszcze doszedł do tego imbir w kosmetykach :)))

      Usuń
  32. Też ostatnio napaliłam się na imbir w składzie, ale jeszcze nic nie kupiłam. Kusisz tą recenzją;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ubóstwiam smak imbiru (dodaję go do mnóstwa potraw, zawsze muszę mieć zapas świeżego imbiru w lodówce) i jego zapach, więc pognałam od razu na stronę Bioarpu i czekam na szampon i odżywkę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Anwen albo któraś z czytelniczek..czy używałaś maski JOHNA FRIEDY? (konkretnie do włosów ciemnych) Planuje zakup ale nie jeste pewna czy są dobre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może w KWC na wizażu są opinie innych dziewczyn ;)

      Usuń
  35. Ja obecnie testuję BALSAM PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW - ENZYMY PIJAWKI LEKARSKIEJ. Trudno mi się jeszcze wypowiedzieć,ale myślę, że warto zwrócić na niego uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planowałam go właśnie kupić :)) Niestety jest niedostępny :(

      Usuń
  36. Kochana od jakiegoś czasu zaglądam na Twojego bloga i jesteś dla mnie ekspertem w dziedzinie dbania o włosy, dlatego tez postanowiłam poprosić Cię o pomoc. Chciałabym żebyś pomogłam mi zadbać o włosy, poleciła kilka produktów do pielęgnacji. Moje włosy są rzadkie (długo mi wypadały po odstawieniu antykoncepcji)skóra głowy przetłuszcza się (muszę myć głowę co 2 dzień)a włosy są matowe, nie miłe w dotyku i chyba suche bo się strasznie elektryzują, kolor naturalny od roku nie farbuje. Musze przyznać że rosną szybko ale tylko na długość a wolałabym żeby były krótkie a gęste. Obecnie sięgają do końca łopatek ale muszę je skrócić bo wyglądają nieładnie. Proszę podpowiedz mi jak mam o nie dbać aby były tak piękne jak Twoje. Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja mam szampon tybetański i jest o wiele lepszy niż zwykłe szampony drogeryjne. Mam wrażliwy skalp i śmiało można stosować.. Narazie próbuję inny balsam z serii Planeta Organica. Zapach fakt - kadzidełka, orientalny, po prostu coś innego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo MLS (to prawie to samo co SLS, jedna rodzina) i mimo CB, soli...: Magnesium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride. Każdy ma skórę wrażliwą inaczej, u jednego się sprawdzi u innego nie. Gdyby miał same orzechy mydlane, spróbowałabym, szkoda.

      Usuń
  38. Dziewczyny prosze o rade - czesto (od nawet delikatnych szamponów) swędzi mnie skalp i pojawia sie łupież, i strupki :( szukam czegosc do nawilżenia, odżywienia i ukojenia mojej biednej skory głowy... czy ten balsam (racja - wspanialy skład) moze podrażnic/uczulić ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może... ale jak tu radzić, musiałabyś sama na swojej głowie go wypróbować. Malo tego, kosmetyki apteczne lecznicze też mogą podrażniać wrażliwe głowy, bo mimo przeznaczenia zawierają silne detergenty i sól. Możesz spróbować z łagodnym szamponem dulgon kids kokosowym (w poprzednim wpisie był wątek w komentarzach). Jeżeli lubisz naturalne metody możesz użyć alternatywy: myć naparem z korzenia mydlnicy lub z orzechów piorących (przepisy są w sieci), nakładać żel lniany na skórę. Na strupki (i łupież) skuteczny jest krem clotrimazolum (tak, właśnie ten znany) mydło Alepp...

      Usuń
    2. Cenne rady, na pewno wyprobuje! :)

      Usuń
  39. Jestem bardzo ciekawa tego balsamu :) Nie miałam żadnego azjatyckiego kosmetyku pielęgnacyjnego, ani też żadnego z imbirem ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Z serii planeta organica polecam balsam z ziołami prowansalskimi - nawilża, włosy są lejące i pięknie pachnie. Bardzo dobrze robi włosom balsam marokański :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nigdy nie słyszałam o balsami do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam go od niedawna i jest cudowny!!

    OdpowiedzUsuń