Ulubieniec miesiąca - Grudzień 2012: Maska Bioetika


O ile w listopadzie nic tak naprawdę mnie nie zachwyciło kosmetycznie tak grudzień obfitował w ulubieńców i to nie tylko włosowych. Postanowiłam jednak napisać dziś tylko o jednym - chyba najlepszym, włosowym produkcie do odżywiania jaki w ostatnim czasie testowałam.


Duży, wygodny słój czyli idealne wg mnie opakowanie na tego typu produkt. Łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu, nic się nie marnuje, możemy spokojnie zużyć go do końca bez konieczności przecinania opakowania (czego osobiście nie lubię). Co do wyglądu też nie mam mu nic do zarzucenia - bardzo prosta biało niebieska etykieta, wygląda na produkt profesjonalny.


Lekki, delikatny, na moich włosach zupełnie niewyczuwalny. Pachnie nieco kokosowo, ale nie jest to wyraźna nuta, więc nie będzie przeszkadzała nawet osobom, które nie znoszą takich, słodkich zapachów.


Bardzo gęsta, treściwa i nieco woskowa - podobna do tej jak w masce Kamille Pilomaxu. Idealnie się rozprowadza i nie spływa z włosów. Jak na tak gęstą maskę jest bardzo wydajna, nie trzeba jej dużo by pokryć nią dokładnie wszystkie włosy.


Maska przede wszystkim doskonale nawilża i wygładza włosy. Już przy spłukiwaniu czujemy jakie są śliskie i gładkie pomimo braku silikonów w składzie. Włosy idealnie się po niej rozczesują (również na mokro, więc świetnie sprawdzi się i na kręconych włosach). Po wysuszeniu włosy są idealnie wygładzone, bardzo błyszczące, widocznie nawilżone i odżywione. Nie strączkują się, nie puszą ani nie są obciążone. Włosy po niej są bardzo lekkie, sypkie i o wiele lepiej się układają. Naprawdę już od pierwszego użycia wyglądają zdecydowanie lepiej! Maskę nakładałam zarówno przed myciem (na około pół godziny pod czepek i ręcznik) jak i po myciu na około 5 minut i w obu przypadkach efekty były świetne!


Skład: Aqua, Propylene Glycol, Mirystyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadenis, Coconut Oil, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Niewątpliwie jej ogromny atut to właśnie niesamowicie prosty, ale za to ciekawy skład. Znajdziemy tam i aloes i olej kokosowy w dużych ilościach. Oprócz tego nawilżacz, emolient i antystatyk. Na końcu poza zapachem i kwasem cytrynowym, który odpowiada za pH produktu mamy oczywiście konserwanty.


Ja swoją maskę kupiłam w Makro za około 19zł za 500ml opakowanie. Jeśli nie macie dostępu do tego sklepu pozostaje Wam allegro i sklepy fryzjerskie (również te internetowe).


Jest to jedna z najlepszych masek jakich używałam w całym moim życiu - nawet lepsza do dotychczas mojej ulubionej Stapiz, Sleek Line. Co najlepsze sprawdza się na różnych rodzajach włosów i praktycznie każdy kto jej użyje jest nią zachwycony (wystarczy poczytać KWC czy recenzje na blogach). Ogromną zaletą jest też to, że regularnie używana maska ma szansę trwale poprawić kondycję naszych włosów, "odbudować je" i zminimalizować łamanie czy rozdwajanie. Bioetika oczywiście wędruje na listę moich włosowych ulubieńców i nie mam zamiaru z niej rezygnować już nigdy!


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

110 komentarze:

  1. Brzmi jak maska cud! Ostatnio w poszukiwaniu takowej zaczęłam eksperymentować ze składaniem czegoś swojego, ale stwierdzam, że jednak jestem jaka jestem i wole produkty gotowe - ewentualnie lekko je wzbogacać.
    Z pewnością przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. A czy twoim zdaniem nada się ona na włosy suche i zniszczone ( czy podoła temu by i takie w miarę ładnie wygładzić) czy raczej jest do codziennej pielęgnacji bardziej zdrowych włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie do takich (suchych i zniszczonych) powinna być idealna :)

      Usuń
    2. no to super:) jak mi sie skonczy pilomac to napewno zakupię :D

      Usuń
  3. Z tego co widzę to bardzo dobra maska :)
    Wypróbuję. mam nadzieję, że sprawdzi się na moich suchych i zniszczonych włosach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sprawdzę ją :D akurat Sleek Line się u mnie całkowicie nie sprawdził i leży tak ten litr słoju i nie wiem co z nim począć... Anmeke

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze co teraz zrobie to odpalam allegro i szukam tej maski ponieważ nie amm tego sklepu. Mam andzieje ze i u mnie sie sprawdzi:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen, radzę Ci kupić kilka sztuk na zapas. Jak to Twój ulubieniec to na złość wycofają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, że o tym samym pomyślałam pisząc recenzję ;)

      Usuń
    2. A wiecie może czy żeby wejść do MAKRO trzeba mieć jakąś kartę wstępu? Bo mieszkam blisko, a zawsze mnie to zastanawiało ;/

      Usuń
    3. trzeba mieć niestety kartę.. :)

      Usuń
    4. teraz ponąc już, nie - są jkies jednorazowe

      Usuń
    5. Haha, a nie wiem, czy wiecie, że powyższa maska została ze sklepów Makro wy-co-fa-na. O, ironio losu!

      Usuń
    6. Tydzień temu byłam w makro i jakoś dalej jest na półkach, więc nie rozpowiadaj bzdur.

      Usuń
    7. Ja byłam dzisiaj i też znalazłam :)

      Usuń
    8. Ja byłam dzisiaj i też znalazłam :)

      Usuń
  7. Mam ostatnio tak suche włosy, że już nie wiem czym je potraktować. Chętnie przetestuję z nadzieją, że to będzie mój KWC :)

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę koniecznie spróbować tą maskę:) A.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm... no to wykreślam tymczasowo Sleek Line z chciejlisty i dopisuję Bioetikę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykreślaj z chciejlisty Sleek Line Repair :-P! Cudowna maska, to ostatnio moja ukochana <3!!

      Usuń
    2. Moja też od roku:) ale może wypróbuję również tą - będzie w sam raz do stoowania na zmianę ze stapizem:)

      Usuń
  10. Znam i lubię. Mama kiedys przyniosła od swojej fryzjerki zanim zaczął się na nią szał :) również polecam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie używam tej maski z Avonu: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=55280 Kupiłam ją spontanicznie, nie znając jej składu. Nie żałuję, bo ma przepiękny zapach a włosy są po niej jak aksamit. Jeśli się nie przesadzi z ilością to nie obciąży włosów, no i cena na +. Na pewno kolejną w zakupie maską będzie ta z Bioetiki, twoja recenzja mnie w pełni przekonała, bo miałam kupić tą rosyjską z białą glinką do włosów przetłuszczających się ale będzie musiała poczekać;)Dbam świadomie o włosy od 3 miesięcy i uwielbiam twojego bloga. To mój podręcznik i obowiązkowa lektura do pielęgnacji włosów;)Pozdrawiam! Ela.

    OdpowiedzUsuń
  12. Używałam jej, jak opakowania były jeszcze beżowo-zielone. Ulubioną była maska IV z proteinami mleka, która służyła mi dobrze dość długi czas. Teraz mam opakowania I i IV (już któreś z kolei), ale już tak dobrze nie działają.

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę ją mieć! mam nadzieję, że dorwę u mnie w makro. ciekawa jestem jak sprawdzi się na moich cienkich włosach... bez silikonu, włosy są lekkie, błyszczące - brzmi idealnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. powinnaś wiedzieć że włosów nie da się odbudować nie wciskaj ludziom kitu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zależy co rozumiemy przez odbudowanie. wiadomo, że rozdwojonych końcówek nic nie sklei, miałam na myśli działanie oleju kokosowego, który jest w stanie wniknąć w głąb włosa i uzupełnić ubytki czyli odbudować go.

      Usuń
    2. Czytając ten komentarz postanowiłam się wypowiedzieć :)
      Włos jest tworem MARTWYM i używanie terminu"odbudowywać" jest niepoprawne, ponieważ to co jest martwe nie da się odbudować. Wszystkie substancje zawarte w maskach/odzywkach itp. mają za zadanie jedynie "zalepić" brakujące, uszkodzone miejsca włosa. To nie wniknie i nie odbuduje to jedynie zalepi. Przy regularnej pielęgnacji efekt jest zadowalający, ponieważ cały czas zalepiamy włos. Jednak gdybyśmy zrezygnowały z używania masek itp. i myły tylko szamponem - okazuje się że dopiero wtedy będzie widoczne to jakie naprawdę mamy włosy.
      Jeśli chodzi o odbudowanie to termin ten odnosi się do żywych komórek, które są np. totipotencjalne i mogą się same odbudować, różnicować.
      Jednak komercyjnie termin "odbudowywanie włosa" jest wykorzystywany. Dlatego wiele kobiet oglądając reklamę, w której słyszą, że włosy zostaną odbudowane po prostu się na to nabierają. Przecież lepiej jest usłyszeć, że coś odbudowuje niż, że zalepia nam włos.

      Usuń
    3. Ktos tu sie koniecznie chcial pochwalic swoja wątpliwą wiedzą. .. przypominam, ze termin "budowac" odnosi sie takze do rzeczy martwych. Po drugie, chyba opuscilas lekcje biologii w gimnazjum, bo totipotencjalne sa jedynie komorki macierzyste.

      Usuń
  15. Niestety jeśli z kokosem to nie dla mnie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kokos jest tam ledwo wyczuwalny! Jak dla mnie jest bezzapachowa, a działanie boskie, używam zawsze po myciu i naprawdę zregenerowala moje wlosy!:) Polecam z czystym sumieniem!

      Usuń
    2. Ale to nie chodzi o zapach,niektórym kokos puszy włosy.

      Usuń
  16. Widzę , że obok maski leży tangle -teezer w takim samym kolorze jaki ja mam :) Ja swoją maskę kupiłam w sklepie www.fryzjerskie.com. za 18 zł i jakieś gr. Przesyłka coś ponad 11 zł a kupowałam jeszcze olejek z macadami. Dostałam do tego 10% zniżkę na kosmetyki Bioetika , jeśli ktoś jest chętny mogę odstąpić , bo zniżka jest ważna do maja a ja mam jak na razie włosy tylko do ramion i kupę innych masek do zużycia. Nie wiem czy rabat jest przyznawany konkretnie do danej osoby ,jak nie - po prostu nie zadziała :)Piszcie na mogra1@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Intryguje mnie ta maska niesamowicie, nawet na KWC są same hymny na jej cześć ;-P. Skład ma banalnie prosty, ciekawe jakby sprawdziła się u mnie, bardzo lubię maski w dużych słojach ;-)). Nie mam karty do Makro, więc zostaje mi internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, zawsze można z kimś wejść do Makro i uprzejmie poprosić czy ktoś by dla nas jej nie wziął, oddajemy pieniążki na miejscu i po sprawie;D

      Usuń
    2. Bez karty nie da się wejść do Makro, z tego co wiem :) Można poprosić znajomych albo faktycznie, jeśli trafi się na miłą osobę, poprosić o wrzucenie do wózka tej maski. Tylko wtedy możemy czekać wieki, aż ta osoba powróci z czeluści tego sklepu :D

      Usuń
    3. To prawda!:D ale do odważnych świat należy;) zwłaszcza jeśli ktoś mieszka blisko Makro to żal nie spróbować:):P

      Usuń
  18. Hehe, zachwycałam się tak kiedyś Kallosem :) Może już czas żeby zmienić maskę na nową? gdzieś tam się pałętała karta do Makro...

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! Właśnie poszukuję jakiejś maski do włosów, już wiem co kupić. Muszę tylko Makro nawiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Anwen, nie wiem czy wiesz, ale ta maska występuje również w wersji latte :) biało-brązowa. można znaleźć na allegro. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta regenerująca Bioetika 4 i jest dostępna w Makro tak jak nr 1

      Usuń
  21. Mam, używam i również jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę się zakręcić wokół tej maski ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam nadzieję, że będzie dostępna w hurtowni fryzjerskiej blisko mnie!
    Recenzja chciejstwogenna ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na szczęście mam dostęp do makro, więc kupię przy następnej wizycie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo zachęcająca recenzja:) podoba mi się jej skład i ciekawa jestem czy na moich włosach też ograniczyłaby "strączkowanie". Mam kilka przystanków od siebie Centrum zaopatrzenia fryzjerów, ale niestety nie mają w asortymencie tej maski:( trzeba będzie znaleźć inną drogą;) Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hmm..Ciekawe czy równie dobrze sprawdziłaby się na włosach, które nie lubią się z olejem kokosowym... Dziewczyny, macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?

    OdpowiedzUsuń
  27. a ty gdzie ją kupiłaś? przez internet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ja swoją maskę kupiłam w Makro za około 19zł za 500ml opakowanie." ...

      Usuń
  28. U mnie w ten sam spoósb działa maska Ziaji do włosów suchych i zniszczonych. Pachnie bosko i ma taką samą konsystencję. Na moich sianowatych włosach zdziałała cuda. A zapłaciłam 5 zł.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich po ziaji nie ma efektów

      Usuń
  29. Przepraszam, ale muszę:
    NIE Z PRZYMIOTNIKAMI RAZEM
    *niewyczuwalny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przepraszaj ;) już poprawiłam, dziękuję za zwrócenie uwagi :) i nie musisz "krzyczeć" i bez tego bym zobaczyła Twój komentarz :))

      Usuń
  30. bardzo niska cena jak na tak dużą ilość produktu, może i ja się kiedyś na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak myślisz, czy maska nada się do włosów wysokoporowatych, które nie tolerują olejku kokosowego (Dabur)? Chciałabym ją wypróbować, ale boję się, że zamiast wygładzić napuszy mi włosy, tak jak to robi w/w olejek kokosowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia z blondhaircare ma porowate włosy a też bardzo chwaliła tę maskę :) zobacz sobie recenzję u niej na blogu

      Usuń
    2. Na pewno do niej zajrzę, dziękuję za błyskawiczną odpowiedź :]

      Usuń
    3. dokładnie o to samo chciałam zapytać, ale zanim to zrobiłam z przyzwyczajenia jeszcze przeczytałam komentarze innych ;d

      pozdrawiam i podpinam się do podziękowań za odpowiedź :)

      Usuń
  32. czekałam na recenzję tej maski. Zamówiłam ją w czwartek na allegro i już nie mogę się doczekać kiedy ją użyję:)

    OdpowiedzUsuń
  33. chętnie bym wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale mi narobiłaś smaku ta tę maskę :D
    A tak z innej beczki, to zastanawiam się czy aplikowanie nierozcieńczonego soku z aloesu może być szkodliwe dla włosów? Bo gdzieś (nie mogę teraz znaleźć gdzie) przeczytałam, że sok trzeba rozcieńczać z powodu jego niekorzystnego pH.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zapoznanie się z tym wpisem, może rozwieje część wątpliwości ;) http://www.blondhaircare.com/2012/04/nieudany-eksperyment-pukanka-z-l.html

      Usuń
  35. Ja ją kupiłam jakieś 2 lata temu, i pokochałam od pierwszego uzycia:) Jednakże widzę, że jej cena znacznie poszła w górę - wtedy w Makro za 500ml płaciłam ok. 11zł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dziwne. Ja pamiętam, że jak ją kupowałam też 2 lata temu to płaciłam ok. 20 zł. Czyżby ceny z różnych sklepach makro tak znacznie się od siebie różniły? Mimo to, uważam, że ta cena nie jest zła tym bardziej, że ta maska ma skład jak nawilżający produkt Matrix Biolage, który jest znacznie droższy :)

      Usuń
    2. Makro znane jest z tego, że ma czasem niewiarygodne obniżki i nie mówię tylko o kosmetykach (jak chcą się pozbyć towaru to obniżają ceny nawet i o 70-80%). Bardzo możliwe że kazetka kupiła maskę po promocji.

      Usuń
  36. intensywne denko, a tak kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jejku, muszę spytać o nią w sklepie fryzjerskim;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dostępność stacjonarna to duży plus. Trzeba się będzie rozejrzeć w makro następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mam dostęp do Makro, ale rzadko tam bywam. Teraz mam powód, by odwiedzić ten przybytek. Przydałoby mi się takie wygładzenie. Moje włosy lubią się puszyć. Skład całkiem przyzwoity, podobnie jak cena.:) Skład nie ogranicza się jedynie do antystatyku, ale mamy też olej kokosowy i aloes, a więc dobroczynne ingredienty;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Narobiłaś mi ochoty na tę maseczkę. Moja z Alverde się kończy, więc to dobry czas by rozejrzeć się za czym nowym. Ostatnio wybieram się do makro i jakoś wybrać nie mogę, więc to dobry powód by przyspieszyć swoją wizytę tam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mój ulubieniec! Jest genialna!!!

    OdpowiedzUsuń
  42. Planuję jej zakup przez Allegro ;] już nie mogę się doczekać aby ją wypróbować! coś czuję, że będzie kolejnym ulubieńcem obok Kallos'a i Green Pharmacy :))

    OdpowiedzUsuń
  43. to mój pierwszy zakup maski poza Alterrą ;) stąd pytanie: wybrać Waxa czy tą z postu? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. A czy próbowałaś może maski Dolce Placenta?
    Wyciąg z bambusa bądź z łożysk zwierzęcych?
    Jeśli tak, to co o niej sądzisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtrącę się ku przestrodze-maski nie mają łożysk zwierzęcych, tylko właśnie wyciąg z bambusa, na Allegro błędnie podają w opisach gdzie nie gdzie

      Usuń
  45. właśnie kupiłam ta maske licząc na cud, dzisiaj ją wypróbuje, mam włosy zniszczone od rozjaśniania i mimo że minelo juz 2 lata od ostatniego rozjasniania to nadal nie moge pozbyc sie tych kłaków, wiec tzreba zrobic cos by lepiej wygladały :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Do Makro (np. Wrocław na Bielanach Wroc.)można wejść na jednorazową Kartę wstępu. Odbiera się ją zaraz przy bramkach w punkcie obsługi klienta.
    Informacja potwierdzona w 100% przez mojego TŻ, bo tam pracuje.
    Dziewczyny!! Nie bać się, iść w myśl zasady: koniec języka za przewodnika.
    Też wypróbuję tę maskę, tylko wykończę pozostałe.
    Pozdrawiam
    Natka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale z tego co slyszalam karty jednorazowe sa tylko wydawane dla osob ktore sa juz w bazie wiec - czyli sa to osoby upowaznione np. przez posiadacza karty.

      zonk:/.

      Usuń
  47. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą maską. Poszukam jej i możliwe, że zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. słyszałam o niej wiele dobrego i kupię w tym miesiącu jako nagrodę po ciężkiej sesji :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Zastanawiam się czy jeżeli będę używać tej maski i oleju kokosowego w tym samym czasie, to nie przesadzę z kokosem albo z czymś..?

    OdpowiedzUsuń
  50. Udało mi się dzisiaj upolować :)
    Ma aloes, więc duże szanse, że moje włosy to polubią. A i olej kokosowy lubią.

    OdpowiedzUsuń
  51. Recenzja brzmi fantastycznie :-) Jak tylko będę miała okazję to kupię i wypróbuję maskę :) Akurat zapach kokosu nie jest mi straszny :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Jak wykończe kiedyś wreszcie wszystkie te rozpoczęte maski w mojej szafce, to ją napewno wypróbuje! Jestem bardzo jej ciekawa, a skład ma super!

    OdpowiedzUsuń
  53. maska już do mnie jedzie :P z masażerem gratis ^^

    OdpowiedzUsuń
  54. dziewczyny udalo wam sie ja dostac gdzies oprocz makro ?
    bo na all cena 2 razy taka jak w sklepie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny piszą, że u fryzjera, ale pewnie i tak zdzierają...Kallosa potrafią sprzedawać za 50zł, podczas gdy 10zł w sklepie...
      ja zamówiłam na Allegro i znalazłam już najniższą cenę-27,50 z przesyłką plus masażer gratis :)

      Usuń
    2. [zamawiałam we wtorek,a dziś już jest, 2 dni :)) ]

      Usuń
  55. na stronie tego włoskiego producenta jest jeszcze z eukaliptusem i mentolem; może niedługo będzie w Polsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Wypróbowałam (kupiłam na hairs.pl) i - no nie wiem. Zacznę od tego, że moje włosy olejów żadnych nie lubią - no, nie lubią i już! Khadi, oliwa z oliwek, olej lniany, olej z pestek dyni, Alterra - po każdym wypadają. Użyłam tej maski i zauważyłam, że w trakcie spłukiwania wyszło mi więcej włosów niż zazwyczaj - pewnie przez olej kokosowy w składzie.
    Ale fakt, włosy błyszczą, są gładkie, miłe w dotyku, lekkie.
    Najwyżej będę ją stosować rzadziej niż inne, żeby włosia nie tracić niepotrzebnie.

    OdpowiedzUsuń
  57. ja wypróbowałam dziś 1 raz i jestem zachwycona!!! nawilża jak żadna inna-włosy są cudne :)))

    OdpowiedzUsuń
  58. Lila
    Droga Anwen a próbowałaś z innej serii maski Bioetika np. regenerującą?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  59. R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-A moja najlepsza maska jaką miałam teraz czas poszukać najlepszej maski proteinowej może któraś z was ma jakąś ulubioną?

    OdpowiedzUsuń
  60. gdzie w Krakowie mozna ją dostać?

    OdpowiedzUsuń
  61. Anonimowy - w Makro

    OdpowiedzUsuń
  62. Jest absolutnie rewelacyjna! i absolutnie plasuje się na pierwszej pozycji mojej listy ulubionych, po prostu bezkonkurencyjna jak do tej pory maska. Mam wrażenie, że działa naprawdę długofalowo, a nie tylko doraźnie. Oczywiście odkryłam ją dzięki Tobie, za co dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  63. Mam swoją ulubioną maskę zbiomax :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Boję się oleju kokosowego w składzie, choć słyszałam opinie, że u niektórych wysokoporowatych się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  65. Kupilam i jestem zachwycona! Nie sprawdzały się na moich włosach wczesniejsze, polecane przez Ciebie maski takie jak Isana z babassu czy Garnier z awokado, więc podchodziłam do niej dość sceptycznie, ale bardzo mnie zaskoczyła! Nie moge przestać dotykać moich włosów :D dzięki Anwen! :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Niedawno kupiłam tę maskę z myślą o swoich niskoporowatych włosach, które uwielbiają olej kokosowy i aloes. Zachęcona pojawiającymi się na różnych blogach opiniami, że mimo kokosu w składzie sprawdza się u każdego, pożyczyłam go mamie, właścicielce włosów ekstremalnie wysokoporowatych i bardzo suchych. Skończyło się rekordowym puchem. Włosy sięgające za ucho sterczały pod kątem 45 stopni :D Koszmar. Ale trzeba przyznać, ze były dobrze nawilżona i bardzo miękkie w dotyku. Tylko wyglądały trochę jak afro... Mama odmówiła dalszych eksperymentów :(

    OdpowiedzUsuń
  67. Dziewczyny zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest maska Dolce Placenta.
    http://kobieta-matka.pl/category/konkursy/wygraj-maske-dolce-placenta/

    OdpowiedzUsuń
  68. To maska z olejem kokosowym, czyli może nie przypaść do gustu moim wysokoporowatym włosom ??

    OdpowiedzUsuń
  69. Podoba mi sie gdy w składach zaznaczach różnymi kolorami co jest co:P To naprawde pomaga w zapamiętywaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  70. maske nakładać na całe włosy czy od połowy ?

    OdpowiedzUsuń
  71. Hej, maska wydaje się być super. Czy jako znawczyni składów, możesz podpowiedzieć czy nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  72. Maska jest super. Włosy sa po niej miękkie, lśniące, sypkie. Ja kupiłam ostatnio w Makro w Krakowie za 18 zł

    OdpowiedzUsuń
  73. Dziewczyny wypróbowałam i jest naprawde super! Dziękuję autorce bloga za polecenie :-)

    OdpowiedzUsuń