Pielęgnacja włosów z łupieżem

Wiem, że temat łupieżu jest ostatnio popularny na blogach i być może macie już go dosyć, ale pozwólcie, że i ja wtrącę swoje trzy grosze :)))
Bardzo często dostaję maile od dziewczyn, które borykają się z takim problemem i zastanawiają się jak pogodzić walkę z chorobą (tak, łupież jest chorobą) z pielęgnacją włosów. Dziś właśnie chciałabym napisać co nieco na ten temat.

1. Mycie

Najlepiej wybrać dwa szampony. Po pierwsze leczniczy, z apteki, który będzie walczył z grzybem Malassezia (Pityrosporum ovale). I drugi jak najbardziej łagodny dla skóry głowy i włosów. Z doświadczenia wiem, że często szampony lecznicze poza tym, że działają dobrze na łupież mocno przesuszają skórę głowy i włosy. W przypadku łagodniejszej formy łupieżu lub gdy już go przynajmniej częściowo zaleczymy warto sięgnąć po łagodny szampon i myć nim głowę na zmianę z tym leczniczym lub nawet ograniczyć używanie leczniczego do 1 mycia w tygodniu.

Przy łupieżu musicie też pamiętać by myć włosy bardzo często. Nie można dopuścić do tego by chodzić z przetłuszczoną głową, bo to właśnie łój jest najlepszą pożywką dla grzybka, który powoduje łupież, a w takich sprzyjających warunkach będzie się on jeszcze szybciej namnażał.

Dobrym pomysłem przy walce z łupieżem jest też peeling skóry głowy. Jak go wykonać pisałam już na blogu TUTAJ.

2. Odżywianie

Bardzo ważne jest by nie rezygnować z odżywek czy masek, jeśli mamy problem z łupieżem. Tak jak już wspominałam szampony lecznicze zwykle dosyć mocno wysuszają włosy, więc potrzebują one większej uwagi. Pamiętajcie jednak by nigdy nie nakładać sklepowych produktów na skórę głowy. Odżywkę czy maskę nakładajcie zawsze od ucha w dół, jeśli jednak czujecie, że i Wasza skóra potrzebuje nawilżenia możecie spróbować nakładać na nią żel lniany, żel aloesowy lub inne wcierki o których napiszę poniżej.

Jaką konkretnie maskę czy odżywkę mogłabym Wam polecić. Tak naprawdę łupież nie ma tu znaczenia. Produkty do odżywiania zawsze dobieramy do typu włosów, a nie do skóry :)

3. Oleje

Wbrew temu co można by pomyśleć czytając akapit wyżej na temat łoju oleje akurat mogą dobrze sprawdzić się przy walce z łupieżem. Poza tymi specjalnie do tego przeznaczonymi (jak chociażby olej łopianowy, indyjskie np. Khadi czy Sesa) możemy użyć też zwykłych, naturalnych olei, np. kokosowego czy rycynowy i dodatkowo wzbogacić go kilkoma kroplami olejków eterycznych. Najlepsze w walce z łupieżem będą geraniowy, sandałowy, lawendowy, rozmarynowy, cytrynowy i z drzewa herbacianego.

Oczywiście trzeba pamiętać by nie trzymać oleju zbyt długo na głowie. Pół godziny przed myciem  w zupełności wystarczy by wszystkie dobre składniki miały czas zadziałać, a grzybek nie zdążył się namnożyć.

4. Wcierki

Przy walce z łupieżem możemy wspomagać się również wcierkami. Poza naparem z siemienia lnianego czy żelem aloesowym, które nawilżą skórę głowy możemy wypróbować też inne zioła. Dobrze powinna sprawdzić się zarówno pokrzywa, szałwia, skrzyp, kłącze tataraku, łopian, kozieradka, o której wspominałam TUTAJ, ocet jabłkowy o którym pisała ostatnio BlondHairCare TU czy napar z liści laurowych wg przepisu Aliny. Bardzo fajnie podziała też lukrecja, moje najnowsze odkrycie, o którym napiszę Wam więcej za kilka dni :))

Dla dziewczyn o wyjątkowo niewrażliwych nosach mogę polecić również biosiarkę. Możemy kupić ją w sklepach z półproduktami i samodzielnie przygotować wcierkę lub dodawać ją do szamponu. Niestety muszę Was uprzedzić, ze jej zapach przebija nawet cysteinę! Bardzo dobrze na łupież działa też kwas salicylowy. O ciekawym przepisie możecie przeczytać TUTAJ na blogu Łojotokowej Głowy, kwas ten można też dodawać do oleju stosowanego przed myciem.
 
5. Inne

Przy problemie z łupieżem bardzo ważne jest by nie przegrzewać głowy. Zimą wybierajcie czapki z naturalnych materiałów i koniecznie ściągajcie je zaraz po wejściu do ogrzewanego pomieszczenia czy pojazdu! Nigdy nie myjcie włosów zbyt ciepłą wodą i nie suszcie gorącym powietrzem.



6. Odżywianie od wewnątrz

Przy walce z łupieżem bardzo ważna jest również nasza dieta. To co jemy ma ogromny wpływ również na stan naszych włosów i skóry głowy. Polecane są produkty bogate w witaminy z grupy B, cynk i NNKT. Co konkretnie? Ryby, oleje roślinne (lniany, oliwa z oliwek, z pestek dyni itp.), nasiona słonecznika czy dyni, orzechy, mięso, jajka, pełnoziarniste pieczywo, warzywa i owoce.

Na koniec mam jeszcze dla Was pewną, ciekawą grafikę, która w dużym skrócie opowiada nam o łupieżu właśnie :)



Pozdrawiam Was serdecznie,
 
Udostępnij

137 komentarze:

  1. Trzeci raz widzę ten artykuł. Czemu się nie zgodziłam na pisanie za kasę? Teraz by mi sie przydała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. artykuł? chyba masz na myśli grafikę jak już, ona rzeczywiście występowała na innych blogach, artykuł na pewno nie

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. A ja myślałam, że trzeba codziennie stosować szampon przeciewłupieżowy;/ A jak to wygląda u mężczyzn? Jakoś nie widzę mojego faceta z maseczką na głowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba maseczek :)
      Jeśli facet ma łupież suchy, czyli po prostu sypie mu się z głowy, to wystarczy szampon ze składnikami przeciwłupieżowymi. Maseczki są po to, by zwalczyć łupież tłusty, który przykleja się do skóry głowy i tworzy tzw. łuskę.

      Usuń
  3. Wczoraj u Aliny ten sam obrazek. Trace szybko zaufanie do blogów jak widzę takie coś :(
    Domyślam się, że maseczki rosyjskie itp też są wysyłane przez sklepy dlatego nawet nie patrzę na recenzje takich produktów ;/

    Z drugiej strony to, że poświęcacie blogom bardzo dużo czasu i dobrze jest dostawać pieniądze lub produkty. Jednak nie mogę przezwyciężyc w sobie jakiegoś rozczarowania z tym związanego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj proszę treść wpisu a nie tylko obrazek zanim skomentujesz :)

      Usuń
    2. Przeczytałam zanim skomentowałam, Anwen.

      Moim zdaniem artykuł miałby taki sam sens bez obrazka na dole więc traktuję go (chyba nie tylko ja) jak reklamę.

      Usuń
    3. Skoro miałby taki sam sens to tym bardziej nie rozumiem zarzutu :)

      Usuń
    4. A co mają rosyjskie maseczki do tego? :D
      Bardzo ciekawy wpis, przyda mi się bo mam problemy ze skórą głowy.:)

      Usuń
    5. łupiez jest powszechnym problemem i nie widzę problemu w rozpowszechnianiu informacji na jego temat ;)

      Usuń
    6. Więc dlaczego u Ciebie nie ma takiej notki?

      Usuń
    7. Do mnie również napisali, ale nie widzę sensu już powielania tego tematu. Dziewczyny wystarczająco go wyczerpały. Nie mam również aż takiego doświadczenia z nim związanego.

      Usuń
    8. ja bym o łupieżu mogła książkę napisać, niestety;/

      Usuń
    9. Czyli jednak reklama?? Zawiodłam sie i to bardzo :(

      Usuń
    10. Czemu pod postami reklamującymi nie dajecie informacji "post sponsorowany" ? Mówię to do wszystkich blogerek, które tego nie robią.To byłoby bardziej uczciwe wobec czytelniczek, a nie taka podprogowa reklama.

      Ania

      Usuń
  4. Mimo, że nie borykam się z takim problemem (całe szczęście:D) z wielką chęcią przeczytałam ten wpis.
    Pozdrawiam Róża

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam problem z ŁZS olej sesa i neem bardzo mi pomagają jednak mimo używania łagodnych szamponów i szamponów leczniczych problem nie do końca jest zlikwidowany i coś tam mi jeszcze dokucza, mam zamiar kupić filtr prysznicowy może on coś pomoże na swędzenie mojej czuprynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam ci bloga lojotokowaglowa.blogspot dziewczyna taka jak my zmaga się z ŁZS :))

      Usuń
  6. Czytałam też wczoraj PODOBNY = nie taki sam, wpis u Aliny (typowo reklamowy moim zdaniem).
    Wciąż szukam czegoś dla siebie... Szampon z biosiarką i octem jabłkowym - klapa, oleje - wewnętrznie i zewnętrznie nic nie dają, wcierki to samo. Myję włosy codziennie w letniej wodzie, nie suszę. Mam łupież tłusty i Pirolam to dla mnie porażka. Nizoral jedynie pomaga, ale na krótko i w dodatku strasznie podrażnia i wysusza. Byłam u dermatologa, ale miał najwyraźniej mój problem w głębokim poważaniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo niestety. Pirolam nie zdziałał nic, Nizoral po jakimś czasie pogorszył sprawę.

      Usuń
    2. To może mydło Aleppo przeciwłupieżowe :) ma w składzie antybakteryjny i antygrzybiczy olej laurowy (więc nie trzeba by zaparzać liści dodatkowo na wcierkę) i łagodzącą oliwę z oliwek :) wielu osobom pomogło. Ja stosuję czasami wcierkę na skalp z liści laurowych, bardzo łatwa i skuteczna, tonik z kolei leczy wypryski na twarzy.

      ~czarnuszka

      Usuń
  7. miałam szampon z firmy Pirolam. totalna beznadzieja. nie dość że drogi to łupież dalej był. mój sposób na łupież?
    - dokładne wypłukanie szamponu ! bardzo dokładne
    - odżywka nakładana od ucha w dół
    - nie używam lakierów do włosów, pianek bo w moim przypadku tylko nasilały łupież
    - no i oczywiście tak jak napisałaś, nie suszyć gorącym powietrzem !
    - olejowanie skóry głowy tez pomaga, lecz tego nie robię często
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja po użyciu kozieradki mam łupież...muszę odstawić raczej ten "rosołek";) Może będe go jeść hm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko uważaj z jedzeniem, ona działa na hormony ;D

      Usuń
    2. Eee nie bede jeść, doczytałam już jak może działać z hormonami to ja zaczynać nie chcę:)

      Usuń
  9. Hej. Bardzo długo walczyłam z łupieżem, przede wszystkim używałam nizoralu po którym łupież znikał tak szybko jak się ponowie pojawiał, porażka. W końcu całkiem przypadkiem i już zupełnie zrezygnowana natrafiłam na szampon schauma przeciwłupieżowy dla mężczyzn. Po kilku myciach ( bodajże 4) łupież zniknął myłam nim jeszcze kilka razy głowę i do tej pory ( minęły już prawie 3 miesiące) łupież nie wrócił:) Szampon nie zawiera silikonów(podobno) :)Włosomaniaczki pewnie nie używają szamponów takich firm jak schauma? ale czego się nie robi dla pozbycia łupieżu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej. Przepraszam za offtop. W najnowszej gazetce Rossmanna widziałam, że jest promocja na produkty Alterry, a na zdjęciu widnieje odżywka Morela i Pszenica. Ciekawe czy powróci do Rossmanna, przecież mieli ją wycofać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko reklama, też się na to nabrałam :/

      Usuń
  11. Ja miałam kiedyś łupież, dawno, dawno temu. Stosowałam nizorale i inne apteczne szampony i łupież wracał. Nie pamiętam jak ale chyba mnie ktoś namówił i kupiłam szampon Mrs. Potter`s z dziegciem. Zapach-masakra. Ale wstrzymałam oddech i myłam sumiennie włosy. Łupież nie wrócił do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy słyszałyście, że wycofuje się wszystkie kosmetyki/preparaty z dziegciem? Kilka dni temu usłyszałam w radio, podano powód: działanie kancerogenne :| tylko nie wiem, czy każdy dziegieć działa nowotworowo?? Na forach pisano już o tym w 2009, a do tego czasu dodaje się go do kosmetyków. To jak to w końcu jest z tym dziegciem?

      Usuń
    2. Taki typowy dziegieć był/jest wytwarzany ze smoły. Te preparaty (nieodżałowanej pamięci szampon Polytar) zostały wycofane, może gdzieś jeszcze jakieś niedobitki zostały...
      Dostępne są szampony, mydła itd. z dziegciem brzozowym.

      Usuń
    3. rozumiem, dziękuję, czyli nie ma co siać paniki ;D ten dawny dziegieć zastępuje się teraz brzozowym, albo czymś zbliżonym do brzozowego, jak wyczytałam na twym blogu (swoją drogą bardzo cenne porady)

      Usuń
  12. Witam, mam pytanie mianowicie w punkcie "odżywianie" zaznaczyłaś, żeby nie używać odżywek sklepowych na skalp... Dlaczego? Nawet takich delikatnych, wzbogaconych pół produktami? Bardzo proszę o odpowiedz,

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze możesz spróbować z naturalnymi np. Farmona z tym znaczkiem "naturalne kosmetyki" nie ma w nim podrażniaczy (np. len) i wówczas będziesz wiedzieć czy to ma wplyw na Twój skalp, czy nie :) sama mam ogromną ochotę sprawdzić choćby ten Len Farmony

      Usuń
    2. Hmm muszę spróbować. Wysuszyłam nie co skalp, stał się wrażliwy i ratuje go od miesiąca szamponem emolium. Tyle, że dalej jest suchy i nie co swedzący, przez co pojawia się lekki łupież. Po myciu stosuje np. maskę natur vital z aloesem dla wrażliwej skóry głowy. Wydaje mi się, że powinnam go nawilżać. Dlatego pytam, czemu wg Anwen nie jest wskazane używanie odżywek drogeryjnych na skalp (chyba, że to dotyczy tylko łupieżu, a nie suchej skóry głowy)

      Dzięki Czarownicująca, miód też stosuję i jest ok.
      p.s uwielbiam Twojego bloga! :)

      Kasia

      Usuń
    3. Jeśli chcesz stosować odżywkę na skórę głowy, to nie powinna to być odżywka z dużą ilością konserwantów, barwników, z silikonami, gdyż to wszystko może podrażnić już i tak wrażliwą skórę głowy. Ja hejtuję jeszcze parafinę i wazelinę (Petrolatum). Odżywka do skóry suchej powinna mieć dużo olejów (ale nie omega-9) i innych zmiękczaczy, mile widziany pantenol, alantoina a nawet takie składniki jak mocznik, masło shea, olej kokosowy. Z takich drogeryjnych używam masek z BingoSpa i dają radę, nawet czasem niczym ich nie wzbogacam.

      Usuń
    4. Łojotokowa dziękuję bardzo! Będę stosować się do Twoich zaleceń, by nie co zrównoważyć mój łepek :) Ja załatwiłam się szamponami Alterra oraz Hippem (sól)... BingoSpa pomimo włosomaniactwa jeszcze nie stosowałam :p A która z masek podpasowała Ci najbardziej? Twój blog, tak jak i Czarownicującej ma mnóstwo przydatnych informacji. Dziękuję Wam za nie dobre kobiety! :D

      Usuń
    5. Najbardziej chyba ta z ponad 40 aktywnych składników (a mówiłam, że ma mieć prosty i krótki skład, ja niedobra :P), dobrze działa na skórę głowy, szczególnie, jak dorzucę do niej nieco mocznika - wszystko mi z głowy złazi, a włosy są odżywione i nawet się nie elektryzują.
      Na zdrowie ;)

      Usuń
    6. oj szkoda, że ta odżywka BingoSpa z zieloną glinką ma w składzie parabeny, ale zawsze na łojotok i łupież można użyć mikstury z naturalnej zielonej glinki sproszkowanej :) zapewnia szybki efekt

      Usuń
    7. A ja jestem bardzo ciekawa jak NIE stosować odżywek/maseczek na skórę głowy jak ma się cienkie i krótkie włosy (do ucha)?

      Usuń
  13. Dobrze skórze powinien zrobić też miód, zresztą Łojotokowa Głowa też go używa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mogłabyś mi polecić 2 maski i odżywki,jedna maskę i odżywkę lekką nie obciążającą po której włosy są puszyste a drugą odżywkę i maskę po której włosy są śliskie dociążone i wygładzone a napisałabyś może o łzs? może znasz blogerkę która pisze o łzs?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze mastiff: http://siteczkowlosoow.blogspot.com/ i meds (co prawda u łuszczycy, ale można zajrzeć): http://kosmetycz-niepowaznie.blogspot.com/

      Usuń
    2. I żyrafowa Mudi: http://mudidudi.blogspot.com/ :)

      Usuń
    3. bardzo dziękuje za odpowiedzi anwen nie raczyła odpowiedzieć ma szczęście że ma tak miłe koleżanki

      Usuń
    4. a może Anwen nie znała tych blogów? Nie przyszło Ci to do głowy? Czy na każdy komentarz muszę odpisać: "Niestety nie pomogę Ci, bo nie wiem?" :/

      Usuń
  15. ps. i nie jest to łojotokowa głowa

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie na temat, ale korzystając z wolnej chwili chcę Ci Anwen podziękować za tego bloga. Od jakichś dwóch miesięcy czerpię z niego wiedzę i przenoszę ją na pielęgnację włosów a wspaniałe efekty już są zauważalne (i to nie tylko przeze mnie:). Na pewno masz świadomość jak wielu dziewczynom już pomogłaś i wciąż pomagasz, ja niniejszym również pragnę wyrazić swoje uznanie. Dzięki :*
    Pozdrawiam, Emilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po wykasowaniu całego wątku dotyczącego zamieszczenia reklamy na blogu niniejszym wykreślam twój blog z listy ulubionych.
      Nie pozdrawiam.
      Marta

      Usuń
    2. Anwen, cos mi się nie wyświetlio, przeczytałam Twoją odpowiedź, spoko.
      Marta

      Usuń
    3. Nie no Marta nie w ten sposób! Ale już od 3 dni próbuję coś skomentować na tym blogu (nie pisze nic obraźliwego ani wulgarnego)i za każdym razem mój komentarz jest usuwany (czy spamowany-dla mnie bez różnicy, bo mojego komentarza nie ma). Nie wiem, może ktoś mnie tu dyskryminuje;p Faktycznie ogrom reklam na tym blogu, ale dziewczyna stara sie, poświęca na prowadzenie bloga sporo czasu, więc musi zarabiać- nie ma w tym nic niewłaściwego.
      Anwen, bardzo przydatne wpisy na blogu. Najbardziej podobaja mi się recenzje produktów (o wiele dokładniejsze niż na wizażu) i Moja Włosowa Historia (to jest najlepsza motywacja). Czasami tylko denerwuje mnie, że jakiś komentarz jest usuwany (czy spamowany) albo nie odpowiadasz na czyjeś pytanie (często odpowiadasz tylko na pytania swoich koleżanek-blogerek;p). Pozdrawiam MagdaLena

      Usuń
    4. Magda ten też trafił do spamu jak i wszystkie Twoje poprzednie komentarze, które przywróciłam na bloga :) Filtr antyspamowy wrzuca tam różne rzeczy, widocznie z jakiegoś powodu Twój IP ma ustawiony jako spam, a ja je muszę ręcznie każdy komentarz odklikać ;) więc cierpliwości - jeśli coś się nie pojawi od razu to na pewno pojawi się kilka godzin później.

      Co do odpisywania na komentarze, nie jestem w stanie odpisać na wszystkie, ale nie wiem skąd pomysł, że odpowiadam tylko koleżankom blogerkom :/

      Usuń
    5. Ja również zauważyłam ten fenomen, że blogosfera jest zamknięta dla posiadaczek blogów i to nie tylko tutaj można się o tym przekonać.

      Usuń
    6. Ja też jestem tylko zwykłą anonimką ;D niezwiązaną z blogosferą - jak to określiła pewna znana fashion-blogerka: anonimy to debile ;] choć na równi z blogerkami udzielają się na forach, czyli współtworzą tę przestrzeń i nie można powiedzieć, że tylko anonimy stosują chamskie zagrywki/odzywki - ale wszystkie moje komentarze jak dotąd pojawiają się od razu i muszę przyznać, że nie czuję się /póki co ;) dyskryminowana. Do wyrażania się w sposób kulturalny nie potrzeba afiszować się ze swym wizerunkiem i nazwiskiem. W każdym razie ja nie potrzebuję mieć niezliczonych kont do wyrażania opinii. I bez tego jestem w pełni tego słowa człowiekiem. Rzekłam. ;)

      ~czarnuszka

      Usuń
    7. dokładnie głównie odpisujesz koleżankom blogerkom bo po co odpisywać anonimowemu przecież nic to ci nie da, a na innych blogach anonimowi w ogóle nie mogą się wypowiadać to jaki jest sens prowadzenia bloga? nie każdy anonimowy zostawia obraźliwe komentarze

      Usuń
    8. Aaa i jeszcze coś, przykład, że Anwen rozmawia też z anonimowymi userami na samym dole :D i wiele innych. Najgorzej jest zamknąć kogoś niesłusznie w szufladce z napisem "wyniosła wyrocznia" i zbudować mur wokół swego fałszywego przekonania. Nie warto oceniać pochopnie.

      Usuń
    9. Anonimowy z 14:42 czy jeśli Anwen nie zna odpowiedzi na zadane pytanie, bez względu na to kto zadaje, musi odpowiedzieć? Skąd pewność, że zna i celowo nie odp. to trochę śmieszne ;] Wyluzujcie dziewczyny, przecież nie tylko Anwen musi odp., każda inna osoba może, a nuż trafi ze wskazówką, podpowie, zainspiruje...

      ~czarnuszka

      Usuń
  17. czytam Twojego bloga od dłuższego z niemałym podziwem, z niecierpliwością czekam na nowe wpisy, lecz niestety muszę przyznać, że jestem tym wpisem trochę rozczarowana... i to za sprawą wspominanego już wyżej obrazka, wpis jak najbardziej przydatny, pomimo, że faktycznie ostatnio temat łupieżu pojawia się na każdym blogu, forum itd., jest całe mnóstwo grafik dotyczących łupieżu i musiałaś wybrać akurat ten? wiadomo, że piszesz za pieniądze, ale to już lekka przesada...
    Rozczarowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro wpis jest przydatny to czym się rozczarowałaś? :) Będę wdzięczna za odpowiedź bo naprawdę nie rozumiem o co chodzi.

      Usuń
    2. Chodzi o to, że niektórych chyba boli, że na blogu można zarobić. Innego wyjaśnienia nie widzę, bo skoro wpis przydatny, to gdzie miejsce na rozczarowanie?

      Usuń
    3. Anwen, czy gdyby producent szamponu przeciwłupieżowego nie zaproponował Ci "współpracy", ten wpis pojawiłby się na blogu?
      Wyjaśnię Ci przyczyny rozczarowania części czytelniczek: jest to pewnego rodzaju kryptoreklama. Na blogu pojawia się w miarę rzetelny wpis na temat łupieżu, a pod nim obrazek z marką szamponu, który ten problem ma rozwiązać. Taadaaam! Problem solved. Klasyczna technika reklamowa i szkoda, że dalaś się w coś takiego wplątać.
      Kiedy blogerki,w tym i Ty, dostają od producentów za darmo kosmetyki, zeby o nich napisać, piszą wprost: dostałam od tej-i-tej firmy kosmetyk do przetestowania, a poniżej uczciwa recezja.
      W tym wypadku jest inaczej. Nie piszesz: firma taka i taka poprosiła mnie o reklamę produktu. Przy okazji zamieszczę rady nt. zwalczania łupieżu. To by było uczciwe. (W gazetach takie artykuły oznacza sią notką: "artykuł sponsorowany".) Ty po prostu przemycasz pod pretekstem wpisu o łupieżu reklamę produktu, nie informując o tym. A to jest nie w porządku. Na lubianym blogu takie praktyki są rzeczywiście rozczarowujące. Kurczę, lubiłam ten blog okrutnie, ale po dzisiejszym wipsie przeszło mi jak ręką odjął. Nie lubię prób manipulowania mnie przez reklamy.
      Mam nadzieję, że zrozumiałaś, choć nie sądzę, że przyznasz się do błędu.
      Marta

      Usuń
    4. Ludzie dajcie spokój...

      Usuń
    5. Niestety Marta dalej nie rozumiem. Gdyby zachwalała we wpisie ten produkt to rzeczywiście mogłybyście poczuć się oszukane, ale ja nie wmawiam nikomu, że akurat ten szampon rozwiąże problem łupieżu.

      Wpis nie był sponsorowany i tak - pojawił by się na blogu niezależnie od propozycji współpracy. Wiecie co mnie dziwi? Ta grafika pojawiła się na wielu blogach, ale tylko u mnie robicie z tego taki problem :( Przykre, bo przede wszystkim starałam się, żeby ten wpis był przydatny.

      Usuń
    6. Anonimowy z 20:29 ma troche racji, to niezbyt eleganckie namawiać 'podstępnie' swoje czytelniczki do kupienia tego szamponu. Najlepsza jest szczerość ;)

      Usuń
    7. Szynszylka, ale w którym miejscu ja kogokolwiek namawiam?? czy jak w pasku bocznym wyskakuje reklama np. doczepianych włosów to to oznacza, że ja Was do tego namawiam? Niee i tak samo jest w tym przypadku :/

      Nie było nic podstępnego w tym wpisie. Zgodziłam się na współpracę i napisałam o łupieżu, bo zwłaszcza ostatnio dostaję wieeeeele zapytań o to na maila i w komentarzach, ciekawa moim zdaniem grafika pojawiła się przy okazji i nawet mi do głowy nie przyszło, że wywoła takie reakcje :/ Zwłaszcza, że wczoraj, gdy podobne wpisy pojawiały się na innych blogach nikt nie miał o to pretensji do autorek. Przykre to i niesprawiedliwe...

      Usuń
    8. Anwen, jeżeli rzeczywiście nie było żadnego układu marketingowego, a Ty zamieściłaś ten obrazek kopiując po prostu koleżanki po fachu, to proszę Cię bardzo - uważaj, co zamieszczasz na blogu. Ewidentnie jakaś firma przypuściła zmasowaną kampanię reklamową na blogach, a Ty więłaś w niej udział w chwili, kiedy szereg blogerek pisze o szamponach przeciwłupieżowych zamieszczając reklamę firmy "x". Bo to jest reklama, nieważne, czy ich zachwalasz, czy nie, wystarczy, że ich nazwa znajdzie się pod wpisem o zwalczaniu łupieżu.
      A czemu u Ciebie to wywołało kontrowersje, u innych nie, to poczuj się wyróżniona - masz więcej czytelniczek niż inne blogerki, i zależy im na dalszym wysokim poziomie Twojego bloga.
      Marta

      Usuń
    9. Nie Marta bo teraz się nie zrozumiałyśmy. To była współpraca ale nie wpis sponsorowany. Wpis mógł dotyczyć czegokolwiek. Wcale nie musiał być o łupieżu. Ja o nim napisałam z wygody, bo i tak miałam o tym pisać - potem zamiast odpisywać na kolejnego maila podrzucam link do wpisu który jest już na blogu.

      Nie pomyślałam o tym na zasadzie kryptoreklamy :/ Mój błąd. Jak widać jestem jeszcze zielona w tematach marketingu. Dla mnie to była przede wszystkim grafika z ciekawymi informacjami, a że gdzieś tam jest też nazwa szamponu to mnie to wisiało, bo ja od dawna nie zwracam uwagi na reklamy ;) Mam nauczkę na przyszłość, ale proszę nie wrzucajcie tego do jednego worka. Hasła o straconym zaufaniu są już nieco niesprawiedliwe, bo nigdy nie zgodziłabym się właśnie na taki wpis sponsorowany jakie są w gazetach czy nieszczerą/pozytywną recenzję.

      Usuń
    10. Hej:)
      Czytam tego bloga już bardzo długo i czerpie z niego wiele włosowych korzyści.
      Anwen, jeżeli chodzi o to co ludzie zaczynają wyprawiać z tym, że piszesz wpisy tylko dlatego zeby na nich zarobić, to mam do powiedzenia tylko jedno:
      Twój blog staje sie coraz bardziej popularny a Ty coraz bardziej rozpoznawalna nie tylko jeśli chodzi o blogosfere, bo "Anwen" jest przekazywana z ust do ust przez dziewczyny, którym pomogłaś. Co sie z tym wiąże? a no właśnie ludzie, którzy wejdą tutaj tylko po co aby "zhejtować" coś co robisz. Tak to niestety działa. Zazdrość i zwykła złościwość ludzka.
      Ja życzę nie przejmowania sie tym, bo będzie narastać wraz z liczbą osób odwiedzających Cie. Życzę wytrwałości i szczerego uśmiechu na twarzy za każdym razem gdy coś takiego się stanie, bo lekarstwa na to nie ma. Po prostu olewaj to i rób dalej to co robisz świetnie, czyli pomagaj w walce o włosy:)
      Pozdrawiam cieplutko!
      Internatka

      Usuń
    11. Przepraszam bardzo, nie jestem hejterem, nie zazdroszczę Anwen popularności, bo uważam że jak najbardziej na nią zasłużyła swoja praca i poświęceniem na rzecz bloga... wiele razy rady zamieszczone przez nia mi pomogły i cenię sobie każdy nowy wpis jednak... czuje sie poprostu zniesmaczona, bo od dziecka walczę z łupieżem i przesuszeniem skóry głowy i gdy przeczytałam cały wpis z radami jak zwalczyć łupież i potem na końcu zobaczyłam obrazek z nazwą szamponu, który rzekomo łupieżowi przeciwdziała, to pierwsza moja myśl była, żeby skierować swoje kroki do apteki w celu kupienia tego szamponu... bo skoro jego nazwa znalazła się na blogu Anven (której do tej pory bardzo ufałam), to napewno musi to byc produkt sprawdzony i pewny.... bo przecież Ona nie wrzucilaby bezmyslnie nazwy czegoś, czego nie zna... dopiero potem zaczęłam czytac komentarze i okazało się że to zwykła kampania reklamowa....


      Anven, kochana, mam jednak jeszcze nadzieję, że nie zrobilas tego z premedytacją... musisz sobie zdac sprawę, że reklamy są wszedzie gdzie się nie obejrzeć, nie możemy sie od nich uwolnić i dlatego ludzie sobie tak bardzo cenili Twój blog - bo mozna było na nim znaleźć rzetelne, niesponsowrowane informacje i recenzje... musisz wiedzieć, że tą jedną grafiką zawiodłaś zaufanie wielu dziewczyn... w tym po części i moje :( Nie wykreślam póki co Twojego bloga z obserwowanych, ale będę napewno podchodzic do recenzji bardziej krytycznie i z dystansem...

      Usuń
  18. Uff łupież to jedyna przypadłośc włosowa, która mnie jeszcze nie zaatakowała. Oby tak zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen, czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu. Informacji, które są przydatne jest tu masa i dzięki nim wiem o co muszę zadbać w swoich włosach. Powyższy wpis jest mega przydatny zwłaszcza, że (przynajmniej ja) nie do końca zdawałam sobie sprawę jak wiele czynników może wpływać na powstawanie łupieżu. Chciałabym też o coś zapytać - od jakiś trzech tygodni regularnie nakładam na włosy oleje, maski itp rzeczy, kiedyś też to robiłam ale raczej raz częściej, raz rzadziej. Zauważyłam jedną rzecz - ostatnio bardzo szybko wypłukał się kolor mojej farby (Joanna Płomienna Iskra) i zastanawiam się czym to może być spowodowane. Jest obecnie tydzień po farbowaniu a ja zamiast rudego mam na włosach raczej miodowe złotko... Będę wdzięczna za sugestie :) Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre oleje i proteiny mogą sprawiać, że farba będzie szybciej się wypłukiwała (trzeba ich unikać przez jakiś czas po farbowaniu). Nie wiem co konkretnie używałaś, więc ciężko powiedzieć co akurat farbę wypłukało.

      Usuń
    2. Olejek łopianowy, alterrę migdał i papaja oraz maskę alterry z granatem. No i jeszcze odżywkę Joanny len i rumianek a szampon babydream. Poza tym płukankę cynamonową i octową. Chyba tyle ;)

      Usuń
    3. jak znajdę chwile to przejrzę składy, a jak nie to sama popatrz czy mają proteiny :) Pierwsze co od razu rzuciło mi się w oczy to brak silikonów. Jesteś CG? bo jeśli nie to warto je dołożyć do pielęgnacji - pomagają utrzymać farbę na włosie

      Usuń
    4. Nie jestem. Silikonów używam na końcówki w formie serum. Myślisz, że warto więcej?

      Usuń
    5. w przypadku farbowania na rudy na pewno tak :) Akurat rudości wypłukują się najszybciej, więc warto im trochę pomóc silikonami

      Usuń
    6. W takim razie zainwestuję w jakieś maseczki z silikonami ;) możesz coś fajnego polecić?

      Usuń
  20. Trzeci raz widzę bardzo podobny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja stosowałam Ghasoul- naturalną glinkę z Maroka. Moją kupiłam na stronie marokogust.com Miesza się z wodą różaną, po czym nakłada się na skórę głowy i włosy. Łupież znika skutecznie, a przy tym włosy wyglądają zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda tylko, Anwen, że nie wspomniałaś o rzeczy najważniejszej, jeśli o łupież chodzi: łupież może być suchy i wtedy sam leci z głowy, albo tłusty, wtedy niechętnie leci z głowy, bo się przykleja, a jak już leci, to razem z włosami. Do obu typów łupieżu są inne szampony: do pierwszego typowo przeciwgrzybicze, do tego drugiego szampony mają jeszcze składniki złuszczające nadmiar naskórka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to nie miał być wpis o łupieżu ani o szamponach :)

      Usuń
    2. Eeee, a czy tytuł "Pielęgnacja włosów z łupieżem" nie sygnalizuje, że powinien być właśnie o tym? :)

      Kasia

      Usuń
    3. Łojotokowa nie zrozumiałam o co Ci chodzi?

      temat łupieżu jest bardzo rozległy. Nie miałam zamiaru w poście opisywać czym jest, jakie są jego rodzaje czy w jaki sposób i czym się go leczy. Wiedziałam, ze pojawi się w blogosferze kilka jak nie kilkanaście wpisów o tym i nie miałam zamiaru tego powielać... Skupiłam się na pielęgnacji włosów. Myślałam, ze to zrozumiałe :/

      Usuń
    4. Anwen, wiem że temat łupieżu jest bardzo rozległy, ALE nie wszystko co pomaga przy łupieżu suchym pomoże na tłusty i odwrotnie. Dlatego taki podział jak najbardziej jest tutaj wskazany, bo od tego właśnie należy rozpocząć pielęgnację. Od ustalenia, co dokładnie na skórze głowy.
      Po co dbać o włosy, skoro nie potrafimy zadbać o skórę głowy? To jest dla mnie bez sensu, bo jeśli nawet będziemy miały piękne, błyszczące, odżywione włosy, a skórę głowy w opłakanym stanie, to prędzej czy później te włosy stracimy. No ale okej, miało być o włosach, niech więc będzie o włosach. Widocznie mam inne priorytety :)

      Usuń
    5. A ja posta zrozumiałam :)
      Jest on o tym jak pielęgnować włosy, żeby były piękne mimo tego że mamy łupież ( suchy czy tłusty) i z nim walczymy odpowiednimi środkami.
      Bo czym innym jest łupież- choroba skalpu a czym innym pielęgnacja włosów. Na to i na to możemy kłaść zupełnie inne produkty na skórę te leczące a na włosy pielęgnujące.

      Usuń
  23. można odnieść wrażenie, że tematów na blogi brakuje skoro w tym samym czasie pojawia się ten sam na takiej ilości blogów, przydatny ok, ale w tym samym momencie publikacja? chyba, że pirolam potrzebuje aż takiej reklamy

    OdpowiedzUsuń
  24. Cześć, miałam problem z wciąż nawracającym łupieżem. Po wielu latach okazało się, ze mam przerost candidy, który bytuje w naszych jelitach. Dopiero odpowiednia dieta oraz leczenie pomogły mi pozbyć się problemu na zawsze. Osoby, które mają łupież na tym właśnie podłożu powinny obserwować swój organizm. U mnie łupież pojawiał się, gdy brałam antybiotyk lub spożywałam dużo słodyczy i produktów z białej mąki. Polecam spojrzeć na ten problem również z takiej perspektywy, gdyż jeśli problem jest w jelitach - nie pomogą tylko zabiegi na skórę głowy. pozdrawiam sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To główna przyczyna łupieżu i o ile lekki łupież wyleczymy objawowo, to już uporczywy i nawracający niereagujący na preparaty leczące powinien być sygnałem, że organizm jest zainfekowany i skłonić do leczenia farmakologicznego + zmiana diety na przeciwgrzybiczą. Zauważcie też jak ludzie wstydliwie i prześmiewczo reagują na słowo candida/grzybica, a nie wiedzą, że sami mogą go żywić.

      Usuń
    2. ps: + zakwaszenie organizmu

      Usuń
  25. przepraszam, ze nie na temat, ale gdzie zniknęły te boczne rubryczki np. składniki kosmetyczne, maski (z uzyciem pólproduktów jak i bez) itp.? Myśle, że były przydatne, bardzo ułatwiało to odnajdywanie sie w blogu i skracało czas znajdowania najpotrzebniejszych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o pzrepraszam dopiero zauważylam zmiany w górnych rubryczkach, i że nadal są te opcje dostepne :D

      Usuń
    2. a nawet rozszerzone ;)

      Usuń
  26. Kochana, ja trochę nie na temat - dziś jest spotkanie blogerów, wybierasz się? Bo ja tym razem chyba jednak ruszę tyłek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiedziałam ze jest jakieś :) Niestety dzisiaj na pewno nie dam rady :(

      Usuń
    2. Następnym razem, czyli pewnie w lutym napiszę Ci od razu jak się tylko dowiem :)

      Usuń
  27. Uwaga Uwaga WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI :) NA UL.SZEWSKIEJ W KRAKOWIE W SKLEPIE HERBABOL SĄ ZAPASY JANTARU .

    OdpowiedzUsuń
  28. a co Was tak wzielo na te notki o łupieżu?w tym samym czasie u ciebie,u blondhaircare i u AlinyRose.haha kto tu od kogo zgapił?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. A czy swedzi mnie tył głowy i się podrapie i jest lupiez to jak to określić ?w innych częściach nie ma tylko tam i dodam że się popieram głową w tym miejscu jak włosy mi scena. Czy to lupiez '?

    OdpowiedzUsuń
  30. Hey Anwen, ja mam łpież na brwiach... jak z tym walczyć? :(

    OdpowiedzUsuń
  31. nie wiem czy wiesz ale w Rossmanie jest promocja na odżywki i maski Alterra :D

    OdpowiedzUsuń
  32. czytam Twojego bloga od dawna. dzięki Tobie stan moich włosów uległ znacznej poprawie, gdy od ubiegłego roku zaczęłam wprowadzać Twoje rady w życie. teraz zwracam się z prośbą do Ciebie,widzę,że pomagają Twoje cenne rady innym dziewczynom/kobietom,ale czy mogłabyś coś doradzić w sprawie męskiego łysienia? kupowałyśmy z mamą kiedyś różne specyfiki,ale to na krótką metę. znasz jakieś dobre środki,które ograniczą łysienie u faceta albo wspomogą wzrost włosów? pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym blogowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klara świetny wpis pojawił się wczoraj u Natalii: http://www.blondhaircare.com/2013/01/o-ysieniu-u-mezczyzn-historia-tomka.html :)

      Usuń
  33. Siemanko:) Wraz z początkiem roku postanowiłam zacząć ambitnie i z rozmysłem dbac o włosy, ostatnie pół roku spędziłam na poszukiwaniu złotych rad na wizażu, blogach, youtubie...postanowiłam pić drożdże.
    Po 2 tygodniach krępująca sytuacja zmusiła mnie do wizyty u ginekologa, i gdy pani pytała czy chodzę na basen, czy jakieś przyczyny moga mi się wydać ważne, palnęłam że zaczęłam pić drożdze( jaka byłam z tego dumna! pokonałam ten paskudny smak!). Tak jakoś mi się wyrwało...lekarka stwierdziła, że właśnie to jest przyczyną infekcji...Jest mi niezmiernie przykro i jestem zszokowana, bo czytając te wszystki złote rady, nie natknęłam sie nigdzie, zeby ktos mówił/pisał o problemach natury intymnej :(Lekarka powiedziała, ze takiej samej reakcji mogę się spodziewać po tabletkach..Jestem zdezorientowana, bo nikt o tym nie pisze i nie wiem, czy jestem odosobnionym przypadkiem..Lekarka powiedziała, ze kiedyś miała sfrustrowaną pacjentkę, którą leczyła cały rok, która pojawiała się uniej regularnie ciągle z tym samym aż wreszcie przyznała się, ze pije drożdże...Anwen, tyle dziewczyn do Ciebie pisze, czy którakolwiek kiedyś skarżyła się na takie problemy? Jak wróciłam do domu to się popłakałam, za drożdże płaciłam złotóweczkę a za leki 60...:(
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta przyznam szczerze, że wśród tych co wysyłały mi mailowo raporty to żadna o tym nie pisała. Nie jestem pewna czy na blogu w komentarzach nie pojawił się już taki problem. Z tego co ja się pytałam (lekarzy) to takie zalane wrzątkiem nie powinny tak zadziałać. Jesteś pewna, że je dokładnie "zabijałaś", bo może to przez to?

      Usuń
    2. Też o tym słyszałam, próbowałam znaleźć trochę informacji w internecie, ale mało kto o tym pisze. Jedynie, że same drożdże piekarskie nie są groźne, ale nie powstają w sterylnych warunkach i mogą być zarażone tymi potencjalnie "groźnymi". Z tego powodu wstrzymałam się z kuracją, bo i bez tego jestem podatna na takie nieprzyjemności. Nie wiem jak to działa po zalaniu wrzątkiem, czy te złe drożdże są odporne, czy może chodzi o to, że się ich dotyka palcami i nieświadomie przenosi do organizmu przed zabiciem...

      Usuń
    3. Za każdym razem kiedy wstawiałam wodę, zalewałam wrzątkiem od razu, nawet kiedy woda zagotowała się, a ja byłam w łazience i slyszałam pstryk (czajnik elektryczny), gdy podeszłam do kubeczka gotowałam jeszcze raz i zalewałam momentalnie...przenoszenie rękoma też raczej odpada, zawsze odkrawałam nożem i wrzucałam do kubka, tak mnie obrzydzał zapach, że chciałam mieć z nimi jak njmniej wspólnego ;) Strasznie mi przykro, ze wystapiła u mnie taka reakcja, pozostaje mi tylko zazdroscić innym tego, ze mogą i spróbować skrzypokrzywy :)
      Dziękuję za odpowiedzi, chociaż mnie nie pocieszyły wręcz odwrotnie, miło jest wiedzieć, że pomimo 100 innych komentarzy na ten również zwrócono uwagę :)
      Marta

      Usuń
    4. A nóż też wyparzałaś? Może w nim tkwi problem.. Będziesz jeszcze u swojej lekarki? Może byś ją trochę dopytała? Ale pytań :) Ja niestety nie mam nikogo kompetentnego w okolicy, a bardzo chciałabym się dowiedzieć jak to w końcu jest.

      Usuń
    5. Chociaż tak sobie pomyślałam, że jak ma się predyspozycje do takich dolegliwości, to nie zaleca się nawet jedzenia drożdżowych wypieków. A one są poddane o wiele wyższej i dłuższej obróbce termicznej. Może wychodzić na to, że zalanie drożdży wrzątkiem pozwala uniknąć dolegliwości żołądkowych, ale i tak nie zapobiega całkowicie "innym".

      Usuń
    6. Nie, nóż brałam z suszarki na sztućce, ale nie oblizywałam go więc nie rozumiem powiązania;) Kiedy od niej wychodziłam byłam tak zszokowana wiadomością, że w ogóle zrobiłam się małomówna, ale tak, będę u niej niedługo, postaram się dowiedzieć czegoś więcej...
      Marta

      Usuń
    7. Z tym nożem to myślałam w kierunku, że może jakoś przy myciu się rozniosło :P A mogłabym Cię prosić o np. kontakt mailowy kiedy czegoś się dowiesz?..

      Usuń
  34. Dziękuje za ten post, bardzo przydatny i ciekawy, muszę koniecznie go polecić mojemu znajomemu, który ma straszny problem z łupieżem ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. GLUPIA KRENCONOWŁOSA SIE OD CIEBIE ODGAPIAŁA I DODAŁA TO SAMO WRAZ Z TĄ GRAFIKĄ
    LOL MI JEJ!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj chyba nie wiesz co znaczy LOL

      Usuń
  36. hej Anwen, ja mam małe pytanie, ale nie odnośnie lupiezu, bo na szczęście z tym nie mam problemu:)
    zaczęłam oczyszczac włosy z silikonow Malwa z Polleny i moje włosy wyglądają tak samo jak przed czyli jakoś tak dobrze. Mam rozumieć, ze nie były obciążone silikonami i tym podobnymi? uzywalam do tej pory szamponów z sls, więc po prostu zmywalam wszystko na bieżąco? dziękuję z gory za odpowiedz
    Nina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak :) Twoje włosy nie były oblepione silikonami bo zmywałaś je slsem :))

      Usuń
    2. Można przetestować też oczyszczanie sodą i zobaczyć czy faktycznie nie były zanieczyszczone. 1 łyżka sody na szkl. przegotowanej wody (pastę można też wmasować delikatnie w skalp - wybija złe bakterie), wmasować we włosy i po chwili spłukać tą sodową wodą, po czym użyć soku jabłkowego (1 łyżka/szl. wody) znakomicie oczyszcza, ale aby nie były szorstkie potrzeba nawilżającą odżywkę, może być naturalny miód.

      Btw, soda jest tak wszechstronna, że 3 dni testuję ją jako naturalny antyperspirant :D i działa! jako zasypkę (na nadmierne pocenie może nie działać) Jak tak dalej pójdzie, to wyrzucę wszystkie "słabe" anty drogeryjne (jedyny dla godny uwagi to SVR Spirial w kremie apteczny)

      ~czarnuszka

      Usuń
    3. * octu jabłkowego oczywiście, a nie soku ;] żeby nie było, że bajki tworzę ;D

      Usuń
  37. Hej :)
    Wiem, że to nie na temat, ale mam pytanko gdzie założyłaś swojego bloga ? Twój blog jest dla mnie bardzo DUŻĄ inspiracją, bardzo lubię czytać wszystko co piszesz, jest to bardzo przydatna wiedza. Mam pewną koncepcje na własnego ale nie wiem gdzie zacząć tyle tego jest :)Moje pytanie brzmi czy zakładałaś swojego bloga "darmową" metodą? Jeżeli to nie stanowi żadnego problemu może powiesz mi z jakiej strony Ty korzystasz. Jesteś bardzo miła i z resztą na taką też wyglądasz, dlatego moje pytanie właśnie jest skierowane do Ciebie. Nie wiem czy chcesz pisać o tym tak oficjalnie, ale będę bardzo wdzięczna jeżeli uzyskam choć troszkę informacji. Pozdrawiam Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  38. Anwen a mogłabyś polecic jakieś szampony....do włosów złupieżem... wspomniałas o tym ze trzeba 2 naprzemiennie, jeden łagodny i leczniczy...podasz jakieś typy? bede wdzięczna za odpowiedź


    ps.wal śmiało nazwami szamponów ja nie jestem "hejterem"

    ps.wal te wszystkie oskarżające komentarze, zresztą dlaczego nie miałabyś zarabiać na swoim blogu reklamami? a co to kogoś obchodzi...Twój blog Twoja sprawa....walić złośliwych ludzi!! Twój blog jest kopalniąwiedzy!!!! a reklamy to tylko dodatek!!!osoba inteligentna zawsze znajdzie dla siebie cenne informacje kóre ją interesują...i nawet nie zwróci uwagi na jakieś tam reklamy...a niech sobie migają...chociaż kolorowiej jest heheh


    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Twój blog, Twoja sprawa zresztą nawet gdyby była to reklama, co z tego? To nic złego, przecież to konkretny post z wieloma poradami;)

      Usuń
  39. Dziewczyny bardzo fajnym sposobem na lupiez jest olej z orzecha wloskiego :) Skusilam sie na niego jako dodatek do ol.arganowego na www.zrobsobiekrem.pl i doczytalam ze dziala kojaco i przeciwlupiezowo szczegolnie na lupiez suchy :) Dzis sobie zaaplikowalam ten olejek ok 2 godz. na wlosy jak i na caly skalp :) O dziwo juz przy myciu szamponem,ktory mnie uczulal.. wszystko bylo OK(tzn.nie swedzialo jak zwykle). Staralam sie nie trzec glowy paznokciami+ lekki masaz.Do maski Bingo Spa 5 alg dodalam 4 krople stezonego soku z aloesu i po wyschnieciu wloski byly calkiem fajne,zauwazylam ze sa dosyc miesiste czego nie zauwazylam przy innych olejach,a skora glowy ukojona ! Praktycznie bez podraznienia na skalpie, nic nie swedzi.. Bede oczywiscie dalej obserwowac czy to faktycznie zasluga oleju z orzecha wloskiego,ale jest fajnym i godnym olejem do polecenia. Anwem a czy Ty uzywałaś juz ww oleju ?? Bo poki co niewiele opinii znalazlam na jego temat i dobroczynnosci na wlosy z:>
    Pozdrawiam J.M.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja się zawiodłam na tym wpisie i dużo w moich oczach Anwen straciłaś... Woda sodowa uderzyła Ci do głowy chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba ta woda sodowa uderzyła do głowy wielu blogerkom bo takie wpisy pojawiły się na kilku jak nie kilkunastu blogach...

      Usuń
  41. z łupieżem walczyłam od dawno dopóki koleżanka nie poleciła mi łopianu w płynie takiego jak ten http://www.naturala.pl/Produkt/124/lopian_plyn mi pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  42. Witaj Anwen,
    od dwóch tygodni stosuję świadomą pielęgnacje dzięki Twojemu blogowi :)
    Zaraziłam też moją mamę włosomaniactwem, która kiedyś miała łupież.
    Raz nałożyła na całą noc (i na skalp) olej z pestek winogron a drugi raz kokosowy i łupież powrócił...
    Czy powinna nie stosować olei na skalp? Albo zmienić olej? Czy to kwestia długiego trzymania?
    W ogóle oleje na nią działają, że włosy są szorstkie, sztywne i matowe (po zmyciu oczywiście).
    Czy to znaczy, że te dwa oleje (z pestek i kokosowy) po prostu nie pasują do jej struktury włosa/skalpu?

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej! Jak myślicie czy te zasady złagodzą objawy łuszczycy?

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie wiem co mam robić...
    Trzy miesiace temu prostowalam wlosy keratyna w salonie fryzjerskim, mam naturalnie kręcone, suche włosy, których nienawidzę. Niestety, dwa miesiące temu, gdy zaczęłam stosować szampon przeznaczony do włosów po zabiegu keratynowym, na mojej głowie pojawił się łupież. Niestety, rozwinął się on na tyle, że mam już strupy na głowie, czasami drapałam do krwi.
    Dzisiaj zastosuję silny lek przeciwłupieżowy (szampon), niestety boję się że wszystkie efekty prostowania za 1000 zł znikną. :(
    Mam się tego bać? Co robić? Pomóżcie mi, proszę...

    OdpowiedzUsuń
  45. Hej, w sprawie łupieżu polecam Flosleka szampon na łupież tłusty i pstry. Nie kosztuje duzo i można go dostać w każdej aptece.

    OdpowiedzUsuń
  46. Moja fryzjera odradza używania wszelkich odżywek do włosów

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam pytanie, co zrobić kiedy włosy są cienkie , kruche, łamliwe w dodatku nie chcą rosnąc i od jakiegoś czasu pojawił mi się koszmarny łupież ;( czyli wszystko co najgorsze w jednym, ostatnio w aptece widziałam Seboradin Niger dla kobiet i mężczyzn, warto spróbować ? Ktoś próbował?

    OdpowiedzUsuń