O peelingu skóry głowy raz jeszcze...



O zaletach peelingu skóry twarzy czy całego ciała zostało napisane już chyba wszystko ;) ale mam wrażenie, że peelingowanie skóry na głowie jest wciąż niedocenianym i mało znanym zabiegiem. Za to salony fryzjerskie lub gabinety trychologów, w których taki zabieg mogłybyśmy wykonać pobierają  zupełnie nie adekwatną według mnie cenę. Zwłaszcza, że taki peeling bez problemu możemy wykonać samodzielnie we własnej łazience. Na blogu już kiedyś pisałam Wam o takim podstawowym przepisie, zaletach peelingu czy o tym jak często go wykonywać (TUTAJ), a dziś chciałabym ten temat nieco rozwinąć :)

Czego możemy użyć?

Przede wszystkim cukru. Zarówno takiego zwykłego jak i brązowego czy trzcinowego. Nie ma sensu kupować specjalnie cukru do peelingu – użyjcie po prostu takiego jaki macie w domu. Bardzo dobrze sprawdza się również kawa. Dzięki zawartości kofeiny nasze cebulki włosowe będą dodatkowo pobudzone do wzrostu po takim peelingu. Ja jeszcze nie zdecydowałam się na użycie kawy, ale wiele z Was pisało mi o tym, że tak robi i nie ma potem żadnych problemów z wypłukaniem ziarenek z włosów. Jeszcze inną opcją jest sól morska, ale z racji większego prawdopodobieństwa podrażnienia i przesuszenia skóry na pewno nie polecam Wam jej do tego zabiegu, jeśli macie wrażliwy skalp. Zastanawiam się także nad użyciem płatków owsianych, które tak świetnie sprawdzają się w przypadku peelingowania twarzy, ale obawiam się, że podobnie jak kiedyś banana trudno by mi było je z włosów wypłukać, więc raczej nie zaryzykuję ;)

Jak możemy taki peeling ulepszyć?

Oczywiście już sama podstawowa wersja jest skuteczna i przynosi pozytywne efekty na skórze głowy, ale jak wszystko tak i peeling możemy nieco stuningować ;) Pierwsza rzecz która przyszła mi do głowy to glinka. Dosypana do takiego peelingu będzie dodatkowo regulowała pracę gruczołów łojowych i pozwoli nam jeszcze dokładniej oczyścić i odkazić skórę. Do wyboru mamy kilka rodzajów glinek (białą, żółtą, zieloną, różową czy czerwoną), więc w zależności od tego jaką mamy skórę możemy do niej dobrać najlepszą dla nas glinkę.

Inną opcją jest miód, który zadziała nawilżająco. Podobnie będzie w przypadku użyciu aloesowego żelu albo własnoręcznie przez nas ugotowanego żelu lnianego. 

Ciekawym pomysłem jest też użycie olejków eterycznych. Oczywiście poza ulubionym zapachem możemy wybrać taki, które będzie miał także dobry wpływ na naszą skórę głowy. Z typowo "włosowych", jak już kiedyś TUTAJ wspominałam, mamy do wyboru lawendę i rozmaryn. Przy problemach z przetłuszczaniem lub łupieżem możemy również wypróbować olejek z drzewa herbacianego.

Jeśli Wasza skóra dobrze reaguje na zioła, możemy wybrać zwłaszcza te indyjskie. Zarówno Maka, o której pisałam TU jak i inne tego typu sproszkowane mieszanki (np. Shikakai, Brahmi czy Neem) świetnie się do takiego peelingu sprawdzą. W takim wypadku lepiej zrezygnować z szamponu i po zrobieniu masażu zostawić taką mieszankę na skórze na kilkanaście minut.

Oczywiście do peelingu możemy również dodać półprodukty. Ja mam zamiar wypróbować wersję z ekstraktem wzmacniającym włosy (z ZSK), tym z kofeiną, karnityną i argininą, a także bananowym. Tylko wtedy musimy zrezygnować z szamponu, bo liposomy nie lubią się z detergentami. Wydaje mi się, że dobrze sprawdziłaby się również spirulina (może przy następnym mazidłowym zamówieniu w końcu o niej nie zapomnę ;) ) a przy bardzo suchej skórze głowy odrobina oleju. Oczywiście trzeba przy tym bardzo uważać by włosy potem nie okazały się tłuste.

Na co jeszcze trzeba uważać?

W przypadku cukru ostatnio przekonałam się, że lepiej z nim nie przesadzić ;) Jeśli damy go za dużo i nie wypłuczemy wystarczająco dokładnie to oczywiście możemy się spodziewać posklejanych włosów, które trzeba będzie jeszcze raz umyć. Musicie też pamiętać by nie robić peelingu zbyt mocno. Pisał do mnie kiedyś jeden z czytelników, który takim peelingiem bardzo podrażnił sobie skórę. Dlatego proszę Was uważajcie – peeling trzeba robić z wyczuciem. Czytałam też o opcji peelingu z sodą, oczywiście jej również możecie do tego użyć, ale musicie zdawać sobie sprawę, że to chyba najbardziej intensywna opcja, która na pewno nie sprawdzi się u każdego. Ja bym jednak nie ryzykowała...

Co zamiast szamponu?

Oczywiście możemy cukier (czy inny „drapak”) wymieszać z czymś dla skóry łagodniejszym. Sprawdzi nam się zarówno odżywka, oczywiście koniecznie wybierzcie taką bez silikonów i innych oblepiaczy (najlepiej taką, która nadaje się do mycia włosów). Fajnie powinien się też sprawdzić nabiał. Możemy użyć zarówno mleko, jogurt czy śmietanę lub w wersji wegańskiej mleko czy śmietankę kokosową (przy tej opcji konieczne może się okazać umycie włosów dodatkowo szamponem lub odżywką). W przypadku delikatnej skóry głowy dobrze zadziałają żele aloesowy lub lniany. W ostateczności możemy użyć nawet samej wody lub ziołowego naparu. W moim przypadku najlepiej sprawdza się wersja z szamponem, więc to z niej przede wszystkim korzystam.

A może by tak peeling enzymatyczny?

Pod wpływem maila jednaj z Was ciągle chodzi mi po głowie zastosowanie bromelainy (czyli enzymu z ananasa) na skórę głowy... Jak na razie nie znalazłam nic konkretnego na ten temat, ale jeśli tylko mi się uda i przede wszystkim wypróbuję ją najpierw na sobie to na pewno za jakiś czas dam Wam znać na blogu  jak się u mnie sprawdziła :)

A Wy próbowałyście już peeling skóry głowy? Może macie jakiś jeszcze inny, ciekawy sposób na jego wykonanie? :)

Pozdrawiam Was serdecznie, 

Udostępnij

76 komentarze:

  1. ja zawsze stosuję peeling przed umyciem włosów, tj. najpierw je delikatnie moczę, robię peeling, a dopiero potem myję i nie ma mowy o tym, żeby cukier nie został zupełnie wypłukany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam peeling skóry głowy nie raz, nie dwa i sprawdza się bardzo dobrze do oczyszczenia ;) Ja do wykonania takiego peelingu zawsze wykorzystuję cukier biały lub kawę ale moim włoskom bardziej podoba się wersja pierwsza wzbogacona o miód i jedną kroplę gliceryny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam problem z wyplukaniem kawy i z tego co czytalam nie tylko ja. Pewnie to tez zalezy od gestosci wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dopiero pierwszy raz sprawiłam mojej głowie taki peeling (w wersji podstawowej) i po jednym użyciu mogę powiedzieć tylko, że bardzo fajnie oczyszcza i niesamowicie się pieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero dwa dni temu wpadłam na artykuł o peelingu głowy i efekt podobny :)

      Usuń
  5. Przymierzam się do takiego peelingu i zastanawiam się, czy cukier nie zostawia śladów przypominających łupieżu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze się spłucze to pod wpływem wody przecież się rozpuści, co najwyżej trzeba uważać na posklejane włosy tak jak Anwen wyżej napisała :) Najważniejsze by cukru chyba nie było zbyt dużo bo potem może być problem ze spłukiwaniem. Przy gęstszych i dłuższych włosach spłukiwanie może sprawiać troszkę większy problem.

      Usuń
  6. ja się boję, że wyszorowałabym reszte swojej czupryny =p wolę nie ryzykować

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiego wpisu potrzebowałam :) teraz będę mogła sobie taki peeling zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  8. zabawne:d właśnie wyszłam z wanny, w której robiłam peeling kawowo-miodowy skóry głowy i nóg;> uwielbiam go..:) masz rację Anwen, peeling skóry głowy jest niedoceniany... ja do tych olejków eterycznych dorzuciłabym pichtowy - wspomaga przy walce z wypadaniem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nigdy tego nie robiłam, boję się, że wyrwę sobie pełno włosów... ale może pora się przełamać, skoro nawet Anwen to poleca :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś używałam peelingu do skóry głowy firmy Kaaral, miał w sobie łupinki orzecha i już odżywkę. Z tym że pewnie były tam silikony. Ale oczyszczal bardzo bardzo fajnie. Łupinki były twarde ale dzięki odżywce cały zabieg był delikatny i nie podrażniał skóry. A po dokładnym spłukaniu miałam wrażenie że włosy są przy skórze jakby ciut uniesione. Teraz już ten peeling mi się skończył, więc zdecyduję się na wersję z cukrem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja już kiedyś wykonywałam taki peeling o którym już pisałaś i zapomniałam już o nim. Mam ochotę go powtórzyć ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja robiłam peeling jakieś dwa tygodnie temu. Czytałam na jednym z blogów, nie mogę sobie przypomnieć gdzie, że taki peeling najlepiej robić optymalnie co 2-3 tygodnie by skóra nie była podrażniona. Mogłabyś mi powiedzieć czy to rzeczywiście tak ma być czy gdy poczuję, że mojemu skalpowi tego trzeba to mogę zrobić to w mniejszym odstępie czasowym? :)

    Pozdrawiam Cię cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. na pewno wypróbuję. widziałam takie peelingi po 100 zł, ale skoro można zrobić samemu to po co wydawać tyle pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja raz robiłam peeling z przepisu podstawowego-> cukier, szampon i do końca nie byłam pewna czy zrobiłam go dobrze. Nałożyłam go na włosy i się jakby zlepił, trudność sprawiło mi... przedostanie go pod włosy jakby :/. A na pewną w dolną część skóry głowy(niżej), nie tylko na górze...Cóż... W każdym razie na pewno sie pieniło i na szczęście dobrze go zmyłam.
    Może następnym razem dodam odrobinkę miodu ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. ja robiłam wczoraj wg twojego przpisu i jest super, cukier sie wypłukał, głowa taka jakby lżejsza :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja czasem robię też peeling z cukru - bardzo mnie to odpręża :)

    OdpowiedzUsuń
  17. musze wyprobowac:) zapraszam na swoj blog

    OdpowiedzUsuń
  18. kiedyś próbowałam.... ale ostatnio jakoś wyleciało mi to kompletnie z głowy, więc dziękuję za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy, ale już tyle osób to poleca, że chyba przezwyciężę swoje lenistwo i wezmę się do roboty!
    Pozdrawiam,
    Blond and wavy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię ten peeling w wersji szampon+ cukier, najprostszy i najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam peeling w tej wersji i jakoś nie mogłam się z tym peelingiem przedostać do głowy. Wszystko zostawało w "drodze". Anwen, jak peelingować głowę jak ma się tak długie i gęste włosy jak Ty?

      Usuń
    2. hej, najlepiej nabrać peeling do strzykawki (dużej), "ostrzykiwać" skórę głowy i masować:)
      pozdrawiam

      Usuń
  21. w weekend robię peeling głowy zobaczymy co będzie :) dzięki zainspirowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ciekawy post, nigdy nie robilam peelingu na glowie i wogole mi to do glowy nie przyszło:))))))))))))))dodaje do obserwowanych i licze na odwzajemnienie jesli spodoba ci sie u mnie

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie robiłam peelingu skóry głowy. Jakoś nie jestem do tego przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam teraz bardzo leniwy miesiąc jeśli chodzi o pielęgnację, ale obiecałam sobie poprawę i na pewno będę robić też peelingi:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę kiedys wypróbować. Podoba mi się opcja z kawą :)

    OdpowiedzUsuń
  26. nigdy w życiu nie wykonywałam tego zabiegu. nie chcę mi się babrać ostatnio z włosami zbyt wiele ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen mam do Ciebie pytanie od jakiegoś czasu stosuje olejek Khadi na sklap, i podczas wmasowywania go wypada mi dużo włosów , znacznie więcej niż przy szczotkowaniu czy myciu głowy. Czy to normalne ? a może coś źle robie. Próbowałam sobie tłumaczyć, że wypadają te najsłabsze, ale czy tak byłoby za każdym razem ?;) nie mam ogólnie dużych problemów z wypadaniem piję pokrzywe i zażywam drożdze. Z góry dzięki za odpowiedz ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja bardzo lubię peeling skóry głowy :) I to własnie z kawy ;]

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja próbuję i próbuję, i jakoś nie mogę znaleźć dobrego systemu, żeby peelingować skórę głowy, a nie włosy, na których się zwykle kończy :P

    OdpowiedzUsuń
  30. jak długo i co ile wykonywać taki masaż? należy potem umyć włosy szamponem? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja odkąd się o nim dowiedziałam to stosuję co tydzień lub dwa:)teraz go pewnie stuninguję o lawendę, bo akurat mam:) zobaczymy jak się spisze taka mieszanka:) ciekawy wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak na razie tylko raz zrobiłam sobie taki peeling i to przy użyciu cukru :D Trochę trudno było dotrzeć tym cukrem do skóry głowy, ale w końcu się udało :D I nie wiem czemu nie pomyślałam o peelingu z kawy! W najbliższym czasie na pewno wypróbuje taki może cebulki po jakimś czasie troszkę ruszą z kopyta ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Próbowałam tylko wersji z cukrem, ale przy najbliższym myciu dodam glinkę i olejek rozmarynowy.
    PS przy opcji z sodą koniecznie trzeba spłukać włosy kwaśną płukanką

    OdpowiedzUsuń
  34. Próbowałam, ale mam wrażenie, że jakoś źle go wykonuję... wcale nie czuję, żeby cukier w ogóle docierał do skóry głowy... mam wrażenie, że wszystko zostaje we włosach :( Cóż, practice makes perfect:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja kiedyś często sięgałam po sodę oczyszczoną. Sądząc po dawnych wpisach z Laboratorium Urody taki peeling krzywdy nie robi. Ja przynajmniej u siebie nic złego nie zaobserwowałam. Tylko trzeba pamiętać o płukance z octu na koniec i potem maska :)

    W każdym razie teraz na pewno skorzystam z Twoich porad i sięgnę po jakiś mniej drastyczny środek - chociażby cukier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, mam może troche głupie pytanie, ale początkująca jestem. Podobno kto pyta nie błądzi :) Dlaczego napisałaś płukance z octu a potem maska? płukanke się robi przed maską? Myslałam, że na koniec.

      Usuń
    2. Moim zdaniem też najpierw maska, później płukanie wodą i na koniec płukanką.

      Usuń
  36. ja robiłam sobie peeling z ziarenek z kawy swego czasu kiedy mam przewlekły łupież tłusty który zapychał mi cebulki wlosów wypadały- przeważnie mam tak kiedy choruje na grype i przechodze okres zimowy dlatego wtedy takie ziarenka nakładałam na skalp i masowałam po czym troche spłukiwałam nastepnie brałam szampon o jakis naturalnych składach np Himalaya który dość dobrze się pieni i wtedy te pozostałe resztki kawy wraz z piana delikatnie masują skóre głowy i następnie wszystko juz mi się dokładnie spłukało wraz z szamponem i resztkami ziarenek

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen podejrzewam ze albo jesteś czarownica albo czytasz w myslach:P Wczoraj szukałam na Twoim blogu informacji o peelingu i dzisiaj rano go zrobiłam.. wchodzę na Twoj blog a tam notka o tym!! Taka sytuacja juz zdarzyła sie 3 raz:) Chyba naprawde czytasz w moich myslach
    P.S. ta czarownica nie miala Cie obrazic tylko pochwalic:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz, z bromelainą jest tak, że rozpuszcza naskórek, tzn cement międzykomórkowy. Uważaj, żeby krzywda się Twoim włoskom nie stała, bo byłoby ich bardzo szkoda

    OdpowiedzUsuń
  39. ja robiłam, ale kupny peeling na skórę głowy, po tym jak u ciebie czytałam na ten temat;) ale być może spróbuje zrobić kiedyś według Twojego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Lubię, ale zazwyczaj o nim zapominam i robiłam go dopiero kilka razy ^^

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja kilka razy robiłam peeling z kawy, fantastyczne uczucie potem... włosy dostają takiego kopa, że aż miło :D

    OdpowiedzUsuń
  42. A jakie to sa typowe "oblepiacze"?

    OdpowiedzUsuń
  43. Hey mam do Ciebie pytanie... nie koniecznie do tego wątku... Chodzi mi o picie drożdży (wiem że masz z tym doświadczenie) Otóż dzisiaj poszedł mój 9 kubek... ale do tego łykam suplementy w tabl typu belissa.. I nie wiem czy można łączyć picie drożdży z łykaniem tych tabletek? Może na cza picia powinnam odstawić tabletki?

    OdpowiedzUsuń
  44. Przyznam się szczerze, że nigdy nie słyszałam o peelingu skóry głowy:) ale z miłą chęcią wypróbuje bo uwielbiam takie nowinki:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeszcze nie próbowałam peelingu na skórę głowy,ale porządne oczyszczanie by się przydało,więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. To ja polecam przed wykonaniem peelingu rozmiękczyć i nawilżyć trochę skórę głowy - wetrzeć olej, maść/krem z kwasem mlekowym/mocznikiem/kwasem salicylowym (w niskich stężeniach!). Ja, jako straszny wrażliwiec, po takim peelingu mam znacznie mniej podrażnień.

    OdpowiedzUsuń
  47. Anweno! Już wiele razy zostało już powiedziane, że masz piękne włosy i bardzo przyjemny styl pisania, więc nie będę tego powtarzać. Ale nie mogę się nadziwić Twojej fantazji!!! Kto by pomyślał, że do skóry głowy można wymyślać takie cuda! :))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. Czy robisz peeling na suche czy na mokre włosy?

    OdpowiedzUsuń
  49. Uważaj na spirulinę, bo może podrazniać. Ja do wrażliwców nie należę, a po maseczce ze spiruliną stuningowanej ofc olejami i innymi półproduktami mam zawsze buraka... Wiem, że to sprawka spiruliny, zanim nałożysz na głowe zrób test uczuleniowy koniecznie. Szkoda by było TAKICH włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja tylko raz zrobiłam peeling w wersji podstawowej cukier trzcinowy + szampon.
    To co się stało, było przerażające. W ogóle nie czułam żeby cukier dotarł do skóry, więc masowałam trochę za mocno (choć dalej go nie czułam), jednak po spłukaniu okazało się, że moja skóra jak najbardziej go poczuła i to dotkliwie. Wypadła mi masa włosów, przeraziłam się nie na żarty i do tego niektóre miejsca piekły jak oszalałe. Po prostu nie mam wyczucia. Na szczęście miałam w domu Jantar. Uratował. Nigdy więcej takiej krzywdy mojej główki!
    Tuś

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja bym uważała z wszelkimi enzymatycznymi peelingami. Ostatecznie skóra i włosy mają trochę wspólnych składników i to co rozpuści naskórek może skrzywdzić włosy.

    Ponadto nie jestem zbyt przekonana co do peelingu skóry głowy. Mam wrażenie, że takie mechaniczne pocieranie (bo trzeba jakoś zmusić drobinki do roboty) ma szansę również uszkodzić włosy. Jak raz kiedyś zrobiłam peeling to jakoś po tym zaczęły mi mocniej włosy wypadać z czym nie moge się uporać od 3 miesięcy. Nie winię tylko peelingu niemniej nieufność pozostała.

    OdpowiedzUsuń
  52. Anwen skoro jesteśmy przy domowych sposobach na pielęgnację to zdradzę Ci pewien trick :)

    Słyszałaś pewnie o tym, że olejek rycynowy wzmacnia rzęsy... no ale jest przy tym tyle "zabawy" z paćkaniem się z maskarą zatopioną w olejku rycynowym a potem trzeba to umyć, aż człowiek specjalnie zapomina że powinien też zająć się rzęsami.

    Mój sposób? Smarowanie rzęs pomadką Alterry ;D

    Skład ma fajny: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol

    i jeśli nie jest się uczulonym (!!!!!) na żaden składnik to polecam moją metodę na proste i nieczasochłonne wzmocnienie rzęs:)

    Pomadkuje moje rzęsy od miesiąca (2-3 maźnięcia, aż do nasady rzęs). Efekt? Rzęsy mi się widocznie zagęścił (szczególnie te dolne), nie pamiętam kiedy widziałam u siebie wypadniętą rzęsę no i faktycznie są dłuższe - tylko u mnie widać to tylko, gdy je pomaluję ciemnym tuszem, bo mam naturalnie blond/grafitowe rzęsy.

    Nie polecam nakładać nadmiaru pomadki na rzęsy, bo się kleją a potem olejki spływają na powieki - a wiem, że rycyna może niektórych wysuszać.

    Polecam stosować codziennie na noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy istnieje niebezpieczeństwo, że rumianek w składzie rozjaśni rzęsy?

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc nie wiem, moje rzęsy i tak są jasne, ale nie zauważyłam, żeby jakoś pojaśniały.

      Dodatkowo rumianek jest prawie na końcu składu, więc może to zbyt małe stężenie, aby rozjaśniło rzęsy.

      Tuż obok są marchewkowe składniki a nie zauważyłam, żeby zrudziały mi rzęsy :) Więc rumianek chyba też ma za małą moc w tej pomadce :)

      Usuń
  53. a ja mam pytanko, troszkę nie na temat: czy do picia drożdży można wykorzystać także te w suchej postaci?piłam wcześniej te w kostce, ale posiadam dość sporą ilość suszonych i chciałabym je wykorzystać.jest między nimi jakaś różnica?
    pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  54. Dziewczyny,podajcie proszę jakieś przykładowe odżywki(bez silikonow itp)ktore mozna uzyc do tego peelingu badz szampony?

    OdpowiedzUsuń
  55. Anwen, co sądzisz o myciu włosów żelami pod prysznic alterry?
    Szampony tej marki zawierają SCS, czyli to samo co SLS, a babydream, BDfur mama czy facelle na moich włosach się nie sprawdziły. Szukam więc czegoś bez SLS czy SLeS, a w/w żele akurat nie mają. Dla przykładu skład żelu pomarańcza z wanilią: Aqua, Coco-Glucoside, alcohol, glycerin, Glycine Soja Oil*, Xanthan Gum, Disodium Cocoyl Glutamate, Parfum**, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Limonene**, Sodium PCA.

    OdpowiedzUsuń
  56. fajny post moze wkoncu sie skusze na ten peeling glowy :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Szczerze mówiąc, pierwsze słyszę. Ale czemu nie, skuszę się, choć raczej tylko na cudkier :) Aż sama jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  58. uwielbiam peeling cukrowy, od razu czuję świeżość na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  59. regularnie robię peeling cukrowy, ale dzisiaj wypróbuję z kawą :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Robie peeling savonem. Raz na 2 tygodnie nakładam savon na skórę głowy i na włosy, zostawiam w ciepełku na 10-15 minut, spłukuje i olejuje na mokro :) Działą. Ale spróbuje chyba opcju z cukrem :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Czy taki peeling nie uszkodzi w żaden sposób włosów? Bo wiadomo że jakaś jego część nałoży się na włosy a podczas tarcia może zrobić im krzywde.

    OdpowiedzUsuń
  62. dziewczyny, peeling na skórę glowy musi być wykonywany delikatnie, nie ma mowy o tarciu, pocieraniu, bo można się pozbyć dużej ilości wlosów - polecam nieco bardziej uważne czytanie i wyobraźnię :) glowa ma zbyt malą powierzchnię, by można bylo sobie pocierać jak po powierzchni ciala. Myślę, że najefektywniej jest nakladać tę masę aplikatorem lub ręką pomiędzy rozczesane wlosy tuż przy skórze (niektóre piszą, że peeling nie dociera do skóry glowy) i będzie OK. Nie trzeć, a tak jakby ugniatać/wgniatać na minimalnej powierzchni skóry, a ziarenka już sobie poradzą z usuwaniem martwego naskórka i zanieczyszczeń. Po tak delikatnie wykonanym peelingu nie ma prawa wypaść aż garść wlosów. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  63. zastanawia mnie bardzo powaznie, czy peeling enzymatyczny nie zaczalby rozpuszczac i wlosow. dlaczego mialby dzialac tylko na naskorek...?

    OdpowiedzUsuń
  64. Do peelingu skóry głowy używam soli morskiej. Oczywiście zaczęło się od problemów ze skórą, sama bym pewnie nie wpadła na zrobienie peelingu skóry głowy ;) Kawy używam do peelingu ciała i zostawia po sobie fantastycznie aksamitną skórę. Następnym razem wypróbuje na skórze głowy!

    OdpowiedzUsuń
  65. Właśnie wczoraj zrobiłam peeling skóry głowy. Przy spłukiwaniu już czułam jakie mięciutkie są włosy. Nałożyłam jeszcze maskę na 30min. Byłam zadowolona, aż do dzisiaj rana, gdy spostrzegłam sklejone włosy na czubku głowy. Wczoraj tego nie poczułam :(( Do tego rozwaliły mi się fale i wyglądam jak potargana czarownica, a tle się nagniotłam, ostrożnie suszyłam i spałam... szkoda zachodu... Możliwe że przy tak długim i wg mnie dokładnym spłukiwaniu zostało trochę cukru i stąd ten efekt? Da się coś z tym zrobić poza kolejnym myciem?

    OdpowiedzUsuń
  66. Hej. Czy to normalne, że po takim peelingu cukrowym wychodzą włosy ?? Właśnie jestem po i przy rozczesywaniu wychodzi ich więcej niż zwykle. Trochę się zmartwiłam....

    OdpowiedzUsuń