Recenzje kosmetyków cz.XVI – odżywki z Zielonej Wyspy czyli VO5, Gloss me smoothly i Aussie, 3 minut miracle Reconstructor


Muszę Wam się przyznać, że tak w głębi serca to nie przepadam za pisaniem recenzji... zawsze dręczy mnie taka myśl, że przecież to, że u mnie jakiś kosmetyk się sprawdza (czy wręcz odwrotnie) wcale nie znaczy, że tak samo zadziała u Was :( Ale tak czy inaczej postaram się napisać Wam jakie są moje wrażenia po prawie 2 miesiącach używania tych kosmetyków :)

Obydwie odżywki kupiłam podczas mojego pobytu w Irlandii i z obydwu jestem na tyle zadowolona, że żałuję, że nie przywiozłam sobie kilku sztuk na zapas :(

Zacznę może od Aussie, bo o niej na pewno już słyszałyście. To co mnie w niej zaskoczyło to opakowanie, które nie ma korka ani żadnego innego zamknięcia. Ma za to dziurkę z silikonową powłoczką, przez którą wyciskamy odżywkę ;) Normalnie nic przez nią nie wyleci, trzeba użyć siły (na szczęście niewielkiej), żeby dostać się do zawartości. Naprawdę ciekawe rozwiązanie!

Sama odżywka (czy raczej maska) też jest bardzo ciekawa. Ma przyjemny zapach, gęstą, kremową konsystencję. Nakłada się ją bardzo przyjemnie – nie spływa nam z włosów. Ja używałam jej przede wszystkim tak jak zaleca producent czyli trzymałam na włosach około 3 minut. Kilka razy trzymałam ją też na głowie znacznie dłużej – ok. godziny i efekt szczerze mówiąc był taki sam jak i po 3 minutach.

Co do efektów to ja byłam jak najbardziej zadowolona. Włosy były nawilżone i w widoczny sposób odżywione. Ładnie błyszczały, były wygładzone i oczywiście bardzo dobrze się rozczesywały. Jedyny minus to to, że zdarzyło jej się kilka razy obciążyć mi włosy :(

Na pewno nie jest to mój KWC, ale jakby była w Polsce normalnie dostępna to pewnie jeszcze kiedyś bym do niej wróciła. Jednak zamawiać na allegro po zawyżonych cenach na pewno nie zamierzam ;)

Druga odżywka w moich testach wypadła zdecydowanie lepiej. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do jakości! Tak jak Wam pisałam za 250ml butelkę zapłaciłam 1,5 euro. Odżywka ma na pewno lżejszą konsystencję niż Aussie. Jest od niej bardziej wydajna i ma ciekawszy skład (możecie zobaczyć poniżej).

Stosowałam ją jak klasyczną odżywkę czyli nakładałam na włosy po myciu jedynie na kilka minut i spłukiwałam. Efekty były świetne. Włosy ładnie nawilżone i odżywione, a przy tym lekkie, sypkie, gładkie i błyszczące. To zdecydowanie moja ulubiona odżywka w ostatnim czasie. Jej zapach również przypadł mi do gustu i jeśli tylko uda mi się na nią trafić na allegro w normalnej cenie to na pewno kupię sobie jeszcze kilka opakowań.

Podsumowując dzisiejsza recenzja raczej przyda się dziewczynom mieszkającym za granicą i mającym ograniczony dostęp do dobrych, polskich odżywek czy masek. Często dostawałam od Was prośby o polecenie jakiś produktów dostępnych u Was. Myślę, że te dwie mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Jednak pomimo tego, że obydwie odżywki są bardzo dobre, to nie są na tyle dobre by na siłę chcieć je sprowadzać do Polski.

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

13 komentarze:

  1. Zaciekawiła mnie ta druga odżywka! Aussie zrobiła się ostatnio popularna w recenzjach na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właściwie pierwszy raz o niej czytam. :-)
    Jeśli chodzi o maskę to lubię tę z Waxa. :-)


    Jeśli masz chęć to zapraszam na moje rozdanie. :-)
    http://my-love-cosmetics.blogspot.com/2011/09/moje-pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. oo jaka fajna recenzja odżywki, którą od Ciebie dostałam:) lubię jak odżywka lekko obciąża moje kudełki:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzisz, nawet nie wiedziałam, ze mam takie fajne odżywki w sklepach :) Jak będe czegoś szukała, to na pewno skorzystam z twoich rad.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak może pamiętasz kupiłam tą vo5 dzięki Tobie i ją uwielbiam. Jedna z lepszych odżywek jakie miałam.
    Aussie też mam. Wyciskanie jej mnie wkurza no i mnie czasem obciąża. Na razie leży i się kurzy :)
    Nawet fajna jest też odżywka TRESemmé z serii Thermal Recovery

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen, możesz polecić jakiś dobry produkt ochronny przed wysoką temperaturą? Przyznam, że od bardzo dawna nie prostuję/lokuję włosów, ale mój TŻ chce mi sprezentować nową prostownicę i pomyślałam, że warto zainwestować w coś ochronnego, bo niestety już nic nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc zastanawiam się, czy oleje z drugiej odżywki mogą realnie poprawić stan włosów skoro są poprzedzone silikonami, które je oblepią? Jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam Ci Anwen zadać dokładnie to samo pytanie co Malinowy Kuferek :) Również poszukuję produktu ochronnego przed wysoką temparaturą, ale takiego co nie obciąży mi włosów. Znasz jakiś? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylkokasia – oczywiście, że pamiętam :) i bardzo się cieszę, że Ci się spodobała. TRESemme też ma niektóre fajne odzywki, oglądałam składy kilku z nich jak byłam w Irlandii i myślę, że można by z nich też coś wybrać

    Malinowy Kuferek, KiziaMizia – tak szczerze mówiąc to nie bardzo wierzę w to, że jakikolwiek produkt mógłby rzeczywiście ochronić włosy przed wysoką temperaturą :( Sama nie używam ani prostownicy ani lokówki, więc i produktów termoochronnych. Jak mi się zdarza (pewnie z raz na rok) użyć czegoś takiego to nakładam wcześniej na włosy po prostu jedwab i tyle.

    Kotwilka – oczywiście, że mogą. Silikony nie tworzą jakiejś zupełnie nie przepuszczalnej bariery na włosie. Wiem, że w Internecie krąży sporo opinii, które je demonizują, ale nie jest to aż tak oczywiste.

    OdpowiedzUsuń
  10. tak ale obie te odżywki mają silikony...

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy - i? jedynie dla bardzo restrykcyjnych CG się nie nadają :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Anweno;)

    Dzisiaj udało mi się upolować odżywkę Aussie Aussome Volume.Zastanawiałam się,czy ją wziąć.Ostatecznie postanowiłam zaryzykować.Chciałam Cię prosić byś zerknęła na skład.Pewnie nie jest jakiś powalający,ale można by było jej używać bez szkody dla włosów?

    Inci:AQUA,CETEARYL ALCOHOL,BEHENTRIMONIUM CHLORIDE,CETYL PLAMITATE,CETYL STEARATE,CETYL MYRISTATE,PARFUM,ISOPROPYL ALCOHOL,CETRIMONIUM CHLORIDE,LINOLEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE PHOSPHATE,PROPYLENE GLYCOL,DMDM HYDANTION,METHYLPARABEN,POLYQUATERNIUM-10,BENZYL SALICYLATE,EUGENOL HEXYL CINNAMAL,LINALOOL,CITRONELLOL,AMYL CINNAMAL,GERANIOL,CITRIC ACID,CL 14100,CL 19140,TOCOPHERYL ACETATE,PRUNUS SEROTINA BARK EXTRACT,HUMULUS LUPULUS CONE EXTRACT,PHENOXYETHANOL,HEDYCHIUM CORONARIUM ROOT EXTRACT,ISOBUTYLPARABEN,BUTYLPARABEN,ETHYLPARABEN,PROPYLPARABEN.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Odżywki Aussie można kupić w Rossmanie- ostatnio była nawet promocja i zastanawiałam sie czy czasem jej obie nie kupić...ale bałam się silikonów i mocno nienaturalnego składu

    OdpowiedzUsuń