Mini kurs czytania składów dla początkujących wg ANWEN

Nie raz już pisałam Wam o tym, że warto czytać składy kosmetyczne. Wiem, że na pierwszy rzut oka może się to wydawać czarną magią, ale tak naprawdę kilka podstawowych informacji na temat kosmetyku jesteśmy w stanie nawet samodzielnie rozszyfrować. Przede wszystkim musicie sobie zdawać sprawę z tego, że producenci bardzo lubią chwalić się w opisie użyciem różnych super składników, które jak się później okazuje nie występują w nim wcale albo występują naprawdę w minimalnych ilościach.

Pięć prostych zasad:

  1. Kolejność składników wymienionych w INCI nie jest przypadkowa. Ułożone są one od tych użytych w największych ilościach do tych w najmniejszych.

  1. Wszystko co występuje po zapachu (Parfum) zostało użyte w ilościach śladowych, więc nie liczcie na spektakularne działanie, ale UWAGA – konserwanty znajdujące się nawet na samym końcu składu też mogą uczulić!

  1. Im mniej tym lepiej czyli wybierajmy kosmetyki o możliwie najkrótszym składzie. Patrzmy przede wszystkim na to, by było jak najmniej składników, których nie znamy, wtedy istnieje mniejsza szansa, że coś nas podrażni.

  1. Czego szukać w składzie:

- oleje (w nazwie mają Oil np. Glycine Soja Oil, ale uwaga na Mineral Oil czyli parafinę)

- ekstrakty (w nazwie mają Extract np. Chamomilla Recutita Extract)

- emolienty – inne niż oleje (lanolina – Lanolin, masła – Butter np. Butyrospermum Parkii Butter czyli masło Shea, wosk pszczeli – Cera Alba, parafina – Paraffinum Liquidum)

- nawilżacze czyli humektanty (gliceryna – Glycerin, mocznik – Urea, miód – Mel, aloes – Aloe Vera lub Aloe Barbadensis, cukry – Fructose)

- antyoksydanty (witamina C - Ascorbic Acid, witamina E – Tocopherol, koenzym Q10 – Ubiquinone, witamina A – Retinol albo Retinyl Acetale czy Palmitate, witamina B3 – Niacinamide)

- proteiny (jedwab – Hydrolyzed Silk, keratyna – Hydrolyzed Keratin, proteiny pszenicy - Hydrolyzed Wheat Protein, proteiny owsa - Hydrolyzed Oat Protein)

- składniki łagodzące (alantoina – Allantoin, arnika górska – Arnica Montana, nagietek – Calendula Officinalis, pantenol – Panthenol )

  1. Czego unikać:

- silne detergenty (słynny SLS – Sodium Lauryl Sulfate, nie mylić z SLES łagodniejszą odmianą – Sodium Laureth Sulfate)

- konserwanty (parabeny – chociaż mnie osobiście one nie podrażniają, o wiele gorsze są pochodne fenolu, związki chloru i bromu np. DMDM Hydantoin, 5-Bromo-5-Nitro-1,3-Dioxane, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Diazolidynyl Urea, Imidiazolidynyl Urea, Phenyl Benzoate, Phenyl Dimethicone, Formaldehyde, Methylchloroisothiazolinone)

- składniki zapachowe (te uznane przez Komisję UE za najbardziej szkodliwe muszą być wymieniane bezpośrednio w składzie i nie mogą się ukrywać pod wspólną nazwą Parfum – są to np. Limonene, Linalool, Citronellol, Geraniol, Coumarin, Citral, Benzyl Benzoate, Eugenol – występują one najczęściej na samym końcu składu i w tych znikomych ilościach nie powinny nam zaszkodzić, ale jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę niestety mogą podrażnić)

- alkohole (etanol – Alkohol Denat lub samo Alkohol i izopropylowy - Isopropyl Alkohol, wyjątek stanowią wcierki w których alkohol pełni role promotora przejścia czyli pozwala składnikom aktywnym łatwiej wniknąć w głąb włosa – unikać go wtedy powinny jedynie osoby o naprawdę mocno wrażliwej skórze. UWAGA – o pozostałe alkohole nie musimy się martwić są to najczęściej emolienty, np. Cetyl Alkohol.

Chciałabym też podzielić się z Wami linkiem do bardzo ciekawego artykułu Pani Joanny Titeux (w 3 częściach) o niezwykle sugestywnym tytule: „Co w kremach piszczy”: http://www.pinezka.pl/moda-i-uroda-arch/2247-co-w-kremach-piszczy Przeczytacie tam dokładniejsze opisy wszystkich składników, o których pisałam oraz dowiecie się jakie mają one działanie na naszą skórę. Naprawdę warto przeczytać go w całości!

Polecam Wam również korzystanie ze słownika składników kosmetycznych na wizażu: http://wizaz.pl/chemia/az_index.php jak i ze specjalnego wątku dla włosomaniaczek: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=255608 Prawdziwą kopalnia wiedzy są natomiast gotowe analizy wielu produktów do włosów zebrane w tym wątku: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=250024 Dziewczyny wykonały naprawdę świetną pracę i czytając je możemy się od nich bardzo dużo nauczyć.

Udostępnij

36 komentarze:

  1. Wątek z analizami składów produktów na Wizażu jest świetny. Często korzystam z tej stronki jeśli najdzie mnie ochota kupić nowy szampon lub odżywkę. Warto tam zaglądać.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny post! :) Miałam właśnie Cię poprosić o coś podobnego, a tu wchodzę i proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No w końcu ktoś to ujał bardzo przystępnie na blogu :) teraz bede siedziała i sortowała produkty które są dobre i te złe - do śmieci :P oczywiście z rozsądkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przydatny post! Jak zwykle zresztą :) Lubię do ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawał dobrej roboty, dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Z miłą chęcią przeczytałam Twoją notatkę:)Bardzo przydatne informacje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Padam do nóżek! ależ ty to ładnie i zgrabnie opisała! jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie, że zrobiłaś taki post i tak ładnie to wszystko opisałaś. Teraz po przeczytaniu tego wszystkiego będę częściej czytała składy. Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Sayuri - ja oprócz do wątku zawsze zaglądam do KWC - nie pamiętam już kiedy ostatnio kupiłam coś bez wcześniejszego sprawdzenia :)))

    kazetka - jest takie powiedzenie - umysły genialne myślą podobnie ;)))

    Natalinkaaa tylko nie przesadź tak jak ja na początku - kiedyś o włos nie wyrzuciłam wszystkich kremów bo miały alkohol w składzie - oczywiście był to cetyl, ale ja wtedy jeszcze nie znałam tej różnicy ;)

    cammie - dziękuję :) ja do Ciebie też :))))

    Viollet - dziękuję :)

    kobiecewariacje - przeczytaj koniecznie jeszcze ten artykuł z linka - naprawdę warto

    Eowinko ;) dziękuję :*

    Kathe i właśnie o to chodziło! To naprawdę nie jest takie trudne :))

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo lubie twój blog;)

    mam takie pytanie
    czy jest jakiś sposob aby wyrosły mi włosy na zakolach które mam dość długo?
    czy znasz jakiś środek który daje efekt w postaci rośniecia nowych włosów??
    bardzo prosze o odp

    bardzo mi na tym zależy ponieważ mam już dość grzywki która nosze bardzo długi czas

    świetny blog;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem dopiero na poczatku swojej nauki czytania składnikow i nie bede Ukrywac, ze post bardzo mi sie przyda :D DZiekuję :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana jak sprawuje się jantar? jakie efekty? bo mam wrażenie że moje włosy nie rosną i jestem trochę zdemotywowana:( do ideału jeszcze daleko,niestety.
    orchidea

    OdpowiedzUsuń
  13. :) Przeczytałam i dziękuje bardzo za tego posta :) Wiedza przyda mi się i to bardzo , ciągle mam problemy z zakupem kosmetyków bo wszytko mnie uczula albo przestaje po chwili działać :( Wole jednak stosować domowe maski do włosów wtedy wiem że nie ma w nich żadnej chemii

    http://naturalniepienkna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy - jesli sie nie boisz to może wypróbuj Daktarin? mi po nim bardzo ładnie zarosły zakola.

    Leal251 i o to chodziło :)) cieszę się, że mogłam pomóc :)))

    Orchideo - ja byłam bardzo zadowolona z działania Jantaru. Dlatego też zużyłam tyle butelek ;) Twoje włosy rosną napewno, ja też co jakiś czas mam taki kryzys jak Ty w tej chwili. Będzie dobrze zobaczysz, jak przyjdzie wiosna to ruszą jak szalone :))

    Marzena - jestem pod wrażeniem Twojego bloga. Przez najbliższych kilka dni mam w planie przeczytać go w całości :) Naprawdę ogrom naturalnych przepisów! Wszystkie testowałaś na sobie?

    OdpowiedzUsuń
  15. Anwen nawet nie wiesz jak mi miło! :)
    Ja też właśnie chciałam się Ciebie zapytać o Jantar :) Kupiłam jakiś czas temu (żeby włosy szybciej rosły :P), ale jakoś rzadko używam:/
    Mogłabyś zrobić dokładną recenzję? A jeśli nie, to napisz mi czy codziennie jej używałaś,i czy nakładać ją kilka godzin przed umyciem włosów, czy już na umyte? I tak jak wyczytałam, przelałam ją do butelki z atomizerem, to powinnam tylko spryskiwać nią skórę głowy, czy może też wcierać? Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kazetka - w sumie mogłabym napisac oddzielną recenzję... ale to pewnie nie prędko ;) Ja używałam Jantaru codziennie i nakładałam go po myciu. Psikałam skórę głowy i wcierałam dokładnie robiąc masaż, ale też psikałam na całe włosy - Jantar absolutnie nie wysusza, więc można go używać jako odżywki b/s.

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen, jak sprawa się ma z parafiną (mineral oil)? Słyszy się, że należy unikać, ale w kosmetykach polecanych na forum jest w składzie, więc jak go traktować?

    OdpowiedzUsuń
  18. jeśli chodzi o parafinę to ja jej nie unikam, na pewno nie jest tak odżywcza jak naturalne oleje (nie wnika wgłąb włosa), ale na moich włosach działa bardzo dobrze, mniej więcej jak silikony - wygładza, nabłyszcza, tworzy taką ochronną warstewkę na włosie.

    OdpowiedzUsuń
  19. To fantastyczny wpis, i niesamowicie pomocny. Dziekuje ci bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej pięknie to wszytsko napisałaś a ja mam jeszcze pytanie dotyczące składnika Sodium Myreth Sulfate znalazłam go w składzie szamponu który kupiłam i nie mogę znaleźć o nim informacji, pozdrawiam
    Wierna fanka twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A co to jest sodium chloride, s. benzoate i s. sulfate? A siarczany? Glikol propylenowy? To też jest be? Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sodium chloride - chlorek sodu, czyli... sól kuchenna ;)

      Usuń
  22. Świetny wpis :)
    Chciałam zapytać o wpływ keratyny na włosy? Używałaś może keratyny do włosów w płynie firmy Prosalon? Poleciła mi ją moja fryzjerka, zastanawiam się nad jej kupnem. Strasznie się wkręciłam w czytanie twojego bloga, mam nadzieję że za rok będę mogła tu zamieścić swoją włosową historię a uwierz, że jest o czym opowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie przejrzałam skład szamponu dla dzieci BAMBI. Ja osobiści byłam zachwycona nim, ale analizując skład: SLS, Limonenei , Methylchloroisothiazolinone, o ile to nie jedyne z tych niepożądanych... jak sądzisz używać dalej?

    OdpowiedzUsuń
  24. Coś mi mówi, ze do sklepów kosmetycznych powinnam chodzić ze ściągą...

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam twoje posty! Dotąd za bardzo nie umiałam czytać składów, jeszcze praktykuję.. Ale bardzo mi pomogłaś. :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja to sobie dosłownie wydrukuję i z tym polezę po szampon i inne takie ... zgłaszam ze przez Ciebie i SmallRosie zaraziłam się włosomaniactwem :P Ciekawe czy wyjdzie z tego kiedyś historia ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. wspomniałam o tym poście na moim blogu - swiatzapachow.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam takie pytanie odnośnie Sodium C14-16 Olefin Sulfonate. Czy to jest szkodliwe? Bardziej niż SLS? Bo właśnie mam przed sobą pewną emulsję do higieny intymnej, która to zawiera i przeczytałam gdzieś, że to jest rakotwórcze (tylko na 1 polskim forum znalazłam takie info).

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej :) Przepraszam, za zostawianie komentarzy pod watkami sprzed 2 lat, ale badam bloga od deski do deski, aby rozwiazac swoje wszystkie niejasnosci. Wklejam cytat:
    "- oleje (w nazwie mają Oil np. Glycine Soja Oil, ale uwaga na Mineral Oil czyli parafinę)
    - ekstrakty (w nazwie mają Extract np. Chamomilla Recutita Extract)
    - emolienty – inne niż oleje (lanolina – Lanolin, masła – Butter np. Butyrospermum Parkii Butter czyli masło Shea, wosk pszczeli – Cera Alba, parafina – Paraffinum Liquidum)"
    jak to jest z ta parafina? Mineral Oil czy Paraffinum Liquidum? Unikac, czy nie? Z pierwszej linijki mojego cytatu wynika, ze lepiej unikac (uwaga na Mineral Oil czyli parafinę), natomiast z ostatniej wywnioskowalam... wlasciwie nic nie wywnioskowalam. Prosze o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej :) Przepraszam, za zostawianie komentarzy pod watkami sprzed 2 lat, ale badam bloga od deski do deski, aby rozwiazac swoje wszystkie niejasnosci. Wklejam cytat:
    "- oleje (w nazwie mają Oil np. Glycine Soja Oil, ale uwaga na Mineral Oil czyli parafinę)
    - ekstrakty (w nazwie mają Extract np. Chamomilla Recutita Extract)
    - emolienty – inne niż oleje (lanolina – Lanolin, masła – Butter np. Butyrospermum Parkii Butter czyli masło Shea, wosk pszczeli – Cera Alba, parafina – Paraffinum Liquidum)"
    jak to jest z ta parafina? Mineral Oil czy Paraffinum Liquidum? Unikac, czy nie? Z pierwszej linijki mojego cytatu wynika, ze lepiej unikac (uwaga na Mineral Oil czyli parafinę), natomiast z ostatniej wywnioskowalam... wlasciwie nic nie wywnioskowalam. Prosze o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń
  31. parafina to pochodna ropy naftowej, nie robi nic dobrego dla włosów ani skóry, wrażenie gładkości, które pozostawia po nałożeniu jest złudne, nie oznacza poprawy kondycji włosów, skóry a jedynie zakleja powierzchnie przez co uniemożliwia dostanie się dobrym składnikom

    OdpowiedzUsuń
  32. a co sądzicie o odżywkach / maskach BIOVAX? L'biotica? Dziś zakupiłam nowość Intensywnie regenerująca maseczka naturalne oleje argan, makadamia, kokos.. jestem początkującą włosomaniaczką, dopiero uczę się obsługiwać ten blog. Mam połamane, rozdzwojone końcówki. Może pomożecie z opinią o w/w maseczce?

    OdpowiedzUsuń
  33. No to ja juz wody brzowej z isany na pewno wiecej nie tkne. Dzieki ze o tym napisalas teraz bynajmniej wiem czego mam unikac, bo tego wlasnie nie wiedzialam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Po pierwsze bardzo przydatny post. Po drugie jestem alergiczką...I musze bardzo uważać na to co kupuję, zwłaszcza do makijażu. Odkryłam podkład marki Earthnicity Minerals, który ma krótki skład przez co nie uczula mnie i nie podrażnia :) Do tego jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy istnieją jakieś aplikacje na telefon, które "czytają" składy i sortuj na składniki dobre i złe?

    OdpowiedzUsuń