Recenzje kosmetyków cz. IV – Mypa, Shea Karite, Maska do włosów z masłem shea.

Już od kilku tygodni noszę się z zamiarem napisania recenzji tej maski. Wszystko przez to, że moje wyobrażenie na jej temat okazało się dalekie od prawdy. Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, że jest ona zła czy dobra.

Maska na pewno pięknie pachnie, ma świetną, bardzo gęstą konsystencję i bardzo dobry skład. To co mnie najbardziej zaskoczyło to aplikacja. Przy nakładaniu jej na wilgotne włosy miałam wrażenie jakby zupełnie się rozpuszczała i nie było jej czuć na włosach. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam to uczucie otulenia włosów kosmetykiem. Zazwyczaj nakładam ogromne ilości masek i odżywek na włosy, ale Mypy wciąż było mi za mało. Cały czas włosy były po prostu mokre, a nie takie „śliskie” jak po innych maskach. Przez to zużywałam jej bardzo dużo :( Na szczęście wymyśliłam dużo lepszy sposób jej używania. Teraz nakładam ją przed myciem na suche włosy, trzymam ok. godziny pod folią i ręcznikiem i dopiero później myję szamponem. Dzięki temu po pierwsze dużo mniej jej zużywam, a po drugie nie obciąża mi zupelnie włosów co niestety zdażało się, gdy naładałam ją po myciu.

Jeśli chodzi o efekty to jest całkiem nieźle. Włosy są bardziej nawilżone, wygładzone i zdecydowanie mniej się puszą. Nie są jednak bardziej błyszczące, a jedynie miękkie. Myślę, że przy dłuższym, regularnym stosowaniu maska odżywi i zregeneruje włosy, ale nie da nam takiej natychmiastowej, wizualnej poprawy jak inne maski.

Na pochwałę zasługuje na pewno opakowanie – duży, swietnie wyprofilowany słoik, z którego bardzo wygodnie nabiera się maskę. Minusem jest to, że można ją kupić jedynie w drogeriach Natura. Cena to niecałe 15zł za 300ml, więc nie najgorzej. Ja na pewno kupię ją jeszcze nie raz, ale poleam ją jedynie tym z Was, które nie oczekują od kosmetyku spektakularnych efektów już po pierwszym użyciu.

Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=24641&next=1

Skład: Aqua/Water, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate SE, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Isopropyl Myristate, Glycerin, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Disodium EDTA, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Citric Acid, Parfum/Fragrance, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol, CI 19140/Yellow 5.

Udostępnij

8 komentarze:

  1. Zdobyłaś nową fankę:) Wczoraj poczytałam co nie co i już się nie moge doczekać kiedy np: wycieniuje sobie włosy wg Twojej instrukcji :) Zamierzam także kupić maske BIOVAX na wypadające włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę :) Zawsze lubiłam pisać, ale nigdy nie wierzyłam, że ktoś będzie mnie chciał czytać. Spełnione marzenie grafomianiaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. podłączam się do komentarza :) codziennie sprawdzam czy przypadkiem nie ma nowego wpisu :P
    pozdrawiam :) fifika88

    OdpowiedzUsuń
  4. jak tak samo co poprzedniczka:) codziennie sprawdzam czy zamieściłaś nowy ciekawy wpisik:):D Tak patrze na skład tej maseczki co sobie kupiłaś i widzę, że nie zawiera ona parafiny..A chciałabym wiedzieć co sądzisz o niej właśnie w maseczkach do włosów, bo spotkałam się z wieloma sprzecznymi opiniami...

    OdpowiedzUsuń
  5. O parafinie napewno napiszę! Sama właśnie długo zastanawiałam się jak to z nią jest, bo tak jak piszesz opinie są sprzeczne...

    Wprost nie mogę uwierzyć w to co piszecie- sama mam takie blogi na których codziennie sprawdzam czy przypadkiem nie pojawił się nowy wpis. Nie sądziłam, że ktoś może czekać na te moje wypociny ;)

    fifika88 - pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też czytam Twoje wypociny bardzo chętnie, bo sama jestem włosomaniaczką :)

    Mi bardzo ta maseczka służy, ale pewnie dlatego, że moje fale kochają masło shea :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja ciagle nie mogę się do niej przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam tą maskę i luuubię ;)
    nakładam niewielką ilość i zostawiam na 15-40min pod czepkiem termicznym ;)

    OdpowiedzUsuń