Mój ulubiony... sposób na oczyszczanie twarzy


Moje podejście do pielęgnacji twarzy w ostatnim czasie bardzo się zmieniło. Po latach absolutnego minimalizmu (pisałam o tym TU) przyszedł dzień, gdy uznałam, że skóra potrzebuje jednak czegoś więcej. Nagłe pogorszenie cery spowodowane stresem, bardzo kiepską dietą, przemęczeniem, ale i brakiem jakiejkolwiek pielęgnacji było jak motywacyjny kopniak w tyłek i sprawiło, że na nowo zainteresowałam się tą tematyką. Do prawdziwej ceromaniaczki pewnie mi jeszcze daleko, ale przez kilka tygodni z wypiekami na twarzy przeszukiwałam internet i wszelkie blogi o tej tematyce. W ułożeniu ostatecznego planu pomogła mi Ania z kosmeologika.pl i o nim opowiem Wam innym razem. Dziś chciałabym Wam pokazać w jaki sposób oczyszczam cerę, bo moja metoda różni się nieco od tego co do tej pory widziałam, a jest bardzo skuteczna, delikatna i zarazem wygodna (przynajmniej dla mnie).

Dawno, dawno temu pokazywałam już na blogu metodę OCM, ale to było jeszcze w czasach, gdy niewiele osób o niej wiedziało, bo teraz pewnie każda z Was, choć trochę interesująca się tą tematyką OCM dobrze zna. Metoda sprawdzała się u mnie przez bardzo długi czas i nawet próbowałam do niej kilkakrotnie wrócić, ale za każdym razem po kilku dniach entuzjazm opadał, a ja wracał do płynu micelarnego. To co mnie obecnie drażniło w tej metodzie i sprawiło, że nie potrafiłam się do niej na nowo przyzwyczaić to konieczność prania codziennie, a nawet dwa razy dziennie używanego do niej ręcznika. 

Wymyśliłam więc sposób z jednej strony prostszy, ale z drugiej jeszcze dokładniej oczyszczający cerę i właśnie go od kilku miesięcy z powodzeniem stosuję. Moja metoda łączy w sobie demakijaż, oczyszczanie twarzy i masaż i jest głównym elementem wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, o którym ostatnio wspominałam. Całość zajmuje raptem kilka minut, a sam demakijaż trwa tyle co przy stosowaniu samego micela.

Zanim jednak napiszę Wam jak to dokładnie wygląda muszę wspomnieć jeszcze o mojej niechęci do oczyszczania twarzy żelami, piankami czy innymi tego typu produktami. To co teraz napiszę pewnie dla wielu z Was wyda się dziwne, ale nie lubię myć twarzy wodą tzn zmywać nią powstałej przy myciu piany. Jest to dla mnie na tyle niekomfortowe, że od wielu lat tego nie robię, podobnie unikam zachlapania twarzy wodą na basenie. To nieprzyjemne odczucie jest równie irracjonalne jak chociażby lęk przed pająkami przy arachnofobii, więc nie wytłumaczę Wam dlaczego tak  mam ;)

Wracając do mojego ulubionego sposobu to wierzcie mi trudniej to wszystko opisać niż rzeczywiście wykonać. Zaczynam od nałożenia oleju na zwilżone ciepłą wodą dłonie. Rozprowadzam go najpierw na rękach, a potem masuję tym twarz ze szczególnym uwzględnieniem oczu, na których mam najmocniejszy makijaż. Masuję chwilę, tylko tyle by dokładnie rozpuścić wszystkie kosmetyki, które mam na twarzy. Potem zmywam olej i wszystkie zanieczyszczenia przy pomocy wacika nasączonego płynem micelarnym, a następnie zwilżonymi wodą dłońmi usuwam jego nadmiar z twarzy. Na taką wilgotną skórę nakładam drugi raz olej, ale tym razem wykonuję dokładny, choć w miarę szybki masaż twarzy. Robię go z pamięci, ale uczyłam się z filmików na YT (możecie je podejrzeć u Ani KLIK). Po masażu przecieram skórę wacikiem nasączonym tonikiem i tyle :) Tzn tyle w kwestii oczyszczania, bo potem jeszcze nakładam inne produkty.

Nie jest to może tak rozbudowany sposób jak wieloetapowe oczyszczanie Azjatek, ale też daleko mu do mojego wcześniejszego, minimalistycznego traktowania cery przy pomocy wyłącznie micelu. 

Co mi dała ta metoda? Poczucie konkretnego oczyszczenia skóry, ale bez uczucia ściągnięcia czy podrażnienia. Regularne masaże poprawiają napięcie skóry i mają zapobiegać migracji twarzy, która w moim przypadku już powoli zaczyna być widoczna i nie chciałabym, żeby postępowała w takim tempie. 

Zapewne pojawią się też pytania o konkretne produkty których używam, ale jak na razie nie znalazłam ulubieńców i stosuję kilka różnych zamiennie. Z olejów na swoim koncie mam już Różany z TEGO posta, Arganowy z Bielendy, Tamanu, Kameliowy czy z marakui, a właściwie jego mix firmy Marion, na który się nieźle nacięłam zamawiając na allegro bez uprzedniego sprawdzenia składu :/ Jeśli chodzi o micele to używałam już zarówno Garniera (wersji różowej i tej z olejem), biedronkowego, a ostatnio arganowego z Equilibra. Póki co najlepiej sprawdzał mi się ten z Garnier, więc pewnie przy nim zostanę. Toniki miałam dwa - najpierw z Ziai z linii Liście Manuka (bardzo fajny!), a teraz kupiony spontanicznie z Under20 przeciw zaskórnikom, w którym podobał mi się skład, ale za krótko go używam by móc jakkolwiek ocenić. 

Planuję dłuższy wpis o swojej pielęgnacji cery i wtedy być może więcej opowiem Wam o samych produktach (jeśli do tego czasu uda mi się ustalić ulubieńców). Na dole mam jeszcze miejsce dla Was, w którym tradycyjnie już możecie zalinkować do swoich wpisów o ulubionych sposobach oczyszczania twarzy. 

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen

PS Miejsce na Wasze linki:

Udostępnij

83 komentarze:

  1. Ja od niedawna do mycia/demakijażu używam żelu Tołpa green oczyszczanie. Bardzo naturalny skład, w ogóle się nie pieni ale genialnie domywa makijaż oczu, nawet ten wodoodporny. Nie piecze w oczy, na opakowaniu jest informacja ze służy do mycia zarówno twarzy jak i oczu. Dla Ciebie, Anwen zapewne by nie przemówił bo jednak trzeba się pochlapać wodą, ale może inne dziewczyny się skuszą na spróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziwny sposób oczyszczania jak dla mnie... ale co kto lubi...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też zmywam twarz olejem, ale nakładam go na wacik i najpierw usuwam makijaż z samych oczu. Wydaje mi się, że lepiej robić po kolei niż rozprowadzać brud i makijaż po całej twarzy i go masować, zwłaszcza jeśli się robi mocne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z olejem na waciku też próbowałam, ale o wiele szybciej i dokładniej zmywa mi się rękami :) a co do rozprowadzania makijażu po całej twarzy to ja po prostu najpierw masuję skórę, a na koniec oczy, więc już nic nie rozprowadzam

      Usuń
    2. Ja robie tak jak Akasza, bo micel z biedronki nie jest w stanie ruszyć mojej wodoodpornej maskary :) najpierw wacik z olejem a pozniej micel

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post:) Przetestuję Twój sposób, pozdrawiam:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Anwen.. a ja mam pytanie, czy stosowałaś może płynną keratynę do włosów z Prosalon?
    Zastanawiam się, czy będzie ona dobra do średnioporowatych włosów? Czy warto ją stosować na dłuższą metę (np. po każdym myciu) czy raczej od większego dzwonu?

    Dla mnie składy to czarna magia, więc na wszelki wypadek podaję ;)
    Składniki produktu:
    Aqua, Alcohol Denat., Hydrolyzed Keratin, Cetrimonium Chloride, PEG-20 Castor Oil, Propylene Glycol, Zea Mays Oil, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Calcium Panthotenate, Inositol, Retinol, Rosa Moschata Seed Oil, Biotin, Tocopheryl Acetate, Polysorbate-20, Parfum, Phenoxyethanol, Methylparaben, Butylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, a-Isomethyl Ionone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam tego produktu, to coś w stylu zabiegu encanto? na pewno nie używaj tego po kążdym myciu, raz, ze przeproteinujesz włosy, a dwa alcohol na 2 miejscu dobrze nie wygląda. Ja jeśli już to traktowałabym to jako intensywną kurację stosowaną raz na miesiąc, może z raz na dwa tygodnie, ale to już zależy od samych włosów

      Usuń
    2. Ohhh dziękuję :) to bym sobie narobiła bałaganu na głowie ;)

      Nie, to raczej "odżywka b/s", która w teorii ma też zabezpieczać włosy przed szkodliwym działaniem wysokiej temperatury podczas stylizacji.

      Usuń
  6. Ja ogólnie nie lubię żadnych toników, płynów miceralnych. Ostatnio używam tylko Mydła Cedrowego Agafii i jest to jeden z najlepszych produktów, jakie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie najpierw micel, potem woda plus żel do twarzy wraz z silikonową szczoteczką. Potem tonik, serum i krem. Mi wystarcza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczoteczkę silikonową też mam i bardzo lubię, ale sięgam po nią raz na tydzień do peelingu twarzy - sprawdza się idealnie. Próbowałam też czyścić nią twarz olejem, ale palcami idzie mi sprawniej :)

      Usuń
  8. Robię podobnie, z tym że olej zmywam wodą, potem żel micelarny, który też zmywam wodą i tonik na waciku :D szybko, skutecznie i moja skóra jest dużo lepiej oczyszczona niż gdy używałam samych miceli czy mleczek do demakijażu :D zwykle używam tego samego oleju co do włosów, ostatnio lnianego i świetnie zmiękcza skórę ^^ chociaż na włosach już słabiej wypada :P

    OdpowiedzUsuń
  9. a czy tez czytasz tak dokladnie sklady kosmetykow do twarzy? Bo mam wrazenie ze te ktore tu podalas sklady maja raczej kiepskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero się uczę czytania składów, bo jednak te w kosmetykach do twarzy różnią się od włosowych, a co do kosmetyków, o których wspomniałam to na razie zużywam to co miałam w domu, jedyny zakup to właśnie tonik, ale na moje oko skład miał ok :)

      Usuń
    2. nie ma co przesadzać z tym czytaniem składów, jeśli się na tym nie zna. Często czytam że kosmetyk zły, bo ma alkohol albo konserwant kiedy te składniki są po prostu niezbędne.

      Usuń
    3. Z kosmetykami do twarzy jest tak, ze jak nam nie sluza to widać to od razu :) takze to czytanie składów w tej kategorii tak ważne nie jest, ważne jest żeby znać substancje aktywne i ich stężenie oraz środowisko (po to by mieć pewność ze działają)- tutaj wyglada to trochę inaczej niż w kosmetykach dla włosów

      Usuń
  10. Nie mam tego problemu, ale rozumiem Twój lęk. Każdy ma swoje dziwactwa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie najlepiej się sprawdza "umycie" twarzy olejkiem i zmycie tego oleju żelem, samym płynem micelarnym chyba nigdy bym nie domyła oczu. Ale muszę sprawdzić Twój sposób, może okaże się jeszcze lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Od siebie powiem, że ja na przykład nie wyobrażam sobie oczyszczania bez użycia wody, ale potrafię zrozumieć, że każdy ma swoje własne preferencje. I w przypadku oczyszczania jest nam o tyle łatwiej, że w przeciwieństwie do kremu/serum itp. chodzi nam tu przede wszystkim o to, jak cera wygląda TERAZ. I jeśli dana metoda czy kosmetyk się jej nie spodoba, szybko da nam o tym znać i będzie to wskazówką do wprowadzenia zmian :) Natomiast jeśli wszystko jest do końca zmyte, to jestem skłonna zaakceptować najdziwniejszą nawet metodę. I dlatego teraz trzymam po prostu kciuki za to, żebyś znalazła swoich ulubieńców :)

    Moje dziwactwo? NIENAWIDZĘ mleczek do demakijażu. Nigdy żadnego nie kupiłam (a sam typ produktu znam wyłącznie z prób od mamy/współlokatorek) i nie planuję, nie umiem się do nich przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nienawidzę mleczek :) pamiętam je jeszcze z czasów przed micelami i zawsze mnie denerwowało to jak marzą się po twarzy nic nie czyszcząc

      Usuń
    2. O matko czyli nie jestem sama, mleczka są takie paskudne, wrr :D

      Usuń
    3. hah dołączam do klubu nienawiści do mleczek :)

      Usuń
  13. Anwen- podziwiam Cię bo ja bez umycia buzi wodą z żelem myjącym mam wrażenie - że choćby i tak nie wiem co nałożyła - mam brudną twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobno oleje nie "wyciągają" brudu z porów, tak wiem jak to brzmi. Do oczyszczania twarzy po całym dniu (pot, sebum, kurz i inne, wiecie samo życie) potrzeba czegoś mocniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też próbowałam wprowadzić u siebie rytuał OCM. Patent z ręcznikiem ulepszyłam o tyle, że zaopatrzyłam się w 2-tygodniowy zapas małych ręczniczków z Ikei (30x50 cm, normalnie kosztują 1,50 zł, można czasem trafić też taniej w ramach promocji).

    Idea była taka, że codziennie używam świeżego, wypranego i wyprasowanego, a potem zbiorczo je piorę, suszę i prasuję. I zarzuciłam temat, mokre ręczniki były kłopotliwe we wrzucaniu do kosza na pranie (bałam się, że mi ciuchy zapleśnieją), a poza tym moczenie ich w gorącej wodzie wydawało mi się nieekonomiczne - miska z wodą do mnie nie przemawiała, wolałam moczyć w bieżącej, ale zanim zleciała zimna woda, to trochę zajmowało i kosztowało.

    Wprowadziłam u siebie własną, autorską modyfikację OCM - najpierw nakładam na twarz olej i trochę masuję, a potem na ten olej dokładam specjalny olejek do mycia, który po zwilżeniu wodą się pieni (ja mam akurat różany Bielendy, ale myślę, ze każdy pieniący się nada). Robię pianę, zmywam wodą i jeszcze raz myję łagodnym żelem lub pianką do mycia twarzy. Potem zestaw tonik/serum/krem.

    Tylko że mi nie przeszkadza piana na twarzy, nawet przeciwnie - bez zmycia wodą czułabym się brudna.

    Pozdrawiam - Rebel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rebel znam te ręczniczki bardzo dobrze i nawet myślałam, żeby ich używać do twarzy, ale używam ich już w kuchni i pewnie by mi się myliły, które są które ;)

      Usuń
    2. Podobnie jak u mnie. Ręczniki Ikea rządzą, ale tak czy siak OCM to trochę babrania jest ;)
      Też bardzo lubię połączenie skuteczności oleju z wygodą żelu, tylko robię to trochę inaczej - mieszam je razem. Masz może pod ręką skład tej różanej Bielendy? Zawiera silikony czy nie?

      Usuń
    3. Opinię nt. różanej Bielendy można znaleźć np. tu:

      http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,105958,rose-care-olejek-rozany-do-cery-wrazliwej.html

      Trudno mi powiedzieć, czy są tam silikony, bo nie rozeznaję się w tych łacińsko-chemicznych nazwach. W każdym razie SLS i SLES tam nie ma. Wziąwszy pod uwagę, że producent deklaruje olejek jako przeznaczony do cery wrażliwej, skład powinien być raczej łagodny.
      Ale na ten temat powinien się wypowiedzieć ktoś bardziej kompetentny ode mnie.
      Rebel

      Usuń
    4. Rebel - jeśli chcesz, aby olej się spienił i zmył, polecam olej myjący z Biochemii Urody. Do oleju dodany jest emulgator, który właśnie pod wpływem wody spienia całość i ułatwia zmywanie. Na tej zasadzie działa też olejek z Bielendy, z tym że tam jest to oreślone jako "magic formula" :-))) żadna magia, panie, toż to emulgator ;-)
      pozdrawiam - Julia

      Usuń
    5. Ja olej zmywam zmoczonymi dużymi płatkami kosmetycznymi i nie mam problemów z praniem, i nie podrazniają skóry. Ale u mnie wygląda to raczej jak koreańska metoda oczyszczania twarzy a nie OCM.

      Usuń
    6. Ale ten olejek różany Bielendy, który wkleiłaś, to nie jest ten do mycia, tylko zwykły, ten do mycia jest tutaj http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,105961,rose-care-olejek-rozany-do-mycia-twarzy-do-cery-wrazliwej.html

      Niestety dla mnie odpada, ma w składzie parafinę, po której mnie strasznie zapycha. Szkoda, że zwykłe firmy dostępne w Rossmannie czy Hebe nie zrobią takiego elejku z emulgatorem jak ten z Biochemii, wszędzie widzę parafinę jako głowny składnik:/

      Usuń
  16. A ja na początku zmywam makijaż lipowym płynem miceralnym z sylveco, potem myję twarz rumiankowy żelem (również od sylveco - kocham tą markę), następnie używam toniku z under20 przeciw zaskórnikom (jedyny i ukochany), a na koniec smaruję twarz co dwa dni na przemian nawilżającym kremem od mixy i olejem kokosowym :) sprawdza się to u mnie genialnie :) a w weekend przetestuję jak sprawdzi się maseczka z glinki ghassoul od nacomi - pierwsza przygoda z jakąkolwiek maseczką do twarzy :)

    Shay

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen, a nie przeszkadza Ci, ze ten niby olejek w Garnierze to tak naprawde sam silikon, moze ewentualnie z kropla prawdziwego olejku arganowego(wnioskuje po skladzie). Pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeszkadza :) ale skoro go już mam to chcę zużyć do końca

      Usuń
  18. Ja uwielbiam rękawicę Glov i Ci polecam z całego serca:) jej minus jest taki, że trzebą ja przeprać, ale możesz zrobić to pod prysznicem.
    I ja nidgy nie moczę twarzy pod prysznicem, biorę wodę w ręce i dopiero wtedy na twarz. I jak ognia unikam ochlapanią wodą na basenie czy nad jeziorem;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo w końcu ktoś kto ma choć trochę jak ja :)

      Usuń
  19. Mycie twarzy bez wody, nie wyobrażam sobie czegoś takiego 😲 czułabym się brudna 😲 ja zmywam wszystko pianką Organic therapy, zmywa każdy makijaż (poza wodoodpornym tuszem), nie szczypie w oczy, nie wysusza 😊 od dawna mam w domu zawsze zapasy tej pianki 😊 odkąd Alina poleciła ją na blogu 😉 żadnych płynów, toników, mleczek, wszystko mam wrażenie, że się klei i nic nie robi. Po co marnować pieniadze. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale micel to taka woda tylko z dodatkowymi substancjami oczyszczającymi, więc myje lepiej niż sama woda :) brudna się po tym na pewno nie czuję

      Usuń
    2. ja tak samo czułabym się brudna, aż mnie ciarki przechodzą na myśl o tym że mogłabym nałożyć pielęgnację i iść spać smarując się olejem i tylko przecierając twarz jakimiś płynami

      Usuń
  20. Anwen, czy słyszałaś o wpływie prolaktyny na włosy? A konkretniej o tym, że zbyt wysoki jej poziom powoduje wypadanie włosów? Mi lecą włosy i badam wszystko po kolei, teraz czas na prolaktynę, która wyszła za wysoka. Czytałam z kolei, że leki na zbicie prolaktyny powodują wypadanie włosów... Mogłabyś się wypowiedzieć, albo może Wy Dziewczyny, macie jakieś zdanie na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, wysoki poziom prolaktyny może być przyczyną wypadania włosów. Co do leków to niestety nie wiem, ale nawet jeśli tak to ważniejsze jest moim zdaniem w tym momencie leczenie, więc lepiej idź z tym do lekarza

      Usuń
    2. Wypadanie jest z początku, później już wszystko się normuje.

      U mnie akurat wysoki poziom prolaktyny powoduje mniejsze wypadanie włosów, a po lekach jest totalne lnienie :) Generalnie schemat wygląda u mnie identycznie jak jakiś czas po zaprzestaniu karmienia.

      Wysoki poziom androgenów i zaburzenia w pracy tarczycy także mogą powodować wypadanie włosów. Tak na prawdę warto było by sprawdzić: testosteron, kortyzol, DHEA-S oraz cały panel tarczycowy TSH, ft3, ft4, anty TPO i anty TG. Dwa ostatnie to przeciwciała tarczycowe, często pierwsze trzy hormony tarczycy są OK a jest np choroba Hashimoto, lekarze rzadko zlecają przeciwciała, a coraz częściej chorujemy na choroby autoimmunologiczne, a do pełnej diagnostyki tarczycy potrzebne by było jeszcze USG.
      Jeśli jesteś przy diagnostyce to warto sprawdzić poziom ferrytyny. Lekarze często zlecają samą morfologię bądź dodatkowo żelazo żeby wykluczyć anemię, a tak na prawdę ferrytyna nam pokaże czy coś się dzieje w tym kierunku w naszym organizmie.
      Jeszcze warto sprawdzić poziom witaminy D3, raz, że zyjemy w takim klimacie, gdzie społeczeństwo w większości ma niedobory, to dwa niski poziom może wynikać także z problemów z jej syntetyzowaniem w skórze (najpierw wit D pod wpływem promieniowania UV syntetyzowana jest do wit D2, a następnia w płucach i nerkach dopiero do wit D3 jeśli gdzieś na tej drodze jest problem to nie będzie ona w dostatecznej ilości).

      Usuń
  21. Ja preferuje zwykle micele :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A może podpaduje Wam metoda OCM według Italiany? Ja tak robię, bo ręczniki też do mnie nie przemawiają. Nakładam olej i robię parowkę ok. 6 min, w trakcie dwa razy papierowym ręcznikiem delikatnie ściągam nadmiar oleju, na koniec myje mydełkiem Aleppo. Przez to, że para rozszerza pory olej ma szansę zadziałać "głębiej". Bardzo fajna metoda, dokładnie oczyszcza. Italiana też na swoim blogu pisze jaki olej dla kogo itd. Nie żebym robiła komuś reklamę, ale może którejś z Was przypasuje, a nie będę przecież udawała, że sama to wymyśliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety sposób nie dla mnie, bo mam problem z rozszerzonymi porami, ale może inni skorzystają :)

      Usuń
  23. Anwen, piszę o poradę bo ostatnio będąc u fryzjera polecał mi ampułki dostępne w salonie na porost włosów gdyż przez niewłasciwą pielegnację trochę mi się przerzedziły, czy warto kupować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie to konkretnie ampułki?

      Usuń
    2. ampułki z aminexilem loreal

      Usuń
    3. Lub KERASTASE AMINEXIL przeciw wypadaniu

      Usuń
    4. Z mojego doświadczenia z produktami tego typu- niewarto. Włosy odrosną gęstsze, faktycznie, ale po kolejnych 3 miesiącach wszystko wypadnie... Na dłuższą metę Aminexil i jemu podobne substancje potęgują wypadanie włosów, niestety.

      Usuń
  24. musze w koncu zaczac stosowac masaze olejkiem :) ja myje twarz zelem rumiankowym z yves rocher, pozniej olejkiem herbacianym z plynem micelarnym.. a do demakijazu oczu uzywam tez tego garniera z olejkiem- rewelacyjny i na dlugo starcza :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja polecę mój ulubiony micel: dermedic hydrain, w aptece w promocji 10zł kosztuje :) Inne micele podrażniały mi oczy bo zawsze mam sporo płynu na waciku, a ten nic.
    Teraz szukam ulubionego toniku może skuszę się na nowość multiessence zieloną od bielendy lub dr medica tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Anwen, polecam bardzo różany tonik z evree! i płyn do demakijażu oczu z rossmanna z rival de loop świetny :-) Czy mogłabyś napisać więcej o prewencji migrującej twarzy? jak robisz masaż? jakie produkty anti ageing stosujesz? do zmywanai zamiast wacików sensowne są kompresy niejałowe bawełnione, lansuje je bardzo skin coach i ma one różne pomysły ale akurat ten sensowny :-)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  27. nigdy nie zrozumiem ludzi którzy nie myją twarzy wodą, ja bym tego mentalnie nie przeżyła :P choćbym 100 razy przetarła twarz czymkolwiek, dalej czułabym się brudna. Dopiero woda z mydłem daje mi komfort, że moja twarz jest czysta, a myję ją aż 2 razy - pierwszy raz właśnie zmywam makijaż (też używam olejku) a drugi raz myję twarz rękawiczką do peelingu, dopiero wtedy czuję że się umyłam porządnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. warto pamiętać, że oprócz pielęgnacji ważne jest też to, aby twarzy w ciągu dnia po prostu nie dotykać

    OdpowiedzUsuń
  29. też zmywam makijaż olejkiem, ale nie wyobrażam sobie nie użyć potem żelu, bo przy oczach cały czas miałabym zamglone spojrzenie od czegoś tłustego. Inna sprawa, że bez wody czułabym się brudna :)

    OdpowiedzUsuń
  30. przyznam szczerze, że oczyszczanie bez wody do mnie nie przemawia, czułabym że ciągle na tej skórze coś jest. Ciekawa jestem jakie produkty uzywasz po oczyszczaniu, ja jestem wielką fanką maseczek, szczególnie ostatnio tych w płachcie

    OdpowiedzUsuń
  31. kurcze nie jestem przekonana, czy olej i micel oczyszczą skórę z makijażu i po całym dniu. Ja bym się nie czuła komfortowo mimo wszystko, ale każdy jest inny.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też lubię płyn micelarny z Garniera, ale szukam innych zamienników o lepszym składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sylveco lipowy, cudo

      Usuń
  33. nie wytrzymałabym, gdybym chociaż przez 1 dzień nie umyła twarzy wodą i żelem. Dla mnie tylko to jest gwarancją czystej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie obowiązkowo tusz zmywam płynem micelarnym, cała twarz pod prysznicem żelem la roche posay (masuje żel przez conajmniej 60 sekund) po czym spłukuje. Po wyjściu spod prysznica psikam jeszcze twarz woda termalna i czuje się wspaniałe czysta i gotowa na krem :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam pytanie odnośnie włosów, trochę nie w temacie, ale może mi pomożesz :) mam włosy zdrowe, niskoporowate, taki dość ciemny ciepły brąz. Chciałabym zrobić sobie ombre. Nie za bardzo tylko wiem jak o nie dbać, żeby włosy nadal były w dobrej kondycji. Teraz wystarczy, że naloze cokolwiek na włosy, a one zawsze wyglądają tak samo dobrze. Jednak domyślam się, że z ombre będzie więcej zabawy. Szampon i tak mam delikatny, babydream abo z natury siberici neutralny. Odżywkę kupiłam tą nową z biovaxu z serii z mango, ale nie wiem czy wystarczy. Teraz ja wypróbowalam na niskoporkach i jest cudowna, ale obawiam się, że do rozjasnianych końcówek może być za słaba. Kupiłam też dwie maski z biovaxu, miód z cynamonem i keratyna plus jedwab. Nie wiem jaki wybrać olej. Jakie jeszcze kosmetyki powinnam kupić? Polecasz coś sprawdzonego? Chce się dobrze przygotować, żeby moje włosy nagle nie zaczęły wyglądać jak siano, to byłby dla mnie szok po 21 latach z gładka tafla :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej Dziewczyny;)
    Mam taką prośbę, czy możecie mi doradzić w wyborze szczotki do włosów? Mam włosy falowane, suche i w średniej kondycji( dopiero zaczynam ze świadomą pielęgnacją) ale strasznie mi się kołtunią od spodu. Rozczesuje podczas mycia plastikowym grzebieniem z szerokimi zębami, kiedy mam nałożoną maseczkę. Ale wydaje mi się, że tylko niszcze tym włosy a kołtuny dalej są;( Możecie polecić mi coś polecić> najlepiej z rączką, bo grzebień fatalnie się spisuje;( i nie bardzo drogiego.
    pozdrawiam Emilia

    OdpowiedzUsuń
  37. Próbowałam techniki ocm i zmywania micelem, ale po dwóch tygodniach moja skóra zareagowała wysypem wulkanów, które nie dawały się wygonić przez następne dwa - trzy miesiące. Pomógł mi dopiero metronidazol.
    Teraz moja pielęgnacja w dni, kiedy się staram, wygląda następująco: zmywam makijaż olejkiem Orientany i domywam resztki micelem, po czym myję twarz glinkowym peelingiem Garniera. Jeśli mam wyjątkowo humorzastą skórę, zostawiam glinkę do zaschnięcia i zmywam zwykłą wodą. Jeśli mi to nie wystarcza - myję żelem do twarzy (np. Ziają manukową). Później nakładam serum z wit. C i na to krem na noc.
    W dni, kiedy czkam pielęgnację, zmywam makijaż płynem micelarnym i myję twarz żelem.

    Zdaję sobie jednak sprawę, że cera bez skłonności do wulkanów, hurtowej ilości sebum i tym podobnych ciekawostek przyrodniczych (naczynka ORAZ zaskórniki) może potrzebować mniej zabiegów pielęgnacyjnych.

    Zresztą i tak najlepszą cerę w życiu miałam po trzytygodniowych wakacjach nad bardzo słonym i względnie czystym morzem. Moczyłam w nim twarz po kilka godzin dziennie (kocham nurkować), i żeby nie wyschnąć na wiór, smarowałam twarz olejkiem orzechowo-marchwiowym i filtrem pięćdziesiątką. Skóra uznała to za najcudowniejsze spa na świecie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam spróbować przemywać skórę wodą z solą morską lub himalajską. Woda przegotowana, plus szczypta soli, aby smak był słonawy. Dla mnie to dobra kuracja przy cerze z rogowaceniem mieszkowym. Spowodowało to u mnie efekt twarzy dziecka. Ale każdy musi sam spróbować.

      Usuń
  38. Anwen, czy przy takiej metodzie demakijażu nie masz problemów z zaskornikami?
    Sama nie wyobrażam sobie demakijażu bez użycia wody, to woda oczyszcza a inne substancje zmniejszają napięcie powierzchniowe i usuwają brud. Demakijaż samym płynem micelarnym to jakby pranie ubrań w samym płynie do prania, bez wody i płukania końcowego. 😯

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam takie wrażenie, jednak środki myjące dobrze jest z twarzy spłukać wodą. Ja bym nie umiała tak ''żyć'' nie używając wody.

      Usuń
  39. tyle komentarzy ze nie wybrazacie sobie mycia woda a micel to 99% wody. Anwen myje sie woda tylko wzbogacona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, ze micel oprócz tej wody ma środki myjące, które jeśli przez czysta kranową nie zostaną spłukane to zostają na skórze i mogą wyrządzić niezłe szkody :-)

      Usuń
    2. ale ta wzbogacona woda to nie to samo co woda+ mydło. No i te substancje myjące też trzeba chyba zmyć wydaje mi się

      Usuń
  40. Aniu, planujesz wprowadzić swoje maski do sklepu stacjonarnego we Wrocławiu? Myślę, że drogeria Lilaróż byłaby zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam ten sam produkt Garnier i naprawdę uwielbiam go stosować! :) Ja nie jestem fanką olejowego oczyszczania, ale głównie z tego powodu, iż i tak noszę delikatny makijaż i łatwo zmywam go za pomocą podstawowych kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli Cię to pocieszy, można mieć inne irracjonalne kosmetyczne fobie;-) Ja po pomalowaniu paznokci czuję cię jak taki oblepiony ropą pingwin czy inna mewa z filmów o katastrofach ekologicznych (typu wyciek z tankowca). Przy smarowidłach do ciała efekt ten sam. Za namowami raz w życiu zrobiłam hybrydę frencha na ślub, przez tydzień chodziłam podminowana.. Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak zaczynałam moją przygodę z OCM to bardzo zapchałam sobie skórę :( Nigdy nie miałam problemu z wypryskami a po OCM miałam CALUTKĄ twarz w krostach dlatego teraz się boje zaczynać z olejkami :(

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja codziennie rano i wieczorem wyciskam kilka kropel soku z cytryny,dodaję odrobinę przegotowanej,letniej wody,nasączam tym wacik i myję twarz,szyję,dekolt.Następnie w jeszcze zwilżoną skórę wmasowuję delikatnie olejek....i tu są różne opcje,bo albo kokosowy,albo arganowy,albo z kiełków pszenicy,migdałowy albo zwykły rzepakowy.Ot i cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja używam sposobu Czarszki (polecam kanał na yt ;) ) - zrobiłam sobie z jej przepisu balsam do mycia twarzy (on jest na bazie olejów), nadkładam na twarz i masuję najpierw twarz a potem same oczy, zmywam to gąbeczką i mydłem aleppo a na końcu żeby zmyć resztki tego co ewentualnie pozostaję myję żelem z evree. Moja skóra jest tłusta, ale odwodniona i często pojawiają mi się suche plamy - przy tej metodzie nie mam uczucia ściągnięcia ani nic takiego, także warta wypróbowania :) twarz jest mięciutka w dotyku!

    OdpowiedzUsuń