Jak dbać o włosy... na siłowni?

źródło
 Powrót na siłownię to była moja najlepsza decyzja w tym roku. Chociaż kilka pierwszych treningów odpokutowałam zakwasami, po których nawet zrobienie sobie koczka-ślimaczka było nie lada wyzwaniem to zdecydowanie było warto. Pewnie patrząc na moje zdjęcia prychniecie pod nosem 'phi wcale nie widać, żeby ćwiczyła' i ja też patrząc w lustro jakoś nie mogę dostrzec tego wymarzonego kaloryfera ;) ale i tak jak na skrzydłach średnio dwa razy w tygodniu lecę na siłownię.


Co mi to daje, skoro nie wymarzoną sylwetkę? Przede wszystkim mam więcej siły i energii i wieczorem nie padam już na pysk marząc tylko o tym by jak najszybciej usnąć. Moje ciało jest bardziej 'zbite i jędrne' mimo, że w newralgicznych miejscach wciąż pokryte zbyt dużą warstwą tłuszczu (patrz nieszczęsny brzuch), a ja mam chwilę oddechu od bycia mamą ;) Serio polecam każdej matce takie regularne samotne wyjścia, by zachować równowagę i zdrowie psychiczne :P

Chodzenie na siłownię wykorzystuję do jeszcze czegoś - jak łatwo się domyślić jest to dla mnie kolejna okazja by zadbać o włosy :) 

1. Wcierka

Zaaplikowana przed wyjściem na siłownię, na której i tak moje włosy są ZAWSZE związane (swoją drogą nie mogę się nadziwić dziewczynom, które dają radę ćwiczyć z rozpuszczonymi, długimi włosami, a na mojej siłowni jest takich kilka) działa jeszcze lepiej. Jest to zasługa intensywnego treningu, który pobudza krążenie, rozgrzewa i sprawia, że substancje aktywne z kosmetyku działają jeszcze lepiej. 

2. Olej

Podobnie jak wcierka będzie praktycznie niewidoczny jeśli nałożymy go oszczędnie na związane w koczek czy w warkocz włosy, a one na pewno będą nam za to wdzięczne ;)

3. Maska

Jeśli nasze włosy nie przepadają za olejowaniem na sucho to można zamiast oleju nałożyć na nie przed treningiem niewielką ilość maski czy choćby i kremu

4. Sauna

W wielu klubach oprócz siłowni mamy też możliwość skorzystania z sauny. U mnie jest to o tyle wygodne, że saunę mamy bezpośrednio przy przebieralni. Niestety zwykle nie mam czasu by jeszcze z niej skorzystać, ale na pewno jest to świetna opcja dla włosów. Każda maska nałożona na nie przed wejściem do sauny zadziała zdecydowanie lepiej dzięki wyższej temperaturze i/lub wilgotności. 

5. Fryzury

Jak już wspominałam ja zawsze upinam włosy i zdecydowanie polecam to nie tylko ze względu na wygodę. Ćwicząc nie będziemy raczej miały czasu by myśleć o włosach i o tym, że ocierając się o coś czy zaczepiając możemy je dodatkowo niszczyć. Jeśli zastanawiacie się jaka fryzura jest najlepsza to zerknijcie do TEGO posta i komentarzy pod nim :)

6. Mycie

Mam to szczęście, że na siłownię jeżdżę autem, więc umycie siebie i włosów odkładam do momentu aż dojadę do domu. Dzięki temu nie muszę się spieszyć (jest czas na odżywkę czy maskę), suszyć włosów suszarką ani targać ze sobą dodatkowych kosmetyków. W tej chwili nie wyobrażam sobie nie umyć włosów po treningu, bo ćwiczę naprawdę intensywnie i pot dosłownie leje się ze mnie strumieniami. Jeśli jednak preferujecie spokojniejsze ćwiczenia i nie czujecie potrzeby by myć włosy po każdym wyjściu na siłownię możecie skorzystać z TEGO patentu :)


Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

83 komentarze:

  1. Laski w pewnych sytuacjach nie spinają włosów a potem czytamy artykuły: włosy wkręciły się w... , młodą kobietę oskalpowała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego jak ćwiczysz ;) Ja np. ćwicząc jogę nie muszę związywać włosów

      Usuń
    2. ta pani podobno miała koczek, a i tak taka tragedia ją spotkała :(

      Usuń
    3. Jak mogła mieć koczek skoro włosy się wykręciły?

      Usuń
    4. A apropos rozpuszczonych włosów i tragedii...kiedyś byłam u fryzjerki, gdzie przyszła Pani, której włosy wkręcił i wyrwał mikser.

      Usuń
    5. Przecież w każdej sytuacji włosy mogą się w coś wkręcić :p

      Usuń
    6. Trzeba uważać a nie rozpuszczone włosy przy mikserze. Bo dziewczyny chcą być jak kucharki i fitnesski w telewizji, które mają rozpuszczone łosy i nienaganny makijaż

      Usuń
    7. Mojej koleżance w pracy w biurze włosy wyrwał wiatrak.. więc niebezpieczeństwa są wszędzie, nie tylko na siłowni. Trzeba myśleć co się robi.

      Usuń
    8. Dokładnie, trzeba po prostu myśleć :p Mi się jakoś nigdy w nic nie wkręciły włosy, a zawsze noszę rozpuszczone. Nie wyobrażam sobie jak mogłyby się wkręcić np. w mikser, trzeba być totalną ofermą

      Usuń
    9. Hania Szpinak ja zawsze gdy podchodzę do wiatraka szczególnie od tylu mam obawy, teraz widzę że nie są bezpodstawne...

      Usuń
  2. Bardzo lubię nakładać wcierkę i olej przed ćwiczeniami. A wracam zawsze w bawełnianej chustce lub czapce, więc nie przejmuję się wyglądem i myję włosy już w domu. A moja ulubiona fryzura to warkocz z zaplecioną grzywką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aa ja jeżdżę na siłownię z dzieckiem. Ale Ty masz kaloryfer. Jakie ćwiczenia na brzuch wykonujesz? Ciekawa jestem jak będzie wyglądała wciekrka z pokrzywy na moich włosach,czy nie będą wyglądały na tłuste.. no i pokrzywa jednak daje zapach,choć może jestem przewrazliwiona. Pozdrawiam, Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciez to nie ona na zdjeciu. To jest zdjecie z internetu..

      Usuń
    2. chciałabym tak wyglądać :D

      Usuń
    3. Ja bym nie chciała xD
      Ta dziewczyna ze zdjęcia jest piękna, ale jak na mój gust już za bardzo wyrzeźbiona, marze o delikatnym kaloryferku i ogólnie o ujędrnieniu ciała i pozbyciu się cellulitu dlatego znów zaczęłam ćwiczyć z Ewką w domu ;)

      Usuń
    4. Oj ja też bym chciała, ale Ty Anwen przecież świetnie wyglądasdz, obecnie masz ładną figurę

      Usuń
    5. Skoro chcecie tak wyglądać to ruszcie dupska, samo się nie zrobi

      Usuń
    6. przecież to zdjęcie jest zrobione w trakcie treningu więc normalne jest to że mieśnie jej się uwydatniły

      Usuń
    7. Niektórzy ludzie mają tak wyrobione mięśnie, które są widoczne nie tylko podczas treningu ;)

      Usuń
  4. Kurcze, całkiem często chodzę na siłownię i dbam o włosy, ale nigdy tego jeszcze nie łączyłam. Następnym razem do sauny pójdę w masce :).

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak siłownia i mi by się przydała :D Najpierw jednak muszę zrobić prawko

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżdżę na siłownie samochodem, żeby pojeździć na rowerku stacjonarnym :D Paradoks dzisiejszych czasow. Myśl zaczerpnięta z Facebooka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh coś w tym jest ;) czasem się zastanawiam właśnie po co ludzie chodzą na siłownię jeśli całą godzinę biegają/jeżdżą na rowerku? zimą jasne, ale teraz? chyba przyjemniej byłoby robić to samo w terenie :)

      Usuń
    2. A jak ktos nie ma kondycji to ma jechax zmeczyc sie i nie skorzystac z silowni bo nie ma sily nawet na powrot? Czy lepiej jechac samochodem i wybudowac sobie kondycje? A jesli ktoa nie chce korzystac z rowerow tylko robic miesnie brzucha i rak? To skad gadanie ze a pojedzie na silownie samochodem zamiast rowerem zeby pojezdzic na rowerze?

      Usuń
    3. Chyba nie o to chodziło Anwen :P
      W tym sęk, że przyjemniej się jeździ na rowerze w plenerze, a na siłowni mamy tyle sprzętów do wykorzystania, że szkoda używać takich zwykłych jak rowerek czy bieżnia, bo to możemy sobie zafundować za free ;)

      Usuń
    4. Akurat bieganie na bieżni a bieganie normalne to dwie rózne sprawy. Uwielbiam bieżnie a ' w realu' to pobiegne z 2 minuty i koniec :D A rowerem po mieście to sie boje :)

      Usuń
    5. Nie chodzi o to, żeby jeździć na siłownie na rowerze zamiast samochodem, tylko o to, że są ludzie, którzy wolą iść na siłownie, żeby pojeździć na rowerze stacjonarnym albo pobiegać na bieżni w momencie, kiedy zdrowiej by było robić to na świeżym powietrzu :) Dostrzegasz teraz absurd? Jeżdżenie na siłownie samochodem, żeby pojeździć na rowerku?

      Usuń
    6. Czizas, przepraszam ale Twója wypowiedź anonimku jest strasznie nieskładna i w sumie nie wiadomo o co chodzi.

      Usuń
    7. Która wypowiedź jest nieskładna?

      Usuń
    8. hej, jesli chodzi o bieganie na biezni, to jest ono bardziej zdrowe dla kolan niz bieganie po asfalcie lub chodniku.
      Jesli ktos moze pobiegac po lesie albo po lace to wtedy jest miekkie podloze i nie ma takiego ryzyka kontuzji lub zwyrodnien ( czasami wychodzi to dopiero po kilku latach)
      pozdrawiam,
      aga

      Usuń
    9. I tu się właśnie nie zgodzę. Sama będę od października chodzić na siłownię wyłącznie na orbitrek. I nie widzę w tym nic dziwnego. Po pierwsze nie każdy ma wyrobioną kondycję. Po drugie niektórzy są podatni na choroby górnego układu oddechowego, więc taki bieg w terenie od razu skończyłby się co najmniej przeziębieniem. Po trzecie niektórzy pocą się jak świnie, co również skończyłoby się jakaś chorobą. Po czwarte bieganie po asfalcie zabija stawy. Po piąte nie każdy chciałby podczas biegu wdychać spaliny z samochodu (bo przecież biegnie się od domu/bloku). I po szóste pogoda nigdy nie jest stała przez co trzeba różne buty, różną odzież wierzchnią itp. I tak, wszystkie te powody są moimi powodami dlaczego będę chodzić na siłownię tylko na orbitrek. Szczególnie że z moim zwyrodnieniem stawów biodrowych ortopeda nie pozwoliła mi wykonywać ćwiczeń siłowych, co oczywiście i tak trochę ignoruję. Ale najpierw chcę poprawić znowu kondycję, spalić tłuszcz, a potem jeszcze mięśnie:))

      Usuń
    10. Argument ze spalinami jest trochę od czapy- otwierając okna w mieszkaniu też je przecież wdychasz. Wychodząc na spacer, w drodze na siłownie też ;)

      Usuń
    11. Jedna mała poprawka: to bieganie po chodnikach, betonowych bulwarach itd. zabija stawy. Asfalt jest nieco lepszy, choć oczywiście nie umywa się do naturalnego podłoża czy profesjonalnych bieżni. Ale poza tym oczywiście sama prawda i jedyne czego nie rozumiem to czemu w ogóle przejmujecie się czyimś punktem widzenia :P

      Usuń
    12. Kompletnie nie rozumiem tego bólu tyłka o to, co ktoś robi na siłowni. Ćwiczy, jak mu pasuje i gdzie mu pasuje, jak ktoś woli pobiegać na dworze to przecież nikt mu nie broni.

      Usuń
  7. W końcu coś o włosach na siłowni! Mam nadzieje, że będziesz częściej pisać na ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Iiiiii tam, nie widać na zdjęciach ;) A szczerze powiedziawszy, efekty ćwiczeń najbardziej powinno być widać na wynikach spirometrii ;)

    Też się nie mogę nadziwić, jak ludzie dają radę np. biegać z rozpuszczonymi włosami - ale muszę przyznać, że super malowniczo te unoszące się przy ruchu włosy wyglądają... Pod dachem chodzę tylko na szermierkę, jest więc osłona głowy i ciepełko - idealnie pod olej ;) Zaplatam więc ciasno w warkocz dobierany i nie żałuję sobie tej cienkiej warstewki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie robiłam spirometrii przed :P ale podejrzewam, że zmiana byłaby ogromna :)

      Usuń
  9. Droga Anwen zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc. Mam ogromny problem z włosami w ciąży. W pierwszej zaczęły być strasznie sianowate, połamane, robiły się same kołtuny normalnie tragedia. Po porodzie ścięłam włosy na krótko. To było straszne bo wraz ze zmianą figury pozbyłam się atrybutu kobiecości jakim są włosy. Czułam się okropnie niekobieco. W tej ciąży znowu zaczyna się od siana na głowie włosy są cienkie i tak suche jakby były szcztuczne, nie mogę ich rozczesać po myciu stają się jak mokra wata. Do tego wypadają garściami. Nie farbuję już od kilku miesięcy, chodzę z odrostem aby tylko nie pogorszyć stanu włosów. Wszystkie wyniki badań mam w normie, TSH też wyszło bardzo dobrze. Załamuję ręce. Nie wiem już co robić. Doradź proszę bo nie chcę ścinać znowu włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w którym miesiącu teraz jesteś?

      Usuń
    2. Zaczynam piąty miesiąc. Może polecisz mi jakiś preparat lub olej, wypróbuję co tylko się da byleby poprawić jakość włosów.

      Usuń
    3. Wydaje mi się że to sprawka hormonów i doraźnie nic tu nie zdziała :(

      Usuń
    4. na pewno to kwestia hormonów, ale można by spróbować podziałać pielęgnacją - napisz do mnie na maila postaram się coś doradzić, bo to dłuższa sprawa by pisać komentarze :))

      Usuń
  10. Czy ja wiem z tym olejem... wcierka może, ale jak widzę niektóre dziewczyny w koczkach właśnie ale takich przetłuszczonych zawiniętych strąkach to rzygać mi się chce, na pewno nie olejowały włosów... masakrycznie to wygląda. Dlaczego ktoś tak wgl potrafi wyjść z domu? Wszystko fajnie jak ktoś dba o swoje włosy, zawsze można to w zaciszu domu robić... poza tym nigdy nie czaiłam używania olejów jak zwykła maska na 15min i serum silikonowe załatwia sprawę. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chodzi o olejowanie końców a nie całych włosów. Wiadomo, przetluszczona skóra głowy nigdy nie wygląda dobrze, ale siłownia to takie miejsce gdzie przy intensywnym treningu i tak się ona zapoci i będzie wyglądać na mokrą. Myślę, że wygląda to lepiej, niż rozpuszczone włosy lepiące się do spoconych pleców. A co do ostatniego zdania, no nie u każdego załatwią sprawę, zwłaszcza długofalowo.

      Usuń
    2. Ale przede wszystkim chyba mało kto chodzi na siłownię ze świeżo umytymi włosami? Ja myję swoje co drugi dzień, a na siłownię chodzę zawsze "wieczorem dnia drugiego", kiedy owszem - wyglądają już nieciekawie (grunt, że nie śmierdzą ani nic z tych rzeczy!). A myję PO treningu.

      Usuń
  11. Ja też zawsze biegam z olejem na włosach. W zasadzie dopasowuje sobie terminy treningu z terminem mycia włosów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że tylko ja tak robię... xD

      Usuń
  12. Kiedy będzie podsumowanie i nagrodzenie dziewczyn biorących udział w akcji miesiąc naturalnej pielęgnacji? Jestem ciekawa kto według ciebie wygrał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podsumowanie już było, a nagrody zostały wysłane do trzech dziewczyn, które dostały największa ilość głosów w komentarzach :)

      Usuń
    2. Jakie w ogole nagrodzenoe? To wspolna akvja byla a nie konkuts. A podsumowanie juz bylo. Wystarczy poszukac

      Usuń
    3. Gdzie bylo ogloszenie wynikow?

      Usuń
  13. Przydatne rady :) rzadko chodzę na siłowanię, ale regularnie ćwiczę w domu. Moją ulubioną fryzurą podczas ćwiczeń jest warkocz/warkocze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Maska, odżywka + sauna = połączenie idealne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Która siłownię polecasz w Częstochowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chodzę do Formy i jak najbardziej mogę polecić :)

      Usuń
  16. Ja cały czas mam opory przed wcierką czy olejem zanim wyjdę na siłownię ;) Boję się smrodku kozieradki na trampolinach czy zbyt przetłuszczonych loków :) Zastanawiałam się jednak nad tym ostatnio i chyba spróbuję. Na początku z wcierką a potem zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kozieradki to i ja bym nie użyła ;) ale wcierka, którą akurat teraz mam całkiem przyjemnie pachnie i nie przetłuszcza mi włosów, więc nie mam żadnych oporów

      Usuń
    2. Ja kozieradki nie polecam na silownie :) Ja kiedys wcieralam (i to nawet nie przed sama silownia - ale to pewnie siedzi w skorze) i przy poceniu sie wydobywal sie zapach rosolu :P Ogolnie nie wiem czy inni to czuli, ale ja bardzo! i troche mnie to krepowalo :P

      Usuń
  17. O! Już jeździsz sama autem? :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety chodzenie na siłownię zaniedbałam już jakiś czas temu, ale wciąż nie wyobrażam sobie nawet w domu ćwiczyć w rozpuszczonych włosach. Niestety oprócz dobieranego warkocza nie sprawdzają się u mnie koczki, bo od razu się zsuwają. Podczas domowego treningu niejednokrotnie zdarzyło mi się skakać po pokoju żeby nie stracić tempa, co swoją drogą musi dziwnie wyglądać z boku, w poszukiwaniu spinek i szczypanek, żeby utrzymać włosowego kokona :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen naprawde Cie podziwiam za to ze tak rwgularnie cwiczysz.Co do tluszcgku na brzuchu- powinnas zrezygnowac ze slodzenia herbaty kawy i ze slodyczy.Zobaczysz jak szybko i bez wysilku zrzucisz kilka kg.Po adto mozesz tez wiecej bieac na bierzni to dobrze spala tluszczyk.Pozdrawiam wszystkie mamy ktorym sie CHCE I nie zwalaja winy za swoje wielkie cielska na dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. herbaty nie słodzę od dawna, ale kawy bez cukru nie dam rady wypić ;) niestety tak jak piszesz największym problemem są słodycze, a w moim przypadku lody :( zwłaszcza teraz w sezonie jak otworzyli mi pod nosem lodziarnię z niesamowicie dobrymi lodami, chyba jestem od nich uzależniona ;)

      Usuń
    2. Niestety rezygnacja z cukru nie zapewni wymarzonej figury tak o - ja nie słodzę, bardzo rzadko jem słodycze, w ogóle nie pijam dosładzanych napojów, a poza tym zawsze sprawdzam skład czy nie ma jakiegoś ukrytego, dodanego cukru. I co? I nico ;) Żadnej różnicy jeśli chodzi o wagę, dopiero regularne ćwiczenia dają jakiś efekt. Pozdrowienia :)

      Usuń
    3. Sorry, że piszę jako anonimowy, ale nie do końca się zgodzę że samo odstawienie cukru pozwoli łatwo i przyjemnie, bez wysiłku zbić kilka kilogramów.Po ciąży zostało mi kilka(w sumie 5)kg i ten nieszczęsny brzuszek.Żeby go zrzucić przestałam słodzić kawę, herbaty nie słodzę już x lat, przestałam jeść słodycze, ogólnie dużo nie jem, a waga stoi w miejscu. Muszę zacząć ćwiczyć, ale wiecznie zapominam, albo czasu nie ma:). Czas to zmienić:)

      Usuń
    4. Takie rzeczy typu "niesłodzenie herbaty" coś faktycznie mogą zdziałać u bardzo otyłych ludzi. Tak na sam początek

      Usuń
    5. Żeby schudnąć trzeba mieć ujemny bilans kaloryczny, słodzona herbata aż tak dużo kalorii nie ma, żeby jakoś znacząco wpłynąć na wagę

      Usuń
  20. Jak kiedyś wybrałam się na siłownię z wtartą kozieradką i cały czas czułam ten zapach, nawet mój facet się śmiał,że czuć wszędzie rosołem :P więc nie polecam :D
    Ogólnie nie mogę stosować kozieradki bo nawet mycie nie daje rady usunąć tego zapachu z moich włosów :(

    Pozdrawiam,Kinga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kozieradka jest niestety wyjątkowo upierdliwa w stosowaniu :(

      Usuń
  21. właśnie widać, że chodzisz, na zdjęciach masz zayebistą figurę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen.kiedy wspolna akcja?

    OdpowiedzUsuń
  23. Mając długie włosy zawsze, ale to zawsze chodziłam na siłownię w takiej fryzurze: https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/60/ac/1a/60ac1adc8f7520b84a6147bf2ee2f5b4.jpg Olej nakładałam tylko na przestrzeń między jedną gumką a drugą ;) Przy moich obecnych króciakach jedyne, co zdaje egzamin to ciasny supeł z Invisibobble i koniecznie opaska na wymykające się z niego kosmyki.

    Raczej nie przypominam sobie żebym kiedyś korzystała z sauny czy nakładała przed zajęciami wcierki. Za to zawsze wybieram siłownię blisko domu, więc po fitnessie zakładam na głowię jakąś wieeelką czapę, a wszystko zmywam na spokojnie w domu pod (własnym) prysznicem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widać, ze Pani wie, o czym pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyny! Szukam oleju podobnego do arganowego, który moje włosy (i skóra)kochają ponad wszystkie inne, ale takiego, który mnie tak mocno nie będzie trzepał po kieszeni. Obecnie używam lnianego, jest fajny, ale bez wielkiego szału. Babydream u mnie nie działa, Alterra jest milutka, ale też bez szału, oliwa z oliwek - w sumie dawno nie używałąm jej na włosy, olej kokosowy - cudowny na skórę, ale na włosach nie widać spektakularnych efektów. Oleju z pestek winogron użyłam w sumie raz, nie mogę ocenić efektów ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sie sklada, ze pod katem procentowej zawartosci kwasow tluszczowych to wlasnie oliwie z oliwek jest najblizej do arganowego. Inne w miare podobne to tamanu, z papai i awokado, ale z tych to pewnie tylko awokado moze okazac sie tansze od arganu...

      Usuń
    2. Czyli oliwa z oliwek ma szanse :) to dobrze, zaopatrzę się przy najbliższej okazji ;P tylko będę musiała ją zakitrać z daleka od kuchni, żeby jej za szybko nie zjeść :D
      Dzięki piękne za radę!

      Usuń
  26. Witam Cię Anwen :)
    Trochę nie w temacie ale ostatnio widziałam, ze udostępniałaś na Facebooku stary wpis odnośnie ochrony włosów przed słońcem. Sama szukam produktu, który dobrze ochroni moje włosy. Zastanawiałam się nad ta mgiełka z Mythos co kiedyś poleciłaś, jednak w składzie jest rozmaryn, który moze przyczynić sie do przyciemnienia włosów, a tego bym nie chciała :( znalazłam jeszcze jedna alternatywę: Uriage bariesun sprey spf 50 skład :
    Dicaprylyl Carbonate, Isohexadecane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Triazone, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Hydrogenated Polydecene, Parfum (Fragrance), Tocopheyl Acetate, Tocopherol, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Bht.
    Myslisz, ze nada się do włosów ? Co sądzisz o składzie :)?Podobno ma w sobie witaminę C, która działa rozjaśniająco, ale po analizie składu jej nie znalazłam :D Co do wpływu rożnych ekstraktów w produktach na kolor włosów jestem trochę przewrazliwona, bo moje włosy sa bardzo podatne, a mi zależy aby go nie zmieniać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbwałaś kiedyś Jantaru (wcierka) jako mngiełkę zUV?

      Usuń
    2. Tak jantar tez zabieram ze sobą tyle, ze rok temu będąc w Chorwacji w 100% ani olejek z pestek malin ani jantar nie wystarczył. Mam ombre ( schodzę do natury ) i niestety najbardziej denerwuje mnie to, ze we włosy farbowane kiedyś na blond robią się prawie białe :( zakupiłam ten suchy olejek z uriage jako filtry chemiczne i dodatkowo na plaże planuje nakładać na to olej z pestek malin + jantar na całe włosy :) mam nadzieje, ze nie przekombinuje :D co prawda nie znam się tak bardzo na składach ale wydaje mi się, ze ten olejek nie powinien niekorzystnie zadziałać na włosy :)? Nie widzę w nim alkoholu, jedynie chyba filtry chemiczne :) ?

      Usuń
  27. Dziewczyny, czy do kremowania wlosow nada sie krem do piet Farmona Herbal Care siemie lniane? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Używał ktoś może Oleokremów Biovax? Zauważyłam ostatnio takie cuda w Rossmanie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Żeby były mięśnie, to ja piję maślankę przed ćwiczeniami. Żeby pozbyć się cellulitu wodnego jem regularnie zupy (bo zbyt mała ilość sodu w organizmie też może przyczynić się do magazynowania wody). Żeby schudnąć to ostatnio na kolację nie jem węglowodanów, a jedynie białka z warzywami. Natomiast węglowodany jem od rana. Na mnie to działa.

    OdpowiedzUsuń