Patenty pielęgnacyjne cz. VII - Włosy przed, podczas i po treningu

Zastanawiałyście się może jak pogodzić treningi i pielęgnację włosów? :) Ja tak! Zwłaszcza teraz, gdy w końcu udało mi się opanować przetłuszczanie włosów i mogę je myć co drugi dzień nie chciałam z tego rezygnować...

Bardzo podobny sposób do tego pokazanego na filmiku udało mi się "opracować" samodzielnie, ale muszę przyznać, że jej wersja jest jeszcze skuteczniejsza ;)

Polecam w takim razie obejrzeć:




W skrócie wygląda to tak:

  1. Przed treningiem dokładnie upinam włosy (koczek-ślimak na czubku, przypięty kilkoma spinkami-żabkami) i nakładam opaskę tak by nie leciały mi na twarz
  2. Po treningu i prysznicu rozpuszczam włosy i dokładnie je rozczesuję (kręconowłose oczywiście tego nie robią)
  3. Spryskuję włosy u nasady suchym szamponem 
  4.  Wmasowuję go dokładnie i ewentualnie znów przeczesuje włosy (przy kręconych włosach można użyć jedynie palców)
  5. Podsuszam je delikatnie chwilkę  suszarką (oczywiście letnim nawiewem)

Dzięki temu wszystkiemu włosy nadal są świeże i nie wymagają mycia :) W dni kiedy miałam zamiar je umyć zdarzało mi się nakładać odrobinę olejku na spryskane wcześniej mgiełką (np. aloesową) włosy przed treningiem - pamiętajcie tylko by nie dawać go za dużo, bo będziecie się czuły niekomfortowo podczas ćwiczeń.

A jak Wy sobie z tym radzicie? Macie jakiś swój ulubiony patent? :)

Pozdrawiam Was serdecznie, 
PS O kanale tej dziewczyny chyba jeszcze na blogu nie wspominałam. Polecam przede wszystkim tym dziewczynom, które ciągle proszą mnie bym pokazała na blogu jakieś propozycje fryzur ;) Znajdziecie TAM mnóstwo świetnych, a nie raz bardzo prostych upięć. Poza tym ona jest niesamowicie pozytywna i zawsze uśmiechnięta - uwielbiam ją :))
Udostępnij

75 komentarze:

  1. a ja lubię przed treningiem wetrzeć jakiś olej we włosy np vitakę bo mam wrażenie, że lepiej wtedy działa na cebulki włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna ta dziewczyna :) Mi pewnie by się to nie sprawdziło bo jak ćwiczę to czuje że głowa też jest spocona haha ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze to nie rozumiem całego szału na suche szampony, ale może dlatego, że mam AZS i mój skalp nie produkuje łoju ;)
    Najlepiej mi się ćwiczy w naolejowanych włosach - związuje je na czubku głowy w ślimaka i po kłopocie. Jeśli danego dnia nie będę myła włosów to po treningu je rozczesuję i tyle ;)

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że suche szampony są tak niewydajne, mi Isanowy starcza na 5-6 użyć :(

    OdpowiedzUsuń
  5. To jeden z moich glownych problemow - nie biegam codziennie, bo nie chce mi sie codziennie myc glowy. Bez biegania i co za tym idzie totalnego spocenia moje wlosy wytrzymuja bez mycia 2-3 dni.
    Ostatnio tak myslalam nad opaska, ale taka materialowa, mysle ze w pewien sposob absorbowala by pot i wlosy nie przeluszczaly by sie az tak bardzo podczas treningu. No i koniecznie musze w koncu kupic suchy szampon,. Tylko ze na Cyprze Batiste brak...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ćwiczę tak intensywnie, że po treningu połowę włosów mam mokrą od potu, więc niestety ich mycie to konieczność... Wiążę je możliwie wysoko w ciasny supeł, do tego opaska na czoło i tyle musi wystarczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy, kto ćwiczy porządni musi się liczyć ze "zwilżeniem" skóry głowy i części włosów. Spryskiwanie tej wylęgarni brudu suchym szamponem, jest według mnie mało higieniczne.

      Usuń
    2. no właśnie nie każdy :)) Ja się np. bardzo mało pocę... nawet na saunie... jak chodziłam do klubu to zwykle reszta grupy była już mokra a ja nic ;)

      Usuń
    3. ja po treningu przeważnie myję włosy, właśnie ze względu na to, że włosy mam po prostu mokre od potu ;/ ale jak ktoś nie ma problemów z mocnym poceniem podczas ćwiczeń, to patent jest całkiem niezły :)

      Usuń
  7. Czekałam na taki wpis :) Przez codzienne treningi nie ma dnia, żebym była zadowolona ze swoich włosów... Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. a jak pogodzić dbanie o włosy... z basenem? :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja to leń jestem, więc rady nie dla mnie. Ale na pewno będą pasowały na upały!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze super rady dzięki za ciekawy post!
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  11. ja jak chodziłam na siłownie to też się nad tym zastanawiałam. Niestety pot czułam na całej głowie więc nie było innej opcji niż mycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak samo. Poce sie jakby na glowie, na czole nawet nie tak...

      Usuń
  12. Ja myję co drugi dzień i zawsze mycie staram się zgrać z treningiem (biegam), co na razie mi się udaje. Idąc na trening właściwie już mam niezbyt świeże włosy, więc po treningu myję je bez żalu.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tam wlosy myje i zostawiam do wyschniecia, bo po treningu mam wlosy tak mokre jakbym je umyla, wiec co mi tam za roznica..
    wszystko polega na wpasowaniu treningu.. ja to robie rano - kiedy i tak sie kapie i myje wlosy, lub wieczorem - kiedy i tak sie trzeba wykapac i przy okazji zmyc makijaz.
    Cwicze co 2 dni, wiec jest akurat :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Filmiku obejrzeć nie mogę z racji braku głosu w laptopie :P, ale twoje rady wydają się być całkiem dobrym pomysłem :) Jednak gdybym chciała wrócić do ćwiczenia Insanity (http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=425821), który jest tak hardcorowy, że pot leje się strumieniami, to nie wyobrażam sobie nie umyć włosów, które są całe mokre, fuuj :P

    OdpowiedzUsuń
  15. od kiedy zaczęłam killera Chodakowskiej to moja głowa jest mokra ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja lubię ćwiczyć z olejem/odżywką, włosy są mokre (i chłodne po zwilżeniu wodą), upięte na ciasno więc po plecach nie latają i przy okazji też coś mają dla siebie :) Tak się już przyzwyczaiłam, że jak nie mam nic na włosach podczas wysiłku to mi jakoś tak dziwnie:p

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm nigdy nie wychodze z treningu z sucha glowa,wlasnie ona mi sie poci najbardziej. Ja zwiazuje wlosy frotka i tak czy siak od skakania musze ja poprawiac:/

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie różnie, jeśli ćwiczę pilates lub jogę z DVD to żadnej problem, co najwyżej zbieram włosami jakieś paprochy z podłogi ;). Ale np. po bieganiu - nie ma wyjścia. Bardzo mnie to nie martwi, zgrywam ostrzejsze treningi z myciem i już. Przy czym ze względu na moją miłość do sportu raczej nie noszę bardzo długich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen, jak tego dokonalas ze udało ci ograniczyc przetłuszczanie? Drozdze, czy jeszcze inne patenty? I czy włosy nie tluszczą ci sie bardziej przez filtr na twarzy? Mam ten sam problem z nieswiezymi włosami, tylko ze zamiast lepiej, jest gorzej, powinnam myc 2 razy dziennie, ale ogranizam sie do razu :< Help

    OdpowiedzUsuń
  20. Na zwykły trening, kilka razy w tyg. może taka metoda się sprawdzi. Nie wyobrażam sobie jednak jej przy codziennym wyczynowym treningu, szczególnie dla tych trenujących jeździectwo bądź inny sport, w którym wymagany jest trening w kasku lub innym ochronnym nakryciu głowy.
    Wybaczcie, ale wyobraziłam sobie właśnie spocone włosy po intensywnej jeździe konnej wyjęte spod toczka (który także po pewnym czasie na stałe przechodzi końskimi aromatami) i zamiast umyte to spryskane suchym szamponem.
    Moim zdaniem dla skóry głowy czasem zdrowiej będzie znaleźć odrobinę czasu i włosy najzwyczajniej w świecie umyć ;]
    I zgadzam się z tym, że takie postępowanie na dłuższą metę jest niehigieniczne ;) Nawet przy zwykłych treningach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba mieć niczego na głowie
      ze mnie po godzinie boksu (bez kasku) dosłownie leje się, włosy mam tak mokre, jakbym wyszła spod prysznica

      ja robię nieco inaczej, przed treningiem nakładam olej, związuję włosy w ciasny warkocz i później myję
      nie przeszkadzają mi tłuste włosy podczas treningu, mam ćwiczyć, nie muszę wyglądać ;)

      Usuń
    2. Ja właśnie jeżdżę konno i muszę w kasku...I oleje także nie zdają tutaj egzaminu ;) Raz spróbowałam to później toczka nie mogłam doszorować ;) No ale cóż...jakbym miała całe swoje życie i pasję podporządkować pod włosy to chyba musiałoby coś być ze mną nie tak :P

      Iwona.

      Usuń
  21. mogłabyś napisać post o tym jak ograniczyłaś przetłuszczanie włosów? wiem że w sumie często o tym piszesz, ale chodzi mi o takie podsumowanie - chyba że jest, a ja tylko zawracam głowę, to przepraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Robie to podobnie jak Ty z wyjątkiem opaski- grzywkę pakuję w spinkę żabkę, suszarka od czasu do czasu z chłodnym nawiewem i daje radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam taki "sposób" (na moje krótkie do ramion, nędzne włoski :)), że jak np. biegam na dworze w słońcu, to delikatnie muskam je olejem kokosowym albo masłem shea nierafinowanym (naturalne filtry UV i ochrona przed otarciami :)), a potem albo robię kucyk satynową gumką (za krótkie są na ślimaka na czubku głowy :( albo zakładam satynową / materiałową opaskę na włoski i się trzymają :) jak na razie nic lepszego nie wymyśliłam, ale ten sposób nawet jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Proszę o podanie linków do blogów, na temat kręconych, suchych włosów, które są wg Ciebie najlepsze, będę wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ooo to mi się bardzo przyda, nie chcę teraz w lato myć włosów codziennie, bo tego nie potrzebują, a po treningu niestety muszę.

    OdpowiedzUsuń
  26. nieprzesadzacie z tym dbaniem przed, podczas i po treningu????? matko...
    Wiki

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja najzwyczajniej w świecie myję włosy po treningach, zwłaszcza, że w siłowni niesamowicie szaleję :) Wypróbuję Twój patent z suchym szamponem (jeszcze nigdy nie miałam takowego), sprawdzimy czy jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też uwielbiam tę dziewczynę;)

    OdpowiedzUsuń
  29. jak robiłam 30 dniowy program Jilian to blogerki narzekały że włosy się plączą, niszczą, przeszkadzają. Ja na odwrót- w kucykach, ślimakach czy czymś na głowie nie mogłam ćwiczyć, np brzuszki bo strasznie gniotła frotka/ ślimak/ opaska. I ćwiczyłam w rozpuszczonych- na czym w cale nie ucierpiały. A jak musiałam myć głowę to olej na włoski i jedziemy z jilian:) a potem mycie.
    Wiem, że teraz jest to "piętnowane" ale nie wiąże włosów ani na dzień (jak nie muszę) ani na noc. Od pól roku walczę z odgnieceniami po gumce, których nawet prostowanie nie ruszało, żebym katowała włosy dalszym wiązaniem. A warkocz? Zawsze frotka mi sama zjedzie z włosów:) Nie lubię uczucia gumki, jakby guza na głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, gumka z tyłu mi też przeszkadza przy ćwiczeniach na leżąco (w pilatesie tego jest sporo). Również często ćwiczę w rozpuszczonych.
      Generalnie nie lubię spinać włosów, robię to w dwóch sytuacjach: jak jest upalnie albo jak chcę ładnie wyglądać :D (lepiej mi w spiętych niż rozpuszczonych). Spinania na noc wcale sobie nie wyobrażam, cebulki włosów też muszą kiedyś odpocząć.

      Usuń
  30. Anwenko, a ja mam pytanie z innej beczki :) Mam nadzieję, że mi pomożesz.
    Są takie fioletowe szampony dla blondynek, które niwelują brzydki, żółty odcień blondu, prawda?
    Czy jeśli maluję włosy różnymi odcieniami brązu i czasami pod dłuższym czasie "wychodzą" mi żółte odcienie koloru to czy mogę użyć takiego szamponu? Czy jest on przeznaczony TYLKO dla blondynek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz brązowe włosy też możesz ich używać.
      Ja mam włosy w kolorze brązu, przez pewien czas używałam fioletowej płukanki żeby pozbyć się rudawych refleksów, sprawdzała się dobrze.

      Usuń
  31. Siema, jako że wchodzi tu bardzo dużo bloggerek i ich cytelniczek to może któraś z Was będzie w stanie mi pomóc. Szukam bloga, na którym znajdę informacje o pielęgnacji cery, głównie o pozbywaniu się przebarwień i co zrobić żeby miała łądny jednolity koloryt ! Bardzo Wam dziękuję za jakąkolwiek podpowiedź :) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapytaj nissiax83 na pewno pomoże :))

      Usuń
  32. Ja wolę samą, ciepłą wodą zmyć włosy, niż spryskiwać czymś, bo bałabym się, że łupieżu dostanę. No chyba, że spryskać suchym szamponem potem, gdy woda chociaż część potu wypłucze.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo fajny blog, obserwuję : )
    zapraszam do mnie http://linka-kattalinka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. fajny post;) przyda mi sie:D

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo pomocny blozek :) mam pomysl na notke. Chodze na basen 3x w tyg i chetnie przeczytalabym o pomyslach fryzur pod czepek, jaki wybrac czepek, jak ochraniac je przed chlorem, czy po trzeba cos dodatkowo nalozyc? itd. Kiedys gdy nie chodzilam na basen moglam nie myc wlosow nawet 3 dni, wiec teraz suszenie mycie itd to dla nich katorga. Jeszcze gdy chce naolejowac wlosy to jeszcze czestsze mycie... Tragedia Posejdona. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziewczęta podpowiedzcie mi,czy zamiast picia drożdży świeżych, mogę kupić drożdże w tabletkach? Czy to jest to samo, no i czy będą działać tak samo? Boję się też pojawienia się infekcji intymnej, przepraszam,że tu o tym piszę, ale nie wiem czy spożywanie codziennie drożdży nie wywoła czegoś nieprzyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tabletki dają mierny efekt, testowałam

      Usuń
    2. ja jestem w trakcie kuracji i widzę efekty.
      to super opcja dla osób (takich jak ja) które nie mogą znieść smaku, zapachu drożdży i tego co się po nich dzieje. (miałam ciągłe wzdęcia)

      są to drożdże w 100% przyswajalne.

      Usuń
    3. a możesz napisać co to dokładnie za preparat, jak się nazywa? Bo nie wiem, czy są różne preparaty, czy to po prostu drożdże w tabletkach ;) może spróbuję tabletek, bo jakoś świeże mnie odrzucają...

      Usuń
  37. Czy któraś z dziewczyn mogłaby mi pomóc: czy są jakieś kosmetyki z USA do włosów, które warto mieć? Mam okazję dostać coś w prezencie i nie wiem, o co prosić... Doradźcie!

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć ANWEN. Zakochałam się w Twoim blogu i przekonałaś mnie żeby obciąć zniszczone końcówki, widok teraz moich krótszych włosów jest przerażający ( i da mojego chłopaka też, bo kocha dłuuugie włosy :P ) Mam więc pytanie : Jaki produkt polecasz,wcierki,etc aby włoski szybciej rosły? Widziałam na blogu, że strasznie szybko Ci rosną te piękne włoski :)
    Bardzo będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam, TWOJA CZYTELNICZKA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://anwena.blogspot.com/2010/06/aaaaaby-wosy-rosy-szybciej.html

      Usuń
    2. Dziękuję :*

      Usuń
  39. Ja po ćwiczeniach mam mokrą także skórę głowy, szczególnie teraz, choć w zimę na sali tez zazwyczaj.
    Idea odświeżania włosów i skóry głowy, zamiast mycia jest wstrętna.
    To tak jakby pudrować pachy zamiast je zwyczajnie umyć.
    To, że coś wygląda na czyste, nie znaczy, że takie jest.

    To jak włosy po Pantene - wyglądają na zdrowsze, ale raczej nie są.

    Nie wiem, czemu tyle osób wie, że krocze, pachy i resztę ciała umyć należy, a skóry głowy już nie myje.
    Przy obecnych temp. codzienne mycie całego ciała to po prostu oczywistość (niezależnie od ćwiczeń).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób się nie zgodzić - po co się w ogóle kąpać, skoro można się poperfumować... a jeśli komuś się włosy nie brudzą/skóra głowy nie poci przy treningu, to po co ten suchy szampon...
      Jak uwielbiam tego bloga, tak ten pomysł odebrał mi na chwilę mowę ;)

      Mag

      Usuń
    2. Bez przesady. Zarówno ze stosowaniem suchego szamponu, jak i Pantene. Ja też wolę włosy umyć, ale po pierwsze - nie zawsze jest na to czas, do prysznica po siłowni często jest kolejka, to miejsce służy raczej do szybkiego odświeżenia, a do wcierania odżywek, golenia nóg i regulacji brwi. O tej porze roku można wyjść z mokrą głową, ale zimą już nie bardzo. Nie widzę żadnego powodu, dla którego nie można by umyć włosów dopiero po powrocie do domu. Pot wydzielany podczas ćwiczeń to głównie woda z solą, suchy szampon po prostu wchłonie wilgoć.
      A co do Pantene - ja mam zupełnie inną filozofię pielęgnacji, niż przedstawiona na blogach włosomaniaczek. Włosy to martwy twór, zniszczonych włosów nic nie uzdrowi, a przed mechanicznymi zniszczeniami należy wlosy chronić. Czy olejem, czy silikonami - rzecz gustu i włosa. A że włosy zwykle lepiej wyglądają po silikonach - od tego są kosmetyki, żeby wyglądać lepiej.

      Usuń
    3. Autorka bloga akurat ćwiczy w domu, więc wszystkie argumenty o kolejkach, suszeniu włosów itp odpadają.
      Ja chodzę do 2 klubów (ale znam pod tym względem 3) i w żadnym nie mam problemu z umyciem CAŁEGO ciała, łącznie z głową.
      Nałożenie odżywki trwa moment, nikt mnie za to spod prysznica nie wyrzucał. A nakładam zawsze, bo moje włosy są długie i beż odzywki rozczesywanie do mordęga.
      Większym kłopotem jest suszenie w zimę, trzeba niestety użyć suszarki, chwilę to trwa, a potem założyć ciepłą czapę i kaptur.
      Ale dla chcącego nic trudnego. Ja się nie przeziębiłam.
      Niestety spora część dziewczyn na siłowni nie ma czasu na umycie głowy, ale na nałożeniu pudru i błyszczyka już tak.

      Usuń
    4. Ale zauważ, że u autorki bloga pielęgnacja nie kończy się na nałożeniu odżywki ;). Dla mnie prysznic na siłowni służy do szybkiego odświeżenia, a nie do oszczędzania na swojej prywatnej wodzie ;). Mnie osobiście akurat denerwuje, gdy ktoś zajmuje prysznic na siłowni czy na basenie na długie godziny, a za nim czekają inni.
      Poza tym chociażby nie wiem, co się na treningu działo - włosy umyte dzień wcześniej spokojnie wytrzymają do wieczora. Owszem, fryzura na pewno nie będzie wyjściowa, ale nie na tyle, żeby nie móc wrócić do domu. Przynajmniej u mnie tak to wygląda.
      A, makijażu po treningu też nie robię, przed zresztą też.

      Usuń
    5. Ja akurat swego czasu także korzystałam z basenu w okresie zimowym a byłam wtedy zapaloną włosomaniaczką (a raczej przesadzoną :P)co na szczęście mi przeszło ;]
      Co za problem podsuszyć włosy, owinąć się porządnie i wrócić do domu? Wpis ten mówił aby w ogóle nie myć głowy tego dnia po treningu a nie tylko na czas powrotu ;) I to właśnie jest zniesmaczające.

      Co do włosów umytych dzień wcześniej - po ostrym treningu w ogóle to nie ma znaczenia, uwierz mi. Zresztą nawet jakby wyglądały ok to nie mogłabym znieść tego uczucia nieumytych włosów i skóry głowy. Fuj.
      Iwona.

      Usuń
    6. Prysznic na basenie to inna sprawa, chociaż tam też zabiegów włosomaniackich nie uprawiam ;).
      Po drugie - co Was tak boli w tym, że Anwen nie myje włosów po treningu? Jej włosy, jej sprawa. Niech sobie dziewczyna robi, co uważa, skoro jej to nie brzydzi i skóra głowy jej nie swędzi i ludzie nie uciekają od niej w autobusie. Nie trzeba na każdym kroku pisać, że to fuj i obrzydliwe i podkreślać, jakie to my jesteśmy ą ę. Sądząc po tym, co widać na blogu, trudną ją nazwać jakimś nieestetycznym brudasem, więc skoro jej służy, niech używa suchych szamponów na zdrowie.

      Usuń
  40. Ta YouTuberka jest świetna, też ją uwielbiam :D A co do patentu na świeżość to fajny pomysł, robię tak czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Anwen,duzo zarabiasz na blogu;>?pytam z ciekawosci;)
    nie chodzi mi o produkty,tylko o normalnie pieniadze;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen mam taki problem. Otóz moje wlosy kiedys (bardzo dawno) byly proste, gladkie w dotyku, błyszczace i dobrze sie ukladaly. Od paru lat widze ze oprócz takich wlosow jak dawniej mam polowe takich dziwnych - gdy przejade po nich pacem są pelne zgrubien, poskrecane, nierzadko róznia sie gruboscia na calej dlugosci. czesto tez stercza mi na czubku glowy takie male krotkie antenki. przez to cale wlosy mi sie pusza, nie moge sie normalnie uczesac. nie moge chodzic w rozpuszczonych bo wyglada to tragicznie (chyba ze uzylabym prostownicy). Nigdy wlosow nie farbowalam, szuszarki uzywam naprawde sporadycznie (moze kilka razy do roku), nie prostuje prostownica, a na szczotce mialam prostowane wlosy moze 4 razy w calym zyciu. Jesli chodzi o pielegnacje to uzywam szamponu i odzywki (mediket plus - bo wypadl mi placek wlosow we wrzesniu ub roku - polecila mi dermatolog i odzywka morela pszenica alterry). Wiem ze to za malo i chce zmienic sposob dbania o wlosy, dlatego prosze o porade. Ciesze sie ze trafilam na Twoj blog mam nadzieje ze cos mi sie poprawi.

    OdpowiedzUsuń
  43. Też uwielbiam tę dziewczynę:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja też ćwiczę z Ewą Chodakowską ♥. Po Skalpelu jestem tak mokra że mogę muszę suszyć ciuchy treningowe na balkonie, takie są mokre. Dlatego zawsze ćwiczę w ten dzień, w który i tak mam myć włosy (co drugi dzień). Opcja z suchym szamponem nie daje u mnie rady- włosy mam mokre jak spod prysznica. Zresztą teraz jak jest 30 stopni to szybciej mi się przetłuszczają włosy bo po prostu bardzo się pocę. Pogodziłam się z tym, mimo że już wydłużyłam czas nie mycia, to jednak drastycznie się on skraca z powodu i pogody i ćwiczeń. Ale warto ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  45. oTagowałam Cię :))

    http://kosmetycznieprzykubkugoracejczekolady.blogspot.com/2012/07/tag-rozdziay-zycia-w-3-sowach_29.html

    OdpowiedzUsuń
  46. co polecisz, żeby wcierać po myciu w końcówki? olejku kokosowego nie mogę, bo wysusza mi, ale zastanawiam się czy mogę wcierać serum z Avonu albo odżywkę bez spłukiwania w końcówki z Ziaja (ew. balsam do loków z Nivea), a co do jedwabiu z Natury, mogę go używać dwa razy w tyg po każdym myciu czy włosy po jakimś czasie będą przeproteinowane? Na razie zrezygnowałam z używania odżywek bez spłukiwania i nie używam na włosy, ale o końcówki chce dbać.

    OdpowiedzUsuń
  47. serum'y z avonu zawieraja alkohol! tak samo te olejki z jedwabiem. na początku wlosy są mięciutkie, ale po kilkakrotnym zastosowaniu wlosy staja sie suche. co do protein, to uwazam ze absolutnie nie nalezy na nich oszczedzac. uzywaj odzywek do splukiwania i masek. bardzo pomogl mi tez olejek rycynowy - nakladamy ok godzine przed myciem wlosow. od wcierania go w skore glowy zauwazylam ze wlosy rosna mi znacznie szybciej. polecam.

    OdpowiedzUsuń