Zapuszczać czy ściąć?


Pamiętacie jeszcze serię PORADY włosowe u Anwen? Bardzo dawno nie było na moim blogu takiego wpisu, a dziś to ja przychodzę do Was po poradę. Od dłuższego już czasu chodzi mi po głowie takie większe cięcie i choć zrobiłam sobie analizę wszystkich ZA i PRZECIW to wciąż nie mogę podjąć ostatecznej decyzji, a wizyta u fryzjera zbliża się wielkimi krokami.

Zanim jednak zacznę wymieniać Wam wszystkie argumenty muszę jasno napisać co rozumiem przez większe cięcie, bo ktoś mógłby sobie wyobrazić fryzurę 'na chłopaka' lub coś równie nierealnego w moim przypadku ;) Moje włosy w przeważającej większości są już zdrowe i w naprawdę dobrej kondycji (zwłaszcza teraz, po Cocochoco), jedynie końcówki, które pamiętają obydwa zeszłoroczne rozjaśniania wyglądają gorzej. Kusi mnie właśnie by pozbyć się całej tej, najbardziej zniszczonej części, ale to wiąże się z obcięciem minimum 7cm włosów. To niby nie dużo, bo gdyby moje włosy jak dawniej sięgały do talii to obcięłabym tyle bez mrugnięcia okiem, ale w tej chwili po takim cięciu byłyby niewiele dłuższe niż do obojczyków. A to już długość, która w moim pokręconym, włosomaniaczym umyśle uchodzi za 'taaaaakie krótkie włosy' ;)

ZA:

- ułatwiona pielęgnacja - włosy na całej długości będą miały zbliżoną porowatość

- włosy będą wyglądały na zdrowsze

- łatwiejsze układanie - przy zdrowych włosach mogę sobie pozwolić na kompletny brak stylizacji, bo nawet po spaniu z mokrymi wyglądają naprawdę dobrze

- swoboda w koloryzacji - jak wspominałam chciałabym zrobić na włosach sombre, a przy zniszczonych końcówkach byłoby to bardzo ryzykowne. Prawdopodobnie i tak trzeba by je wtedy całe ściąć

- krótsze włosy łatwiej modelować, zakręcić lokówką czy upiąć, a czasem potrzebuję mieć na głowie bardziej 'wypracowaną' fryzurę

- będę je częściej nosić w wersji rozpuszczonej, a przynajmniej taką mam nadzieję, bo po ostatnim 'mocnym cięciu' tak właśnie było :) tylko, że tym razem będą jednak spooro krótsze...

PRZECIW:

- a co jeśli okaże się, że taka długość mi nie pasuje?

- albo, że włosy zamiast lepiej wcale nie chcą się układać?

- z krótszymi włosami mogę czuć się też mniej atrakcyjnie/kobieco/mniej sobą (przyzwyczaiłam się już do tego, że mam długie włosy)

- a zapuszczenie ich z powrotem do takiej długości zajmie mi jakieś pół roku...


Klasyczne - chciałabym a boję się ;) Kompletnie nie wiem co robić, więc liczę na Was! :))

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

343 komentarze:

  1. Ścinaj, za bardzo są popalone i mimo tych wszystkich zabiegow to widać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzie niby to widać?

      Usuń
    2. Widać widać

      Usuń
    3. @Lilth.E

      To jest wpis Anwen z innego posta (o tym choco coś tam):
      "Niestety na tym kończą się plusy, bo włosy mimo wprasowanej keratyny wciąż kruszą się na końcach i łamią (po encanto tak nie było), a końce wciąż wyglądają na mocno przesuszone."

      Myślę, że skoro autorka przyznaje, że włosy jej się kruszą to chyba jest to jawna oznaka zniszczenia i nie trzeba jej wazeliniarsko mydlić oczu.

      Usuń
    4. Zetnij do ramion. Jestem przekonana, że będziesz wyglądała świetnie!
      Ja, aż 2 lata zbierałam się do tej decyzji i nie żałuję ani trochę!
      Włosy są mocne, zdrowe i fantastycznie się układają! :)
      Uważam, że nie ma co na siłę trwać przy długich włosach, zwłaszcza gdy ich stan, jest mocno dyskusyjny ;)
      Spokojnie możesz pozbyć się tych słabej jakości 12-15cm.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Eh... ścięcie? A już liczyłam Aniu, że wrócisz do dawnej idealnej, przepięknej i prawdziwie włosomaniaczej długości... Ja chce znów te Twoje idealne włoski!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapusc a;e swooje a czyimiś nie dysponuj...

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że nikt nie pomoże Ci podjąć tej decyzji. Rozumiem,ze jest ciężko, sama też mam ten problem,ze chciałabym coś zmienić,ale boję się jak to będzie. Mi osobiście podoba się bardzo długość do obojczykow, i moim zdaniem, strata teraz tych 7 cm będzie Ciebie boleć mniej niż gdybyś miała dluuugie włosy, i zdecydowała się je wtedy tak porządnie skrócić. Będę trzymać kciuki,żeby wizyta się udała,cokolwiek zdecydujesz:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Wybaczcie, ale dziewczyny oddają pielęgnowane latami włosy chorym na raka, więc jak słyszę takie dylematy i gorącą dyskusję, wydaje mi się, że ludzie nie mają prawdziwych problemów..

      Usuń
    2. Ścinaj! nawet gdyby efekt nie spodobał Ci się w 100% (tragedii na pewno nie będzie :)) to co to jest pół roku? To jest nic :) A będą zdrowsze, ładniejsze :) Ja 3 miesiące temu ścięłam naprawdę sporo cm, moja kitka była taaak krótka.. a teraz myślę, że muszę znowu je podciąć, bo po przyzwyczajeniu czułam się świetnie! zdrowe, "same" się układają. Poza tym po fryzjerze towarzyszy mi takie uczucie zadbania.. :)

      Usuń
    3. Chyba mi się strony pomyliły... Chciałam wejść na bloga o pielęgnacji włosów, a trafiłam na bloga, który ma być o prawdziwych problemach?!
      ;)

      Usuń
    4. To już ludzie nie mogą mieć swoich, prawdziwych, mniejszych problemów? Jeśli dla kogoś oddanie kilkudziesięciu centymetrów włosów nie jest żadnym problemem to chwała mu za to i ogromne podziękowania, ale nie zmuszajcie każdego do robienia tego samego. Niech każdy się martwi o siebie i nie szkodzi innym, dajcie ludziom mieć swoje problemy, a jeśli ktoś zechce komuś pomóc to na pewno znajdzie miliony sposobów żeby to zrobić.

      Usuń
  5. Ścinaj zdecydowanie! Warto coś zmienić, nie musisz przecież mieć ciągle długich włosów bo jesteś włosomaniaczką :) Dzięki ścięciu możesz te pokazać, że krótsze włosy także mogą być piękne i kobiece :) Zresztą jak trafisz na naprawdę dobrego fryzjera to nie musisz się bać, że będą się źle układać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ścięlabym :) Włosy przecież odrosną, a po takim cięciu będą mega zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak tylko pół roku potrzebujesz na zapuszczenie, tobym ścinała :D moje włosy w trzy lata nie potrafią urosnąć za łopatki :/
    Modelina

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem zdecydowanie za ścięciem:) Mam wrażenie, że długie włosy stały się jakoś ostatnio niemodne:) Ważne, żeby wyglądały zdrowo, a i tak odrosną:) Na pewno będziesz wyglądać super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, zdecydowanie stał się trochę zbyt modny ten wszechobecny "minimalizm" który pociągnął za sobą nawet minimalizm długości włosów i wszystkie owieczki ścinają się na long boba, pełno tego na ulicy.

      Usuń
    2. Faktycznie bo kaxdy musi za moda leciec. Trxeba sciac bo taka moda glupota jak nie wiem co. Wlosy maja tobie sie podobac a nie maja byc modne wlosy to nie ubrania. Zgol sie na lyso Grocrafty bo wlosy sa nie modne. Teraz modna lysina

      Usuń
    3. To ciekawe, bo 9 na 10 dziewczyn, które spotykam na ulicy ma długie i niezbyt zadbane włosy

      Usuń
  9. Podcinaj zniszczenia po trochę, nie ścinaj ich za bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapuszczaj :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest ryzyko - jest zabawa! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ścinać i zapuszczać użeranie się z zniszczonymi końcówkami jest czasochłonne i dość często nieefektywne. :D znasz się już na tyle na zapuszczaniu, że dasz radę. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Kto powiedział, że włosomaniacza długość= dłuuuuuuuuugie włosy. Chyba raczej zdrowe i zadbane, świadomie pielęgnowane. Ścinaj, to tylko 7 cm nie 20:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tez nad tym się zastanawiałam i postanowiłam zapuszczac. Lecz w moim przypadku nigdy nie miałam włosów po pas. Wiec to i to byłoby dla mnie nowością. Wybrałam mniejsza niewiadomą. Aniu ładnemu we wszystkim ładnie. Włosy rosną Ci szybko

    OdpowiedzUsuń
  15. Ściąć! argumenty przeciw są bezpodstawne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ściąć! Raz się żyje, a jak się nie spodoba to pół roku szybko zleci :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu poradziłabym Ci, abyś ścięła najbardziej zniszczoną partię włosów ;) Po takim ścięciu będziesz zapuszczać zdrowe i piękne włosy ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ścinaj, włosy na zdjęciu po lewej wyglądają trochę wulgarnie, a te na zdjęciu po prawej bardziej szlachetnie. Jeśli okaże się, że jednak uznasz, że krótsza długość Ci nie odpowiada, to wspomniane przez Ciebie pół roku zapuszczania to naprawdę krótko - minie i nawet nie zauważysz kiedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długie włosy wulgarne? O_o

      Usuń
    2. Dlugie wlosy wulgarnr. Gorszej glupoty nie slyszalam powalacie glupota. Aha trzeba chodzic na long boba albo cos takiego niewiele dluzszrgo zeby nie byc wulgarnym smiech na sali. Szlachrtnie krotkie miec. Szlachetnie to miec poukladane w glowie.

      Usuń
    3. haha nie wiedziałam, że włosy mogą wyglądać wulgarnie:) ale mi poprawiłaś humor:)

      Usuń
  19. Byłabym za obcięciem jednak wolałabym żebyś zapuszczała długie i dodawała wpisy co ci pomogło je okiełznać bo jednak gdy zetniesz to będą one nie wymagające i równie dobrze mogłabyś wtedy zrezygnować z bloga a tego nie chcemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale po co trzymać i tak już zniszczone końce?

      Usuń
  20. Ścinaj, wyjdzie to tylko na dobre! :) Moim zdaniem ZA są bardziej mocne i przemawiające do rozumy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ścinaj zdecydowanie! Warto coś zmienić. Nie musisz mieć ciągle długich włosów bo jesteś włosomaniaczką. Zresztą takie włosy do obojczyków/ramion są bardzo kobiece. Zwłaszcza gdy są falowane lub kręcone :) Poza tym, pielęgnacja takich włosów może się zmienić i dzięki temu urozmaicisz tematykę bloga (pomożesz też dziewczynom, które mają krótsze włosy). A jak trafisz na dobrego fryzjera to nie musisz się obawiać, że nie będą chciały się układać :)
    Nie bój się zmian, może się okazać, że krótsze włosy bardziej ci pasują.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja dla odmiany bym ścieła! :) na pewno w krótszych włosach też będziesz wyglądała zjawiskowo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ścinaj- pół roku to nie wieczność, a tak będzie cię korciło CIĄGLE.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ściąć. Bez dwóch zdań. Swoje też skróciłam bardzo znacząco w listopadzie zeszłego roku z uwagi na chorobę i wypadanie. Nie żałuję. Jak to mówią włosy nie trawa i zimą rosną.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jestem za ścięciem :) sama miałam włosy do połowy pleców i w lutym tego roku ścięłam je na long boba i nie żałuję tej decyzji :)na ten moment nie wyobrażam sobie powrotu do długich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też chciałam i się bałam...aż w końcu oddałam prawie pół metra włosów na fundację ;) Obecnie włosy mam leciutko za obojczyki. Jakie zaskoczenie że można tak szybko umyć i wysuszyć włosy :) Zmiany są potrzebne, koniec końców- to tylko włosy, odrosną.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zetnij. Włosy odrosną. Szybciej niż myślisz. Ja tez miałam ten problem a teraz nie żałuję. Powiem więcej nie chce wracać do długich włosów :) spróbuj jeśli Ci sie nie spodoba zapuścisz a jesli nie spróbujesz bedziesz ciągle myślała co by bylo gdyby :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie ścinaj,lepiej.Będziesz żałowała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ścinaj! Ja też uważam, że takie byłyby zbyt krótkie, bo już takie są. Tęsknię za czasami tych długich czarnych włosisk. Kolejne sombre, to też raczej zły pomysł. Nawet jeśli zetniesz włosy, to znów je nim zniszczysz, a to nie ma sensu. Zdecydowanie namawiam do walki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sombre to na tyle delikatne rozjaśnienie, że zdrowych włosów nie zniszczy :)

      Usuń
  30. Ścinaj, włosy odżyją!

    OdpowiedzUsuń
  31. Serię pamiętam :)) i tak jak dziewczyny wyzej jestem stanowczo za ścięciem,. a długość możęsz przecież odzyskać przyspieszając porost (i byłaby od razu możliwa kolejna wspólna akcja!<3), ponieważ nie obraź się Aniu nie piszę tego złośliwie w żadnym wypadku, ale obecnie Twoje włosy prezentują się hm.. przeciętnie. A po obcięciu tych wszystkich zniszczeń wyglądałyby duużo lepiej i zdrowiej, sama wielokrotnie doradzałaś dziewczynom w takich sytuacjach ścięcie i zdrowie włosów kosztem długości, dlatego moim zdaniem nie wahaj się tylko śmiało tnij :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ach gdybym mogła cofnąć czas to... sama nie wiem czy bym cofnęła. Miesiąc temu udałam się do fryzjera żeby ściąć włosy (długie po tyłek) w "V" i wycieniować. Max 15 cm... Oczywiście skończyłam z włosami ledwo po zapięcie stanika i to tylko paru kępek, bo są tak wycieniowane, że większość jest długości do ramion... Zmiana długości kolosalna, ale te zdrowe końcówki, ten blask, ta gładkość, brak problemów z rozczesywaniem, myciem suszeniem... Mój Jezu :) I mimo kształtu, który nie do końca mi się podoba, chyba nie cofnęłabym decyzji o ścięciu włosów. W ostateczności włosy to nie ręka czy noga - odrosną :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam, ostatnio obcięłam włosy miałam długie obecnie mam.long Boba i jestem zadowolona świetnie się układają i wyglądają. Włosy odrosna nie ma co żałować

    OdpowiedzUsuń
  34. Zetnij. Bardzo ładnie wyglądasz w obecnej długości, ładniej niż w całkiem długich. Pół roku to chwila, dużo nie ryzykujesz :)
    Też miałam wiecznie długie, a od paru lat noszę krótsze - w zależności od fantazji (i upływu czasu od ostatniej wizyty u fryzjera ;D) tak mniej więcej od ramion do biustu. W sumie w krótszych mi lepiej, ale długie mniej się wysnuwają z kitek i warkoczy, więc są wygodniejsze. Ale kiedy widzę, że końcówki słabe, to tnę bez żalu i po 10-15 cm. Odrastają piorunem. I są zdrowsze, mniej kłopotliwe.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestem za ścięciem i sama mam taki dylemat, jak Ty ;) Ale chyba podświadomie już i u siebie zaplanowałam ciach tak z minimum 5-6 cm (teraz mam do łopatek). Chyba mi nie do twarzy w zbyt długich, są gęste i grube i mnie przytłaczają... A z tych dwóch zdjęć bardziej mi się podoba to w krótkich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Anwen, zetnij 25 cm i oddaj na Fundację Rak'n'Roll! Moje pół metra włosów poleciało do nich w zeszłym tygodniu. Tyle szczęścia! Prezent dla mnie i dla drugiej osoby! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Ja również ścięłam włosy (40 cm) i oddałam dla fundacji rak'n'roll. 20 lat miałam do pasa teraz mam krotkiego pazia i żyję ;) Włosy to nie wszystko, trza mieć coś w głowie ;)

      Usuń
    2. Nie można oddawać rozjaśnianych włosów.

      Usuń
    3. Nie można oddać do fundacji rozjaśnianych/ zniszczonych włosów

      Usuń
    4. Jak ktoś będzie gotowy oddać włosy to to zrobi, a złośliwości do tego nie zachęcają ;)

      Usuń
  37. nie scinaj. zetniesz za 5-10 lat, jesli Ci sie bedzie wydawac, ze wtedy juz nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  38. Anwen zetnij, nie ma nic lepszego od zdrowych włosów. W dodatku jak fajnie je sobie pokoryzujesz, długość to kwestia przyzwyczajenia się. Strach ma wielkie oczy a włosy nie ręka - odrosną ;D Trzymam kciuki za Ciebie, pochwal się od razu swoją decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Scinaj i tak odrosna!

    OdpowiedzUsuń
  40. W długich Ci jest ładniej, wyszczuplały twarz i podkreślały talię. W krótkich wyglądasz nijako, buźka zrobi się bardziej okrąglejsza, pyzata. Mniej upięć fajnych jest dla krótkich włosów. Zetniesz spaloną partię i potem mimo wszystko będziesz musiała podcinać końcówki więc to pół roku zamieni się w rok zapuszczania :) warto? Decyzja należy do Ciebie.W krótkich nie masz tego charakterystycznego włosomaniaczego pazura :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja scielam, zrobiłam cieniowanie i jestem zachwycona (mam kręcone włosy). Najkrótsze zostały ścięte jakieś 20 cm i teraz zapuszczam zdrowe włosy, jesli sa zniszczone nie ma czego żałować, tylko ściąć czym prędzej, bo i tak trzeba będzie to zrobić. Wcześniej podcinanie końcówek nic nie dawało bo włos i tak był zniszczony i rozdwajal sie z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jeśli już od jakiegoś czasu "chodzi Ci to po głowie" to zetnij. Za jakiś czas znów to do Ciebie wróci i pomyślisz, że mogłaś jednak ściąć szybciej, bo włosy byłyby dłuższe.
    Ja też jestem na tym etapie. W tym tygodniu farbowanie (włosy aktualnie po encanto), końcówki w stanie tragicznym. Prawdopodobnie wyjdę z salonu z włosami ściętymi przed łopatki (żeby tylko!).
    Głowa do góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ścinaj - do obojczyków to nadal długie włosy ;) Mnie np. się na zdjęciu po lewej mniej podobasz niż na aktualnym. Takie bardzo długie włosy jakoś mi się zazwyczaj w ogóle nie podobają, za ciężkie są (już czuję żar gniewu wszystkich włosomaniaczek). Teraz wyglądasz bardzo ładnie, ale dlaczego miałabyś nie poeksperymentować?

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziewczyny komentujące zapewne będą Ci doradzały by ściąć, ale potem posypią się niemiłe komentarze i blog może ucierpieć. Skoro tytuł bloga "Jak dbać o włosy" to nie rób tego błędu i nie ścinaj, to pójście na łatwiznę,a już sobie wyobrażam hejty i złośliwe uwagi. Teraz doradzają jedno, a potem będą pisać drugie.Lepiej kontynuować intensywną pielęgnację. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie napisane!

      Usuń
    2. Ale Ania juz miała przezdrowe włosy i nikt nie narzekał. Później je rozjaśniła to narzekali, że je zniszczyła. Po co ma trzymać końce które są nie do uratowania pielęgnacją? Skoro są zniszczone to nic tego nie odwróci.

      Usuń
    3. Hejt za to że obciela włosy? :D
      Jak dla mnie będzie to miła zmiana, przecież krótkie włosy też trzeba pielęgnować :) chętnie bym poczytala o układaniu i pielęgnacji takich krótszych włosów bo sama takie obecnie posiadam :)

      Usuń
    4. Zawsze można ściąć dla własnej wygody (i czasu) i nadal intensywnie o nie dbać, żeby było o czym pisać na blogu :) może się mylę ale chyba nikt nie powinien hejtować pięknych, dobrze zadbanych i starannie pielęgnowanych włosów. Chociaż wiadomo, że wszystkim się nie dogodzi ;) najważniejsze, żeby sama Anwen była zadowolona, przetrwała rozjaśnianie to i z krótszymi włosami sobie poradzi.

      Usuń
    5. No tak, bo życie autorki bloga to tylko fani, komentarze i liczba wejść...

      Usuń
    6. A co zrobić w sytuacji jak intensywna pielęgnacja nie przynosi zadowalających efektów? Hejty będą tak czy siak. Ale nie ma co się nimi przejmować. Blog z pewnością zyska na świeżości no i sama Ania też :)

      Usuń
    7. Pójście na łatwiznę? o.O Żal. Przecież zniszczonych włosów i tak nic nie uratuje, skoro są zniszczone rozjaśniaczem to nie pozostaje nic innego jak je ściąć i w tym przypadku kontynuacja intensywnej pielęgnacji jest stratą czasu.

      Usuń
    8. i tak i nie tzn co do komentarzy - pewnie Tak- wiele będzie złośliwych- ale zawsze były i będą cokolwiek autorka zrobi, nie natomiast uważam że "jak dbać o włosy" - ścięcie to nie jest pójście na łatwiznę to kolejny stereotyp bo pól długie włosy np za ramiona wymagają intensywniejszej pielęgnacji niż dłuższe bo bardziej ocierają się końcówki włosów i jeśli by brać pod uwagę sam blog i by było ciekawiej i o czym pisać to wspólne zapuszczanie i pielęgnacja z półdługich włosów do długich zdrowszych jest mega ciekawsza i dopingująca i wspierająca czytelniczki. Jak są długie non stop zdrowe błyszczące cały czas bez żadnych zmian to o czym tu pisać?- jest taka słynna blogowa włosomaniaczka której włosy podziwiają miliony a zazdrości jej o wiele więcej osób ale jedynie o czym pisze to nowych kosmetykach olejkach które się pojawiają i sobie je testuje kolor zapach tyle że nie smak. I co z tego że ma ma tak piękne długie włosy? jeśli siedzi w domu nic nie robi nie ma dzieci i pracę w której siedzi i pachnie i robi zdjęcia w pięknej scenerii tylko wtedy rozpuszczając włosy bo na co dzień trzeba takie splatać by funkcjonować to w porządku ale dla mnie byłoby udręką chociażby mycie mega długości i nie zaglądam do takich blogów, poza tym pracuję prowadzę dom i lubię wygodę w działaniu nie wspominając jak się ma małe dziecko w domu i bardziej mnie interesuje taki blog jak dbać o włosy zmieniając je, zmieniając siebie i wygodnie z nimi żyć na co dzień :) a nie ma kobiety dziewczyny która nic nie robi z włosami i potem nie szuka ratunku :) albo podziwia efekt wow. autorka pisze "przyzwyczaiłam się do swojej długości"- to jest i zaleta i wada :) "mogę się czuć mniej atrakcyjnie" - Twój uśmiech i oczy są Twoim atutem reszta to kwestia podejścia do samej siebie i do zmian. sam fakt że stoisz przed takim dylematem świadczy o tym że dziś nie jesteś zadowolona ze swoich włosów- tu masz odp- możesz poczekać do końca lata choć upały w tym roku nam nie straszne, możesz nie ścinać drastycznie ale wtedy też nie będziesz zadowolona - możesz zapuszczać dla fundacji ale te i tak będziesz musiała ściąć. Pytaniem jest czy ściąć od razu czy stopniowo :) - skracałaś po trochu i walczyłaś wiec ten etap już był - a więcej masz za niż przeciw no i zawsze chciałaś spróbować i pewnie zawsze będzie ta pokusa.Jak nic nie zrobisz będziesz niezadowolona, jak zetniesz końcówki też nic to nie zmieni a hejtowe komentarze będą cokolwiek zrobisz albo jak nic nie zrobisz jeśli chodzi o blog. Najtrudniej dbać o półdługie i krótkie włosy - to wyzwanie. Myślę że nawet gdybyś się zdecydowała na te 7 cm to będziesz wyglądać bardzo dobrze a śmiem twierdzić że nawet lepiej bo wyglądasz młodziej w krótszych a odrosną zanim się na dobre jesień zacznie. włosomaniaczka która nic nie robi nie istnieje :)

      Usuń
    9. Komentarz o "blogerce" byl nie na miejscu i nawet nie na temat...

      Usuń
    10. A co to za blogerka?

      Usuń
  45. Lepiej zrobić i żałować niż żałować, że się nie zrobiło. Najwyżej będziesz wiedziała na przyszłość w jak krótkich włosach się już nie czujesz, a nawet gdyby dopiero za pół roku miały odrosnąć to pomyśl jakie wtedy będą już piękne i dużo zdrowsze. Ja kiedyś ścięłam dość długie włosy na króciutkiego boba z asymetrycznym bokiem, bo zawsze marzyła mi się taka fryzurka i nie żałuję. Nie dość, że włosy odżyły po dekoloryzacji, to już mnie ta fryzura nie kusi i mimo, że nadal uważam, że świetnie się prezentuje, to jest nie dla mnie, bo zakochałam się w dłuższych włosach;). Jeszcze dochodzi cała frajda z późniejszego zapuszczania gdy obserwujesz jak z miesiąca na miesiąc, centymetr po centymetrze robią się coraz dłuuuższe :D.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja zawsze w takich sytuacjach idę za radą mojej koleżanki - ścinać - to nie ręka, odrosną :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Za: logika, przeciw: uczucia :). W sumie argumenty, które podajesz jako "przeciw" można też przedstawić w taki sposób, żeby były pozytywne: przekonasz się, czy włosy się układają, jak się czujesz itd. - poniekąd sposób na wyjście z własnej strefy komfortu.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ścinaj, poeksperymentujesz z nową długością, a to zawsze miła odmiana dla kobiety;).

    OdpowiedzUsuń
  49. jeśli mam być szczera, w tych dłuższych włosach wyglądasz jakos gorzej... do Twojej urody, sylwetki i w ogóle proporcji, o niebo lepiej wyglądasz w obecnych. nie chodzi nawet o kolor tylko długość. wyglądasz teraz bardzo dziewczęco, świeżo, włosy mają jakby więcej życia. jeśli byłabym na Twoim miejscu to już bym nie starała sie zapuszczac, tylko utrzymywać stan obecny co najwyzej :) a jesli kusi Cie obciecie, no to uwazam ze te 7- 8 cm to nie jest dużo i raczej nie bedzie to duza zmiana. nawet osoby w Twoim otoczeniu zapewne by jej nie zauwazyly same z siebie :) na pewno to odczujesz troche, ale watpie zebys miala przez to jakies problemy z ukladaniem, czy poczuciem braku kobiecosci! to wciaz beda dlugie wlosy :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Włosy odrastają. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej mieć krótsze niż długie, ale brzydsze. ;) Z mojego zapuszczania nic nie wyszło, bo okazało się, że mam Hashimoto i włosy mocno dostały 'po tyłku'. Nadal są miękkie i błyszczące, ale też cieniutkie i mocno wypadają, a kiedyś były takie grube... :( Ale dzięki temu odkryłam, że lepiej się czuję w takiej długości, loki ładniej się układają i nie mam problemów z dbaniem o nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Sadze jak większość:) scinaj

    OdpowiedzUsuń
  52. ja mówię tnij, bo zmiany są fajne ;]

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja mam po ostatnim farbowaniu farbą drogeryjną, najtańszą mocno zniszczone końce, reszta już w miare się tryzma, ale końcówki się mocno łamią. Mimo to, nie chce ścinać ich mocno, mniej wiecej co miesiac, albo co 2 miesiace podcinam 1 cm i w ten sposob planuję zejść ze zniszczonych włosów. Tobie bym doradziła to samo. I najlepiej zastanowiłabym się nad sombre, skoro chcesz je sciac radykalnie przez zniszczenie ombre, to będą krótkie a kolejne takie wyjscie awaryjne po sombre bedzie juz ciezkie przy krotkich wlosach. To Twoja decyzja i Ty musisz wiedzieć jak się widzisz, w jakiej odsłonie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Anwen blagam Cie nie scinaj... Naprawde w dlugich wlosach wygladasz slicznie - jak lalka. Zapusc wlosy do starej dlugosci i pokaz dziewczynom, ze wlosy rozjasniane tez mozna zapuscic i miec dobra kondycje wlosow. Prosze Cie przemysl ta decyzje bo wlosy sa dla Ciebie a nie Ty dla nich.

    OdpowiedzUsuń
  55. Podcinaj powoli, co 2-3 miesiące po 2 cm ale nie od razu!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Zetnij ;) włosy nie ręka - odrosną ;) lato to dobry moment na taką decyzję, włosy odżyją a Ty odpoczniesz. Jesteś piękna i kobieco będziesz wyglądać w każdej długości <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Gdy ja się obcinałam (ściełam kilkanaście cm) fryzjerka powiedziała mi "włosy, nie zęby, odrosną", więc nawet jak wyjdzie źle, to w końcu wrócą do poprzedniej długości/ A jak nie obetniesz, to może za Tobą to chodzić dłuuuugo, że i tak w końcu to zrobisz. Tak było przynajmniej w moim wypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja radzę ścinać, wystarczyło, że zakryłam Twoje końcówki ręką właśnie na długość do obojczyka i wydaje mi się, że będzie Ci do twarzy w takiej długości :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Ściełabym. Pół roku minie szybciej niż się wydaje, a włosy odżyją. Sama bym ścięła ale mam cienkie włosy i moje końce i tak ciągle potrzebują skracania... :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Zaszalej :-) włosy zawsze odrosną

    OdpowiedzUsuń
  61. Włosy nie ręka- odrosną:D ja bym ścięła na Twoim miejscu, głównie dla sombre (mnie tez chodzi po głowie ten pomysl) i ze względu na wygodę. A może po skróceniu będą się bardziej kręcić i przestawisz się na pielęgnację CG??:)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja również polecam ściąć - nigdy się nie dowiesz czy będą ci pasować jeżeli nie spróbujesz ;) , a jak się nawet okaże, że nie będziesz z nich zadowolona, to chociaż zdobędziesz nauczkę na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
  63. Sama Aniu już kilkakrotnie ścinałam jakieś 10-15cm najbardziej zniszczonych włosów - może dlatego nie mogę zapuścić ich troszkę bardziej ;) Ale po kilku dniach z każdego cięcia byłam bardzo zadowolona. Myślę, że wcierki i ewentualnie jakiś dobry suplement pozwolą Ci szybko odzyskać wymarzoną długość, jeśli już zdecydowałabyś się na ścięcie. Ja jestem za :):) Ale to musi być Twoja decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Ściąć. Po fryzjerskiej masakrze degażówkami (skończyłam z pół-bobem, pół-czeskim pikłarzem, z przodu ledwie za ucho, z tyłu do łopatek) przez kilka lat odzyskiwałam dawną długość. Gdy się już udało - okazało się, że długie włosy sa jednak strasznie wkurzające. Owszem - wyglądają pięknie, ale powyżej pewnej długości trudno nosić je rozpuszczone (torebki, zamki, szaliki...), w lecie grzeją jak czapka, spięte w koczek ciążą (po kilku godzinach zaczynała mnie boleć skóra głowy) itp. Ciachnęłam do łopatek i żałuję... że tak mało. Czuję się równie kobieco, włosy i tak wyglądają na długie, a są bez porównania wygodniejsze w noszeniu.
    To jednak włosy są dla nas a nie my dla włosów, najważniejsze jest to, czego Ty chcesz. Pewnie zaatakują Cię włosomaniaczki świętsze od papieża (i bardziej radykalne niż Ty - choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej pewnie traktowały Cię jak guru...), ale gorzej niż po rozjaśnianiu już chyba nie będzie...
    Sama zresztą wiesz najlepiej, że długość to mały problem, jej odzyskanie jest znacznie mniej kłopotliwe niż powrót do naturalnego koloru włosów lub jego radykalna zmiana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalexy u kogo. Moxna wrocic do baturalnego ale jak wlosy rosna a gorzej jak nie rosna a sa w miare zdrowe. Wystarcxy podcinac konve a nie calkiem scinac. Vo jesli nagle sie xablokuja i bie beda chcialy rosnac moje dlugo mialy blokade az zaczelam pic drozdxe ale nie u kaxdego wdzusyko dziala tak samo. Dlugosc to wlasnie najtrudniejsza sprawa.

      Usuń
  65. Może ciąć stopniowo żeby szoku nie bylo

    OdpowiedzUsuń
  66. zetnij Aniu , 7cm ti pryszcz, ja scinalam 20cm i po pol roku 12 cm ;)) wloski odzyja, beda sie lepiej ukladaly,pielegnacja bedzie prostsza :) odrosna zdrowiutkie, jakbys jeszcze zrobila.wspolna.akcje drozdze lub skrzypokrzywa to bylybysmy w siodmym.niebie :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Tnij!
    1. 7 cm to tak mało, że ciężko zauważyc, naprawdę, ja ostatnio obcięłam koło 5 i gdyby nie to, że są lekko przed łopatki, a były za to bym nie zauważyła różnicy wcale
    2. Pół roku to jest nic
    3. Nie marudź :* sorry, ale to takie głupie gadanie, że będziesz się czuła mniej kobieco, jak ktoś chce sobie znaleźć powód to zawsze znajdzie coś na nie, niektóre kobiety o wiele lepiej wyglądają w krótszych niż dłuższych

    Nie ma czego się bać, odrosną, po co się męczyć z suchymi koncami

    OdpowiedzUsuń
  68. Pół roku minie bardzo szybko, więc ja bym ścięła :) Aczkolwiek co do argumentów "za" - moim zdaniem łatwiej ułożyć lub spiąć długie włosy, bo to one właśnie nie wymagają stylizacji, tak przynajmniej jest w moim przypadku ;P

    OdpowiedzUsuń
  69. Decyzję podjąć musisz sama. Przy takiej długości 7cm to ogromna różnica, ale możesz się przekonać, jak się czujesz w krótkich. Ja uważam, że do Ciebie pasują jednak dłuższe włosy, mimo to wydaje mi się, że lepsze zdrowsze krótkie niż zniszczone długie. Jeśli końcówki są naprawdę w złym stanie, to bym ścięła, ale też bym ich nie katowała kolejnymi farbami, tylko zapuszczała. Może się okazać, że lepiej się czujesz w krótkich i już zostaniesz przy tej długości. Taki eksperyment lepiej przeprowadzić teraz, gdy włosy potrzebują cięcia i nie są tak długie jak kiedyś, niż zapuścić znowu długie, a potem ściąć; wtedy nieudane cięcie będzie bardziej dotkliwe. Przede wszystkim sama pomyśl czy lepiej Ci z długimi i zniszczonymi czy z krótszymi ale zdrowymi puklami ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Na Twoim miejscu zdecydowałam się na sciecie :) sama miałam długie włosy a obecnie troszkę za obojczyki i bardzo mi się podobają mimo mojej dość okrągłej twarzy wyglądają fajnie :) w krótszych włosach czuje się bardziej kobieco niż w długich :) włosy i tak odrosną a warto zaryzykować :)
    Wszystkie 'za' z Twojego postu się u mnie sprawdziły ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja ściełabym te włosy. Jeśli urosną w pół roku to bardzo szybko, a przy okazji można spróbować czegoś nowego i zobaczyć, jak wygląda się w takiej długości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Jak ty zetniesz to ja tez zetne to obojczykow! A tez mam zniszczone włosy po rozjasnianiu! :D

    OdpowiedzUsuń
  73. Aniu!
    Czytam od dawna, jak męczą Cię zniszczone końcówki i odbierają Ci możliwość radosnego eksperymentowania z włosami. Czy nosisz je rozpuszczone i cieszysz się nimi, czy troskliwie związujesz, żeby im się nic nie stało?
    W podobnej sytuacji - cięłabym. Dla łatwiejszej pielęgnacji. Dla swobody farbowania.

    Dopóki nie patrzysz w lustro, długość za obojczyk to już dłuższe włosy. Podobnie smyrają po odsłoniętych plecach i ramionach, podobnie możesz się bawić kosmykami jeśli chcesz zająć ręce. Układa się je podobnie, tzn podobne metody stylizacji i podobny efekt można wyczarować, ew z drobną modyfikacją.

    A przyspieszenie porostu, dla kogo jak dla kogo, ale dla Ciebie będzie problemem? ;)

    OdpowiedzUsuń
  74. Ścinaj śmiało :) Miesiąc temu sama się wahałam a 15 cm poszło i jest mi teraz dużo lżej :) i na głowie i na sercu bo nie są zniszczone już

    OdpowiedzUsuń
  75. Co do obawy, że włosy nie będą chciały się układać albo długość nie będzie twarzowa. Kto Cię będzie obcinać? Zna się na rzeczy, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Ja doradzam ścięcie :) sama mialam wlosy Twojej dlugosci i niedawno ścięłam około 6 cm zniszczonych włosów i wyglądają o wiele lepiej:) ze względu na to ze mam włosy falowane wyglądają na jeszcze krótsze niż są ale i tak jestem zadowolona:p

    OdpowiedzUsuń
  77. Chwila, dobrze rozumiem ? Ty się boisz ścięcia włosów ? Ja się boje jak ty jesteś wstanie podejmować jakiekolwiek inne "dorosłe" decyzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję jaką Ty musisz być złośliwą osobą :P

      Usuń
  78. Jak to mawia mój chłopak - jesli nie wiesz co zrobic to zostań w tym miejscu, w ktorym jestes. Wiec w tym przypadku nie scinaj jesli do sciecia nie jestes przekonana. Obciac mozna zawsze,a dokleic trudniej. Moze w przyszlosci poczujesz moment,ze tak chce obciac i nie potrzebuje ku temu doradzctwa. Jesli szukamy doradzctwa to prawdopodobnie szukamy potwierdzenia tego do czego sie i tak jakos bardziej przychylamy, bo efektu po scieciu nikt magicznie nie przewidzi przed nim, tym bardziej jesli jakis dluzszy czas nie mialas krotszych włosów. Moim zdaniem 7 cm nie sprawi jakies duzej roznicy w ukladaniu sie wlosow,ale to odbior subiektywny. Chyba po tym zdaniu jestem za niescinaniem ''- z krótszymi włosami mogę czuć się też mniej atrakcyjnie/kobieco/mniej sobą (przyzwyczaiłam się już do tego, że mam długie włosy) ''. A co np. myslisz o srodku? czyli podciac np. 3 cm i za jakis czas znowu podciac i rozlozyc to obciecie na raty?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  79. Coś czuję że zetniesz :) myślę że doświadczenie jak to jest być krótkowłosą włosomaniaczką może być dla Ciebie cenne a i wiele dziewczyn zyskałoby motywację do zapuszczania :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Ścinaj :) Przynajmniej zobaczysz, jak wyglądasz w krótkich włosach, a pół roku i tak minie i to szybko. Włosomaniaczki nie definiuje długość włosów, tylko świadomość dbania o nie :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Sama miałam podobne dylematy trzy miesiące temu, aż stwierdziłam, że to tylko włosy, które przecież odrosną i postanowiłam obciąć ok. 30 cm. Decyzja nie była łatwa, bo podobną czuprynę miałabym pewnie dopiero po jakichś dwóch latach. Początki były koszmarne - po skróceniu włosów do pasa do wysokości obojczyków zwykłe wysuszenie im niestety nie wystarczało, a ja kompletnie nie umiem modelować włosów, przez co sterczały we wszystkie strony. Potrzebowały ok. dwóch tygodni, żeby przyzwyczaić się do mniejszego ciężaru i zacząć się układać. Teraz jestem z nich bardzo zadowolona i czuję się bardziej piękna i kobieca, niż kiedy sięgały mi do pasa. Z początku planowałam je obciąć tylko po to, żeby się wzmocniły i od razu zapuszczać, teraz myślę, że na próbę zetnę je jeszcze trochę krócej, bo podobam się sobie w tej wersji. Spróbuj, warto! :)
    PS. We mnie ta decyzja dojrzewała ponad rok, nie zastanawiaj się tak długo ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. Moim zdaniem zetnij. Wydaje mi sie, ze w krotszych wlosach bedzie Ci bardzo dobrze. Na poczatku bedziesz zszokowana, potem to zaakceptujesz i bedziesz zadowolona.
    Wiem, ze jestem tylko randomowa czytaczka, ale uwazam, ze kazda kobieta predzej czy pozniej potrzebuje zmiany i najczesciej zaczynamy je wlasnie od wlosow. Czasem dlugosc, czasem kolor lub ksztalt fryzury. W ostatecznym rozrachunku zmiany zawsze wychodza na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ściąć. Przecież to włosy - odrosną. No i nie obcinasz na krótko, więc bez przesady.

    OdpowiedzUsuń
  84. ścinać, będą całe ładne a nie tylko do połowy

    OdpowiedzUsuń
  85. a czy włosomaniactwo faktycznie polega tylko na długości czy raczej na jakości, ja nie jestem włosomaniaczką bo się do tego nie nadaje ale miałam czas że próbowałam walczyłam o zdrowe długie włosy 3 lata przechodząc rożne wow i wręcz przeciwnie i czytałam blogi książki i stosowałam wiele zabiegów naturalnych itp. i bywało tak że nie byłam zadowolona z długości choć włosy były zdrowe ale np były za bardzo obciążone długością albo oklapnięte itp. wiem jedno że w całkiem krótkich wyglądam fatalnie ale z takimi za ramiona już można coś zrobić i uczesać ostatnio ścięłam 15 cm i jak myślałam o długości to byłam załamana jak przestałam sie na niej skupiać mam całkiem lepszy nastrój i wyglądam znacznie lepiej :) mam obecnie włosy sporo za ramiona wyglądam młodziej mogę je uczesać w każdą fryzurę i taka długość z reguły mam na stałe bo podcinam co jakiś czas i zawsze mogę uczesać muszę malować ostatnio zrobiłam balejaż który po lecie mogę przyciemnić i jestem cały czas zadowolona i chyba w tym sęk by być zadowolonym i móc włosy uczesać np w kok czy nawet mały warkocz. Jak miałaś długie imponowały długością ale też i kolorem bo czerń wiele zakrywa - sama wiesz- czarne wyglądają zawsze lepiej ale z brązem jest najtrudniej a czy taki zabieg czy inny czy żaden to włosy i tak się zmieniają czy się bardziej chce czy mniej. ja też zawsze biorę stare zdjęcia i porównuję ale jest poprawka że twarz i my też sie zmieniamy we włosach których kilka lat temu wyglądałam super - dziś niekoniecznie. Dylemat jest czy z grzywką czy bez. Reasumując ja nie powiem Tobie czy masz ściąć czy nie bo to Twoja decyzja ale warto wziąć za i przeciw czy chcesz jedynie zapuszczać i czerpać z tej długości radość i je pielęgnować i czy chodzisz w rozpuszczonych na co dzień czy nie. Czy chcesz się częściej zmieniać jak każda kobieta :) mnie np się nudzi zbyt długo jeden styl uczesanie czy kolor.Wiele włosomaniaczek ma cudne włosy a niekoniecznie mega długie to też zależy jak funkcjonujemy na co dzień, jak szybko czy jak wolno nam włosy rosną- ja jak przestałam mieć maniakalną obsesje długości to mam wrażenie że rosną 3 razy szybciej :) Ja wiem jedno jeśli mam ściąć a nie wiem jak będę wyglądać to zostawiam margines bym je miała jak uczesać ale przeszłam już wszystkie długości i choć nie raz żałowałam chwilowo to dziś wiem w jakich na pewno wyglądam fatalnie i nie żałuję wcześniejszych prób wpadek- bo przynajmniej wiem- spróbowałam i dziś nie mam dylematów z przeszłości :) a wyglądam coraz młodziej tak samo mam z kolorem miałam czarne szare mysie popielate brązowe i blond i wiem że nie mogę mieć zbyt ciemnych ani jasnych :). Tak jak Ty w czarnych wyglądałaś super ale jak je rozjaśniłaś do brązu skróciłaś stały się gęściejsze optycznie pięknie się falują i wyglądasz o wiele młodziej i twarz się rozjaśniła jest młodsza weselsza i bardziej widać Twoje mega piękne oczy - tu trzeba wszystko wziąć pod uwagę :) dałaś 2 zdjęcia - na obecnym wyglądasz o wiele lepiej niż w długich dawniej. Zawsze możesz skrócić 3-5 cm i nie odczujesz różnicy tak bardzo ani nie będzie tak widoczna od razu jeśli nosisz rozpuszczone. Ja tak podcinałam ale gdy zapłaciłam sporo za fryzjera a nie było różnicy to nie byłam zadowolona.le to że mam taką samą długość jak rok temu mi nie przeszkadza bo wiem że w takich jak mam czuję się najlepiej więc rosną sobie a ja je regularnie podcinam :) myślałam że nadejdzie dzień gdy podrzucę Ci moją historię z cienkimi włosami i totalnie niesfornymi o których wiecznie słyszałam by je na krótko ścinać ale nie będzie jej bo byłaby nudna że są ciągle takiej samej długości ale ja jestem od dawna mega z tym zadowolona i to się odbija na odbiorze zewnętrznym.Cokolwiek zrobisz a będzie uśmiech i wygoda dla Ciebie będzie dobrze :) trzymaj się tylko bezpiecznej granicy by dały się spiąć upiąć uczesać :) rozpisalam sie ale wieki tu nie byłam u Ciebie z braku czasu.Pozdrawiam Ann

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja bym ścięła, włosy odrosną. Nie warto "męczyć się" z dłuższymi tylko dlatego że boimy się zmiany. Osobiście w przeciągu ostatniego pół roku podcięłam ponad 10 cm raz 5 i za drugim razem też 5 i do tego zrobiłam sobie sombre na moich całkowicie niefarbowanych włosach - bez uszczerbku na ich jakości na szczęście :P Oglądając stare zdjęcia myślę "ale miałam długie włosy" jednak ani przez chwilę nie żałowałam, że je skróciłam :) Pozdrawiam i życzę podjęcia tej właściwej dla Ciebie decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Lepsze zdrowe i krótkie niż zniszczone długie :) zauważam to u wielu dziewczyn ze wola miec popalone włosy do talii co wygląda mega niefajnie niż skrócić i wtedy hodować piękne włosy.Zrob long Boba,ja tez scielam i czuje sie mega seksownie :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Twoja obecna fryzura dużo bardziej do Ciebie pasuje niż poprzednie długie, ciężkie i czarne włosy. To, że zdecydowałaś się na rozjaśnianie wyszło Ci na dobre. Skoro rozważasz większe odcięcie to pewnie jest Ci potrzebne. I na pewno też będziesz pięknie wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja bym obcięła, włosy nie ręka odrosną, a zawsze będą zdrowsze i będzie jakaś zmiana. No i kolejna motywacja, żeby o nie dbać, żeby urosły, a wtedy więcej postów dla nas czytelników będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Też miałam taki problem przed ścięciem włosów z długości do talii na long boba. I sobie wmawiałam, że to zły pomysł, bo a długich włosach można tyle fryzur zrobić itp... A potem sobie uświadomiłam, że i tak ciągle chodzę w rozpuszczonych, i tak nie umiem niczego fajnego na nich uczesać :D Mi zmiana wyszła na dobre, nie wrócę do długich włosów póki co, bo teraz zyskały na objętości i można bardzo szybko zrobić fajną fryzurę rano. U Ciebie to jest chwilowa zmiana z tego co rozumiem, więc może te argumenty do Ciebie nie przemówią, ale i tak uważam, że pół roku to mało czasu i zanim się obejrzysz będziesz miała takie włosy jak teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  91. Też kiedyś upierałam się bardzo przy długich włosach i miałam je aż do tyłka. Tylko takie uważałam za piękne i wzdychałam do pięknowłosych Hindusek, które miały je jeszcze grube i gęste. Dwa lata temu zdecydowałam się jednak na porządne cięcie, bo włosy mam z natury gęste, ale cienkie, więc bardzo szybko się rozdwajały. Skończyłam z takimi do zapięcia stanika i od tamtego czasu regularnie podcinam do takiej długości. Końce mają się zdecydowanie lepiej i włosy wyglądają na zdrowsze i jeszcze gęstsze. Zastanawiam się nawet nad odważniejszym cięciem. Z mojego komentarza można wywnioskować, że jestem zdecydowanie za cięciem, ale prawda jest taka, że musisz to sama czuć, bo nawet jeśli 100 osób Ci powie, że masz ścinać, a sama nie będziesz przekonana to i tak nie będziesz zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  92. Ja bym nie ścinala od razu 7 cm, krótsze włosy wcale nie układają się lepiej tylko trzeba je modelować, żeby dobrze wyglądały. Długie włosy są cięższe i łatwiej jest zapanować nad fryzurą.
    Pozdrawiam, Karolina.

    OdpowiedzUsuń
  93. Zawsze wolałam Ciebie w długich włosach. Niby odrosną, ale czy to na pewno konieczne? Rozjaśniałaś je, żeby ściąć? Możesz obciąć teraz z 3 cm, żeby trochę odżyły i lepiej się ukladały. A za kilka miesięcy resztę. Końcówki i tak zawsze zabezpieczasz. A jak zetniesz zniszczone, zrobisz sombre (które też pewnie będzie rozjaśnianiem) to nie wiadomo czy zniszczenia znowu nie pójdą w górę. I jak uda ci się zapuścić to może będziesz musiała znowu obciąć. Aniu zrobisz jak uważasz. Ale jak tak dalej będziesz odcinać to niedługo będziesz miała long boba. Ja bym na twoim miejscu nie scinała całości. Pozdrawiam, Weronika.

    OdpowiedzUsuń
  94. prześlicznie wyglądasz na drugim zdjęciu- tym z krótszymi wlosami. Sama obcięlam nawet więcej jak Ty planujesz w zeszłym roku. Wtedy po poczatkowej rezygnacji wróciłam do włosomaniactwa. Nie żałuję i zrobiłabym to jeszcze raz. Teraz z uporem maniaka chcę pozbyć się zniszczonych końców i chcę osiągnąc to jak najszybciej, nawet kosztem długości. Pół roku, to nie jest długi okres czasu, a pomyśl, ze jak zetniesz teraz, to na imprezie sylwestrowej będziesz miała już włosy takiej długości, jak masz teraz w idealnym stanie :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Ścinaj:)! Włosy nie ręka, a pół roku odrastania to i tak tyle co nic. Jeśli nie będzie Ci się podobało, to przynajmniej już na przyszłość będziesz miała ewentualny dylemat z głowy. Ja miałam uhodowane ponad 60 cm - ścięłam przed ramiona, a kitę oddałam dla Rak'n'roll i nie żałuję:) Plan był taki żeby znowu zapuścić, ściąć i oddać włosy, ale tak mi się spodobała krótsza fryzura, że nie dałam rady i byłam już u fryzjera parę razy. Krótsze włosy wspaniale się układają (efekt po nocnym koczku się utrzymuje, co mi bardzo odpowiada). Nie mam żadnego problemu z kołtunami. Znowu upinam włosy (mam dość grube pukle, więc przy 60 cm upięcie było dla mnie problematyczne, nie mówiąc już o jakichkolwiek lokach/farbowaniu henną). Generalnie zachęcam:)

    OdpowiedzUsuń
  96. A ja uważam, że większość włosomaniaczek dzieli się dość wyraźnie na dwie grupy: te, co wolą mocne cięcie i pozbycie się wszystkiego naraz (nawet, jeśli będą musiały pomęczyć się z niezbyt twarzową czy wymarzoną długością) oraz te, które będą ścinały stopniowo (nawet, jeśli brzydkie końcówki tylko je szpecą).

    Ja bez dwóch zdań zaliczam się do tej pierwszej grupy, bo mi krótsze zadbane włosy bardziej podobają się od dłuższych nieciekawych. Okres przejściowy da się przetrwać (a bo to raz fryzjerka zafundowała nam jakąś szkaradną grzywkę albo inny bezsens, z którym trzeba było się przemęczyć?), a nieukładające się włosy - spiąć. Ale z drugiej strony, Twoje włosy po Cocochoco nie powinny być zbyt niesforne... A z trzeciej strony, może nie potrzebujesz dużego ścięcia, bo przynajmniej na zdjęciach włosy prezentują się naprawdę ładnie! A z czwartej strony, krótsze włosy otworzyłyby na blogu nowy rozdział - ten poświęcony długości midi. A z piątej...

    ... mogłabym tak w kółko. Ale tak naprawdę, to głęboko wierzę, że sama gdzieś z tyłu głowy wiesz, do której grupy włosomaniaczek się zaliczasz ;) Musisz tylko zaakceptować fakt, że nawet podjęcie tej lepszej decyzji pociągnie za sobą tych parę minusików - nie da się mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko ;)

    Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
  97. Ściąć :-) Ja na 8 miesięcy przed własnym ślubem nadal byłam w trakcie zapuszczania naturalnych odrostów i połowa włosów była wciąż farbowana. Systematycznym ścinaniem, a potem cieniowaniem udało mi się wciąć ślub już bez farbowanych końcówek. A trzeba powiedzieć, że z wierzchu było to ok. 30 cm farbowańców przy ok. 60 cm wyjściowej długości... Włosy rosną jednak szybciej niż myślimy, a ulga z jednolicie zdrowych i dobrze wyglądających włosów jest nie do przecenienia.

    Honorata

    OdpowiedzUsuń
  98. Ja bym cięła. Odwieczny problem dziewczyn hahah. W takich chwilach moja koleżanka zawsze powtarza, że nie chce ścinać, ale pamięta jak gdzieś napisałaś, że zniszczenia idą od końcówek do góry głowy . Takiej wizji nie możemy znieść i zawsze podcinamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiam się czy ktoś kiedyś podważył tę opinię? ;)

      Bo ja osobiście zauważyłam, że jeśli obetnę zniszczone końcówki, to szybko się zniszczą (bo teraz "zdrowe włosy" są "końcówkami" i normalnie się wycierają) i trzeba znowu obcinać i długość tak stoi w miejscu.

      Za to jeśli nie obcinam... To sobie żyją, zniszczone są zniszczone, rozdwojone są rozdwojone ale te zniszczenia utrzymują się na końcach, a reszta spokojnie sobie żyje. ;)

      Usuń
    2. Tylko gorzej jak same się będą skracać przez wykruszanie :) ale coś w tym jest co piszesz.

      Usuń
  99. Zetnij, końcówki są jednak trochę zniszczone, widać to zwłaszcza na zdjęciach po keratynowym prostowaniu. Wiesz, że zniszczenia mogą postępować w górę. Myślę, że blog też by na tym zyskał - fajnie byłoby znowu kibicować Ci w dążeniu do uzyskania określonej długości i dowiadywać się co robisz by ją osiągnąć. :)
    Jeśli obawiasz się tego jak będziesz wyglądać w krótkich włosach to spróbuj je od spodu podpiąć spinkami, moja koleżanka nabrała w ten sposób swoich znajomych, że ścięła włosy. :D
    To moja opinia, decyzję podejmiesz Ty, jednak lepiej nie kierować się opiniami jeśli nie jesteś do nich przekonana, ale to z pewnością wiesz. :)

    OdpowiedzUsuń
  100. krotkie wlosy sa teraz modne, wiesz jak wygladasz w dlugich, wiec moze i warto sprobowac cos nowego tzn krotkich wlosow? to naprawde duuuza wygoda i wbrew pozora wygladaja naprde dobrze nawet jak niektorzy twierdza bardziej kobieco , ja na twoim miejscu bym sciela :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie może warto wykorzystać to, że teraz krótkie włosy są modne. I coś w tym jest, że krótkie są bardziej kobiece- albo ujmę to inaczej, wydaje mi się, że długie są dziewczęce, a krótkie kobiece.

      Usuń
  101. Sama mam takie rozterki wiec wiem co czujesz... Kusi ściąć, ale i szkoda, a jeśli nowa fryzura nie będzie mi pasować bo będę żałowała;p Sama musisz podjąć decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  102. Też uważam, że włosy są na tyle zniszczone, że trzeba je mocno skrócić.

    OdpowiedzUsuń
  103. Podejrzewam, że głosy (jak i argumenty) rozłożą się tak, że będzie jeszcze większy problem z podjęciem decyzji. :)
    Osobiście jestem przeciwna obsesyjnemu ścinaniu włosów "byle były jak najzdrowsze". Osobiście, nie widzę u ciebie Anwen strasznych zniszczeń, więc jeśli obcięcie włosów na pewno okazałoby się niekorzystne (dla wyglądu, samopoczucia) to zdecydowanie nie warto.

    Chociaż przyznaję, super byłoby widzieć na blogu wspólne akcje zapuszczania i recenzje nowych specyfików (bo Jantar i kozieradka są na każdym blogu ;)). No ale to też można ziścić przy obecnej długości.

    OdpowiedzUsuń
  104. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  105. Myślę że zetniesz bo to rozsądne ale ... będziesz żałować do czasu aż troszkę podrosną.
    Po prostu tak jest. A tymczasem dla odzyskania pewności siebie możesz oglądać na pintereście fryzurki mid hair
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  106. Zetnij. Nadal będziesz miała kobiecą długość włosów, ale nie rób sombre - znowu sobie zniszczysz końcówki, a w przypadku konieczności ich ścięcia będą dopiero krótkie:(

    OdpowiedzUsuń
  107. Decyzja należy do Ciebie 😊 ja ostatnio podcięłam 15 cm i choc pól roku sie do tego przymierzałam to ostateczna decyzja podjęłam dzieki Twojej książce w której przeczytałam ze zniszczonych końcówek najlepiej pozbyć sie w całości i zapuszczać zdrowe włosy😊 nie żałuję. Teraz po 4 miesiącach sporo juz odrosły a nadal mam zdrowe końce i prezentują sie pięknie. Dużo dalo to moim włosom i mnie bo noszę je teraz z dumą choc sięgają juz tylko za łopatki. Kocham je dotykać a zapuścić to je jeszcze w życiu zdążę😊 ja nie żałuję ale Ty musisz się dobrze czuć w swoich włosach więc decyzja należy do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  108. Aniu,
    zetnij nawet z 10cm... włosy nie zęby :) ale tak poważnie, ja też długo nie mogłam podjąć tej decyzji, ale w końcu postanowiłam, że ścinami, bo walka z końcami była jak walka z wiatrakami... miałam włosy do ramion, ścięłam na dłuższego boba, przód miałam ledwo do brody :) włosy odżyły, dobrze się układały i wbrew pozorom szybko odrosły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba krótszego boba? :d

      Usuń
  109. Moim zdaniem zrób tak aby były zdrowe, jeśli są zniszczone- zetnij, jeśli nie- zapuszczaj dalej. :D

    OdpowiedzUsuń
  110. Wiesz co...włosy Włosomaniaczki zazwyczaj są kojarzone z DŁUGIMI, pięknymi, zadbanymi włosami. To swego rodzaju Wasza wizytówka :) także ja bym nie ścinała tak bardzo :). Jesteś młoda więc długie włosy jak najbardziej Ci pasuja :). Weź też pod uwagę, że masz falowane włosy. Zetniesz 7 cm to tak jakby ubyło Tobie ich z 10-12cm. No nie wiem... zrobisz Kochana jak będziesz chciała :). Ja jestem za tym, żeby nie ścinać :**. Jak już wyżej wspomniałam po pierwsze: Twoje dlugie włosy stanowią wizytówkę, a po drugie: nazwa bloga "Jak dbać o długie włosy" ;). Są one inspiracja do zapuszcznia i dbania o sowją czuprynę dla wielu kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  111. Zetnij :) Raz się żyje, zresztą nie jest to decyzja na całe życie tylko tak jak mówisz po pół roku odrosną. Zmiany są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  112. Będziesz żałować, zawsze się tego żałuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję tak pechowych doświadczeń, ale to nieprawda. Sama kilka razy ścinałam i czasem żałowałam, czasem nie - nawet ostatniego ścięcia, zrobionego już jako pełnoprawna włosomaniaczka wzdychająca do tafli czy loków po pas ;)

      Usuń
  113. Ania ścinaj! W krótszych wyglądasz o wiele korzystniej. Tak długie włosy jak na zdjęciu po lewej przytłaczały Cię. Krótsze o wiele ładniej Ci sie układają, sa mocniej odbite od nasady. Poza tym nawet jeśli nie spodoba Ci sie nowa fryzura to po prostu je odhodujesz. A ze to zajmie troche czasu? Czas i tak upłynie :)

    OdpowiedzUsuń
  114. Hej :) Ja w maju tego roku ścięłam ok.15 cm włosów i po miesiącu zaczęłam żałować. Teraz zapuszczam od nowa. W takich krótkich czuje się mniej atrakcyjnie a krótkie włosy mnie nie ubierają. Jest jeden plus: pozbyłam się 15 cm rozjaśnionych włosów i zaczęłam o nie bardziej dbać jak na włosomaniaczke przystało. 7 cm to nie jest duzo- możesz spróbować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  115. Wyglądasz w swojej długości bardzo dobrze, a żadne zniszczenia, wg. mnie nie dają po oczach.
    W krótszych będziesz także wyglądać dobrze - takie do obojczyków pasują raczej do każdego kształtu twarzy, ułożyć je mimo wszystko można na wiele sposobów (np. na szczotce duuuuużo łatwiej), a sporym plusem jest, jak piszesz, swoboda ufarbowania końców - od razu tniesz i farbujesz, ile masz ochotę, zamiast farbować, ścinać, ,,dofarbowywać" etc. Wydaje mi się, że wtedy też fajnie ten jaśniejszy dół dodaje blasku twarzy (bo jest bliżej niej).
    Więc - jeśli nie jest tak, że to ktoś Cię namawia na cięcie, którego nie chcesz - wydaje mi się, że powinno być ok :)

    OdpowiedzUsuń
  116. Ścinaj. Pewnego dnia wstałam rano, wsiadłam w samochód i pojechałam do fryzjera.
    I ścięłam włosy sięgające gruuubo za łopatki na króciutkiego boba- chociaż wszyscy mówili, żeby je zostawić takie długie. Nie wiem co mi odbiło- z przerażeniem patrzyłam jak moje włosy spadają na podłogę....właściwie całą ją zaścieliły jak dywan.
    Ale ta zmiana wyszła mi tylko na dobre- łatwiejsza stylizacja, odmiana, sporo komplementów... Nawet mój TŻ, wielbiciel długich włosów sporo komplementował nową fryzurę :) czas minął tak szybko, że w ciągu 1,5 roku włosy znów prawie sięgają łopatek. No i są o wiele bardziej zadbane i zdrowe, bo już bardzo zwracałam uwagę na ich pielęgnację.
    Odwagi! To nie operacja plastyczna! :P

    OdpowiedzUsuń
  117. Anwen, to Ty nas nauczyłaś że długie włosy są piękne i warto je zapuszczać, ale poradzę Ci, byś je ścięła. Nawet jeśli będzie źle, zapuszczanie zajmie TYLKO pół roku, a będą to włosy całkowicie zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  118. Tnij, Anwen. Dlaczego? Bo chęć odmienienia czegoś w wyglądzie jest sygnałem od podświadomości, że tak trzeba. A jak Twoja podświadomość mówi, że trzeba, to trzeba.
    Nie popadajmy w obsesję, sam fakt posiadania włosa zdrowego rzadko kiedy rzuca się w oko na pierwszy jego rzut za to nudna/nietwarzowa/niepasująca do wieku fryzura jest widoczna z daleka. Część dziewczyn chyba zapamiętała się w szalonym pędzie do posiadania pięknego włosa na tyle,że zapomniały jak ważny jest kształt fryzury. Oraz to czy jest ona łatwa w pielęgnacji, wygodna, czy cokolwiek dla posiadaczki istotne. Włosy są dla nas a nie odwrotnie!
    I choć opinia ludzi jest tu najmniej ważna, to uwierzcie mi dziewczyny, żaden mężczyzna czy niewłosomaniaczka nie patrzy na zdrowie włosa ale na to, jak się w danej fryzurze wygląda. A komentarza pt " jakie piękne, długie włosy" to można usłyszeć głównie od babć, które utożsamiają je z młodością. Niekiedy faktycznie zbyt długie włosy ujmują nam lat i sprawiają, że wyglądamy dziecinnie. Sama niedawno ścięłam, bo wydawało mi się, że włosy do pasa nie pasują matce dzieciom, 30-tka na karku. Ba, ujmują mi powagi przy wykonywanym zawodzie. Ścięłam, nie żałuję. Nie będę się zastanawiać, czy mi wypada nosić się jak przeciętnej lokalnej gimnazjalistce. Czy to źle ujmować sobie lat? Nie. Ale robienie z siebie dzidzi-piernika już tak.
    Nie twierdzę, że najgorsze siano jest ok o ile dobrze ścięte, ale błagam, nie róbcie z siebie niewolnic włosa, mam ochotę na krótką fryzurę to tnę i tyle.
    Zdrowy, zadbany włos powinien być drogą do celu jakim jest piękny wygląd osoby, a nie celem samym w sobie.
    Poza tym uważam, że obecna długość jest idealna, long bob może być ciekawą odmianą a włosy do pasa sprawiają, że wyglądasz nudno i niemodnie. Krótsza fryzura dodaje Ci klasy i charakteru. Masz talent do zapuszczania, ratowania włosów, eksperymentuj.

    OdpowiedzUsuń
  119. Też ostatnio miałam taki dylemat. Ostatecznie ścięłam to co tak długo zapuszczałam, bo wiedziałam, że jeżeli mam zniszczone to może być tylko gorzej, ale za Ciebie decyzji nie podejmę :)

    OdpowiedzUsuń
  120. Jakieś dwa miesiace temu sama przez to przechodzilam;) z tym że u mnie zmiana była kolosalna. Poczatkowo tak jak Ty chciałam skrócić tylko kilka cm bo były "takie rzadkie na koncach" pomimo tego że były w naprawdę fajnej kondycji wciąż mi przeszkadzało że było ich tak niewiele a na końcu warkocza pojawiał się "mysi ogon"... w końcu się odwazylam i ścielam..33 cm! Teraz włosy mam do ramion a tamte ścięte oddałam na fundację rak'n'roll i nie żałuję :) oczywiście nie namawiam do tak drastycznej zmiany bo wiem po sobie ze teraz ciężko jest mi patrzeć na przepiękne długie włosy innych dziewczyn, jednakże moje zdecydowanie odzyly i wyglądają teraz naprawdę zdrowo i pięknie :) dlatego osobiście polecam zmianę, bo każda nawet niewielka wpływa korzystnie na nasze włosy, a one mają to do siebie ze odrastają ;) pozdrawiam i życzę podjecia dobrej decyzji ;* M.

    OdpowiedzUsuń
  121. Zetnij!;) Włosy to włosy, odrosną. Myślę, że nie pożałujesz, a będziesz mogła cieszyć się w pełni zdrowymi włoskami, poza tym to zawsze miła odmiana. A może okaże się, że cięcie to strzał w dziesiątkę! Ja uwielbiam to uczucie zaraz po wizycie u fryzjera ;)

    OdpowiedzUsuń
  122. Twoje argumenty "za" ścięciem są bardziej rzeczowe i logiczne, te "przeciw" bardziej uczuciowe - w zasadzie powstrzymuje Cię tylko strach, że będziesz źle wyglądać i źle się z tym czuć. I jest to bardzo zrozumiałe, ale ja na Twoim miejscu zaryzykowałabym :) W końcu pół roku to nie tak długo jeśli zdecydujesz się wrócić do dawnej długości.
    Możesz też w jakimś programie graficznym wymazać sobie końcówki i zobaczyć jak to będzie wyglądało. Ja często tak robię kiedy zastanawiam się nad zmianą długości lub koloru ;)
    Na koniec jeszcze dodam, że w moim odczuciu krótsze włosy nie są mniej kobiece, wg mnie od pewnej długości osoby postronne nie widać różnicy między 10cm mniej czy więcej, bo przy twarzy włosy układają się tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  123. Dodam swoje pięć groszy :) Od zawsze miałam długie włosy, nawet jak "mocno ścinałam" to i tak zawsze były za ramiona. Włosy mam z natury suche, trudno było mi utrzymać zdrowe końce (właściwie to było to niewykonalne) do tego mocno się puszą (wszystkie znalezione na blogach sposoby przetestowane i prawie wcale efektu :/). Jedynym sposobem na wygładzenie włosów była prostownica, używałam jej rzadko, zwykle włosy spinałam w kucyk albo warkocz. Na wiosnę doszłam do konkluzji - po co mi długie włosy, które i tak zawsze mam spięte, a prostowane i tak się wywijają? Decyzja podjęta w pół dnia - ścięłam do ramion. Fryzjerka dodatkowo mi je pocieniowała. Okazało się, że w tej długości wyglądam świetnie (nie jest to tylko moje zdanie) :) Długie pasma mnie przytłaczały, jeszcze jak zaczynały się puszyć to wyglądałam jakbym się składała tylko z włosów :/ Po cięciu odżyły, zaczęły się inaczej układać, są prostsze w pielęgnacji. Mam wrażenie, że rosną szybciej. Wbrew moim obawom, że krótsze, lżejsze będą się bardziej puszyć nie zauważyłam tego. Na pewno łatwiej je zakręcić, a skręt lepiej trzyma Dodatkowo nie mam wyrzutów sumienia jeśli je prostuję - po prostu wiem, że za jakiś czas znowu je podetnę, więc jeśli zniszczę końcówki to nie będę żałowała.
    Mam taki apel do dziewczyn - nie patrzcie na modę, sprawdzajcie w czym Wam do twarzy, co Wam pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  124. Ścinaj!! Ja również jakiś rok temu miałam podobny temat, tylko że ja miałam problem: "ścinać 10cm czy więcej?" :). Były wtedy bardzo zniszczone więc, to było absolutne minimum. W końcu jednak ścięłam je ok. 23cm i jestem meeeega zadowolona! Wygoda, swoboda i poczucie, że cokolwiek nie zrobisz będą dobrze wyglądały jest bezcenna. Obecnie utrzymuję włosy długości do obojczyków i serdecznie ci to polecam. Włosy nie są przecież jakoś ekstremalnie krótkie, a nadal potrafią prezentować się pięknie (mam wrażenie, że akurat u Ciebie zwłaszcza). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  125. Ja również mam taki dylemat ;/ ale póki co obstawiam przy zostaniu. Jakieś dwa lata temu ścięłam dobre 10 cm włosów które były po rozjaśnianiu i na prawdę wyglądały źle... minęły dwa lata a ja jeszcze nie uzyskałąm tamtej długości. Czuję się jakby moje włosy stanęły w miejscu :(

    OdpowiedzUsuń
  126. Aniu od kilku lat czytam Twojego bloga i dzięki Tobie uratowałam swoje włosy, kto wie jakby skończyły gdyby nie Ty ;) Więc patrząc na zdjęcie po lewej od razu powróciły do mnie wspomnienia z czasów kiedy natknęłam się na Twojego bloga i chłonęłam jak gąbka. I wydawać by się mogło że skończyły się już wszystkie włosowe tematy, to teraz pojawia się nowy- możesz ściąć włosy, a wszystkie te które również startują z krótkimi w tym ja, mogłyby zapuszczać je razem z Tobą, pojawiło by się wówczas wiele nowych tematów :) Pozdrawiam serdecznie.
    I dziękuję za uratowanie włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  127. Ścinaj, ścięcie włosów to nie tatuaż, tu warto eksperymentować. Pół roku to nic, minie w mgnieniu oka. Ja po wakacjach (chce jeszcze je przez ten okres dopieścić) ściana włosy o długości do pasa, do ramion. Będę oddawać do fundacji i już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  128. Moim zdaniem lepiej ściąć i cieszyć się piękną fryzurą niż krótkimi, ale zaniedbanymi włosami. No i same plusy w układaniu krótszych włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  129. To może złoty środek w postaci podcinania 1 cm co miesiąc? Będziesz mieć cały czas tę samą długość i nie będzie szoku z powodu utraty długości. Ewentualnie znajdź na Long Hair Community temat o nazwie "Microtrimming" i zapoznaj się z nim. U mnie się to sprawdziło i mimo częstego podcinania odnotowałam przyrost.

    OdpowiedzUsuń
  130. Jeżeli chcesz ścinać to ścinaj, to jest blog pt. jak dbać o włosy, a nie jak dbać tylko o długie włosy. Przydadzą się jakieś nowości, właśnie na temat jak dbać o krótkie włosy też :)to może być bardzo ciekawe. No i włosy mają to do siebie, że odrosną ! :)

    OdpowiedzUsuń
  131. pół roku to niedużo - ja swoje zapuszczam od 4 lat i urosły dopiero jakieś 15 cm ;p ja bym ścięła, chociażby po to, żeby się przekonać, czy Ci to pasuje czy nie i w przyszłości nie mieć podobnych dylematów ;)

    OdpowiedzUsuń
  132. Wiem, jak cenne są włosy, ale pół roku na odrośnięcie to tak krótki czas, że nawet się nie obejrzysz. A zawsze to zmiana. Na Twoje poczucie kobiecości mogłoby to wpłynąć, jakbyś ścięła włosy całkiem na krótko ;) Twoja kobiecość jest przede wszystkim w Tobie a włosy to dodatek. Jak będą zdrowe na całej długości, na pewno się odwdzięczą :) Takie jest moje zdanie,ale ostateczna decyzja oczywiście należy do Ciebie :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń

  133. Skoro zapuszczenie do pożądanej długości to tylko pół roku - ciąć!

    OdpowiedzUsuń
  134. Ja bym ścięła :) Jeśli masz ochotę na jakąś zmianę to myślę, że warto. Włosy nie noga, więc nawet jeśli nie będziesz zadowolona z długości to one przecież odrosną.

    OdpowiedzUsuń
  135. Świetnie pasują Ci te włosy na drugim zdjęciu, jeśli chodzi o długość - taka w sam raz, dłuższe jakby przytłaczają :)

    OdpowiedzUsuń
  136. Ścinać! :) Mówisz, że zawsze byłaś przyzwyczajona do długich włosów. Może warto zrobić mały eksperyment?:) Jeśli nie zetniesz, nie dowiesz się czy może tak byłoby korzystniej, a może lepiej w długich i zapuszczać? Włosy odrosną, także spokojnie:) Może to właśnie jest ten moment? Kiedy jak nie teraz,szaleć to szaleć!
    Po drugie, więcej masz 'ZA' niż 'PRZECIW' :))
    Pozdrawiam Cie serdecznie, decyzja oczywiście Twoja:)

    OdpowiedzUsuń
  137. Jak zetniezz to zaraz zacxna sie prpblemy z ukladaniem, modelowaniem. Krotsze wlosy wymagaja wiekzzej uwagi w ukladaniu cxyli w modelowaniu wiec zaraz od nowa niszczenie lokowkami suszarkami ze szczotka. Nie jestem za takim obcieviem.bo to pojscie ze skrajnosvi w skrajnosc

    OdpowiedzUsuń
  138. Kochana! Jutro o 13 ścinam moje włosy, które sięgają talii. Obcinam do ramion i oddaję na fundację. Kocham je ponad wszystko ale fajnie będzie jeśli ktoś inny na ich widok też się uśmiechnie :) Nie namawiam do aż takiej zmiany ale powiem ci że przy twojej pielęgnacji i odpowiedniej suplementacji włosy odrosną bardzo szybko :)
    Nie ma spiny :)
    Ścinamy!

    OdpowiedzUsuń
  139. Mam ten sam dylemat. Chciałabym odświeżyć swój wygląd i jednocześnie skrócić włosy o przesuszone końcówki. Nawet mój małżonek mnie namawia. A ja się boję, że będę żalować i znowu trzeba będzie zapuszczać :-(

    OdpowiedzUsuń
  140. Aniu, na obydwóch zdjęciach masz piękne włosy. Na jednym są inne i na drugim też inne, ale wyglądają super w obu wersjach. Ja sama mam bardzo zniszczone końcówki, bo kiedyś uczęszczałam do salonu na pasemka, ale cztery lata temu podjęłam decyzję, że wracam do siebie i koniec z rozjaśnianiem. Zostałam z gigantycznym odrostem, który potrafi nie raz wyglądać skrajnie niechlujnie, gdyż struktura tych końcówek jest gorsza. Powinnam to obciąć, ale tak strasznie szkoda mi tej długości, którą mogę się cieszyć. Podcinam po troszeczku co jakiś czas.
    Większość komentarzy mówi, żebyś ścięła, ale wyziera zza nich zazdrość.

    OdpowiedzUsuń
  141. Może zmień sposób pielęgnacji. Ja wczoraj natrafiłam na ciekawy filmik, który pomógł mi wygładzić włosy. https://www.youtube.com/watch?v=rxhgOGO2-x4

    OdpowiedzUsuń
  142. Anwen, ścinaj :) włosy odrosną, a zniszczone końcówki będą Cię męczyły, prawdopodobnie za kilka miesięcy same zaczną się kruszyć. Wróć do zdrowych włosów aż po same końce i ciesz się procesem zapuszczania :)

    OdpowiedzUsuń
  143. Ścinaj ;) ja miałam włosy 8 lat czerwone/rude, i zachciało mi się ombre, miałam jakieś poł roku, dbałam o włosy jak szalona ale mimo to widać było, że były rozjaśniane, no i obcięłam ;) wiadomo po tygodniu od obcięcia włącza się faza o boże :D ale potem przechodzi ;) to nie jest decyzja jak ze zrobieniem tatuażu, więc nie masz się co obawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  144. Wydaje mi się, że mogłabyś zaryzykować ze ścięciem :) W miarę szybko rosną Ci włosy więc gdyby jednak efekt Ci się nie spodobał to szybko wrócisz do dawnej długości ;)

    OdpowiedzUsuń
  145. ja bym ścięła - sama niedawno podjęłam taką decyzję i nie żałuję, fajnie próbować nowych rzeczy zamiast ciągle tej samej fryzury, no i jest to o wiele wygodniejsze na co dzień :) nowa fryzura może okazać się idealną dla Ciebie - ale jeśli nie spróbujesz to się nie dowiesz, a przecież to tylko włosy i za te pół roku odrosną jak wspomniałaś, a będziesz bogatsza o nowe doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  146. jeszcze zerknij na to http://kokardka-mysi.blogspot.com/2016/06/robotki-reczne-wersja-hard.html
    na końcu postu pokazane jest, jak autorka bloga uratowała lokowane włosy jakiejś dziewczynie, więc może jednak da się coś zdziałać, a nie ścinać

    OdpowiedzUsuń
  147. Jeśli od dłuższego czasu "chodzi Ci to po głowie" to zetnij. Za jakiś czas będziesz żałować, że nie ścięłaś wcześniej.
    Mnie jutro czeka farbowanie (włosy są aktualnie po encanto), końcówki w tragicznym stanie, więc pewnie zetnę z 10 cm... (ehhhh a tak długo zapuszczałam...)
    Głowa do góry! Na szczęście włosy odrastają :))

    OdpowiedzUsuń
  148. podcinaj po trochę! choćbyś miała włosy po tyłek i byłoby Ci w nich zajebiście ładnie a w krótkich źle, to każda kobieta bd Ci mówić zetnij! taka nasza natura, jedna konkurentka mniej ;D a włosy długie są kobiece;)

    OdpowiedzUsuń
  149. Ja również uważam, ze ścięcie byłoby dobrym wyborem :)

    OdpowiedzUsuń
  150. Ja bym sciela. Sama mialam podobny dylemat jakis czas temu i zaluje, ze od razu nie zdecydowalam sie na wieksze cięcie tylko scinalam po troszeczke i meczylam sie z roznymi stopniami porowatosci na wlosach, a koniec koncow tak dlugo je podcinalam, ze obecnie mam długość jaka mialabym po wiekszym cieciu kiedys. Tak jak ty balam się, że bede źle wyglądać i źle się czuć w krotszych ale nie jest tak źle i w końcu moge zapuszczac zdrowe wlosy :)

    OdpowiedzUsuń