Porozmawiajmy o włosach... z Martusią o włosach cienkich


Znam wiele osób z cienkimi włosami, ale większość z nich niestety ogranicza się jedynie do narzekania i wszystkie moje rady kwitują zdaniem "z takimi włosami i tak nic się nie da zrobić". Marta autorka bloga: martusiowykuferek.pl, którą zaprosiłam do dzisiejszej rozmowy jest absolutnym ich przeciwieństwem. Nie dość, że zapuściła naprawdę długie, piękne włosy, nauczyła się o nie odpowiednio dbać to jeszcze w dodatku w pełni je zaakceptowała. Jak sama się śmieje teraz wręcz cieszy się, że ma takie cienkie włosy, bo "dzięki nim tyle fajnych rzeczy ją spotyka :D". 

Jeśli jesteście ciekawe jak dbać o takie właśnie włosy to zapraszam do naszej rozmowy :)


Anwen: Pamiętam jak sama wiele lat temu ciągle słyszałam, że 'cienkich włosów nie warto zapuszczać'. Ty pokazujesz na blogu, że nie trzeba się tym przejmować i że cienkie, długie włosy też mogą być piękne. Często zdarza Ci się jeszcze słyszeć, np. u fryzjera czy właśnie na blogu rady, powinnaś mieć krótsze włosy?

Martusia: Fryzjerzy często podchodzą do włosów mechanicznie, nie zagłębiając się w nasz styl życia, osobowość i marzenia. To dlatego do tej pory zdarza mi się słyszeć, że powinnam ściąć przynajmniej o połowę swoje cienkie włosy, że nie powinnam ich farbować bo nic nie zostanie mi na głowie itp. Powszechnym problemem wśród cienkowłosych włosomaniaczek, jest również brak akceptacji ze strony najbliższych, dokuczliwe uwagi znajomych (i nieznajomych). Takimi uszczypliwymi komentarzami nie warto się przejmować z prostego względu: nikt tak naprawdę nie zrozumie jak to jest mieć cienkie włosy, jeśli sam takich nie posiada. Nie rozumiem dlaczego obcy ludzie mają mieć wpływ na moje życie, wybory i odbierać możliwość (i przyjemność) noszenia długich włosów, tylko dlatego, że ktoś gdzieś uznał, że cienkie włosy nie mogą być długie :)

Cieszy mnie natomiast to, że od początku prowadzenia bloga, nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami odnośnie włosów. Osoby trafiające na bloga od samego początku wykazują wiele empatii i często utożsamiają się z tymi samymi problemami, które mam ja. :)

Anwen: Pewnie dlatego, że już w tytule Twojego bloga piszesz wprost, że masz włosy cienkie. Nigdzie nie udajesz, że są grubsze niż w rzeczywistości :) Wiele dziewczyn trafia do Ciebie, bo ma właśnie takie włosy jak Ty i też chce je zapuścić. Dzięki Tobie mają one nadzieję i widzą, że ma to sens. Powiedz mi co było dla Ciebie najtrudniejsze na początku włosomaniactwa? Rad jak dbać o takie włosy jak Twoje pewnie było niewiele, jak doszłaś do tego co najbardziej Ci służy?

Martusia: Zdecydowanie najtrudniejsze było dopasowanie produktów do potrzeb włosów. Wszystko mi się mieszało. Emolienty, wcierki, półprodukty - tyle nowych nazw i jeszcze więcej zastosowań. Musiałam to jakoś usystematyzować i zaczęłam stopniowo wprowadzać nowe kosmetyki i obserwować reakcje włosów. W międzyczasie czytałam o porowatości, grubości, skręcie i starałam się dostrzec zależności. Metodą prób i błędów, doszłam do tego co mi służy a co nie. :)

Anwen: To co w takim razie najbardziej służy takim włosom jak Twoje? Może od razu uściślijmy jakie one są oprócz tego, że cienkie i delikatne. Możesz coś więcej napisać? :)

Martusia: Moje włosy są wrażliwe, obecnie średnioporowate. Są dość gęste (obwód kucyka 7 cm, chociaż kiedyś było 6 cm). To delikatne fale, które udaje mi się rozprostować odpowiednim cięciem i stylizacją. Główna zasada ich pielęgnacji to delikatność: podczas czesania, suszenia, upinania, mycia. Moim włosom służą szampony z łagodnymi detergentami, mydła Agafii, odżywki i maski z olejami i silikonami łatwymi do usunięcia. Proteiny tylko od czasu do czasu i to nie wszystkie, humektanty – bardzo rzadko. Najważniejszym produktem w pielęgnacji jest szampon – bez niego moje włosy nie istnieją. Dobry szampon to połowa sukcesu. Najlepiej wyglądają podcięte na prosto, ewentualnie w U, ale cieniowanie zupełnie się nie sprawdza.

Anwen: Dobry szampon? Czyli jaki? Jestem bardzo ciekawa Twojego ulubieńca :) Zaciekawiło mnie też to, co napisałaś o proteinach, że nie wszystkie Ci służą. Mogłabyś w takim razie powiedzieć nam jakie konkretnie się u Ciebie sprawdzają, a których wolisz unikać?

Martusia: Taki, który odbije włosy od nasady i będzie dobry dla skalpu. Moim faworytem był zawsze Love2Mix z papryczką i pomarańczą, ale teraz jest trudno dostępny. Uwielbiam również szampon pszeniczno-owsiany Sylveco i mydło cedrowe Agafii. To moje pewniaki. Co do protein, lubię nimi „doładować” włosy od czasu do czasu. Faworytem jest l-cysteina, dodawana na oko do ulubionej odżywki, maski czy szamponu. Keratyna hydrolizowana – głównie jako dodatek w odżywkach np. ukochanej Nivea Long Repair. Proteiny mleczne lub te pochodzące z jajka – nie działają już tak fajnie. Tutaj muszę zaznaczyć, że włosy u nasady zdecydowanie uwielbiają proteiny, podczas gdy długość łatwo jest nimi uwrażliwić.

Anwen: Oczywiście, cienkie włosy są delikatne, a proteiny, zwłaszcza w nadmiarze to dla nich taki szok :) Powiedz mi jak w takim razie radzisz sobie z tak delikatnymi włosami? Czy jest jakiś sposób by je stylizować nie niszcząc ich przy tym? Jak wygląda Twoja codzienna fryzura?

Martusia: Przede wszystkim nigdy nie czeszę wilgotnych włosów i unikam suszarki, chociaż nie mogę jej całkowicie wyeliminować z życia. Co do sposobów stylizacji, które nie niszczą włosów, jest ich naprawdę sporo. Są to np. kręcenie włosów na opasce, papilotach, nabłyszczanie przez stosowanie chłodnego nawiewu suszarki, stosowanie szczotki z włosia dzika, która dodaje objętości lub drewnianego grzebienia, który działa antystatycznie i nabłyszcza włosy, upinanie włosów w koka – ślimaka na noc, który pięknie odbija od nasady i wygładza włosy. Moja codzienna fryzura jest bardzo prosta – włosy rozpuszczone. Chociaż będąc w domu zawsze upinam włosy.

Anwen: W prostocie siła :) Widziałam Twoje włosy na żywo w wersji rozpuszczonej i naprawdę prezentowały się świetnie. Na koniec mam jeszcze tylko jedno pytanie – jakbyś miała dać tylko jedną radę osobom z włosami takimi jak Twoje to co by to było? Co Twoim zdaniem jest najważniejsze w pielęgnacji cienkich włosów?

Martusia: Zdecydowanie uzbroić się w cierpliwość. :) Pielęgnując i zapuszczając cienkie włosy, trzeba zdawać sobie sprawę, że efekty nie przychodzą łatwo i szybko. :) Warto jednak być wytrwałym, by później móc cieszyć się upragnionym efektem. Co jeszcze? Systematyczne podcinanie, unikanie urządzeń generujących wysoką temperaturę, dobry szampon odbijający od nasady, zabezpieczanie włosów przed zniszczeniami poprzez: odpowiednie upięcia np. kok ślimak na noc, czesanie szczotką z dzika lub drewnianym grzebieniem, odsączanie nadmiaru wody przy pomocy bawełnianej koszulki zamiast szorstkiego ręcznika...Generalnie delikatne obchodzenie się z włosami :)

Anwen: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę Martuś i życzę powodzenia zarówno z blogiem jak i z włosami :)

Martusia: ]>Również ślicznie Ci dziękuję. :) Jest niezwykle trudno wyczerpać temat pielęgnacji cienkich włosów w kilku zdaniach, dlatego jeśli macie dziewczyny jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem. :)
Udostępnij

63 komentarze:

  1. Też miałam okazję zobaczyć włosy Marty na żywo i naprawdę pięknie się prezentują, lepiej niż na zdjęciach :) jako posiadaczka cienkich włosów muszę się zgodzić z tym, że trzeba uzbroić się w cierpliwość. Takie włosy bardzo łatwo uszkodzić, a efekty pielęgnacji faktycznie nie pojawiają się szybko. Ale mimo wszystko warto się starać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co polecacie na puszące się włosy ? ;((

      Usuń
    2. Zależy od czego ci się puszą - mogą dostawać za dużo protein, a mogą być za bardzo nawilżone. Zacznij od zmycia wszystkiego co na nich tkwi slsem. Odstaw wszystko co może być proteinowe albo zbyt nawilżające, szczególnie uważaj na maski, je warto mieszać z olejami. Jak nie musisz, nie używaj suszarki, daj włosom odpocząć. Olejuj - ale nie kokosowym ani rycynowym (te warto używać homeopatycznie). Najprościej wziąć coś z kuchni - oliwę z oliwek, albo olej rzepakowy. Nałóż 1-2 łyżki na długość na 2-3h i zmyj. Dociąż włosy jakąś odżywką z silikonem (nivea - któryś z odpowiedników long repair, chyba ten z pomarańczowymi napisami). Końcówki gratisowo dociąż jeszcze serum silikonowym lub olejkiem (moje się od olejków strączują, używam głównie silikonowego serum z Joanny i na razie nie znalazłam nic lepszego).
      Zrób test i napisz czy pomogło :)

      Usuń
    3. Dziękuję za poradę ! Nie używam ani protein ani zbyt nie są nawilżone, bo praktycznie tylko je myję ;(( Jestem już po 1 użyciu maski Biovax Naturalne oleje ponieważ czytałam,że emolienty pomogą na puszące włosy, no niestety jednak wciąż się puszą, używam serum z Green Pharmacy Jedwab w płynie. Myślę,że Biovax może mi pomóc, już po 1 użyciu włosy były lśniące,gładkie, sypkie, lecz przy rozczesywaniu wciąz się elektryzowały i puszyły ;(( mam nadzieję,że może z czasem gdy będę używać tej maski,problem zniknie.

      Usuń
    4. Maska "naturalne oleje" zawiera olej kokosowy który może być winowajcą puszenia ;)

      Usuń
    5. Puszenie może mieć kilka źródeł jak już wspomniał ktoś powyżej. :-) Czasami puch to po prostu sygnał, że włosy chcą się pokręcić. Może stylizowanie ich w fale czy loki to jest właśnie to, czego włosy potrzebują? Na puch polecam żel lniany albo mój niezawodny sposób: maseczkę lub odżywkę, ulubioną i najlepiej emolientową, w niewielkiej ilości rozprowadź na dłoniach, następnie "przejedź" pasma. :-) Można również użyć odżywki w spreju np. jedną z odżywek Gliss Kura, jednak moim zdaniem maska i odżywka do spłukiwania są na tyle lepkie, że świetnie wygładzą i skleją w pozytywnym znaczeniu puch. :-)

      Usuń
    6. Dziękuję !

      Usuń
  2. Musze skierować na bloga Marty moją znajomą, zamiast posłuchać rad to tak jak napisałaś, Anwen, ciągle narzeka na cienkie włosy i wykręca się tym, że wszystkie kosmetyki ją uczulają. Marta jest żywym przykładem tego, że nawet cienkie włosy mogą być piękne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może następny wpis będzie o włosach grubych, których nic nie poskromi :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze słyszę o swoich włosach same niezbyt miłe rzeczy. Że się puszą, że cieniutkie, że najlepiej obciąć w jakąś "fajną fryzurkę" (ten zwrot doprowadza mnie do szewskiej pasji...). Nie mam pojęcia skąd ludziom przychodzi do głowy, że jeśli ktoś ma włosy cienkie i rzadkie, to od razu trzeba nad nim pobiadolić. No kurde! Mam włosy jakie mam! Widzę, że są brzydkie, suche, napuszone, ale pytam się - co zmienią takie komentarze na ich temat? Czy ludzie uważają, że każdy ma obowiązek posiadania włosów jak z reklamy, czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. To tak, jakbyś komuś z dużym, garbatym nosem współczuła na głos i mówiła tej osobie jaki ma brzydki nos... Masakra.
      Moja mama ma bardzo białą skórę i kiedyś sąsiadka ją zaczepiła z zapytaniem czy mama ma biedactwo? Ludzie są albo mega złośliwi, albo głupi. Sama już nie wiem...

      Usuń
    2. Mam też rozkminę i obstawiam, że chyba to drugie ;) Ale odpowiadanie pytaniem, po co właściwie ktoś nad czymś biadoli czy czemu o to pyta bardzo dobrze działa - 3/4 znanych mi ludzi doprowadza do miny pierwszaka 2 września.

      Usuń
    3. Też nie rozumiem dlaczego niektórzy w kółko powtarzają "ty masz takie cieniutkie te włoski..." "ja w twoim wieku miałam dwa grube warkocze". Myślą że my o tym nie wiemy? Kurcze, ja nie mówię takiej osobie "Ale ty masz grube/krzywe te nogi" ani nic w tym rodzaju, ale niedługo chyba zacznę.

      Usuń
    4. A ja mam włosy cienkie i do tego duzy garbaty nos:( no nic , ale zyje dalej a wlosy zapuszczam, na razie mam do ramion

      Usuń
    5. Ja tam si nie certolę i jak ktoś biadoli nad moimi włosami, to oddaję i zaczynam lament np. nad jego syfem na środku nosa albo krzywymi zębami. Przestają NATYCHMIAST i nigdy nie wracają do tematu. Ale w sumie już nikt dawno się nie rozczulał nad moją fryzurą. Może dlatego, że po 3 latach włosomaniactwa już nie są takie biedne

      Usuń
    6. Fajną = krótką fryzurkę :P Niestety tak wielu fryzjerów pojmuje słowo "fajny" w kontekście cienkich włosów. Ostatnio była na zabiegu w salonie Joico i obsługiwał mnie mega fajny fryzjer, zapytałam z ciekawości co myśli o cienkich i długich włosach jak moje i odpowiedział "Oj niezbyt dobre rzeczy". :D A ja się tylko uśmiechnęłam, bo jestem do tego przyzwyczajona. :P :D Ale był tak ludzki, że nie próbował mi wmawiać swojej wizji. :-)I to było fajne doświadczenie. :-)

      Usuń
    7. Kochana, nie przejmuj się tym nosem. Ja mam długi jak córka Cezara i cienkie włosy :D (teraz wszyscy będą patrzyli mi na nos) :D Ale nie zalży mi na tym, bo w rzeczywistości mało kto zwraca na to uwagę - liczy się osobowość i dusza, jesteśmy czymś więcej niż włosy czy nos. ;-)

      Usuń
  5. Ja tez mialam okazje poznac Martusie i zgadzam sie, ze na zywo wlosy sa jeszcze piekniejsze! A ona sama dokladnie tak ciepla i sympatyczna jaka wydaje sie posrod literek na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też należę do cienkowłosych, ale mi szczotka z dzika zupełnie nie służy. Stają się po niej przyklapnięte, a górna warstwa cała naelektryzowana. Co do zabezpieczania końcówek, bardzo łatwo je przeciążyć i szybko wyglądają na tłuste (wystarczy kropla jedwabiu z chi/oleju śliwkowego). Stąd też moje pytanie - czy warto inewestować w mythic oil czy może w polecane przez ciebie serum z artego? Mam też pytanie o kosmetyki z filtrem uv z artego. Słyszał ktoś o nich, warto w to się w ogóle bawic? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cienkie wlosy,zuzylam 3/4buteleczki tej duzej MYTHIC OIL i mi bardzo sluzy,osoboscie polecam kropelka nie obciaza wlosow.nakladam kropelke na kokre jak juz musze suszyc.przy okazji pieknie mi pomaga w rozczesaniu ich oraz pol kropelku po na puszenie sie.a tez maja sklonnosc do przetluszczen a jest ok.polecam.watto wydac te 50zl:)

      Usuń
    2. Kochana, ja używam serum z bioelixire i jestem zadowolona. Jest lżejszy od jedwabiu CHI i naprawdę ciężko nim obciążyć włosy. O olejach nawet nie wspominam, bo na moich cieniaskach zawsze kończy się przyklapem i tłustymi końcami, choć nakłądam minimalną ilość

      Usuń
    3. Wszystko zależy od mieszanki - mi serum silikonowe z Joanny tylko trochę dociąża, większość olejków które sprawdzałam strączkuje mi końcówki, ale serum z Green Pharmacy (z aloesem + innymi olejkami oprócz silikonów) trochę puszy. Wszystko zależy od włosów (nie tylko grubości) i ilości użytego produktu. Nie ma chyba innej drogi niż testowanie.
      Moje cienkie włosy pozdrawiają :)

      Usuń
    4. Dokładnie w taki sposób działa dzik i jednym efekt odpowiada a innym nie, dlatego świetnym dopełnieniem dzika jest drewniany grzebień, który wygładza włosy, nie zabierając objętości nadanej przez dzika. :-)

      Również stosuję Mythic Oil i polecam. Bioelixire także :-) 2 świetne sera silikonowe dla cienkich włosów, Mythic mocniejszy, Bioelixire - ochronny i nieobciążający. :-)

      Usuń
  7. Cześć dziewczyny :) rozmowa bardzo ciekawa. Chciałabym jednak poruszyć w komentarzach pewną dyskusję. Przeczytałam dziś na jednym z włosowych blogów o wcieraniu w skalp Amolu. Próbowałyście? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcierałam i pisałam o tym też :) szybko zahamował wypadanie ale nie nprzyspieszył porostu


      Poza tym też mam cienkie włosy, też je zapuszczam, mam też ich jednak mało bo 6cmw kucyku. Rzeczywiście wymaga to więcej czasu niż przy "normalnych" włosach ale da się :) regularnie słyszę negatywne opinie o swoich włosach ale jestem już za stara żeby się przejmować jakąkolwiek opinią z zewnątrz :) pozytywne opinie też czasem słyszę ale musiałam na to zapracować jednak. Na blogu częściej mam pozytywne na pewno ale to chyba normalne :P

      Usuń
    2. Dziewczyny, a Amol nie wypalił wam skalpu? Przecież to spirytus jest! Tym się można upić!

      Usuń
    3. Nic mi nie wypalil :P moze jakbym go cala butelke na raz wtarla to moze by wypalil, ale jak mi to starczylo gdzies na 15-20 uzyc, to nie, glowe mam cala :P

      Usuń
  8. Chciałam Wam obu podziękować: Tobie Anwen, bo Martusię odkryłam jakiś czas temu przez Twój blog i Tobie Martusiu, bo widząc cienkowłosą o pięknych włosach można mieć siłę do walki o swoje. Sama już prawie całkowicie zeszlam z cieniowania- wlosy mam do połowy pleców :) i dłuższych nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że napisałaś taki komentarz :-) Prawda jest taka, że kurcze, ja się chce to można. :-) Cieszę się, że mogę równocześnie pomagać sobie i innym. :-)

      Usuń
  9. Obserwuję blog Martusi od baaardzo dawna. To dzięki niej moje uwierzyłam, że takie włosy jak moje mogą być atutem. Wcześniej nienawidziłam ich za tą cienkość, delikatność, brak objętości... A teraz lubię je takimi jakie są. Wiem, że pewnie nigdy nie będą takie jak bym chciała, ale wyciągam z nich ile się da :D
    Bardzo mnie cieszy, że blog Martusi ostatnio staje się coraz bardziej popularny, bo nie tylko ma ona piękne włosy, ale też jest taką miłą i ciepłą osóbką, którą rewelacyjnie się czyta :D No i daje nadzieję wszystkim cienkowłosym

    OdpowiedzUsuń
  10. Włosy Martusi są śliczne, obserwuję jej bloga już od dłuższego czasu i czasem podpatrzę jakieś produkty, bo sama mam cienkie włosy. Moje jednak ścinam, bo każde zapuszczanie kończyło się fiaskiem i uważam, że akurat moje cienkie i rzadkie włosy lepiej wyglądają ścięte na krótko niż na siłę zapuszczane. Ale też mnie denerwuje to wtrącanie się ludzi w moją fryzurę. Akurat spotyka mnie to tylko ze strony siostry ostatnio: powinnaś ściąć się jeszcze krócej, twoja fryzura jest nudna (!) ;D Moja siostra miała kiedyś piękne gęste rude loki, ale po ciążach zmarniały i ścina je od paru lat na chłopczycę - takie szalone fryzury i intensywne kolory. I jest zakochana w takich włosach i nie potrafi pojąć, że ja jestem w mojej też zakochana i nie przeszkadza mi np. codzienne mycie, bo po prostu lubię to robić! Może jak kiedyś będę wstawać do pracy na 6 rano to mi się to przestanie podobać, ale póki co jest ok ;D Także wara od moich włosów! Sama też się nie wtrącam, jedynie gdy ktoś poprosi mnie o pomoc. Doradziłam koleżance ze zniszczonymi włosami zaprzestanie prostowania i przestała. Włosy odżyły, ale ciągle bya niezadowolona. Doradzałam jej później jeszcze zaprzestanie rozjaśniania, ale już nie posłuchała. Z tym, że ja jej nie męczę - niech robi jak chce, jej włosy. Jak się dobrze czuje w tym kolorze to niech sobie go nosi ;) Fryzura to część osobowości i próbowanie w nią ingerować przez osoby trzecie jest bezcelowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem posiadaczką włosów cienkich o bardzo małej ilości, ale od kiedy dbam o nie regualrnie w życiu ich nie zamienię na krótkie włosy ;d

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam cienkie i DELIKATNE( kilka razy przejadę grzebieniem lub ręką i już są tłuste)włosy,do tego przetłuszczają się i z tym już nie umiem sobie poradzić.Wcierałam wodę brzozową-nie pomaga.Odżywka na skórę jeszcze bardziej przetłuszcza.Zioła,pokrzywa,łopian pomogły z wypadaniem ale z przetłuszczaniem już nie.Suchy szampon powoduje ,że skóra swędzi strasznie.Nie mam już pomysłu.Może tutaj ktoś coś doradzi.Będę wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm. Ja też mam cienkie i delikatne włosy, bardzo łatwo się obciążają i "oklapują" u nasady. Jedyne co na to pomaga to metoda OMO, gdzie na skórę głowy idzie szampon z SLS, a na długość kallos albo inna lekka odżywka do mycia. Wtedy włosy na długości się nie wysuszają a skóra głowy jest porządnie umyta.

      Usuń
    2. Oj, też tak mam z tłuszczeniem od czesania... Przez to rzadziej czeszę, a gdy się postrączkują to tylko od ucha w dół, byle skalpu nie dotykać... Moje włosy są mega cienkie, ale nadrabiają gęstością i falami. Po ciężkich bojach mam 7cm w kucyku, zaczynałam z ok. 5,5cm. I wiem, że się da, ale trwa to naprawdę długo:/

      Usuń
    3. OMO nie wchodzi w grę.Wszystkie odzywki, maski,oleje nakładam przed umyciem.Po umyciu jak nałożę cokolwiek to jest sam tłuszcz.Szybko się obciążają.Wszystko nakładam też od połowy włosów a mimo to problem z przetłuszczaniem się występuję.

      Usuń
    4. Dziewczyny, a może macie brudne szczotki? :D Wiem, to trywialne, ale ja swoją z dzika muszę być bardzo często, bo zbiera kurz, a jak przeczeszę się brudną to włosy się tłuszczą i elektryzują. Też mam cienkie. Może warto częściej myć szczotkę/grzebień. Niby oczywiste, ale mi się też zdarzało o tym nie myśleć i potem przeklinałam szampony i odżywki, które nie domywają, czy obciążają, a to po prostu wina szczotki.
      A jeśli chodzi o przetłuszczanie skóry głowy to polecam przyjrzeć się swojej diecie, czy dostarczacie organizmowi wystarczająco witaminy A, E, biotyny, czy pijecie wystarczająco dużo wody. Odkąd suplementuję te rzeczy to skóra głowy mniej się przetłuszcza. Dodatkowo warto co jakiś czas nawilżyć skórę głowy np. kremem kakaowym z Isany. Ja nakładałam na noc, rano po umyciu skóra głowy była ukojona i nawilżona, a włosy odbite od nasady.

      Usuń
    5. Do EV KOCHAJITWORZ. A jak udało Ci się tak zagęścić włosy? 1,5 cm to bardzo dużo. Ja próbuję wszystkiego, ale nie widzę specjalnych efektów.

      Usuń
    6. Zioła będą ci jeszcze skalp przetłuszać i drażnić! Weź poszukaj jakiegoś szamponu nawilżającego (np. Alterra Aloes+Granat, używam go co drugie mycie). Albo myj odżywką nawilżającą.
      Spróbuj zrobić maskę na skalp i włosy z jogurtu, albo z drożdży - jeśli jakaś niechciana zaraza skolonizowała twój skalp, to trzeba ją wytępić. Możesz też sprawdzić szampony apteczne - mi dematolog poleciła kiedyś Mediket i wracam do niego od czasu do czasu.
      U mnie przetłuszczanie bardzo się poprawiło po 2-3 miesiącach picia drożdży - brakowało mi witamin. Teraz jest znacznie lepiej, takiego efektu nie miałam po żadnych tabletkach!
      Poza tym zdecydowanie polecam rozmieszać Twój Ulubiony Krem Nawilżający (u mnie ziaja z zieloną herbatą) z odrobiną wody i jantaru i z tego robić wcierkę na skalp. Pomaga go uspokoić. Podobnie glutek z siemienia lnianego mieszany z szamponem (żeby nie puścił wody zmiksowałam go z odrobiną żelatyny). Okazało się, że nawet sls nie jest taki straszny dla skalpu, jak się doda glutka.
      I jeszcze jedno - maski nakładaj tak, żeby nie dotykały skalpu. Odżywki, jeśli nie używasz ich do mycia skóry - też.

      Usuń
    7. Ostatnio będąc u trychologa dowiedziałam się, że łojotok to jedna z tych rzeczy, które bardzo trudno wyeliminować. Faktycznie. Mam z nim problem non stop i są okresy, w których nasila się bardzo i takie, w których mogę myć włosy rzadziej. Częstye dotykanie skóry głowy, częste czesanie niestety wzmaga prace gruczołów łojowych, więc warto tego unikać np. poprzez upinanie włosów czy umiejętne opanowanie chęci poprawiania włosów co 5 minut. :-) Odsiebie polecam spróbować nakładania glinki na skórę głowy (najlepiej zielona kabryjska, bo jest dość mocna, a przy wrażliwej skórze głowy - glinka biała).

      Przy przetłuszczającym się skalpie sprawdzają się kuracje ziołowe i/lub nawilżające. Jest to kwestia indywidualna, ponieważ u niektórych zioła ograniczą przetłuszczanie, u niektórych będą wzmagały. Niektóre skalpy potrzebują porządnego nawilżenia skóry głowy i przestają wydzielać tyle sebum... U niektórych pomagają alkoholowe wcierki u innych wręcz przeciwnie - podrażniają i przyspieszają przetłuszczanie. Musicie próbować co u was się sprawdza, bo nie ma metody uniwersalnej, ale jest w czym wybierać. :-)

      Usuń
    8. Dziękuję za odp.Odżywki/maski na skalp próbowałam.Włosy były przetłuszczone.Jogurt sprawia ,że włosy się puszą, majonez też.
      Ale wypróbuję glinkę i krem nawilżający z Isany.

      Usuń
  13. Ja doprowadzałam swoje cienkie włosy do w miarę zadowalającego stanu baaardzo długo, bo łatwo się niszczą, do tego wolno rosną, ale po wprowadzeniu odpowiedziej pielęgnacji naprawdę widać efekty i teraz często słyszę pochwały na temat moich włosów, że są takie błyszczące, że bardzo mi urosły :) warto uzbroić się w cierpliwość i o nie dbać, choćby efektów nie było na początku widać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy jest możliwe, aby włosy z natury raczej proste po zniszczeniu i przebudzeniu zaczęły się kręcić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest to możliwe. Włosy zniszczone są bardziej podatne na falowanie i odkształcenia.

      Usuń
  15. Hej :) mam pytanie. Czy mogłybyście polecić mi jakiś szampon, który jest delikatny dla włosów, nie wysusza zbyt bardzo, jednocześnie ich nie plącze? Niestety muszę myć je dość często, a metody takie jak OMO, metoda kubeczkowa, mycie odżywką, nie sprawdzają się u mnie zbyt dobrze (próbowałam wszystkiego). Babydream miał u mnie więcej negatywnych skutków niż pozytywnych :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu OMO się nie sprawdza?

      Usuń
    2. A Babydream wersja z lwem na opakowaniu? Mi służy bardzo dobrze. Standardowy Babydream też robił u mnie dużo złego (plątał, przesuszał - obwiniam rumianek); od biedy na wykończenie tego, który miałam wystarczyło mieszanie z żelem lnianym (u mnie 1:1)

      Usuń
    3. Takim szamponem jest według mnie neutralny Natura Siberica i mydełko cedrowe Agafii :-)

      Usuń
  16. Lubię czytać bloga Martusi i najbardziej podoba mi się w nim to, że Autorka stara się obalać stereotypy i pomaga pozbyć się kompleksów. Jasne, ważna jest pielęgnacja, dieta i miliardy wypróbowanych kosmetyków, ale często mam wrażenie że Marcie najbardziej chodzi o to żeby zaakceptować siebie. Nic nie poprawiać i zmieniać, tylko dbać i podkreślać to co się ma.

    Wg mnie własnie dzięki temu blog Marty się bardzo wyróżnia wśród innych włosowo- urodowych blogów

    OdpowiedzUsuń
  17. Też mam włosy cienkie i bardzo delikatne. Obecnie udało mi się je doprowadzić do stanu w miarę zadowalającego (chociaż myślałam nad nadaniem im jakiegoś kształtu poprzez fryzurę, bo nie lubię włosów całkowicie prostych na długości, ale boję się, że cieniowanie może nie przejść na moich włosach i potem będę się bujać z fryzurą jak z koszmaru). Obecnie słyszę dużo komplementów odnośnie wyglądu moich włosów, pielęgnacją wiele osiągnęłam. Pozostało mi tylko zwalczenie puszenia się i walka z zapuszczaniem. Niestety, za każdym razem jak odwiedzam fryzjera słyszę, że powinnam ściąć włosy o połowę (czyli chyba na łyso, bo dopiero walczę o długość), bo włosy są za cienkie, żeby były długie. Nosz kurczę blaszka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam bloga Martusi! I to w sumie w dużej mierze dzięki niej zaczęłam zapuszczać włosy i bardziej o nie dbać :D
    Sama posiadam cienkie włosy i w dodatku szybko przetłuszczające się u nasady :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Blog Marty znam od niedawna i zachwycam się jej włosami :) Bardzo dobrze, że udowadnia, że włosy cienkie też mogą być długie! A co! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam z proteinami podobnie jak Marta! Skalp je uwielbia-zwłaszcza te pszeniczne, za to na długości to nie za bardzo lubią być nimi karmione ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaardzo dużo osób tak ma :-) Panuje przekonanie, że cienkie włosy kochają proteiny, bo skoro są cienkie, to mają mało "usztywniaczy". To nie prawda. :-) Bo cienkość to tylko jeden z parametrów, który opisuje nasze włosy. Cienki, cienkim nierówne. :-)

      Usuń
  21. Tkwię już chwilę we włosomaniactwie,ale jeszcze sporo przede mną, wielu rzeczy nie wiem. Trafiłam niedawno na bloga Anwen i dzisiaj znam już go niemal na wskroś. Zaczęłam testować must have Anwen żeby sprawdzić jak zadziałają u mnie. Kupiłam między innymi kwiatowy Baptiste <3 Chciałam się Was poradzić w związku z nim: moje włosy prostowałam keratynowo prawie rok temu. Żeby były w miarę proste to muszę je wysuszyć. Naturalnie włosy mi się mną, nie potrafię wydobyć przyzwoitego skrętu. Gdy pozostawiam je mokre żeby same wyschły to po wyschnięciu wyglądają żałośnie. Przechodząc do konkretów, moje pytanie do Was jest takie: czy przy przetłuszczających się włosach lepiej jest używać suchego szamponu czy myć i suszyć nadal codziennie? Aktualnie używam właśnie Baptiste, który jest nawiasem mówiąc cudowny, ale z tego co wiem to nie powinno się używać suchego szamponu często, a ja póki co robię tak, że zaprzestałam mycia i suszenia włosów codziennie. Robię to co drugi dzień, więc analogicznie-co drugi dzień używam suchego szamponu. Co sądzicie? Czy więcej włosów stracę używając tak często Baptiste czy stracę może ich mniej myjąc i susząc codziennie? Inne metody na moje przetłuszczające się włosy nie działają. Żadne szampony, przetłuszczania, et cetera. Przepraszam, że się tak rozwiodłam strasznie z tą moją rozkminą. Z góry dzięki za odpowiedź! Pozdrowionka i wytrwałości w dbaniu o włoski. Niech moc włosowa będzie z Wami!

    OdpowiedzUsuń
  22. Blog Marty odkryłam dopiero niedawno. Akurat byłam chora i siedząc w domu miałam czas i przeczytałam wszystkie wpisy, cały blog od deski do deski. Ma piękne włosy i dzięki niej wierzę, że moje cienkie włosy też mogą takie być, chociaż narazie niestety są krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja mam włosy cieniutkie ale bardzo gęste i również bardzo delikatne. U mnie szczotka z dzika wygładza włosy tylko po wierzchu a do doczesania używam szczotki z drewnianymi igiełkami polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi trudno zejść z cieniowania. Może ktoś ma jakieś rady? Ja mam takie nie za cienkie,nie za grube włosy. Dla mnie w sam raz :D
    A ogólnie to,że włosy są cienkie to to nie znaczy,że ktoś ma je głupio komentować. Nie każdy jest idealny.

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie komentarze ze strony fryzjerów, czy zbajomych są nie na miejscu, każdy jest jaki jest.

    Co do krótkiej fajnej fryzurki, to powiedzmy sobie szczerze na cienkich, delikatnych wlosach sprawdza sie tak samo jak dlugie wlosy. Nie robi różnicy. Wystarczy, że wiatr zawieje, a fryzura od razu rozwalona, wlosy sie plataja i wyglądają źle.

    4 lata dbam swiadomie o włosy. Są cienkie delikatne i jest ich dużo. Nic nie przynosi spektakularnych efektów. Na pewno wyglądają duzo lepiej niz kiedy zaczęłam o nie dbac. Najwiecej dobrego zrobilo farbowanie henna, które wlasnie nieco pogrobilo wlosy. Uzywanie reszty kosmetykow, czy olejów raczej poprawia mi samopoczucie, niż stan włosów.

    Niestety, trzeba się pogodzić z faktem, że z takimi włosami się nie poszaleje i nigdy nie beda wygladac spektakularnie, najwyżej znosnie.

    Dla porównania, mój chlopak ma geste, grube, falowane włosy. Cale dbanie w jego przypadku polega na czesaniu i umyciu zwyklym szanponem. Wygladaja swietnie.

    Genów niestety nie przeskoczymy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Moim zdaniem, jak ktoś ma cienkie włosy to i tak za wiele nie zdziała na objętości, zwłaszcza jeśli są proste jak druty...Mam włosów dużo ale cienkie, tak cienkie, że jak spadnie na podłogę to nie widać włosa..Ja postawiłam na nawilżenie i na to, żeby włosy były zdrowe. Myślę, że wtedy obronią się same, nawet jak są cienkie :) Od lat kupuję Belissę i stosuję całą serię kosmetyków Kosswell z olejkiem macadamia. Olejek zawarty w tych kosmetykach nie obciąża moich włosó i nie wyglądają na tłuste. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń