Niedziela dla włosów (60) - znów emolientowo + jak poprawić działanie maski inaczej


Nie mogło być inaczej :) Po piątkowym zabiegu pielęgnicą, w którym fryzjerka 'wprasowała' w moje włosy sporą dawkę keratyny dziś musiało być emolientowo. Choć moje włosy obecnie lubią spore ilości protein nakładane o wiele częściej niż dawniej to ja w głowie wciąż mam obawę przed przeproteinowaniem, bo to zdecydowanie ostatnia rzecz jakiej potrzeba moim i tak już mocno nadwyrężonym włosom. 


Zaczęłam więc tradycyjnie, od olejowania olejem kokosowym. Z braku czasu nałożony na szybko, na suche włosy. Muszę w najbliższym czasie 'ukręcić' sobie jakąś nową mgiełkę pod olej, bo ostatnio wszystkie mi się pokończyły :) Olej zostawiłam na włosach na mniej więcej godzinę, a potem umyłam je szamponem Oil Miracle.

Na osuszone ręcznikiem nałożyłam nową maskę, którą kilka dni temu kupiłam w Rossmannie. Nie mogłam się zdecydować czy kupić Isanę, tak polecaną na wielu blogach czy odżywkę Timotei, Drogocenne Olejki, o której ostatnio wspominałam TUTAJ, a która jest w tej chwili w promocji. Ostatecznie wzięłam Isanę, bo spodobał mi się jej krótki, choć nie do końca emolientowy skład:

Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isopropyl Palmitate, Propylene Glycol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetrimonium Chloride, Panthenol, Quaternium -87, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Citric Acid, Sodium Citrate, Limonene, Sodium Benzoate.

Tym razem nie nakładałam na włosy czepka i ręcznika, ani nie wykorzystałam tej metody aplikacji maski, ale zrobiłam coś innego by lepiej zadziałała na włosy. O tym sposobie usłyszałam niedawno u fryzjera i chciałam sprawdzić jak zadziała. Mianowicie włosy przed zmyciem maski podsuszyłam chwilę suszarką (oczywiście ciepłym nawiewem). Nie suszyłam ich do końca, jedynie przez kilka minut. Potem poczekałam aż włosy ostygną i spłukałam maskę. 

Gdy całkowicie wyschły wtarłam w nie jeszcze niewielką ilość Isany by ujarzmić spuszone końce. Po wszystkich tych zabiegach wyglądają tak:

bez lampy w naturalnym świetle, ale jest już dosyć ciemno, więc kolory wyszły dziwnie, po prawej po koczku, po lewej po rozczesaniu włosów

w sztucznym świetle, pierwsze bez lampy, pozostałe dwa z lampą :)

U nasady, tam gdzie włosy są w najlepszej kondycji, bo były najmniej rozjaśniane, są mega gładkie, błyszczące, nawilżone i wyglądają super. Niżej niestety już tak pięknie nie jest, bo tak jak pisałam końcówki trochę się puszą. Owszem są miękkie i gładkie (w dotyku), ale ewidentnie brakuje im wciąż protein i chyba mogłam im ich dzisiaj mimo wszystko dostarczyć, choćby w minimalnej ilości. Efekt nie jest zły, ale na pewno nie aż tak dobry jak podczas tej NdW czy ostatnio po pielęgnicy. Następnym razem, więc znów postawię na PEH ;)

Co do metody z suszarką to muszę ją jeszcze potestować, ale wydaje mi się, że może być dobrym rozwiązaniem dla tych z Was co myją włosy rano i nie mają czasu trzymać maski pół godziny pod czepkiem i ręcznikiem, a nie sprawdziła się u Was ta metoda, o której wspominałam wyżej. Na pewno warto spróbować :)

Dopisek:
Na drugi dzień włosy wyglądają o wiele lepiej! Są wciąż lekkie i puszyste, ale już nie spuszone :) Gładkie aż po same końce - jak to mawiają w reklamach :D


Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Miejsce na Wasze linki:
Udostępnij

125 komentarze:

  1. Nienawidzę tej odżywki z Isany, mam po niej bardziej suche włosy niż bez niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez mam taki efekt.. juz podczas splukiwania mam takie szorstkie wlosy.. ;/

      Usuń
    2. No właśnie dziewczyny! Serio jestem ciekawa opinii o tej masce. Jak działa na włosy z natury dość wysokoporowate? Moje włosy mają dziwną strukturę. Są bardzo mięciutkie ale są jednoczesnie leciutkie jak piórka, choć jest ich sporo. I takie same włosy ma moja mama :) więc to chyba genetyczne. Bardzo łatwo je przesuszyć i lubią maski typowo emolientowe. Nawet powiem Wam, że nie szkodzi im nie spłukanie oleju po olejowaniu z długości, tzn. myję jedynie skórę głowy, nie ruszając długości. Moje włosy to uwielbiają! :) Odrobina protein zaraz powoduje, że robią się szorstkie i suche :( Zainteresowała mnie ta maska. Jest tania jak barszcz. Uwielbiam odżywkę garniera avocado i karite. Czy będzie ona miała podobne działanie? Czytam, że jednak nie wszystkie jesteście zadowolone...

      Usuń
    3. Na mnie tak działa właśnie za duża ilość nawilżaczy - wręcz sucho i niedociążono. Ale mogłaby być fajna pod olej, mam ją na mojej zakupowej liście ;)

      Usuń
    4. Włosy o jakiej strukturze reagują na tę kurację Isaną tak negatywnie? Niskopory? Moje średniopory z często rozchyloną łuską w wierzchniej warstwie stają sie dzięki niej zdyscyplinowane, gładź pojawia się sie już przy prasowaniu maski na włosach, przy spłukianiu i tak się utrzymuje ten efekt też przy suszeniu (naturalnym)

      Usuń
    5. Niedawno nabyłam tę maskę, nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale po 4 użyciach moje wysokoporowate włosy są na TAK. Obawiałam się przesuszu, dlatego maskę nakładam w niewielkiej ilości i jest ok ;)

      Usuń
    6. Ja tam bardzo ją sobie chwalę. Mam średnioporowate włosy z resztką wysokoporowatych końcówek i moje włosy ją uwielbiają. Najczęściej stosuję ją jako pierwsze O w OMO i włosy są po niej bardzo nawilżone, gładkie, lśniące i miękkie. :) Choć za pierwszym użyciem nie dała jakichś powalających efektów, to bardzo się polubiła z ziołowymi szamponami od Babuszki Agafii oraz Green Pharmacy i z nimi działa najlepiej :)
      Właśnie mi się skończyła i muszę biec po nową :D

      Usuń
    7. Ja mam włosy zdrowe,śliskie,niskoporowate i po tej masce są ładnie nawilżone,dociążone i jeszcze bardziej śliskie,co osobiście doprowadza mnie do obłędu ;D

      Usuń
    8. Ja mam włosy wysokoporowate, falowano-kręcone i moje bardzo ją lubią. Także co włos to upodobania, trzeba sprawdzić na sobie :)

      Usuń
  2. bardzo ciekawa metoda z suszarką, jeszcze jej nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. moje włosy kochają tę isanę, nawilża niesamowicie i daje piękny efekt tafli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle są śliczne <3 choć chyba trochę krótsze..

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ją... ale jakoś nie powaliła mnie na kolana... chyba na moje włosy ona nie działa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam o wieeeeleeeee barrrrrrdziej wole timotei, lub zloty dove. Tak samo wysoko olejki obie maja i tak samo mi pieknie wlosy wygladzaja i dociazaja. Dove nawet wole bardziej bo ma przyjemniejszy zapach. Timotei mi sie kojazy nie zbyt fajnie bo z piernikiem jakims swiatecznyn a przeciez wiosne mamy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam zapach piernika, w takim razie chyba wróce jutro po Timotei ;)

      Usuń
    2. Nie łudź się Aniu, wcale nie pachnie piernikiem :D gdyby tak pachniała, to chyba bym ja zjadła bo również uwielbiam pierniki w każdej postaci! Pachnie bardzo ładnie, ale tak bardziej perfumowo i lekko orientalnie, a nie jedzeniem :)

      Usuń
    3. Przeglądam ulotkę kilka razy i nigdzie jej nie widze :) pomóżcie jaka cena tej timotei?? :)

      Usuń
    4. Dla mnie to piernik serio :D nie cierpie zapachow tego typu, ze skojazeniem takim. Dziala fajnie ale musialam z czyms innym ja mieszac zeby bylo to przyjemne ;)

      Usuń
    5. Moim zdaniem niemiłosiernie śmierdzi męskim, tanim kosmetykiem ;p Ale kto co lubi :D W działaniu za to bardzo fajna :)

      Usuń
    6. mi odzywka nie pomagala ani w dociazeniu ani w rozczesywaniu. Nawet bylo jeszcze gorzej. Zuzylam ja do golenia -.- nie polecam, tym bardzej dla suchych wlosow

      Usuń
    7. Do anonima z godz. 20:02, kojarzyć i skojarzenie pisze się przez "rz" ;)

      Usuń
    8. A dla mnie jakby cynamon...? Dziwne toto

      Usuń
    9. W biedronce byly szampony timotei 400ml za 4zl... zaluje ze wzielam tylko jeden rodzaj nie myslalam ze tak szybko je wykupia :(

      Usuń
    10. Może Ci się jeszcze spodobać maska Kallos botox - u mnie nie sprawdziła się ze względu na kokos (efekt 'tłustych' włosów jak po maśle shea które też u mnie się nie sprawdza), ale sam skład ma potencjał ;)

      Usuń
  7. Wydawalo mi sie ze sposob z suszarka jest kazdemu od dawien dawna dobrze znany, na blogach tez chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz na myśli podgrzanie suszarką kompresu i siedzenie z tym pół godziny to na pewno tak :) tutaj suszyłam bezpośrednio włosy, tylko kilka minut i od razu maskę spłukiwałam

      Usuń
    2. No no wlosy. Bez kompresu bez czepka itd. Juz w gimnazjum to znalam i tak robilam

      Usuń
    3. Ja też nie raz próbowałam. Na tej samej zasadzie co suszy się żelatynę na włosach. Nie wiem czemu wydaje mi się, że to w cale tak dobrze włosom nie robi...

      Usuń
  8. Zaraz idę próbować metodę z suszarką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Metoda podgrzewana maski jest mi znana od lat

    OdpowiedzUsuń
  10. Anwen, gdzie mogę znaleźć produkty do zrobienia encanto ? I jakie będą dla mnie najlepsze ? Mam włosy średnioporowate w kierunku do wysokiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupowałam na all i było ok:)

      Usuń
    2. Na allegro, tak sprzedaja odlewki. Polecam Ci dokladnie Encanto Do Brazil, daje najlepszy i najtrwalszy efekt. 3 buteleczki po 50ml na wlosy do lopatek, choc czasem starcza i na dluzsze:)

      Usuń
  11. Aniu,mam duży problem z rozdowjonymi końcami,muszę obcinać je teraz co miesiąc,bo wyglądają okropnie :( czytałam Twój post o końcówkach i systematycznie je obcinałam,zabezpieczałam,ale niestety niszczą się w ekstremalnym tempie :( czy to moźe być wpływ suszarki?od momentu gdy zaczęłam jej używać,włosy wyglądają lepiej,ale końce niestety nie(suszę tylko chłodnym nawiewem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli tylko chłodnym nawiewem to raczej nie, a czym je czeszesz?

      Usuń
    2. mam to samo dokladnie i czesze tangle teezerem .. nie mam poejcia czy to jego zasluga czy suszenia

      Usuń
    3. Aniu a co ze zniszczoną wierzchnią warstwą włosów ? Nie jestem w stanie jej wyciąć, bo zniszczenia idą do góry nawet przy regularnym podcinaniu końcówek i oczywiście zabezpieczaniu, a nie wystopniuję włosów bo nienawidzę stopniowania ;(

      Usuń
    4. Gdzieś czytałam że nadużywane tengle teezera może powodować rozdwajanie końcówek ale nie wiem czy to prawda :) Może spróbuj zmienić kosmetyk do zabezpieczania :)

      Usuń
    5. Dokladnie, niestety to wlasnie TT niszczy wlosy a dzieje sie tak z powody bledu produkcji TT gdzie igielki maja.mikrouszkodzenia ktore szarpia wlosy.

      Usuń
    6. A skąd taka informacja o błędzie w produkcji? To ja już wole nie myśleć co jest na igiełkach zwykłych szczotek, plastikowych spinek i tego typu rzeczy.

      Usuń
    7. Mi np TT bardzo zniszczył włosy. Gdy już wyprowadziłam je na prostą, zakupiłam TT żeby je jeszcze bardziej dopieścić, i po jakims miesiącu zauważyłam strasznie rozdwojone końcówki, w ogóle jakieś takie poszarpane... Gdy podciełam końcówki 2 cm, odstawiłam TT i wróciłam do starego grzebienia plastikowego to plastikowego ale takiego z dużymi zębami, to problem zniknął...

      Usuń
    8. Niestety mam wrażenie, że u mnie TT też zaczął nieco łamać i rozdwajać włosy - poobserwuję jeszcze, ale nie miałam kiedyś tego problemu, a teraz tak :/

      Usuń
    9. U mnie TT po dwóch miesiącach użytkowania zmienił końcówki w połamane i spuszone miotły :(

      Usuń
    10. Tak przypuszczałam, ze to TT :( a wielka szkoda, bo szczotka z włosia dzika kompletnie sobie nie radzi z moimi włosami, nie mogę nią rozczesać i bardzo się elektryyzują.
      Może polecacie jakąś inną szczotkę ?

      Usuń
    11. Ja z TT przerzuciłam się na drewniany grzebień i wydaje mi się to całkiem dobrym rozwiązaniem, tzn. włosy nie puszą się tak jak po dziku, ani też nie niszczą jak po TT. Co do elektryzowania się włosów przy czesaniu szczotką ze szczeciny dzika, to spróbuj ją może jeszcze spryskać jakąś odżywką b/s

      Usuń
    12. Dzięki dziewczyny, spróbuję z tą mgiełką bo troszke na tą szczotkę wydałam. Anwen, a co Ty myślisz o szczotce TT ? Pytam bo bardzo sobie cenię Tqwoje rady:-)

      Usuń
    13. czeszę je szczotką z dzika,a TT ewentualnie wygładzam,ale wątpie żeby to była TT ,bo nie używam jej tak często,mam włosy z natury suche i proste. zastanawiam się,czy problem ni e jest w diecie :(((

      Usuń
  12. Nie polubiłam się z tą Isaną... Raz włosy były obciążone, wyglądały okropnie, a za drugim razem były przesuszone, puch był niesamowity i tak na zmianę przy kolejnych myciach. Ogólnie tragedia dla moich włosów. Ale teraz już jestem pewna, że to od olejku arganowego, którego moje włosy nie znoszą i bardzo dziwnie reagują, nawet, gdy jest w najmniejszych ilościach w produkcie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tą Isanę,moje włosy lubią się puszyć. Po tej odżywce są bardziej ujarzmione :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ta maska z isany dla mnie jest super :D pod warunkiem ze do porcji maski dodam łyżeczke oleju lnianego i zostawie na min pół godziny :) jedyne co dociąża moje koncówki które są zawsze spuszone, mimo comiesięcznego podcianania...

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też jakoś nie powaliła, ale jestem bardzo ciekawa tego sposobu z podsuszaniem, bo właśnie myję włosy rano. :/ A i mam pytanie, będziesz jeszcze rozjaśniała kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nie :) chyba, że skuszę się za jakiś czas na jakieś sombre ;)

      Usuń
    2. Myślę, że w ombre byłoby Ci bardzo ładnie, bo bardzo mi się podobałaś na tych fotkach chyba z drugiej wizyty u fryzjera, gdzie włosy wyglądały na takie jasne :)

      Usuń
    3. Sombre idealne dla kobiet którym szybko rosną włosy :)

      Usuń
    4. dlaczego? :)

      Usuń
  16. Ja też używam suszarki. Jakiś czas temu również na to wpadłam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wstyd się przyznać, ale ja właśnie idę zafundować moim włosom ten sam niszczycielski zabieg, po którym regenerowałam je w niedzielę... Na szczęście teraz już dłuuugo nie będę musiała się tak nad nimi pastwić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zastosuj Isanę przy następnym podejściu metodą wprasowania, żadna inna nie jest w stanie dostarczyć maskę do każdego włosa max. a szczególnie gdy jest to kuracja eliksirem. Po wprasowaniu spuszenie znika, są mięsiste i wreszcie nie wczepiają się łuskami. Taka taniocha, a cała głowa dobroci :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja od jakiegoś czasu nakładam w ten sposób maski ;) najlepiej ta meroda działa na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Codziennie rano właśnie mając odżywkę czy lekką maskę podgrzewam suszarką, a mając więcej czasu wiadomo ciepła temperatura w łazience podczas kąpieli, czepek, ręcznik :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam timotei i jest ok i bardzo ładnie pachnie, choć po kilku stosowaniach z rzędu włosy robią mi się dziwnie szorstkie. Ciągle próbuję nowych odżywek, ale i tak najładniejsze włosy mam po glorii i różowej isanie. Najtańsze i najskuteczniejsze. Btw ktoś już widział w sklepie nową zieloną odżywkę z isany? http://www.rossnet.pl/Produkt/Isana-odzywka-pielegnujaca-wlosy-od-nasady-az-po-konce-300-ml,359581,1836

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro jest napisane, że dostępna od lipca, to raczej logiczne, że nikt jej jeszcze w Polsce nie kupił.

      Usuń
  22. Włosy jak zwykle piękne :D Ja jeszcze nie rozróżniam kiedy moje włosy potrzebują protein :P

    OdpowiedzUsuń
  23. mam problem dot.nakładania maski... otóż podczas tej czynności wyrywam dużo włosów, staram sie byś delikatna, jednak włosy po umyciu się plączą i i taki jest finał
    drogie włosomaniaczki, możecie mi coś doradzić, abym niepotrzebnie nie traciła włosów?

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz wpsaniałe włosy :) JA nie próbowałam suszenia ich z maska :P może kiedyś na razie prsuję włosy i bardzo dobrze działa na nie ta odżywka z isany, którą od Ciebie dostałam <3 Normalnie mozna by powiedziec, ze co na Twoje włosy nie działa na moich sprawdza się bardzo dobrze :P normalnie jak plus i minus :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziewczyny, możecie mi jeszcze raz wytłumaczyć kiedy wlosom brakuje protein? Raz czytam, ze gdy sa oklapniete i bez zycia.. drugim razem, ze gdy wlosy fruwaja wokol wlosow, teraz jeśli dobrze zrozumialam, ze gdy sa spuszone koncowki. Juz sie gubie, bo nie mogę zidentyfikować czego brakuje moim wlosom, co lubią a czego nie... w dotyku sa gladkie, choc wyglądają na bardzo suche. Sa zniszczone i wiecznie lekki puch. Nigdy nie mialam tafli wlosow, bo ciagle cos fruwa wokół glowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to też zależy od włosów, bo ja np po 1wszym użyciu żelatyny byłam w miarę zadowolona-całe włosy oprócz zniszczonych końcówek były wygładzone i miłe w dotyku. Dlatego pomyślałam, że kolejny taki zabieg po ok 2 tyg jeszcze bardziej poprawi ich kondycje, a tu się okazało, że one po prostu nie lubią protein w nadmiarze i spuszyły się niemiłosiernie na całej długości... Teraz staram się już praktycznie nie używać samych protein, a jedynie co jakiś czas maski proteinowe z dodatkami humektantow i emolientów. :)
      Ogólnie to trzeba wszystko testować, aż się dojdzie do tego co na prawdę lubią nasze włosy :p

      Usuń
    2. Ja tez nie wiem jak to rozpoznac. I szczerze nowiac guzik mnie to obchodzi. Ja dzialam tak ze mysle sobie mam ochote na proteiny no i wyjmuje z szafki zestaw proteinowy i uzywam kilka dni. Potem zmieniam bo np mam ochote na olejki. Itd rozne zestawy ja nie lubie ciagle tego samego codziennie uzywac

      Usuń
    3. Polecam Ci ..po prostu test. Raz użyj protein raz emolientów z humektantami i zobacz jak Twoje włoski reagują. Tak naprawdę jedynie Ty sama możesz je dobrze poznać. Najlepsza jest metoda prób i błędów, cała reszta to podpowiedzi i ewentualności.

      Usuń
    4. proteiny muszą być z olejami

      Usuń
    5. Nie muszą, np. moje włosy lubią dużo protein nawet co mycie ;D (co 2 dni, włosy zdrowe i niskoporowate)

      Usuń
    6. Tak naprawdę na każdych włosach jest nieco inaczej, i u ciebie może występować jeden z objawów wyżej wymienionych, może ich kombinacja (?). A jeśli po obserwacji i tak nie będziesz w stanie rozpoznać, to rób tak jak anonim z 23:53, ja też nieraz działam intuicyjnie :)

      Usuń
  26. Ja często podgrzewam maskę, temperatura wpływa na szybkość działania produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z tej serii profesjonalnej Schwarzkopfa swietny jest Volume Amplifier, oprocz olejku marula ma jeszcze makadamie, slodkie migdaly i kilka innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ta odżywka strasznie puszyła mi włosy.

    OdpowiedzUsuń
  29. kusi mnie ta maska, już długo się nad nią zastanawiałam, ale nie jestem do niej do końca przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Siostra podesłała mi filmik prezentujący ciekawą metodę związywania włosów na noc aby otrzymać loki bez lokówki. Koki ślimaki z warkoczem dobieranym. Czy któraś z Was próbowała? Dzisiaj zakręcę i zobaczę co z tego wyjdzie :D
    Filmik: https://www.youtube.com/watch?v=bsGuWokn47A

    pewna_m

    OdpowiedzUsuń
  31. Anwen, włoski niestety nie przypominają tych pięknych, lśniących sprzed kilku miesięcy, no ale wcale się nie dziwię po rozjaśnianiu :) mam nadzieję, że szybko doprowadzisz je do odpowiedniego stanu, pomyśl o podcięciu końcówek, bo po zdjęciach wnioskuję, że są bardzo przesuszone :) nie traktuj mojego komentarza jako hejt, po prostu bardzo szkoda mi tego, że są teraz w takim stanie, ale wierzę, że doprowadzisz je do porządku. Kto jak nie Ty :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piekne wlosy :) chcialabym juz rozumiec kiedy moje wlosy potrzebuja protein , po laminowaniu wlosow sobie odpuscilam gdyz mialam mega siano na glowie i ogolnie nie bylam zadowolona z efektow :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię ta maskę z Isany, ogólnie bardzo lubię ta firmę. Te produkty dobrze działają na moje włosy. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak poznajecie, że włosy są przeproteinowane? Z opisów dla mnie to identyczna sytuacja jak niedociążone lub suche. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeproteinowane są suche, sztywne, szorstkie i niemal szeleszczą przy dotyku.

      Usuń
  35. U mnie sprawdza się, ale jako baza, do której dodaję jeszcze trochę oleju lub aloes

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja jak nakładalm zelatyne na wlosy to potraktowalam je z 5 min suszarka z cieplym nawiewem aby efekt byl lepszy, aby te skladniki lepiej wniknely w glab wlosa. Metoda z suszarka jak dla mnie to podstawowa czynnosc zwiazana z nakladaniem maski czy zelatyny.
    Pozdrawiam; )

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen, proszę zrób jakąś mgiełkę olejową! Nosiłam się z tym zamiarem od dawna, bo moje włosy są ekstremalnie suche z natury i potrzebują horrendalnych ilości oleju w każdej postaci i o każdej porze. Proszę, podrzuć jakiś przepis na mocno olejową mgiełkę...

    Panna Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny sposób... przy kolejnym myciu wypróbuję. A Twoje włosy są rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mój mąż podczas wczorajszego olejowania spytał, czy się myję bez wody ;) taki zabawowy jest

    OdpowiedzUsuń
  40. A może ktoś się spotkał z takim problemem byłam u fryzjerki na keratynowym prostowaniu i mam tak popalone końce włosów, cały czas się plączą i wstyd wyjść w rozpuszczonych. Chyba pozostaje tylko ściąć, ale to pewnie z 7 cm będzie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, niektóre dziewczyny skarżyły się na suche końce po keratynowym prostowaniu. Ja nakładam najwięcej preparatu właśnie na końcówki (aż pływają) i nie mam tego problemu. Może fryzjerka trochę odpuściła końcówki i dała za mało keratyny? Następnym razem przypilnuj babki.

      Usuń
    2. Zgadzam sie z anonimkiem. Tak sie dzieje gdy 1-za malo keratyny damy na konce 2-nalezy pamietac ze konce oszczedzamy tj nie prasujemy ich tyle razy co cale wlosy, osobiscie polecam omijac koncowki tak 2-3 razy na 7 prasowan. Przed samym zabiegiem rowniez polecam wlosowa diete tylko emolienty bez protein lub w niewielkiej dawce.

      Usuń
    3. Możliwe też, że fryzjerka źle dobrała temperaturę prostownicy. Podetnij chociaż z centymetr-dwa, resztę może da się uratować?

      Usuń
  41. Słyszałam kiedyś o tym sposobie, aby włosy z odżywką podsuszyć suszarką, ale jakoś nigdy się nie zdecydowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anko, masz teraz dziecko - dbaj o jego włosy lepiej bo jak na razie jest łyse! Ma straszne prześwity, powinnaś mu ostro wcierać wcierkę w skalp to może pojawią się jakieś baby hair. Sama zetnij włosy, bo nie oszukujmy się, są zniszczone, zmechacone, przez to całe utlenianie. Zajmij się lepiej dzieckiem, nie żyjesz już dla siebie, tylko dla niego, a niebawem mąż ci machnie drugie żeby "nie chowało się samo". Taką drogę życia wybrałaś więc to przyjmij na barki jak normalna kochająca matka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) a to kochająca matka już nie może dbać o siebie? Ma się ściąć na chłopa, chodzić w kalesonach broń borze liściasty makijaż i paznokcie, to wtedy mąż by na pewno chciał ją dotykać w ogóle :), daj spokój ja też miałam dopiero prawie 2 latka jak coś zaczęło kiełkować na mojej głowie, tak to byłam łysa i myśleli że tak zostanie. Nie zostało :), uważam że nie ma co ingerować w gospodarkę organizmu tak małego dziecka, cebulki włosowe same się obudzą w swoim czasie

      Usuń
    2. No i nie po to wydała kilkaset złotych na schodzenie koloru żeby teraz ścinać włosy, na zdjęciu nie wyglądają aż tak źle jak twierdzisz :)

      Usuń
    3. Nie wiem kim Pani jest, ale Pani komentarz jest absurdalny. To, że Anwen dba o siebie, nie znaczy że nie dba o dziecko. A jak przestanie dbać o siebie, to ani ona, ani dziecko nie będą szczęśliwe...
      Trzymam za Ciebie kciuki Aniu, dziękuję bardzo za tego bloga, który mi pomógł z moim nieznośnymi włosami :).

      Usuń
    4. Skóra głowy dziecka jest na tyle delikatna, że nie odważyłabym się wcierać w nią jakiekolwiek wcierki. To normalne, że na początku niemowlę ma mało włosów i przeważnie są one rzadkie i cieniutkie - dopiero z czasem to się zmienia (choć są wyjątki). Pamiętajmy też, że bycie matka nie powoduje, ze przestajemy być kobietami i nadal musimy o siebie dbać. Mnie osobiście odrzuca widok kobiety w dresach z przetłuszczonymi wlosami i bez makijażu z niemowlęciem w wózku na spacerze, a często takie widuje. Jeżeli będziemy się zaniedbywać po porodzie, to wątpię aby jakikolwiek mężczyzna chciał nam "strzelić" drugie dziecko. Poza tym już od najmłodszego należy dziecko uczyć samodzielności, w innym wypadku wejdzie na na głowę i będzie nieporadne. Mam taki przykład, gdzie matka była na każde zawołanie syna i we wszystkim mu pomagała, a teraz kończy 18 lat i nawet sam sobie szkoły ponadgimnazjalnej nie potrafił wybrać, nie umie o siebie zadbać, a tym bardziej zrobić sobie cokolwiek do jedzenia oprócz kanapek.
      Także nie dajmy się zwariować, bo wszystko można pogodzić ;) także bycie matka, kobieta i kochanką da męża ;)
      PS. A Twoje włosy Aniu po rozjaśnianiu są w naprawdę dobrym stanie i sama bym chciała takie mieć ;)

      Usuń
    5. Ty jestes psychiczna lecz sie. ANKO? A to co twoja kolezanka czy jak? Bo inaczej to jest Anna a dla wrednych trolli dodatkowo PANI Anna.Ty sie zajmij swoim dzieckiem a nie innych. Anwen dziwie sie ze publikujesz takie komentarze az sie noz w kieszeni otwiera jak ktos sie wpitala tak do czyjegos zycia.

      Usuń
    6. Anwen, myślę że jednak nie powinnaś zatwierdzać komentarzy jak ten anonima z 13:35 bo widać, że autor ma dolegliwości natury psychicznej najgorszego rodzaju bo podszyte nienawiścią do świata. Można współczuć ale tu potrzebny jest specjalista i wagon leków.

      Usuń
    7. Dziewczyny opublikowałam ten komentarz bo jest tak absurdalnie głupi, że aż śmieszny. Podejrzewam, ze autorka nie napisała go na serio tylko chciała wzbudzić sensację. Wątpię by ktoś rzeczywiście w ten sposób myślał. Ot troll internetowy, nic więcej ;)

      Usuń
    8. Jako blogerka pewnie dostajesz sporo takich "kwiatków" i ciężko się to trawi samemu. Ja marzę by prawo zmieniło się na tyle by internetowi hejterzy nie byli tak bezkarni. Co innego pisać "twoje włosy są fe" co innego zaczepiać czyjąś rodzinę chcąc uderzyć jak najmocniej. Dla mnie od tej osoby czuć chorobą psychiczną albo co najmniej parszywym charakterem.

      Usuń
    9. Myślę, że to zwykłe trollowanie i prowokacja dla beki, nie ma co przywiązywać do tego wagi ;)

      Usuń
  43. Nawet nie wiedziałam, że jest maska. Mam taką odżywkę z isany i jak ją zobaczyłam to od razu sprawdziłam będąc jeszcze w sklepie czy o niej Aniu nie pisałaś:) Kupiłam i serio nie wiem jak może ona przesuszać włosy! Moje są po niej bardzo miękkie, śliskie i błyszczące! Tylko trzeba ją trzymać co najmniej 20 minut pod czepkiem inaczej można jej nie nakładać. Koniecznie muszę wypróbować maskę!
    Chciałabym jeszcze poprosić o jakiś post o plątaniu się włosów, które nieczesane często wiszą jak strąki bo niestety nic nie mogę pomocnego znaleźć, a informacje ze starego postu z bloga niestety mi nie pomogły:(
    Miałaś rację, że po rozjaśnianiu włosów blog znowu stanie się bardziej motywujący dla osób ze zniszczonymi włosami!!

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja lubię tę maseczkę, chociaż trochę drażni mnie jej zapach ;) Ale ładnie dociąża i wygładza włoski.

    Jeszcze mam pytanie - zrobiłam sobie mgiełkę z takich składników:
    -torebka rumianku i lipy, razem zalane pół filiżanki wrzącej wody
    -łyżka siemienia lnianego, też zalana jakoś połową filiżanki wrzątku
    -łyżeczka oleju ryżowego
    -kilka kropli cytryny
    -dla zapachu dodałam kilka kropli olejku grejpfrutowego.
    Czy ma ona szansę troszkę nawilżyć włosy? Jak w końcu kupię dodam jeszcze z 5 kropelek gliceryny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzywdy nie zrobi, ale jednak przydałaby się ta gliceryna, chociaż zależy do czego będziesz jej używać. Jeśli pod olej, to jak najbardziej a jeśli solo to przydałoby się jeszcze coś emolientowego oprócz oleju, bo taka humektantowa jest ta mgiełka:)

      Usuń
    2. Jak na nawilżającą to trochę mało nawilżająca, owszem siemię i lipa są humekantami, ale rumianek może wysuszać. Ja do nawilżającej dodaje aloes, mleczko pszczele, lub kwias hialuronowy z d-panthenolem. A jak mi się wszystko akurat pokończyło to niezawodny miód :)

      Usuń
    3. Niestety nie posiadam żadnych półproduktów typowo kosmetycznych (typu właśnie kwasu hialuronowego czy d-panthenolu) ;) Mgiełka ma głównie dawać zapach, jakby coś tam troszkę nawilżyła byłoby fajnie :)

      Usuń
  45. Jak dla mnie, maska z Isany jest niezastąpiona. Moim porowatym, blond włosom bardzo służyła. Czy potrzymałam 30 minut czy 5, i tak działała na nie świetnie - nabłyszczała, nawilżała i co najważniejsze uwielbiałam je wtedy rozpuszczać, bo grzech tego nie zrobić! :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Anwen, słyszałaś może o zmianie składu maski Bioetika? Tytułowy aloes i olej kokosowy podobno 'przeskoczyły' za parfum

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, a tak ją lubiłam :(

      Usuń
    2. Pod każdym postem jest ostatnio info na ten temat

      Usuń
  47. Aniu i dziewczyny! Czy któraś z Was potrafiłaby mi wytłumaczyć, dlaczego moje włosy kiedy schną same lub suszone zimnym nawiewem są całe spuszone, a kiedy suszę je ciepłym nawiewem to nagle są gładkie i nie wyglądają jak siano? Mam krótkie włosy za ucho, raczej wysokoporowate, powiedziałabym, że w znośnej kondycji, może trochę suche końce.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suszarka ma pewnie funkcję jonizacji, a ta wygładza łuskę włosa. Jeśli nie chcesz jej używać, to kup szczotkę z włosia dzika albo jakąś ceramiczną. Włosy się wtedy wygładzą.

      Usuń
  48. Ta metoda nakładania maski z suszarką jest super, stosowałam ją już dawno i daje to o wiele lepszy efekt niż trzymanie maski na włosach pół godziny. Jak włosy ostygną i spłuczę maskę to na sam koniec przepłukuję je chłodniejszą wodą. Włosy są super-gładkie i miękkie. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  49. Takie włosy jak Twoje to skarb;) maseczki podgrzewam suszarką już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że coś w tym jest, faktycznie jakby lepiej działają;)

    OdpowiedzUsuń
  50. dziewczyny ja na inny temat
    chce wyprobowac olejowanie w sprayu ale mam tylko odzywke radical - ta mgielke, ona ma alkohol w skladzie a alkohol wysusza, czy moge uzyc jej jako jeddnego ze skladnikow?? czy to nie oslabi dzialania oleju kokosowego?

    dziekuje za wszelkie sugestie i podpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  51. Z twojego bloga można dowiedzieć się wielu dobrych rzeczy szacunek

    OdpowiedzUsuń
  52. Droga Anwen, pomocy!
    Pierwszy raz w życiu doświadczyłam ciągnących się włosów gdy są wilgotne i nie mam bladego pojęcia co robić. Google podpowiada, że je spaliłam, ale to chyba mało prawdopodobne. Od poniedziałku do piątku włosy spinam invisibobble, w weekendy czasem używam prostownicy. Nie potrafię znaleźć winnego. Włosy niestety myję codziennie, a oczyszczam ziołowym szamponem ok. raz w tygodniu, po myciu najczęściej nakładam kallosa (różne rodzaje na zmianę) i zabezpieczam końcówki. Zaczęłam dodawać do masek i serum glicerynę, keratynę lub NMF. Kilka razy w ostatnim czasie nałożyłam olej na mokre włosy z gliceryną na całą noc. Ostatni raz rozjaśniałam włosy lekkimi pasemkami we wrześniu. Natknęłam się na teorię, że mogłam "przeemolientować" włosy? Jest to możliwe? Jak mogę pomóc moim włosom?

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo mi się tu podoba. Dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy :) Po własnych doświadczeniach wiem też parę ciekawych rzeczy.. Po pierwsze warto dbając o włosy pamiętać o właściwym i zdrowym odżywianiu, tak możemy uniknąć wielu uciążliwych problemów (ja miałam ich wiele z moimi 60 cm włosami..np rozdwajające się notorycznie końcówki..) :/ Do Zdrowszego żywienia dorzuciłam jedna dziennie tabletkę sulementu dla uzupełnienia (bio silici), poczytałam w necie i wywnioskowałam, że to dobry wybór. Do dzisiaj nie mam problemów z rozdwajającymi się końcówkami, włosy nie są suche a mają już 65 cm :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Anwen:) chyba czytasz mi w myślach;) o czym bym nie pomyślała, o tym Ty napisałaś:)
    zakochałam się w Twoim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Czy ta maska ma silikony?

    OdpowiedzUsuń
  56. Jej, ale bym chciała mieć tak gęste włosy jak Ty!

    OdpowiedzUsuń