Niedziela dla włosów (31) - maska dla fanów 100% naturalnej pielęgnacji

Nie jestem maniaczką naturalnej pielęgnacji, nie straszne mi silikony, SLES czy parafina, ale mimo wszystko od czasu do czasu lubię wypróbować takie inne, alternatywne podejście do pielęgnacji. Mycie włosów samymi ziołami czy przy pomocy orzechów piorących, płukanki, żel lniany i wiele innych rzeczy które do tej pory przetestowałam nie zawsze okazywały się strzałem w dziesiątkę. Jak było tym razem? Przekonacie się poniżej :)

O mleku kokosowym stosowanym w pielęgnacji włosów już kiedyś na blogu pisałam, wtedy mieszałam go ze sklepową maską i byłam naprawdę zadowolona z efektów. Tym razem miałam ochotę wypróbować coś bardziej radykalnego i postawiłam na 3 zupełnie naturalne, a wręcz jadalne składniki



- 2 duże łyżki mleka kokosowego
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1/2 łyżeczki miodu

Wszystkie składniki połączyłam ze sobą i nałożyłam na umyte Cedrowym mydłem włosy, które wcześniej osuszyłam ręcznikiem. Maska miała dość płynną konsystencję, więc niestety pomimo foliowego czepka i ręcznika dosyć szybko zaczęła spływać mi po szyi. Nienawidzę tego uczucia, więc wytrzymałam z nią tylko ok. 15 minut, a pewnie efekt byłby lepszy gdybym potrzymała ją trochę dłużej.

Po tym czasie spłukałam ją dokładnie z włosów i zostawiłam je do naturalnego wyschnięcia. Obawiałam się, że włosy będą przetłuszczone u nasady, bo mleko jest dosyć tłuste, ale na szczęście po wyschnięciu wszystko było ok. Jednak osobom o tendencji do przetłuszczania radzę nakładać maskę przed myciem. Nawet u mnie przyspieszyła ona przetłuszczanie i włosy wytrzymały jedynie 2 dni, a nie tak jak jest teraz u mnie 5-6 dni. 

A jak zadziałała maska? Za sprawą mąki przyjemnie wygładziła włosy, miód je nawilżył, a mleczko odżywiło i zmiękczyło. Wyglądały i zachowywały się jak po dobrej masce bez silikonów. Były dociążone i błyszczące, a przy tym elastyczne i łatwo się rozczesywały.

Na zdjęciach może tego nie widać, bo niestety musiałam radzić sobie sama ;)


Po koczku końcówki ładnie się pofalowały


Na środkowym zdjęciu widać moją niesforną 'grzywkę' ;)


Na dziś to już tyle :) Jeśli znacie może jakieś ciekawe przepisy (niekoniecznie na włosy - mogą być kulinarne) z wykorzystaniem mleczka kokosowego to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach :)) Zostało mi go jeszcze sporo i tak właśnie waham się jak by je tu wykorzystać...

Pozdrawiam Was serdecznie,
PS i jak zwykle miejsce na Wasze linki:

Udostępnij

128 komentarze:

  1. Piękny efekt :) Jeszcze nie próbowałam mleczka kokosowego i chyba w najbliższym czasie skuszę się na nie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tajska zupa:) Do garnka z wodą wrzucamy marchewkę pokrojoną, jak mamy to też seler naciowy, kawałki piersi z kurczaka pokrojone w cieniutkie paski( najpierw porządnie umyć). jak mamy to dodajemy kilka krewetek (na sam koniec), dodajmy jeszcze grzybki chińskie trawę cytrynową, papryczkę chili, kawałki imbiru, sok z limonki, doprawiamy ciemnym sosem sojowym i sosem rybnym i na sam koniec mleczko kokosowe, szczypta kurkumy dla koloru i natkę pietruszki, dla smaku i dla cudownej zieleni. Pycha.
    Potrawka z jarmużu.
    Jarmuż myjemy, dzielimy na kawałki i wrzucamy na patelnie, chwilę podsmażamy, najlepiej na oliwie i przykrywamy żeby się dusił. Jak już będzie dość miękki dodajemy warzywa jakie lubimy, ja dodaję marchewkę, cebulę, paprykę, czosnek. Na koniec trochę cieciorki z puszki i mleczko kokosowe. doprawiamy delikatnie czym lubimy. Np. kurkuma, chili, pieprz, sól, trochę curry. Brzmi trochę dziwnie ale świetnie smakuje.
    No i na koniec oczywiście lody kokosowe :):):). Sama jeszcze nie robiłam ale przepisów w sieci jest mnóstwo.
    Pozdrawiam i życzę smacznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dwa pierwsze przepisy nie mam niestety składników, ale lody to genialny pomysł! zaraz go wykorzystam :)))

      Usuń
  3. to uczucie jak coś z głowy zaczyna lecieć po szyi, brr, też tego nienawidzę, mam tak ilekroć farbuję henną i opatulam się ręcznikiem dookoła co wcale nie jest komfortowe ;d
    przepis przypadł mi do gustu baaardzo i chętnie go wypróbuję, efekt na Twoich włosach jest jak zawsze dla mnie zachęcający : ) : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny wózek :) nowoczesny i śliczny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zdałam sobie sprawę, że on jest na zdjęciu :D

      Usuń
    2. Też zwróciłam uwagę, takie dzieciowe zboczenie już mam ;)

      Usuń
    3. strasznie mi się nie podobają te wózki gdzie przednie kółka są pojedyńcze i się obracają :P

      Usuń
    4. Dzika Wózkowa wcale Ci się nie dziwię :D nie zaskoczę Cię pewnie też tym, że wybór wózka okazał się jak dotąd moim najtrudniejszą zakupową decyzją w życiu

      Anonimowa - mój jest akurat 4 kołowy :) ale przednie koła ma skrętne

      Usuń
    5. najgorsze są te co mają 3, normalnie taczka ;D

      Usuń
    6. te 3 kołowe są do biegania :)

      Usuń
    7. Tez zwrócilam uwage na wózeczek :)) Tak zupelnie z ciekawosci- jaki to model?

      Usuń
    8. dokładnie taki: http://www.e-wozki.pl/sklep/galerie/c/coletto-marcello_5348.jpg :) w komplecie ma jeszcze spacerówkę, a na zdjęciu jest akurat z fotelikiem samochodowym, ale ten kupiliśmy oddzielnie

      Usuń
    9. A, to ten wózeczek :) Bardzo fajny, podoba mi sie ta funckja obrotu o 360 stopni :) No, a juz niedlugo bedzie sie w nim wozila malutka sliczna dziewczynka! :D

      HellC

      Usuń
    10. HellC właśnie ta funkcja obrotu nas skusiła :)) mi osobiście bardziej podobają się klasyki, ale musiałam też patrzeć na wagę, a ten pod tym względem wypada nieźle, a jaki model Ty wybrałaś?

      Usuń
    11. mi się podobają osobiście wózki jakie często sprzedają za granicą, gdzie fotelik się kładzie się na spacerówce np http://www.ebay.co.uk/itm/New-Hauck-Disney-Mickey-Mouse-Condor-3in1-pushchair-buggy-pram-in-Black-Cream-/250807736352 takie widziałam za granicą, ale dzieci mieć nie zamierzam :P

      Usuń
    12. Ja dlugo nie moglam sie zdecydowac czy wole iCandy Peach czy Bugaboo Cameleon- w koncu padlo na Cameleona, który jest co prawda brzydki jak noc listopadowa, ba- jest prawie tak brzydki jak mój Chlop! Ale za to ma szereg waznych dla mnie zalet- jest leciutki, prowadzi sie jak marzenie i kola ma wypelnione pianka (wózek, nie Chlop) :)
      No i oczywiscie, jako ze jestem skąpa, odkupilam z drugiej reki i przyoszczedzilam, bo musialabym chyba na glowe upasc zeby wydac ponad tysiac funtów na wózek ze sklepu. :D
      Od 16 dni woze mojego pisklaczka w Cameleonie i to naprawde byl strzal w 10 :)

      HellC

      Usuń
    13. Wyglada fajnie :D Ale koszyk na zakupy wydaje sie malutki... My wybralismy Brio sing (gondola jak marzenie) ale spacerowka do kitu, teraz mam Britax B-motion i lepszej spacerowki nie widzialam :D lekki i wygodny :D A wlosy oczywiscie super :D

      Usuń
    14. 16 dni? :)) no to w sumie dopiero co - gratulacje :* wózek faktycznie leciutki, zazdroszczę, bo ja swój będę tachać na 2 piętro, ale niestety uparłam się na pompowane koła, a te zwykle są cięższe :/ co do ceny wózka to rzeczywiście zabójcza! dobrze, że udało Ci się go kupić z 2 ręki :)

      Usuń
    15. A dziekuje, dziekuje :)
      Noworodki sa po prostu swietne, urodzenie dziecka to zdecydowanie najlepsze co mnie w zyciu spotkalo :)
      Skrobne do Ciebie wiadomosc na forum, pare rzeczy trzeba zaraportowac :)

      HellC

      Usuń
  5. Kolejny ciekawy i "domowy" przepis na maseczkę do włosów wart wypróbowania :). Skoro olej kokosowy jest tak popularny i ceniony, to mleczko myślę też zyska wielką sławę :). Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że w tym tygodniu chyba jest na nie promocja w Lidlu (słyszałam w radio, że ok.4zł/puszkę). Zwykle cena nie zachęca do częstego zakupu. Przepis jest baaardzo kuszący, można by dać więcej mąki lub dodać łyżkę kakao, może wtedy nie będzie spływać po szyi... (też tego nienawidzę). Pozdrawiam;)

      Usuń
  6. Polecam z kurczaka curry z mlekiem kokosowym - przepyszny. Sprawdzę jak ta naturalna maska sprawdzi się u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio właśnie odrzuca mnie od curry - mam nadzieję, ze to kwestia ciąży, bo dawniej bardzo lubiłam ;)

      Usuń
  7. Przy kolejnym myciu włosów, które prawdopodobnie odbędzie się jutro również mam w planach zrobienie domowej maseczki ( które uwielbiam robić i robię je naprawdę co tydzień) z wykorzystaniem mąki ziemniaczanej w połączeniu z proteinową maską, olejem lnianym i miodem. Zobaczymy co z tego wyniknie;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mleko kokosowe działa na tej samej zasadzie co olej kokosowy pod tym względem, że może puszyć wysokoporowate włosy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu właśnie szukam od jakiegoś czasu mleka kokosowego (trudnodostępne ;/ , widzę, że Ty masz chyba z Lidla? Lidl mam ok. 15 km od siebie, ale chyba się przejadę), aby zrobić to ciasto : http://pinkcake.blox.pl/2014/07/Dietetyczne-ciasto-drozdzowe-bez-tluszczu-i.html

    Nie pomyślałam żeby użyć go na włosy, no teraz to muszę je dorwać !!! :D

    KaSia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja akurat kupowałam w Biedronce już jakiś czas temu, ale teraz w lidlu jest właśnie tydzień azjatycki więc bez problemu powinnaś je dostać :))

      Usuń
    2. Oł, to muszę zajrzeć do Biedronki bo bliżej.
      Napisz nam potem co tam wykombinowałaś z tego mleczka :)
      Dołanczam się do pochwal wózka, porządny. :)
      KaSia:)

      Usuń
    3. Dołączam ;)

      Usuń
    4. w lidlu jest teraz za 4 zł

      Usuń
  10. hej Anwen, obserwuję Twój blog od dawna i zastanawiam się czy przez te lata pielęgnowania włosów zagęściły Ci się jakoś znacznie? Pamiętam, że jak zaczynałaś to obwód Twojego kucyka wynosił coś koło 8cm. A jak jest teraz? To samo z przetłuszczaniem, kiedyś chyba myłaś włosy codziennie, a teraz wytrzymują 5-6 dni, jestem pod wrażeniem! :) jak osiągnęłaś takie efekty? to zasługa tej drożdżowej maseczki, którą stosowałaś na przetłuszczanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem Anwen - ale - to przedłużenie świeżości jest zasługą ciąży, a nie maseczki drożdżowej. Z tego, co pamiętam, Ania używała drożdżowej, która przedłużała jej świeżość włosów do dwóch dni.

      Usuń
    2. Też się zdziwiłam, że myjesz włosy co 5-6 dni, bo pamiętam , że miałaś problemy z przetłuszczaniem! Już się cieszyłam, że wynalazłaś panaceum i się z nami tym podzielisz :D

      Usuń
    3. Pod każdym postem poruszany jest ten temat i Ania za każdym razem mówi, że to zasługa ciąży, a po niej pewnie będzie jak wcześniej.

      Usuń
  11. Jak to mozliwe ze myjesz wlosy co 5-6 dni i co tydzien robisz niedziele dla wlosow? Tzn ze drugi raz w tygodniu myjesz wlosy po 1-2 dniach? A jak udalo ci sie ograniczyc przetluszczanie? Bo o ile pamietam kiedys mylas czesciej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogę myć co 5-6 dni, ale myję dwa razy w tygodniu :) czyli średnio co 3-4 dzień

      Usuń
    2. A to duza roznica! Moc myc co 5-6 dni a jednak myc je co 3-4 wprowadzasz nas w blad :/

      Usuń
    3. chyba nie zrozumiałam... w którym miejscu wprowadzam w błąd? moje włosy obecnie są przetłuszczone dopiero po 5-6 dniach, ale właśnie z racji NdW myję je dwa razy w tygodniu czyli średnio co 3-4 dzień, bo zupełnie bezsensowne byłoby to co napisałaś Ty czyli raz myć co 5, a raz co 2 dni na przykład

      Usuń
    4. Ja kiedys myslam wlosy co 5 dni bo moj skalp nie potrzebowal zeby myc go czesciej.. co jednak skutkowalo suchymi wlosami :/

      Usuń
    5. ale by sprawdzić że nie przetłuszczają Ci się 5-6 dni musiałaś tyle odczekać miedzy myciami, a teraz myjesz co 3-4 dni - bezsensowne? :/ jednak myłaś raz ta a raz tak :P sama sobie zaprzeczasz :D

      Usuń
    6. nie, nie zaprzeczam ;) wystarczy tylko troszkę ruszyć głową....

      Usuń
    7. Omg... to ja wywolalam ta burze, niechcacy... teraz rozumiem :) A jak ci sie udalo ograniczyc przetluszczanie? Bo moje po 12 gidzinach musze ratowac suchym szamponem :(((

      Usuń
    8. Kurde, niektórzy ludzie czepiają się wszystkiego, zamiast przez skomentowaniem zastanowić się, co się pisze.

      Usuń
    9. A co to za różnica co ile Anwen myje głowę?? To ma aż takie znaczenie dla niektórych? Niech że se myje co ile chce :P

      Usuń
    10. Te, anonimku z 17:12, nie masz przypadkiem nic lepszego do roboty? No normalnie detektyw sie znalazl. Anwen nie musi Ci sie z niczego tlumaczyc, caluj psa w nos.

      Usuń
    11. A ja nie rozumiem jak mogłaś sprawdzić to, że twoje włosy się przetłuszczały co 5-6 dni? W końcu NDW jest co tydzień. Jeżeli myjesz je co 3 dni powinnaś pisać innaczej. Nie chodzi o to, że wprowadzasz nas w błąd. Tylko każda osoba jest pewna, że faktycznie myjesz je co te 5 dni. A tutaj jest kwestia niedomówień.

      Usuń
    12. widzę, że jednak problem Cię przerósł, więc postaram się pomóc ;) weź pod uwagę dwie rzeczy:
      1. wpisy z tej serii nie ukazują się równo co tydzień
      2. to co w nich opisuję wcale nie musiało mieć miejsce w tym samym dniu w którym pojawił się wpis

      I ostatnia kwestia: to, że mogę myć włosy co 5-6 dni, nie oznacza, że muszę tak robić

      teraz rozumiesz?

      Usuń
    13. Jezu ale trujecie. Serio, nie macie nic lepszego do roboty? :)

      Usuń
    14. Pisanie jednej wersji 5-6 dni a trzymanie sie mycia co 3-4 to dwie rozne rzeczy i warto pisac faktyczny stan, a tak dziewczyny marza o niemozliwym :/
      M

      Usuń
    15. ręce mi opadły :D naprawdę nie mam siły już tłumaczyć

      Usuń
    16. A co gdyby anwena umyla wlosy raz w niedziele zrobila spa a potem znow sobie umyla we wtorek bo np byl upal albo byla w lesie na spacerze i przydaloby sie wymyc wlosy?nie przetluszczonr wlosy tylko te zwyczajnie brudne. A potem znow umyla dopiero w niedziele. To by bylo piec dni

      Usuń
    17. "Truuudne spraaawy"...

      Usuń
    18. Jak dziewczyny mają marzyć o niemożliwym, skoro u Anwen to zasługa ciąży? Po ciąży znów będzie myła częściej. Jak tak bardzo ci zależy na rzadszym myciu, to też zajdź w ciążę :P

      Usuń
    19. koleżance, która wywołała tą dyskusję chodzi o to, że Anwen pisze, że nie musi myć włosów przez 6 dni i jednocześnie zamieszcza zdjęcia swoich włosów w postach - my się zachwycamy, że wyglądają świeżo mimo wielu dni bez mycia, a tak naprawdę Anwen myje je co 3 dni nie 6 :)

      Usuń
    20. rozumiem, że chodzi Ci o te posty:
      http://www.anwen.pl/2014/08/niedziela-dla-wosow-26-domowy-ocet.html - tu pisałam, że są to włosy na 3 dzień po myciu
      a tu: http://www.anwen.pl/2014/09/niedziela-dla-wosow-30-farbowanie-wella.html napisałam "kilka dni" po myciu - było to dokładnie 5 dni po myciu

      tak naprawdę Anwen myje włosy co 3,4,5,6 dni w zależności od tego kiedy ma czas i czego użyła

      dziewczyny opamiętajcie się, bo to robi się chore, zajmijcie się czymś normalnym, bo udowadnianie mi, że oszukuję w sprawie tego jak często myję włosy jest po prostu śmieszne - jaki niby miałby być tego cel? po co miałabym to robić?

      Usuń
    21. żeby dziewczyny robiły wielkie WOW szczególnie te myjące włoski codziennie! podkręcasz sobie zachwyty i ochy achy innych które dążą do celu absurdalnego :D

      Usuń
    22. Faktycznie robi się to chore :p przecież Anwen sto razy pisała, że jej włosy są tak długo świeże dzięki ciąży to do czego tu dążyć skoro nie jest to spowodowane cudownym kosmetykiem :D miejmy własny rozum. A ochy i achy jak dla mnie i tak są słuszne nawet jeśli na 3 dni po myciu bo włosy Anwen wyglądają lepiej niż moje na drugi :p

      Usuń
    23. Przecież tak długa świeżość jest zasługą ciąży, a nie kosmetyków, to do czego wy chcecie dążyć :| Achh te gimnazjalne problemy...

      Usuń
  12. Szkoda, że to nie jest prawdziwe mleczko kokosowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. chyba własnie ze względu na mleczko kokosowe (które zazwyczaj jadam :D) nie odważyłabym się na taką mieszankę albo baaaaaardzo długo zastanawiałabym się czy ją nałożyć na włosy.
    A mleczko możesz wykorzystać i zrobić curry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopiero teraz przeczytałam wcześniejsze komentarze i zauważyłam,że ktoś już Ci proponował curry :P jeśli go nie lubisz, to zawsze możesz go dodać do ciasta (np. żeby nasączyć biszkopt) albo do owsianki/ kaszki :)

      Usuń
  14. Kochane dziewczyny ... Po pół roku intensywnego zapuszczania włosów i osiągnięciu długości za łopatki dziś postanowiłam pójść do fryzjera. Dlaczego ? Kiedy na nie dziś spojrzałam trochę się załamałam . Moje włosy nie rosną! Dokładnie zmierzyłam . Otóż one dosłownie wiszą , są tak jakby przezroczyste od ramion w dol (sięgają do zapiecia stanika) . Fryzjerka poradziła że wszystkie te zniszczone włosy trzeba obciąć :-( wiem niektórym wydaje się to oczywiste ale ja tak bardzo chciałabym mieć długie piękne włosy :-( czy jest szansa żeby wystartowały i zaczęły rosnąć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak! :) one zapewne rosły ale niestety przez zniszczenia mogły się wykruszać końce. Poczytaj o suplementach, wcierkach, olejach i maskach na przspieszenie porostu, a na pewno osiągniesz wymarzoną długość :)

      Usuń
    2. Czyli wg Ciebie obciąć i zacząć o nie dbać na nowo czy nie obcinać i ratować ?

      Usuń
    3. obciąć te najbardziej zniszczone, a o resztę dbać i zapuszczać :) tych przezroczystych - rozumiem, że to właśnie od tego, że są tak zniszczone już nie odratujesz, a nie podcinane będą się tylko rozdwajać i kruszyć

      Usuń
    4. One są takie zniszczone bo pod koniec zeszłego roku rozjasnilam końcówki czarnych włosów żeby zrobić sobie ombre . Wyszedł rudy :-( byłam załamana wyglądałam okropnie więc postanowiłam że znów zafarbuje je na czarny kolor ot co ! i teraz z nimi walczę ale chyba czas spojrzeć prawdzie w oczy i ściąć to co co już nie do odratowania ...

      Usuń
    5. Dokładnie :)

      Usuń
    6. Mysle ze czasem lepiej podciac zniszczone i przezedzone konce, bo to sprawi że będą wyglądały na zdrowsze i optycznie sie zageszczą. :)

      Usuń
    7. Dziękuję dziewczyny ! Zdam relacje po wizycie u fryzjera . Zrobię zdjęcia przed i po a kiedy urosną mi długie i piękne przygotuje moja wlosowa historię . :-) podejmuje wyzwanie haha :-)

      Usuń
    8. Ja zawsze mialam wlosy do ramion czasem troszke za ramiona. Ale cztery laya temu postanowilam zapuszczac. W międzyczasie oczywiscie o nie jeszcze nie dbalam... i w pewnym momencie obudzilam sie ze moje wlosy sięgają ledwo przed biust. Czyli przez trzy lata urosly 20 cm tylko. Zdalam sobie sprawe ze sa na tyle zniszczone ze po prostu sie lamia... tak wiec scielam wlosy do obojczykow i w rok mam wlosy za biust

      Usuń
  15. A co powiesz na budyń z mleczkiem kokosowym? Znalazłam ten przepis dawno temu w internecie na smaker.pl, autorką jest annawk, i od tamtej pory nie tykam tych z torebki. :) Mój deser nr 1!

    Składniki:
    250 ml mleka kokosowego
    250 ml mleka zwykłego
    3 łyżki wiórek kokosowych zwykłych
    1 cukier waniliowy
    1 kopiata łyżka mąki ziemniaczanej
    2 łyżki cukru (ilość można dopasować do samego siebie)
    2 łyżki wiórek kokosowych uprażonych na suchej patelni

    Przygotowanie:
    Z mleka zwykłego odlać 1/2 szkl. i rozpuścić w nim mąkę ziemniaczaną. Resztę obu mlek zagotować w rondlu z pozostałymi składnikami ( z wyjątkiem uprażonych wiórek). Do gotującej się zawartości rondla wlać mleko z mąką i gotować jeszcze 2 min.

    Na koniec schłodzić i posypać wiórkami, polać ulubionym syropem lub dodać owoce. Przepis jest sprawdzony i nigdy go nie spaprałam. :)

    Ew. zamiast robić budyń np. waniliowy na zwykłym mleku, można zmieszać je z kokosowym albo spróbować zagotować je samo :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepis idealny dla mnie!!! ostatnio często sięgam po budynie - takie z torebki, ale z przyjemnością spróbuję przygotować go sama :)) dziękuję!

      Usuń
    2. Ale to musi być pyszne, chyba muszę lecieć do lidla po mleczko kokosowe ;d

      Usuń
    3. Chyba cukier "wanilinowy" a nie waniliowy ;) Przypatrzcie się opakowaniom. Zrobiłam kiedyś w mojej rodzinie eksperyment i każdy się na to nabierał.

      Usuń
    4. ojjj tak :) sama kiedyś byłam w szoku jak mi brat pokazał co naprawdę jest napisane na opakowaniu takiego cukru :D

      ale ostatnio dorwałam prawdziwy cukier waniliowy czyli z widoczną wanilią i jest zupełnie inny, zdecydowanie subtelniejszy w smaku :)

      Usuń
    5. o kurde rzeczywiście:D myślałam że masz tylko siostrę, ja zawsze marzyłam o starszym bracie;D

      Usuń
    6. Mówienie "cukier waniliowy" (kiedy mamy do czynienia z wanilinowym), mówienie na aquapark "akłapark" (poprawnie jest "akwapark"), albo "Polacy nie (kto? co?) gęsi..." zamiast prawidłowego rozumienia "Polacy nie (jaki?) gęsi, swój język mają" to błędy, które robi co najmniej 90% Polaków, więc już nikt na to nie zwraca uwagi :D. A ja lubię takie niuansiki.

      Usuń
    7. Szczerze powiedziawszy, skopiowałam tekst z dokumentu z worda i dopiero teraz znalazłam tam też inne literówki :D ale jak ktoś jest zaaferowany przepisem to i tak wie, o co chodzi. :P

      Usuń
  16. Olej czy to kokosowy czy inny na pewno ma pozytywny wpływ na wygląda włosów. Chociaż by przez funkcje ochronną. Po za tym kokos przepięknie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mleko kokosowe jest super do ryby z fish curry masala,mega ossstre!

    OdpowiedzUsuń
  18. anwen prosze cie odpowiedz czy baby hair na czole kiedys urosna i beda dlugie ? prosze bardzo odpowiedz mam mętlik w glowie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urosną, baby hair to nic innego jak przecież małe zdrowsze włoski:) Jeśli inne ci rosną to i te ci urosną, to chyba logiczne :)

      Usuń
  19. Jestem fanką mieszanek DIY :) ja jeszcze dodaję parę kropel niedocenianego soku z mandarynek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje włosy kochają jogurty, mleczka, kefiry, zawsze jak dodam do maski jest super :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jejku , aż nie moge się napatrzeć na twoje włosy , sa po prostu niesamowite. !! Sama marze o takich !!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zrób curry - niebo w gębie!
    Co do maski: wypróbuję w weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi mleczko kokosowe spuszyło włosy :) dlatego kokos zupełnie nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. http://apetytnazycie.wordpress.com/2014/09/09/kokosowe-ragout-z-indyka/

    OdpowiedzUsuń
  25. Anwen, chciałam zapytać czy jest jakiś sposób, na dodanie objętości włosom cienkim, rzadkim, przyklapniętym i srednio-długich, ok łopatek. W szczególności chciałam zapytać o grube wałki, czy one niszczą włosy? Czy mogłabym je nosić codziennie? nigdzie nie mogę znaleźć informacji na temat wpływu wałków na włosy, czy je niszczą itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiazanie na czubku glowy na noc w koczek slimak. Na pewni doda to im objętości.

      Usuń
    2. no własnie nie, robię tak co noc, ale po tym ani objętości i włosy nadal są przyklapnięte, to jeszcze nieestetycznie pokręcone, po wywijane, robią się strąki, a jak dostana trochę wilgoci to każdy włosek kreci się w inna stronę, wiec to nie pomaga. chodzi mi w zupełności, w szczególności o grube wałki, czy one niszczą włosy, jeżeli bd je codziennie stosować?

      Usuń
  26. Mam mleczko, mam miód, mam mąkę. Wiem co nałożę na włosy przy następnym myciu :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen, bardzo Cię proszę (lub którąś z Czytelniczek znających się na rzeczy;)) abyś poleciła mi jakąs dobrą maskę nawilżającą. Używam 'lbiotica keratyna i jedwab ale potrzebuję jeszcze jakiejś typowo nawilżającej bez tak dużej ilości protein itp., abym mogła używać na przemian z tą którą mam, a sama jeszcze się na tyle nie orientuje i bardzo byś mi pomogła doradzając :) z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam biovax pomarańczowy, najlepiej trafić na przecenę za 13 zł, albo jak druga jest za 1zł(lub za 1 gr, nie pamiętam xD), maska natur vital aloesowa(w drogeriach Natura), blondhaircare na swoim blogu zachwala też bioetikę;) Od siebie dodałabym już nie maskę, ale żółtą odżywke z masłem karite i awokado z Garniera;)

      Usuń
    2. bardzo dziękuję za odpowiedź! :)

      Usuń
    3. I rosyjska rokitnikowa odzywka z olejem lnianym. Bardzo mocno nawilza.

      Usuń
  28. Droga Anwen i czetelniczki forum!
    Zwracam sie do was z prośbą o odpowiedz... Słyszałam o tym, żeby myć szamponem tylko skalp, a resztę włosów ,,umyć" odżywką. Podobno zwiększ to porost włosów. Co Wy na to?
    ~aincia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosów na długości nie myje się szamponem, szamponem myje się skalp, ewentualnie można "pogłaskać" nim resztę włosów. Nie przyśpiesza to wzrostu.
      I nie rozumiem, skąd ten cudzysłów przy myciu odżywką, maski i odżywki dobrze sobie z tym radzą.

      Usuń
    2. O myciu odżywką wspominała wielokrotnie zarówno Anwen, jak i wiele włosomaniaczek - zwłaszcza kręconowłosych, zajrzyj na przykład do Czarownicującej, bo ma o tym osobny artykuł (pisze m. in. jak wybrać odżywkę do mycia, bo nie każda się nada).

      Odżywką można myć też skalp, o ile nie przetłuści Ci to włosów, nie podrażni skóry głowy oraz o ile będziesz pamiętać, by jednak tę skórę raz na jakiś czas porządnie oczyścić mocniejszym szamponem lub peelingiem skóry głowy.

      Nie przyspieszy to porostu włosów, chyba że pozornie. Jeśli ktoś ma bardzo zniszczone włosy, które wydają się nie rosnąć, bo końcówki się wykruszają, to mycie odżywką może zmniejszyć/zastopować to zjawisko i wtedy mamy złudzenie, że włosy ruszyły :)

      Usuń
    3. Stwierdzenie "włosów na długości się nie myje szamponem" nie jest do końca prawdziwe. ;) Niektóre włosy (m.in. moje) gdyby nie zostały umyte na długości szamponem, byłyby przyklapnięte i wyglądałyby jak cieniutka, otłuszczona kurtynka.

      Usuń
    4. Chodziło mi o to, że nie tarmosimy włosów na długości, a jedynie je gładzimy i robimy to jak najdelikatniej, ogólnie, najlepiej z szamponem jak najbliżej skalpu, a od reszty trzymać z daleka. Jeśli ktoś robi inaczej, bo ma już doświadczenia i wie, co dla niego dobre, w porządku, ale ogólna reguła jest taka, że szampon na skalp, odżywka na długość ;d
      A nie myślałaś, żeby zmniejszyć trochę ilość emiolientów w pielęgnacji i bardziej postawić na proteiny? Być może zbyt bogata pielęgnacja jest problemem.

      Usuń
    5. Nawet ze zmniejszoną ilością emolientów, zwiększoną protein i ziół muszę je myć mocnym szamponem na całej długości. I chyba większość posiadaczek włosów zdrowych, ale cienkich, zna ten ból. :P

      Usuń
  29. Można też rozmieszczenie szampon pół na pół z mleczkiem kokosowym;) a przepis na budyń skusil mnie na to mleko bardziej niż maska... W ciąży ciągle mi w głowie budyń i kisiel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sewilka mi się dopiero teraz, pod koniec ciąży tak zrobiło, ale też mam ciągle smak na budyń ;) a o tym sposobie z szamponem pisałam w poprzednim wpisie o mleku kokosowym :))

      Usuń
  30. Moje włosy nie lubia się z mleczkiem kokosowym ani z olejem, puszą się straszliwie po nich, dlatego wole je wykorzystać w kuchni niż w łazience ;)
    Przepis na muffinki kokosowe z krówką
    czubata szklanka maki pszennej (najlepiej pełnoziarnistej)
    1/3 szklanki cukru (polecam trzcinowy) lub miodu
    łyżeczka proszku do pieczenia
    3 łyżki oleju lub roztopionego masła
    1 duże jajko
    mała szczypta soli
    pół szklanki mleczka kokosowego
    kilka krówek lub cukierków toffi pokrojonych na mniejsze kawałki
    łyżka wiórków kokosowych
    opcjonalnie łyżka pestek z dyni, słonecznika, siemienia lnianego czy innych nasion
    wymieszać łyżką suche składniki, dodać olej, jajko i mleczko kokosowe (powinno mieć konsystencje gęstej śmietany, jogurtu greckiego) jeśli jest zbyt suche dodać jeszcze trochę mleczka
    nakładać łyżką do papilotów lub formy do muffinek, piec ok 20 minut w temperaturze 200 stopni
    podana ilość składników wystarcza na formę 12 muffinek lub 15 papilotów, smacznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja postanowiłam na razie nie fotografować swoich włosów (ciężko zauważyć mi wtedy przyrost- chcę zrobić sobie niespodziankę na koniec roku).
    Mam pytanie: słyszałaś o algowej masce od firmy Kallos? Zrobiłam o niej wpis, przepisałam skład ale nie jestem dobra w analizie- ile blogów tyle tłumaczeń danego składnika kosmetyku, pogubiłam się już i nie wiem co takiego jest w tej masce, że moje włosy są po niej prawie idealne- miękkie, lśniące, nawilżone... ale wierzchnia warstwa "fruwa" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kallos Algae posiadam w domu, mnie specjalnie nie urzekła, ale fakt, że włosy są po niej bardzo miękkie i lekkie. Jeśli chodzi o skład, niestety kiepski ;d Przed perfumami znajdują się tylko typowe dla maski emolienty, certimonium chloride i oliwa na samym skraju. A po perfumach są tytułowe algi, lekkie silikony i konserwanty;d
      Ale jeśli spodobała Ci się ta i przy okazji pasuje Ci masło karite, to możesz spróbować Bingo spa, masło shea i pięć alg, ja sobie bardzo cenie.

      Usuń
  32. Z mleczkiem kokosowym skojarzylo mi sie moje wczorajsze gotowanie - zupa krem z dyni. Jest meeegaaa ;) 1 dynia (hokaido, taka ktora mozna jesc ze skorka) pokroic (to jest wyzwanie) i wczesniej wydrazyc. Do tego dodaje kilka ziemniakow, sporo marchewki, ok. 5 cm korzenia imbiru, pieprz, sol, troche suszonej zieleniny i cebule. Wszystko kroimy, podsmazamy troche a potem zalewamy woda i gotujemy w garze, az zmieknie. Na koniec miskujemy blenderem. Potem trzeba dodac puszke mleczka kokosowego, mozna tez 1-2 lyzki masla orzechowego. Wychodzi porcja jak dla pulku wojska :) Ja zawsze do tego robie grzanki z jasnego pieczywa. pozdrowienia, martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też robię taką zupę, tylko najpierw podsmażam włoszczyznę i imbir na łyżce oleju lub masła, dodaje cebule do zeszklenia, pokrojona dynie i ziemniaki i odrobinę posiekanej drobno papryczki chilli i dopiero zalewam wodą, a po ugotowaniu zalewam mleczkiem kokosowym, miksuje i jem z pokruszonym wędzonym twarogiem z lidla, pycha ;)

      Usuń
  33. Ja właśnie niedawno recenzowałam olej kokosowy, który bardzo mi służy, ale widzę, że są inne opcje :) Na pewno przy okazji wypróbuję jakąś miksturę z mleczkiem kokosowym!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja dość często robię takie całkiem naturalne maski :) Jeśli bazą jest glutek lniany i łyżka skrobii, to mogę dodać większość składników i gęsta konsystencja mimo to się utrzyma. Więc może spróbuję do tej bazy dodać mleka kokosowego, tyle ile się da bez zrobienia z maski zupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. . Mam pytanie odnosnie przechowywania uzytej farby color e soin. Chce zafarbowac tylko odrosty kolorem 4N i nie wiem czy mam do butelki z utrwalaczem wlac cala farbe, wymieszac tak jak do normalnego farbowania calej dlugosci wlosow i po prostu zafarbowac tylko odrosty a reszte zamknac i schowac czy moze do osobnej miski nalac troche utrwalacza i troche farby, wymieszac i zafarbowac odrosty a reszte farby w tubce i utrwalacza a butelce zamknac i schowac? Jak tak to w jakich proporcjach dac utrwalacz i farbe. Z gory dzieki za odpowiedz


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieszanych składników farby nie można przechowywać, jest to napisane na każdej dołączonej do opakowania ulotce. Wymieszaj potrzebną ilość utrwalacza i farby, resztę schowaj i użyj do następnego farbowania.

      Usuń
  36. Kochana, a kiedy post z serii "na zakupy z Anwen" ? Dawno nie było
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja polecam deser z ryzu na mleczku kokosowym z odrobina cukru lub miodu i cynamonu. Rownie smaczna jest wersja jedynie z odrobina cukru i soli (to kenijskie danie ktore zastepuje ziemniaki, czy tez zwykly ryz podawane np do obiadu).

    OdpowiedzUsuń
  38. ja zrobiłam 1łyżkę mleka, 1 łyżkę mąki i 1 łyżkę maseczki do włosów i wyszła fajna gęsta :)

    OdpowiedzUsuń
  39. hej Aniu! :) chciałabym poradzić się Ciebie, lub Twoich czytelniczek. Chodzi o to, że marzyłam o tym, by przed październikiem rozjaśnić u fryzjera włosy z ciemnej wypranej czekolady do ciemnego blondu. Marzenie by się spełniło, ale jest jeden problem. Od 2 tyg. wypadają mi strasznie włosy :( najpierw garściami, ale teraz kiedy stosuje specjalną pielęgnacje, wypada tylko 2-3 kiedy przeczesuje włosy dłonią. Mam pytanie... Czy dekoloryzacja włosów teraz to dobry pomysł? Martwię się, że wszystkie już by mi wypadły... Dodam że włosy nie są zniszczone, są zdrowe. Pozdrawiam, Justynka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy ;d
      Zależy głównie od tego, czym spowodowane było to wypadanie i czy od farbowania, czy rozjaśniania intensywnie wypadają Ci włosy. Jeśli nie, możesz spokojnie je rozjaśnić. Jeśli jednak tak, lepiej byłoby poczekać, żeby sytuacja się ustabilizowała.

      Usuń
    2. Dziękuje za odp! wypadają mi chyba po castingu loreala... zwykle po żadnym farbowaniu nie wypadały a było tego dużo, jednak ten casting to porażka :<

      Usuń
    3. Wypadanie po castingu (albo jakiekolwiek farbie bez amoniaku) jest dosyć częste. "Zamienniki" amoniaku w farbach są bardziej łaskawe dla włosów na długości, ale nie dla skóry głowy. :)

      Usuń
  40. Uroczo się pofalowały na końcówkach :)
    Ja bałabym się troszkę miodu, nie lubimy się, ale efekt u Ciebie śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Muszę koniecznie wypróbować tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo fajny sposób a efekt super. Musze również sama skorzystać. Pięknie masz teraz włosy. Agencja Artystyczna INFERNAL

    OdpowiedzUsuń
  43. niespodziewałem się takiego efektu po takiej mieszance, a tutaj mnie to pozytywnie rozczarowało :)

    OdpowiedzUsuń