Moja włosowa historia - Magda C

Dziś wyjątkowo będę miała dla Was aż dwa wpisy. Na razie zapraszam na nową włosową historię, a wieczorem (pewnie późnym) pojawią się jeszcze wyniki konkursu. Jestem mniej więcej w połowie czytania Waszych prac i jeszcze trochę mi z tym zejdzie, bo większość z Was bardzo się rozpisała i wybór jest naprawdę trudny :) Dla tych co się niecierpliwiły i pisały do mnie w komentarzach, mam dobrą wiadomość - będę miała dla Was nowy kod rabatowy do Lawendowej Szafy prawdopodobnie jutro :))


Moją Włosową Historię tworzę/tworzyłam w głowie już od dawna. Tak na prawdę, odkąd poznałam bloga Anwen i jej cykl wpisów "MWH" myślałam o tym, jak wyglądałaby, jak brzmiałaby Moja Włosowa Historia. Wiele takich historii już u Anwen przeczytałam i mam wrażenie, że moja wypadnie dosyć blado. Zaskakujące w tym cyklu postów jest to, jak autorki listów katowały niegdyś swoje włosy (palenie rozjaśniaczem, farbowanie złymi farbami, złe cięcia, dredy, prostownice), a jak ich włosy wyglądają obecnie. Takie historie obrazują realne zniszczenia włosów oraz realne możliwości ich naprawienia, zregenerowania, odnowienia. Takie historie robią wrażenie i są niesamowitą motywacją. 

Niestety w moim przypadku takich dramatów nie ma. Nigdy o włosy specjalnie nie dbałam (w podstawówce myłam je nawet zwykłym mydłem), nie używałam odżywek, masek, myłam czym popadnie, nie myłam ich nawet regularnie (!), byłam zbuntowana i chodziłam czasami z przetłuszczem! To chyba jedyny dramat :). Nawet nie wiem czy czesałam włosy (!) - pamiętam, że od małego miałam uraz to czesania włosów. Nawet nie wiem czemu. Babcia robiła mi do szkoły kucyka, a ja po prostu krzyczałam. Jeżeli już dochodziło do czesania to zapewne używałam byle jakiej szczotki czy grzebienia, rwąc włosy niesamowicie. Tutaj wychodzi mój brak cierpliwości. Ale może zacznijmy historię od lat szczenięcych :).


Urodziłam się z włoskami trzema na krzyż. Podobno łysa nie byłam, ale patrząc na swoje zdjęcie z pierwszych urodzin zaczynam w to wątpić:
 


Mówiłam mamie, że wyglądam na tym zdjęciu jak debil, ale ona twierdzi, że wyglądałam słodko :D. Zdjęć z kolejnych lat nie mam, za to mam schowany przez mamę pukiel włosów z dzieciństwa - blond pukiel! Aż ciężko mi w to uwierzyć. Idąc do komunii (wiek 8 lat) miałam już ciemne włosy, więc podejrzewam, że blond pukiel jest z czasów gdy miałam około 4 lat. Piękny, ciepły, miodowy blond pukiel. Potem włosy ciemniały. Mój naturalny kolor wykształcił się na ciemny brąz, potem trochę płowiał, w liceum był to brąz mysi - okropny.


Jeżeli chodzi o długość to nie ma co opowiadać. Każda mała dziewczynka ma długie włosy, a ja uwielbiałam chodzić do fryzjera i całe moje dzieciństwo miałam włosy ścięte na boba. Czasami pojawiała się też grzyweczka - zwykła, prosta, zakrywająca czoło. Znalazłam jednak dwa zdjęcia z okresu kiedy miałam długie włosy. To były najdłuższe jakie miałam jako dziecko :)

Na takiej długości moje włosy się kończyły. Reszta mojego szczenięcego życia przebiegała w krótkich włoskach:



Jak przebiegało dalsze życie moich włosów? Szczerze Wam powiem, że pewnych momentów nie pamiętam w ogóle. Nie pamiętam co działo się w Gimnazjum, nie pamiętam co działo się w Liceum. Pamiętam, że włosy farbowałam i to na przeróżne kolory (zazwyczaj ciemne), pamiętam, że używałam karbownicy do włosów (raz na jakiś czas), ale nic więcej sobie nie przypominam. Byłam leniuchem jeżeli chodzi o pielęgnację włosów. Nawet w Liceum, gdy zaczęłam o siebie dbać dosyć intensywnie, włosy były pomijane. Były myte, były świeże, ale nigdy nie były odżywiane. Były czasami kręcone, były upinane metalowymi wsuwkami, były loki, koki i kucyki, ale wszystko było nudne i obłe.

Pielęgnacji nie było w moim życiu praktycznie żadnej, ale należy zwrócić tutaj uwagę na ich kondycję - bo nigdy nie była zła. Włosy nigdy nie wypadały, nigdy nie były brzydkie, połamane, postrzępione. Trzymały się dobrze, a do tego błyszczały niesamowicie. Pamiętam pewną sytuację z Gimnazjum, było to spotkanie do bierzmowania, koleżanka zapytała mnie w kościele, czego używam do włosów, że tak bardzo lśnią! Do tej pory pamiętam co jej odpowiedziałam :D. Ona spodziewała się odżywki z kosmosu, a ja myłam je zwykłym szamponem tataro-chmielowym ze sklepu spożywczego za 2 zł! Niestety od tamtej pory, kosmetyki tak się pozmieniały, że nie udało mi się wyciągnąć z włosów tego blasku co kiedyś. Kosmetyki nie działają już tak samo...a szkoda :(.


Po Liceum wyjechałam na studia do Warszawy. Pamiętam, że już na pierwszym roku nabyłam swoją pierwszą w życiu maskę do włosów :D. Był to wielki, litrowy słój owocowej maski Lorys :D. Nie przykładałam się w dalszym ciągu do pielęgnacji, ale gdy współlokatorka robiła sobie domowe SPA, ja dzielnie jej towarzyszyłam. Moczyłyśmy wtedy nogi w miskach ciepłej wody i trzymałyśmy maski na włosach po 30-60 minut :). To była moja pierwsza, nieświadoma pielęgnacja włosów :). Na pierwszym roku włosy wyglądały mniej więcej tak:
Włosy nadal były krótkie. Nawet jak trochę podrosły znowu były ścinane. Były też farbowane - wtedy pojawił się na włosach delikatny blond balejaż oraz chęć rozjaśnienia włosów co skończyło się rudą czupryną. Z tego co widzę po zdjęciach, rok 2008 był dla włosów nieco ciężki, ale ich kondycja nadal była dobra!

Początek 2008 roku wyglądał tak:

Farbowane, mocno ścięte, pocieniowane, postrzępione, ale to była na prawdę świetna fryzurka. Włosy dobrze się układały, były miękkie, lekkie i super się w nich czułam. Dalsza część 2008 roku obfitowała w farbowanie włosów. Pojawił się balejaż.


W tym balejażu czułam się bardzo dobrze. Pasował mi ten kolor i czułam się w nim pewna siebie. Taki balejaż miałam na głowie dwa razy, ale tego drugiego razu niestety nie pamiętam. Pomimo tego, iż balejaż był strzałem w dziesiątkę, ciągle coś mi odwalało i farbowałam włosy dalej. Ja tego nie pamiętam, ale zdjęcia nie kłamią - niedługo po tym zdjęciu zachciało mi się pięknych blond włosów i zaczęłam schodzenie z koloru. Niestety...jeżeli ciemnowłosa, chce się stać jasnowłosą, konieczne są częste i regularne wizyty u fryzjera - ciągłe rozjaśnianie i utlenianie włosów. Ja tego nie robiłam i mój kolor, początkowo złoty, zaczął rudzieć. Wyglądałam wtedy okropnie.



Te rude coś, długo nie gościło na moje głowie. To pierwsze zdjęcie było robione w sylwestra 2008-2009, natomiast sylwester 2009-2010 wyglądał już nieco inaczej :).


Rok 2010 minął mi bardzo krótko, momentami wręcz chłopięco :)

Włosy przestałam w między czasie farbować, nie pamiętam jednak kiedy. Nie było to spowodowane chęcią dbania o włosy. Odrosty nie były widoczne więc nie chciało mi się tego robić. Gdy przestałam farbować, włosy znowu zaczęły rudzieć. Nie wiem dlaczego. Może czegoś nie pamiętam? Może jednak były farbowane? To zdjęcie jest z 2012 roku (już w trakcie świadomej pielęgnacji):


Świadoma pielęgnacja zaczęła się w połowie 2012 roku. Wtedy włosy (niezadbane włosy) nie wyglądały za ciekawie...To zdjęcie z Sierpnia:

Pielęgnacja wtedy wyglądała następująco: myłam je rano, szłam do pracy, wracałam z pracy i znów je myłam w trakcie kąpieli - tak dla odświeżenia. Nakładałam maskę na włosy i tak szłam spać. Z tymi mokrymi włosami i maską. Myślałam, że to dobra metoda pielęgnacji, przecież maska była na włosach całą noc :D. Nieźle się rozczarowałam :D.

W Grudniu 2012, włosy wyglądały już dużo lepiej. Pierwsze zdjęcie jest z 03.12.2012, a drugie z 29.12.2012. To moja najlepsza aktualizacja włosowa ever:


Jak widzicie musiałam je pofarbować. Ten rudy odcień był dobijający. Rok 2013 przebiegał już w miarę spokojnie. Włosy sobie spokojnie rosły, pielęgnacja była dosyć intensywna. U fryzjera bywałam tylko na podcięcie końcówek. W marcu znowu był farbowane, ale nie wiem po co to robiłam. Przyznaje, że teraz jak patrzę na to zdjęcie, to kolor bardzo mi się podoba :D


Włosy często miałam stopniowane i strzępione, nierówności są bardzo widoczne. Żeby to wyrównać musiałabym pozbyć się sporej części włosów, a odkąd je hoduje żal mi każdego centymetra. Odpuściłam. Może kiedyś je wyrównam :D. Nierówności widać głównie w warkoczach poprzez wychodzące kosmyki:


Rok 2013 był też rokiem eksperymentów. Próbowałam olejowania, laminowania żelatyną, nakładałam na włosy imbir, cynamon, drożdże oraz gencjanę.

Żelatyna 19.01.2013:

Imbir 09.06.2013:

Cynamon 15.06.2013:
We Wrześniu 2013 pojawił się problem z końcówkami włosów. Zaczęły się strasznie plątać i kołtunić. Nie mogłam ich rozczesać. Konieczne było ścięcie. Myślałam, że 1-2 cm wystarczy niestety okazało się, że były bardziej zjechane :(. To było największe cięcie od początku hodowania. Poszło około 4-5 cm włosów.



Od tamtej pory nie były ścinane, ani farbowane:


 
Jeżeli chodzi o moją pielęgnację to przyznaje bez bicia - ciągle nie doszłam do perfekcji i nie mam określonej metody pielęgnacji włosów. Ciągle jestem na etapie poznawania swoich włosów i testowania kosmetyków. Uwielbiam włosowe nowinki :) np. wcieranie Daktarinu (na grzybicę) w skórę głowy lub amolu. 
Ciągle próbuję nowych kosmetyków, ciągle kupuje nowe produkty. Wiele kosmetyków się sprawdziło np. maska Kallos Latte, a wiele spowodowało dramat na mej głowie np. szampon BabyDream. 
Dbam o włosy tak długo, a dopiero niedawno dowiedziałam się, że moje włosy są suche i nienawidzą ekstraktów ziołowych. Jestem ciekawa czego dowiem się w kolejnych latach :D
Swoją pielęgnacje opisuje na bieżąco na blogu.

Ciągle dążę do ideału :)
Udostępnij

130 komentarze:

  1. JEZUS MARIA, niesamowita inspiracja. :D GRATULUJĘ WŁOSÓW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedziałabym raczej: ładne, ale przeciętne

      Usuń
    2. Jestem bardzo początkująca dlatego przeciętne :). Uzyskać taki efekt jak Anwen to wyczyn do którego dążę :). Udało mi się poprawić ich stan/wygląd/przyspieszyć wzrost, ale nie są to włosy idealne i ja doskonale zdaje sobie z tego sprawę :). Uzyskanie włosów nadzwyczajnych to bardzo ciężka praca :). Mnie jednak moje przeciętniaki na razie wystarczą :), ale liczę oczywiście na dalszą poprawę ich stanu oraz wyglądu :). Dbam o nie dalej i mam nadzieje, że (na przykład za rok) będą jeszcze lepsze :).

      Usuń
    3. Szkoda, że to zawsze wyszczekane anonimki krytykują. Ciekawe jakie Ty masz piękne włosy drogi anonimie, skoro krytykujesz bohaterkę MWH. Nie przejmuj się Magdo, włosy już są super :)

      Usuń
    4. ja przede wszystkim podziwiam zacięcie - mieć całe życie naprawdę krótkie włosy i nagle zacząć zapuszczać :) podziwiam, bo to na pewno było trudne - wytrwać w postanowieniu :)

      Usuń
    5. MilkSilk&Honey: dziękuję :)

      joablack: o tak, to było ciężkie :D, ale Anwen była moją motywacją :). Patrzyłam na jej włosy i po prostu czerpałam siłę na dalsze hodowanie :).

      Usuń
  2. nie pasują ci ciemne włosy :( najlepiej w blondzie wyglądałaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale nie!

      Usuń
    2. Mnie też się ona bardzo podoba na zdjęciach w ciemnych włosach :) ale to kwestia gustu i może intuicyjnej oceny koloru włosów względem osobowości i typu twarzy oraz urody. Ciemne włosy dodają charakterności, jasne wydelikacają itp. to tylko moje subiektywne opinie, proszę się nie oburzać, jeśli ktoś myśli inaczej ;)

      Usuń
    3. Kwestia koloru włosów to kwestia bardzo indywidualna :). O gustach się nie dyskutuje :). Ja się sobie w jasnych nie podobałam :(. Dobrze czuje się w ciemnych kolorach. Od dawna już nie farbuje więc mam kolor pomieszany. Jeszcze trochę i będą w 100% naturalne :).

      Usuń
  3. To przekłamanie przez zdjęcia z fleszem! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, w gruncie rzeczy nie widać prawdziwego stanu wlosów...

      Usuń
    2. Tak z ciekawości, jakie zdjęcia oddają prawdziwy stan włosów? Jakie muszą być ustawienia aparatu i okoliczności? Bo już któryś raz czytam o przekłamaniach i sama sobie chciałabym zrobić zdjęcie oddające mój prawdziwy stan włosów.

      Usuń
    3. O własnie :) To i ja dołączam się do tego pytania :)

      Usuń
    4. Chyba zdjecie makro w swietle dziennym (nie we sloncu) hmm

      Podobaja mi sie Twoje wlosy, szybko Ci sie udalo je zapuscic...patrzac na swoje hodowane od listopada 2011 to juz do tylka powinny byc, ale strasznie wolno rosna:( i sporo musialam podcinac.
      Ale mam nadzieje ze juz za rok beda takie jakie chce:)

      Pozdrawiam
      XC

      Usuń
    5. Myślę, że szybkie tempo wzrostu moich włosów ma między innymi swoje podłoże w genetyce...
      Mojej mamie też szybko włoski rosną.

      Usuń
  4. a wyniki konkursu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a przeczytałaś wpis? :/

      Usuń
    2. hah, Anwen- lubię to :D

      Usuń
    3. Anwen, mam prośbę - czy pisząc wyniki konkursu mogłabyś podawać maila ewentualnie wysłać do tych dziewczyn wiadomość mailową? ten konkurs był już tak dawno temu, że pewnie wiele osób nie pamięta swojego nicka :P

      Usuń
    4. hhahaha nie wierzę . Ludzie błagam , czytajcie od początku do końca:D Anwen tylko się nie denerwuj,nie ma po co ! :D

      Usuń
    5. Mało kto czyta wpisy, niestety ;P ludzie wolą pooglądać obrazki.

      Usuń
    6. Wstyd mi za takich ludzi :/

      Usuń
    7. Anwen nie bądź wredna

      Usuń
    8. Wredna? Przecież wszystko pisze wyraźnie na początku wpisu, więc Anwen po prostu dała olewczemu anonimkowi do zrozumienia gdzie szukać odpowiedzi na nurtujące go pytanie.

      Usuń
    9. a co w tym bylo wrednego ? może niech "anonimowy" nauczy się czytać wpisy...

      Usuń
    10. Czy już mam zasiadać z popcornem i colą do czytania komentarzy? ;] ;))
      ku refleksji: wyluzujcie, proszę was nie piszcie mało znaczących dla treści wpisu komentarzy, bo robi się delikatnie mówiąc śmietnik, a później przebrnąć przez to wszystko szukając wartościowych opinii tylko tracimy czas, nie sądzicie?

      Usuń
    11. Taaak bo zawsze ktoś jest wredny-ruszcie głową!

      Usuń
    12. Anwen nie była wredna. Jeżeli coś jest konkretnie napisane to po co się o to pytać ? Jak się czytać nie chce to się potem zaśmieca bloga zbędnymi komentarzami.

      Usuń
    13. Wredna?? Wiecie co, od kilku dni (szczególnie od piątku) pod wpisami pojawiają się komentarze typu: kiedy wyniki konkursu, pewnie i tak nie wygram, mogłabyś się pospieszyć, dlaczego nie ma jeszcze wyników... Ludzie dajcie se siana!!! Skoro nie ma jeszcze wyników, to nie ma i na ch** drążyć temat?? Wpisy są o innych rzeczach, a Wy zaśmiecacie komentarze. Zgłoszeń do konkursu na pewno było wiele, chwała Anwen za to, że ma ambicję je przeczytać i jakiekolwiek poganianie itp. jest nie na miejscu. Załóżcie sobie na jakimś forum wątek pt. "konkursy Anwen" i tam użalajcie się na to, że trzeba czekać na wyniki, że tyle ludzi się zgłosiło itp. Bo to już po prostu denerwuje ludzi postronnych, którzy chcieliby poczytać komentarze związane z postem!!! Teraz możecie mnie za to zlinczować. Pozdrawiam, Anita

      Usuń
    14. Anita, you made my day! :D

      Usuń
    15. boze... ludzie serio są tępi o.O

      Usuń
  5. Zmiana jest naprawdę duża.
    Gratuluję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zauwazylam ze moje wlosy w bardzo jasnym pomieszczeniu w luatrze wygladaja na suche brzydkie i spuszone zas w pomieszczeniu typu lazienka bez okien z mocnym swiatlem z zarowki wrecz przeciwnie - sa o wiele ladniejsze i wygladaja na zdrowe i nawilzone. Dlaczego tak jest, spotkalas sie kiedys z czyms takim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie :) ...tylko odwrotnie, to w łazience bez okien mam dziwne światło, które uwidacznia każdy mankament, nawet odrost taki rudziejący, a w świetle dziennym nawet najjaśniejszym i pod słońce włoski ładnie ułożone, odrost niewidoczny wtapiający się w resztę włosów :D heh taki fałsz. Adi

      Usuń
  7. Podziwiam za wytrwałość, bo to nie jest łatwa sprawa. A pielęgnacja włosów by osiągnąć swój wymarzony stan jest naprawdę żmudną robotą.

    OdpowiedzUsuń
  8. duża zmiana na lepsze,gratuluje!
    ANWEN,do ciebie mam takie pytanie,może będziesz wiedziała jaki najlepiej kupić czepek na basen na długie włosy,aby jak najmniej niszczył i czym je zabezpieczyć przed chlorem?
    Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj wpisu o włosach na basenie, już był taki

      Usuń
    2. Tu masz wpis na ten temat: http://www.anwen.pl/2013/01/wosy-na-basenie.html ;)

      Usuń
    3. Post o tym, jak dbać o włosy na basenie już był tu kiedyś. Generalnie: czepek bawełniany (silikonowy nie jest zbyt dobry, sama się o tym przekonałam), najlepiej włosy leciutko naolejować przed lub nałożyć warstwę odżywki z silikonami. Po basenie oczywiście umyć porządnie włosy, też nałożyć maskę/odżywkę. Najlepiej suszyć własną suszarką zimnym powietrzem. Radzę też wybierać baseny z wodą niechlorowaną. Pozdrawiam, Anita

      Usuń
    4. Jejku co wy z tymi bawełnianymi czepkami?
      Wybór czepka powinien zależeć również od tego co na tym basenie będziesz robić, osobiście trenuje pływanie od 10 lat ( 5 razy tygodniowo po2 h) oraz jestem ratownikiem i nie wyobrażam sobie pływać z bawełnianym czeskiem ponieważ są niewygodne, spadają i włosy wręcz wchłaniają chlor. Jeżeli przed wejściem do wody na włosy nałożysz grubą warstwę oleju, a na to nałożysz silikonowy czepek to naprawdę nic się nie stanie. A jak po basenie użyjesz delikatnego szamponu i silikonowego spray'u bądź odżywki i wysuszysz włosy swoją suszarką to w ogóle będzie super :)
      Bella

      Usuń
  9. Mam takie samo lusterko w łazience.:D Haha. + byłabym zadowolona gdyby właścicielka tych włosków miała bloga ponieważ widzę pewne podobieństwa między naszymi włosami i może wreszcie znalazłabym swoją włosową siostrę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właścicielka włosów ma bloga :)
      brokatwspreju.blogspot.com :)

      Usuń
    2. Najpierw PRZECZYTAJ UWAŻNIE CAŁY WPIS a potem komentuj!

      Usuń
  10. To chyba pierwsza taka historia ktorej autorka uzyskala piekne efekty ale nie opisuje dokladnie co jej tak pomoglo, troche szkoda, bo zwykle dziewcYny opisuja jakie ich wlosy sa i co im sluzy lub nie i mozna sie tym kierowac troche. Nie zgodzilabym sie rowniez ze wlosy byly wczesniej w dobrej kondycji. Jednak teraz wygladaja swietnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomogły mi tak na prawdę eksperymenty...różnego typu...
      ale tak, masz rację, mogłam bardziej szczegółowo opisać co i jak...nie pomyślałam o tym :(

      Co do dobrej kondycji to chodziło mi o to, że przez większość mojego życia były w dobrej kondycji, nie były palone, farbowane i tak dalej. W LO i Gim nie sprawiały problemów. Od momentu wyjechania na studia dopiero ich stan zaczął się powoli pogarszać :(. W sierpniu 2012 jak widać było najgorzej, dlatego zaczęło się włosomaniactwo :).

      Usuń
    2. Super zmiana, naprawdę chcialabym mieć takie wlosy. Mam pytanko, jaka byla gęstość twojej czupryny sprzed pielęgnacji?

      Usuń
    3. Moje włosy zawsze były dosyć cienkie (ale nie przerzedzone), lejące i przyklapnięte.
      Brak im było objętości.
      Tak dokładne określenie ich gęstości sprzed intensywnej pielęgnacji jest ciężkie do określenia :(.

      Usuń
  11. nieprawda, w tych ciemnych w lustrze bardzo ładnie wyglądasz. Przy okazji ładny obrazek Luisa Rojo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. i tu sprawdza się myśl,że jednak warto dbać o włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaskoczę Cię, ale w rudych(tych ciemniejszych) najlepiej:) ciemne włosy powodują , że Twoja twarz jest smutna pozbawiona blasku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam możemy tylko ocenić po zdjęciach z lampą, w łazienkowym anturażu, a to wiadomo zafałszowuje. Poza tym można mieć na różnych etapach życia np. co 10 lat ciemne włosy na zmianę z innymi kolorami i za każdym razem w ciemnych twarz, oczy inaczej wyglądają. Twarz się zmienia, wygląda włosów też się może zmienić, grzywka raz zasłania nam czoło i oczy, innym razem skośna odsłania buzię, koloryt, blask i jego brak, raz pełne policzki innym razem wystające kości policzkowe, wklęsłość, pociągłość twarzy. To wszystko ma wpływ, nie tylko kolor włosów.

      Usuń
  15. Czekam,aż sama wyślę Ci MWH :) dziś mija 7 miesięcy mojego włosomaniactwa :) nie poddajemy się i walczymy dalej! :))

    OdpowiedzUsuń
  16. ja chce sie dowiedzieć czegoś więcej o nakładaniu imbiru i cynamonu, czy należy dodać do maski i potrzymać z 30min na włosach? a jak inaczej to co i jak? :)
    aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anwen robiła wpis na temat imbiru tutaj: http://www.anwen.pl/2013/05/imbir-na-wosy-kilka-przepisow.html - ja się inspirowałam tym właśnie wpisem :). Cynamonu użyłam tak jak imbiru :).

      Usuń
    2. musialam przegapić ten post, ide poczperać w kuchni za imbirem :D
      dzięki ;*
      aga

      Usuń
  17. hej dziewczyny :) Off topic: czy któraś z Was mogłaby mi polecić meeeega utrwalający lakier do włosów? pozdrawiam pama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchy lakier keratynowy Ce-Ce :)

      Usuń
    2. Najmocniejszy lakier jaki znam to helmet head firmy chi. Jak sama nazwa wskazuje robi mega helm na glowie, nie jest na co dzien, tylko na wielkie wyjscia np. Do koków itp. Ale nawet tsunami cię nie ruszy😉

      Usuń
    3. <3 <3 <3 dzięki!!!!! :)p

      Usuń
  18. Piękny kolor włosów! :) cudownie błyszczą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę piękne włosy, gratuluje!
    Bardzo mi sie podobasz w tej grzywce na tym zdjęciu z zielona sukienką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Droga Anwen będzie niedziela dla włosów?

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiecie co Dziewczyny, pomijając wspaniałą przemianę włosów, uwielbiam oglądać zdjęcia z dzieciństwa z trudem odkopane! w każdym domu był regał, była ława, ciocie, wujowie w niedzielnych ciuchach, komunie, zabawki, dawne zwierzęta, ech <3 serce rosnie gdy wracam do tamtych chwil! pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie ^^

      Usuń
    2. O tym samym pomyślałam czytając ten wpis :)

      Usuń
  22. dziewczyny mam pytanie :)
    czy myślicie, że dobrym pomysłem było by zrobienie mgiełki DIY z octu jabłkowego, zielonej herbaty i paru kropel jakiegoś oleju? czy to troche ciężkie połączenie które przez ocet może przesuszyć włosy? wczoraj zrobiłam pierwszą płukankę i muszę przyznać że chce taki efekt widzieć na wlosach częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ocet nie powinien... to przecież główny składnik płukanek domykających łuski włosa, np. po farbowaniu, ale nie tylko, a więc nie stroszy łuski, tylko wygładza. No ale bez testu się nie obejdzie, wtedy sama sprawdzisz jak się spisuje na włosach.

      Usuń
    2. ano właśnie, nie doczytałam ;) ostatniego zdania, a więc testuj częściej.

      Usuń
    3. Ale jest różnica między postrzępionymi ze zniszczeń, a celowo pocieniowanymi końcami........Trzeba nie mieć za grosz wyczucia estetyki by nie odróżnić przerzedzonych,postrzępionych końców od cieniowanej fryzury ( której w dzisiejszej mhvw niema) ....Końcówki nie zawsze muszą być równo ścięta,ale zawsze muszą być zadbane.

      Usuń
  23. Hej, dziewczyny! Dove organizuje świetny konkurs, w którym do zgarnięcia są szczotki Tangle Teezer kompaktowe. :)) Wystarczy nagrać filmik z odpowiedzą na pytanie "Bez czego nie mogą się obejść moje włosy?".
    Niestety, ja nie mogę wziąć w nim udziału ze względu na paniczny lęk przed wystąpieniami, ale może któraś z Was skorzysta? :D

    http:// www. youtube.com/user/klubdove/studiodove?x=/konkurs

    OdpowiedzUsuń
  24. byłaś prześlicznym dzieckiem!
    ale powiem ci, że masz sklerozę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha :) przepraszam, ale dawno mnie nic tak nie rozbawiło :D

      Usuń
    2. nie rozumiem :D może nie jestem błyskotliwa, ale o co chodzi z tą sklerozą? :) S.

      Usuń
    3. Ja też nie rozumiem :D Mogę się jedynie domyślać :D W tekście często pisałam, że "czegoś nie pamiętam" - bo taka jest prawda :D, ciężko spamiętać to, co robiłam z włosami 10 lat temu :D. Może to właśnie podlega pod moją sklerozę? :))))))))))))))))

      Usuń
  25. Gratuluję włosów, wyglądają na zdrowe i zadbane. Najbardziej podobasz mi się w wersji "wręcz chłopięcej", zadziornie i z charakterem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Serdecznie gratuluję tak pięknej przemiany, teraz włosy wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Najbardziej mi się podobają po imbirze 09.06.2013 :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super zmiana, można prosić linka do tego bloga bo chyba znalazłam wlosowa siostre :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie podoba mi się ta mhw, efekt przekłamany fleszem Niby włosomaniaczka, a na siłę trzyma postrzępione i nieestetyczne końcówki, pielęgnacja kuleje, włosy są tęczą od brązu po czarne końcówki, że o stylu pisania tekstu nie wspomnę. Gdybym zobaczyła takie włosy na ulicy, pomyślałabym biedne włoski : c Jedyne plusy jakie widzę to fakt,że są długie, proste i nabłyszczone fleszem : C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to każda włosomaniaczka musi mieć piękne, równe końcówki? To, że ktoś się o swoje włosy troszczy oraz interesuje ich pielęgnacją nie oznacza wcale, że jego włosy będą idealne. A postrzępione końcówki akurat wielu osobom się podobają, patrz zdjęcia na forum lhc.

      Usuń
    2. dokładnie to samo pomyślałam :(

      Usuń
    3. Anonimie, ja na prawdę nie trzymam na siłę postrzępionych końcówek :). Ścinam je, gdy są zniszczone i przesuszone, ale nie równałam ich ponieważ nie czułam takiej potrzeby. Wiem, że wyłażą z warkocza, ale mnie to nie przeszkadza :). Poza tym, ciągle szukam dobrego fryzjera, który nada moim włosom ładny kształt :). Zdaje sobie sprawę z tego, że długie włoski ładnie prezentują się w momencie, gdy są dobrze ścięte, gdy mają jakiś kształt, gdy ładnie się układają. Niestety, znalezienie dobrego fryzjera w moim małym mieście jest trudne :(.

      Usuń
    4. MagdaLena ma rację. Znalezienie dobrego fryzjera graniczy z cudem i to nie tylko w małym mieście.

      Usuń
  30. Jak można porównywać mokre włosy z suchymi, ułożonymi (lub ewentualnie niedomytymi po olejowaniu)? Patrząc na zdjęcia, od dziecka, przez okres dojrzewania (w tym okresie wiele włosów ewoluuje, zmieniają się np. z prostych na falowane itd.), miałaś niskoporowate włosy, gładkie i lśniące. Różnicę jaką ja dostrzegłam, to tylko w długości i kolorach, ale zmiany STANU, KONDYCJI włosów nie ma, tak jak na początku były w genetycznie idealnym stanie tak są i obecnie. Takie jest moje zdanie. W długich zdecydowanie piękniej Magdaleno;). Anwen uzależniasz ;-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest porównanie tego jak włosy ewoluowały przez okres ich dbania - bardzo się zmieniły dlatego chciałam to pokazać, :), a niestety ze zdjęć PRZED rozpoczęciem pielęgnacji mam tylko to jedno z wilgotnymi włosami :(. Wiem, że nie powinno być z wilgotnymi bo to małe przekłamanie, ale innego po prostu nie mam :(.

      Usuń
  31. Wiedziałam że skądś znam te włoski. :)
    Śliczne są :)

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo ładnie wyglądają, pięknie się błyszczą :) ale zgadzam się z opinią, że ładniej Ci było w jaśniejszych :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo mi sie podoba końcowy kolor włosów :) I długość :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo ładne włosy, rewelacja!:) Jakie gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Piękna przemiana, sama do takiej dąże :)
    PS. Czy puder got2be będzie się nadawał do codziennego stosowania czy raczej nie?

    OdpowiedzUsuń
  36. Zmotywowałaś mnie do dalszego działania, czasem mam takie myśli, żeby ściąć włosy i już, a tak bym chciała mieć długie znowu... Super przemiana ;) P.S. Ostatnio u siebie w sklepie kupiłam taki zwykły chmielowo-pokrzywowy szampon za 2,5 zł i moje włosy są po nim błyszczące, więc może jeszcze jest nadzieja dla kosmetyków z niższej półki, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Włosy z sierpnia 2012 są po prostu mokre, a nie zniszczone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są bardzo zniszczone :). Są wysuszone, postrzępione, a końcówki to miotełki :(.
      p.s. na tym zdjęciu są tylko wilgotne :)

      Usuń
  38. w sumie te wszystkie "nie pamiętam" pokazują, że miałaś swoje włosy w nosie przez ten cały czas... jakie szczęście, że to się zmieniło :) teraz są piękne, przede wszystkim bardzo ich dużo! Mogę zapytać, po co ten Daktarin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak dokładnie, tych "nie pamiętam" jest wiele, bo miałam je w nosie :). Strzał w dziesiątkę :).
      Daktarinem zainteresowałam się oczywiście dzięki Anwen :) Wpis tutaj http://www.anwen.pl/2011/02/daktarin-2-podsumowanie-eksperymentu.html.
      Chodziło o przyspieszenie wzrostu włosów :D

      Usuń
  39. pierwsze zdjęcie mnie przeraziło, wygląda jak kadr z horroru. Nieruchomo siedzące dziecko smutno wpatrzone w jeden punkt, świeca, złowieszcza lalka... nie zasnę dziś :P

    OdpowiedzUsuń
  40. A mi wyjątkowo nie podoba się ta włosowa przemiana. Czasem są dziewczyny, które potrafią zrobić coś z niczego. Tutaj tego po prostu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  41. hipokryzja... na początku autorka pisze, że nie katowała sowich włosów. potem jak każda z nas, przyznaje się, że ma na sumieniu rozjaśnianie, farbowanie, karbownicę itp... łee przereklamowane a zapowiadało się inaczej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo nie katowałam :). Katowanie to wieloletnie prostowanie, częste farbowanie, regularne rozjaśnianie :), tzn ja tak to rozumiem :). Moje farbowanie, rozjaśnianie, karbownica itp to sporadyczne, pojedyncze przypadki, które nigdy włosom nie zaszkodziły i nie wpłynęły na ich pogorszenie :).

      Usuń
  42. Wreszcie mwh, w której autorka nie pamięta wszystkiego, co robiła włosom. :D Ja nawet nie pamiętam od czego i jak zaczęła się moja intensywna pielęgnacja. Jednego dnia miałam skromny zestaw z L'oreal Elseve do farbowanych włosów, a drugiego już 10 masek, 7 odżywek, 15 olejków i stos ziół. Zagadkowa sprawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko co robiłam na prawdę ciężko spamiętać :D.
      Byłam szczera, wielu rzeczy nie pamiętałam i po prostu to pisałam :).
      Przeżyłam dokładnie to samo co Ty, "skromny zestaw do włosów nie wiadomo jakiej firmy", a następnego dnia "10 masek, 7 odżywek, 15 olejków i stos ziół" :).

      Usuń
  43. Ładnie Ci było w rudych i w tych długich czarnych :)
    PS. Moja pierwsza myśl na widok Twojego zdjęcia z I roku studiów - "O Boże! Wygląda jak postać z mangi!" ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Wow, nie spodziewałam sie MWH kogos z Ełku, pozdrawiam i do zobaczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Ełcki czytelnik :) Jak miło :)

      Usuń
  45. Ach nic nie robiłam nic nie robiłam a włosy piękne :) zazdroszczę, podziwiam i też chcę takie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie robiłam przez całe życie :).
      Od sierpnia 2012 robię dosyć sporo :)

      Usuń
  46. W tych wycieniowanych, krótkich i asymetrycznych wyglądałaś cudnie :) Pasowały ci o wiele bardziej niż teraz te długie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Motywująca metamorfoza. Szkoda tylko, że tak mało napisałaś o tym jak udało Ci się zapuścić tak długie włosy. Stosowałaś jakieś wcierki?

    OdpowiedzUsuń
  48. Stosowałam różne rzeczy tak na prawdę. Stosowałam Jantar, wcierałam wodę brzozową, wodę pokrzywową, wcierałam naftę kosmetyczną, wcierałam odżywkę w spreju Seboradin z czarną rzodkwią. Łykałam CP i jakieś inne suplementy na bazie skrzypu. Miałam okres picia skrzypokrzywy.
    Stosowałam na sobie bardzo wiele specyfików :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MagdaLena, słowo "naprawdę" piszemy razem a nie osobno ;) Poza tym masz ładne, zdrowo wyglądające włosy :)

      Usuń
  49. Super że dokumentujesz każdy eksperyment (cynamon, żelatyna)! Mi tego brakuje ;C Ale jesteś moja inspiracją :D
    Dokonałaś baaardzo dużo! Życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  50. kallos latte- jestem zachwycona, świetnie włosy wyglądają po nim :) jest mega różnica we włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ogromna przemiana. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  52. A mogłabyś napisać ile razy w tygodniu olejowałaś włosy i czy po olejowaniu zauważyłaś jakieś efekty typu super nawilżone włosy?

    P.S. Świetna zmiana i takie gęściejsze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,

      ja w ogóle nie olejowałam włosków :), tzn. owszem, były PRÓBY olejowania, ale nie widząc żadnych rezultatów po prostu zrezygnowałam/ zniechęciłam się. Brak mi cierpliwości, systematyczności i chęci do regularnego olejowania.

      Obecnie, jeżeli decyduje się na olej to są to przypadki pojedyncze, sporadyczne.
      Nałożę olej raz na jakiś czas i potem przerwa.

      Parę olejowych eksperymentów opisywałam na blogu tutaj http://brokatwspreju.blogspot.com/search/label/Olejowanie.

      Niestety nie przepadam za tą metodą pielęgnacji :(.

      Usuń
    2. Chyba zły link, bo mi tam o olejowaniu wpisy nie wyskakują ;/

      Usuń