Moja włosowa historia - Amanda

Wczoraj udało mi się zakończyć jeden z kilku dużych 'projektów' nad którymi w ostatnim czasie tak intensywnie pracowałam, a mianowicie zdałam egzamin końcowy na studiach podyplomowych (i to na 5! :)) ), dlatego też kolejny raz włosowa historia pojawia się dopiero dzisiaj. Mimo wszystko serdecznie Was na nią zapraszam:

Może to nie jest historia z jakimś zaskakującym zakończeniem, ale myślę, że moje włosy są w lepszym stanie niż kiedyś.



Jak byłam mała włosy rosły  mi  wolno. Dopiero po skończeniu 3 lat było można związać malutką kiteczkę ;)  Były jasne i kręcone. Przez cały okres dzieciństwa były myte szamponami dla dzieci i spryskiwane sprayami  dla dzieci ;)








Jak miałam jakieś 11 lat postanowiłam obciąć i pocieniować sobie włosy… sama. Niestety poszło jakieś 10 cm. Bardzo tego żałowałam. Kręciły się jeszcze bardziej.  Zaczełam je  prostować. Pierwsza prostownica była najzwyklejsza, bez ceramicznych płytek. Włosy prostowałam 2 razy w tygodniu. Używałam drogeryjnych kosmetyków: Syoss, Gliss Kur, Biosilk itd.  Włosy były napuszone i bardzo gęste.







 Pielęgnacja pozostała bez zmian. Jednak prostowałam trochę rzadziej. Przez te 2-3 lata urosły do połowy pleców. Znowu postanowiłam je pocieniować. Tym razem u fryzjera. Włosy miały zostać tylko pocieniowane… z salonu wyszłam z włosami do ramion. Dlalej nie byłam zadowolona ze swoich włosów. Ciągle katowałam je prostownicą (nowszą od poprzedniej).









Na internecie szukałam ratunku.  Trafiłam na forum wizaż. Zaczęłam używać masek, odżywek, szamponów polecanych właśnie na wizażu ;) Dodatkowo robiłam domowe maseczki ;)  Olej rycynowy, żółtko, cytryna, oliwa,  nafta.






W wakacje pofarbowałam włosy szamponem (do 24 myć).







W styczniu 2012  zafarbowałam włosy trwałą farbą o kolorze ciemnej czekolady.  Kolor wyszedł czarny. Farbowałam je co dwa miesiące przez 1,5 roku.  Pielęgnacja nie była odpowiednia dla moich włosów.




(styczeń 2012)

 (lipiec 2012)

 (październik 2012)

 (listopad 2012)


Od listopada 2012 zmieniłam pielęgnację. Olejowałam włosy co drugi dzień, używałam masek co drugi dzień.  Zwracałam większą uwagę na składy. Nie suszyłam włosów, a prostowałam naprawdę bardzo rzadko. W ciągu tego czasu zmieniały się moje włosy:



 


W wakacje 2013r. pocieniowałam włosy. Jednak szybko pozbyłam się dłuższej warstwy.







W lutym bieżącego roku robiłam dwie kąpiele rozjaśniające.







Najbardziej aktualne zdjęcie:



           

Moja aktualna pielęgnacja:



ü  Olejowanie- przed każdym myciem (co 2 dni). Oleje:  arganowy, lniany, awokado, z pachnotki, sezamowy,  kokosowy, migdałowy, Baby Dream fur mama, olejki alterra, oliwa z oliwek, rycynowy i inne.



ü  Szampony- do codziennego stosowanie- facelie, baby dream, a do oczyszczania Ziaja aloesowy, Joanna pokrzywowy



ü  Odżywki i maski:  Garnier awokado i masło karite, natura siberica nawilżanie i objętość, rosyjski balsam na kwiatowym propolisie, Kallos Latte, maska Seboradin do włosów zniszczonych, balsam seboradin z żeń szeniem, romantic, bioetika



ü  Stylizacja: żel lniany, żel Artiste, krem artiste lub  odrobina olejku



ü  Bardzo często maski wzbogacam półproduktami- keratyna, jedwab, elastyna, d-pantenol, giceryna, aloes, l-cysteina, mleczko pszczele, spirullina, karagenian , wit. a+e, kwas hialuronowy, olejki i wiele innych



ü  Ostatnie płukanie  przegotowaną wodą, lub płukanką np. z siemienia lnianego



ü  Włosy suszę bardzo rzadko. Jak już susze to zimnym powietrzem i dyfuzorem. Prostuję ok. dwóch razy na miesiąc.



ü  Do zabezpieczania przed gorącą temperaturą używam serum tremoochronnego Marion, a do  zabezpieczania końcówek- jedwabi Green pharmacy  lub olejek arganowy z bielendy, a na noc  robię luźną kitkę.



To by było na tyle ;) Ciągle dążę do idealnych włosów. Choć wiem, że nadal popełniam wiele błędów. Będę się starła je eliminować ;) Pozdrawiam!
Udostępnij

58 komentarze:

  1. O jest i moja historia ;) Dziękuję za umieszczenie Anwen ;*
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie się zastanawiałam skąd znam te włosy... :D

      Usuń
    2. Masz taką ładną buzię, że nie wiem czemu zasłaniałaś :)

      Usuń
    3. Dla mnie włosy, które masz teraz to spełnienie marzeń :D

      Usuń
  2. Zdecydowanie ta historia nie jest jeszcze zakończona... Ale brawo za długość! Życzę wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcie na kanapie z prostymi włoskami, cudo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Też zwróciłam na nie uwagę. Pięknie! Trzymam kciuki za dalszą przemianę :)

      Usuń
    2. a jaka idealna figura, zazdroszczę <2

      Usuń
  4. Włosy mają duży potencjał, ale moim zdaniem wymagają jeszcze trochę pracy. Chociaż w sumie nie każda z nas musi mieć błyszczące, gładkie sprężynki/taflę. Myślę, że wiele włosowych historii prezentuje włosy w podobnym stanie (zadbane, ale nieidealne), ale dużo do prezencji dodaje sposób zrobienia zdjęcia. PS Chciałabym mieć takie loczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ta historia jeszcze nie jest skonczona, ale jesli jest to w porzadku. Chodzi wlasnie o to, że nie każdy musi Kończyć z idealna tafla albo sprezynkami. Dobrze jest zobaczyć czasem historię wlosowa zakończona po prostu wlosami w bardzo dobrym stanie :-)

      Usuń
  5. Powiem szczerze, że jest to chyba jedna z najkrótszych włosowych historii tego bloga.
    Fakt ja również uważam, że jeszcze trochę jest do opisania :)
    Anwen jaką podyplomówkę robiłaś jeśli mogę zapytać ;)?

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, jakbyś miała troszkę czasu odpisałabyś mi na mojego emaila? pisałam do Ciebie jakiś czas temu. Z góry dziękuję i pozdrawiam :) paulina230695@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. moim zdaniem włosy oprócz długości nic się nie zmieniły... są strasznie zniszczone zapewne przez dwie! kąpiele rozjaśniające... przy takich włosach za mało silikonów które chronią i poprawiają wygląd. a szkoda bo włosy mają potencjał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie są zniszczone, tylko brak im odpowiedniej stylizacji. Kręcone włosy są (wg mnie) trudne w obsłudze. Bardzo łatwo reagują puchem, który wygląda właśnie jak zniszczone, suche włosy.

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi sie to zdjecie wlosow w tym szarym sweterku z lekko kreconymi koncowkami z grzywka na bok. Obok tego zdjecia z prostymi wlosami. Piekna objetosc i ulozenie. Fajna metamorfoza i dobrze ze nie ma idealnego zakonczenia wszystkie sie tak koncza. To nie taka prosta sprawa. Ale i tak jest mega poprawa w stosunku do poczatku :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Amando !
    Możesz podać jakim szamponem do 24 myć farbowałaś wtedy włoski ? :) jeżeli pamiętasz oczywiście.
    Ciekawi mnie to, gdyż sama farbuję szamponem do 24 myć z Joanny (korzenny brąz), jednak są po nim czerwono-rude refleksy, natomiast na Twoim zdjęciu takiego efektu nie widzę :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj Marion. U mnie Joanna wymywala sie na rudo czerwono a Marion trzymal ladny braz bez tych ppdswiat rudych i czerwonych.

      Usuń
    2. Dziękuję Anonimowy za odpowiedź :) Możesz powiedzieć który dokładnie odcień polecasz?

      Usuń
    3. Też farbowałam czymś z Joanny, niestety nie pamiętam jaki odcień ;(

      Usuń
    4. Probowalam wszystkich brazow po kolei. Czekoladowy mial w sloncu tylko lekko czerwona podswiate ale ponoc kazda czekolada tak ma. Z reszty bylam zadowolona. Ale juz bie pamietam dokladnych nazw.
      Teraz uzywam sayoss i wreszcie znalazlam idealne trzy mrozne brazy :) zero rudosci czy czerwieni, ale to trwale. Tzn tylko z nazwy bo i tak sie wymywaja tak jak te 24 mycia.

      Usuń
  10. Super porady, bo na pewno z nich skorzystam ; ) Po prostu twój blog jest mega z takimi poradami ♥

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. kręcone piękne,ale zdjęcie na kanapie z wyprostowanymi włosami wygląda równie pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mozna wiedziec jaki tytuł teraz posiadasz;>? mgr ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę nie na temat, ale....
    Szukam dobrego kosmetyku do końcówek który nie przeciąży i nie wysuszy
    co sądzicie o takim składzie? ;)
    Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Silk, Amino Acids, Limonene, Buthzlphenzl Methzlpropional, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikon lotny, silikon zmywalny łagodnym szamponem, olej arganowy... Do zabezpieczania końcówek się nada :) Nie zawiera alkoholu denat (to najważniejsze) więc nie wysuszy

      Usuń
    2. Powinno się sprawdzić, ale najwięcej się dowiesz używając kosmetyku :)

      Usuń
  14. Wyprostowane włosy autorki wyglądają rewelacyjnie! :) Loczki zresztą też ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zdaniem historia bardzo krótka i niezaskakująca. W dzieciństwie nieeksperymentowałaś z szamponetkami i farbami. O włosy od samego początku dbałaś bardziej lub mniej, więc historia wcale nie zaskoczyła nas zadbanymi włosami. Co śmiesznie niektóre dziewczyny katowały codziennie włosy prostownicą, farbowały na wszystkie kolory tęczy a na koniec miały jeszcze ładniejsze włosy niż ty :D Myślę, że ta włosowa hostoria jeszcze nie ma końca i za 2, 3 lata będziesz miała włosy cud. Nie opuszczaj włosomaniactwa, mimo że pewnie spotkasz się z negatywnymi opiniami pod tym postem,
    Anetka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy musi mieć tęczę na głowie ;D A po drugie są włosy łatwe w pielęgnacji i trudniejsze do ogarnięcia.

      Usuń
    2. MWH chyba nie musi za każdym razem być oszałamiającą metamorfozą od popalonych, przerzedzonych włosów do gęstej gładkiej tafli, bo czytają tego bloga również osoby, które mają włosy w dobrym stanie i mało eksperymentowały z włosami. Wbrew pozorom ciężko z włosów dobrych zrobić idealne, a już na pewno różnica nie jest taka widoczna jak w przypadku, gdy się zaczyna prawie od zera :)

      Usuń
    3. Weźcie pod uwagę to ze ona ma 15-16 lat. Zacznie dorastać to choroby zrobią swoje. Włosy tez dorosną i zmienia się.

      Usuń
  16. Hej:) Gratuluje zdania egzaminu końcowego:)
    A historia jak zawsze pouczająca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety ja w tej włosowej historii nie widzę żadnych zmian... jedynie lepsze i gorsze włosowe dni, jakie każdy ma.

    Wg mnie obecnie włosom brakuje przede wszystkim wygładzenia i jednak postawiłabym tu na więcej silikonów i spróbowałabym nadać włosom więcej blasku np. przez farbowanie delikatną farbą ton w ton. Może nie brzmię teraz jak włosomaniaczka ale wg mnie tu jest zbyt wiele natury, wręcz dzikości, i według mnie włosy wiele zyskają jeśli się je delikatnie zmanipuluje. Najlepsze jest to, że zmiana nie wymaga żadnego wysiłku, można jej dokonać praktycznie w godzinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie widzę większych zmian, bo autorka ma ładne włosy od początku i nigdy jakiejś większej krzywdy im nie zrobiła. Trudno o efekty, jak u kogoś, kto o włosy wcale nie dbał i zapuszczał od zera np. spaloną trwałą.
      Co do natury - też jestem zwolenniczką pewnej ilości silikonów, dzięki temu pielęgnacja jest po prostu łatwiejsza. Ale taka dzikość również mi się bardzo podoba. Nie każde włosy muszą wyglądać jak nylonowa peruka. Włosy kręcone mają specyficzną strukturę i żyją trochę swoim życiem, mi się taka "nieidelna" wersja ma wg mnie wiele uroku.
      Dodatkowo większość zdjęć w tej WH jest chyba robiona bez lampy lub słońca.

      Usuń
    2. co masz na myśli pisząc o manipulowaniu włosami? mam podobne włosy jak autorka historii, chciałabym w praktycznie godzinę dojść do idealnych loków :)

      Usuń
    3. Pewnie chodzi o silikony właśnie, które w ciągu paru minut potrafią zdziałać cuda, jeśli się ich nie nadużywa, oczywiście. Tyle, że u mnie, niestety, rozprostowują skręt, więc coś za coś. Widać do też u autorki MWH, wydaje mi się odstawienie silikonów wzmocniło skręt.
      U mnie najbardziej destrukcyjny wpływ na skręt ma po 1. farbowanie chemiczne, po 2. właśnie silikony.
      Żeby wilk był syty, i owca cała, ostatnio używam silikonowych szamponów i bezsilikonowej odżywki (czyli odwrotnie, niż zwykle to robią włosomaniaczki), dośc dobrze u mnie działa, chociaż jescze jestem w fazie testów.

      Usuń
  18. Jejku, jak niektórzy tu komentujący potrafią zniechęcić...
    Jak dla mnie - widać różnicę, szczególnie między październikiem 2012, a 2013 rokiem.
    Mam chyba podobny typ włosów (choć to fale, które nie chcą się układać) - przez jakiś czas wyglądają wręcz rewelacyjnie, a innym razem są spuszone i nie błyszczą.
    Trzymam za Ciebie kciuki, nie zniechęcaj się. Zwłaszcza, ze włosy masz chyba gęste - jak dla mnie są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Widać, że większość komentujących ma proste dobre z natury włosy :) Niestety kręcone/falowane jeśli jeszcze są suche z natury (nie normalnie przesuszone) są koszmarne w użyciu. W dotyku potrafią być jak jedwab, wizualnie mogą być kataklizmem.

    co do tej MWH- efekty widać włosy są ładne, z czasem przyjdzie więcej postępów. Powodzenia w dalszej drodze dla autorki i nie poddawaj się inne dziewczyny nie wiedzą co Twoje włosy musiały przejść nim dotarły tu gdzie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się:)

      Usuń
    2. Ja mam własnie takie włosy i w podróży nie mając pod ręką żelu lnianego wyglądam jak ze slamsów z takimi włosami... jak zazdroszczę dziewczynom które umyją tylko włosy zwykłym szamponem bez używania maseczek itd. A włosy i tak mają vud miód i orzeszki. Dla mnie to nie osiągalne i nie umiem się z tym pogodzić, życie jest takie niesprawiedliwe.

      Usuń
  20. Ja mam problem ze zmyciem oleju szamponami takimi jak Babydream lub Facelle. Używam oliwy z oliwek z migdałowym i nawet mocniejszym szamponem ciężko mi go zmyć.
    Czy oleje takie jak kokosowy czy lniany jest łatwiej zmyć z włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowy bardzo łatwo się zmywa :)

      Usuń
    2. Jakie masz włosy? Ja mam suche, różne oleje zmywałam facelle, te o których wspomniałaś również. Szampon babydream był dla mnie zbyt silny, włosy były gorsze niż po myciu skrzypowym farmony. Ostatnio udało mi się też zmyć olej odżywką, było to pierwsze podejście, moje włosy nie były spuszone, co nie zdarzyło się od dawna. Nie wierzyłam, że odżywka coś umyje :) Chciałam napisać, że może powinnaś najpierw dokładnie zmoczyć włosy, spienić środek myjący, nałożyć na głowę, masować i zostawić na chwilę, a drugi raz umyć bez czekania. U mnie ze wszystkim się sprawdza (nie mogłam się nigdy przekonać do jednokrotnego mycia). Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Nakładaj mniej oleju, jedną łyżkę lub mniej, w zależności jak długie masz włosy

      Usuń
  21. Niewłosowo do Amandy - patrząc na zdjęcie na którym siedzisz w jasnej luźnej bluzce i dżinsach - ojej, chyba jesteś ciemną jesienią. Może się mylę, ale wydaje mi się, że jakbyś dodała sobie kolorów z tej palety to byś niesamowicie rozkwitła. Wrzucam linka do innego bloga na którym jest świetnie wyjaśnione o co chodzi :) http://ubierajsieklasycznie.pl/intensywna-jesien/

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne włosy na 7 zdjęciu:) Obawiam się, że farbowanie wyrządziło im najwięcej krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  23. Mało wstrząsająca ta historia, ale włosy w efekcie końcowym piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Strupki, ranki jak to leczyć, czym? Mam manie przeczesywania centymetr po centymetrze skóry głowy i rozdrapywania, przez to mam bardzo osłabione cebulki i często wyciągam włosy, ściągając, zdrapując ten łupież i to te nowe młode krótkie włoski. Dodam że nie używam szamponów z slsami i czytałam że nie powinno się nakładać wtedy olejków ani maseczek bo są pożywką dla drożdżaków. Jak wyleczyć skórę głowy? Pomocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz sie do dermatologa :)

      Usuń
  25. Jak zrobić kąpiel rozjaśniającą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesza się rozjaśniacz do pasemek (ja robiłam z firmy Joanna) z odżywką i szamponem. Nakłada się taką mieszankę na mokre włosy i "myje" około 25 minut. Potem spłukuje się i włosy są jaśniejsze o parę tonów, przy czym nie niszczą się tak jak po zwykłym rozjaśnianiu rozjaśniaczem.
      Pozdrawiam, Aleksa :)
      PS
      Wpis o mojej kąpieli rozjaśniającej znajduje się na blogu www.wlosomaniaczkipisza.blogspot.com zapraszam! :)

      Usuń
    2. Tu masz wpis o kapieli rozjaśniającej- http://www.anwen.pl/2012/07/czytelnicy-maja-gos-dominika.html

      Usuń
    3. o pare tonow, po tylu wykonaniach , nie mozna tego robic tyle razy, bo wychodzi tak samo jak porzadne rozjasnianie czyms lepszym niz joanna , nie zostawia sie wlosow czysto po kapieli bo leca w rude i zolcie. viru :)

      Usuń
  26. Gratulacje Anwen! :)
    Ładne kręciołki w Włosowej historii :)
    Pozdrawiam, Aleksa ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czekam na wyniki ostatniej akcji. Już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi zdecydowanie spodobaly sie ciemne wlosy i wydaje mi sie ze kąpiele rozjaśniające patrzac po zdjeciach bardzo źle wpłynęly na stan zdrowia wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję zdania egzaminu :)

    OdpowiedzUsuń