Czytelnicy mają głos - czy warto zabezpieczać końcówki włosów?



Hej! 

Postanowiłam przeprowadzić eksperyment z zabezpieczaniem końcówek - czy rzeczywiście silikonowe serum lub kropla oleju wpływa na ich rozdwajanie się i częstotliwość podcinania włosów. Z koleżanką włosomaniaczką się zastanawiałyśmy, jak wiele zależy od nakładania kropli jakiegoś specyfiku na końcówki włosa po każdym myciu i dzisiaj już wiem, jakie są efekty ;-) o ocenę stanu moich końcówek poprosiłam moją zaufaną fryzjerkę, która mówi ludzkim głosem i ma dosłownie centymetr w oczach ;-)


Próby dokonałam na swoich włosach... długość zabezpieczałam po każdym myciu jedwabiem od Green Pharmacy albo Delii, w przypadku "weny twórczej" od czasu do czasu sięgałam po jakieś silikony od Elseve (jak kuracja "eliksir odżywczy") czy jakieś zwykłe nieobciążające olejki. Bez zabezpieczenia pozostawała grzywka, którą zapuszczam ;-) do tego obcinanie - długość co trzy miesiące, grzywka raz w marcu i teraz, w połowie września.

Wynik? Fryzjerka przy pierwszej wizycie w czasie trwania mojego eksperymentu zapytała mnie, czy grzywkę ma skrócić, bo jest podniszczona. Wyszłam wtedy z samymi podciętymi końcówkami, a grzywki nie ruszałam. Przy drugiej wizycie poprosiłam o ocenę długości potrzebnej do podcięcia. W przypadku końcówek usłyszałam, że maksymalnie półtora centymetra tylko po to, żeby je odświeżyć, a w przypadku grzywki... co najmniej trzy - bo jest bardzo wystrzępiona i końcówki są zniszczone ;-)
 
Pielęgnacja na długość i na grzywkę była taka sama: włosy były tak samo olejowane, tak samo nakładałam na nie maskę i odżywki do spłukiwania i te bez spłukiwania. Pielęgnacja różniła się tylko "wykończeniem", czyli zabezpieczeniem końcówek. Do tego moja długość ma około 50 cm, a grzywka dosłownie 16 i mimo bycia stosunkowo krótką i "młodszą" od najdłuższych partii moich włosów tak szybko się zniszczyła.. ;-)  

Tak więc przydatny wynik eksperymentu i porada dla wszystkich dziewczyn narzekających na rozdwajające się końcówki, mimo dobrej pielęgnacji: pomyślcie o zabezpieczeniu! To naprawdę ułatwia życie ;-) 


Pozdrawiam Was serdecznie!
whizzi
Udostępnij

159 komentarze:

  1. Mam serum z Biowax, ale jakoś nigdy mi nie po drodze, żeby go użyć. Moje włosy się nie rozdwajają, jednak i tak czuje się zachęcona do systematycznego używania serum. Dzięki i pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak... Do mnie zabezpieczanie końcówek nie przemawiało bo i tak noszę włosy zawsze związane, ale jednak ostatnio coś się zmieniło (długi i skomplikowany proces logiczny :D ) i zaczęłam olejować końce. (Ciężkich silikonów nie lubię.) Jestem ciekawa jaki będzie efekt za, powiedzmy, trzy miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka razy próbowałam używać oleju kokosowego do zabezpieczania końcówek, ale mimo że za każdym razem brałam go coraz mniej to jednak musiałam od nowa myć włosy bo po wysuszeniu końcówki wyglądały jakby taplały się w smalcu. ale jedwab od Green Pharmacy? coś cudownego... zakochałam się od pierwszego użycia :) znalazłam moje KWC i nie zamierzam ryzykować dla sprawdzenia innego specyfiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam dla innych włosomaniaczek - olej kokosowy jest zbyt ciężki, tak samo jak ze słodkich migdałów, pomimo iż moje włosy są odporne na większość dociążających specyfików. Polecam za to jojoba lub arganowy, nawet w ilościach przekraczających normalne użycie jedwabi drogeryjnych nie powodowały nadmiernego strączkowania.

      Usuń
  4. Od trzech tygodni używam serum z L'biotica na końcówki i niestety już są takie "roztrzapierzone". Suszę sporadycznie, nie prostuję i nie wiem co mogłoby mi pomóc na te nieszczęsne końce. Brakuje mi jeszcze dobre 10 cm do wymarzonej długości i nie mam pojęcia kiedy ją osiągnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem na wlasnej skorze ( a raczej wlosach), ze zabezpieczanie koncowek daje naprawdę fajne efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabezpieczanie końcówek ma sens i warto to robić :) Używam jedwabiu z GP
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabyś powiedzieć, gdzie kupujesz ten jedwan? Nigdy się z nim nie spotkałam, a przydałoby mi się coś lekkiego na końce... Jest dostępne w Rossmanach/Naturach/Hebe? Jeśli tak to na jakiej półce szukać?

      Walczę z końcówkami już od lat. Nadal są po rozdwajane, postrzępione, cieńsze i grubsze, ale to nie to co było. Czasem używam na końce olejku, odżywki b/s. i spinam włosy w koka, żeby nie miziały o ubrania. Ciężkie silikony mi nie służą, bardzo łatwo nimi obciążyć moje włosy. Dopóki nie uzyskam zdrowych końcówek mogę zapomnieć o wymarzonej długości... Niestety moje włosy są podatne na zniszczenia...

      Usuń
    2. Jest w Rossmannie, teraz akurat w promocji :D :D

      Usuń
    3. w rossmannie jest :

      Usuń
    4. ten jedwab znajdziesz w Rossmannie, rozejrzyj się po najniższych półkach z szamponami/odżywkami :)

      Usuń
    5. Ja kupiłam w naturze, ale w rossmanie też chyba jest. Ok 10 zł kosztowało to serum:)

      Usuń
    6. W mojej naturze był w okolicach lakierów do włosów, żeli itp

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. W Rossmanie kupiłam swój jedwab z GP, ale w Naturze też go na pewno widziałam. Nie wiem czy jest w drogeriach Hebe, ale widziałam go też w takiej mniejszej drogerii o nazwie Sekret Urody. Niekiedy widywałam go też w małych osiedlowych drogeryjkach.

      Usuń
    9. Dziękuję wszystkim za liczne odpowiedzi, na pewno będzie mój w najbliższym czasie! :) Buźka dla was wszystkich!

      Usuń
  7. Świetny post :) Dużo dziewczyn unika silikonów jak ognia. Ja też do niedawna tak miałam, ale na szczęście w porę zrozumiałam, że zabezpieczanie włosów to nic złego, a właściwie- pomoc dla nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda, gdybym używała serum na końcówki przez cały czas, miałabym dziś dłuższe włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od momentu, kiedy zaczelam olejkami zabezpieczac koncowki, skonczyl sie tak naprawde moj problem z ich rozdwajaniem sie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja od ponad 3 miesięcy używam serum na końcówki z Marion i jestem bardzo zadowolona. Rożnicę widać ogromną bo włosy były zbyt suche i zniszczone teraz końce wreszcie jakoś wyglądają i nie łamią mi się jak wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabezpieczanie końcówek to dla mnie podstawa, bo zawsze miałam z nimi problem. Faktycznie od kiedy stosuję silikonowe sera prawie się nie rozdwajają:) Niestety pozostaje problem przerzedzania...

    OdpowiedzUsuń
  12. Moich końcówek nic nie rusza, są pancerne, więc to nie dla mnie, nie skorzystam.
    Ale ciekawi mnie jedna rzecz, mianowicie gdzie zaczynają się końcówki... ;) czy to 2-3 cm od końca wlosa, czy może 6 cm, a może końcówka zaczyna się już od polowy glowy. Jeżeli moje wlosy mają różną dlugość (z wierzchu szczególnie to widać, gdy odrastają), końcówki mam w na różnej dlugości, to czy takie osoby muszą nakladać te specyfiki na calą dlugość? Bo jak odzielić je od tych dluższych, żeby nie pomaziać olejem lub pseudo-jedwabiem czyli silikonem, przez co jak wiemy fryzura klapnie.Glupie pytanie? ;) Diana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę końcówek :)
      Nie takie głupie pytanie, bo w sumie jak zabezpieczać 10, 5 cm baby hair przed zniszczeniem? :)
      Gdzie zaczyna się końcówka - myślę, że to indywidualna sprawa. Dla kobiety o bardzo krótkich włosach to będzie 10 cm od skóry głowy, a dla pani o włosach do pasa może być nawet od polowy pleców :D Myślę, że to się ocenia na wyczucie.

      Usuń
    2. Też się nad tym zawsze zastanawiałam. Jak ktoś, kto ma włosy podatne na obciążenie i nie może używać po myciu oleju w ogóle, a jedwabiu - na całą długość, ma zabezpieczać odrastające włosy albo baby hair? Może ktoś ma jakiś patent? :)
      A efekt eksperymentu whizzi mnie zaskoczył, bo grzywka nie tylko że dużo "młodsza" od reszty włosów, to jeszcze nie ociera się tak o ubrania, nie pwkręca się w zamki automatyczne ubrań, nie plącze w szaliki i paski od toreb... Może niszczy się dlatego, że trudno ją zabezpieczyć na czas snu? Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zabezpieczać grzywkę serum silikonowym... i zastanawiam się właśnie, czy robiłam błąd. ;)

      Usuń
    3. E tam, wcale nie głupie. Też się zastanawiałam. Podobno przesuszone, nieskore do obciążenia włosy zabezpiecza się po całej długości kropelką lub dwiema jedwabiu, czy czegokolwiek zabezpieczającego. Natomiast włosy przetłuszczające się, o czym poinformowała mnie fryzjerka, zabezpiecza się 1/3 długości patrząc od dołu do góry. Wychodziłoby na to, że to są ów "końcówki".
      Pozdrawiam, Gosiaa

      Usuń
    4. Dobre pytanie:)
      Ja uwazam ze koncowki krotszych wlosow narazone sa na troszke mniejsze zniszczenia.
      Ale jesli komus zalezy na zabezpieczniu wlosow roznej dlugosci to moze sprawdzic sie patent, ktory anwen pokazywala przy cieniowaniu wlosow (zbieranie na czubku glowu) wtedy obejmuje sie wiekszosc wlosow

      Usuń
    5. Wlaśnie. Przy wlosach sklonnych do obciążenia, a o nierównych końcówkach, warto mieć dobry patent na serum lub olejek, aby zaaplikować tylko na owe końcówki, co przy zupelnie równych wlosach jest banalnie proste. Wystarczy sprawdzić gdzie mamy końcówki rolując kosmyk, na calej dlugości pojawią nam się wystające cieniutkie końcówki na 0,5 cm i weź to ogarnij...

      Usuń
    6. Być może skuteczne byloby, tak jak koleżanka wyżej napisala o zbieraniu na czubku glowy, unoszenie poszczególnych partii w górę (jak przy ścinaniu u fryzjera) począwszy od przodu, stopniowo kierując się na boki i tyly. Inny sposób nie przychodzi mi do glowy.
      Mika

      Usuń
    7. ja po prostu zabezpieczam końcówki (czyli to co na końcu xd ) nie patrząc za końcówki które plątają się gdzieś wyżej. a takimi jeszcze usmarowanymi dłońmi z jedwabiu przejżdżam od ucha w dół (tylko zewnętrzena warstwy) tak jakby przygładzając kucyk. nie są wtedy obciążone. a końcówki mają się dobrze

      Usuń
  13. Ja od ok roku solidnie zabezpieczam włosy na całej długości, a nie tylko końce. Efekty są zadowalające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak i czym to robisz żeby nie obciążać całych włosów? Moje pewnie szybko byłyby przetluszczone:/ To chyba odpowiedziałoby częściowo na powyższy komentarz jak rozróżnić końcówki gdy niektórzy mają włosy różnej długości i jak je wtedy zabezpieczać:)

      Usuń
  14. U mnie takie specyfiki jak Chi czy biovax a+e wywołują przesuszenie (przeproteinowanie?)końcówek. Końce się plączą, supełkują. oleje natomiast używane nawet w niewielkiej ilości powodują strączkowanie i efekt tłustości. Zrezygnowałam więc, bo nie znalazłam odpowiedniego dla siebie produktu. Końce mam dość zdrowe. W razie czego będę podcinać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja suszę włosy na szczotce i dodatkowo prostuję końcówki prostownicą dlatego też nie wyobrażam sobie by nie zabezpieczyc koncowek. Stosuje serum Pantene do scalania koncowek w co oczywiscie nie wierzę ale bardzo dobrze sprawuje się ono na moich włosach. Więc dbajmy o końcówki dziewczyny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlugo stosujesz serum z Pantene? Ja używałam może z 5 miesięcy przez co musiałam podciąć sporo cm bo końcówki były porozdwajane i strasznie sianowate.

      Usuń
    2. Dość długo myślę, że dłużej niż 5 miesiecy i problemu z końcówkami nie mam. Ja ogólnie zawsze miałam zdrowe końcówki tylko od momentu zapuszczania włosów zaczęlam je bardziej zabezpieczać i dbać, bo stosuję prostownicę. Długo stosowałam biosilk 17 taki a'la balsam bez spłukiwania na całe włosy ale to bomba silikonowa i nie chciałam włosów do niej bardzo przyzwyczajać.

      Usuń
  16. No to nawiązując luźno do tematu. ponieważ rzecz dotyczy końcówek: Trochę nie na temat, ale w rubryce "Kontakt" piszesz, żeby pytania najlepiej zadawać pod ostatnim postem, a mnie od jakiegoś czasu nurtuje jedna sprawa. Zawsze wydawało mi się, że mam suche z natury, podatne na rozdwajanie się, wysokoporowate włosy. Kiedy zaczęłam się interesować pielęgnacją włosów już na samym początku założyłam, że olej kokosowy nie jest dla mnie, że pewnie mi spuszy włosy itd., nie testując go nawet na moich włosach. Zaczęłam poszukiwania oleju idealnego. I w ten sposób przetestowałam macadamia, arganowy, alterry z trzy rodzaje, oliwę z oliwek, BD i jeszcze kilka innych i niby były ok, ale to nie było to. Kilka miesięcy temu dostałam na urodziny olej kokosowy i długo się wahałam, czy nakładać go na włosy,ale kiedy w końcu spróbowałam okazał się absolutnym hitem. Sprawił, że moje włosy stały się błyszczące, gładkie, miękkie. Stosowałam go jakiś czas i za każdym razem efekt był ten sam. Zaczęłam czytać o olejach z tej samej grupy i tak zamówiłam sobie olej palmowy i babassu. Oba działają na moje włosy cudownie. Niestety mimo, że po ich użyciu moje włosy są cudowne to niestety olejowanie nie ogranicza ich rozdwajania się. Już w miesiąc po podcięciu końcówek zauważam rozdwojone końce, białe kulki i suchość końcówek. Wiem, że nie samym olejowanie włos żyje i ważna tu jest dieta i inne czynniki, mimo to, zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro moje włosy lubią oleje z tej grupy, to mogłabym wnioskować, że są niskoporowate. A jeśli są niskoporowate to dlaczego rozdwajają się w tak zastraszającym tempie? Dodam, że nie czeszę ich na mokro, śpię tylko ze związanymi, zabezpieczam jakimś serum delikatnym, nawilżam maskami,myję delikatnym szamponem, nie prostuję, nie farbuję, nie suszę, jem zdrowo (przynajmniej od kilku miesięcy już), pije dużo wody i zielonej herbaty. Macie jakieś pomysły dlaczego tak jest? Z góry dziękuję za pomoc - Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzają się takie anomalie - włosy są baaaaaardzo różne i nie zawsze możesz dopasować je do poszczególnego rodzaju, licząc, że będą postępować według wszystkich reguł. Te wszystkie "zasady" nie są twardymi nawiasami, poza które nie można wyjść, a jedynie luźnymi poradami - lepiej wszystko przetestować na swoich włosach. Jeśli dobrze wyczytałam (poprawcie mnie, jeżeli się mylę), to i włosy Anwen "nie powinny" lubić kokosu.
      Co do Twoich konkretnych końcówek - jak je czeszesz? Możliwe też, że Twoje włosy są takie z natury, a wtedy wiele na to nie poradzisz. Ja osobiście stosunkowo niedawno zaczęłam zabezpieczać końcówki, nie wiem, jakie, o ile w ogóle, będą efekty. Za to bez zabezpieczania po niecałym miesiącu widać było u mnie wyraźne zniszczenia.

      Usuń
    2. Wlosy caly czas ocieraja sie o ubrania, fotel w samochodzie sa przytrzaskiwane przez zamek w bluzie przygniatane paskiem od torby co moze powodowac zniszczenia. I niezaleznie czy wlosy sa nisko czy wysokoporowate zbudowane sa podobnie. Wiec moze w tym tkwi przyczyna?:)
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Jak czeszę? Nigdy na mokro, przeczesuję delikatnie kiedy już są suche. Między myciami przeczesuję od czasu do czasu delikatnie grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami z TBS, ale nie mam problemu ze skołtunionymi, poplątanymi włosami. Moje włosy jest w stanie "uczesać" strumień wody spływającej z prysznica.

      Czy to możliwe, żeby moje włosy miały różną porowatość? Były nisko porowate od nasady aż do prawie samego końca, a na końcach wysoko porowate? Szczerze mówiąc nie wiem już gdzie szukać przyczyny.

      Usuń
    4. Może też być tak ze tylko Twoje końcówki są wysokoporowate i nie tolerują kokosa dlatego radze Ci byś na długość kładła kokosa a na końcówki inny olej np BD i z tego co czytałam dużo dypsomaniaczek tak robi i poleca ta metodę. Spróbuj to nic nie zaszkodzi a może pozbędziesz się problemu ;)
      Magda

      Usuń
    5. Dypsomaniaczki? Pierwszy raz slysze to okreslenie.To osoby o roznej porowatosci wlosow?Istnieja jakies blogi dziewczyn z takim problemem? Dziekuje Ci ogromnie za komentarz.

      Usuń
    6. Dypsomania (dipsomania) to zaburzenie u osób uzależnionych... dlaczego to określenie znalazlo się akurat w odniesieniu do wlosów?

      Usuń
    7. A mnie ciekai jak radzisz sobie z wlosami kiedy czeszesz je na sucho? Dla mnie to nie do pojecia.. Ze niby jak mam zdjac recznik zostawic jak jest i czekac az wyschna i dopieo czesac?
      Przeciez wtedy beda polamane, bez przedzialka, jakby krowie z gardla wyjete...
      Moze masz na to jakis specjalny patent strasznie jestem ciekawa bo ja musze uczesac na mokro zawsze. No chyba ze wiem ze z domu nie wyjde to moge miec taki balagan ktory zepne spinka. Strasznievmnie to ciekawi odpisz jak mozesz prosze. Pozdrawiam :)

      Usuń
    8. wiesz co, ja zawsze rozczesywałam na mokro, zaraz po umyciu, bo też nie wyobrażałam sobie zostawić takiego bałaganu po zdjęciu ręcznika do wyschnięcia. ;D ale w końcu zostawiłam, bo w sumie co mi szkodzi i ku mojemu zdziwieniu po wyschnięciu dużo łatwiej mi było je rozczesać! więc teraz jak tylko mam czas to zostawiam taki bałaganik to wyschnięcia, w końcu to lepsze dla włosów ;) też spróbuj, nie zaszkodzi!

      Usuń
    9. Też nie mogłam się przestawić na czesanie na sucho, ale kiedy spróbowałam stwierdziłam, że to ma sens. Kiedy odsączę już włosy z wody, ręcznikiem czy koszulką po prostu je tak zostawiam, ewentualnie przeczeszę delikatnie palcami. Jeśli zostawiam je do wyschnięcia to ona pod swoim ciężarem jakby same się "czeszą" i prostują. Jeśli suszę suszarką trochę bardziej są poplątane później, ale wystarczy nałożyć trochę serum i robią się gładkie i można je uczesać. Ale tak jak wspominałam wcześniej, moje włosy generalnie się nie plączą, nie walczę z kołtunami, i potrafi je "uczesać" sama woda spływająca z prysznica.

      Co do dypsomanii, to jestem strasznie ciekawa tego, wydaje mi się, że moje właosy takie właśnie są. Czy któraś z was wie coś na ten temat?

      Pozdrawiam,

      Gosia

      Usuń
    10. Wczoraj sprobowalam rozczesac takie pil syche i masakra... Mokre to raz dwa bo slskie po odzywce a suche to szok ledwo dalam rade. Jednak zostane przy czesaniu na mokro bo sto razy latwiej i pozniej sa lsniace gladkie, a dzis po tym experymencie mialam matowe suche siano:(

      Usuń
  17. O! I ten tekst będzie moim motywatorem do regularnego zabezpieczania końcówek ;-)
    Ana.

    OdpowiedzUsuń
  18. faktycznie, moja pielęgnacja dotychczas była bardzo minimalistyczna, może o tym pomyślę :) swoją drogą, właśnie napisałam na blogu o moją małą włosową historię, może Cię to zainteresuje? ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Do mnie nadal to jednak nie przemawia. Może to zależy od włosów lub od inteligencji fryzjerki albo też, o których końcówkach mowa. Co chodzi o końcówki na długości to u mnie zabezpieczanie daje efekt zwłaszcza od kiedy na noc wiąże warkocz. Nigdy jednak nie zabezpieczam końców grzywki i nie mam rozdwojonych czy poniszczonych końcówek. Co chodzi o końcówki na długości, które są mocniej niszczone to pewnie ma spore znaczenie. Z drugiej strony czy częstotliwość ścinania też ma znaczenie? Grzywkę u siebie podcinam częściej niż resztę włosów. Czy to nie jest bardziej złożony proces jednak?

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zabezpieczałam końcówek przez bardzo długi czas i ku mojemu zaskoczeniu nie widziałam na nich jakichkolwiek zniszczeń mimo używania suszarki. Nie pamiętam kiedy moje końce ostatnio były rozdwojone. Ostatnio zdecydowałam się jednak na zabezpieczanie - tak na wszelki wypadek ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Potwierdzone info. Ja po myciu nakładam (na jeszcze mokre włosy, bo tylko wtedy cokolwiek na nie działa) trochę serum (serum? jakieś silikonowe lepidło, nie wiem) z olejkiem arganowym od Marion i końcówki (po wyschnięciu) wyglądają tak ładnie, jakby były zaraz po obcięciu. Do tego całe pasma wyglądają na zdrowe i mam "objętość" przez bite 3, czasem nawet 4 dni (myję włosy 1-2 w tygodniu).

    OdpowiedzUsuń
  22. ja ( o zgrozo ! ) zabezpieczam końcówki dopiero od 2 tygodni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie martw się, ja też :-) ale lepiej zacząć późno, niż wcale ;-)

      Usuń
  23. Wow, nie sądziłam, że różnica może być aż tak wielka!
    Myślę, że dzięki temu eksperymentowi wiele osób przekona się do zabezpieczania końcówek. Dziękuję Whizzi!
    Mnie z kolei strasznie boli to, że moja koleżanka, która używa jedynie drogeryjnego szamponu z silikonami (teraz chyba Schauma), śpi w rozpuszczonych włosach, w sumie wiąże je tylko na w-f ma gładkie włosy praktycznie zawsze, a końcówki obcinane kilka miesięcy temu i w żaden sposób niezabezpieczane są w stanie prawie identycznym do moich obciętych niedawno. Rekompensuje mi to niby gęstość, bo jej są baaardzo cieniutkie oraz jest ich mało, ale to jednak nie to samo... :(

    OdpowiedzUsuń
  24. są tu jakieś przyszłe studentki chemii na uw?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zwykle na końce daję odżywkę b/s od Joanny, ale wiem, że nie dorównuje ona innym silikonom. Mam jedwab do włosów, ale ten z alkoholem, więc wolałam zaprzestać. Zostaje mi tylko olej, choć boję się obciążenia. Muszę spróbować. Może nie będzie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Och, czyli jednak? A mi się nigdy nie chce...

    A.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja powiem tak. Mam włosy kręcone. Codziennie prostuję grzywkę i.. włosy z codziennie prostowanej , nigdy nie olejowanej ani 'zabezpieczanej grzywki są w stanie idealnym , a włosy olejowane , nieprostowanie i zabezpieczane juz nie :) To mnie zawsze dziwiło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też tak kiedyś miałam. Prostowałam całe włosy przez 4 lata, miałam złudne wrażanie, że prostownica mi służy. Włosy wyprostowane były jakby piękniejsze. Zwyczajnie miałam mocne włosy, no właśnie, miałam. W tym roku poleciały mi one kompletnie, mnóstwo białych kropek. Ba, całe włosy po cm były białe. Kruszyły się okropnie. Straciłam połowę włosów, minęło 8 miesięcy od tego kryzysu, a ja nadal ratuję to, co mi jeszcze zostało na głowie...

      Usuń
  28. dobra motywacja dla leniuchów jak ja:))

    OdpowiedzUsuń
  29. To właśnie mi uswiadomiło, że przez ten cały czas bycia włosomaniaczką (a już kilka dobrych miesięcy) kompletnie olewałam zabezpieczanie grzywki. Oh well, nigdy nie jest za późno xD

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja myślę, że jest w tym trochę prawdy, a trochę nie :) Po pierwsze dlatego, że włosy wokół twarzy na ogół niszczą się z goła szybciej niż włosy na długości, nawet zabezpieczane często ulegają zniszczeniom mechanicznym, także szybciej jaśnieją (od słońca) itd. Oczywiście nie mam absolutnie nic przeciwko zabezpieczaniu włosów, jest to potrzebne zwłaszcza posiadaczkom suchych i łamliwych włosów, ponieważ silikony pomagają w zatrzymywaniu wody wewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
  31. ja zawsze zabezpieczam :) chociażby dla samego zapachu serum czy olejku, mmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  32. podziwiam whizzi, że poświęciła się dla takiego eksperymentu :D
    ja staram się zabezpieczać końcówki, ale nie zawsze o tym pamiętam, albo nie zawsze mi się chce. Teraz za każdym razem kiedy nie będę miała siły, żeby wstać z łóżka po jedwab przypomnę sobie o tym wpisie. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. A tydzień w zdjęciach będzie?:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Też myślałam, że końcówki już tak mają, że się rozdwajają ;), do czasu, aż nie poznałam serum joanna rzepa, wystarczy kropla, ma konsystencję kremu, rozcieram w dłoniach i przenoszę na końcówki. Efekt moje włosy od roku nie były u fryzjera, a zawsze była to konieczność i przez rozdwojone końcówki i cieniowanie pozbywałam się połowy włosów. Teraz wystarczy tylko odświeżyć końcówki góra 2 cm.

    OdpowiedzUsuń
  35. Od 2 miesięcy nie zabezpieczam końcówek (skończył mi się CHI a nie chce mi się po niego jechać, lenistwo :p) i nic się z moimi włosami nie dzieje (nakładałam praktycznie na całą długość). Ciekawe od czego to zależy? Pomimo tego jednak uważam, że taka prewencja jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja zabezpieczam końcówki po każdym myciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Czuję się przekonana :), czas poszukać czegoś do końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny! czy ekspresowe odżywki z Gliss Kur (te do psikania) mogą zastąpić jedwab i służyć do zabezpieczania końcówek ;)?
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez problemu. Ideą takich produktów są głównie silikony i inne składniki filmotwórcze, a Gliss Kur w każdym swoim produkcie do włosów je ma :P.
      Pozdrawiam

      Usuń
  39. Ja grzywkę tylko myję, i jest cudowna. Nigdy nie miałam zniszczonej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Anwen (i inne Włosomaniaczki :)), mam takie małe pytanie. Czy da się użyć suchego szamponu w taki sposób, żeby nie trzeba było go wyczesywać? Mam mocno falowane włosy i nigdy nie czeszę ich na sucho, a przydałby mi się taki szampon, bo próbuję się przestawić na mycie włosów co 2 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zawsze wycieram delikatnie wlosy recznikiem i proszek schodzi, ale naprawdę delikatnie :-)

      Usuń
    2. Możesz je po prostu po umyciu normalnym szamponem i calkowitym wyschnięciu potraktować suchym szamponem i zamiast wyczesywać szczotką, to glową w dól strzepać, strząsnąć dokladnie wkladając palce od nasady wlosów.

      Usuń
  41. Właśnie takiego wpisu potrzebowałam
    Dziekuję za pomoc ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  42. haha ostatnie zdanie bomba:D powinno trafic szczególnie do gimnazjalistek, bo statystyki są zatrważające:D

    OdpowiedzUsuń
  43. Co sądzicie o olejku z pestek śliwek? używała któraś? ponoć dobry na końcówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam obecnie i jak dla mnie jest bardzo dobry :)

      Usuń
    2. Jest świetny, zwłaszcza w połączeniu z dobrym jedwabiem

      Usuń
    3. ja używam zarówno do włosów, jak i do twarzy :) poza miłym działaniem ma uzależniający wprost zapach marcepanu :)

      Usuń
  44. Anwen, miałaś napisać coś o swoim ostatnim farbowaniu, bo mnie zaciekawiło jak napisałaś, że nie było takie bezproblemowe. Co się stało?

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo przydatny post:) sama zabezpieczam końcówki, ale gdy nie jestem przekonana, czy to daje jakiś pożytek to łatwo się poddaję..:)
    Ale skoro wiem, że daje - to zabezpieczam dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja od niedawna zaczęłam zabezpieczać końcówki zwykłym olejem rzepakowym i trzeba powiedzieć, że nawet po krótkim czasie jest różnica. Końcówki są nawilżone i wyglądają na zdrowsze. Dlatego, dziewczyny, warto! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Czy jedwab green pharmacy jest w stanie dobrze zabezpieczyc koncowki?

    OdpowiedzUsuń
  48. Zgadzam się, że zabezpieczanie końcówek ma ogromne znaczenie! Odkąd stosuję dobre serum silikonowe bez alkoholu, moje końcówki niemal zupełnie się nie rozdwajają, a nie obcinam ich zbyt często. Dawniej musiałam obcinać nawet po 10-15 cm z długości, a teraz nie sądzę, żebym miała potrzebę ścinać więcej niż 1-2cm :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Eksperyment źle zaplanowany: tak naprawdę to porównanie włosów nie ścinanych pół roku z tymi nie ścinanymi 3 miesiące. Oczywistym jest, że włosy nie ścinane dłużej będą bardziej zniszczone. Długość mierzona od głowy nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia, bo włosy wyrastające z głowy są martwe, niezależnie od długości. Aby wyniki były naukowe, należałoby włosy zabezpieczane i nie zabezpieczane obcinać z taką samą częstotliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to raczej nie jest naukowy eksperyment, bo żadnej pracy do gazety popularno naukowej ani publikacji dziewczyna nie pisała... sprawdziła co chciała i dzieli się tym, czy to źle, że ktoś coś sprawdza i mówi innym, jak to wychodzi?
      Ewka

      Usuń
    2. Zgadzam sie. Zeby bylo bardziej wiarygodne trzebaby lewa strone dlugosci wlosow najlepiej zabezpieczac, prawa nie lub na odwrot, wazne tylko zeby pozostale czynnosci robic po rowno i wtedy byloby dobrze.

      Usuń
  50. ciekawe, nigdy nie zabezpieczałam grzywki i nie zauważyłam, żeby się rozdwajała, a co do włosów to wiosną i latem jest ok natomiast jesienią a zwłaszcza zimą się rozdwajają mimo zabezpieczenia.

    OdpowiedzUsuń
  51. A mnie od dłuższego czasu zastanawia jak często zabezpieczać końcówki? Tzn. tylko po umyciu (myje włosy co 3 dni) czy codziennie, nawet gdy ich nie myje? Byłabym wdzięczna za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie przy każdym myciu, a częściej to chyba, że olejek/serum/jedwab nie obciąża włosów :) Ja tak robię i jest ok
      Agata

      Usuń
  52. Ja zabezpieczam włosy od miesiąca jedwabiem z GP. Zaczynam zauważać różnicę. Końcówki przestały być suche i napuszone

    OdpowiedzUsuń
  53. A zabezpieczacie codziennie czy tylko po każdym myciu? Ja myję co 3-4 dni i właśnie nie wiem jak jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj jak ci wygodnie. Raz wez co mtcie, raz codziennie i stwierdzisz co najlepsze dla twoich wlsoow. Nie ma idealnej recepty dla kazdego. Ja np robie to codziennie bo codziennie myje. Czasem jak nie wychodze to nie myje ale nawet wtedy Nie wyobrazam siebie nakladac silikonow na brudne wlosy. Fuj...no ja bym tak nie zrobila takie moje zdanie.

      Usuń
  54. Ja zabezpieczam Mythic Oil i robię to codziennie, nawet 2 razy dziennie. Bardzo mi zależy na poroście, a niezabezpieczone końcówki jednak bardziej się kruszą - zwłaszcza przy rozjaśnianych włosach. U mnie ta metoda sprawdza się najbardziej. pozdrawiam serdecznie, Fuksja

    OdpowiedzUsuń
  55. właśnie dzisiaj kupiłam jedwab GP!:) jestem ciekawa efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  56. kocham wygląd włosów po ścięciu końcówek u fryzjera, końcówki są równe, gęste i twarde wręcz. Taki efekt traciłam niemal po pierwszym umyciu. Zaczęłam zabezpieczać końcówki olejami (kropelką oleju po każdym umyciu) i taki efekt jak po ścięciu utrzymuje się od samego początku. Jestem w tym zakochana :):):) Dzięki Anwen!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie ma skutecznego zapuszczania włosów bez zabezpieczania końcówek - tak wynika z mojego doświadczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Jakiś czas temu też wystrzegałam się sylikonów, bo stwierdziłam, że jak innym nie służą to są złe, ale po pewnym okresie nie byłam w stanie rozczesać włosów i niestety już wtedy nic mi nie pomogło, musiałam udać się do fryzjera i ścięłam ok. 20 cm, może nawet więcej. Od tej pory za każdym razem zabezpieczam końcówki i polecam każdej dziewczynie, bo dzięki temu szybciej zapuścicie włosy! Używam sylikonu firmy Marion;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Jakiś czas temu też wystrzegałam się sylikonów, bo stwierdziłam, że jak innym nie służą to są złe, ale po pewnym okresie nie byłam w stanie rozczesać włosów i niestety już wtedy nic mi nie pomogło, musiałam udać się do fryzjera i ścięłam ok. 20 cm, może nawet więcej. Od tej pory za każdym razem zabezpieczam końcówki i polecam każdej dziewczynie, bo dzięki temu szybciej zapuścicie włosy! Używam sylikonu firmy Marion;)

    OdpowiedzUsuń
  60. Anwen mam wrażenie, że widziałam Cię dzisiaj w Bonarce koło 14, możliwe? :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Też od niedawna zabezpieczam końce...czekam zatem niecierpliwie na efekty :-)

    OdpowiedzUsuń
  62. ale czy grzywki nie ruszałaś częściej np prostownicą??

    OdpowiedzUsuń
  63. Witaj Anwen, piszę z prośbą o poradę. Mianowicie ostatnio kupiłam sobie ampułki przeciwko wypadaniu włosów z firmy Seboradin ( wersja niger). Kuracja przeznaczona jest na 14 dni- 14 ampułek. Jednak mimo tego co producent pisze na opakowaniu jedna ampułka to dla mnie zdecydowanie za dużo jak na jedną aplikacje, wystarcza mi ona spokojnie na 3-4 dni ( wcieram raz dziennie. I teraz pojawia się moje pytanie. Lepiej przedłużyć sobie kuracje, aż to wykończenia ampułek czy przerwać po 14 dniach? Albo ewentualnie zacząć wcierać dwa razy dziennie? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  64. Cześć dziewczyny, nie wiem gdzie zapytać o to, ale może znajdzie się ktoś kto będzie mi umiał pomóc. Mianowicie, mam straszny problem z znalezieniem idealnej pielęgnacji. Może u którejś z was te same kosmetyki się nie sprawdziły, a te same są okej i będziecie mi mogły polecić jakieś jeszcze lepsze.

    Nie sprawdziły się u mnie hity takie jak: odżywka Garnier awokado i masło karite, bioetika, stapiz sleek line, a nawet glut z SIEMIENIA. Za to sprawdza się Alterra granat aloes i emulsja z glorii. Wiem, że moje włosy nie lubią oleju awokado i chyba w ogóle zadnych olejów. Na razie nie było jeszcze efektu WOW. (używałam lnianego, oliwy, rzepakowego, oleju do masazu z alterry, sezamowego)
    Proszę o radę jesli któras z was ma podobny problem i znalazła jakies pasujące produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie masz włosy?

      Usuń
    2. Proste, zdrowe do połowy, od połowy zniszczone, nie farbowane, nie prostowane już.Ratuje końcówki cały czas, nie są takie suche jak kiedys, ale nadal podatne na plątanie. Dokładniej moja pielęgnacja wyglada tak:
      Mycie Babydream codziennie, raz na tydzien barwa. Oczywiscie metodą OMO z kubeczkiem. Potem odżywka, zazwyczaj własnie Alterra i czasami 2-3 razy w tyg inna odzywka. Emulsja z glorii lub taka kupiona we włoszech Splend'or. Najlepsze ale nadal nie idealne są po Alterze. Mam półprodukty takie jak aloes zatezony, keratyne, panthenol i raczej moje włosy nie lubią tych rzeczy. Jak robie maski z dodatkiem żółtka, miodu to tez nie ma fajnych efektów. Zawsze na koniec daje na włosy jedwab CHI. Pomimo że po Alterze mam najfajniejsze koncówki to czesto np ona obciaza mi włosy i cxzasami podraznia skalp. Cchciałabym znalezc cos nowego, ale mam tysiace rzeczy do włosów które sie nie sprawdziły i po prostu szkoda mi juz kupowac w ciemno.

      Usuń
    3. Ale ostatnio używam oleju łopianowego i chyba go najbardziej polubiły ze wszystkich

      Usuń
  65. A ja trochę z innym tematem ale oczywiście związanym z WŁOSAMI - może ktoś miał podobną bądź ma sytuację i będzie mi w stanie coś doradzić .

    Pierwszy raz w życiu wypadają mi tak włosy :( Kiedy zaczęłam dbać o swoje włosy od lipca - czyli zero suszarki prostownicy zaczęłam je olejować na noc brać CP pić skrzypokrzywe.to przez pewien czas wszystko było okej tak jakby włosy dziękowały mi że już ich tak nie katuje.

    I przyszedł sierpień i od połowy sierpnia zaczęła się tragedia podczas mycia włosy wypadały i do tej pory wypadają mi garściami - aż ściska mnie wewnętrznie :( bo nigdy w życiu tego nie doświadczyłam (i zawsze zastanawiało mnie jak dziewczyny pisały jak im włosy wypadają a ja twierdziła przecież to nic takiego ) i nawet w czasach traktowania włosów rozjaśniaczem prostownicą, takiego czegoś nie doświadczyłam :(
    Poczytałam na forum że może być to wina olejowania dlatego odstawiłam go zaczęłam parzyć kozieradkę i wmasowywać ją w skórę -kupiłam polecany balsam na bazie pijawek. I dalej nic zero poprawy. Pozostaje mi chyba zrobić badania ale od zAWSZE miałam wszystko dobrze :(

    Dodam że myje również włosy BARWĄ albo BD -jednkaże czytałam że BD może powodować przesuszenie dlatego go odstawiłam.

    a jeszcze się zapytam co oprócz morfologi i żelaza najlepiej zrobić ?? Aby mieć pewność że w naszym organizmie nie brakuje jakiś pierwiastków powiązanych z włosami.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdz poziom hormonu o nazwie tyreotropina w skrocie tsh. Zwlaszcza gdy towarzyszy temu suchosc skory i paznokci.

      Usuń
    2. dokładnie. wszystkie tarczycowe. Polecam od razu za jednym kłuciem zrobić TSH, Ft3, Ft4. Możesz zawsze jeszcze sprawdzić poziom prolaktyny - jak wszystko to wszystko ;)

      Usuń
    3. niestety mam ten sam problem, TSH badalam, mam idealny wynik. Dodam, ze lecze sie na tarczyce i czesto kontroluje ten hormon.

      Usuń
    4. aLekSsandra, do badań dodaj jeszcze zamiast kozieradki (u wielu osób nie daje rezultatów) picie i/lub wcieranie herbatki z korzenia pokrzywy lub ostrożenia (obie hamuje wypadanie i stymulują wlosy do wzrostu) oraz zaprzestań przetrzymywania oleju przez calą noc na skalpie, być może skalp tego nie lubi, zakleja się, nie ma czym oddychać. Wówczas możesz się wypowiedzieć czy to przynoslo pożądany efekt.
      Adriana

      Usuń
    5. Caly czas Barwą? To dość mocny zdzierak, ma prosty sklad, zobacz na etykietę, wydaje mi się, że ani dobrych nawilżaczy, ani keratyny - to w końcu podstawowy budulec wlosa.

      Usuń
    6. A co nakładasz na skalp? Mi po nakładaniu odżywki na skalp włosy wypadały masakrycznie. Tak samo po myciu BDfM, po wcieraniu Jantaru, nie mówiąc już o olejowaniu skalpu. Nie wiem czy całkiem odstawiłaś olejowanie, ale jeśli będziesz olejować od ucha w dół, to nie będzie to miało wpływu na skórę.

      Usuń
    7. Dziękuje Wam bardzo za odpowiedź postaram się wykonać wszystkie badania.

      1 ) A więc podsumowując wasze odpowiedzi to tak myje właśnie cały czas tą barwą na zmianę z BD czyli to może być jeden z powodów przesuszenia mojego skalpu? Jeżeli tak to jaki szampon powinnam wybrać. Posiadam włosy wysokoporowate

      2) w tym momencie od 3 tygodni nie olejuje kompletnie włosów nakładałam jedynie ten popularny Balsam Przeciw Wypadaniu Włosów z enzymami pijawki lekarskiej, który również nie przynosi żadnego efektu. Dlatego chyba go również odstawię i nic nie będę stosowała przed myciem.

      3) posiadam również olej z korzenia łopianiu firmy nami - jednakże kiedy próbowałam go nanieść tylko na włosy omijajać skalp nie dało rady od razu włosy leciały. natomiast jak są suchę i pochylam się żeby zobaczyć czy w ten sposób również wypadają to nic wielkiego sie nie dzieje a na styczność oleju z włosami od razu tak reagują. Dalego na razie olej poszedł w odstawkę.

      4) piłam drożdże przez cały miesiąc niestety nic nie pomogło.:(

      Szczerze mówiąc pierwszy raz jestem w takiej kropce:( Ale dziękuje za wasze rady





      Usuń
    8. 3 tyg. nakladania balsamu z pijawki to może być jeszcze za wcześnie na rezultaty.

      Usuń
    9. Nie ufasz ziolom w walce z wypadaniem wlosów? Boisz się pewnie przesuszenia...

      Usuń
    10. Wielu osobom wypadają włosy po BD. Odstaw go i znajdź lepszy szampon.

      Usuń
    11. Jeżeli chodzi o szampony to sama mam z tym problem. Może coś z Planeta Organica?

      Usuń
    12. A nie wyjeżdżałaś gdzieś w tym czasie? jakiś wakacje na południu czy ogólnie "zmiana klimatu"? mi właśnie w sierpniu włosy zaczęły wypadać garściami, bo chyba stwierdziły, że już dla nich jesień. Z apteki wzięłam skrzypokrzywe w tabletkach i CP, myję wyłącznie myjadłami bez SLS i innych mocnych (nie używam żadnych mocniejszych, nie ma potrzeby bo nie używam praktycznie żadnych silikonów) i odżywkuję i nawilżam i skalp i włosy. Efekt - wypadają stanowczo mniej (po około 2 tygodniach). Nie olejowałam, bo w rozjazdach to trochę kłopotliwe, ale teraz juz wracam i do tej praktyki.

      Kilka lat temu też już to przechodziłam, wyniki badań w normie, niby nic się nie dzieje a ja gubię włosy jak zwierzak jakiś futro letnie na zimę. męczyłam się wtedy trzy miesiące. kiedy włosy te co miały "na zimę" wypaść wypadły, skończył się problem.

      Dziewczyny, jeśli na jesień lub wiosnę wypada wam więcej włosów, nie panikujcie od razu, że coś jest źle! Tak jak liście na jesieni, tak część włosów na te przesilenia musi wypaść. Oczywiście najlepiej jak najmniej, ale to naprawdę normalna kolej rzeczy

      Usuń
    13. po tym jak zaczęły wypadać mi włosy pod koniec sierpnia zaczęłam szukać na forach i blogach ratunku, kupiłam wcierki, ampułki suplementy, po czym wystraszyłam się, że zabraknie mi cierpliwości na czekanie 3 tygodnie czy nawet 3 miesiące na efekty (a włosy w tym czasie prawdopodobnie dalej by się sypały) i pobiegłam do dermatologa :) wynik? po 9 dniach od wizyty wypada mi kilkanaście włosów przy myciu, drugie tyle przy suszeniu. prócz specyfików na receptę pan doktor polecał szampony z dziegciem i odżywki z aloesem :)

      Usuń
  66. Teraz w promocji jest serum z Green Pharmacy w Rossmanie:)Polecacie?:)bo ja jeszcze nie stosowałam. Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylam dzis i u mnie nie bylo promocji :( byla cena zwykla 9,49 :(

      Usuń
    2. Jest super. Polecam. Mam trzecie z rzędu. Ani jednej rozdwojenia końcówki :-) Aurelia

      Usuń
    3. polecam nie obciąża i ładnie wygładza

      Usuń
    4. u mnie w Rossmanie jest za 7.49zł i dziś kupiłam, jestem już po pierwszym, co ciekawe a nawet drugim użyciu(nie mogłam się powstrzymać) i moje włosy jeszcze takie gładkie niebyły(lubią się puszyć od wilgoci), a teraz błyszczą, świetny zapach i wcale nie obciązyło dwukrotne nałożenie mimo że mam gęste i grube włosy :) POLECAM CUDO!

      Usuń
    5. Cholera gdzie to cudo stoi w Rossmannie? Szukam i nie mogę znaleźć.

      Usuń
    6. U mnie stalo nisko na drugieh polce od dolu i gdzies kolo szamponow z joanny i green pharmacy chyba.

      Usuń
  67. Aaa, czyli zabezpieczanie jest przed rozdwajaniem! Trzeba było tak od razu ;-)

    Nie stosuję niczego na końcówki, bo tylko raz w życiu mi się rozdwajały, od lat nie mam tego problemu. Hm. Może powinnam?

    OdpowiedzUsuń
  68. Czy któraś brała tabletki anty, tylko po to by wyeliminować problem wypadajacych wlosów? Jestem tak zdesperowana, ze nie wiem juz co robic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...są mniej inwazyjne i mniej drastyczne rozwiązania. Badania nic nie wykazaly? czasami mlodych dziewczynom wydaje się, że tabletki anty są dobre na wszystko, ale pomyśl co się dzieje po odstawieniu hormonów, jak organizm szaleje...

      Usuń
    2. Zrób najpierw badania. Idź do dobrego dermatologa albo jeszcze lepiej trychologa. Koleżanka wyżej ma rację. Tabletki pomogą tylko w trakcie brania, a potem się załamiesz jak włosy zaczną wypadać po odstawieniu.

      Usuń
  69. W roossmmaanniiee mgly gliss kura za 10,99 kupilam zolta ciekawe jak sie spisze jeeee :D

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja osobiscie używam i polecam serum SESA, pachnie pięknie i działa.Trzeba uważać z ilością.

    OdpowiedzUsuń
  71. Mam pytanie,
    moje włosy są raczej cienkie, ale tak co 10 włos znacznie rózni się strukturą, na oko jest 1,5 x grubszy.
    Czy to znaczy, że reszta włosów jest genetycznie w stanie stac się tak grube jak te w mniejszości?

    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi moje włosy też się zmieniają. Wśród swoich wszystkich włosów (cienkich) znajduję kilka naprawdę grubych w porównaniu z pozostałymi. Zastanawiam się tak jak Ty, czy to tylko miejscowe, czy po prostu nowe włosy mi wyrastają grubsze od odpowiedniej diety...
      Ewa

      Usuń
  72. Mam pytanie:) czy jak zabezpieczam wlosy na dlugosci mgiełką silikonową gliss kura,to czy mogę na to nałożyć olej na noc czy najpierw muszę oczyścić włosy SLSem?Boję się,że olej nie przeniknie przez silikony:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba oczyszczać włosów z silikonów przed nałożeniem oleju

      Usuń
  73. moze wam sie to wydac dziwne ale mam wrazenie ze jak nakladam na konce jakis silikon typu serum GP to moje wlosy wygladaja ladnie, tak gladko i sa blyszczace przez kilka godzin a pozniej wychodzi spod tego plaszcza silikowowego masa "bialych kulek" na koncach i wygladaja na polamane. Czy to mozliwe ze taki silikon moze w duzej moerze zaszkodzic koncowka wlosow?? zrobilam raz eksperyment i zamiast serum nalozylam krople oleju lnianego, gliceryny...i po kilku dniach silikonowego zabezpieczania a nastepnie tego olejowego widac bylo znaczna roznice w ich stanie. Nie mam pojecia co o tym myslec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten silikon GP nie ma przypadkiem w skladzie czegoś wysuszającego podobnie jak alkohol...?

      Usuń
    2. chyba nie.. serum Green Pharmacy jest najczesciej polecane przez wszystkie wlosomaniaczki, bo ma podobno dobry sklad

      Usuń
    3. " Oryza Sativa (Rice) Germ Oil - olej z kiełków ryżu, rozpuszcza się w wodzie, skutecznie zatrzymuje wilgoć, ma doskonałe właściwości nawilżające i ochronne" ..

      hm moze to przez ten skladnik ?? (moje kudelki nie przepadaja za olejem ryzowym, zdecydowanie wola lniany)
      nie mam pojecia co jest przyczyna..

      Usuń
    4. Chyba ma benzyl...

      Usuń
  74. Ja na końce polecam olejek arganowy (czysty). Mam dozowniczek którym wyciskam dosłownie 2 kropelki. Włosy są zabezpieczone, nie puszą się, ale też ładnie wyglądają. Wcześniej stosowałam olejek kokosowy, ale włosy niezależnie od ilości wyglądały nieestetycznie oraz jedwab joanny czy biosilku, oba przesuszałby końce

    OdpowiedzUsuń
  75. ponawiam pytanie. juz w jednym z kom ktos o tym wspomnial chociaz nie uzyskal odpowiedzi.

    tak wiec czy mozna nalozyc na zabezpieczone silikonami wlosy jakis olejek ?? czy trzeba najpierw oczyscic wlosy sls ?? (mgielki gliss kurs chyba maja w skladzie silikony zmywalne lekkim szamponem)

    OdpowiedzUsuń
  76. Nie do końca przemawia do mnie ten eksperyment. Może być tak, że włosy wokół twarzy po prostu rozdwajają się i niszczą szybciej, nawet jeśli zabezpiecza się je silikonem. Wiele osób ma z tym problem, bo te "pejsy" są zazwyczaj bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne, częściej odgarniane z twarzy, targane wiatrem, mają większy kontakt ze spinkami, wsuwkami, zwłaszcza jak się zapuszcza grzywkę.
    Oczywiście zabezpieczanie ich serum spowalnia ten proces, ale niekoniecznie te zniszczenia wyeliminuje. Moje włosy z tyłu w ogóle się nie rozdwajają, chociaż praktycznie wcale ich nie zabezpieczam, za to te z przodu są i w gorszej kondycji i rozdwojone, chociaż zawsze wcieram w nie serum/odżywkę bs.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  77. Ciekawy eksperyment. Ale u mnie jest odwrotnie. Zapuszczam grzywkę. Mam ją do końca twarzy. Nie ścinałam jej od marca a jest w stanie idealnym. Nie zabezpieczałam jej również sylikonami. Natomiast końcówki, które zabezpieczam i tak mają tendencje do rozdwajania. Pomimo cięcia w lipcu już są gdzie nie gdzie rozdwojone.

    OdpowiedzUsuń
  78. co skuteczniej zabezpiecza koncowki? oleje czy silikony? czy ktores oleje sa do tego lepsze niz inne?

    OdpowiedzUsuń
  79. a jak na całą długość włosów dam silikonową odżywkę d/s to chyba nie ma sensu na końce jeszcze czegoś dawać specjalnie?

    OdpowiedzUsuń
  80. mam pytanie. koleżanka poleciła mi odżywke do włosów revlon,uniq one. czy bedzie ona dobra do zabezpieczania końcowek?

    OdpowiedzUsuń
  81. Bez urazy ale moim zdaniem eksperyment jest beznadziejny.. Ale prawdą jest że jeśli chce się zapuścić włosy albo ogólnie sprawić żeby za szybko nie wyglądały jak wymachana szczotka na końcach należy zabezpieczać końcówki. Wracając do Twojego eksperymentu: po I błędne jest porównywanie grzywki do końcówek gdyż wiadome jest, że dłuższa partia włosów (bo grzywka 16cm to przecież nie jest do ramion) jest bardziej narażona na uszkodzenia mechaniczne, włosy dłuższe szybciej się plączą niż te krótsze, końcówki takich włosów są narażane na zniszczenie ocierając się o ramiona podczas wiatru lub nawet zarzucając torebkę na ramię i przygniatając je przy okazji a potem wyciągać spod ramiączek. To oczywiście tylko przykłady, nie jestem jakimś wielkim specem od włosów zapewne jak Ty ale to jest raczej logiczne. Rozwiana grzywka nie styka się z ubraniem, nawet nie ma sposobu żeby ją jakoś przypadkowo "wyrwać". Po II jesteś chyba jedyną osobą u której słyszę że miała podniszczone końcówki na grzywce :P A po III nie widzę sensu w tym, że jak poszłaś do fryzjerki i mimo tej "podniszczonej" grzywki wyszłaś tylko z podciętymi końcówkami, zostawiając tą "zniszczoną" grzywkę a przy następnej wizycie u fryzjerki porównywałaś końcówki grzywki z resztą końcówek dłuższych włosów. Mogłabyś tak zrobić podcinając i grzywkę i końcówki i potem dopiero przeprowadzać swój eksperyment z olejowaniem końcówek i pozostawianiem grzywki w świętym spokoju :P Oczywiście nie piszę tego żeby Cię zdenerwować no ale jak już chwalić się wnioskami z eksperymentów to bardziej sensownych :P

    OdpowiedzUsuń
  82. A jeszcze co do tej grzywki.. Rozumiem że mogłaby być zniszczona jeśli np katujesz włosy (w tym i tą grzywkę) prostownicą, lokówką czy suszarką + masa lakieru na włosach. Nie było o tym wspomniane jednak więc z góry przepraszam za zdziwienie z połamanych końcówek grzywki :P
    Ale jednak i tak błędem jest to, że włosy z grzywką nie były podcięte bo dziwnie jest porównywać partię włosów jedną obcinaną 3, a drugą 6 miesięcy wcześniej jeśli dobrze zrozumiałam że co taki okres czasu obcinasz to i to.

    OdpowiedzUsuń
  83. temat nie jest nowy, jednak ja w tym temacie tak ;)
    czy znawczynie wlosowe maja jakies opinie na temat jedwabiu z L'Biotica Biovax lub Loton? Mieszkam za granica i niestety wiekszosc opisywanych na blogu produktow nie jest tutaj dostepna, co sie da szukam w internecie i tak wlasnie znalazlam dwa powyzsze jedwabie. Czy warto sobie nimi zaprzatac glowe?

    OdpowiedzUsuń