sobota, 6 lipca 2013

Moja włosowa historia - Korej

Dziś mam dla Was historię Korej, która pomimo choroby (ŁZS) potrafiła wyhodować piękne i długie włosy. Wiem, że Ci z Was, którzy sami nie mają takich problemów z włosami (a właściwie skórą głowy) mogą tego nie docenić, ale są wśród moich czytelników również osoby z ŁZS i ta historia mam nadzieję będzie dla Was motywacją :))


Cześć Anwen :) Może w historii moich włosów nie ma wielu spektakularnych przemian ale uznałam, że moja opowieść może pomóc osobom, które tak jak ja mają problemy ze skórą głowy- w moim przypadku jest to łojotokowe zapalenie skóry.

Zacznę od początku :) Do 13 roku życia namiętnie zapuszczałam włosy. Wszyscy zazdrościli mi długich do pasa, prostych włosów (ani razu w życiu nie dotknęłam prostownicy, przysięgam!). Nie przejmowałam się ich stanem, nie podcinałam końcówek, przez co zwykle były przesuszoną plątaniną prostych drutów.



Nic specjalnego z nimi nie robiłam, czasami zaplatałam warkocz na noc- podobały mi się fale, ale efekty utrzymywały się bardzo krótko więc postanowiłam, że coś z włosami muszę zrobić. Odkąd tylko pamiętam zawsze swędziała mnie skóra głowy, czasami pojawiał się łupież, czasami strupki- rodzice mówili, że źle spłukałam szampon, kupowali mi czasami drogeryjne przeciwłupieżowe buble (zgadnijcie czy pomagały :D). Uznałam, że może przy krótszych włosach objawy będą pojawiały się rzadziej, podjęłam najgorszą decyzję w moim życiu (może bez tego uniknęłabym dalszych problemów skórnych)- wycieniowałam je. Najkrótsze włosy miały mniej niż 10 cm, najdłuższe 60 (?), więc różnica była spora. Wciąż miałam łupież, dodatkowo strasznie zaczęły się przetłuszczać, musiałam myć je codziennie.




Jak widać, rozjaśniłam dodatkowo bok włosów. Nikt nie przewidział małej katastrofy, to było moje pierwsze zetknięcie z czymś innym do włosów niż szampon i odżywka- nastąpiła reakcja alergiczna. Włosy zaczęły wypadać, nie przejmowałam się tym, miałam 14 lat i uważałam, że to tylko włosy- 'skoro mają jakiś powód to wypadają, pewnie niedługo przestaną'. Zostałam z kilkoma kępkami na długości i marnie wyglądającą górą.
 



Żeby chociaż trochę zyskały na objętości zaczęłam je codziennie katować piankami, pudrami, lakierami i suszarką która niejednokrotnie podpaliła mi końcówki (temperatura nawiewu była zbliżona do temperatury piekła). Wtedy się naprawdę zaczęło, skóra niesamowicie mnie swędziała, drapałam się wszystkim co trafiło w moje ręce, wszędzie na głowie miałam strupy, skóra schodziła żółtymi płatami. A ja z uporem maniaka wciąż tapirowałam i niszczyłam moje włosy :) Gdy skóra zaczęła mi schodzić z brwi i z uszu to w końcu udało mi się przekonać tatę i zabrał mnie do dermatologa. Po obejrzeniu głowy i wywiadzie dotyczącym chorób w rodzinie wyszło na to, że najprawdopodobniej mam łojotokowe zapalenie skóry- lekarz przepisał mi sterydowy szampon, polecił 10 emulsji i 20 innych pomocnych szamponów. Cieszyłam się z tego, że dowiedziałam się co mi jest, ale jak poczytałam więcej o chorobie i dowiedziałam się że to jest nie do wyleczenia, że będą nawroty i będę musiała uważać całe życie to aż mi się odechciało wszystkiego.

Po kilku miesiącach udało mi się wyleczyć skórę ze strupków. Praktycznie przed każdym myciem nakładałam na skalp emulsję (czasami na całą noc), używałam okropnych szamponów z dziegieciem, sterydów, maści. Odniosłam małe zwycięstwo w walce z chorobą, ale niestety stan moich włosów był koszmarny. Nie mogłam nakładać na nie nic konkretniejszego, używałam jedynie maski kallosa z placentą, dermatolog uznał, że ten skład nie zrobi mi krzywdy. Włosy były suche i matowe, łamały się w połowie, każdy miał inną długość. Na pewno widziałyście kiedyś rozdwojone końcówki- możecie sobie wyobrazić jak wyglądają rozdziesiętnione? Bo na takie w moich włosach trafiałam niejednokrotnie.


Przestraszyłam się tym, że niedługo wykruszą mi się włosy całkowicie i zaczęłam bardziej o nie dbać. Odstawiłam suszarkę, kupiłam szczotkę z włosiem dzika. Poza lekami nakładałam również odżywki i maski, zaczęłam analizować składy, regularnie podcinałam końce (jednorazowe podcięcie trwało ok. 3 h, ciężko obciąć tak mocno wycieniowane włosy). Czasami pozwalałam sobie na odrobinę szaleństwa i farbowałam je szamponetkami, bibułą, lakierami, cieniami i piankami na różne kolory- to nie pogarszało ich stanu a trochę poprawiało mi humor. Na 'rudych' zdjęciach widać jak bardzo były zniszczone
 



Mijały miesiące, lata. Zapalenie czasami powracało, ale miałam już ustalony plan działania który mnie nie zawodził. Gdy nie było objawów to raz na tydzień zapobiegawczo nakładałam wszystkie mazidła, gdy choroba wracała to biegałam do dermatologa po recepty i jakoś sobie radziłam. Mniej więcej 3 lata od rozpoznania zapalenia zaczęły mi garściami wypadać włosy. Nie był to pierwszy raz, ale aż tak bardzo nigdy nie leciały. Codziennie rano zbierałam z poduszki masę włosów (na zdjęciu włosy które wypadły w ciągu jednej nocy). Kłaki strasznie mi się przerzedziły. Doprowadziłam ich do jako takiego stanu i zaczęłam je po prostu tracić. Byłam zrozpaczona. Kto by nie był?
 


Dermatolog powiedział, że to normalne przy tej chorobie, przy przyjmowaniu takiej ilości leków. Znów uratowała mnie placenta, tym razem w ampułkach- kompletnie zahamowała wypadanie. Kolejnym moim zmartwieniem było to, że włosy w ogóle nie rosły. Nie, nie przesadzam, naprawdę rosły zdecydowanie za wolno. Rozjaśniłam bok włosów mając lat 14, w wieku 17 miałam w tamtym miejscu zaledwie 7 cm odrostu (a przez 3 lata powinny urosnąć ponad 30 cm). Zaczęłam przekopywać Internet, przejrzałam masę blogów (w tym Twojego ;)), przeczytałam pół wizażu i postanowiłam wziąć się za siebie. Wciąż musiałam używać emulsji i szamponów na zapalenie, ale stopniowo wprowadzałam oleje, maski, wcierki. Któregoś dnia trafiłam na Jantar, po tygodniu płakałam ze szczęścia bo włosy urosły o 1,5 cm(!). Miesięczny przyrost = 5 cm. Dodatkowo w miejscu łysych placków zaczęły wyrastać mi nowe włosy, strasznie się cieszyłam z tego futerka :D Fakt że w końcu ruszyły dał mi niesamowitego kopa, aż zaczęłam robić zdjęcia ; )
 


Po Jantarze rosną jak szalone, zaczęłam je wyrównywać 3 miesiące temu. W końcu stały się miękkie i błyszczące, mimo że nadal muszę czasami używać wysuszających sterydów i mocnych szamponów to jakoś to znoszą, nie wypadają.
 


Na początku maja tego roku ścięłam ponad 15 cm, w końcu nadałam jakiś kształt :D Jeszcze minie sporo czasu zanim pozbędę się cieniowania i zniszczonych włosów, długa droga przede mną. Ale na dzień dzisiejszy jestem w miarę zadowolona z ich stanu. Jest ich bardzo mało (obwód kucyka to 6 cm), nadal czasami łamią się w połowie, zapalenie skóry często powraca, ale wciąż walczę. Nie raz miałam ochotę ściąć się na łyso, kupić perukę i udawać że problemu nie ma, ale patrząc na zdjęcia, na to do jakiego stanu udało mi się je doprowadzić z zupełnego siana, wciąż mam zapał i chcę mieć zdrowe i ładne włosy. Plany na przyszłość? Za kilka dni obetnę kolejne 10 cm żeby pozbyć się przerzedzonych końcówek, za kilka miesięcy wyrównam wszystkie włosy, a potem już tylko zapuszczanie. Tak wyglądają na dzień dzisiejszy, 4 lata od rozpoznania choroby, rok od świadomej pielęgnacji włosów:


Jeszcze kilka słów na temat obecnej pielęgnacji. Myję włosy codziennie (tak, wiem, nie powinnam przy łojotokowym ale inaczej nie mogę bo naprawdę bardzo szybko się przetłuszczają), nie suszę ich suszarką, nie używam prostownicy, lokówki, karbownicy itd., śpię w warkoczu, zwykle noszę włosy rozpuszczone, a gdy już je związuje to używam tylko własnoręcznie robionych gumek (pocięte rajstopy :D), szczotkuję szczotką z włosiem dzika, regularnie sama podcinam końcówki (nawijanie na palec pasm). Do kosmetyków gotowych lubię dodawać spożywcze produkty, jak miód czy owoce. Czasami robię mieszanki (np. olej+maska), raz na miesiąc/dwa laminuję włosy. Od dwóch lat jem Belissę, zaproponował mi to lekarz i widzę że regularnie zażywana przez dłuższy okres pomaga, więc jej na razie nie odstawię. Dietę również trzymam ;)




To jest moje kosmetyczne minimum, nie ma tu leków które używam gdy mam nawrót zapalenia, bo obecnie go nie mam. Kiedyś miałam rozpisane co mam używać którego dnia, ale już wszystko zapamiętałam :D
~Jantar- wcierka której zawdzięczam przyrost 5 cm/mieś. Najlepsze efekty u mnie daje wcieranie 2x dziennie po 1,5 ml, ale raz dziennie 3 ml też daje radę (wtedy rosną ok. 4 cm/mieś). Po nałożeniu robię krótki masaż (nie pocieram opuszkami, tylko wmasowuję wcierkę). Na początku bałam się, że przesuszy mi skórę jeszcze bardziej, ale nic takiego się nie stało
~Amla, olej kokosowy, olej rycynowy- nakładam przed każdym myciem na godzinę, zamiennie z masłami do ciała
~Odżywki Alterra i Tara Smith- moje ulubione, używam po każdym myciu jeśli nie nakładam maski :D
~Maski Alterra i Placenta- 2x w tygodniu na dwie-trzy godziny w turbanie, placentę czasami nakładam również na skalp
~Szampon Barwa- raz na dwa tygodnie żeby zmyć silikony
~Szampon Tołpa, Babydream- używam ich na zmianę, Tołpa lepiej zmywa oleje, Babydream świetnie się dogaduje z maskami
~Woda brzozowa- stosuję ją jak robię miesięczną przerwę od Jantaru
~Woda różana- super się u mnie sprawdza jako płukanka, używam jej jak chcę żeby włosy ładnie pachniały ;)
~Biovax A+E- zabezpieczanie końcówek
~Keratynowe rybki- dodaję je do masek
~Tłuste masła do ciała- świetnie nawilżają moje włosy, używam ich jak nie chcę bawić się olejami



Tutaj są bardziej lecznicze produkty ;) Tak jak pisałam wcześniej, w czasie kuracji przeciwzapalnej używam również szampony i wcierki które przypisuje mi dermatolog (np. Clobex, szampon sterydowy który leczy skórę idealnie ale pali włosy gorzej niż rozjaśniacz), ale obecnie nic takiego w domu nie mam.
~Squamax, emulsja wspomagająca złuszczanie naskórka i penetrację leków- w czasie zapalenia skóry używam jej 3x w tygodniu na noc, w dni kiedy nakładam sterydowy/mocny szampon. Zapobiegawczo raz w tygodniu przed myciem włosów Polytarem
~Zoxiderm 150, emulsja przeciwłupieżowa do skóry- w czasie zapalenia 2x w tygodniu na 10 min po myciu włosów, zapobiegawczo raz w tygodniu również na 10 min po myciu. Używam jej nie tylko na skórę głowy, również na brwi i uszy
~Emolium, emulsja na suchą skórę głowy- w czasie zapalenia codziennie po myciu włosów (bez spłukiwania), zapobiegawczo raz na kilka dni (dzięki niej Jantar i woda brzozowa nie przesuszają mi skóry)
~Seboradin, szampon dla łojotokowców- zamiennie z Pharmacerisem, w czasie choroby 4x w tygodniu, zapobiegawczo raz w tygodniu
~Polytar, szampon z dziegieciem- wycofany? szkoda bo naprawdę dobrze radził sobie u mnie z zapaleniem, mam jeszcze mały zapas, ale niedługo będę musiała się rozejrzeć za zamiennikiem. W czasie choroby używam go 2x w tygodniu, zapobiegawczo raz na dwa tygodnie
~Pharmaceris, szampon do skóry łojotokowiej- zamiennie z Seboradinem



Pozdrawiam każdego komu chciało się to wszystko przeczytać ;) Teraz czas na końcowy apel; nie lekceważcie łupieżu, pojawiających się znikąd strupków i innych objawów. Nie wszystko wyleczycie sami w domu, lepiej wybrać się do specjalisty który postawi diagnozę i pomoże w wyborze leków i kosmetyków. A jeśli usłyszycie diagnozę podobną do mojej lub gorszą- nie poddawajcie się. Na moim przykładzie widać, że jeśli się chce mieć zdrowe włosy to pomimo choroby- można :)  Jeśli macie jakieś pytania odnośnie ŁZS?u, zapraszam na mojego bloga- www.xcoreyx.fbl.pl


Korej :)


PS. I jeszcze jedno najnowsze zdjęcie:

 

140 komentarzy:

  1. Zmiana ogromna! Gratuluję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał, śliczne włosy;) Farbowałaś, czy to twój naturalny kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naturalny, tylko rude z dwóch zdjęć to szamponetka;)

      Usuń
    2. Przepiękny masz kolor :) I bardzo ładnie układają Ci się włosy :)

      Usuń
  3. Wow, respekt - naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje :) Super masz teraz włoski :p Nie mam ŁZS, ale tak jak Tobie kiedyś, włosy w ogóle mi nie rosną.. Używałam Jantara, ale w sumie mało pomógł, po Twojej historii zastanawiam się czy nie zacząć używać znowu.. Masz może jeszcze jakieś rady dotyczące tego problemu? Co jeszcze robiłaś żeby zaczęły rosnąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robiłam dużo rzeczy które są zwykle opisywane jako metody przyspieszenia porostu (jak np. picie drożdży, olejowanie skalpu) ale niewiele pomagało. spróbuj może preparatów z placentą, pobudza one komórki które są w stanie uśpionym do wzrostu (i ma wiele innych zalet jak zatrzymywanie wypadania). u mnie się sprawdza świetnie, zarówno w ampułkach jak i maskach;)

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo, na pewno spróbuję :) Rzadko spotykam się żeby ktoś miał z tym problem, już myślałam że mam to w genach albo coś, ale dzięki Tobie mam nadzieję, że mogę coś z tym zrobić :))

      Usuń
    3. Hej nie jestes sama :) mi tez wlosy bardzo wolno rosną. Do tego mam zniszczone koncowki i muszę często je podcinać a wtedy to przyrostu juz calkiem nie widac... Jantar też nie pomaga

      Usuń
  5. Kurcze, mimo takich problemów włosy są naprawdę piękne! :)gratuluję wytrwałości i siły!

    OdpowiedzUsuń
  6. efekt jest naprawdę piorunujący!

    OdpowiedzUsuń
  7. co za przemiana! Gratuluję samozaparcia! Efekty są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w szoku, efekt końcowy naprawdę bardzo bardzo dobry .. taka różnica- gratuluję wytrwałości w działaniu ..
    Ja ostatnio zaobserwowałam u siebie wyskakujące krostki co jakiś czas i swędzenie a w dodatku nadmierne wypadanie, ale już zapisałam się do dermatologa- lepiej spać spokojnie, niż myśleć co to może być ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie udowodniłaś, że chcieć to móc, ja nie mam tego problemu co Ty, natomiast zmotywowałaś mnie całkowicie :) Gratuluje efektów ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Gratulacje ogromna przemiana:) życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecny stan włosów powala w porównaniu do wcześniejszego! Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na twoje warunki, jest fantastycznie ;> Gratuluję wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  13. Walka musiała być trudna, ale widać ogromny postęp :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też jestemw szoku...:) tylko pogratulować

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratulacje, włosy już wyglądają pięknie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Duże postępy zrobiłaś- gratulacje:)
    nailseyes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. ja widzę ogromną przemianę, włosy naprawdę wyglądają na zdrowe! i są piękne. Na pewno autorkę czeka nieco dłuższa droga do ideału, ale trzymam kciuki i wierzę, że się uda! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam! Piękne włoski!

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam Clobex i większość aptecznych produktów ktore pokazalas i wiem co to znaczy zbierać z poduszki garsci włosów, dlatego bardzo cie podziwiam ze się nie poddalas, mnie często brakuje sił i gratuluje efektu jaki uzyskalas walcząc o piękne włosy i zdrową skórę! pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt niesamowity naprawde; ) Wiem co to znaczy swędzenie skóry głowy, naszczeście wyleczyłam sie z tego choć czasami powraca, trzymam kciuki za Twoje włoski i skóre głowy: ) świetny przyrost op Jantarze, u mnie ta wcierka pomaga z przetłuszczaniem : ) pozdrawiam Madzior

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja bym się wreszcie chciała dowiedzieć - co jest złego w cieniowaniu włosów? niestety mam dużą buzię i szerokie kości policzkowe, do tego dosyć małe oczy i oklapnięte (choć bardzo zdrowe, lejące, proste włosy). bez cieniowania wyglądałabym jak księżyc w pełni.. już któryś raz czytam coś "nie teges" o cieniowaniu.. ktoś mnie oświeci? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2011/08/proste-czy-cieniowane.html ;)

      Usuń
  22. Bardzo ładne włosy! Podziwiam Cię, że udało Ci się doprowadzić włosy do takiego stanu. Jest bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. 6cm w obwodzie kucyka to mało? Ja przed włosomaniactwem miałam niecałe 5cm... ;) Aktualnie mam 8,5cm, więc życzę powodzenia w dalszym zapuszczaniu i zagęszczaniu - już teraz masz piękne włosy, więc z czasem będą wyglądać jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci się udało je tak zagęścić? Bardzo chciałabym żeby moje włosy były gęstsze, pomimo pielęgnacji i nieużywania prostownicy itp. nie poprawia się ich stan

      Usuń
    2. Wow świetny efekt! Powiesz coś więcej o tym jak udało Ci się go uzyskać? Czy zawsze miałaś niecałe 5 a dopiero pielęgnacją udało Ci się zagęścić włosy? Czego używałaś?

      Usuń
  24. wspaniały efekt końcowy, u mnie niestety wcierka Jantar nic nie dała :/

    OdpowiedzUsuń
  25. Naprawde wieeeelkie dziękuję! Przywróciłaś mi wiare w moje włosy i wiarę, że da się coś zrobić z ŁZS ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niesamowita przemiana! Gratuluję wytrywałości i pięknych włosów!
    Pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja dalej nie ogarniam wcierania Jantaru... wydaje mi się, że połowa ląduje na moich włosach, a nie na skórze głowy :( a wcieram głową w dół....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chcesz to zajrzyj do mnie na bloga, napisałam dwie notki o jantarze, w tym o wcieraniu;) http://www.photoblog.pl/xcoreyx/154083914/jantar-czesc-2.html

      Usuń
    2. dla mnie hitem jest buteleczka z joanna rzepa:) warto kupić dla samej butelki ;D można też przelać wcierkę do butelki z sprayem i robiąc przedziałki psikać skórę głowy ale to więcej roboty.

      Usuń
    3. Butelka faktycznie poręczna, ale mam wielki problem z dawkowaniem - jak sięgam tym dzióbkiem tam gdzie nie widzę, zawsze wylewa mi się trochę za dużo. Muszę spróbować patentu ze strzykawką.

      Usuń
  28. Jak byłam mała miałam identyczny problem, cienkie smętnie zwisające włosy a do tego łojotokowa skóra głowy z łupieżem - i tak było praktycznie do liceum. Włosy są w lepszym stanie od czasu świadomej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Cóż za przemiana! Nic tylko pozazdrościć!
    Trzymam za Ciebie kciuki, Korej. Doprowadziłaś włosy do wspaniałej kondycji. Oby już było tylko lepiej. Rzadkich powrotów choroby i wytrwałości.
    Ciekawy pomysł z masłami do ciała.
    P.S.: "W końcu stały się miękkie i błyszczące, mimo że nadal muszę czasami używać wysuszających sterydów i mocnych szamponów to jakoś to znoszą, nie wypadają". Nie obawiaj się. Mój chłopak ma łuszczycę i ma gęstsze, ładniejsze i bardziej miękkie włosy ode mnie. A leczy się od siedmiu lat.

    OdpowiedzUsuń
  30. To chyba najlepsza włosowa historia jaką czytałam na blogu Anwen!. Ogromna przemiana, zdjęcie na którym są włosy które wypadały Ci wciągu jednej nocy mnie przeraziło, obok widać prześwity na głowie. Droga bohaterko MWH powiedz mi proszę jak udało Ci się to zwalczyć? Na kolejnych zdjęciach widać jakie masz długie, piękne, lśniące i zdrowe włosy, a przy tym gęstsze. Sama mam problem z wypadaniem, a największym marzeniem jest mieć długie włosy, jednak nie mogę ich zapuścić, bo są zbyt cienkie i przerzedzone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak napisałam, wypadanie zahamowały ampułki z placentą. zrobiłam pełną kurację (2 opakowania) i od tamtego czasu już nie mam z wypadaniem problemu;) co jakiś czas nakładam maskę z tym składnikiem na skalp. przez wcierki i właśnie placentę wyrosła mi masa nowych włosów, prześwity i łyse placki zostały zamaskowane:D włosy rosną mi bardzo szybko dzięki Jantarowi więc proces zagęszczenia został znacznie przyspieszony, a obcięcie zniszczonych i spalonych części włosów zagęściło je wizualnie.
      trzymam za Ciebie kciuki, na moim przykładzie widać że nawet z kompletnie zniszczonych i przerzedzonych włosów można dojść do całkiem ładnych włosów;)

      Usuń
    2. przecież napisała,jak ^^

      Usuń
    3. Dziękuję bardzo KOREJ za odpowiedź. Podasz dokładną nazwę tych ampułek, albo link gdzie można je kupić? :)

      Usuń
    4. wpisz na allegro 'ampułki placenta' jest sporo firm do wyboru, różne ceny, różne pojemności. ja jestem wierna brązowym, szklanym buteleczkom;) podejrzewam, że można takie ampułki kupić również we fryzjerskich sklepach

      Usuń
    5. Pierwszy raz słyszę o ampułkach placento od Ciebie, poszperałam trochę w internecie i zamówię te z firmy mil mil. Mam nadzieję, że pomogą, bo do tej pory żadna wcierka nie działała, no może oprócz Jantar, ale ta raczej wpływała na porost włosów.
      Dziękuję :)

      Usuń
  31. Zazdroszczę tak sporego przyrostu po Jantarze. Walka była ciężka, ale efekt cudowny :) i właśnie dzięki takim historiom mam jakiś cel. :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję! Masz piękny kolor włosów i wyglądają mimo wszystko na dość gęste ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kolor włosów na ostatniej fotografii - <3
    Po tej MWH to już na 100% muszę zamówić Jantar, do tej pory dość nieregularnie stosowałam rzepkę joanny, muszę ją jak najszybciej wykończyć bo butelka świetnie nada się do aplikacji Jantara :D

    Gratuluję efektów jesteś żywym dowodem na to, że choroba nie przekreśla szans na długie i zdrowe włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Przepiękne włosy, ogromna różnica a efekt końcowy powala!

    OdpowiedzUsuń
  35. Podziwiam wytrwalość!!! I to ja dzielnie walczysz z chorobą!! Życzę dalszych wygranych i wytrwałości :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Brawo za determinację! Nie poddajesz się i walczysz, wierzysz w to, że będzie lepiej i rzeczywiście jest super! Gratulacje :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Naprawdę widać ogromną różnicę. Gratuluję, bo jest czego! Obyś wytrwała w swoich włosowych postanowieniach, z całego serca życzę ci powodzenia : )

    OdpowiedzUsuń
  38. Wow, niesamowita historia. Ile trzeba przejść dla takich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratulacje :) ja niestety po jantarze nie zauważyłam efektów :( może za krótko stosowałam. Mam pytanie, co sądzicie o szamponie WELLA proseries repair?

    OdpowiedzUsuń
  40. Pięknie Twoje włosy teraz wyglądają, a masz i miałaś dwa razy ciężej :) oby z twoją skórą głowy było coraz lepiej, to naprawdę ogromny sukces:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Na prawdę podziwiam Twoją determinację :)
    Z Jantara miałam kiedyś mgiełkę do włosów, sprawdzała się dobrze. Myślę że przy najbliższej okazji kupię tę wcierkę i wypróbuję na swoich włosach. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Pomimo wieku buntu włosy teraz wyglądaja pieknie ;))

    OdpowiedzUsuń
  43. Wielka zmiana! Podziwiam za chęć walki! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. czytałam tę włosową historię już wcześniej na photoblogu, a gdy tylko spojrzałam na autora włosowej historii wiedziałam o kim będzie :)) znowu zachwycona! ale mam pytanie, czy skóra może przyzwyczaić sie do jantaru i np włosy mogą przestać szybciej rosnąć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korejów na świecie jest mało:D
      Według tego co czytałam to skóra może się przyzwyczaić, dlatego co jakiś czas zmieniam Jantar na inną wcierkę (obecnie radical). Nie zauważyłam żeby działanie Jantaru po kilku miesiącach dawało słabsze efekty, ale podczas używania leków na łzs często muszę je zmieniać bo po prostu przestają działać:>

      Usuń
  45. Masz cudne włosy:) Super, że podjęłaś walkę o zdrowe i piękne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Łał no zmiana jak najbardziej na plus! Wyglądają pięknie i jakież są długie :) Na prawdę gratuluję :))

    OdpowiedzUsuń
  47. przepiękna zmiana! jestem naprawdę pełna podziwu. Za walkę, za systematyczność i przede wszystkim za siłę!

    OdpowiedzUsuń
  48. jestem w szoku po tym jak zobaczyłam ile włosów ci wypadało ale jeszcze większe wrażenie wywarło na mnie ostatnie zdjęcie - piękne włosy:)I tez chciałabym mieć przyrost 5cm:) Jestem w trakcie Wcierania Jantaru i zobaczę ile mi urosną później zastosuje Twoją metodę 2x na dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Piękne włosy i długa droga:) Gratuluję. Też mam problem ze skórą głowy, nie wiem jeszcze czy to ŁZS, ale w zapuszczaniu potrafi przeszkadzać...

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo motywująca historia, włosy dużo przeszły :). Przy okazji, mam pytanie do którejś z was lub do Anwen. Od września 2012 stosuję świadomą pielęgnacje włosów. Jednak oleje stosuje tylko raz w tygodniu, czasami raz na dwa tygodnie. A dlaczego? Bo NIGDY nie mogę ich domyć. Próbowałam wszystkiego, tak mi się wydaje. Włosy mam do biustu, a kładę na nie łyżeczkę od herbaty oleju. Stosowałam różne, oliwa z oliwek (w ogóle nie mogę domyć), kokosowy, alterra, sezamowy, babydream. Zawsze choć jedno pasmo jest nie domyte, a nie czuję się w niedomytych włosach, dlatego nie olejuję tak często jakbym chciała, w tygodniu w ogóle bo nie chcę paradować w szkole w tłustych włosach.
    Próbowałam nakładać na włosy przed myciem szampon, emulgować odżywką przed myciem, po myciu itd. i zawsze choć trochę go pozostaje. Mam problem chyba z techniką ich mycia, bo myję je 2 razy szamponem z sls, a i tak są niedomyte. Po prostu gdy są naolejowane to szampon mi się nie pieni, a bez piany mam wrażenie że nie mogę go nigdzie rozprowadzić. Nie wiem jak mam myć końce włosów, bo to zawsze one są tłuste, bo skalp nigdy. Mam je trzeć, czy jak? Jest może jakiś filmik jak poprawnie myć włosy? Dziękuję za każdą odpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może zamiast olejować włosy w tradycyjny sposób spróbuj nakładać po kropelce olejku po myciu, najlepiej takiego schnącego, np. z pestek malin, z pestek śliwki lub z kiełków pszenicy.. możliwe, że masz w domu twardą wodę albo Twoje włosy nie chłoną oleju.. jaką masz porowatość i grubość włosa? :)

      Usuń
    2. anonimowy, ja naolejowane włosy moczę, a następnie nakładam na nie maskę (gloria) i trzymam kilka minut. dopiero wtedy myję szamponem i wtedy jest wszystko ok i domyte - polecam spróbować:)

      Usuń
  51. Przepiękne włosy! Podziwiam za wytrwałość w walce z paskudnym choróbskiem, nie sądziłam, że przy łojotokowym zapaleniu skóry głowy można uzyskać taki świetny efekt! Gratulacje i powodzenia w dalszej pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ogromna zmiana! zazdroszczę:) Moje włosy wypadają od jakiegoś czasu, zrobiły się również cienkie i słabe, płakać mi się chce, bo tyle włosów ile mam teraz w kucyku, miałam kiedyś z jednej strony głowy.
    Ja również używam jantaru i mam pytanie do Was dziewczyny- jak niektórym z Was może on starczać na miesiąc używania? Ja w ciągu miesiąca zużywam 2- 2,5 butelki i naprawdę nie leję go jednorazowo nie wiadomo ile;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja używam strzykawki, odmierzam 3 ml które wystarczają spokojnie na pokrycie całej głowy. dzięki takiemu dawkowaniu podczas jednej kuracji zużywam 60-kilka mililitrów więc buteleczka wystarcza mi na 1,5 miesiąca;)

      Usuń
  53. Podziwiam Twoją determinację. Włosy masz coraz piękniejsze, trzymaj tak dalej! Również mój obwód kucyka wynosi 6 cm :-)

    OdpowiedzUsuń
  54. podziwiam i życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  55. piękne włosy, wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Aż trudno w to uwierzyć. Ten Jantar naprawde dziala cuda. Muszę się zaopatrzyć :D
    Przepiękne włosy ma :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Kawał świetnej roboty , masz piękne włosy , zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Świeeetna historia. Bardzo motywująca. Ale Ci zazdroszczę, bo nawet kiedy piszesz, że miałaś mało włosów, bo Ci strasznie wypadały, to i tak miałaś więcej niż ja mam teraz. Wyglądam jak jakaś łysa, nienawidzę tych włosów, przez nie mój ryj wygląda jeszcze gorzej i czuję się bardzo źle, już nie wiem, co mam robić. A one coraz bardziej wypadają z dnia na dzień...
    Teraz masz śliczne włosy, wytrwałości życzę i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nie mów tak o sobie:c domyślam się jak się czujesz bo sama zwracam wielką uwagę na włosy i nie lubię swojej twarzy. Jeśli niczym nie możesz zahamować wypadania i trwa to długo to wybierz się do lekarza, może masz problemy ze skórą, hormonami albo jeszcze czymś innym. Trzymam kciuki za to, że kiedyś też będziesz mogła powiedzieć że podobają Ci się Twoje włosy;)

      Usuń
  59. O kurczę, a ja się zastanawiałam skąd u mnie świąd, 'łupież' i strupki... Już wytrzymać nie można z tą suchą skórą, myślałam, że to od alergii. Chyba też przejdę się do dermatologa.
    Masz naprawdę niesamowite włosy, gratuluję!!

    OdpowiedzUsuń
  60. Piękne włosy,piękna przemiana:)
    Ale zaczęłam się trochę bać,bo ostatnio wystąpił u mnie łupież,a czasem mam strupki...

    OdpowiedzUsuń
  61. Brawo! Widać, że warto poświęcać czas i nerwy :) Gratuluję bohaterce wytrwałości i silnej woli!
    Co do Jantara-też kocham starą wersję tej wcierki, ale z kolei emolium totalnie mi nie służy ;/

    OdpowiedzUsuń
  62. Widać mega zmianę, świetne włosy! :D
    Zastanawia mnie, czy rzeczywiście ten Jantar działa AŻ tak dobrze, żeby rosło 5cm/miesiąc...I czasami sama tak mam, że najchętniej ścięłabym się na łyso i kupiła perukę, hahaha xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego wcierki mają inny wpływ, na mnie Jantar działa AŻ tak dobrze;) bez niego nie mam takiego przyrostu, na pewno się nie mylę mierząc bo robię to w kilku miejscach na głowie zawsze w taki sam sposób.

      Usuń
  63. hahahah widze ze tez moje klimaty, gimbazjum emo hahahahhahahahahahah, ja mialam krotkie czarne wlosy (WTF) - a jestem naturalnie blond!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bardzo się cieszę że nie uległam do końca tej 'subkulturze' i nie utleniłam włosów do platyny, nie raz miałam na to ochotę:DD

      Usuń
  64. Piękne włosy:)

    Korej - czy przy takim schorzeniu skory nakładasz olej na skalp? Można tak robic, nic złego się nie dzieje? Jestem ciekawa, bo sama - choć nie mam, o ile mi wiadomo, żadnych chorób ani alergii - po nałożeniu oleju na skalp mam różne sensancje (strupki, pieczenie etc.) A jednak włosy wyglądają lepiej i rosną szybciej. Więc nie wiem, czy nadal olejować skalp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie olej kokosowy wpływa pozytywnie na leczenie łzs'u ;) olejuję włosy codziennie, na skalp nakładam co najmniej raz w tygodniu. Jeśli u Ciebie po oleju występują takie objawy to lepiej nie nakładaj go na skalp tylko na same włosy. Masz tak po każdym oleju? Może wypróbuj po prostu inny rodzaj

      Usuń
    2. mam tak właśnie po kokosowym!;d po innych mniej, choć czasem się zdarza (chyba wtedy, jak przesadzę z ilością oleju). śmiesznie, że kokos ma przeciwne działanie na nasze skalpy.

      odstawię kokosa wobec tego, choć trochę mi go żal, bo po żadnym innym oleju nie mam takiego przyrostu.

      dzięki za odp:)

      Usuń
    3. zużyj go w kuchni, jajecznica smażona na kokosowym oleju jest cudowna:D
      racja, działa przeciwnie bo u mnie kokos nie wpływa w ogóle na przyrost;)

      Usuń
  65. wow, podziwiam Cię dziewczyno! możesz być z siebie dumna! Ty mimo choroby umiałaś zapuścić takie piękne włosy, a ja nie mam takiego problemu, a włosy dalej nie chcą rosnąć. btw. 5 cm na miesiąc? Też chcę :(

    OdpowiedzUsuń
  66. podziwiam i zycze powodzenia,
    autorko polytar dostepny jest na ebayu, ja od okolo 17 lat zmagam sie z luszczyca skory glowy, za jakis czas -moze rok- jak doprowadze wlosy do ladu i wyszukam zdjecia katowanych wlosow podziele sie z wami moja historia

    OdpowiedzUsuń
  67. Niesamowita zmiana i świetna historia. Jak widać, nawet z chorobą można zapuścić piękne, zdrowe włosy ;) Gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. możecie mi powiedzieć jak sie liczy obwód kucyka?

    OdpowiedzUsuń
  69. Naprawdę wielkie gratulacje za to, co udało Ci się osiągnąć :) masz przepiękne włosy :) robisz przerwy biorąc tą belissę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, co 3 miesiące robię miesiąc przerwy;)

      Usuń
  70. Jestem pod wrażeniem, gratuluję i trzymam kciuki za dalszą pielęgnacje :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Piękne włosy:) Najbardziej to zainteresowały mnie te gumki na włosy domowym sposobem;P

    OdpowiedzUsuń
  72. Dziewczyny! jak nakładacie olej kokosowy? Planuje go kupic ale nie mam pojecia jak go stosowac na wlosy ;) Pomozecie mi :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Hej :) nie chcę zawalać Twojej skrzynki mailowej, więc napiszę tu, może ktoś inny tez będzie mógł mi odpowiedzieć.

    Od 2 miesięcy biorę Calcium Pantothenicum i skrzypowitę, dzięki czemu wyrosło mi mnóstwo baby hairów, ale... zauwazyłam, że są bardzo cienkie i słabe! Widać je oczywiście głównie, kiedy włosy sa wilgotne po myciu. Czasem wystarczy lekko pociągnąć i wypadają :( W czym tkwi problem? Pogrubią się i wzmocnią wraz ze wzrostem, czy konieczne jest ich wzmocnienie czymś od zewnątrz/wewnątrz? Szkoda mi tego efektu, jeśli w krótkim czasie mam się ich pozbyć...

    OdpowiedzUsuń
  74. Super historia, gratulacje efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Efekty widoczne gołym okiem :D

    OdpowiedzUsuń
  76. olej rycynowy nakładasz na całe włosy, skalp czy jak? nie przyciemnił Ci włosów? piękne! :D

    OdpowiedzUsuń
  77. Dziewczyny czy jantar można kupić w drogeriach?

    OdpowiedzUsuń
  78. witam :)
    również zmagam się z łojotokowym zapaleniem skóry i właśnie teraz przechodzę przez ten okres kiedy włosy wypadają mi w ogromnym ilościach i jestem załamana :( dlatego mam pytanie do Ciebie Korej, czy te ampułki z placentą są jak najbardziej bezpieczne przy łzs? boję się że mogłabym pogorszyć stan mojej skóry głowy, tym bardziej że teraz ma się lepiej. bardzo proszę Cię o odpowiedź i z góry dziękuje! :)

    a co do Twoich włosów to jestem pod ogromnym wrażeniem, odzyskałam nadzieję na uratowanie moich. dziękuje Ci za Twoją włosową historię :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ampułki polecił mi dermatolog i nic złego ze skalpem mi się nie stało więc powinno być ok;) oczywiście nie daję gwarancji bo każda skóra reaguje inaczej, ale wydaje mi się, że placenta nie pogorszy jej stanu- możesz to skonsultować ze swoim lekarzem.
      Trzymam kciuki za Twoje włosy:D

      Usuń
  79. Brawo za wytrzymalosc, piekne masz wloski:)

    OdpowiedzUsuń
  80. Niesamowite!

    Nie zgodzę się z tym, że w tej historii brakuje niesamowitych zwrotów akcji ;) Moim zdaniem samo zdjęcie poduszki z tym ogromnym kłębem włosów po JEDNEJ nocy to już jest coś, co rozwala na łopatki!

    A obecne włosy piękne, podziwiam za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Według mnie wcale nie jest tych włosów mało. :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Co za historia :) Na pierwszych zdjęciach wyglądają strasznie, a na końcu taka zmiana!

    OdpowiedzUsuń
  83. Korej! Gratuluję Ci tak wielkiego sukcesu i życzę Ci wytrwałości. Masz teraz piękne włosy! Twoja historia bardzo mnie zmotywowała. Mimo, że nie niszczyłam włosów, nie prostowałam, farbowałam są cienkie, słabe wiecznie się rozdwajają. Czasami już nie mam sił i myślę, że cała pielęgnacja idzie na marne i nigdy nie będę miała ładnych włosów ale dzięki Tobie będę próbowała dalej walczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Korej, dziękuję :) Wiem już jak ukierunkować moją walkę z łuszczeniem. Nie wiadomo jeszcze czy mam ŁZS czy łuszczycę :/ ale przeboje mam podobne.

    Szampon z dziegciem sosnowym zamiast Polytaru - PARADERM. Poleciła mi moja dermatolożka.

    A włosy masz cudowne! Niesamowita przemiana po Jantarze :)

    ANIA

    OdpowiedzUsuń
  85. Jestem pod wrażeniem. Włosy obecnie prezentują się naprawdę świetnie i dla osób nieświadomych Twojej choroby wyglądają normalnie. Dużo zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Chyba jedna z lepszych MWH jakie czytałam! Jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak sobie radzisz i że tak świetnie Ci idzie,mimo choroby :) Chciałabym żeby mój przyrost był chociaż połowę taki jak mówisz że jest Twój, w każdym razie chyba czas odnowić znajomość z Jantarem:) pozdrawiam i życzę zwycięstwa w walce o (jeszcze) piękne(piękniejsze) włosy!!!

    OdpowiedzUsuń
  87. Miałam potworne problemy z łupieżem - drogeryjne szampony tylko pogarszały sprawę, apteczne pomagały póki ich używałam, ale włosy miałam po nich jak siano. Fryzjerka upierała się, że to wina henny. Ostatecznie okazało się, że... diety i zbyt agresywnych szamponów - przestawiłam się na mycie bez SLS, biorę cynk w tabletkach* i jest lepiej :-)

    * Chciałam uzupełnić dietę o produkty bogate w cynk, ale same otręby, nasiona, jajka, morele suszone i poziomki to za mało, a kogo stać, żeby codziennie jeść ostrygi? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam tylko dodać - bo mi ucięło komentarz, albo sama sobie ucięłam - że podziwiam autorkę za konsekwentne dążenie do celu. Gorąco życzę powodzenia!

      Usuń
  88. Dziewczyno , dziekuje :* też mam łzs, i z gestych włosów mam .... nawet nie wiem jak to nazwac cienkie siano? miałam grube dłużesz krecone włosy teraz tylko moge je zwiazywac bo nawet sie nie krecą bez przeswitów . bałam sie ze tak juz zostanie albo bedzie gorzej... Ale dzieki Tobie wiem że moge coś z tym zrobić , używam teraz leków trychologicznych i jestem dobrej myśli , kupie Jantara i bede walczyć, jeszcze raz Dziękuje, Dziękuje , Dziekuje :)) od dziś jestem twoja fanka ;D Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  89. Ciekawa historia, ja z kolei choruję na łuszczycę (na głowie mam ją również). Mam zatem nadzieję,że pojawi się kiedyś także włosowa historia osoby z tą chorobą, bo chciałabym dowiedzieć się jakie wcierki,maski mogłabym stosować..Bo niestety boję się cokolwiek nałożyć na głowę- wszystko pogarsza jej stan.
    Pozdrawiam i proponuję co jakiś czas dodać historię taką, jak dziś-osoby z dolegliwościami. Myślę że będzie to przydatne nie tylko mi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybierz się do trychologa, owszem drogo ale od roku walcze z łzs i jak sie dowiedzialam ze ktos taki istnieje to nawet sie nie zastanawiałam tylko od razu zapisałam i ciesze się ze to zrobiłąm bo tylko on mi pomógł. ; ) rok wypadania włosów po 300 dziennie (nie przesadzam) w ciagu 2 tygodni zmiejszył sie do 20-30 włosów ; ) Jak pomogłam to się ciesze ;)

      Usuń
  90. Ależ historia :)
    jestem pod wrażeniem - piękne włosy
    życzę powodzenia w dalszej pięlęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  91. chyba zdecyduje się na ten jantar bo od jakiegos czasu moje włosy stoją w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  92. Również choruję na ŁZS i niejednokrotnie mam wszystkiego dość, dlatego miło jest przeczytać taką historię. To daje siłę do dalszej walki, kilka Twoich sposobów inspiruje - zwłaszcza jantar :) podziwiam Cię i życzę dalszych sukcesów - czystej skóry i zdrowych włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  93. dodałaś mi siły.. ja mam łuszczyce i teraz widzę że jest szansa na poprawienie włosów!

    OdpowiedzUsuń
  94. Mogłabys podac linka dokladnie z tymi ampulkami z placenta ktore ci pomogly? Bede ogromnie wdzieczna, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja używałam takich; http://allegro.pl/ampulki-placenta-placo-12-x-10ml-porost-wlosow-i3397497845.html
      raczej nie z tej aukcji bo to było już jakiś czas temu, ale tej firmy. inne placenty też mogą być dobre, jest np placenta mil mil activ o której czytałam sporo dobrych komentarzy;)

      Usuń
  95. Podziwiam! i gratuluję pięknych prostych włosów! przeczytałam Twoją historię jednym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  96. Super podziwiam wytrwałość i determinację. Mam od lat zniszczone i cienkie włosy i do tej pory zero chęci żeby ten stan rzeczy zmienić, bo wydawalo mi sie to niemozliwe i tylko pogarszałam ich stan (farbowanie, rozjaśnianie, prostownica). Jednak po przeczytaniu 3/4 blogu Anwen i zwlaszcza twojej historii to teraz wiem ze mozna!!! Wypróbuje chętnie podane przez ciebie produkty. Mam nadzieję że chociaż w połowie będę miała takie piękne włosy jak ty! Dziękuję za twoją historie :)

    OdpowiedzUsuń
  97. Korej mam jeszcze jedno pytanie ;) Jak używałaś PLACENTY i w jakich ilościach :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiadałam na to pytanie w komentarzach, przejrzyj je^^

      Usuń
  98. hej! a ja polecam Ci Solgar włosy, skóra, paznokcie. Naprawdę działa, wypróbowane nie tylko na mnie :) Poczytaj w internecie lub na ich oficjalnej stronie. Może przyda Ci się taka rada. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  99. wooow, niesamowita przemiana! masz piękne włosy i widać, że jesteś bardzo wytrwała i zdeterminowana! :)

    OdpowiedzUsuń
  100. wow niesamowita historia, jestem pod ogromnym wrażeniem :) motywujesz do działania koleżanko :D gratuluję i z całego serca życzę ci abyś nie straciła swojej determinacji i wytrwałości :***

    OdpowiedzUsuń
  101. Hej ;) jakiej szamoonetki uzywalas ze masz taki cudny rudy ? ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze odp dla mnie to wazne ;)

      Usuń
  102. Czekam na odp ;)

    OdpowiedzUsuń
  103. Boże, nie mogę uwierzyć. Masz teraz piękne włosy i naprawdę dajesz mi motywację. Ja mam włosy wciąż mocno pocieniowane i krótkie (zaledwie sięgają końca szyi), ale od 6 miesięcy prowadzę świadomą pielęgnację. Regularnie podcinam końcówki. Już miałam gorsze dni i myślałam że nigdy z tego nie wyjdę. Ale dałaś mi niezłego kopa ;)
    Życzę wytrwałości, nie poddawaj się :)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze wpisy: