Ulubione produkty do stylizacji

Pokazywałam Wam już moją kolekcję kosmetyków pielęgnacyjnych (TUTAJ), która co prawda w tym momencie pewnie wygląda już zupełnie inaczej, ale wiecie jak mniej więcej prezentuje się ilościowo ;) Dziś chciałabym Wam pokazać moje ulubione produkty do stylizacji. Szczerze mówiąc nie sięgam po nie zbyt często. Na co dzień nie zawsze mam czas na modelowanie włosów, więc nie są mi potrzebne. Jeśli jednak zależy mi na tym by dobrze się prezentować sięgam właśnie po jeden z nich:


Jedyny i najlepszy lakier do włosów, którego używam nieodmiennie odkąd pojawił się w Polsce. Wbrew pozorom to właśnie po lakier sięgam najczęściej, bo tylko on jest w stanie utrzymać na miejscu moją grzywkę. Elnett przede wszystkim nie skleja włosów, utrwala fryzurę, ale nie robi z niej 'kasku'. Bardzo łatwo go z włosów wyczesać czy wygnieść, nie tracąc przy tym nadanego im kształtu. Oczywiście jak to lakier ma w składzie alkohol i na pewno nie będzie służył włosów skłonnym do przesuszania, ale na moich sprawdza się idealnie (zwłaszcza, że używam go głównie do grzywki, a na włosy tylko przy specjalnych okazjach). Jest to mój absolutny numer 1 wśród lakierów!


Tonic Cream firmy Kemon stosuję na dwa sposoby. Po pierwsze położony na całe włosy od nasady aż po końce bardzo fajnie je wygładza i dodatkowo unosi je u nasady i nadaje im grubość. Po jego użyciu wyglądają naprawdę zdrowo i tak jak zaraz po wyjściu od dobrego fryzjera czy w reklamie szamponu ;) Czasami też nakładam go jedynie na same końce zamiast serum silikonowego (Tonic też jest nimi napakowany). W obu przypadkach ułatwia stylizację włosów, lepiej się po nim układają i doskonale się rozczesują 


Spray, który częściej niż do stylizacji stosuję (a raczej stosowałam zanim odkryłam olejowe serum w sprayu) pod oleje. Posiada w składzie sporo protein, więc doskonale uzupełnia się z olejowaniem. Stosowany po myciu rzeczywiście unosi nieco włosy u nasady, sprawia też, że jest ich wizualnie więcej, ale nie jest to aż tak widoczne jak przy innych opisywanych przeze mnie dziś produktach. 


Akurat wersja Cherry, którą widzicie na zdjęciu nie do końca przypadła mi do gustu, ale Tropical i ostatnio przeze mnie testowany Batiste Lace (który pachnie jak perfumy) to moje absolutne włosowe must have! W moim przypadku suche szampony częściej występują w roli stylizatorów niż produktów do 'mycia', a raczej odświeżania włosów. Szczerze mówiąc takich naprawdę tłustych włosów tym i tak nie odświeżymy, ale możemy przedłużyć ich świeżość po myciu. Jeśli użyjemy suchego szamponu zaraz po wysuszeniu włosów lub kilka godzin później, ale zanim zdążą się przetłuścić to zyskamy spokojnie jeszcze jeden dzień. Ja używam go w ten sposób, gdy wieczorem nie mam czasu umyć włosów, a wiem, że rano byłyby tłuste (niestety nie ma takiej opcji, żebym umyła włosy rano, jestem strasznym śpiochem ;) ). Suche szampony oprócz tego dodają moim włosom objętość, unoszą je u nasady i sprawiają, że wizualnie jest ich zdecydowanie więcej. Pomimo tego, że mam czarne włosy nigdy nie mam problemu z pozbyciem się białego nalotu, który zostawiają. Moich włosów też nie matowią. 



Chyba najlepszy 'profesjonalny' kosmetyk jaki w życiu używałam. Jak wiecie ja nie przepadam za takimi produktami, bo bardzo często linie 'profesjonalne' niewiele różnią się od tych drogeryjnych, a ich ceny są zupełnie nie adekwatne do jakości czy efektu jaki po nich uzyskujemy. Ten fluid jest jednak wart każdej  wydanej złotówki! Pachnie niesamowicie apetycznie (jeżynami czy innymi leśnymi owocami), pięknie unosi włosy u nasady dając mój ulubiony efekt push-up ;) nie skleja ich, nie przesusza i nadaje im niezrównany blask. Po jego użyciu moje niesforne włosy dają się o wiele łatwiej modelować i fryzura trzyma się dłużej. W sumie to mogłabym Was odesłać po prostu do TEJ recenzji, bo zgadzam się z każdym słowem, które wtedy o nim napisałam ;)


Tak wiem, że ten spray został już wycofany ze sprzedaży, ale po cichu wciąż liczę na to, że Nivea wypuści na rynek coś podobnego. Ja mam jeszcze jedną zapasową butelkę, którą dzięki jednej z Was udało mi się w ostatniej chwili kupić, więc jeszcze się nim nacieszę ;) Napisałam kiedyś na blogu recenzję porównawczą tego sprayu i bardzo podobnego produktu wypuszczonego przez Loreal i tam odsyłam te z Was, które w ogóle są ciekawe takich produktów. 

Pisząc o produktach do stylizacji nie mogę zapomnieć o dwóch naturalnych sposobach, które sprawdzają się u mnie najlepiej :)


KOZIERADKA


Najlepszy naturalny sposób by unieść włosy u nasady. Kozieradka stosowana jako wcierka nie tylko niesamowicie skutecznie zwalcza problem wypadających włosów, ale dodatkowo cudownie je stylizuje i przedłuża ich świeżość. Dla tych co nie mogą znieść jej zapachu polecam dodanie kilku kropel olejku eterycznego. Czytałam w komentarzach, że część z Was tak właśnie robi i że to pomaga nieco zabić rosołowy zapach kozieradki ;)

SIEMIĘ LNIANE

Żel ugotowany z siemienia stosuję jako maskę, płukankę lub właśnie stylizator do loków. Nie ma chyba nic lepszego do podkreślania naturalnego skrętu włosów. Pamiętajcie tylko by użyć go w naprawdę sporych ilościach, tak by po wysuszeniu włosy posklejały się w sztywne strączki. Ta sztywność całkowicie odpuszcza po odgnieceniu, a skręt pozostaje. Włosy są dodatkowo nawilżone i odżywione, więc to takie 2 w 1. Nałożony na proste włosy od nasady ładnie je unosi i nadaje im piękną objętość.  


Jak pewnie zauważyłyście zestawieniu brakuje jeszcze jednego typowego stylizatora - pianki. Od dłuższego czasu nie używam wcale takiego produktu. Pewnie dlatego, że nigdy jeszcze nie znalazłam takiej pianki, która by mi w 100% odpowiadała. Zwykle albo sklejają włosy albo mi je puszą. Nie sprawdzały mi się też za dobrze do stylizowania moich fal, a jeszcze gorzej do nadawania włosom objętości czy grubości. Bardzo liczyłam na słynną rossmannowską, pomarańczową piankę, ale niestety nie zdążyłam jej kupić przed zmianą składu :(


Jestem bardzo ciekawa czego Wy używacie do układania włosów :) Macie jakieś swoje ulubione produkty? Co mogłybyście mi polecić? :))


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

80 komentarze:

  1. popatrz lepiej po rossmanach za tą pomarańczową isaną bo w wielu punktach pojawiła się na nowo :)
    ja tak zakupiłam swoją niedawno! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeeeeju, ale kusisz tymi Kemonami :D
    kręcę się od dłuzszego czasu koło tego sposobu z żelem lnianym, ale boję się właśnie tych oromnych ilości, które trzeba nałożyć na włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mogłabym użyć jedynie kozieradki bo najzwyczajniej na świecie nie stylizuję włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten fluid Hair Manya mnie kusi oj kusi....przydałoby mi się coś w tym stylu, do moich niesamowicie niesfornych włosów. Gdzie kupiłaś swój?

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie można kupić Tonic Cream firmy Kemon?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://lokikoki.pl/product-pol-3604-AND-Tonic-Cream-33-modelujacy-krem-wzmacniajaco-pogrubiajacy-150-ml-Kemon.html


      Ja go tu znalazłam,

      Usuń
  6. Oj kusisz, kusisz! Szczególnie tym kemonem, jako że bardzo zależy mi na objętości. Ale jednak silikony w składzie niezbyt lubią się z moimi włosami, więc sama nie wiem... Bo zwykle sprawdza się u mnie to, co i u Ciebie. Ale chyba w końcu kupię jakiś suchy szampon żeby zwiększyć objętość. Chociaż nie wiem, jak wyczeszę go z tych swoich pofalowano-kręconych włosów.
    Ale wciąż: niesamowicie przydatny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jana przykład w ogóle nie stylizuję włosów. raz od wielkiego dzwonu użyję suchego szamponu, atak to je tylko myję i pielęgnuję. Muszę je podciąć w końcu, żeby uzyskać lepsze efekty,ale czekam aż przestanę nosić czapkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Skuszę się na ten Tonic Cream 33 tylko ta cena...czekam na promocję.A jak z jego wydajnością bo kosztuje około 70zł a ma tylko 200ml

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko mi dobrze ocenić wydajność, bo stosuję go naprawdę sporadycznie :(

      Usuń
    2. Jak tylko przywrócę moje włosy do w miarę dobrego stanu skuszę się na niego

      Usuń
  9. ja potrzebuję czegoś do stylizacji grzywki, więc może skuszę się na ten suchy szampon, bo niestety włosy w ekspresowym tempie mi się przetłuszczają :(

    OdpowiedzUsuń
  10. hej Anwen :) chciałabym podzielić się z Tobą swoim sposobem na przetłuszczające się włosy - nie myłam włosów już czwarty dzień ! :) otóż ostatnio codziennie piję napój drożdżowy (1/4 kostki na szklankę wody). Nie dopijam go do końca, tylko to co zostało wcieram w skórę głowy. Czytałam o Twojej maseczce drożdżowej z Kallosem i na pewno wypróbuję, ale ta codziennie wcierka jest naprawdę genialna i wspaniale unosi włosy u nasady :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie podrażnia Cię? ;)

      Usuń
    2. Nie, nie podrażnia, choć stosuje tę metodę dopiero od czterech dni :) Myślę, że rozcieńczenie jest dość spore i taka wcierka nie wysusza skóry głowy.

      Na razie to tylko eksperyment, ale jestem naprawdę zachwycona efektem i chciałam się nim z Wami podzielić :)
      Zawsze miałam duży problem z przetłuszczaniem się włosów i 'oklapem', a teraz włosy są pięknie uniesione :)

      Usuń
    3. dziękuję za cynk! :) na pewno wypróbuję jak będę piła drożdże :))

      Usuń
  11. a czy ktoś może mi powiedzieć jak odgnieść ten żel z siemienia lnianego? Po nigdzie nie jest napisane jak to zrobić, a jestem po kilku próbach z żelem lnianym i zawsze miałam paskudne posklejane strąki:( Jak zniwelować ten efekt??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam sie do pytania

      Usuń
    2. No po prostu ugniatacie włosy - nabieracie na dłoń i ściskacie - tak długo, aż ten żel puści... Tak ciężko to sobie wyobrazić? :|

      Usuń
    3. Nie każdy ma taką wyobraźnię. Wystarczy wytłumaczyć..

      Usuń
    4. to ja pierwsza zadałam pytanie - takie ugniatanie właśnie robiłam a i tak miałam posklejane i zlepione strąki. Dlatego myślałam że robię coś nie tak i to o inne "ugniatanie" chodzi. Chyba żel lniany nie jest jednak dla mnie :/ Choć trudno w to uwierzyć bo wszyscy tak go chwalą.

      Usuń
  12. polecam pianki z GOSHa - mam wersję do kręconych włosów i pomimo mojej bardzo lekkiej tendencji do falowania potrafi wydobyć z nich skręt, nie skleja włosów i nie puszy - warta swojej ceny (ok 40 zł).

    OdpowiedzUsuń
  13. Anwen mam pytanie, wiadomo, że zwykły olej nie ma zbyt długiej trwałości po otwarciu, więc czy mogłabym go zakonserwować (FEOG) czy raczej nie wchodzi to w grę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbyt długi termin? Przeciętnie to mają rok..:)
      A nie szkoda Ci?

      Usuń
    2. no właśnie na niektórych olejach jest napisane, że po otwarciu są ważne 2 tygodnie, chyba, że coś mi się pokićkało :)

      Usuń
    3. sprawdziłam właśnie wszystkie oleje które mam i rzeczywiście coś mi się ubzdurało :) nie mam pojęcia skąd ja to wzięłam ale byłam pewna że olej nie wytrzyma dłużej niż 2 tygodnie, bez komentarza :D

      Usuń
  14. Moim ulubionym produktem do stylizacji jest spray dodający włosom objętości od Mariona: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=46455
    Jest genialny a do tego w bardzo przystępnej cenie! Polecam każdej dziewczynie, która walczy ze swoimi cienkimi czy przyklapniętymi włosami. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od jakiegoś czasu w ogóle nie używam stylizatora, co najwyżej grzywkę popryskam lakierem do włosów, ale to też rzadko ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Anwen jesteś wielka! chciałabym zobaczyć jak polecenie przez Ciebie produktu wpływa na jego sprzedaż. w przypadku kozieradki, Equilibra, wcierki pokrzywowej na DOZ widziałam, że znika wszystko natychmiastowo. Kiedy w końcu ktoś zaproponuje Ci współpracę przy produkcji - "Anwen poleca". Ach chyba się sama za to wezmę bo producenci śpią i marnują taką okazję i "żyłę złota"
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogromne DZIĘ-KU-JĘ za tę notkę :) od paru tygodni rozglądam się za jakimś lakierem do włosów, ale do żadnego nie miałam zaufania. Teraz już wiem po co sięgnę jak pójdę na zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja z innej beczki :)

    Brałam udział w aukcji wcierkowej. Luty - marzec zakończyłam z efektem ok 3,7 cm.
    Chciałam zobaczyć jak wypadnie (ta sama pielęgnacja) w marcu - kwietniu i jest szok (!) za 3 dni mija kolejny miesiąc i włosy urosły już 3,9 cm. Jestem bardzo zadowolona !

    Moja pielęgnacja chociaż okazała się dosyć specyficzna - jest bardzo skuteczna :) Kwiecień - maj będzie wyglądać podobnie.

    Ach nie pojawiło się przetłuszczenie głowy / pieczenie / żadnej suchości czy podrażnienia - zauważyłam, że włosy (może to złudzenie ?) są grubsze niż jeszcze w lutym :)
    Anonimowy6 marca 2013 18:12

    Wcierałam całą masę rzeczy opiszę powoli co dokładnie.

    - ampułki joanna rzepa (przed myciem)
    - po każdym myciu joanna kuracja wzmacniająca
    - włosy myłam szamponem joanna rzepa bądź szamponem na kwiatowym propolisie (wzmacniający)
    - maska bioetika albo maska drożdżowa na porost włosów babuszki agafii (zawsze na ok 40 minut)

    2 razy w tygodniu na noc kładłam na skórę głowy olej khadi + olejowanie włosów olejowym serum (olej arganowy na długość)

    Robiłam płukanki z pokrzywy bądź mieszanki "zielska".

    Po myciu spray aloesowy - do łatwego rozczesania włosów :)

    To mi bardzo służy ! Przez miesiąc nie spodziewałam się takiej poprawy włosów !

    Piłam przez cały miesiąc skrzypokrzywę (2 kubki dziennie) - piję od dawna.
    Łykam też tran - ale to też od dawna.


    OdpowiedzUsuń
  19. HairManya ma bardzo fajne kosmetyki w swojej ofercie - sama nie testowałam regularnie, ale widziałam, co się działo z fryzurą po stylizacji tymi produktami. I jeszcze ten poziomkowy lakier, pycha! :D

    Dobrze, że napisałaś o lakierze, miałam się rozglądać za czymś do utrwalania artystycznego rozkopania czupryny ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używam kosmetyków do stylizacji włosów. Mam to szczęście, że tak jak je ułożę tak wyglądają aż do następnego mycia :) Zdarza mi się sięgać po suche szampony, ale u mnie pełnią one rolę wyłącznie odświeżającą w kryzysowych sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zdecydowanie polecam produkty Tresemme :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Anwen, nie chciałabyś wymienić się ze mną włosami, powiedzmy na rok, i doprowadzić je do przynajmniej w pewnym stopniu genialnego stanu jak Twoje? :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym roku będę mi niestety potrzebne, ale odezwij się w przyszłym to może się wymienimy :DD

      Usuń
    2. Anwen no nie wytrzymam! Muszę Cię o to zapytać, miałam już dwa miesiące temu ale ugryzłam się w język (może teraz też powinnam...) Czy wychodzi w tym roku za mąż? Jeśli to pytanie jest zbyt intymne, nie odpowiadaj! Ale czuje jakbyś faktycznie chciała :D

      Pozdrawiam
      Karina :*

      Usuń
  23. Uwielbiam ten lakier do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O rany, Twój post usiadomił mi, że od kiedy zapuściłam włosy przestałam je własciwie stylizować. Poza suszeniem na szczotce nie robię nic. Chyba czas to zmienić bo przyklap mnie irytuje. Kiedyś ulubione produkty do stylizacji to pianka i bezwględnielakier. Bez lakieru czułam się jak bez tuszu do rzęs ;)

    Kozieradkę stosuję tylko na noc, jednak ten zapach jest zbyt intensywny, żeby iść z nim 'do ludzi".

    OdpowiedzUsuń
  25. Lakier Elnette bardzo lubię, chyba mój ulubiony:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam podobne zdanie na temat suchych szamponów- nie można spodziewać się po nich cudów ;) Ja stosuję głównie do reanimacji grzywki drugiego dnia, bo o ile same włosy są w porządku to grzywka jest niesamowicie przyklapnięta.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja również rzadko stylizuje włosy ,produkty do stylizacji starczają mi na wieele miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  28. używałam siemię jako maskę, przygotowywałam go w sposób jaki podesłała na Twój blog jedna z czytelniczek, efekt był genialny, wciąż mogłabym dotykać włosy :) niestety efekt utrzymywał się tylko jeden dzień, siemię nakładałam raz w tygodniu, niestety po 3-4 użyciach nie było już żadnego efektu...

    OdpowiedzUsuń
  29. kozieradka tak, ja też stosuje niekonwencjonalne metody w postaci modlitwy

    OdpowiedzUsuń
  30. Czy ktoś ma tę szczotkę? http://www.citeam.pl/oferty/cala-polska/szczotka-hair-bean
    podobna do TT, ale można włożyć do torebki i się zastanawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem nie miałam nigdy ale ja bym sie troche bala kupic :)

      Usuń
  31. Dobra wiadomość !!
    W rossmannie dostępna nowa odżywka ISANA, wersja nawilżająca ta która miała wejść za babassu :)
    Właśnie trafiła w moje ręce !

    "Odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych"
    - z kompleksem nawilżającym, wzbogacona wyciągiem z bawełny

    Skład : AQUA, CETERYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE SE, PROPYLENE GLYCOL, NIACINAMIDE PANTHENOL, BETAINE, ALOE BARBADENSIS GEL, GOSSYPIUM HERBACEUM SEED EXTRACT, GLYCERIN, QUATERNIUM-87, BEHENTRIMONIUM CHLORODE, ISOPROPYL ALCOHOL, STEARAMIDOPROPYL DIMETHYLAMINE, PARFUM, CITRONELLOL, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, LIMONENE, SODIUM BENZOATE, PATASSIUM SORBATE, SODIUM HYDROXIDE, CITRIC ACID.

    Pokładam w niej wielkie nadzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie do stylizacji króluję żele - nadal ukochany to męski czarno pomarańczowy isana z rossmana, ale lubię też bielendowe :)

    OdpowiedzUsuń
  33. to jak jest w koncu z Twoja opinia nt testowania kosmetykow na zwierzetach? raz widze jedną opcję, raz drugą... skonfundowana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja opinia jest cały czas taka sama :) przeczytaj może dokładnie co napisałam w tej notce o testowaniu...

      Usuń
  34. aktualnie ograniczam się do pianki pomarańczowej z Isany, ale nie całkiem radzi sobie z moimi włosami

    OdpowiedzUsuń
  35. mogłabys pokazac wlosy przed i po użyciu Kemona?

    OdpowiedzUsuń
  36. Hm, muszę wypróbować jakiś ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. u nivea jest wycofana? Nie wiedziałam nawet bo ciągle mam mój sprey jest bardzo wydajny:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziewczyny - próbowała już któraś z was ten nowej odżywki z Issany - zamiennika tej z babossu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam jest nawet fajna ale to nie to samo...

      Usuń
    2. ja kupiłam
      zapach nijaki - ładnie nie pachnie, brzydko też nie o taki sobie
      konsystencja - toporna, zbita, może dobra do wzbogacenia aloesem lub żelem lnianym na pewno nie będzie ciekła
      działania: szału nie ma, ale na pewno lepiej niż pozostałe siostry bo nie puszy moich włosów


      ogólnie jak na tę cenę to jest ok, będę jej używała zamiast glorii bo łatwiej mi ją kupić

      Usuń
  39. Polecam pianke L'oreal Volume lift dla mnie nr 1od berdzo dawna , pieknie unosi wlosy od nasady , nie skleja , nie

    obciaza i przedewszystkim wydajna . Jedyny minus to cena , ale taniej kupuje przez internet,


    Ulubiony lakier to Wella Performance b. mocny , pieknie pachnie , lekki , wydajny

    i tani jak berszcz kupujac oczywiscie prze inernet

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajne zestawienie! Zainteresowałaś mnie tym serum z proteinami, ostatnio mam ochotę dokarmić nimi moje wynędzniałe włosy...

    BTW. Idę zaraz robić włosowy eksperyment ze ściąganiem henny. Pewnie nie wyjdzie, bo mam na włosach wiele warstw, wieloletnich, henny BAQ, ale muszę to sprawdzić. Twój blog podsuwa mi pomysły. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiem, że szukałaś masażera do skóry głowy, niedługo w Biedronce będzie, chyba z jakimiś tabletkami :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja uwielbiam żel artiste (wersja zielona) ma super skład :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Niestety nie miałam żadnego z tych produktów. Kochana Anwen napisałam do ciebie e-mail z kilkoma pytaniami które potem chciałabym zamieścić u siebie na blogu w formie krótkiego wywiadu. Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko temu i wkrótce odpowiesz mi na moją wiadomość. Serdecznie pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie używam żadnych stylizatorów, bo nie mam na to czasu. Być może jednak za jakiś czas się skuszę...zaintrygował mnie Tonic Cream i fluid macro :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Twoja twarz. ;)
    http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201303/1364730637_imlctu_600.jpg

    OdpowiedzUsuń
  46. hej Anwen :) mam do Ciebie pytanie a propos kozieradki. otoz dzisiaj pierwszy raz zrobilam wcierke i wyszla mi praktycznie zolta woda z zapachem zupy. i w sklepie zielarskim kupujac, nie dostalam ziaren tylko proszek. na zdjeciach widzialam, ze to maja byc zwykle ziarenka a nie proszek. nie wiem czy robie cos nie tak czy z ta kozieradka moja jest cos nie tak. jestem poczatkujaca wlosomaniaczka, tak wiec prosze o porade :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. zadnego z tych produktow nie znam ;o

    OdpowiedzUsuń
  48. Widzę, że muszę spróbować jeszcze raz z żelem lnianym ale w większych ilościach. Anwen, a czy po długotrwałym stosowaniu kosmetyków unoszących włosy u nasady ten efekt się jakoś utrwala? W sensie, że włosy są mniej przyklapnięte bez stylizatorów bo się przez jakiś czas przyzwyczaiły do tego "odbicia"? Czy to tak nie działa?

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie stosuję podobnych produktów. Wprawdzie mam szampon batiste, ale używam go tylko do odświeżania. No i z tej niebieskiej serii nivea stoi u mnie 3/4 butelki sprayu do stylizacji, bo użyłam kiedys parę razy i to była masakra:/

    OdpowiedzUsuń
  50. nie znałam wcześniej żadnego z tych produktów ale dzięki napewno skorzystam :) wikttoria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  51. U mnie fajnie sprawdza się krem do loków z Nivei, o którym już chyba kiedyś pisałaś;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja do stylizacji stosuję tylko szampon bez spłukiwania z Ziaii, ale ten suchy szampon mnie kusi, wiele dobrego o nim czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo wiele użytecznych rzeczy się tutaj dowiedziałam.
    Ja i mama stosujemy się do twych porad i z dnia na dzień Nasze włosy wyglądają lepiej.
    Ja bardzo lubię używać Isany, po Niej włosy bardzo dobrze się kręcą i świetnie wyglądają :).
    Obserwuję.
    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam straszny problem. Ostatnio byłam u fryzjera i podciął mi włosy o wiele za dużo. Są one teraz bardzo krótkie ;c nie wiesz może jak (chociaż minimalnie) przyspieszyć ich wzrost?
    Pozdrawiam, czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  55. dostalam wczoraj kurierem batiste tropikalne... Rewelacyjne:D wiedzialam ze pewnie jest swietne, ale nie ze az tak. boski zapach i działania. dzieki Anwen za odrycie tego dla nas!:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Kozieradka i siemię lniane... Już od dawna zbieram się do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń