Moja włosowa historia - Anielka

Dziś mijają dokładnie dwa lata od czasu opublikowania przez mnie pierwszego wpisu z Moją włosową historią. Na pierwszy ogień poszłam oczywiście ja sama i opowiedziałam Wam krótką historię moich własnych włosów. Pomysł na taką serię częściowo pochodził od Czarnej Orchidei. Wymyśliła ona bym pokazywała na blogu włosy innych dziewczyn wraz z ich pielęgnacją tak jak na wizażu w wątku Pochwalmy się swoimi włosami. Ja poszłam o krok dalej i wymyśliłam by dołożyć do tego naszą historię :) Tak by można było prześledzić jak nasze włosy wyglądały wcześniej, jak zmieniały się podczas dbania o nie i oczywiście jak wyglądają obecnie. Dołożyłam do tego nazwę: Moja włosowa historia i tak powstał ten ulubiony przez Was cykl :))

W dzisiejszej MWH spotykamy się znów z Anielką, której włosy część z Was pewnie będzie jeszcze pamiętała. Jeśli nie to zajrzyjcie TUTAJ.


Cześć! Moja włosowa historia pojawiła się już na blogu Anwen rok temu. Wtedy zaczynałam dopiero włosomaniactwo i po cichu marzyłam o tym, co dzisiaj mogę z wielką dumą zaprezentować. Mimo to, że nie wszystkie zdjęcia do końca oddają prawdziwy stan moich włosów to muszę od początku zaznaczyć, że przynajmniej 15cm było w stanie nieodwracalnego zniszczenia. 



Chciałabym przypomnieć wam, jak wyglądały włosy, kiedy ostani raz je pokazałam. Wspominałam, że bardzo chcę zejść z cieniowania i wyrównać je. Zapomniałam wtedy wspomnieć o dwóch ważnych rzeczach. Po pierwsze: farbowałam (?) włosy szamponetką, rudą. Kilka razy jeszcze przed rozpoczęciem włosomaniactwa. Raz nawet sięgnęłam po bardzo ciemny brąz, który położyłam na końcówki. Po drugie: moją pierwszą decyzją włosomaniactwa było podcięcie włosów. Poszło jakieś 5cm. 



W kwietniu mimo, że włosy urosły sporo to widocznie były przekarmione.  Sama nie wiem, co z nimi cudowałam. Pierwsza zasada mojej pielęgnacji: co za dużo, to niezdrowo. 



Niestety jakoś zaprzestałam robienia zdjęć włosom tyłem. Czasem byłam na nie bardzo zła i w ten sposób próbowałam je karać. Moją ulubioną fryzurą i dobrą na wszystko były fale tworzone za pomocą dwóch warkoczyków zaplecionych na noc. Było to wygodne bo końce nie rzucały się bardzo w oczy, włosy nie były przyklapnięte i ja sama w takowych wyglądam lepiej, aniżeli w prostych. W maju zafarbowałam je henną po raz pierwszy. Była to bezbarwna henna Khadi. 


Podcięłam włosy. Moje każde cięcie zabierało przynajmniej 3cm. Nie jestem w stanie dokładnie określić, ile razy je obcinałam. Podejrzewam około 4 podczas tego roku pielęgnacji. Na tym zdjęciu dokładnie widać wysokość 'drugiej warstwy'. 


Lipiec. Znowu podrosły i znowu są przekarmione. Wtedy zauważyłam, jak bardzo lubią być przyklapnięte i, że wyglądają zupełnie nieatrakcyjnie, o ile nie będę ich czesać co pięć minut. 


We wrześniu po raz kolejny w ruch poszła henna. Niestety końce mimo starań starały się fatalne, co dobrze widać na zdjęciu.





W październiku obchodziłam swoje 18 urodziny i był to też jeden z powodów zapuszczania. Dzień przed urodzinami zafarbowałam włosy henną. 


Po urodzinach przyszedł czas na podcięcie włosów, były to z tego co pamiętam 4cm. Końce wyglądały dosyć dobrze, niestety niezbyt długo. 



Postawiłam na bezsilikonową pielęgnację, mając dość wiecznego przyklapnięcia i strąków. Nie było to mądre. Nie wiążę włosów prawie nigdy, z tego powodu suwak skutecznie je przycinał. W zemście rozdwajały się i łamały. Wcale się nie dziwię. Wróciłam do silikonów z podkulonym ogonem



Styczeń. Cudowny miesiąc. Wreszcie dotarłam do studniówki. Długość mnie zadowoliła i bardzo ładnie wyglądały zakręcone. Jednak w chwilę po studniówce zaczęłam marzyć o podcięciu. 


Minął kolejny miesiąc. Końce przeszkadzały mi niesamowicie i budziły nawet coś w rodzaju odrazy. 




Stało się! Na tym koniec mojego całego starania o stan idealny. Może marzą mi się dłuższe, ale nie mogę im obecnie zarzucić niczego. Obcięłam ponad 10cm. Rozjaśniane końce odeszły  w zapomnienie, tak samo paskudne cieniowanie. Nie mogłam czekać do matury. Czułam, że dzieje się im krzywda. Musiałam działać. 

Chciałabym was wszystkie zachęcić do podcinania włosów i nadawania im kształtu. Mogą być długie, ale długość to nie wszystko. Bardzo nieprzyjemnie patrzy się na suche, rzadkie końce. Oczywiście nie namawiam was na tak 'duży' krok, jak mój. Możecie stopniowo je podcinać. Mam to szczęście, że moja skóra głowy jest bardzo podatna na wszelkiego rodzaju przyspieszacze i mimo to, że wciąż dużo obcinałam to włosy rosły i widać przyrost. W 2012 podejrzewam przyrost jakieś 20cm i zapewne sięgałyby mi do bioder bez obcinania. Chociaż wątpię, żebym była zadowolona. 

Dodam jeszcze, że grzeszki mi się zdarzają. Czasem pokręcę, potraktuję lakierem. W zależności od okazji i humoru. Nie robię tego nagminnie, ale zdarza się. Przede wszystkim ja, później włosy. Nie lubię ich związywać, zatem nie związuję. Zobaczymy jak ten proceder będzie odbijał się na ich obecnie idealnym stanie. 

Moja pielęgnacja

Mycie: Mój skalp zazwyczaj nie obraża się na SLES. Mimo to staram się stosować delikatniejsze szampony raczej ze względu na końcówki. Dalej towarzyszy mi metoda OMO. Obecnie testuję Love2Love 2 Mix Organic i Organicum do włosów przetłuszczających się. Oczyszczam raz w tygodniu, czasem dwa, w zależności od potrzeby. Niestety myję codziennie i nie mogę nic z tym zrobić, tak już jest. Trwa to kilka lat i nic nie działa, można się przyzwyczaić.

Odżywianie: Niestety nie znalazłam jeszcze odżywki, która wywołałaby efekt WOW. Obecnie ulubioną jest The Body Shop bananowa. Nakładam na 2-3minuty po myciu. 

Maski: Od czasu do czasu włosy wręcz wołają o maskę Kallos, niestety zbyt częste używanie powoduje przyklapnięcie. Absolutnym faworytem dla mnie jest Pilomax Kamille Wax. Średnio raz w tygodniu na pół godziny pod czepek. 

Zabezpieczanie: Zazwyczaj olejek arganowy i serum Chi, czy Stapiz. 

Wcierki: Największe efekty dał mi Jantar. Uzyskałam koło 4cm w miesiąc. Jednak nie mogę zmusić się do systematyczności. Może teraz spróbuję bo będzie mi zależało na odzyskaniu tego, co utraciłam.

Olejowanie: Olejek arganowy i niebieski Babydream zdecydowanie działają świetnie. Od jakiegoś czasu testuję IHT 9 i pewnie również trafi do ulubieńców bo już po pierwszym użyciu zauważyłam zmiany. Najczęściej olejuję je tradycyjnie. Czasem tworzę serum. 

Dodatkowo bardzo często używam żelu z siemienia lnianego. Pogodziłam się z myślą, że do fal nie wrócę. Jednak daje mi ono bardzo ładną objętość i wygładzenie. Bez stylizacji się nie obejdzie, dlatego zazwyczaj związuję wilgotne włosy w różnego rodzaju warkocze. Oprócz tego genialnym rozwiązaniem są papiloty, acz w kilka godzin z loczków zostają mi lekkie fale. 

Bardzo dziękuję Anwen za pomoc. Moje włosy sprawiają, że czuję się o wiele bardziej atrakcyjna. Życzę wam pięknych włosów i wytrwałości w pielęgnacji. Pamiętajcie, nie bójcie się podcinania! 

Anielka
Udostępnij

82 komentarze:

  1. mogę powiedzieć jedno - WOW
    i to wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pytanie. czy oliwa z oliwek z dodatkiem oregano nie zaszkodzi włosom? bo tylko taka mam w domu. pozdrawiam

      Usuń
  2. Uwielbiam MsMelevis i zazdroszcze włosów :) Moze kiedys uda mi się osiągnąć taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy! Gratuluje wytrwałości, jak widać po efektach było warto:) echhhh ile ja bym dała, żeby moje włosy rosły w takim tempie...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszczęściło mi się z szybkością wzrostu, to prawda :D

      Usuń
    2. Jesteś może z Kozienic ? Bądź okolic?

      Usuń
  4. cudowne! Gratuluję Anielko :*
    A Tobie Anwen życzę wytrwałóści w prowadzeniu tego cyklu i całego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  5. prześliczne włosy, też mi się takie marzą! :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem po co to pokazywać na blogu, jak można po prostu samemu wejść na blog Anielki.
    Wolałabym zobaczyć coś nowego...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też... Odtfórczość... ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ja tak tylko przypomnę, że moja cała przygoda z włosomaniactwem zaczęła się właśnie tu i już wtedy byłam pewna, że za rok wyślę Anwen dalszą część. Bardzo się cieszę z opublikowania, nie każdy przecież wie o moim istnieniu.

      Usuń
    4. Tak samo mozna powiedziec: po co puszczać wiadomości w telewizji o 19:00, przeciez można zadzwonić do każdego zakątka swiata i spytać, co u nich słychać :P. Nie każdy zda bloga Anielki

      Usuń
    5. ja jakoś nie wiedziałam ze ta dziewczyna jest blogerką :) dobrze ze sie tu pojawiła :)

      Usuń
    6. Pewnie można, ale nie każdy czyta blog Anielki.

      Usuń
    7. Ja nie czytam. A włosy piękne!!!

      Usuń
  7. Czytam bloga Anielki i oglądam jej kanał na YT, świetna zmiana :) ma piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też chcę takie! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. jejku jakie ty masz śliczne włosy! mam nadzieję, że kiedyś też będę takie miała... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dziękuję! Strasznie się cieszę, że znowu się tu pojawiłam ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje włosy o moje marzenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. piękne, proste <3 - prawie jak ideal (preferuję brązy)
    Może za rok i ja wyskocze z MHW :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piekne wlosy !! Jestem pod mega wrazeniem , mam nadzieje ze moje kiedys beda tez tak wygladaly :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakie piękne włosy! i ten kolor!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne włosy, zazdroszczę :D !!

    OdpowiedzUsuń
  16. piękne włosy i piękna dziewczyna <3

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne włosy,piękne :) kolor jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jedne z ładniejszych włosów jakie widziałam! Najbardziej podoba mi się to czego u siebie nie mogę dokonać czyli gładka tafla włosów, wyglądających od cebulek aż po końce na nawilżone, równe i błyszczące.
    Cykl MWH jest moim ulubionym (i pewnie nie tylko moim) bo daje niesamowitą motywację i pokazuje jak w stosunkowo niedługim okresie czasu (bo rok tak na prawdę szybko przelatuje) można dokonać takich cudów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Cóż: brawo!^^
    Przyznam, że średnio lubię tę serię, acz tym razem czytałam dość zaciekawiona.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba kojarzę skądś tą dziewczynę, ale na pewno nie z poprzedniego wpisu. Włosy ma piękne i zazdroszczę 'podatności' skalpu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Anielko jesteś moim wzorem do naśladowania :) Ja również mam delikatne włoski z tendencją do przyklapu, zazdroszczę Ci pięknego, szybkiego przyrostu. Pozdrawiam serdecznie i Ciebie Anwen, uwielbiam te włosowe historie, skłaniają do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale piękne włosy... marzenie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne efekty! :) Ciekawe, czym zaskoczysz nas za rok, Anielko :)
    Kamille Wax ma straszny skład, aż dziwne, że u Ciebie działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już nie będzie czym zaskoczyć :D Może przyrostem, może mi się uda do fal wrócić. Podejrzewam, że za rok o tej porze będą już do bioder, nic poza tym :(

      Usuń
  24. Ach, żeby mi w rok tyle urosły... marzenie, ale ostatnio wycieniowałam, trudno lepiej mi w takich, w prostych wyglądam (tu cytat mojej mamy) "jak Jezus" :D Jeszcze raz, piękne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  25. WOW to mało powiedziane. Autorka MWH ma włosy idealne, zazdroszczę i jestem jeszcze bardziej zmotywowana!

    MWH powinna pojawiać się codziennie :D
    Dziękuję za nią, bardzo mnie inspiruje i napawa nadzieją !

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne włosy, az milo sie na nie patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne włosy, pozazdrościć tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wyładniały,kondycja zdecydowanie na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ładny kolorek włosów;) i kondycja ogólnie też;) Przeraża mnie czytanie takich wpisów bo ja o swoje włosy nie dbam i potem mam doła i wyrzuty sumienia;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziewczyny jestem początkująca, mam włosy naturalne, blond, wysokoporowate, długości za łopatki.
    Co myślicie o takim kosmetyku do mycia włosów?
    Aqua, Aloe barbadensis extract, ammonium lauryl sulfate, cocamide DEA, glycerin, lauryl betaine, polyquaternium-7 PEG-12 Dimethicone, parfum, citrus medica limonum oil, cucumis sativus fruit extract, hydroxypropyl guar hydroxypropyltrimonium chloride, sodium chloride, magnesium chloride, methylchloroisothiazolinone, magnesium nitrate, methylisothiazolinone, citric acid, ascorbic acid, potassium sorbate, sodium benzoate, disodium EDTA, hexyl cinnamal, linalool.
    Z góry dziękuję za pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  31. Autorko, widać, że włosy rosną Ci szybko, w takim czasie uzyskałaś naprawdę duży przyrost, pamiętając o tym, że dość dużo centymetrów ścięłaś. Śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie to, prawdopodobnie nie udałoby mi się tak szybko ich doprowadzić do dobrego stanu bo byłoby mi żal ścinać. A w ten sposób nie dość, że są dłuższe niż rok temu to jeszcze zdrowsze.

      Usuń
  32. Ale zgęstniały :)

    Anielka ma piękne włosy, w cudownym kolorze!:)

    OdpowiedzUsuń
  33. No i to jest właśnie prawdziwa historia włosowa !!!! Dawno takiej na blogu nie było. Naprawdę motywuje do dbania o włosy/ Jestem akurat w krytycznym momencie, po roku włosomaniactwa włosy wcale nie wyglądają lepiej, są takie jakby pozbawione życia, cienkie... Miałam zamiar je ściąć, ale po tej historii postanawiam jednak jeszcze trochę powalczyć :))

    OdpowiedzUsuń
  34. To w końcu Aurelia czy Aniela??

    OdpowiedzUsuń
  35. Też czekam na takie efekty, dbam o włosy od listopada 2012, jest lepiej, ale żebym była zadowolona w 100% i wyeliminowala swoje wszystkie grzeszki myślę, że jeszcze trochę musi minąć :) A Tobie gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne włosy, swoją drogą też kocham olejek arganowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Anwen, mam dość nietypową sprawę. Czy wiesz może, co mogłabym poradzić na coraz bardziej pogłębiające się zakola mojego faceta? On ma 20 lat, bez przesady :D mogłabyś mi/Jemu coś poradzić? bardzo Cie proszę o jakąś radę, może konkretny specyfik do używania... bardzo proszę o odpowiedź, będę co moment zaglądała, czy coś jest :)
    pozdrawiam serdecznie
    Dominika
    PS: Jeśli piszę w niewłaściwym miejscu, to z góry przepraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem Anwen, ale się wypowiem. Do dermatologa niech pójdzie, badania niech zrobi. To mogą być wahania hormonów.

      Usuń
  38. To już 2 lata? Wow, jak szybko ten czas leci :)
    Anielka ma przepiękne włosy! Widać, że są mega zadbane :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Włosy piękne i godne pozazdroszczenia, przede mną jeszcze daleka droga.

    OdpowiedzUsuń
  40. Włosy idealne. Dziewczyna naprawdę zna się na rzeczy:) Gratuluję.

    P.S. Anielko, jak sprawdza się testowany przez Ciebie Love2Mix Organic?
    i jak myslicie- chlorek sodu zawarty w tym szamponie (na 10 miejscu) "wykonczy"resztki keratyny, którą miałam nakładaną jakieś 3 miesiące temu? (Babydream, choć świetny, troszkę mi się znudził). Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. ostatnie zdjęcie<3<3<3!!!!!!!!!!!
    masz tak niesamowicie oryginalną urodę ta blada cera i rude włosy prześlicznie!!! jeśli przyjdzie Ci kiedyś do głowy pomysł na karierę (foto)modelki to wróżę ogromny sukces!;) pozdrawiam;)
    naturalny rudzilec ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ja jestem taką rudą blondynką ;) a żebym była modelką to musiałabym schudnąć jakieś 20kg :D W każdym razie dziękuję

      Usuń
  42. zazdroszczę włosków! są śliczne <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne włosy i cudowny kolor! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Czekam niecierpliwie na podsumowanie akcji wcierania, od kilku dni wcieram kozieradkę i chciałabym utwierdzić się w przekonaniu że warto;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Przyznam szczerze, że twoje włosy motywują mnie od samego początku, gdyż widuje je niemal codzienne w szkole. To zdjęcie nad jeziorkiem jest kochane, aż nie mogę sie doczekać wiosny i tych wypadów na pomosty choć jako maturzystki bd o nie trudno eh.
    Mam pytanie jeszcze bywasz może w Ziółku w Kozienicach??? Jeśli nie to szczerze polecam, bo z miesiąca na miesiąc przybywa tam kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak pójdzie to do matury się wiosny nie doczekamy! Po maturze będziemy tam przesiadywać i tak bardzo się nie uczyć, nie mogę się doczekać. Bywam w Ziółku bardzo często. Zdarza mi się namawiać właścicielkę sklepu na różne serie kosmetyków. Znamy się prywatnie?

      Usuń
    2. Nie znamy się chyba, ze z widzenia, bo miałyśmy razem 100 dniówkę(ja jestem z mat-info xDDD)
      Ja muszę panią namówić na minerale najlepiej te z Annabelle Minerals, moze sie uda na Sylveco jako dało rade :D. Choc jak ona mnie od 5 lat widzi to sie załamuje moim marudzeniem, bo zaczynałam tam zakupy od dietetycznych rzeczy
      Aaaaa i loczki dziś był mega jeje ;)

      Usuń
    3. Daj mi namiary na siebie albo napisz do mnie na maila blogowego bo z chęcią bym porozmawiała z jakąś włosomaniaczką na żywo ;D

      Usuń
    4. Okey, już napisałam na e-maila :D

      Usuń
  46. Ja mam pytanie do Anielki -> czyli wychodzi na to, że musiałaś dość długo czekać na efekty, ale udało Ci się je osiągnąć właściwie dzięki wytrwałości w pielęgnacji włosów? Pytam, ponieważ jestem włosomaniaczką od roku i efekty widzę, ale jeszcze daleko mi do stwierdzenia, że jestem dumna z moich włosisk! Oczywiście nie mam zamiaru się poddawać.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na efekty nie czekałam długo, u mnie po miesiącu już była duża zmiana. Możesz zobaczyć w poprzedniej MWH. Problemem były zniszczone rozjaśnianiem i brakiem pielęgnacji końce włosów, w sumie ostatnie przynajmniej 15cm włosów. Po obcięciu zupełnie odżyły i pielęgnacja na pewno ma z tym dużo wspólnego bo moje włosy są dosyć wymagające i humorzaste.

      Usuń
  47. dążę do takich włosów, na razie mam jakieś 53275623785683276532 cm krótsze :<

    OdpowiedzUsuń
  48. Za każdym razem gdy czytam MWH mam motywację do naolejowania moich kudełek :)
    Piękne włoski, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Cudowna zmiana! Zauważyłam w tych włosach spore podobieństwo do moich, ponieważ mam tak samo zniszczone końcówki,okropne cieniowanie, przyklapnięte włosy i co najgorsze - strąki, z którymi sobie nie radzę i przez nie, swoje włosy muszę czesać co dziesięć minut aby wyglądały w porządku. Nie napisałaś niestety jak sobie z nimi poradziłaś więc proszę cię, mogłabyś mi odpisać jak sobie z nimi uporać? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalej mi ciężko i czasem do tego wracają. Po ścięciu trochę się uspokoiły, ale dalej lubią mnie tak drażnić. Słyszałam, że balsam propolisowy niweluje strąki.

      Usuń
  50. Zazdroszczę długości i tego idealnego stanu włosów! Takie zdjęcia bardzo motywują do włosomaniactwa :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Lubię Anielkę, jest taka naturalna;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ma taaaaakie włosy, że hej :) Piękne bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
  53. Włosy są przepiękne i mają cudowny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  54. muszę Ci powiedziec, że ja nie widzę za bardzo zmiany, a już zupełnie nie rozumiem, czemu piszesz o drastycznym podcinaniu, skoro cały czas masz włosy tej samej (dla mnie) długości ;)
    ale same włosy bardzo ładne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwróć uwagę na miejsce w którym była zrobiona druga warstwa i będziesz widziała ile podcięłam i ile urosły.

      Usuń
  55. Masz przepiękne włosy! Ale z taką pielęgnacją to faktycznie :) gratuluję cierpliwości i wytrwałości. Pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Cudowne włosy! Daleko moim do takiego wyglądu, zazdroszczę wytrwałości w pielęgnacji i efektów ; )

    OdpowiedzUsuń
  57. Socjologia na PWSZ w Raciborzu jest super !

    OdpowiedzUsuń
  58. Ale zazdroszczę! :) Cudowne są te włosy, moje pewnie nie będą tak wyglądały nawet i za 157 lat ;C

    OdpowiedzUsuń