Moja włosowa historia - Aurelia


Nie wiem jak Wy, ale ja mam dziś tak okropny humor, że najchetniej cały dzień spędziłabym w łóżku z książką i gorącą herbatą :( Pogoda jest naprawdę dołująca, czuję się jakby był listopad... Na pocieszenie dla siebie i dla Was mam kolejną włosową historię w słonecznym kolorze blond :D Zapraszam serdecznie :))



Jako mała dziewczynka miałam urocze, blond loczki. Moja mama zmęczona myciem długich włosów ścięła mi je, do ramion. I od tamtej pory aż do teraz , nosiłam włosy do ramion.  Miałam przygodę z grzywką (która była straszna) a ponieważ miałam ich dużo to fryzjerki nagminnie mi je cieniowały. Jakoś w szóstej klasie podstawówki włosy były dłuższe niż za ramiona. Od czasu do czasu prostowałam włosy już w podstawówce. Raczej im to nie szkodziło. Pielęgnacja? Zwykły szampon, najczęściej jakiś reklamowany. Zdarzało mi się używać nawet jedwabiu.  Poszłam do gimnazjum... i zaczęło się. Bardzo spodobały mi się włosy Alexz Johnson, chciałam mieć taką samą fryzurę. Skończyło się fatalnie i tu zaczyna się cała przygoda.


Nie mogłam poradzić sobie w włosami. Były krzywo obcięte, fatalnie wycieniowane. Zaczęłam używać prostownicy i lokówki. Ów lokówka miała jakieś 20 lat. Nie potrafiłam jej używać. Trwało to jakiś czas. Pamiętam jaka byłam zrozpaczona, kiedy włosy odrosły a ja ponownie wybrałam się do fryzjera i moja fryzura była jeszcze gorsza. Za jakiś czas przyszła pora na najstraszniejszy krok. Rozjaśnienie włosów. Teoretycznie farba miała zmyć się  po 24 myciach. Nie zmyła się. Kolor zrobił się po prostu rudawy a ja nie miałam pojęcia jak o niego dbać. Ku przestrodze


Pojawiły się odrosty, byłam zrozpaczona.


Kiedy były już bardzo widoczne znajoma fryzjerka zaproponowała mi powrót do naturalnego koloru. Odbyło sie kolejne farbowanie. Kolor szybko zszedł, ale fryzura nie wyglądała tak fatalnie, cierpliwie czekałam.  Dalej jakoś szczególnie nie dbałam o nie. Były suche i pozbawione blasku, acz powoli wracały do siebie.
 
(po farbowaniu na mój kolor)


Zastanawiam się jak to możliwe, że mimo tego co przeszły, jakoś sobie radziły. W pierwszej klasie liceum postanowiłam zapuścić włosy za wszelką cenę. Pielęgnacja wciąż się nie zmieniała, ale zaczęły bardzo wypadać. Wtedy zakupiłam szampon Joanna, Z Apteczki Babuni, do włosów cienkich, delikatnych, ze skłonnością do wypadania. Towarzyszy mi do dzisiaj. Dopiero po drugim półroczu rozpoczęłam regularne używanie odżywki.  Po feriach zaczęłam ponownie używać prostownicy. Acz nie do prostowania, tylko do kręcenia. Bardzo podobały mi się te loki. W  wakacje między 1 a 2 klasą liceum kupiłam sobie lokówkę... W ten sposób włosy, które odzyskały dawny blask zrobiły się kruche, sianowate a końcówki rozdwojone.

 W listopadzie 2011 trafiłam na bloga Anwen i od grudnia rozpoczęłam oficjalnie włocomaniactwo.  Muszę dodać, że po wszystkich przygodach z fryzjerami trafiłam wreszcie na osobę, której całkowicie zaufałam. Uwierzcie mi, nie każdy fryzjer jest zły.

Po farbowaniu, prostowaniu, kręceniu i braku pielęgnacji moje włosy wyglądały w grudniu tak a już po trzech miesiącach cała kuracja dała taki efekt jak to widać na zdjęciu z 18 marca.





Moja pielęgnacja:

*Włosy myję codziennie. Przez jakiś miesiąc używałam szamponu Babydream, ale moje włosy już wieczorem były po prostu tłuste, więc zamieniłam go na Alterrę Papaya & Bambus. Raz w tygodniu wykonuję peeling i używam do niego szamponu z Ziaji do włosów przetłuszczających się. Jeżeli nie olejuję włosów myję je metodą OMO.

*Moimi ulubionymi odżywkami są również te z Alterry. Obecnie mam z morelą i pszenicą, wcześniej używałam z granatem. Używam odżywki oczywiście po każdym myciu.

*Maseczki. Zakochałam się w Sleek Line, to zdecydowanie moja ulubiona. Ma piękny zapach, który utrzymuje się długo i świetnie działa. Ponieważ teraz jej nie mam, używam maseczek z Loton, które nadają niesamowitego blasku włosom. Oczywiście mam również przygody z Biovaxem, ale nie znalazłam wśród nich tak fajnych jak te powyższe.

*Olejuję włosy przynajmniej dwa razy w tygodniu na całą noc i dwa razy na kilka godzin. Od jakiegoś czasu używam Amli, ale nie odważę się jej położyć na noc bo boję się, że nie zasnę przez zapach. Moim uluionym olejkiem jest Babydream. Chyba nic tak nie działa na moje włosy. Pięknie nawilża, nadaje blask.

*W sklap wcieram wodę brzozową, głównie przeciw wypadaniu i naprawdę mi to pomaga. Codziennie piję herbatkę ze skrzypu i pokrzywy, oprócz tego łykam tabletki drożdżowe na porost i tran.

*Zabezpieczam je serum z Biovax albo odżywką Biovax. Jeżeli chcę zakręcić włosy i popsikam je przed związaniem odżywką Biovax to pięknie się skręcają i się nie puszą.

*Do czesania używam szczotki TT, z której jestem niezmiernie zadowolona i nie zamieniłabym jej na żadną inną.


Moje włosy nie są jeszcze w idealnym stanie. Ciągle walczę o długość i zdrowe, nierozdwojone końcówki, ale myślę, że efekt jest zadowalający. Moje włosy pokazują, że nawet w krótkim okresie czasu można je bardzo poprawić, nawet po tych wszystkich przejściach. Na koniec chciałam podziękować Anwen za świetne rady. Jestem oddaną czytelniczką i czekam na każdy post. Kiedy włosy urosną i będą już w świetnej kondycji na pewno znowu je pokażę :) DZIĘKUJĘ!


Aurelia
Udostępnij

99 komentarze:

  1. ależ przepiękna dziewczyna, łał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śliczna dziewczyna i śliczne włosy :) faktycznie widać zmianę, to działa na mnie motywująco ;)

      Usuń
  2. te zdjęcia grudzien-marzec, szok! wielka różnica, ogroooomna! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna dziewczyna i włosy z ostatniego zdjęcia!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. łał... piękna dziewczyna, cudowne włosy.

    OdpowiedzUsuń
  5. na ostatnim zdj wlosy masz takie same jak moje :D

    OdpowiedzUsuń
  6. podobają mi się włosy z ostatniego zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdroszczę strasznie, ja zaczęłam w okolicach listopada, a piorunujących efektów nie widzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, ufff...., a też zaczęłam w listopadzie...

      rusia

      Usuń
  8. aaaaaaaaaaa Alexz Johnson!!! ja mogę powiedzieć, że od jej włosów zaczęła się moja przygoda z muzyką:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też :) dzięki jej muzyce właściwie stałam się kim jestem.

      Usuń
  9. Hej,

    mam straszny problem. Proszę może ktoś mi pomoże. Od lutego intensywnie pielęgnuję włosy. Oleje, odżywki, maski itd. Jakiś tydzień temu na twarzy zrobiła mi się czerwona plamka... Teraz jest ich już kilka, mega swędzą. Są coraz większe i ciemniejsze. Tak wiem, że to pewnie alergia, ale czy mogła wyjść na twarzy od kosmetyków do włosów?!?!czy któraś z Was albo ty droga Blogerko wiecie coś na ten temat.

    Proszę o odpowiedź
    Pozdrawiam

    K.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też się dzisiaj okropnie czuje i spędziłam cały dzień w łóżku.. Jeszcze się za książki muszę wziąć, wrrr.
    Włoski śliczne! Bardzo szybka poprawa i śliczna dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczna jesteś :) Włosy po prostu cudowne :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy kolor włosów na ostatnim zdjęciu (w czerwonym sweterku) jest naturalny?? bardzo mi się podoba...piękny złocisty, jasny brąz :)

    oraz drugie pytanie, czy w okresie między grudniem a marcem podcinałaś włosy? widać, że o wiele lepiej się układają jestem ciekawa czy to zasługa samej pielegnacji czy również cięcia


    ja ostatnio mocno zastanawiam się nad ścięciem włosów, marzy mi dłuższy bob tak do obojczyków :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podcinałam dwa razy, co miesiąc ;) Teraz znowu pewnie pójdę. Nie wiem, czy napisałam, ale mam zaufaną fryzjerkę i nigdy nie obetnie więcej niż trzeba. Uważam, że to im bardzo pomogło i je odratowało.
      Kolor jest naturalny. Nie farbuję włosów od tamtej przygody. Zawsze myślałam, ze to blond :C hahah dziękuję :)

      Usuń
    2. możliwe, że mój komputer też trochę przekłamuje kolory :) ale w każdym razie włoski mam piękne!

      przeczytałam post na Twoim blogu o doborze fryzjera i zgadzam się z nim w 100 % :) nigdy w życiu nie poszłabym do fryzjerki, której włosy są w opłakanym stanie,która ma długie paznokcie oraz buty na wysokim obcasie...to znaczy, że nie za często kogoś obcina, bo inaczej nie wystałaby tyle godzin :)

      ja w Krakowie niestety nie znalazłam jeszcze "swojej" fryzjerki, ale wierze, że kiedyś mi się uda ;)

      Pozdrowienia!

      Usuń
    3. W salonie u mojej fryzjerki jest jeszcze jedna, która myła mi włosy ostatnio. Myślałam, że oszaleję. Skóra aż mnie bolała od tarcia i szarpania. Miała oczywiście za długie paznokcie. Następnym razem odmówię mycia przez tę panią. W moim przypadku to było tak, że mama do niej poszła i spodobało mi się jej cięcie. Zaryzykowałam bo nie miałam nic do stracenia, zostałam i do innej już nigdy nie pójdę. Byłam w tydzień temu z mamą u innej fryzjerki. Jak mnie zobaczyła to stwierdziła od razu i bez pytania '6cm do ścięcia!'. Ciotka uważa, że to przez zazdrość takie są. Możliwe ;D

      Usuń
    4. haha :D ja za to unikam fryzjerek z bardzo krótkimi włosami, raz mnie taka dorwała....straciłam połowę włosów, trauma na całe życie;) Próbowała sama podcinać włosy, jednak z natury są proste i od razu na nich widać każdy mój błąd ;) ostatnio kupiłam groupona i mam nadzieję, że na hasło same końcówki - 2 cm Pani zrozumie o co mi chodzi :)

      Usuń
    5. Ja znalazłam idealnego fryzjera, jest to facet, zawsze mnie słucha, podetnie ile trzeba, jak poproszę to nawet 0,5cm :)
      jemu ufam całkowicie :)
      Byłam już u wielu fryzjerek, ale zawsze po wyjściu z salonu chciało mi się płakać ;(
      Teraz wreszcie tak nie jest :)

      Usuń
  13. Taki krótki okres czasu a zmiana jest ogromna, piękne włoski. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jaka zmiana ja wszystko robie i nadal takich nie mam buuu :(( chyba musze przejsc na kuracje drozdzawa ale nie mam motywacje . ale jk ogladam takie przemiany to poprostu wypilabym chyba tone aby miec takie wlosy .

    OdpowiedzUsuń
  15. No ładne, ładne te włosy są. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowita zmiana w krótkim czasie - jestem pod wielkim wrażeniem! dałaś mi motywację to jeszcze lepszej pielęgnacji :) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  17. świetna zmiana w tak krótkim czasie! rzeczywiście widać jak dobrą włosy mają kondycję w porównaniu do grudnia ubiegłego roku :)

    gratulacje! no i życzę powodzenia w dalszym zapuszczaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne efekty w krótkim czasie! ja też za jakiś czas zamierzam pokazać efekty mojej pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze ;OO

    Ja od września pielęgnuję moje włosy i prócz baby hair nic nie widać!! ;CC

    PS. Powiedzcie mi jaki jest dobry szampon do zmywania olei ??? (Nazwa firmy)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie schodzą bez problemu Babydream (szampon dla dzieci z Rossmana za 4 zł bez SLS/SLES itd.)

      Usuń
    2. Heh, ja też swoimi się zajęłam od września i jest poprawa skrętu, ale jakoś piorunującego efektu też brak... A do zmywania olei oprócz Babydream polecam wszystkie szampony z Alterry, a zwłaszcza morelowy. I po nich mniej się włosy plączą niż po Babydream.
      Japko

      Usuń
    3. Ja też od września i szoku nie ma, ale od kiedy olejuję je 3-4 razy w tygodniu coś tam widać, może nawet skręt się poprawił :> A szampon polecam Mrs Potters aloesowy, ma słabe opinie na wizazu i ogólnie chyba nie jest zbyt popularny, ale mi po nim zeszła rycyna po jednym myciu :O (A wcześniej często miałam problemy ze zmyciem olei).

      Usuń
  20. piękne dziewczyna i piękne włosy
    zazdroszczę zmiany ich stanu w tak krótkim czasie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. tak poza tematem - jakiej muzyki jeszcze słuchasz?

    OdpowiedzUsuń
  22. Zmianę rzeczywiście widać... Motywuje do działania,nie ma co :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie też dzisiaj pogoda załamuje;D ale historia mnie zmotywowała by zacząć bardziej pielęgnować włosy, ponieważ tydzień temu sama w domu rozjaśniałam włosy, choć nie są w złym stanie. Ale niedawno rozjaśniałam je sama w domu. Miałam kolor czarny a teraz mam średni blond. Więc struktura włosa na pewno jest mocno zniszczona, po tym co przeszły:(

    OdpowiedzUsuń
  24. Pytanie do Aurelii: jakie tabletki drożdżowe bierzesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lewitan i to najlepszy dla mnie wybór. Brałam inne i po żadnych nie było takiego efektu.

      Usuń
  25. A mnie nie motywuje! :(
    Gdy widzę takie efekty w krótkim czasie to się załamuję, bo moja kuracja trwa od sierpnia 2011 a efektów prawie żadnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tego samego zdania...i czasami mam wrazenie ze wyrzucam pieniadze w bloto, bo poprawa jest minimalna :(

      Usuń
    2. Moje włosy mają dużą zdolność regeneracji, sama nie wiem jak to możliwe :) Najbardziej chyba zniszczyła je stylizacja, podejrzewam że bez niej nie musiałabym w ogóle się o nie martwić. Efekty nadejdą :) na pewno. Nie rezygnujcie!

      Usuń
    3. ja też dbam o włosy od sierpnia 2011 i co prawda są ładne ale nie piękne... no i przyrostu praktycznie zero..

      Usuń
    4. Może się wykruszają? Proponuję zrobić jedno pasemko testowe. Pomalować je na inny kolor i sprawdzać odrosty :) mam zamiar tak zrobić.

      Usuń
  26. ogromna różnica już po 3 m-cach rewelacyjne włosy:) pogratulować

    OdpowiedzUsuń
  27. Jesteś po prostu śliczna na ostatnim zdjęciu. Cudowne masz te włoski, zazdroszę :) Blondu nigdy nie lubiłam, ale po tej włosowej historii też bym takie chciała! ślicznee ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) bardzo mi miło. Samoocena mi skacze czytając komentarze. Włosy dodają uroku niewątpliwie.

      Usuń
  28. Piękne włosy, cudownie długie... A ja dopiero w połowie drogi...

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę Ci powiedzieć, że bardzo szybko widać u Ciebie efekty :) U mnie niestety nie widać, aż takich efektów, ale moje włosy z natury są suche, sztywne i nieposłuszne więc pewnie potrzebują więcej czasu :D Pozdrawiam i życzę dalszych włosowych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje mają dziwną zdolność regenaracji :D Gra jest warta świeczki. Słyszę bardzo wiele miłych słów na temat moich włosów od znajomych i to niezwykle miłe a teraz, kiedy czytam te skacze mi ego ^^ Życzę powodzenia

      Usuń
  30. Grudzień a marzec, ledwie 3,5 miesiąca a różnica kolosalna! Warto dbać o włosy!! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. hej, hej, hej : )
    mam włosy kręcone, długie i mocno przesuszone od prostowania, cały spód włosów jest zniszczony. zaczęłam je mocno odżywiać, pielęgnować i olejować.
    od trzech tygodniu naoliwiam je oliwą z oliwek i olejem arganowym.
    co o nim myślisz? używałaś kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  32. Czy skrzypokrzywa do picia jest tak samo niesmaczna jak drożdże ?
    Cudowne włosy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pyszna w porównaniu z nimi :D Mi ogólnie smakuje, da się przyzwyczaić.

      Usuń
    2. ja się uzależniłam od jej smaku;)))

      Usuń
  33. Piękny ciemny blond i bardzo zdrowo wyglądające włosy!

    OdpowiedzUsuń
  34. oto dowód, że nie trzeba obcinać zniszczonych włosów i można je jakoś odratować! boskie! i piękna dziewczyna :)
    ach... kiedy ja będę miała takie długie kudły? moje od 3mies. stoją w miejscu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obcinałam hahahah. Tylko zapomniałam o tym wspomnieć zupełnie. Myślałam, że wspomniałam. Były obcinane trzy albo dwa razy. Na początku jakieś 3cm, później z miesiąca na miesiąc 2. Kiedy pociągałam dłonią po końcówkach to się kruszyły :C Warto było je podcinać. W tym tygodniu wybiorę się znowu i pozbędę się już ostatniej pamiątki po farbowanym blondzie.

      Usuń
  35. Włosy cudowne, a dziewczyna jeszcze ładniejsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajna historia, choć Twoje włosy nie były jeszcze w takim złym stanie sądząc po fotkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były :C Dwa farbowania, prostownica +bardzo stara lokówka i żałosna pielęgnacja. Kilka razy prostowałam nawet mokre włosy (nie wiem co mi odbiło).

      Usuń
  37. Piękne włosy!!!
    Śliczna jesteś!!!
    POZDRAWIAM
    ;-*

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajny jest ten cykl historii, a blog nalezy do moich ulubionych.

    Teraz mam własne konto i mogę go oficjalnie obserwować! (Co tez niniejszym czynię).

    OdpowiedzUsuń
  39. Super efekt jak na tak krotki czas pielegnacji! Ja sie juz 2 lata zmagam i napewno masz lepsze. Gratuluje i zazdroszcze.

    OdpowiedzUsuń
  40. To troszkę te Twoje włosy przeszły...Ale teraz i tak są przepiekne:) Tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
  41. swietna motywujaca przemiana wlosow:) jednak nie byly one az w tak zlym stanie dlatego powrot do jeszcze lepszego wygladu byl krotki:)

    OdpowiedzUsuń
  42. wreszcie jakaś normalnie pokazuje twarz a nie zasłania się jak bandyta

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo motywująca historia. Piękna dziewczyna, piękne włosy. Nic dodać, nic ująć:)

    OdpowiedzUsuń
  44. cudne masz teraz wloski :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wow, szok! Mega poprawa w tak krótkim czasie, piękne włosy. W ogóle masz super naturalny kolor. Moja przyjaciółka ma podobny - blond, ale nie mysi, lekko rudawy/słomkowy. Zawsze ją gnoję jak coś zaczyna farbować/kombinować ;D Takie naturalne nie-mysie blondynki to dzisiaj rzadkość! Białe kruki :)

    I miło obejrzeć foty kogoś, kto nie ukrywa twarzy :) Masz bardzo fajną urodę, ciekawe rysy.

    OdpowiedzUsuń
  46. Spośród kilku historii z tej serii Twoja naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Żeś śliczna, to już nie będę powtarzać:D Ale ciekawi mnie ten peeling, o którym wspomniałaś. Mogłabyś coś więcej powiedzieć na ten temat?
    "Poszłam do gimnazjum... i zaczęło się." -- o tak, też coś na ten temat wiem. Gimnazjum to zło i tyle:D Pozdrawiam, Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście wiem od Anwen ^^ http://anwena.blogspot.com/2011/05/peeling-skory-gowy.html

      Bardzo dziękuję. Jest mi taaaak miło, jak zobaczyłam, że moja historia pojawiła się na blogu to przed zobaczeniem komentarzy tak się bałam reakcji a teraz się uśmiecham i kocham cały świat!

      Usuń
  47. wow, piękne masz włosy :) mam nadzieję, że ja też kiedyś doprowadzę moje do takiego stanu :) gratuluję i życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetny artykuł. Na pewno pomocny dla osób z poważnymi problemami dotyczącymi włosów. Ważne, żeby nie przeciążać włosów i nie zaczynać zbyt wcześnie ich koloryzować. Farbowanie włosów w gimnazjum uważam za niepotrzebne i szkodliwe, a wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Mimo to na pewno zamieszczony post ostrzeże inne osoby, a także pomoże w zwalczaniu negatywnych skutków.

    OdpowiedzUsuń
  49. Każdy by chciał takich efektów w tak krótkim czasie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Inna sprawa, że mloda dziewczyna, zdrowa to i wlosy szybko sie regenerują. Ja niestety już nie jestem taka młoda ( 38lat), przez lata nie dbałam o dobrą dietę ( zaczątki bulimii ) i z pięknych,mocnych włosów zostało mi tylko wspomnienie. Nawet do fryzjera juz nie chodzę, bo mi wstyd, mam taką cieniutką kiteczkę;-) Ale ten blog sprawił, że od lutego tego roku wzielam sie za siebie. Olejuję, piję skrzyp i pokrzywę, stosuję suplementację witaminową, wcieram, co miesiąc strzelam fotki swoim piórkom i kto wie...moze i mnie uda się odmienić;-) Już kilka razy byłam tak zrozpaczona, ze chcialam obciac sie na lyso. Mysle, ze niewiele z Was mialo sluszne wlosowe powody do depresji. Ale dzieki temu blogowi, dzieki Wam od dawna zyje nadzieja na poprawe. Dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chory kręgosłup i całą pierwszą klasę liceum brałam leki w związku z tym, włosy leciały mi garściami, to był jeden z powodów, żeby zacząć o nie dbać. Gdybym tego nie zrobiła to pewnie dzisiaj miałabym ich jeszcze mniej niż mam a jest naprawdę niewiele porównując z czasami przed całą zabawą w farbowanie.

      Usuń
  51. Na nic maseczki, wcierki, szampony gdy wewnątrz organizmu dzieje sie żle.Uboga dieta, choroby, stres- to główne czynniki decydujące o kondycji naszych włosów. Dziewczyny chcą byc szczupłe, zgrabne, katują się dietami, przez co nie tylko tracą włosy ale oslabiajac w ten sposob organizm nabawiają sie wielu chorob- i to na wlasne zyczenie. Szkoda, ze musialam przekonac sie o tym na własnej skorze...czy może lepiej- na własnych włosach a rady zyczliwych mi osób traktowałam jako zrzędzenie;-((

    OdpowiedzUsuń
  52. Jak czytam dziewczynę która używała sobie czasem prostownicy czy tam lokówki raz rozjaśniła sobie włosy a za jakiś czas pofarbowała i zaraz zaczeła o nie dbać i mówi "nie mam pojęcia jak moje włosy to przeżyły!, o jezu!" - to ręce mi się załamują bo takie rzeczywiście bardzo wielkie zniszczenie, ty nie wiesz dziewczyno co to znaczy mieć włosy zniszczone.

    OdpowiedzUsuń
  53. dopisuję: Gdybyś miała na prawdę zniszczone włosy to byłoby ci je bardzo ciężko z tego wyciągnąć o ile w ogóle byłoby to możliwe, a jak ty miałaś po prostu wysuszone to nie dziwie się że po naawet miesiącu są w owiele lepszym stanie.
    Też bym chciała mieć takie "bardzo zniszczone" włosy jak ty.
    Ponieważ moja sytuacja jest taka, że jade na całego z naprawianiem włosów włanczając w to dobrą dietę i widać nieznaczną poprawę, bo są przeokropnie zniszczone, i do dziewczyn które mają na prawdę zniszczone włosy piszę - patrzac na takie zdjęcia nie łódzcie się że trochę o nie podbacie i będziecie mieli piękne i lśniącę tafle, pragnę też zauważyć że wszystkie dziewczyny z tych historii czasem farbowały i tak na prawdę nie miały baaardzo zniszczonych włosów, więc się nie dziwie że takie rezultaty.

    Wrzuć tu dziewczyne która miała tragedię na głowie i wtedy pokaż rezultaty, a ręczę, że nawet po pół roku nie będą one wyglądaly tak jak tych dziewczyn tutaj.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd tyle jadu w tobie, nic złego ci nie zrobiłam i wątpię, żeby któraś z dziewczyn zrobiła :). Moje włosy były codziennie prostowane a później kręcone, różnymi urządzeniami. Wspomniałam o lokówce, mającej na pewno ponad 20 lat. Przy zerowej pielęgnacji i ochronie bardzo niszczy to włosy. Od drugiej klasy gimnazjum biorę bardzo silne leki, które właściwie rozwalają mi odporność i włosy leciały mi dosłownie garściami przed rozpoczęciem pielęgnacji(poza tym dalej mam z tym problem). Zaskoczę cię, ale również mam swoją 'dobrą dietę' bo jak wspomniałam, mam problemy ze zdrowiem. Nie sądzę, żeby to co robię było 'dbaniem o włosy trochę'. Pamiętam jak wyglądały przedtem i jak niczego nie mogłam z nimi zrobić, żeby coś z nich było. Skoro zrobiłaś swoim coś gorszego, bardzo współczuję i pewnie byłoby mi ich szkoda. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że kiedyś się pochwalisz efektami.

      Usuń
    2. Współczujesz? nie bądz śmieszna dziewczyno, jestem dumna że mogłam realizować wiele pomysłów na swojej głowie wspak innym, którzy wyglądali zwyczajnie. Jestem mniej zadowolona z tego że mało wtedy o nie dbałam, ale trudno.

      Jadu? faktycznie zapomniałam - każdy negatyw brany jest za jad i zazdrość, no tak :)

      Pochwalić? a po co się czymś chwalić? gdybym się miała chwalić już teraz powiedziałabym że naturalnie moje włosy są koloru kasztanowego, długie do pupy, to byłoby chyba chwalenie się..

      Nie rozumiem czym miałabyś mnie zaskoczyć z tym o diecie, co z tego?

      Po prostu jak czytam takie "ballady" o iście zniszczonych włosach i patrzę na włosy z tamtego okrestu to stwierdzam że nie potraficie określać stanu swoich włosów.

      Usuń
    3. Z chęcią przyjmę krytykę pod warunkiem, że jest napisana w odpowiedni, kulturalny sposób. Niestety to co nazywasz krytyką, krytyką nie jest i można na to znaleźć lepsze określenie.
      Wydaje ci się, że doprowadzenie włosów do stanu używalności było dla każdej z nas niezwykle proste. Każdy organizm reaguje inaczej i jest inny. Napisałam 'Życzę powodzenia i mam nadzieję, że kiedyś się pochwalisz efektami.' czytaj ze zrozumieniem. Jeżeli każdy twój argument polega na atakowaniu nas to wybacz, ale nie mam zamiaru dyskutować.

      Usuń
    4. Aurelio, szkoda energii i czasu na takie żmijki ;)
      Jesteś piękną, naturalną dziewczyną, osiągnęłaś naprawdę spektakularny efekt "włosowy", a w dodatku wydajesz się byś bardzo sympatyczna. Nic dziwnego, że niektóre koleżanki z blogu nie potrafią tego znieść. Pozdrawiam, trzymaj tak dalej, powodzenia i dużo zdrowia.

      Usuń
    5. boze ale idiota ten anonim,jaka zazdrosc aż boli!

      Usuń
    6. Ludzie mają różne włosowe przejścia i dwa razy tyle opinii! Temat jest co najmniej delikatny bo dotyczący wyglądu. Komplementy komplementami,chociaż cukru dla autorek nigdy za wiele-taka jest prawda.Jeżeli ktoś decyduje się na publiczne zaprezentowanie czegokolwiek musi przygotować się na krytykę(nie tylko tą konstruktywną).
      Obecnie coraz mniej osób może o sobie powiedzieć, że jest w 100% zdrowa. Takie pokolenie.
      A zazdrość chyba boli...jeżeli dla kogoś włosy autorki są celem/inspiracją.

      Usuń
  54. A mi się włosy Aurelii bardzo podobają, jak i cały blog prowadzony przez Anwen :) 2 miesiące temu trafiłam w to miejsce i przepadłam na całego. Muszę przyznać, że dzięki informacjom tu zawartym i moje włoski poprawiły swój stan. Połyskują, są miękkie i nawilżone i zaczęły mi się falować co jeszcze nie wiem czy mi się podoba... ;) Dzięki wielkie Anwen i Wam Dziewczynki, które zamieszczacie tu swoje historie jak i ciekawe wpisy i recenzje :)
    Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  55. Hej :) . Więc mam te włosy co ty kilka lat temu ! , Po prostu indentyczne .:P . Mogłabyś mi jakoś doradzic.? Co zrobgic żebym miała takie jak ty teraz masz .? Dodam , ze jak byłam mała to też miałam cienkie - Może nie aż tak bardzoa le miałam - :) . teraz mam troszke dłuższe niż do ramion .:)
    Zawsze używałam tylko szamponu :)
    Z\ góry dziekuję <33
    \
    A pozatym masz piękne włosy <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz w mojej pielęgnacji :) Są w podobnym stanie do moich sprzed lat?

      Usuń
    2. TAK SĄ w podobnym stanie jak twoje z przed lat :) Tylko mam problem bo od kajtka mam cienkie włosy ://

      Usuń
    3. Moje też są cienkie :C Na to raczej nic się nie da poradzić.

      Usuń
  56. EJ KOLEŻANKO !

    mam pytanko, jak udało ci się zrobić takie fale ? boże skręt włosów o jakich marzyłam a nie umiem takiego uzyskać, za odp dziękuję serdecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na ostatnim zdjęciu? :) Warkoczyki na noc :D

      Usuń
  57. Widać ogromną zmianę:) Sama też się narazałam na taką 20-letnią lokówkę.. Włosy pewnie jeszcze pamiętają

    OdpowiedzUsuń
  58. to jest posiadaczka bloga anielka o włosach

    OdpowiedzUsuń
  59. piękna dziewczyna, piękne włosy, ale czemu nie ma brwi... Czemu kobiety nie wiedzą że najważniejszym elementem twarzy, pierwszym o który trzeba zadbać to zrobić ładne, podkreślone mocniej lub słabiej w zależności od typu urody brwi... Znam tyle dziewczyn które za pomocą kredki do brwi zamieniają się w niesamowicie piękne kobiety.

    OdpowiedzUsuń