Konkurs Philips Lumea


Minęło już ponad 7 tygodni od kiedy zaczęłam testować urządzenie Philips Lumea, więc przyszedł czas na małe podsumowanie efektów i przede wszystkim konkurs dla Was :)

Przez ten czas udało mi się "postrzelać z lasera" dokładnie 7 razy. Zabieg wykonuję co tydzień, w niedzielę. I w moim przypadku trwa to naprawdę chwilę. Na pierwszy ogień postanowiłam sobie zapewnić gładkość pod pachami i w okolicach bikini. Stwierdziłam, że nogami zajmę się dopiero wtedy jak zobaczę efekty w tych dwóch miejscach ;)

Jak używać Philips Lumea?

Sam zabieg jest bardzo prosty do wykonania. Zaczynamy od uruchomienia urządzenia i ustawienia odpowiedniej dla nas mocy. Przy mojej karnacji i kolorze włosów, a także dosyć niskiej tolerancji bólu zdecydowałam się na poziom 3. Następnie przykładamy urządzenie dokładnie pod kątem prostym:


i po zapaleniu się zielonej lampki 'strzelamy' ;)


I tak miejsce przy miejscu aż ostrzelamy strumieniem światła całą powierzchnię, z której chcemy usunąć włoski. W instrukcji zalecają by po każdym uwolnieniu impulsu urządzenie unosić i ustawiać w następnym miejscu. Ważne jest też by przed zabiegiem skórę dokładnie ogolić maszynką (nie można tego robić woskiem ani depilatorem).

Cały zabieg zajmuje mi jakieś 5-7 minut i do tej pory musiałam tylko raz ładować urządzenie, więc wbrew temu co czytałam na zagranicznych forach u mnie baterie trzymają naprawdę długo.

Efekty?

Przyznam szczerze, że po 7 tygodniach używania Philips Lumea spodziewałam się lepszych efektów. Tak naprawdę po pierwszych 5 razach nie było u mnie widać prawie żadnej różnicy :( Miałam nawet chwilę zwątpienia i pewnie gdybym sama kupiła urządzenie to w tym momencie nieźle bym się wkurzyła ;) Na szczęście zostałam zobligowana do dalszego testowania i w 6 tygodniu pierwszy raz zauważyłam, że włosów jest wyraźnie mniej. Po 7 zabiegu mogę stwierdzić, że włosów jest o około 40-50% mniej i przede wszystkim dużo wolniej teraz odrastają. Nie jest to jednak efekt, który mógłby mnie zadowolić. Liczę oczywiście na idealnie gładką skórę, ale teraz przynajmniej mam motywację by kontynuować zabiegi. Jestem bardzo ciekawa ile jeszcze muszę ich wykonać by osiągnąć zamierzony efekt.

O metodzie IPL...

Pod poprzednim moim wpisem o tym urządzeniu wiele z Was pisało, że metoda IPL jest nietrwała i zdecydowanie gorsza od 'prawdziwego' lasera. I rzeczywiście są to dwie zupełnie różne metody, więc i efekty niestety nieporównywalne. Przede wszystkim IPL nie usuwa nam włosów na zawsze, jedynie na kilka miesięcy. Po tym czasie włosy znów zaczną odrastać. Na początku słabsze i jaśniejsze, ale później będą rosły takie jak dawniej. Dlatego nigdy nie zdecydowałabym się na zabiegi IPL w salonach kosmetycznych. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę ceny promocyjne (np. z różnych akcji na grouponach) to i tak są one zdecydowanie za wysokie jak na efekt, który utrzyma nam się tylko przez kilka miesięcy. Nie dziwię się też wszystkim zawiedzionym dziewczynom, bo większość z salonów reklamuje IPL jako trwałą depilację :/


Urządzenie Philips Lumea nie należy do najtańszych (koszt to około 1600zł), ale wystarcza na 80 tys 'strzałów'. Próbowałam wyliczyć ile takich błysków potrzebuję do jednego zabiegu na pachy i okolice bikini i wyszło mi około 50-60. Razem z łydkami powinno teoretycznie wystarczyć łącznie około 300 'strzałów'. Czyli całym urządzeniem wg moich kalkulacji będę się cieszyć minimum 8 lat ;)

Na evencie przedstawicielka Philipsa mówiła nam, że optymalnie jest powtarzać całą serię 2 razy w roku. Można też pomiędzy jedną, a drugą serią wykonywać zabieg co kilka tygodni co powinno zapewnić nam w tym czasie gładkość. Czy tak rzeczywiście będzie i u mnie dam Wam znać za jakiś czas :)


Nie mam porównania z depilacją laserową, ale po 7 tygodniach używania Philips Lumea mogę stwierdzić, że w tej chwili ten zabieg jest dla mnie całkowicie bezbolesny. Na początku odczuwałam delikatne szczypanie, ale skóra przyzwyczaiła się do tego po kilku razach. Po zabiegu IPL moja skóra nie jest ani zaczerwieniona, ani podrażniona. 
Konkurs!

A teraz najprzyjemniejsza część dzisiejszego wpisu czyli konkurs dla Was :) Będziecie miały szansę wygrać w nim jedno z dwóch urządzeń Philips Lumea. Konkurs trwa od dziś do 2 kwietnia i wystarczy wypełnić poniższy formularz by wziąć w nim udział. Dokładny regulamin konkursu znajdziecie w linku poniżej.
Pozdrawiam Was serdecznie,

PS Jeśli nie możecie przesłać formularza - spróbujcie skorzystać z innej przeglądarki np. w Firefox :)
Udostępnij

51 komentarze:

  1. pierwsza! hehehe

    OdpowiedzUsuń
  2. moja przyjaciółka go używa :) jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo jestem ciekawa efektów po dłuższym użytkowaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam Remingtona 6000F, tutaj opisałam moje doświadczenia z dłuższej perspektywy czasu robiąc pachy, bikini i nogi.
      Te lamy są za małe jak na nogi. W moim przypadki to ok 400-500 strzałów łydki z udami (uda tam na wyrywki), a czasu tyle co nie miara:)
      http://myclothes.pl/viewtopic.php?f=24&t=5059

      Usuń
  4. Czy z tego samego urządzenia mogą korzystać dwie osoby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej tak :) po każdym użyciu urządzenie i tak należy wyczyścić, więc nie ma problemu by stosowała go więcej niż jedna osoba

      Usuń
  5. Wydaje mi się, że to bardzo fajna alternatywa dla maszynki, szczególnie w delikatnych miejscach. Bardzo fajny konkurs ;) Zgłoszenie już wysłałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Urządzenie "wystarcza" ... tzn. że potem jest do wyrzucenia?! Nie znam się na takich technologiach, więc nie mogę tego pojąć :D

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak :) lampy się zużywają i przestają działać. Słyszałam o salonach kosmetycznych, które używają takie 'zużyte' lampy na klientkach :/ Moją koleżanka w ten sposób straciła sporo kasy :(

      Usuń
    2. Laser tak samo jak lampy w solarium starzeją się i mają określoną ilość użyć, potem laser nadal będzie wyglądać na sprawny, ale w rzeczywistości nie będzie działał i usuwał włosków. Jeżeli ten model miałby wymienne części to wystarczyłoby tylko wymienić sam laser i znów by mógł posłużyć kilka lat.

      Usuń
  7. A ja mam problemy z wysłaniem zgłoszenia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj może w innej przeglądarce :)

      Usuń
    2. Chrome nie wyświetla okienka z jednorazowym kodem - polecam zmianę przeglądarki :)

      Usuń
    3. mi nie działa ani w explorerze, ani mozilli ani chrome :<

      Usuń
    4. A u mnie w chromie wszystko gra ;)

      Usuń
    5. Ja mam chrome i nie miałam żadnego problemu ze zgłoszeniem, czy kodem :)

      Usuń
  8. Bardzo interesujące urządzenie. Pierwszy raz czytam o takim "domowym sposobie". Zgłoszenie wysłane. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesteś wielką szczęściarą, że dostałaś to do testowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :) A ja mam pytanie. Konkurs jest prowadzony na 8 stronach. I na kazdej można wygrać 2 urządzenia czyli jest 16 urządzeń? Czy są 2 urządzenia na 8 stron? I czemu można wygrać tylko jedno z dwóch urządzeń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do wygrania są 2 urządzenia na wszystkich 8 blogach, a jedna osoba może oczywiście wygrać tylko jedno urządzenie :)

      Usuń
    2. I jeszcze czy w konkursie można brac udzial tylko raz np z formularza na twojej stronie czy kilka razy z formularzy na innych stronach?
      Ten regulamin pozostawia wg mnie tyle niejasnosci :(

      Usuń
    3. znowu ja...czyli mozemy wygrac 2 urzadzenia :) a nie jedno z 2. Tzn one for one :)Ten nasz jezyk jest zawiły :) To juz chyba koniec pytan :)

      Usuń
    4. Jedno urzadzenie-jedna osoba.

      Usuń
    5. to wiem tylko Anwen wprowadzila mnie delikatnie w blad piszac ze my mamy szanse wygrani jednego z 2urzadzen- bo czemu jednego a nie 2? zastnawilalam sie czy moze ona jedno bierze czy moze 1 urzadzenie przypadalo na blogi o tematyce wlosowej a innne urodowej. Teraz juz wiem ze chodzilo jej o to ze jedna osoba ma szanse wygrac jedno. Taki skrot myslowy :)

      Usuń
    6. Są 2 urządzenia do wygrania. To jest jakby pula którą udostępniła firma na konkurs. Ale jedna osoba może wygrać jedno. Naprawdę nie ma w tym nic trudnego, i określenie "jedno z dwóch" jest jak najbardziej poprawne.

      Usuń
  11. Po "prawdziwym" laserze już po pierwszym zabiegu miałam 50% włosków mniej, po 3 jakieś 80% mniej. Do tego odrastają o wiele wolniej i jest ich znacznie mniej.
    Ze wzg finansowych skończyłam na 3 zabiegach, ale i tak jestem zachwycona efektami, którymi cieszę się już ponad 2 lata.
    Myślę,ze warto dołożyć więcej kasy i mieć wymierne efekty niż się frustrować.
    Planuję kolejne zabiegi na jesieni, tym razem biorę inną część częśc ciała na celownik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu zaczęłam odkładać na serię laserową:) Tylko boję się, że trafię gdzieś, gdzie tych laserów nie wymieniają regularnie:/

      Usuń
    2. Poczytaj w necie, popytaj wśród znajomych. Warto zrobić rozpoznanie, bo ceny wszędzie są takie same (more less), więc warto iść w sprawdzone miejsce. Ja chodziłam do Studia laser w Poznaniu, mają też chyba gabinet w W-wie. Na jesieni planuję bikini i na 100% zdecyduję się na to samo miejsce. Natomiast nie mam pojęcia, czy można jakoś dopytać o ważność laseru? Jakiś certyfikat?

      Usuń
  12. ooo, już się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu daj znac jak ida cwiczenia z Ewą ;) Jestem ciekawa efektow, mi caly czas brakuje motywacji ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie mogę wysłać formularza ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja z innej nieco beczki...Moim zdaniem robicie z innymi dziewczynami z blogosfery kapitalną robotę uświadamiającą. Cieszę się, że są takie inspirujące blogi. ja niestety do tej pory ulegalam propagandzie na kosmetyki apteczne, ale odkąd używam np olejku arganowego na twarz zniknęły mi wszystkie niespodzianki. Niesamowite! Już zamowiłam w eko spa zestaw małego chemika !!!! 3majcie kciuki dziewczyny za moje eksperymenty:P Miśka

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawe to urządzenie, wcześniej o nim nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. chetnie wyprobowalabym to urzadzenie na sobie, najchetniej za free = info o konkursie bardzo mnie podekscytowalo, ale jak widze takie debilne "zdania" (a dokladniej ich początki, które mam "kreatywnie" skończyć), to momentalnie przechodzi mi ochota :/ Kto to wymysla?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urbanku, zgadzam sie! Wena mnie tez opuszcza przy takich zdaniach, ale ....... móżdzę i móżdzę i może coś wymóżdzę :)

      Usuń
    2. Debilne konkursy (zgadzam się, że debilne) są podyktowane polskim prawem. jeśli firma chcialaby zrobić losowanie, to musialaby mieć zgode ministerstwa, wynająć notariusza, z tego losowanie zrobić protokół itp.
      Więc firmy wymyślają "konkurs" i mają te wszytskie formalności z głowy, a może czasem i ciekawe hasło reklamowe się trafi lub zbiorę jakieś tam insighty konsumenckie.

      Ale ja nigdy w takich konkursach udziału nie biorę.

      Usuń
  18. chętnie wypróbowałabym takie urządzenie na sobie :) szczególnie w okolicach bikini, no ale niestety sama sobie go nie kupię, liczę na odrobinę szczęścia, że wygram ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe urządzenie:) zgadzam się jednak z Urban Warrior;/ Mimo to postanowiłam wziąć udział w konkursie, chociaż zbyt kreatywna w kwestii ciekawych zakończeń nie jestem tym bardziej w takim kontekście :P w końcu to nie opowiadanie fantasy tylko zmyślanie bredni na temat oczywistego powodu dla którego chcemy coś wygrać :P

    OdpowiedzUsuń
  20. nie wiedziałam, że można już takie zabiegi robić w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. juz bym wolala chyba wydac hajs na normalna depilacje laserowa. wiele zlego slyszalam o ipl, lepiej dac troche wiecej hajsu i dluzej cieszyc sie gladkoscia ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy osoby niepełnoletnie (za zgodą rodziców) mogą wziąć udział?

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety miałam okazję wydać trochę pieniędzy na depilację IPL w salonie kosmetycznym... i szczerze to szkoda kasy:/
    Miałam w sumie jakieś 8-10 zabiegów na okolice bikini, a efekty w porównaniu z wydatkiem były marne (więc zrezygnowałam z dalszego wydawania pieniędzy). Po tych kilku razach mam małe "placki" bez włosków, więc aby mieć cały fragment gładziutki to chyba bym zbankrutowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno wiele zależy od koloru i rodzaju włosów:/ Nie napisałaś jaki masz typ urody. Ja mam jasną karnację, ale szybko się opalam, więc z tego co czytałam powinno być ok. Tylko wlasnie ze względów finansowych wolałabym chyba kupić taki sprzęt i używać w domu, a nie wydawać na kosmetyczkę

      Usuń
  24. Bardzo fajny sposób który chętnie wypróbowałabym na sobie, dzięki za info o konkursie już wysłałam zgłoszenie, a nuż się uda ;)

    Zapraszam na swojego nowego bloga http://piekne-wlosy-miec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgłoszenie poszło;) Ciekawa jestem dalszych efektów;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepraszam, ale mam takie pytanie... możliwe, że dość głupie :P Chodzi o to, czy początek zdania + nasza odpowiedź mają stanowić tylko jedno zdanie? Czy może być kilka zdań? W sensie, mogę sobie odpowiedzieć coś w stylu "... blablabla. Blablablabla (...)"... też raczej kombinować z myślnikami, średnikami itp.? :D

    Floréal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie ze spokojnie mozna zrobic kilka. Ja tak zrobilam. 500 znakow to duzo jak na jedno zdanie

      Usuń
    2. No w sumie tak, ale w zasadzie to 500 to takie maksimum, nie piszą, że mamy użyć tyle... zresztą ja się nie tak dawno złapałam na napisaniu zdania na pół strony w zeszycie ;) Tak więc wszystko możliwe. Bo trochę się bałam, że nie uznają wersji kilkuzdaniowej, no ale skoro tak piszesz, to wysyłam tę, którą mam :) Dzięki za odpowiedź.
      F.

      Usuń
  27. omg jakie cudo formularz wysłany :)

    OdpowiedzUsuń
  28. mozesz powiedziec kto wygrał w tym konkursie koniec byl 9 kwietnia a nigdzie nie moge znalesć wyników :(

    OdpowiedzUsuń