Poczytaj mi... Anwen, czyli lektura na niedzielę (3)


Dziś mam dla Was fragment książki dotyczący elektryzowania się włosów. Jest to problem, z którym ja poradziłam sobie już dawno temu, ale za to Wy dosyć często mi o nim piszecie.

Temat jest wyjątkowo na czasie, bo właśnie zaczyna się sezon grzewczo-czapkowo-szalikowy, więc i włosy będą nam się teraz znacznie częściej elektryzować. O tym dlaczego tak się dzieje i jak sobie z tym radzić wg autorów książki "Wszystko o włosach" możecie przeczytać poniżej:






W dzisiejszych czasach mamy jeszcze jeden, moim zdaniem najlepszy, sposób walki z elektryzującymi się włosami - jonizacja. Odkąd zaczęłam używać suszarki wyposażonej w taką funkcję nie mam już z tym żadnego problemu :)

Poza tym na pewno dobrze działa odrobina oleju wtarta we włosy po myciu. Oczywiście mam na myśli kroplę nie więcej i to dobrze roztartą wcześniej na dłoniach. Pomocne powinny być też odżywki b/s z antystatykami w składzie, a także płukanie czapek i szalików w płynie do płukania tkanin, który również ma takie właściwości. Są też specjalne płyny antystatyczne w sprayu, których możemy użyć bezpośrednio na czapkę. 

A Wy macie problem z elektryzowaniem? Jak sobie z tym radzicie? :)


Pozdrawiam Was serdecznie, 

Udostępnij

51 komentarze:

  1. ja mam krecone wlosy i rzadko mi sie to zdarza, ale w czasach prostowania radzilam sobie odzywka bez spulkiwania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje włosy się strasznie puszą i nic nie pomaga. Cokolwiek zrobię to i tak są mniej lub bardziej napuszone :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś włosy elektryzowały mi się na potęgę, ale jak "ukradłam" mamie taką lepszą suszarkę z jonizacją właśnie - problem zniknął :) Chyba rzeczywiście najlepszy sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  4. prawda, szczotka jonizująca jest niezmiernie pomocna jeśli chodzi o elektryzowanie, jednak nie zastąpi porządnego nawilżenia i dociążenia włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja póki co nie mam tego problemu UFFF

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się niestety elektryzują po Tangle Teezer, radzę sobie z tym tak, że po rozczesaniu TT przeczesuję włosy jeszcze drewnianym grzebieniem z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś psikałam od czasu do czasu grzebień lub szczotkę lakierem do włosów i zawsze działało. Obecnie nie mam tego problemu - myślę, że zasługę mogę przypisać właśnie odzywkom b/s i olejom. Ale czapki i szaliki chyba przed wznowieniem użytkowania jeszcze dla pewności przepłuczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety wciąż nie mogę sobie poradzić z elektryzowaniem. Chyba muszę zainwestować w suszarkę z jonizacją, bo inne metody się u mnie nie sprawdzają. Odżywki b/s odpadają, bo do wieczora miałabym włosy tak nieświeże, jakbym ich tydzień nie myła. Odżywki stosuję po każdym myciu, ale średnio mi to pomaga w walce z elektryzowaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sobie radzę tak, że się nie przejmuję :D

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam ze niewielka ilosc remu do rak to dobre rozwiązanie ale nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana a jakiej suszarki używasz ? Ja to mam mega problem z elektryzowaniem, wtedy moje włosy są tak oklapnięte , że pozostaje mi je tylko związywać :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Anwen! Mam pytanie z innej beczki, po każdorazowym olejowaniu olejkiem Babydream fur mama mam suche i piórkowate włosy, co to może znaczyć? Jaki olej byłby prawdopodobnie lepszy dla mnie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ostatnio kupiłam taki spray antystatyczny i problem się zmniejszył, ale nie ustąpił. Na święta poproszę Mikołaja o taką suszarkę, najlepiej taką jak Twoja, bo wiem, że jest sprawdzona przez specjalistę i dobra :) Spróbuję wcierać w mokre włosy kropelkę oleju - czy dobrym pomysłem jest wzięcie troszkę większej ilości niż do zabezpieczania końcówek i po właśnie tym zabezpieczeniu przejechać resztką po włosach? Może tym sposobem końcówki właśnie przestaną mi się wywijać...?

    OdpowiedzUsuń
  14. pamiętam ten problem ze szkoły, kiedy siadało się na korytarzu pod ścianami pomalowanymi olejną farbą :) a nowa suszarka by mi się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest jeszcze jeden sposób - spryskać szczotkę odrobiną lakieru do włosów. To działa równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja się zastanawiam dlaczego to właśnie po szczotce z naturalnego włosia najbardziej mi się elektryzują? jaka może być tego przyczyna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, powinnaś od czasu do czasu umyć szczotkę szamponem, a potem nałożyć na nią maskę do włosów na 10-15 min. Potem zmyć ją i pozostawić do wyschnięcia :) To powinno rozwiązać problem :)

      Usuń
  17. Ja już dawno nie miałam problemów z elektryzowaniem, chyba za sprawą odżywki. A na suszarkę z jonizacją też się czaję:)

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie miał większych problemów z elektryzowaniem na szczęście, ale już wiem co poradzę mojej koleżance, która ma ten problem dosyć często, szczególnie zimą:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na szczęście jestem kręconowłosa i nie wiem co to elektryzowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie? xD
      Ja jak kiedys rozczesywałam to latały xD

      A co do posta:
      Nie widzę siebie wcierającej płyn do płukania we włosy, acz tą kroplę oleju po myciu na mokre włosy przyznaje, że stosuję :3
      Jak czytałam to miałam w głowie wypad całej szkoły w czwartek. Z balonami... I jeszcze w sobotę(odrabianie 2 października) były balony o-o'.

      Usuń
    2. zle zrozumialas hidoi ;-) w plynie do plukania to my mamy plukac czapki aby nie powodowaly elektryzowania

      Usuń
  20. Witaj kochana! Kocham twojego bloga i twoje włosy oraz chciałabym się dowiedzieć o nich w pigułce.Dlatego zostałaś przeze mnie oTAGowana!!
    http://keepsmilingmakeupblog.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html
    Będzie mi bardzo miło gdy weźmiesz w nim udział ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam ten problem ale wieeleee lat temu. Samo przeszło:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli chodzi o elektryzowanie to ja na włosy nakładam niewielka ilośc masła do ciała isana z masłem shea i kakaowym :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnio dawno mi się nie elektryzowały, chyba faktycznie za sprawą odżywek :) ciekawe jak będzie w ziemie, bo to najgorsza pora elektryzowania ..

    OdpowiedzUsuń
  24. moje włosy niestety strasznie się elektryzują :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja używam szczotki drewnianej i odżywki po myciu aczkolwiek czasami od połowy włosów do końcówek zdarza mi się mieć włosy nieco naelektryzowane i trochę mnie to irytuje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Użyłam wczoraj maski do włosów Stapiz Sleek Line z jedwabiem i słonecznikiem- cudo, dziękuje Anwen za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na szczęście od bardzo dawna nie mam z tym problemów :).

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja na szczęście nie mam problemu z elektryzowaniem się włosków :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mi ten problem rozwiązał się sam:) Nawet nie wiem co takiego robiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam kiedyś że wnętrze np. czapki można spryskać lakierem do włosów i pozostawiać do wyschnięcia. Wtedy czapka nie elektryzuje włosów ;) Ja stosuje ten sposób na moim berecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na szczęście mnie ten problem nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. hej , bardzo często Cię czytam... Twoim blogiem zaraziło mnie Kascysko ;) podziwiam cie za to jak potrafisz dbać o włosy ja praktycznie od roku stosuję pielegnację bez silikonów, jednak w moim przypadku to nie działa ... nie zauwazyłam wielkich pozytywnych zmian. teraz zaczynam powoli wprowadzac odrobine silikonu do moich włosów: uzywam maski Garnier awokado i masło karite, powiedz mi co sadzisz o maskach Biovax do włosów suchych i zniszczonych oraz do włosów wypadających. Czytałam Twój post na ich temat, jednak jest on prawie sprzed roku i nie wiem czy podtrzumujesz dobra opinię o nich. Bardzo prosze o radę co jeszcze może pomóc moim włosą.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie mam tego problemu, czasem coś tam się dzieje przy czapce, ale rzadko;)

    OdpowiedzUsuń
  34. notka dodana w idealnym momencie, akurat dzisiaj wyjątkowo moich włosów nie da się okiełznać :D
    masz wyczucie! :D

    OdpowiedzUsuń
  35. nigdy na szczesie nie mialam tego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. ja niestety również borykam się z tym problemem... odkąd zwracam większą uwagę na pielęgnację włosów niby trochę się zmniejszył, ale z racji tego, że pracuję w klimatyzowanym, sztucznie oświetlonym pomieszczeniu zdarzają się trudne chwile. brakuje mi cały czas jakiegoś produktu do pierwszej pomocy, dobrego psikadła, czy odżywki b/s, szukam i szukam i znaleźć nie mogę:/

    OdpowiedzUsuń
  37. Mi włosy strasznie latały i w żaden sposób nie mogłam ich okiełznać. Zaczęłam stosować taką pielęgnację, jak przy włosach kręconych i, niespodzianka, okazało się, że zamiast puszyć, coraz bardziej się kręcą. A żyłam w przekonaniu, że są proste, lub, co najwyżej, lekko falowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć dziewczyny, mi pomógł zrobiony własnoręcznie olej lipowy i skondensowane płukanki z lipy i prawoślazu lekarskiego :) A właśnie szukałam w internecie tekstów o elektryzowaniu włosów i trafiłam (znów :) ) do Ciebie Anweno :). Ale ogólnie to nic specjalnego nie znalazłam. Trzeba włosy nawilżać, aczkolwiek wodą jak napisano w książce to efekt zupełnie na chwilę, bo kiedy włosy wyschną znów są do bani, jak nie o wiele gorsze :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Raczej nie mam, mam suszarkę z jonizacją i widocznie używam odżywek z odpowiednimi składnikami zapobiegającymi elektryzowaniu się włosów.

    OdpowiedzUsuń
  40. ja mam okropny z tym problem zimą, ale przy mrozie, na pewno nie nalożę na włosy wody! Przecież to może je zniszczyć, woda może zamarznąć...

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nigdy nie miałam problemu z elektryzowaniem włosów, a ani ich nie suszę (no, czasem, od wielkiego dzwonu), ani nigdy wcześniej, zanim zaczęłam stosować świadomą pielęgnację, nie czesałam ich na mokro. Za to odkąd pamiętam pakowane miałam na włosy odżywki, więc to zapewne dzięki nim :D

    OdpowiedzUsuń
  42. zawsze na jesień i zimę moje włosy strasznie się elektryzują ale odżywki b/s jakoś sobie z tym radzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja używam szczotki z włosia naturalnego i nie mam tego problemu. Wcześniej też był niewielki, ale teraz nie ma go wcale :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Moim największym pomocnikiem jest nafta kosmetyczna. Naprawdę pomaga! Łatwo dostępna za kilka złotych w każdej aptece. Najlepsze wyniki mam kiedy rozcieram ją sobie na dłoniach (dosłownie 2,3 krople- mam dłuuugie włosy) i wprasowuję ją we włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Anwen, Dziewczyny,
    co sądzicie o szamponie na łopianowym propolisie Babuszki Agafii? Nadaje się on do codziennego użytku? Mam wrażenie, że to właśnie po nim moje włosy zachowują się jak natarte balonem!

    Mimo że ja nie mogę chwilowo poradzić sobie z miotłą na głowie, bardzo przydatny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dobrze, że dostanę suszarkę jonizującą na święta (tzn. mam nadzieję :D) to będę mieć problem z głowy, chociaż generalnie nie mam z tym jakiegoś mega problemu.

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja właśnie używam odżywek i olejów i po myciu i przed i czasem to pomaga, a czasem nie :(

    OdpowiedzUsuń