Poczytaj mi... Anwen, czyli lektura na niedzielę (8)


Dziś mam dla Was już ósmy fragment książki "Wszystko o włosach" D. Hoch i M. Schmock, myślę, że to już jeden z ostatnich ;) Oczywiście nie mam zamiaru na tym kończyć całej serii "Poczytaj mi... Anwen", ale następnym razem poczytam Wam może inną włosową książkę?

Ostatnio było sporo o szamponach i myciu włosów dziś dowiecie się co nieco na temat odżywek. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę, bo dzięki niej, a dokładniej dzięki dzisiejszemu fragmentowi dowiedziałam się czegoś zupełnie nowego.



Szczerze mówiąc nie przepadam za podziałem odżywek na te do włosów normalnych, zniszczonych, tłustych itp. Zwykle sama patrząc na skład decyduję czy dana odżywka ma szansę sprawdzić się na moich włosach, a takie podziały to wg mnie przede wszystkim chwyt marketingowy... Podobnie jak i z kosmetykami przeznaczonymi specjalnie dla mężczyzn albo kremami dostosowanymi do wieku...





tak w latach 80  wyglądał zabieg zwany dziś chyba "sauną na włosy"

Nie wiem jak w dzisiejszych czasach wygląda zabieg, który w salonach fryzjerskich nazywany jest "sauną na włosy", ale wiem, że wiele z Was z tego korzystało - możecie napisać w komentarzach jak wygląda takie urządzenie? :D Muszę się chyba w końcu wybrać na coś takiego by mieć porównanie z domowym zabiegiem intensywnego odżywiania włosów pod kompresem z folii i podgrzanego ręcznika...





Chciałabym Wam przy okazji napisać co nieco na temat substancji kationowoczynnych. Jak zauważyli autorzy książki są one rzeczywiście bardzo korzystne dla włosów. Działają kondycjonująco (czyli natychmiast poprawiają wygląd, ale nie stan włosów) oraz antystatycznie (zapobiegają elektryzowaniu się), sprawiają, że włosy są miękkie, gładkie i łatwo się rozczesują, a ubytki w łusce tymczasowo wypełnione, ale niestety są też najbardziej drażniące. Najłagodniejsze dla skóry są substancje niejonowe, potem anionowe, a najmniej właśnie kationowe. To kolejny powód by nie kłaść odżywek na skalp, a jedynie "od ucha w dół". Teraz też rozumiem skąd może się brać wzmożone wypadanie włosów u niektórych osób myjących głowę odżywką... Dla osób z bardzo wrażliwą skórą głowy lepszym wyborem będzie metoda OMO przy czym wybierając szampon warto poszukać takiego bez kationowoczynnych emulgatorów.



Przykłady substancji kationowoczynnych:
  • Benzalkonium Chloride 
  • Benzethonium Chloride
  • Cetrimonium Chloride
  • Cetrimonium Bromide
  • PEG-15 Cocomonium Chloride
  • Cocamidopropyl Dimethylamine
  • Behentrimonium Chloride
 

Przy okazji zadam Wam pytanie, które mi chodzi po głowie od dawna... Czym kierujecie się przy wyborze odżywki? Opiniami przeczytanymi w sieci, składem, a może tym co na opakowaniu napisał producent?


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

94 komentarze:

  1. Coraz mniej ciekawe są te niedzielne wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od tego co dla kogo jest ciekawe ;)

      Usuń
    2. Dokładnie tak jak mówi Anwen. Dla mnie ten wpis jest najciekawszym z całej serii :)

      Usuń
    3. Dla mnie również jest to jeden z ciekawszych "niedzielnych" wpisów :)

      Usuń
    4. a mnie wlasnie zafascynowal, nigdy bym nie sadzila, ze to wszystko jest takie... glebokie i poparte nauka :P takze dziekuje bardzo!

      Usuń
  2. Ja kieruję się raczej składem (i po części opiniami innych, bo jak np. ktoś mocno poleca to idąc do sklepu patrzę na skład i jak mi nie pasuje, to nie kupuję :))

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi się wpis podobał ;) i przeczytałam go z zaciekawieniem :). Ja przy wyborze odżywki przede wszystkim kieruje się składem ale również czytam opinie na wizażu i blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. opinię innych, skład oraz oczywiście jeżeli sprawdziłam się już u mnie odżywka to do niej wracam. Jednak bardzo często wybieram odżywki których nie miałam żeby wypróbować ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wpis, bo i źródło znakomite. Ja czytam składy, właściwie od zawsze. Unikam tego, co mi nie służy. Ale i tak decyduje pierwsze użycie odżywki - wtedy widać, czy się nadaje. Jeśli nie, staram się oddać komuś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anwen się kończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D świetne! biorąc pod uwagę moją ostatnią lekturę traktuje to jak komplement ;)

      Usuń
    2. Anwen życzę Ci sto lat w zdrowiu i niech Cię dobra energia ochroni od takich durnych wpisów jak ten anonim.Pozdrawiam serdecznie.Martyna.

      Usuń
    3. Czemu durnych? Każdy ma prawo do swojego zdania, chyba, że to kółko wzajemnej adoracji. ;) Stwierdziłam to na podstawie cyklicznych wpisów typu PIWo czy te, które nic raczej nie wnoszą nowego, a mają, podejrzewam, na celu utrzymanie oglądalności. Z Anwen bez wątpienia jest włosowe guru i owszem, można uznać to za komplement, bo temat wyczerpała właściwie na maxa, a to się przecież chwali.

      Usuń
    4. To jak czytałaś wszystkie dobre rady włosowe było super po to,żeby na końcu w dowód wdzięczności i podziwu stwierdzić,że Anwen się kończy.Jakie to miłe z Twojej strony.Nie dośc,że nic nie wnosi to jeszcze dziewczynie przykrość robisz.Twój wpis był lakoniczny i jak najbardziej durny.

      Usuń
    5. Gimnazjalistki w natarciu... Sio do książek!

      Usuń
    6. LUDZIE NIE WYTRZYMAM!!!
      Droga ANWEN nie przejmuj się tymi trollami, które najprawdopodobniej w całym swoim pustym hejterskim życiu nie miały w ręce jakiejkolwiek książki, nie mówiąc już o przeczytaniu jej od "deski od deski" i wyciągnięciu coś dla siebie. To są osoby, które wolą czytać o tzw. "dupie Maryni", to są osoby które interesuje to co masz na sobie i jak wyglądasz Droga Anwen a nie co masz do powiedzenia i wiedzy jaką przekazujesz. To są osoby, które wolą kolorową gazetę z jak największą ilością zdjęć i krótkich notek niż profesjonalny poradnik. To są osoby krótko mówiąc mało ambitne. Nauczcie się doceniać wiedzę!!!

      Ze swojej strony powiem, że bardzo lubię ten cotygodniowy cykl "poczytaj mi Anwen". Cenię dlatego, że są to książkowe, suche informacje poparte badaniami, które są również bardzo przydatne i ciekawe!
      Anwen, chociaż obecnie prowadzę raczej inną od Ciebie pielęgnację oraz mam troszkę inne włosy to uwielbiam Twój blog. Dlaczego? Ponieważ, jest prawdziwy, napisany poprawną polszczyzną, bez idiotycznych udziwnień i dziecinnych notek czy grafomaństwa jak na 99% blogów urodowych, których czytanie aż boli. Twój włosowy pamiętnik czyta się nieprawdopodobnie lekko, powinien być wzorem dla innych, jest przejrzysty a Ty bardzo fajna babeczka:) Mam tylko dla Ciebie jedną radę, kochana UŚMIECHAJ się częściej na zdjęciach!!!
      A co do wyboru kosmetyków, to kieruje się opiniami osób, które mają podobne włosy do mnie oraz swoimi doświadczeniami:)

      ps mam jeszcze pytanko:) oglądałam właśnie uwagę i kulisy Jagi:) czy ona jest an żywo też taka cichutka i skromna? wydaje się też być bardzo ciepłą kobietą z miłym głosem..

      Usuń
    7. Jaga na żywo jest bardzo skromna i cicha, ale zarazem czuć od niej taką siłę wewnętrzną :) Naprawdę ciężko ją określić, ale miałam o niej zupełnie inne zdanie dopóki jej nie poznałam na żywo :))

      a co do komentarzy tego anonima powyżej to naprawdę się nie przejmujcie :) Blog już nauczył mnie radzić sobie z krytyką, więc tego typu komentarze mnie "nie ruszają". Ja nie czuję się żadnym guru, pisanie bloga sprawia mi przede wszystkim przyjemność, ale wiem, że nigdy nie zadowolę wszystkich i nawet nie próbuję.

      Usuń
    8. Ludzie,dajcie się innym wypowiedzieć
      dla jednych może być coś ciekawe dla innych nie ,nie musicie skakać sobie do gardeł.

      Usuń
  7. Opinia i skład, przy czym to drugie nie zawsze jest takie ważne, a to dlatego, że czasami skład jest ubogi (np. Gloria) lub przeciwnie, bardzo długi z drażniącymi składnikami, a też może służyć naszym włosom. :) Natomiast opinie... Tylko wiarygodne, od osób, które wiedzą o czym piszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, co do opinie to przekonują mnie te odżywki, które są polecane na wielu blogach a nie na 1 i to jeszcze poście sponsorowanym przez producenta, który albo za to płaci albo daje produkt gratis. No niestety takich "szczerych opinii i blogów" jest co raz więcej;( cena również ma dla mnie znaczenie, bo skoro produkt cieszy się szacunkiem u kilku konkretnych włosomaniaczek i jest w niskiej cenie, na pewno jest dobry, choć wiem, że każdy ma inny rodzaj włosów i może akurat moim nie posłużyć. Jednak do tej pory blogowe tanie hity mi sprzyjają;) więc wole kupić kilka tanich, dobrych odżywek niż jedną drogą. Mając kilka sztuk jest większa szansa, że trafi się na tego "faworyta":) i w razie czego mniej boli jak okaże się nie dla moich włosów;)

      Co do tej lektury na niedziele....dla mnie strasznie nudna ta książka;( ameryki sie nie odkrywa czytając ją;( Oczywiście to wina autorki nie Twoja;)

      Bardzo zainteresowała by mnie taka seria typu np. jakieś egzotyczne, indyjskie, arabskie czy starodawne rytuały upiększające włosy bądź ciało;) taki powrót do korzeni czy też namiastka orientu;) jakbyś miała czas wdrożyć na swojego bloga tego typu posty, byłabym zachwycona;)
      pozdarawiam

      Usuń
  8. Dla mnie seria ''Poczytaj mi...'' może także nie jest zbyt interesująca, ale jestem w stanie zrozumieć, że ma swoich fanów i wszystkim się nie dogodzi ;-)
    Co do Twojego pytania, ja kieruję się przy wyborze odżywki przede wszystkim składem. Do tego dochodzą opinie z Internetu, ale jeśli odżywka ma bardzo kiepski skład, to nawet najbardziej pochwalne recenzje mnie nie zachęcą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze czytam składy i przynajmniej część składników poznaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja w pierwszej kolejności patrze na skad, potem na cene a potem na opinie przeczytane w internecie i na to co napisał producent :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny wpis, jak zwykle. Mimo wszystko cieszę się, że zmieniamy książkę - jestem ciekawa, co będzie następnym razem! :)
    Co do zakupów (nie tylko odżywkowych, chociaż w przypadku np. balsamów do ciała sprawdzam jeszcze (w miarę możliwości) konsystencję i zapach) - kiedy kupuję spontanicznie, patrzę tylko na skład, zaplanowane zakupy są zwykle inspirowane opiniami z blogów (bardzo często Twojego <3), czasem forów czy KWC. Choć oczywiście zanim przyszło oświecenie, czytałam wyłącznie opisy producenta... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skladem. Czasami rowniez opiniami innych ale to sie u mnie jednak nie sprawdza :). Przewaznie jest tak, ze to co zachwala wiekszosc moim wlosom nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zazwyczaj korzystam z informacji z blogów ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wstyd się przyznać, ale ja zazwyczaj jestem podatna obeitnicą producenta. Zwracam tylko uwagę na skład czy nie ma tam jakiś bardzo nieciekawych substancji i lecę do kasy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przede wszystkim sprawdzam na wizażu i na blogach. Natomiast w ogóle nie zwracam uwagi, na to co wypisuje producent.

    OdpowiedzUsuń
  16. W sumie jako chemik muszę stwierdzić, że bardzo prostym językiem jest to wszystko pisane ;) Ale to pozytywne stwierdzenie, bo każda z dziewczyn nie znających się na chemii fizycznej może spokojnie zrozumieć co autor miał na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do tej pory sprawdzałam opinie innych na temat produktu, i skończyło się to tak, że zraziłam się do odżywek bardzo. Teraz zaczynam jednak patrzeć na temat od innej strony i może uda mi się w końcu dobrać coś dla siebie. Oczywiście nadal będę się sugerowała opiniami innych, ale teraz będę zwracała uwagę kto daje opinie, czyli jakie ma włosy i przede wszystkim skórę, oraz czy nie boryka się z podobnymi problemami co ja. Taka włosowa siostra:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybierając odżywkę czy jakikolwiek inny kosmetyk kieruję się opiniami internautek o podobnych problemach. Wtedy mam większą pewność, że produkt zadziała korzystnie i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kieruje się przede wszystkim składem, rzadziej opinią inych choć biorę ją pod uwagę. Zazwyczaj co jest dobre dla większości nie dla mnie, więc szukam mało znanych perełek:)
    Ja tą serię znów uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odkąd się nauczyłam czytać składy to jest to główny punkt wyboru odżywki. Mieszkam za granicą i przyjeżdżając do Polski mam listę rzeczy (co chcę kupić/obejrzec w drogerich) o których przeczytałam u Ciebie na blogu czy kwc.
    Ostatnio załapałam się na tym , że będąc w UK zaplanowałam całe popołudnie w duzym tk maxxie na mega zakupy - ostecznie kupiłam 3 odzywki i 1 maskę. Chłop się tylko dziwił, bo ja przez 2 tygodnie podjarana cieszyłam się na te wszystkie buty/torebki sukienki a wyszło jak wyszło. Co ten Twój blog robi z ludźmi.....

    OdpowiedzUsuń
  21. Rzadko kiedy kieruję się składem bo uważam, że to całe zamieszanie wokół sls itp jest trochę wyolbrzymione. Czytam składy , ale nie przywiązuję do nich takiej wagi. Jeśli dany szampon się sprawdzi, to kupię go ponownie.
    Miałam roboiony zabieg sauny na włosy. Najpierw włosy oczyszcza się szamponem, potem jest odżywka maska, siadamy pod urządzenie, które wygląda jak wielka suszarka, na około 30 minut ,które ma temp wyższą (nie wiem ile dokładnie), w tym czasie można poczytać , kawkę wypić lub porozmawiać z fryzjerem ;) potem jest płukanie włosów w chłodnej wodzie a potem zależy od fryzjera, niektórzy dają jeszcze odżywkę do spłukiwania, niektórzy już na tym kończą. Wysuszyć włosy, potraktować np olejkiem arganowym i włosy są wygładzone, nawilżone i układają się ładnie. Niestety ten efekt jest krótkotrwały, trzeba powtarzać ;/.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hm... z tymi odżywkami i myciem nimi włosów... coś jest.

    Od roku stosuje mycie odżywka, najpierw na zmianę była isana z babassu i Mrs. Potters aloesowy, ale teraz już niestety tylko to drugie...

    czy Ty Anwen lub jakaś inna dobra duszyczka :) możecie mi wyjaśnić, czy możliwe jest, że moje włosy podrażnia isopropyl myristete (nie wiem czy dobrze napisałam). Jest zarówno w odżywce jaki i w masce Stapiz Sleek Line (na 4 miejscu czyli wysoko), a tę maskę 2 razy użyłam na kalp i zawsze po tym incydencie moje włosy wypadające przy każdym myciu w sporych ilościach.na co dzień walczę z wypadaniem włosów, a ta przygoda uświadomiła mnie, że chyba mój skalp nie jest tak wytrzymały jak sądziłam dotychczas.

    Proszę o pilna odpowiedz, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aniu, wg wizażu (http://wizaz.pl/chemia/view.php?id=971) isopropyl myristate może podrażniać jak najbardziej.

      Usuń
  23. Głównie szukam poleceń od zaufanych osób i typu włosów jaki posiada polecająca osoba, na drugim miejscu sama sprawdzam składy, potem próbuje na różne sposoby. Ale też kupuje w ciemno z polecenia jak np. olej kokosowy, który u mnie na włosach nie działa i puszy, ale wciąż uważam, że był to DOBRY zakup, bo takiej aromaterapii jak z nim to nigdy nie przeżyłam! :D
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  24. kilka lat temu kierowałam się ładnym wyglądem butelki hehe :p a teraz tylko składem i oczywiście produktami poleconymi przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeżeli mam na oku jakąś odżywkę, to najpierw czytam jej recenzje w sieci, później sama analizuje jej skład a na koniec dla ciekawości sprawdzam, co napisał producent. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja przede wszystkim patrzę na cenę. Nie jestem biegła w czytaniu składu, czytam go i staram się szybko przeanalizować, ale też zwracam uwagę na opis producenta (co nie znaczy, że ufam bezgranicznie temu co jest tam napisane. Recenzje blogerek, albo na wizażu są pomocne, szczególnie jeśli planuje zakup jakiejś droższej odżywki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja raczej tym, ze ma mieć skład który nie ma silikonów, gdyż odżywkę lubię dawać na skalp. No i oczywiści bez dużej ilości konserwantów czy subs podrażniających. Później i tak wszystki maseczki tuninguję nawilżaczami ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przy wyborze odżywki kieruję się Twoją opinią o niej;p.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wybierając odżywkę kieruję się głównie opiniami innych. Potem testuję - sprawdzam na sobie i zazwyczaj już po pierwszym użyciu wiem, czy to jest to.

    Ostatnio genialnie sprawdza się u mnie maska z Alterry. Lubię jak po spłukaniu włosy są takie ''obślizgłe'' ;-) Szukam też takiej idealnej odżywki!

    OdpowiedzUsuń
  30. Zazwyczaj kieruję się składem, a w drugiej kolejności opiniami blogerek :)
    Są produkty, których skład nie powala na kolana, a działają dobrze u wielu dziewczyn nie zawierając przy tym nic oblepiającego.

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja ulubiona sprawdzona odżywka to Aussie 3 minutes miracle. Teoretycznie to maska, ale już kiedyś było wspomniane, że nałożona na minutę działa tak samo jak na 3 czy 15 minut :) Uwielbiam ją za zapach i totalną miękkość włosów.
    Wymiennie stosowałam Isanna z Babasu, ale dawno jej nie widziałam w Rossmanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej Isany już niestety nie ma (choć szampon z tej serii widziałam), na szczęście u mnie w szafce ostało się jeszcze 3/4 opakowania więc powoli zużywam. Gdzie można kupić tą Aussie?

      Usuń
  32. obecnie kieruję się opiniami znalezionymi w internecie (blogi, wizaz), a takze skladem. Dosc istotne znaczenie ma rowniez stosunek: cena - pojemnosc.

    Wczesniej nie przywiazujac wiekszej wagi do pielegnacji wlosow zawsze wybieralam maski do wlosow suchych/zniszczony uwazajac, ze bede mialy najwiecej odpowiednich skladnikow.

    Dla mnie najciekawszy post z tej serii :) ale nie ukrywam fajnie byloby poznac cos z "nowszej" polki

    OdpowiedzUsuń
  33. Na początku szukam opinii na wizażu lub u Ciebie :) następnie staram się przeczytać pięć składników, które są na początku w składzie. Na końcu patrzę na cenę, góra 35 zł i pojemność :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kieruję się przede wszystkim recenzjami przeczytanymi na blogach, poradami... co do książki, to dużo przydatnych rzeczy można się dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja zazwyczaj przy doborze odżywki kieruje się wcześniej przeczytanymi recenzjami na wizażu albo na jakimś blogu, i nie wiem czy słusznie ale kieruję się też zasadą im krótszy skład tym lepiej, staram się też unikać silikonów bo obciążają mi włosy ;/

    OdpowiedzUsuń
  36. Kieruję się składem, choć ta metoda czasem zawodzi (ostatnio pisałam o dość drogiej bublowatej dla mnie odżywce) więc staram się najpierw poczytać co nieco na blogach, czy wizażu i wtedy kupować. Też jestem ciekawa efektów takiego zabiegu u fryzjera. Zawsze szkoda mi było kasy, ale może kiedyś wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dzis o 19.45 w UWADZE na tvn bedzie odcinek z Jaga Hupało. To tak apropos może nie lektury ale "programu na niedziele":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za info!!! Oczywiście z przyjemnością obejrzałam :))

      Usuń
  38. O mój boże! To przez mycie odżywką włosy zaczęły mi nagle wypadać! AAA Wcześniej nie robiły tego w ogóle, nawet jesienią. A już myślałam, że może to wina oleju khadi, po którym wręcz za szybko rosną mi włosy, ale wydawało mi się to niemożliwe i też na to chyba wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  39. O na TVNie kulisy sławy pani Jagi Hupało, strasznie sympatyczna osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedziałabym, że na żywo jeszcze bardziej :) Jest niesamowita i ma niezwykłe podejście do wszystkich ludzi! Ja ją szczerze podziwiam odkąd ją poznałam

      Usuń
  40. Zdecydowanie opiniami innych :) A no i ceną ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kieruję się składem odżywki. Mniej więcej wiem, co moim włosom służy, a co szkodzi i staram się w ten sposób dobierać pielęgnację:) Jako posiadaczka fal unikam silikonów, bo mam po nich siano na głowie. Silikony nakładam tylko na końcówki.

    OdpowiedzUsuń
  42. napisałam do Ciebie maila ale nie odpisałaś, więc napiszę tu, może ktoś mi odpowie. czy do zabiegu encanto można używać prostownicy parowej?

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja też nie lubię za bardzo ani niedzielnego ani piątkowego cyklu ;P

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeśli odżywka jest droga szukam opinii w internecie, w przeciwnym razie gdy jest tania biorę pod uwagę skład, zapach itd. Mam pytanie, przeglądałam twojego bloga,(być może nie umiem szukać) ale nie znalazłam u Ciebie twojej włosowej historii. Ja od kilkunastu miesięcy dbam intensywnie o włosy niestety nie dostrzegam zupełnie żadnych efektów ;/ Chciałam się zapytać czy twoje początki również były takie trudne?

    OdpowiedzUsuń
  45. Pod poprzednim wpisem zostawiłam znaleziony przepis na odżywkę bez spłukiwania. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ta seria rzezcywiście jest nudna a to urządzenie na zdj to jest jakis rodzaj suszarki, podobnym mi oststnio suszyła fryzjerka, nie pamiętam, jak to nazwała ale chodziło o to, ze dzieki użyyciu tego (a nie suszarki) moje fale się nie spuszą. To wygląda trochę jak grzałki z kazdej strony

    OdpowiedzUsuń
  47. Całe życie kupowałam wszystko po tym, co było napisane na butelce, a ostatnio zaczęłam czytać składy i dzięki temu uniknęłam kupienia wielu śmieciowych kosmetyków. Uświadomiłam sobie też jak bardzo producenci mijają się z prawdą pisząc te wszystkie obietnice na froncie.

    OdpowiedzUsuń
  48. A zawsze mi się zdawało, że to środki anionowe są bardziej drażniące od tych kationowych... i na zajęciach też tak nam mówili? Naprawdę w książce było napisane, że to kationowe są mocno drażniące?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie na to samo zwróciłam uwagę, bo do tej pory wszędzie czytałam, że środki kationowe są łagodne w porównaniu do anionowych, do których zaliczane są siarczany etc. zresztą widzę to po sobie, i jeśli tylko wystąpi u mnie podrażnienie skóry głowy, od razu szukam masek/odżywek z surfaktantami kationowymi na drugim lub trzecim miejscu w składzie i zamieniam na nie szampon. i zawsze się sprawdza...

      Usuń
  49. Staram się kierować składem, ale daleko mi do tego, by dobrze się na tym znać;) Często sięgam też po opinie innych;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Moim skromnym zdaniem, podział na odżywki i szampony zależnie od rodzaju włosów i skóry miałby sens, gdyby były faktycznie dla takich projektowane. Pisałam kiedyś u siebie, może pamiętasz, o tym że na rynku kosmetycznym brakuje rozróżnienia na kosmetyki do włosów zniszczonych a tych tylko suchych, których nie trzeba cerować.
    Niestety faktycznie większość różni się głównie etykietką a nie składem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, Twój wpis oczywiście pamiętam :) Jestem pewna, że doczekamy się produktów, które rzeczywiście będą dopasowane do włosów (może nawet do ich porowatości), ale na razie firmy robiąc różne typy odżywek czy szamponów robią to głównie po to by zwiększyć sprzedaż :/

      Usuń
    2. jeśli chodzi o podział na np. szampony dla kobiet i dla mężczyzn, to chyba ze względu na składnik o nazwie "parfum" ;p

      Usuń
  51. dziękuję Ci Anwen że wstawiłaś ten fragment, właśnie się zastanawiałam co mnie podrażniło, wezmę pod uwagę pottersa :) wystraszyłam się że to BDFM, ale będę jeszcze obserwować :) no i dzięki temu nawet jak dla mnie zrozumiałemu wyjaśnieniu różnicy pomiędzy ładunkami rozumiem dlaczego te zdrowsze włosy które mi odrastają nie chłoną tak ładnie nawilżenia jak bym chciała, a jedynie zawsze pozostają takie jak chcą :) ucieszyło mnie to, bo myślałam, że naturalnie mam włosy wysokoporowate :)

    Jeśli chodzi o to na co zwracam uwagę, to przede wszystkim patrze na skład na wizażu, następnie opinie, cenę, a na końcu zastanawiam się czy jest sens, gdyż arsenał mam spory ;) poźniej testuję na swoich włosach, sprawdzam czy odstawienie tego produktu coś zmienia. Jeśli tak jak w przypadku odstawienia pottersa włosy zaczynają marudzić, to do niego wracam, a jeśli nie robi im różnicy czy odstawiłam daną maskę czy odżywkę to szukam kolejnej :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Cześć. Mam pytanie odnośnie postu o wypadaniu włosów. Napisałaś, że odstawienie tabletek może spowodować wypadanie włosów. Trochę mnie to przeraziło, bo właśnie mam odstawić. I moje pytanie jest takie: w jakim stopniu może to zwiększyć wypadanie i czy u każdego tak się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  53. Odnośnie sauny do włosów to niestety nie miałam okazji korzystać z takiego zabiegu, ale jak korzystam ze zwykłej sauny, co uwielbiam, to wtedy nakładam na włosy odżywkę, folia, ręcznik i mam coś a'la sauna na włosy :) 2 w 1 :D cos dla ciała i włosów :D, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mi osobiście bardzo podobają mi się te niedzielne wpis.Można dużo się dowiedzieć i nauczyć.Jak ktoś KOCHA SWOJE WŁOSY to takie porady i czytanie jest jak najbardziej przyjemne:)
    Co do sauny miałam wiele rady robioną w salonie fryzjerskim zawsze po farbowaniu.
    Włosy po takim zabiegu są cudownie miękkie,gładkie, błyszczące i przepięknie pachną;)

    OdpowiedzUsuń
  55. Miałam saunę chyba z takim samym urządzeniem, jak na zdjęciu. Szampon, potem maseczka i pod to urządzenie na 15 minut. Strasznie gorąco, niekiedy parzyło i w sumie to samo, jakbym w domu sobie maseczkę nałożyła i suszarką grzała przez 15 minut albo dała pod czepek i gorący ręcznik. Tak myślę. Nudziło mi się przez te 15 minut :P no i jestem strasznie oszczędna, wolę dbać o włosy w domu, a nie czułam, żeby pieniądze które wydałabym bez zniżki na ten zabieg były go warte.

    Odżywki często szukam najpierw na blogach włosomaniaczek, recenzji w kwc na wizażu, patrzę na skład (chociaż w sumie ostatnio nie miałam czasu, więc kupiłam to co już na moje włosy wcześniej działało), zazwyczaj kieruję się myślą "byle nie miała silikonów" bo i tak używam jedwabiu, więc nie potrzebuję ich więcej, a nie mogę ich za dużo dawać bo mi się szybko włosy przetłuszczają. Zazwyczaj zanim wybiorę jakiś produkt to stoję godzinę przed półką z kosmetykami, a wcześniej przeszukuję cały włosowy internet. :P

    Ostatnio kupuję Garniera awokado i masło karite, na moich włosach lepiej działa niż Isana z Babassu (przynajmniej tak mi się wydaje), ale jest nieco drogi jak na moje wyobrażenia, więc następnym razem spróbuję może Lorys'a Avokado.

    Właśnie - czy ktoś chciałby podzielić się ze mną swoją opinią na temat Lorys'a Avokado? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, zapomniałam dodać, że też się kieruję obietnicami producenta, żeby ogarnąć, czy ta odżywka jest do nawilżania czy nie :P mam suche włosy, a nie znam się jeszcze tak bardzo na składach, tylko część rzeczy do tej pory ogarnęłam. Często czytam właśnie recenzje albo przeglądam wątek na wizażu gdzie dziewczyny tłumaczą składy poszczególnych kosmetyków, ale też z dystansem podchodzę do tych recenzji, często nieufnie :P mam wrażenie że są mało obiektywne i każdemu pasuje co innego.

      Usuń
  56. Bardzo ciekawy wpis, Anwen. Dzięki Ci za to co dla nas robisz :-)

    Mam pytanko - czy dysponujesz listą najpopularniejszych substancji niejonowych, anionowych i kationowych? Albo może orientujesz się gdzie taki podział, spis można znaleźć.

    Czy według Ciebie bazy detergentowe ze sklepów ecospa.pl & e-naturalne.pl są ok?

    Z góry dziękuję za wskazówki i pozdrawiam,

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł niestety nie mam listy. Te do posta wyszukiwałam tutaj: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/ Oni podają przy każdej substancji czy jest niejonowa, amfoteryczna, anionowa czy kationowa.

      Z e-naturalne używałam jedynie szamponu i u mnie sprawdzał się super, ale wyjątkowo wrażliwe głowy może podrażniać. Bazy ani z ecospa ani z e-naturalne nie miałam, ale powinny być ok. Z tego co widzę praktycznie wszystkie są amfoteryczne czyli delikatniejsze od anionowych i kationowych

      Usuń
    2. Dzięki. Szukam alternatywy dla detergentów ze ZrobSobieKrem, które z racji tego, że są niejonowe, powinny być najodpowiedniejsze, ale niestety pomimo dziesiątek prób stworzenia na ich podstawie przynajmniej ZADOWALAJĄCEGO szamponu, poniosłem porażkę :-( Skalp jest podrażniony mimo ich delikatności, a włosy przez tę "tępą" pianę są w nadmiarze wyszarpywane i naciągane. Masa nawilżających półproduktów nie pomaga. Dlatego muszę poszukać wśród "konkurencji" jakiegoś złotego środka.

      Usuń
    3. a może problem nie leży w bazie detergentowej tylko w tym co do niej dodajesz? Z czym je mieszasz?? Ja co prawda nie mam doświadczenia w tworzeniu szamponów właściwie żadnego, ale tak mi przyszło do głowy, że może by dodać "glutka lnianego" zamiast wody? On bardzo łagodzi a przy okazji daje taki poślizg... może by pomogło?

      Usuń
    4. W sumie to miałem już jakiś czas temu poeksperymentować z dodawaniem "glutka" do szamponu. Fajnie, że mi przypomniałaś. Jednak wydaje mi się, że nawet gdyby to coś dało, to na dłuższą metę byłoby upierdliwe w codziennym stosowaniu. Taka widocznie wada moich włosów, że glukozydy przy kontakcie z nimi dają tępą pianę i efekt klejenia się włosów do rąk podczas mycia. Nie noszę mega-krótkich fryzur i takie mycie sprawia, że trudno mi dobrze palcami masować i oczyścić pianą skalp.

      Usuń
    5. a jak u Ciebie z konserwantami? na wszystkie źle reagujesz? bo można by pokombinować i robić porcję szamponu np. raz na dwa tygodnie, wtedy nie byłoby już tak upierdliwie :) Jeśli przetestujesz wersję z glutkiem koniecznie daj znać! Jestem bardzo ciekawa czy to cokolwiek pomoże :)

      Usuń
    6. Nie przeprowadzałem jeszcze testów reakcji na konserwanty :-) Standardowo stosuję FEOG (Phenoxyethanol) i trudno mi się wypowiedzieć w kwestii jego działania na skórę głowy.

      Jedna rzecz mnie zastanawia - coraz częściej o tym myślę - a mianowicie chyba zaczynam się przekonywać do "Cocamidopropyl Betaine". Kiedyś się uprzedziłem i zacząłem unikać produktów z tym detergentem, bo naczytałem się o jego dużym potencjale drażniącym. Od jakiegoś czasu trafiam na różnego typu stronach www na informacje, że jest raczej łagodnym SPC, a wręcz łagodzi działanie np. SLeS.

      Informacje, które znalazłem na stronce, której adres mi podałaś, potwierdzają to. Strona fajna, szkoda jednak, że nie ma tam więcej opisanych składników.

      A wracając do betainy kokamidopropylowej, to spróbuję ją np. połączyć z najdelikatniejszym detergentem - Lauryl Glucoside i sprawdzę czy takie duo wyrobi. Ma być minimalnie, skutecznie i łagodnie. W grudniu, po wypłacie kupię po prostu z każdego sklepu z półproduktami dostępne detergenty i zacznę mieszać.

      Wiem, że to wszystko może wydawać się głupie, ale czuję taką wewnętrzną potrzebę zrobienia dostosowanego do potrzeb moich włosów i skalpu szamponu. Gotowce drogeryjne, apteczne, salonowe, eco, itp. mają swoje wady i zalety. Czasami np. szampon o fajnym, bogatym, łagodnym składzie jest spierniczony przez jakąś jedną substancję kondycjonującą, która nie służy moim przetłuszczającym się włosom.

      Dostępne półprodukty, ich ogrom, powalają na kolana. Substytuty silikonów, fitokeratyna, oleje, ekstrakty... aż się marzy mieć to wszystko :-) W każdym razie jest w czym wybierać, w przypadku osób niezadowolonych z gotowych produktów.

      Glutek lniany napewno trafi na mój "warsztat". O efektach na 100% poinformuję.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  57. Witaj Anewn!
    Trafiłam na twego bloga jakiś czas temu on jest po prostu zbawieniem dla moich włosów!Czytam każdy twój wpis,analizuje składy i nawet wkręciłam sie w olejowanie. Wielkie dzięki!
    Ps.mam poytanie jaki olej do włosów polecasz najbardziej?;P

    OdpowiedzUsuń
  58. Hej Anwen proszę Cię o pomoc, olejuje włosy BD fur mama, olejkiem łopianowym od lipca 2x w tygodniu tak jak myje włosy, stosuje pielęgnacje naturalna bez SLS, odżywki itp, w włosowych historiach widze jak z puszących się włosów oleje zmieniają włosy w piekne loki lub fale, mam tendencje do fal tylko jak je uzyskać ? nie wiem co stosować i jak wydobyć ten skręt, moje włosy schną naturalnie ale jak wstane mam ładne loki z przodu a z tyłu są wygniecione :(
    Masz jakies sposoby na skręt ?

    OdpowiedzUsuń
  59. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  60. W nawiązaniu do moich wcześniejszych komentarzy, a tym samym do posta Anwen, pozwolę sobie wkleić link do stronki anglojęzycznej (ale wsio jest jasne tam), na której znajduje się lista składników w produktach "włosowych" z podziałem na ich funkcje w owych kosmetykach:

    http://www.naturallycurly.com/curlreading/curl-products/ingredients-commonly-found-in-hair-care-products

    OdpowiedzUsuń
  61. bardzo fajny wpis :) i mam pytanie czy moglabys zrobic wpis na temat plukanek/ wcierek do wlosow z róż? jesli oczywiscie cos przetestowalas albo przeczytalas. mam na mysli o tym jak dzialaja na wlosy i jaki rodzaj. mam nadzieje chociaz przemyslisz sprawe roz ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Bardzo się cieszę z wpisów "Poczytaj mi Anwen", ponieważ pozwalają nie tylko ślepo kupować to co ktoś poleci w internecie, ale zrozumieć dlaczego ten a nie inny produkt jest pożyteczny, oraz czy pasuje do naszych potrzeb pielęgnacyjnych.

    Jak dla mnie to tą książkę chyba można by tu przedrukować w całości. Pozbawiona jest lakonicznych informacji typu substancja X wygładzi Ci włosy, a Y sprawia, że będą puszyste. Zawiera konkrety, odniesienia do fizyki czy chemii którym nasze włosy również podlegają. Przecież tę samą wiedzę mają producenci tych wszystkich cudeniek do włosów, tylko nie zawsze wykorzystują ją na naszą korzyść.

    Prawdziwa włosomaniaczka to świadoma wlosomaniaczka!

    Ps. co do sauny do włosów, byłam na tym Climazonie (swoją drogą wygląda podobnie jak na zdjęciu) i jakiegoś super efektu nie było. Chyba ciepły ręcznik lepszy :)

    Ronja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sauna to nie to samo co klimazon. Saune sie robi pod takim nawilżaczem, z którego paruje para wodna. efekt jest duzo lepszy

      Usuń
  63. Sympatyczna seria :) Szkoda, ze dotarłam dopiero dziś.
    Na skanowanych stronach widzę jednak sporo rzeczy we mnie na dziś wywołujących uśmieszek i po prostu nieprawdziwych. Choćby to, że włosy skutkiem zabiegów - ogólnie rzecz ujmując - fryzjerskich mają ujemne pH... Ciekawe... Szczególnie, że większośc zabiegów fryzjerskich ma na celu podwyższenie pH (bez tego nic się nie zadzieje), a kwaśne płunkani - zakwaszenie, czyli powrót do naturalnego środowiska. Skóra ma kwaśny odczyn, włosy również, nawet niższy od skóry.

    Inna bzdura - wchłanianie kationowoczynnych substancji przez włosy. Mamy raczej do czynienia z pokrywaniem i zwykłym przyciąganiem - i +. To dlatego kationowoczynne wymagają szamponu z siarczanem (ładunek - ). Zatem jak tu mówić o wnikaniu?

    Nie przedrukowywałabym całości, co to, to nie. Ale fajnie by było skomentować treści zgodnie z obecnym stanem wiedzy. Sporo tutaj przekłamań niestety :-/

    OdpowiedzUsuń