TAG – Tell Me About Yourself



Zasady: 
- napisz kto przyznał Ci nagrodę 
- napisz 7 przypadkowych faktów o sobie
- nominuj 15 blogerek 

Za nominowanie bardzo dziękuję BeautyWizaz :*

W sumie na moim blogu w poprzednich TAGach (tu i tu) możecie już przeczytać 14 faktów o mnie. Nie wiem czy będzie Was interesowało kolejne siedem, ale jeśli tak to zapraszam do czytania :-)

  1. Od kilku lat prowadzę sobie coś na kształt domowej księgowości. Mam plik w którym spisuję wszystkie swoje wpływy i wydatki, dzięki temu wiem ile np. wydaję miesięcznie na kosmetyki ;) Jest to bardzo przydatne, a w moim przypadku wręcz niezbędne, bo jak już wspominałam cierpię na zakupoholizm :D

  1. Moim marzeniem jest posiadanie kota. Właściwie od dziecka bardzo chciałam, ale ostatnio się to nasiliło, bo co drugi tydzień jestem sama i miło by było, gdyby ktoś (np. kot) na mnie czekał jak wracam z pracy. Niestety wynajmuję mieszkanie, którego właściciel nie zgadza się na żadne zwierzęta :(

  1. Nie umiem zrobić łuku (autem). Już dwa razy oblałam na nim egzamin i kompletnie nie wiem jak się za niego zabrać by nie oblać i trzeci raz...

  1. Uwielbiam pływać, chociaż nauczyłam się dopiero jakieś 2 lata temu. Najlepsze jest to, że wcześniej bardzo często śniło mi się, że pływałam. Uwielbiałam te sny, bo czułam się w wodzie tak, jakbym latała. Jak już zaczęłam naprawdę pływać okazało się, że jest dokładnie jak w moich snach!

  1. Jestem totalnie uzależniona od lodów. Ale nie od byle jakich lodów, ale od jednych, konkretnych. Jeśli ktoś z Was mieszka w Krakowie to na pewno je zna – w małej lodziarni na Starowiślnej. W sezonie nie ma tygodnia, żebym przynajmniej raz ich nie zjadła. Moje ulubione to poziomkowe, waniliowe, kawowe i truskawkowe.

  1. Jestem strasznie przesądna. Zawsze siadam jak się wrócę wychodząc z domu, unikam czarnych kotów i łapię się za guzik jak widzę kominiarza. W sumie to mogłabym jeszcze bardzo długo wymieniać ;-)

  1. Już od prawie 7 lat jestem z moim TŻtem. Wszyscy nas pytają kiedy ślub, ale mi szczerze mówiąc nie bardzo się śpieszy. Z jednej strony pewnie chciałabym już zająć się tym całym planowaniem, wybieraniem sukni itp., ale z drugiej bardzo się boję – nie znoszę być w „centrum zainteresowania”, a na własnym ślubie pewnie ciężko by było tego uniknąć ;)
I na koniec nominacje, a właściwie jedna nominacja, bo postanowiłam wyróżnić tylko jednego bloga, którego niedawno odkryłam:
http://annaaaanna.blogspot.com/
Ania ma po prostu niesamowite włosy! Marzy mi się taka objętość!

Pozdrawiam Was serdecznie,


    Udostępnij

    37 komentarze:

    1. miło jest czytać o Tobie :) przez to, że bardzo lubię Twojego bloga i codziennie tu zaglądam czuje jakbyś była moją koleżanką :) a takie osobiste fakt sprawiają, że choć trochę Cię znam :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Hopsia - strasznie mi miło :)))))

      OdpowiedzUsuń
    3. Bardzo fajnie się czyta Twojego bloga:) A mogłabyś zrobić jakąś notkę jak pielęgnować włosy kręcone? Ja dopiero staję się włosomaniaczką, a się boję że przesadzę i skutek będzie odwrotny od zamierzonego:) Pozdrawiam
      Kasia

      OdpowiedzUsuń
    4. Kasiu w jednym wpisie na pewno nie udałoby mi się wszystkiego opisać. Tutaj masz podane kilka linków do forum na wizażu, własnie o pielęgnacji kręconych - http://anwena.blogspot.com/2011/10/nowy-cel-powrot-do-naturalnych-fal.html?showComment=1318831619299#c1549237124919378349 Poczytaj koniecznie :)

      OdpowiedzUsuń
    5. halo :)
      Przeczytałam właśnie Twój wpis i jestem w szoku, w zasadzie mogę się zgodzić ze wszystkimi punktami, ale 4 i 7 to dosłownie jak o mnie :D i w dodatku mieszkam w Krakowie! no i jestem włosomaniaczką :)
      Pozdrawiam Cię bardzo bardzo serdecznie! :)

      OdpowiedzUsuń
    6. ;) podoba mi się 'mała księgowość' :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Witam i pozdrawiam sąsiadkę z krakowa :)! Wprawdzie moje włosy są krótkie, ale od jakiegoś czasu z wielką chęcią zaglądam na Twojego bloga. Właśnie walczę z wypadaniem włosów i mam do Ciebie pytanie... Czy to możliwe żeby po olejku amla moje włosy wypadały bardziej? za każdym razem kiedy go zmywam wypada mi o wiele więcej włosów niż po klasycznym myciu z odżywką lub maską :/
      pozdrawiam
      Florence

      OdpowiedzUsuń
    8. Oj wiemy ,które to lody i znamy znamy ..
      Ale raz dalam sie namówić na wypróbowanie oryginalej sycylijskiej lodziarni Katane na Stolarskiej i mam juz pozamiatane bo do tej na Starowislnej doszła kolejna ..;P

      a co do łuku - kiedys będziesz się śmiała sama z siebie , ze Cie to stresowało - mówi Ci to stara kierownica ;)

      OdpowiedzUsuń
    9. Dzęiki za cynk- skorzystam:)
      Buziaki i pozdrawiam
      KAsia

      OdpowiedzUsuń
    10. Lubię czytać takie bardziej prywatne wpisy :)

      OdpowiedzUsuń
    11. Kochana, uwielbiam Twojego bloga! Zagladam tu 100 razy dziennie i czekam na nowy wpis :) Twoj blog zmotywowal mnie do tego zeby zaczac dbac bardziej o moje wlosy :) Niestety mam jeszcze problem z wypadaniem i puszeniem (chociaz i tak jest ono mniejsze niz na samym poczatku pielegnacji :)) Ale wszystko przede mna i damy rade! A co do prawka- ja po nieudanym pierwszym razie bylam zalamana-tez nie zdalam na luku ;/ I bylam przekonana ze nie uda mi sie jeszcze wiele razy.. ale teraz czekam na odbior tego prawa jazdy! :) tobie tez sie uda- wiara czyni cuda ;] Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    12. JAK ZDAC ŁUK :
      1. przodem na pewno potrafisz wjechac do koperty (ważne żeby koła w kopercie byly proste)
      2. zatrzymujesz się w kopercie, dajesz wsteczny i... cofasz
      3. bardzo bardzo uważnie patrzysz się w prawą strone i obserwujesz słupki, mijasz pierwszy - ten od koperty i teraz bardzo ważne : przy słupku który pojawi się po prawej stronie jako DRUGI POŚRODKU OKNA PASAŻERA (będzie wystawała tyczka) szybko robisz JEDEN OBRÓT kierownicą w prawo.
      4. Patrzysz się teraz w prawe lusterko i obserwujesz linie łuku. Gdy bok samochodu złapie równoległośc z linią, szybko kręcisz JEDEN OBRÓT kierownicą w lewo (odkręcasz ją po prostu), zerkasz dalej w lusterku czy jedziesz prosto.
      5. lekko opierasz skroń o swój zagłówek, tak żebyś prawym okiem mogła spokojnie wszystko widziec, i brzeg zagłówka (który ma byc przy prawym oku) MUSI niemalże zasłaniac słupek, który znajduje sie po środku koperty do której cofasz.
      6. jak bedziesz wjeżdżac do koperty odchyl głowe troszke bardziej by wyczuc odległośc i nie uderzyc w ten słupek :)

      ja jechałam z tą teorią praktycznie na oślep i zdałam za pierwszym.
      Nauczysz się tego na pamięc i gwarantuje Ci, że placyk bedziesz miała z głowy :)
      SERDECZNIE POZDRAWIAM I ŻYCZE POWODZENIA :)

      OdpowiedzUsuń
    13. Potwierdzam to co napisała Dzynek, zdałam tą samą metodą, ograniczając się tylko do myku z odkręcaniem przy drugim słupku i z powrotem, kiedy będę równolegle. Trafić w kopertę z tyłu już umiałam na czuja.

      OdpowiedzUsuń
    14. Kochana, znam ten ból jeżeli chodzi o łuk! Sama bardzo się bałam. :( Tym bardziej, że jestem mała i jak odchylam się żeby patrzeć przez tylną szybkę to ledwo co sięgam do pedałów i mi gaśnie samochód. A jak odwrotnie, to ledwo co widzę przez szybę. :( Masakra.
      Ale powiem Ci szczerze, że na łuku potrzebne jest WYCZUCIE. Tak naprawdę te wszystkie metody to jest pic na wodę. :( Wiem po sobie. Instruktor uczył mnie, że jak będę lusterkiem pomiędzy pierwszym, a drugim słupkiem to jeden obrót, a jak mi się tylna szyba wyprostuje, to jeden obrót oddaję. Ale moja rada? Jedź sobie sama na plac, jakimś samochodem i próbuj do skutku. Metodą prób i błędów. Wyćwicz to. Na swój własny sposób. Ja tak zrobiłam, ryczałam, załamywałam się, ale.. udało się. :) I wierzę, że Tobie też się uda! :*

      OdpowiedzUsuń
    15. nie polecam stosować metody jakiej Ci napisała 'Dzymek' ponieważ jest to zwyczajny (u nas nazywany) schemat, który niestety ale nie zawsze pomaga i udaje się w 100%. Ja zostałam nauczona patrzeć w tylną szybę i prawe lusterko boczne, i tego się powinniśmy trzymać, zresztą sam egzaminator kazał mi tylko patrzeć w tylną szybę i nigdzie więcej. Bardzo dużo moich znajomych oblewa na łuku, to się zdarza. Także musisz ćwiczyć ćwiczyć i ćwiczyć! Mój instruktor jazdy sam pozwolił przyjechać z np tatą autem i ćwiczyć ćwiczyć ćwiczyć. Także głowa do góry ;))

      OdpowiedzUsuń
    16. Bardzo miło się czytało :) Ja łuk zdałam trochę "pamięciowo" - zapamiętałam, że jak słupek mi się pojawi i tu i tu, to muszę przekręcić kierownicę o tyle i tyle. Ale cholernie cieszę się, że nie muszę tego powtarzać, łuk uważam za najbardziej absurdalne zadanie podczas egzaminu na prawko!

      OdpowiedzUsuń
    17. A ja mam inny sposób na łuk - wydaje mi się że jest duuuuużo prostszy niż dziewczyn powyżej :) Żadnych słupków, żadnej pamięciówki :)

      A więc ja wyjeżdżając już (na wstecznym) z koperty patrzę w prawe lusterko i staram się utrzymać stała odległość samochodu od białej linii ( 0,5m) i tak pokonuję cały ten "zakręt" a w momencie gdy samochód mam już wyprostowany (prosty odcinek łuku) odwracam się do tyłu i patrzę na środkową tyczkę z tyłu tak aby była na środku tylnej szyby, najlepiej obrać sobie jakiś stały punkt na tej szybie :) i ot cała filozofia :) oczywiście jeszcze w kopercie zanim zacznę cofać rozglądam się i koniecznie patrzę w tył czy nie ma tam żadnego "Kowalskiego" :)

      Tym sposobem robię łuk poprawnie od pierwszego razu :) Nikt nawet nie uczył mnie skręcania przy którymś tam słupku :O Myślę że patrząc właśnie na nie dużo trudniej utrzymać samochód w odpowiedniej odległości od linii :)

      I przede wszystkim rób łuk bardzo powoli, wtedy masz dużo czasu na skorygowanie każdego niechcianego odchylenia od linii :)

      OdpowiedzUsuń
    18. a ja mieszkam w Krakowie a nigdy jeszcze nie słyszałam o tych lodach, muszę się kiedyś wybrać ;) tylko nie wiem czy już się na nie sezon nie skończył.

      OdpowiedzUsuń
    19. Cześć ;) Mamy małą prośbę. Prowadzimy bloga, który startuje w konkursie. Potrzebne są nam komentarze i ocena naszej pracy. Byłybyśmy bardzo wdzięczne za poświęcenie minuty czy dwóch na napisanie dla nas paru słów. Serdecznie zapraszamy na eureka-ue.blogspot.com. Z góry dziękujemy za pomoc! ;P

      OdpowiedzUsuń
    20. Jak pojawia Ci się drugi słupek w prawym tylnym oknie, dajesz 270 stopni kierownicą w prawo ;)

      OdpowiedzUsuń
    21. mam do ciebie ogromna prosbe poniewaz jestes moim wlosowym guru :) a wiec 3 miesiace temu pofarbowala mi fryzjerka wlosy, mialbyc braz a wyszedl czarny , od tamtego czasu próbuje je sprac ale efekty sa marne, widac tylko widoczny odrost o wiele jasniejszy od reszty, na dekoloryzacje sie nie zdecyduje ale co myslisz o zakupie przeze mnie tego http://allegro.pl/sanotint-lightening-kit-delikatny-rozjasniacz-i1872216370.html. Bardzo liczy sie dla mnie Twoje zdanie, poniewaz dbam o wlosy i mam taka sama manie jak Ty :) Czekam na odpowiedz i pozdrawiam Cie serdecznie:)

      OdpowiedzUsuń
    22. Pomysł z domową księgowością jest świetny:)

      OdpowiedzUsuń
    23. Pierwszy raz oblałam na łuku ;))) na szczęście za drugim razem jakoś poszło... A odnośnie lodów - czyli lubisz prawie wszystkie stamtąd? :D

      OdpowiedzUsuń
    24. Viollet - wszystkie oprócz bakaliowych i kakaowych ;)

      marta - nie znam tych produktów i na rozjaśnianiu też zupełnie się nie znam, więc nie chciałabym wprowadzać Cię w błąd :( Poszukaj może informacji na wizażu w wątku o rozjaśnianiu.

      aagniieszka - podejrzewam, że niestety już się skończył, ale w przyszłym roku wybierz się koniecznie i nie zrażaj się kilometrową kolejką ;)

      mamibecia - a te lody na Stolarskiej można kupić prze cały rok? Jeśli tak to już wiem gdzie będę w weekend :D

      Iwona - hehehhe no to nieźle ;-) Pozdrawiam "siostrę" :*

      OdpowiedzUsuń
    25. Dziewczyny co do sposobu na łuk to ja ćwiczę autem mojego TŻta, który niestety nie ma ani bocznych, ani tylnej szyby :/ (Skoda Practic) Najgorsze jest to, że za każdym razem jak ćwiczę na parkingu to za 1 razem mi nie wychodzi a później już każdy kolejny raz idealnie... :/ a na egzaminach oczywiście jest tylko jedna próba (za każdym razem przejechałam przez linię więc nie mogłam powtarzać). W każdym razie bardzo Wam dziękuję i może na najbliższej jeździe z Instruktorem, spróbuję Waszych sposobów :)

      OdpowiedzUsuń
    26. Anonimowa
      Hej zobaczyłam twój blog ze 2 dni temu i powolutku sobie czytam gdyż chce poprawić swoje włoski i wrócić do naturalnego wiem, że zajmie mi to z 3 lata by uzyskać to co chce ale warto

      pyt 1: co to jest skalp? gdzie się znajduje?
      pyt 2: czy koniecznie muszę olejować włosy na cała noc?
      pozdrawiam
      roseshill

      OdpowiedzUsuń
    27. Rosehill - skalp to po prostu skóra głowy (owłosionej części) a olejować możesz na godzinkę, dwie, ja np. rzadko olej nakładam na całą noc.

      OdpowiedzUsuń
    28. Hej! Od dawna czytam Twojego bloga! I przez Ciebie też się stałam włosomaniaczką! :)

      Jednak moje pytanie jest z innej branży :) Czy mogłabyś napisać gdzie nauczyłaś się pływać? Sama w końcu chciałabym posiąść tą umiejętność, a jak przeczytałam, że Ty też niedawno to uczyniłaś to uwierzyłam w siebie :D:D z tym, że kompletnie nie wiem jak się za to zabrać;/

      Sylwia

      OdpowiedzUsuń
    29. Sylwia - mnie nauczył mój TŻ i powiem Ci, że całe życie wydawało mi się, ze nie ma szans żebym się nauczyła, a zaczęłam pływać za 3 razem jak pojechaliśmy na basen. Najważniejsza zasada- powoli i spokojnie - zawsze myślałam, że muszę szybko machać rekami i nogami, żeby nie iść na dno, a okazało się, że jest wręcz odwrotnie :)) Trzymam kciuki i życzę powodzenia- pływanie jest super!

      OdpowiedzUsuń
    30. Weszłam na blog Ani i naprawdę jestem w szoku :) przecudne ma te włoski :) a co do faktów to ja się pływać nauczyłam w zerówce, ale dam wam tylko radę wszystko na spokojnie i najlepiej to samemu popróbować, bo mnie tata próbował uczyć przez trzy lata i przez tą presję mu się nie udało, a jak zostałam zostawiona sama to jakoś poszło :)

      OdpowiedzUsuń
    31. Punkt pierwszy bardzo mi się podoba, to takie rozsądne. Też kiedyś nad tym myślałam, ale mój tylko w połowie ścisły umysł kompletnie nie nadaje się do takich obliczeń:)
      Również marzę, aby mieć kota. Razem z córką jak tylko widzimy koty szalejemy. Wołamy je, głaskamy - istne wariactwo:)
      Włosy Ani są po prostu przepiękne. Chociaż jak przypuszczam to zasługa genów i ja nigdy ale to nigdy nie uzyskam takiego efektu....

      OdpowiedzUsuń
    32. SpiritusMovens - mnie tata uczył jeździć na rowerze ;) Powiem tylko tyle- wstyd się przyznać, ale do tej pory nie potrafię!

      Hekate - masz rację - to na pewno przede wszystkim geny, ja też nigdy takich mieć nie będę, ale miło jest na nią popatrzeć, bo to ogólnie piękna dziewczyna :)))

      OdpowiedzUsuń
    33. Anwen - a chyba caly rok .
      Wiesz najzabawniejsze jest to ,ze o ich istnieniu dowiedzialam się wlaściwie całkiem niedawno od mojej przyjaciółki ,która mieszka własnie we włoszech i w gazecie wyczytala o włochach z Sycylii ,ktorzy na Rynku w Krakowie otwarli tradycyjną lodziarnie hehehhe ...
      Była u mnie niedawno i z włochem zawierałysmy znajomośc :D
      Polecam pistacjowe ! Nigdy do tej pory wczesniej nie jadłam .

      Ja nie rozumiem schematów na zdanie jakiegoś manewru . Ot choćby z tej przyczyny ,ze kiedy robilam prawo jazdy ćwiczylam na fiacie Uno ( tak to było dawno temu ;) ) a zdawac mi przyszlo na puncie ... no i co wtedy ze schamatem na placu jak każdy model wozu nieco rózni się od innego rozstawami osi ,lusterkami , kształtem szyb itp ...
      Nikt od razu nie wsiadł i nie pojechal więc nie ma się co załamywać . Trzeba do skutku upartym być i próbować . Wiem tylko jedno , ze tylko raz z moim obecnym małżem sie wybrałam ćwiczyć i nigdy więcej tego nie zrobiłam :D W każdym razie udało mi się zdać za pierwszym .

      OdpowiedzUsuń
    34. Podziwiam za punkt 1:) Też staram się robić coś takiego, ale nie jestem mega systematyczna, bo nie chcę się przerazić:)

      OdpowiedzUsuń
    35. Mój mężczyzna to przerażony był, że ja tak wszystko zapisuję i skrupulatnie przeliczam xD ale ja po prostu tak mam i czuję się przez to bardziej bezpieczna (np ile zarobie i ile mogę z tego wydac na siebie xD)

      OdpowiedzUsuń
    36. Hej, a mogłabyś napisać,gdzie nauczyłaś sie pływać? Wspominałaś kilka razy na blogu, jak lubisz pływanie i myślałam, ze umiesz pływać od dziecka. Ja nie miałam okazji sie nauczyć,czego bardzo żałuję :/ ale tez mam bardzo sugestywne sny, ze umiem pływać:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. nauczył mnie mój mąż :) właściwie już za 3 razem jak byliśmy razem na basenie to się nauczyłam. Mój największy błąd polegał na tym, że strasznie się spinałam przy pływaniu, a wystarczyło rozluźnić mięśnie i okazało się, ze woda praktycznie sama nas unosi.

        Usuń