Indyjskie olejki do włosów


W poprzednich wpisach dotyczących olejów celowo pominęłam te typowo przeznaczone do włosów - indyjskie. Po pierwsze dlatego, że uważam temat za na tyle obszerny, że zasługuje na oddzielny wpis, a po drugie dlatego, że osobiście nie miałam z nimi do czynienia. Zakładając bloga obiecałam sobie, że będę pisać tylko o tym co sama na sobie przetestowałam.


O indyjskich olejach czytałam już dawno temu, ale trochę z obawy przed zapachem, a trochę ze względu na ceny długo nie mogłam się na żaden zdecydować.


Tego typu produkty niestety raczej trudno znaleźć w sklepie stacjonarnym (przynajmniej w Krakowie), więc najłatwiej kupić je w sieci. Jest kilka sklepów, które mają je w swojej ofercie (np. helfy.pl lub shea.pl), oprócz tego pozostaje nam jeszcze allegro i o wiele tańszy e-bay. Wybór olejów jest bardzo duży. Część z nich oparta jest na naturalnych olejach (np. kokosowym, sezamowym), a pozostałe na parafinie. Oczywiście wszystkie zawierają typowo hinduskie zioła: Amla, Maka, Brahmi, Neem i inne. Ja chciałam od razu spróbować obydwu rodzajów. Na pierwszy ogień poszła osławiona Amla firmy Dabur (na parafinie), której najbardziej się obawiałam właśnie ze względu na specyficzny, intensywny zapach oraz olejek Heenara (na oleju kokosowym), który skusił mnie łagodnym zapachem (według opinii na necie) i niską ceną. Długo zastanawiałam się nad zakupem droższych, np. Bhringraj czy Sesa, ale uznałam, że lepiej zacząć od czegoś tańszego w razie gdyby mi nie podpasowały.


Jeśli chodzi o Amlę to zapach jest niestety nawet gorszy niż się spodziewałam. Jedyny sposób by wytrzymać z tym dłuższy czas na głowie to przykrycie folią i ręcznikiem, najlepiej takim którego nie lubimy i będziemy używać jedynie do olejowania Amlą. Dużym plusem jest to, że po zmyciu szamponem i nałożeniu odżywki zapach znika z włosów. Jeszcze nie mogę ocenić długofalowych właściwości Amli (za krótko używam), ale efekty są widoczne już po pierwszym użyciu. Włosy pięknie błyszczą, są gładsze, jedwabiste, wyglądają na zdrowsze i cięższe (ale nie obciążone). Gdyby nie mało komfortowe użytkowanie tego oleju zapewne nakładałabym go przed każdym myciem. Amla (inaczej agrest indyjski) jest krzewem rosnącym w Indiach i jest uważana za najważniejszą roślinę Ajurwedy (tradycyjna medycyna indyjska). Ma wiele niesamowitych właściwości – włosy po jej użyciu, nie wypadają, nie rozdwajają się, są mocne, błyszczące, a skóra głowy wyleczona i bez łupieżu.


Olejek Heenara natomiast pachnie również bardzo nieprzyjemnie, ale przynajmniej nie tak intensywnie jak Amla. Jako, że jego głównym składnikiem jest olej kokosowy trzeba go najpierw podgrzać (np. w kąpieli wodnej), aby go wydostać z butelki. Efekty (przynajmniej na razie) nie są tak spektakularne jak po Amli – raczej tak jak i w przypadku czystego oleju kokosowego spodziewam się, że będą widoczne dopiero przy dłuższym używaniu. Zioła użyte w tym olejku mają przede wszystkim odżywić cebulki włosów, a przez to zahamować ich wypadanie i przyśpieszyć porost. Czy rzeczywiście tak będzie? Mam nadzieję, że tak :) nie omieszkam się wtedy Wam pochwalić.


A to co na temat Heenary można przeczytać na helfy.pl:


Olejek do Włosów Naturoriche Heenara jest skutecznym lekarstwem ziołowym, które leczy skórę głowy, przywraca formę oraz odżywia cebulki, czego rezultatem są jedwabiste i gładkie włosy. Również wzmacnia cebulki, skutkiem czego hamuje wypadanie włosów sprawiając, że stają się one zdrowe i lśniące.


Olejek do włosów Naturoriche Heenara składa się z olejku kokosowego oraz harmonijnej mieszanki ziół tj. Maka, Amla, Brahmi, Mehendi oraz wielu innych istotnych ziół uznanych przez Ajurwedę. Zawiera Hennę, która ma naturalne, łagodzące oraz odświeżające właściwości. Amla pomaga w dostarczeniu włosom koniecznego odżywienia i witamin. Neem, który ma naturalne przeciwłupieżowe właściwości, pomaga w zwalczeniu łupieżu podczas gdy Brahmi i Migdał pomagają utrzymać odżywioną i zdrową skórę głowy.



SKŁAD:
Cocos Nucifera (Coconut Oil), Eclipta Alba (Maka), Emblic Myrobalan (Amla), Herpestis Monniera (Brahmi), Hibiscus Rosa-Sinensis (Jaswand), Azadiachta Indica (Neem), Hendychium Spicatum (Kapoorkachli), Lawsonia Alba (Mehendi), Prunus Amygdalus Almond), Aloe Barbadensis (Kumari).


Udostępnij

26 komentarze:

  1. mam pytanie odnośnie zamówienia z helfy.pl. Czy on wyłają poleconym priorytetem czy zwykłym priorytetem? Boje się takiej sytuacji że paczka nie dotrze i nie będzie możliwości reklamacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja rowniez jestem maniaczka jesli chodzi o oleje do wloskow. Moja przygoda zaczela sie od chlopaka z wloch, ktorego rodzice pochodza z Indii. Zapach oleju Amla nigdy mi nie przeszkadzal, moze dlatego, ze wiekszosc hinduskich domow ma zapach z delikatna nutka tego wlasnie oleju, szczegolnie tam, gdzie mieszkaja kobiety. Wydaje mi sie, ze osoby lubiace zapachy sandalowe nie beda miec problemu z jego aromatem:) Ostatnio uzywam i polecam rowniez azjatycki specyfik na wlosy- olej z rokitnika, ktory wystepuje zreszta rowniez w Polsce! Poza wieloma wieloma wlasciwosciami leczniczymi jest polecany takze do stosowania w pielegnacji wlosow. Moim wlosom zdecydowanie sie przysluzyl. Sa o wiele zdrowsze. Ostatnio stosuje go w polaczeniu z innymi olejkami i efekty sa godne polecenia:) Pozdrawiam! Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
  3. moim skromnym zdaniem amla pachnie cudnie i lubię, jak zostaje na moich włosach :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie jak oliwka Bambino a ja uwielbiam jej zapach od zawsze :-)))

      Usuń
  4. Hej! Czy mając jasne włosy mogę bez obaw używać olejku kokosowego z henną Dabur vatika?? Jakie oleje polecasz do jaśniejszych włosów? Z góry dzięki za odp:)

    P.S Świetny blog! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem do jasnych wlosow jest Amla Gold dostepna na allegro
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Jest też amla z bezbarwną henną i do jasnych i do ciemnych włosów ;)

      Usuń
  5. Również zaopatrzyłam się w Amle, póki co mam za krótko ten specyfik żeby móc coś więcej powiedzieć o jego właściwościach ale zgadzam się, że zapach jest dość specyficzny :)no i faktycznie co do ręcznika cenna uwaga, najlepiej używać jeden.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej. Mam pytanie, poniewaz moi rodzice wybieraja sie do Indii wiec mam mozliwosc zeby mi tam kupili jakies oleje do wlosow. Czy mozesz mi polecic jakis jeden olej twoim zdaniem najlepszy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy - ciężko mi coś polecić, bo nie wiem co można znaleźć na miejscu w Indiach ;-) Mój ulubiony to obecnie Khadi - olejek stymulujący, ale nie wiem czy tam będą w stanie go znaleźć. Najważniejsze, żeby olej był na bazie naturalnego oleju (kokosowego, sezamowego itp.) a nie na parafinie - bo ta nie każdemu pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :) używam amli już około miesiąca i jestem bardzo zadowolona z działania. Mój naturalny kolor to średni blond dlatego zdecydowałam się na amlę jaśminową. Rzeczywiście ma intensywny zapach, ale już się przyzwyczaiłam tym bardziej, że oliwka okazała się lekarstwem na moje nieustanie puszące się włosy i nie żartuje naprawdę były tragiczne. Olejek zostawiam na głowie na całą noc, a jaśminowy zapach podobno ułatwia zasypianie. Zaplanowałam długotrwałą przyjaźń z olejkiem amla :) no i w końcu dostaję komplementy na temat moich włosów ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. W Krakowie ten olej można kupić normalnie w sklepie stacjonarnym na Kalwaryjskiej xD Nie ma żadnego problemy żeby go dostać xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz kiedy pisałam to (dwa lata temu) to jeszcze ich tam raczej nie było ;)

      Usuń
  10. jestem chyba jedyną osobą która lubi zapach Amli :D ale mam wrażenie, że moje włosy się do niej przyzwyczaiły i juz nie ma takiego efektu... odstawię na troche moe znowu będzie tak fajnie działać na moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie. Ja kocham zapach Amli! ;)

      Usuń
  11. Hej. jestem posiadaczką oleju Amla dabur. Muszę przyznać, że ma bardzo intensywny ziołowy zapach, ale ja i mój TŻ bardzo go lubimy. Olej nakładam na noc 3 razy w tygodniu, rano zmywam. Wyleczył mi skórę głowy,a miałam stany zapalne, krosty ropne, swędzenie, coś okropnego. stan skóry głowy poprawił mi się po 2 miesiącach. Teraz skalp jest wyleczony dzięki temu zbawiennemu olejkowi. Włosy po nim są błyszczące, miękkie, ładnie się układają, są błyszczące(mam naturalne czarne włosy) i dzięki olejowaniu blask ich jest zdumiewający. Są też grubsze. Polecam ten olej, on na prawdę czyni cuda.
    GOSIA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z opinią. Po wielu testach różnych olejów wróciłam do amli. Mam włosy koloru ciemny brąz i moje włosy uwielbiają amlę.

      Stosuję i olej i amlę w pudrze.

      Usuń
  12. Hej droga Anwen ! Po pierwsze Twój blog jest rewelacyjny :) a po drugie mam pytanie - czy stosujesz/próbowałaś nakładać oleje indyjskie na mokre włosy? Z mojego doświadczenia z jednoskładnikowymi olejami ( np. z pszenicy ) lepsze efekty przychodzą na mokro. Jednak do na większości etykietkach olejów indyjskich zalecane jest stosowanie na suche włosy, zastanawiam się czy jest to jakoś uzasadnione? Masz z tym jakieś doświadczenia?
    Pozdrawiam,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam pytanie
    Czy olejek Dabur Amla nie wysusza Wam włosów?
    nałożyłam go jeden raz i wydaje mi się, że końcówki były bardziej szorstkie niż zwykle, przedtem były naprawdę miękkie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam. Ja od miesiąca używam olejku Sesa - rewelacyjny na łupież i wypadające włosy. Olejek nakładam na suche włosy i po kilku godzinach zmywam. Zapach jest denerwujący tylko za pierwszym razem teraz już mi nie przeszkadza. Włosy są lśniące, miękkie i łupież zniknął. Podobno włosy po nim rosną jak szalone - ja czekam na efekty. Zamówiłam już na allegro Amlę i Vatikę , które mają również rewelacyjne opinie. Pożegnałam już reklamowane odżywki do włosów, które są do bani. Teraz tylko olejowanie włosów- daję sobie rok i wierzę ,że wytrwam a włosy będą jak z reklamy. Pozdrawiam i zachęcam do stosowania olejków:)

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham zapach amli :) oleju używam od 5 lat teraz znalazłam pakistańmski szampon z amlą. Zakochałam się w tych kosmetykach i królują one w mojej łazience :) Niestety dopiero zaczynam pisać ich recenzje ale powoli będą się pojawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopiero zaczynam świadome dbanie o włosy, ale książkę zakupiłam i się dokształcam:)
    Mam takie pytanie: zużyłam butelkę olejku Heenara (siostra mi kiedyś kupiła) i efektów jakichś nie widziałam. W każdym razie przy nakładaniu włosy mi się elektryzowały i były takie nieprzyjemne, tępe. Teraz używam miks olejów (kiełki pszenicy, konopny i abisyński) i nie ma takiego niemiłego odczucia. Czy to znaczy, że olej kokosowy nie na moje włosy? Mam je proste i cienkie, ale nie wiem jeszcze jak z porowatością. Proszę Cię, Anwen, o poradę.
    pozdrawiam, AgnieszkaM

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla jakich włosów najlepeij stosować amle?

    OdpowiedzUsuń
  19. Amla Gold jest cudowna - pięknie pachnie, włosy po niej są błyszczące, miękkie w dotyku. ja używam nakładając na noc i rano zmywam. Ja jestem zachwycona. Używam jej za krótko żeby określić działanie na wypadające włosy. Mam włosy w kolorze miedziano złotym - oczywiście efekt koloryzacji nie natury i po wielu przetestowanych olejkach ten jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej kochane dzis uzylam Amla... jako ze moj ukochany jest z Indi dlugo mnie na to namawial .. odrzucal mnie specyficzny zapach..... z Amla dostalam Indyjski masaz skory glowy i wlosow ... mowil mi ze u niego w Indiach mama dawala mu taki mazaz z amla 3-4 razy w tygodniu i jest to bardzo popularne w Indiach... skusilam sie wlosy masakra ..bylam nastawiona bardzo negatywnie lecz po zmyciu .. o matko wlosy gladkie jedwabiste i lekkie ... niebo a ziemia... jestem naprawde zaskoczona ... oczywiscie pozytywnie .. moj kochany chodzi teraz z glowa w górze .. haha ze mial racje ho on wie najlepiej bo jest z Indi hehehehhe szczerze polecam .. lecz tylko ta oryginalna prosto z Indi .. slyszalam ze w sklepach jest wiele podróbek pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń