Henna


Od razu uprzedzam, że mój post nie będzie poświęcony farbowaniu henną, bo jestem kompletnym laikiem w tym temacie. Moje włosy naturalnie mają taki mysi, szaro-bury kolor, w którym nie jest mi do twarzy. Zresztą mówi się, że natura najlepiej sama dobiera nam kolory- ja urodziłam się z czarnymi, kręconymi włosami i do takich dąże ;) Od kilku dobrych lat farbowałam je głównie sklepowymi farbami (chociaż zdarzało mi się używać również tych profesjonalnych) i niestety z przykrością muszę stwierdzić, że o ile włosy wyglądają po takim farbowaniu bardzo dobrze- piekny kolor i połysk, to niestety strasznie wypadają. Dlatego też od jakiegoś czasu szukałam metody, która pozwoliłaby mi farbować włosy nie niszcząc ich przy tym.

Czytałam sporo o farbowaniu henną, kilka razy nawet malowałam tak włosy koleżance, ale sama ciągle nie mogłam się zdecydować. Przed oczami zawsze stawał mi obraz Ani z Zielonego Wzgórza i jej zielonych włosów po nieudanej próbie przefarbowania się na czarno. No i dziś w końcu stało się- co prawda nie użyłam takiej "prawdziwej" henny, a jedynie ziołowego kremu koloryzujacego na bazie henny. Wybrałam tą z firmy Delia- polecała ją jedna z wizażanek, która ma przepiękne włosy- kolor 08- czarny. Delia jest łatwo dostępna (znów sieć Rossmann) i kosztuje bardzo niewiele bo ok. 5-6 zł. Na opakowaniu jest napisane, że zmywa się po ok. 8 myciach. Ja mam nadzieję, że wytrzyma chociaż 2 tyg, bo po takim czasie i tak już mam odrosty i walczę ze sobą, żeby nie farbować. Gdyby tak było to byłabym zachwycona. Na razie widzę tylko, że kolor wyszedł bardzo ładnie- taki naturalny czarny a nie jak po farbach- płaski kask. No i nie jest zielony ;) Jak będzie się spłukiwac dam znać za jakiś czas.

Link do KWC: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt-23670-opis-Delia-Henna-Creme-Ziolowy-krem-koloryzujacy.htm
Udostępnij

16 komentarze:

  1. Ja farbowałam Delią nr.05, tj. mahoniowym brązem. Wymywało mi się stopniowo, a teraz- 4 miesiące po farbowaniu wciąż mam na włosach taką brązowo-rudawą poświatę... Kolor w miarę intensywny trzymał się ok miesiąca, więc nie byłabym pewna co do tych 8 myć, tym bardziej, że dość często (co 2 dni) myję włosy. Pozdrawiam i daj znać na blogu jak Tobie trzyma się kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam farby Loreal Casting . Plusy:
    1.Nie niszczy tak włosów jak farba , bo jest bez amoniaku.
    2.Ma fajna konsystencję- łatwo się nakłada.
    3. Jest dużo bardzo ładnych odcieni.
    4. Później z ciemniejszch wlosów dużo łatwiej wyjść , niż przy farbie.

    Minusy:
    1.Cena - ok. 25 zł.

    Polecam i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tego co piszesz Natalko to naprawdę warto by było wypróbować tą farbę! Jakiś czas temu bardzo zniecheciłam się do farb Loreala (uzywałam Preferance czy jakos tak) bo nie dość ze kolor spłukał mi się po tygodniu to jeszcze włosy okropnie mi po niej wypadały. Ale skoro polecasz to wyprobuję Castinga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Absolutnie! Jestem przykładem osoby, która miała piękne gęste długie włosy i zafarbowala LOREAL CASTINGIEM
    włosy na ciemny kolor przy czym wyszedl czarny. 4 miesiące nie potrafie poradzic sobie z wypadaniem włosów nie polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za ostrzeżenie! Wiem co znaczy walka z wypadanem po farbach bo sama ciągle się z tym borykam :( Próbowałaś już może ampułek Radicala albo kuracji wzmacniającej Joanna Rzepa? U mnie najlepiej się sprawdzają. Mam nadzeję, że uda Ci się opanować to wypadanie i bardzo Ci współczuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja koleżanka fryzjerka mówiła,że henna jest niebezpieczna bo strasznie oblepia włosy i nałozenie jakiś czas później farby może doprowadzic do tej nieszczęsnej zieleni:)
    Nie wiem ile w tym prawdy,ale warto się podzielić tą wiedzą:)
    Pozdrawiam i podziwiam-twój blog jest świetny,będę tu często zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja polecam henne Venita.
    Używałam koloru oberżyny.
    Plusy: głęboki kolor, konsystencja, rozprowadzenie, jedwabistość, połysk, zmywa się całkowicie
    Minusy: szybko się zmywa

    OdpowiedzUsuń
  8. ja niestety nie polecam farby Delia z henną , uzyłam koloru ciemny brąz i kilka dni po aplikacji bardzo wypadały mi włosy i niestety trwa to do dziś, ratuje się ampułkami z Placenty i tabletkami Prenatal dla kobiet w ciąży( zawierają bardzo dużo żelaza i cynku) , na dodatek kolor bardzo szybko się wymywa. żałuje że zdradziłam Khadi:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja farbuję (już 3 razy! :D) balsamem Venita Henna, kolor "czarna czekolada". Wcześniej nigdy nie farbowałam się farbą chemiczną. Farbowanie jest dziecinnie łatwe, balsam łatwo się rozprowadza. Wydajności w sumie ocenić nie mogę, mam bardzo cienkie włosy, które na dodatek ostatnio zaczęły mi koszmarnie wypadać, sięgają mi do łopatek i wystarczyła mi jedna tubka balsamu. Mi kolor trzyma się około miesiąca - fakt, nie tak intensywny jak zaraz bo farbowaniu, ale wciąż ładny. Nie dałam mu się jeszcze całkiem zmyć, więc tego też ocenić nie mogę.
    Moja koleżanka natomiast kiedy farbowała się tą farbą razem ze mną, miała bardzo niefajny efekt, bo wcześniej farbowała włosy chemicznie. Kolor spłukiwał się bardzo szybko i po 4 - 5 myciach miała dziwny wiśniowy odcień na głowie (wcześniej miała blond)...

    OdpowiedzUsuń
  10. I jak efekt? utrzymuje sie/spłukuje?

    OdpowiedzUsuń
  11. Brać oryginalną hennę np. Khadi, farbować i nie bać się :) zwłaszcza jak ktoś jest gotowy na czerń, taką na pewno uzyska z naturalnych ziół... bardziej bałabym się właśnie takich "henna creme", drogeryjnych miksów, że nie wiadomo jaki kolor z nich wyjdzie. Nie ma to jak czyste zioła do farbowania, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sie nie balam i zrobialam sobie katastrofe. Przy nasadzie marchewkowe, reszta malo co chwycila. Trzymalam sie instrukcji i porad wlosomaniaczek. co z tym teraz zrobic? Prosze poradzcie.

    OdpowiedzUsuń
  13. henna tylko na naturalne włosy. Tak jak ktoś wyżej napisał o Castingu - potwierdzam, po Castingu wypadła mi połowa włosów!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam blondu z loreala i tak jak poprzedniczce wypadła mi spora część włosów... nie pomagało nic przez długi czas (ok 2 lat po farbowaniu włosy dalej wypadały!!!!), udało mi się je trochę podratować słynna kozieradką. Jakiś czas temu zaryzykowałam z henną khadi, ciemny brąz. Zmiana radykalna, obaw pełno (w końcu część włosów była dalej pofarbowana chemiczną farbą, a ponoć nie jest to wskazane). Jaki był mój zawał serca, gdy po spłukaniu i wysuszeniu włosów zobaczyłam zielony kolor - rodem z Ani z Zielonego Wzgórza! Ale kolor zszedł po 24 h, tak jak zapewniał producent. A moje włosy jakby odżyły na nowo!!!! Kolor piękny, intensywny, ale co najważniejsze włosy odżywione aż po same końce! I ile zyskały na objętości (po zabiegach z lorealem stały się bardzo cienkie). Naprawdę polecam! Minusem jest tylko cena i fakt, że trzeba farbować co 2 - 3 tygodnie, bo kolor się wypłukuje. Ale dla takiego odżywienia warto się męczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozważam zastosowanie henny cassia/senna, która rzekomo jest neutralna, ale w niektórych przypadkach rozjasnia kolor włosów. Moim głównym zamiarem zastosowania henny jest zwiększenie objętości włosów (bo są bardzo cienkie), a nie chce ryzykowac comiesięczną walką z odrostami...(nigdy nie zmieniałam trwale koloru włosów i póki co nie zamierzam, sporadycznie na wakacje stosowałam szamponetki). Ile jest prawdy w tym, że ta henna nie farbuje włosów? Czy zależy to od proporcji, czasu trzymania na głowie i innych czynników?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapomniałam jeszcze dodać, że mój naturalny kolor to ciemny braz ;)

    OdpowiedzUsuń