Zabieg keratynowy COCOCHOCO - efekty


Znacie to uczucie kiedy bardzo długo nie możecie się na coś zdecydować, a gdy w końcu to zrobicie okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę? Nad zabiegiem keratynowym myślałam ponad rok! I choć pluję sobie w brodę, że mogłam się cieszyć gładkimi, niepuszącymi się włosami dużo wcześniej to z drugiej strony wiem, że to doświadczenie było mi bardzo potrzebne. O ileż łatwiej mi zrozumieć teraz moje czytelniczki, które borykają się z naprawdę problematycznymi włosami. Przez lata posiadania zdrowych, "prawie niskoporowatych" włosów zapomniałam już jak to jest, gdy są one naprawdę zniszczone. Dzięki tym wszystkim miesiącom nauczyłam się jak sobie radzić z prawdziwym BadHairDay i odkryłam kilka naprawdę niesamowitych kosmetyków, które w czasach "idealnych" włosów nie zrobiłyby pewnie na mnie takie wrażenia. Od zeszłego tygodnia jednak znów mogę się cieszyć nieskomplikowanymi w obsłudze włosami i szczerze wszystkim polecam ten stan :)))

Zacznijmy jednak po kolei. Keratynę Cocochoco zamówiłam na allegro zupełnie spontanicznie. O zabiegu jak już wspomniałam myślałam od ponad roku, ale ciągle nie mogłam się na niego zdecydować. Kolejny, wyjątkowo paskudny BHD sprawił, że bez namysłu kliknęłam 'Kup teraz'. Wzięłam odlewki po 50ml szamponu i keratyny, bo wychodziły najtaniej (ok. 65zł), a stwierdziłam, że na moje włosy taka ilość spokojnie wystarczy.

Sam zabieg jest zdecydowanie prostszy i mniej uciążliwy od Encanto. Zaczynamy od dwukrotnego umycia włosów szamponem oczyszczającym i dokładnego wysuszenia włosów. Po tym etapie moje włosy wyglądały przerażająco. Nie dość, że bez jakiejkolwiek substancji kondycjonującej to jeszcze od razu po wysuszeniu suszarką stały się matowe i spuszone:

zdjęcie z lampą
Na takie włosy nakładamy keratynę bardzo dokładnie pasemko po pasemku za pomocą pędzla podobnie jak farbę. Ja dodatkowo każde takie pasmo przeczesywałam jeszcze szczotką TT tak by keratyna dotarła do każdego włosa. Trochę to trwało mimo, że nie nakładałam preparatu od skóry głowy tylko zaczynałam jakieś 10cm niżej. Preparat gryzie w oczy (ja płakałam jak przy krojeniu cebuli) i drapie w gardle, ale nie aż tak ekstremalnie jak Encanto. Oczywiście dobrze wentylowane pomieszczenie to podstawa podobnie jak rękawiczki, których ja nie miałam! Zabieg robiłam wieczorem i dopiero wtedy zorientowałam się, że nie mam w domu już ani jednej pary. Niecierpliwość zwyciężyła, ale żałowałam, bo moje dłonie przez kilka dni były kompletnie przesuszone i nawet nakładanie kremu co kilka minut nie dawało rady. 

Po nałożeniu keratyny zostawiamy ją na włosach na około 20-30 minut, a po tym czasie włosy znów suszymy nie zmywając wcześniej preparatu. Jak można się domyślić trwa to długo, a włosy po tym są baaardzo nieprzyjemne w dotyku, suche i jakby oblepione. Na szczęście mija to po prostowaniu, które jest kolejnym, ostatnim już etapem zabiegu. 

Prostujemy włosy dzieląc je na cienkie pasemka i po każdym z nich 'jeździmy' prostownicą kilka razy (od 3 do 5), aż będzie idealnie proste i gładkie. Jeśli chodzi o temperaturę to ja zabieg robiłam w 210 stopniach Celsjusza, chociaż producent zaleca 230. Uznałam jednak, że moim zniszczonym końcom taka temperatura spokojnie wystarczy. Włosy po zabiegu wyglądały o tak:


czyli po prostu tak jakbym je wyprostowała ;)

Prawdziwy efekt zobaczyłam po 3 dniach, bo dopiero wtedy można umyć włosy. Ja swoje od razu wysuszyłam suszarką, bo chciałam się przekonać jak Cocochoco poradziło sobie z puchem. Nie wyobrażacie sobie jak się ucieszyłam, gdy już podczas suszenia zobaczyłam, że włosy zachowują się dokładnie tak jak dawniej :))) Zamiast suchego, spuszonego siana były po prostu gładkie, miękkie i błyszczące, takie jak podczas swoich najlepszych GoodHairDay. Nie były za to aż tak proste i oklapnięte jak po Encanto, przez co efekt nie jest może aż tak spektakularny, ale mi to akurat odpowiada. Mój skręt jest obecnie zdecydowanie słabszy, ale włosy zachowały objętość i wciąż są puszyste tak jak lubię :))

zdjęcie niestety z lampą i włosy nieułożone, ale na dniach na pewno pokażę jeszcze jak wyglądają w naturalnym świetle
Jestem strasznie ciekawa jak długo utrzyma się ten efekt, bo czytałam, że w niektórych przypadkach znika już po 2 tygodniach :( Mam nadzieję, że u mnie aż tak źle nie będzie, bo nie uśmiecha mi się wizja powrotu do tego puchu, z którym męczyłam się już tak długo. Owszem i przed Cocochoco bywały takie dni, że moje włosy wyglądały naprawdę dobrze, ale nigdy od razu po umyciu :)

Co planuję teraz? Przede wszystkim wizytę u fryzjera, bo choć włosy wyglądają na zdrowsze to końcówki wciąż są tak samo porozdwajane i pełne białych kropek, a to nie wygląda dobrze, zwłaszcza z bliska. Poza podcięciem chciałabym jeszcze delikatnie zmienić kolor - rozjaśnić partie przy twarzy i na końcach, bo po podcięciu, tych jaśniejszych nie zostanie mi już prawie wcale, a na razie jak wiecie nie chcę rezygnować z wielotonowej koloryzacji :))

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

85 komentarze:

  1. Super wyszlo, sama naleze do osob, ktore nakladaja keratyne aby zniwelowac puszenie sie wlosow.

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt bardzo mi sie podoba :)
    kreatyny Cocochoco mogą używać również blondynki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu nie? :D

      Usuń
    2. Słyszałam, że wzmaga głębię ciemnego koloru :) a nie chciałabym utracić mojego jasnego blondi :)

      Usuń
    3. Są dwa rodzaje Cocochoco. Pure jest polecany dla włosów po rozjaśnianiu, bo daje mocniejszy efekt :)

      Usuń
    4. jest wersja dla włosów blond i brązowych :)

      Usuń
  3. polecam preparat Kativa...kosztuje ok 40 zł. i wnioskując z tego co piszesz, ma identyczne działanie:) utrzymuje się ok. 2 miesięcy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, u mnie po Kativie efekt utrzymał się koło 3 tygodni, gdzie do tego okropnie przesuszylo mi włosy. Najlepszy efekt jak na razie uzyskalamm po Encanto,gdzie efekt utrzymał mi się prawie rok.

      Usuń
  4. Ślicznie wyglądają twoje włosy, są takie błyszczące;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super efekt :) Ja może się też zdecyduję na kreatynowe prostowanie włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Efekt jak najbardziej super! :D sama zastanawiam się nad tym zabiegiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekt na ostatnim zdjęciu jest naprawdę świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anwen pomocy!! Dokładnie tydzień temu ee wtorek robiłam zabieg Cocochoco u jednej dziewczyny w moim mieście razem z koleżanką. Włoski były super, w końcu przestały się puszyc. Dodam, że mam cieniutkie i rzadkie włosy, ale zdrowe bo nie farbuje, nie susze ani nie prostuje ich na codzień. Jedynym problemem był właśnie puch. W piątek umylam wlosy szamponem biolaven, efekt dalej świetny. Wczoraj umylam włosy ponownie i się załamałam. Włosy znowu spuszone, wyglądają okropnie... a włosy koleżanki która robiła ze mną zabieg dalej zachwycają. Co zrobiłam źle? Co mogło być tego przyczyną i czy można to naprawić? Szkoda mi włosów i pieniędzy... minął zaledwie tydzień od zabiegu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też robię zabiegi keratynowe ale bez odpowiedniej pielęgnacji i suszenia moje włosy nie wyglądają dobrze zwłaszcza tak po miesiącu od zabiegu (a myję włosy codziennie). Spróbuj naolejować włosy przed myciem, a po myciu szamponem nalozyć emolientową maskę. Biolaven ma jednak proteiny w składzie, plus niedawno nałożona keratyna - może to dla Twoich włosów za dużo protein na raz? Jeśli masz możliwość, spróbuj umyć innym szamponem (ja używam różnych naprzemiennie). Włosy po tym zabiegu zachowują się trochę inaczej, dotychczas lubiane kosmetyki mogą się nie sprawdzać i na odwrót, a dodatkowo w moim przypadku inaczej jest przez pierwsze 3 tygodnie i przez następny okres (kiedy to upodobania coraz bardziej zbliżają się do włosów w stanie sprzed zabiegu). Obserwuj, testuj. Włosy koleżanki mogą zupełnie inaczej reagować. Powodzenia!

      Usuń
    2. Może spróbuj umyć szamponem Baby dream? Nie zawiera on chyba silikonów itd, jest delikatny. Koleżanka robiła sobie sama zabieg keratynowego prostowania i myła włosy właśnie w tym szamponie i wszystko było ok :)

      Usuń
  9. Włosy przed wyglądają źle (przepraszam!) ale po zabiegu jak milion dolców!! Mimo, że nie uczesane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wina szamponu oczyszczającego z zestawu, po takim szamponie chyba każde włosy wyglądałyby co najmniej źle :)

      Usuń
  10. Piękny efekt ! Marzy mi się brak pusZenia.

    Aniu czy mogłabyś polecić mi jakiś domowy sposób lub ewentualnie kosmetyk na baby hair , które od jakiegoś czasu zaczynają mnie bardzo denerwować. Bardzo cieszę się, że są ale wyglądają dobrze tylko ok 10 min po wymodelowanie . Gdy wychodzę z domu nasępuje dziwne zjawisko , włosy całość jako tako a baby hair zaczynają dziwnie odstawać we wszystkie strony , podnoszą się i kręcą. Mam podatne włosy , kiedyś , za czasu blondu były wiecznie spuszone i wysokoparowate. Koedy już nad nimi zapanowałam, poprawił się ich wygląd oraz kondycja ale teraz baby hair psują wszystko , koleżanka mnie zapytała " DlacZego mam takie zniszczone włosy na górze przecież nic z nimi nie robię " - to rzeczywiście tak wygląda, jakby były zniszczone albo popalone. Mam mały kryzys włosowy , myślałam o keratynowym prostowaniu ponieważ moje włosy nie lubią lata ani wilgoci ale na baby hair to nie zadziała bo są za krótkie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem. Mam dużo babyhair, które sprawiają, że moje włosy wyglądają na połamane i zniszczone i sama pewnie bym tak myślała, gdyby nie to, że te włoski kończą się na linii odrostów, czyli po prostu są to włosy, które zaczęły mi wyrastać po zaprzestaniu farbowania. Czasem próbuję ogarnąć je lakierem do włosów, ale to działa na chwilę, a poza tym nie chcę sobie przesuszyć włosów :(

      Usuń
    2. U mnie dobrze sprawdza się "popryskanie" włosów jantarem z buteleczki z atomizerem i przygładzenie dłonią. Efekt trzyma się parę godzin, a buteleczkę z jantarem zawsze można wrzucić do torebki ;)

      Szybki i łatwy sposób, a na dodatek nie szkodliwy dla włosków.

      Usuń
    3. Mi w okiełznaniu babyhair pomaga mycie włosów odżywką (ja robię to litrowymi Kallosami). Bez względu na to, czy użyję tej maski czy szamponu, muszę myć włosy codziennie, a więc to, że maska prowadzi do szybszego przetłuszczania nie jest u mnie prawdą - myjadło nie ma znaczenia - i tak tłuste po jednym dniu :) myję włosy szamponem (Alterra granat i aloes) raz na 4-5 dni a po tym i tak nakładam maskę na całe włosy, skalp rownież. Polecam przyzwyczaić włosy do mycia odżywką :)

      Usuń
  11. Myślę o kreatynowym prostowaniu włosów również od roku ale nie mogę się właśnie zdecydować. Najbardziej martwię się o to, że nie będę umiała pielęgnować włosów po takim zabiegu :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie to samo ! :) Kusi, oj kusi ten zabieg, ale boję się o późniejszą pielęgnację :/ Zaniedbałam swoje włosy, jeszcze rok temu miałam prawie do pasa, a teraz do połowy pleców :( Słabo rosną, a w dodatku szybko się niszczą mimo iż używam tangle teezera, jedwabiu i innych środków pielęgnacyjnych :(

      Usuń
    2. Mi przestały niszczyć sie włosy kiedy zaprzestałam używać jedwabiu i tt.. Jedwab wysuszał mi koncówki czego na pierwszy rzut oka nie widać a tt łamał i przerzedzal mi włosy.. Mowię poważnie

      Usuń
  12. Cocochoco kocham i żyć już bez tego zabiegu nie mogę :) Mam już 7 prostowań keratynowych za sobą i będą kolejne :)
    Mam włosy kręcone, puszące się, do czasu keratynowego prostowania były namiętnie palone prostownicą. A teraz.. prosta, gładka tafla. Włosy na długości nie kręcą mi się przez 4-5 miesięcy wcale, jedynie na odroście pojawiają się loki (co jest oczywiste), ale suszenie włosów na szczotce niweluje niechciane wywijasy przy skórze głowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też niedawno robiłam, ale zestawem z aliexpress. Co prawda włosy nie są idealnie proste, ale zniknął puch :D. Wyglądają teraz dokładnie tak jak zawsze marzyłam, gdybym wiedziała że będzie taki efekt to dawno bym to zrobiła ;). Koleżanki nie mogą się namacać i nazachwycać teraz, ja zresztą też ^^.
    Anwen, opiszesz pielęgnację po tym zabiegu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Również zastanawiam się nad tym zabiegiem, sledzilam wątek na wizazu i dziewczyny pisaly, ze efekt prostych wlosow utrzymuje sie u niektórych nawet rok i to całkiem sporq grupa. Mówiły tez, ze ich skręt osłabł, nie chciałabym sie na to narażać, dlatego to będzie chyba największa ostateczność

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt bardzo mi się podoba ;) ostatnio sama myślałam o keratynowym zabiegu, jednak ostatecznie się nie zdecydowałam

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mogłabyś powiedzieć, u jakiego sprzedawcy kupowałeś keratynę? Również borykam się z okropnym puchem, mimo, że od dawna bardzo dbam o włosy, chyba po prostu takie są :( po twoim poście poważnie myślę nas tym zabiegiem, tylko trochę boję się podróbek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozjaśniałam włosy 6 lat bardzo agresywnie, jestem ciemną blondynką i wracam do swojego koloru (jestem już prawie na etapie takim jak blondhaircare), byłam ostatnio u fryzjera podciąć końcówki,a on przy okazji nałożył mi keratynę, i wprasował prostownicą, zabieg kosztował 15zł, a moje włosy były gładkie i lejące prawie 2 tygodnie ;o taki prosty zabieg zadziałał u mnie podobnie co olaplex, który kosztuje o wiele więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olaplex głównie odbudowuje włosy, nie prostuje. Myślę, że to dobry produkt, tylko cena u fryzjera jest przesadzona. Polecam zamawianie małych zestawów i robienie zabiegu samemu w domu, koszt takiego na jedno użycie to jakieś 40 zł.

      Usuń
    2. Ja u fryzjera za keratynę z Goldwell zapłaciłam 300zł :(

      Usuń
  18. a moze zrob sobie boba?

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi ten zabieg strasznie przeproteinował włosy a robiła mi go fryzjerka. Do pierwszego mycia włosy były proste i gładkie ale już po umyciu (3-dnia) zobaczyłam koszmarnie spuszone i zniszczone końce które przy czesaniu po prostu się wykruszyły...

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, że znalazłam ten post :) Wiem jedno podcinam końcówki i też robię sobie ten zabieg :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jednak miałabym obiekcje przed tak inwazyjnym zabiegiem, jesli coś czypie w gardło i w oczy to logicznie rzecz biorąc to nie ma opcji bym potraktowała tym swoje włosy. Już podczas nakładania farby do włosów (choć robię to co 3 mce i to tylko na odrost) nam wyrzuty sumienia, że męcze włosy. Ale ja mam totalnego hopla na punkcie włosów bo mam już je prawie do pośladków, ciemne, gęste itd i dla mnie tylko maski i serum, żadnych takich bajerów. Po prostu nie wierzę, że to na dłuższą metę ma pomóc włosom. Wg mnie na chwilę, a w gruncie rzeczy bez powtarzania tego zabiegu będzie pogorszenie stanu włosów.
    Żeby nie było- jestem fanką Twojego bloga i chciałam po prostu wyrazić własną opinię.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież włosy są martwą tkanką, można na nie nałożyć wszystko...

      Usuń
    2. Włosy może i tak, ale wdychanie takich "ostrych" oparów też pewnie do najzdrowszych (i najprzyjemniejszych) nie należy. Nie każdy jest skłonny poddawać się takim zabiegom dla szybszego efektu tafli, zwłaszcza że zdrowe włosy można też osiągnąć łagodniejszymi metodami, tyle że w dłuższym czasie ;)

      Usuń
  22. Ja mam mieszane uczucia do tego zabiegu. Za dużo sprzecznych opinii:-)u ciebie bardzo ładnie

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja wczoraj juz po raz drugi przeprowadzilan na sobie zabieg cocochoco i jestem mega zadowolona. Efekt trzyma sie juz od 7 miesiecy i nie musialabym go powtarzac, gdyby nie to, ze po prostu bardzo duzo moich loczkow odroslo :) nie tylko nie borykam sie juz z puszacymi sie wlosami, ale tez sa naprawde bardzo proste, z czego bardzo sie ciesze :) polecam serdecznie %)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 7 miesiący? Ooo mamo to rzeczywiscie warto :-D

      Usuń
  24. Już kiedyś o tym myślalam,jednak nie chciałam ryzykować,a tu takie piękne efekty!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ładnie wyszło, mam nadzieję, że utrzyma się dłużej niż 2 tygodnie.
    Ja taki sam efekt uzyskałam za pomocą chińskiej keratyny z aliexpress (recenzja na blogu) i myślę, że mogę ją polecić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Efekt powala ! :-) koniecznie daj znac jak dlugo utrzymuje sie na włosach :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja Cię widzę li w kręconych włoskach, proste mi po prostu do Ciebie nie pasują:) patrząc na zdjęcia bardzo Ci ten efekt fal, kręciołków pasuje normalnie jakby tak miało być i już:) oby te falki nie zaginęły całkowicie;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Takie może głupie pytanie, ale można wprasować zamiast tych mieszanek zabojczych z keratyna, sama czysta keratyne bez dodatków?

    OdpowiedzUsuń
  29. rewelacyjne efekty ;)) może i ja powinnam spróbować póki mam na czym ;) szykuje się u mnie zmiana fryzury na krótką.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hej Anwen! Dziś zamówiłam po raz pierwszy encanto, a jako, że od dłuższego czasu zapuszczam włosy, a dawno nie podcinałam końcówek i grzywki, nie wiem czy lepiej zrobić to przed czy po keratynie, a może po prostu nie ma to żadnego znaczenia? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej podciąć po. Jak wyprostujesz włosy będzie Ci latwiej podciąć na równo i co najważniejsze pozbędziesz się rozdwojeń (po prostowaniu taką temperaturą mogą pojawić się też nowe zniszczenia)

      Usuń
    2. Podcinanie zawsze lepiej wykonac po keratynie

      Usuń
  31. Super, efekt doskonały, pełen profesjonalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedyś miałaś jedne z najcudowniejszych włosów polskiej blogosfery... zachwycały i inspirowały jak żadne inne a teraz... powoli tracę ten zachwyt wchodząc na Twoją stronę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co w związku z tym? :] Ma założyć perukę żebyś była szczęśliwa? Ten temat się przewija już aż do znudzenia. Wiem, masz prawo wyrazić swoje zdanie ale z niego nic nie wynika.

      Usuń
    2. Niestety też mam wrażenie że włosy nie zachwycają tak bardzo. Są krótsze, inna kondycja. Blog też się zmienił, nie ma też tylu recenzji ogólnodostępnych kosmetyków. Jasne produkty kiedyś się kończą, pomysły też (widzę to też na innych blogach). Rozumiem, że Anwen ma mniej czasu i zmieniła swoje podejście. Jednak brak mi czasem tych recenzji, niedzielnych eksperymentów, zdjęć włosów itp. Na pewno blog przyciągnie więcej czytelników, którzy szukają recenzji zabiegów, ale ci którzy lubią tanie i naturalne produkty nie zawsze znajdą inspiracje.
      Aniu, prostowanie jak najbardziej na plus. Mam nadzieję, że twoje włosy będą w lepszej kondycji

      Usuń
  33. Dziewczyny, a kojarzycie może zabiegi keratynowe Amazon Keratin lub miała któraś z Was taki zabieg wykonywany? Rozważam go jako alternatywę dla encanto. Amazon ma trzy rodzaje keratyn (winogronową, jabłkową i czekoladową) plus inne zabiegi, które dobiera się w zależności od efektu, jaki chce się otrzymać - zatrzymać skręt czy też nie. Wydaje się ciekawą alternatywą, ale ciekawe jak jest z trwałością...

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja pierwszy raz robilam: encanto.
    Za drugim: cocochoco, a za trzecim:Inoar brazilian keratin i to z tego zabiegu bylam najbardziej zadowolona do tego stopnia, ze dzisiaj powtarzam zabieg :-) efekty genialne, wloski jak nowe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez robie inoarem :D efekt cudowny, wszyscy mnie pytają jakich kosmetykow uzywam, ze mam wlosy jak gwiazda filmowa :D super uczucie :D

      Usuń
  35. Brak puchu tak kusi, że aż sama mam ochotę spróbować zabiegu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Rok temu byłam na swojej pierwszej keratynie u fryzjera (goldwell) i włosy trzymały mi się przepiękne ponad pół roku. Idealna gładka fala, bez puszenia. Dodam że moje włosy to totalne siano i kruszą się w rękach, nic z nimi nie można zrobić. Pół roku po keratynie goldwellowskiej zdecydowałam się na innego fryzjera i wybrałam salon z true keratin. Zniszczyło mi to zupełnie włosy, to, że nie pomogło to nic, ale zaszkodziło, fryzjerki chciały zrobić mi zabieg drugi raz ale na szczęście się nie zgodziłam bo spaliliby mi doszczętnie włosy. Odczekałam kilka miesięcy i ponownie zdecydowałam się na goldwella i znowu mogę cieszyć się cudownymi włosami, tylko dużo krótszymi, bo poprzednia keratyna wypaliła mi 20cm "końcówek"... także... nie polecam kertyny z true keratin! A sama jakoś po tym wszystkim boję się robić.

    OdpowiedzUsuń
  37. Twój efekt jest zdumiewający :) Ja również ponad rok temu byłam u fryzjera na kreatynowym prostowaniu włosów. Efekt utrzymywał się ponad 4 miesiące.Pomimo iż upłynął już rok od kreatynowego, to mam wrażenie, że moje włosy wciąż są trochę inne niż przed nim :)

    Zapraszam także do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie efekt trzymał się ponad 6 miesięcy a proste włosy były ponad rok! Dopiero po roku zaczęły się kręcić, ale zdecydowanie mniej niż przed keratyną, wystarczyło wyprostować na szczotce

      Usuń
  38. efekt bardzo fajny, ale jakos mi nie po drodze z tym zabiegiem

    OdpowiedzUsuń
  39. Mogę robić takie prostowanie jeśli rozjaśniam włosy? Ich stan jest poprawny, lepszy niż po rozjaśnianiu (tak, to brzmi nielogicznie - po prostu wcześniej nie miałam motywacji żeby o nie dbać). Obecnie jedynym ich problemem jest chroniczna suchość od fioletowych specyfików.

    OdpowiedzUsuń

  40. Cześć, mam prawie 25 lat i co raz więcej siwych włosów na głowie. Czy istnieją jakieś sprawdzone sposoby aby je przyciemnić? Najchętniej abym nie potrzebował na to 2 godzin dziennie ;) Farby jednak odpadają. PS. Jestem ciemnym szatynem
    Kamil

    OdpowiedzUsuń
  41. Hej!
    Mam pytanie: czy po zabiegu wlosy sa podatne na odkształcenia (gumki, chowanie kosmyków za ucho) tylko przez ok. 3 dni, czy aż do pierwszego umycia?

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen,dlaczego juz nie robisz czesciej wspolnych akcji typu pijemu drozdze, skrzypokrzywe,siemie,lub mania wcierania? Brakuje nam starej Anwen :c wlosowe historie juz sa dodawane z opoznieniem..
    czytalam niedawno w jaki sposob pielegnujesz wlosy, przestalas olejowac przed myciem...kto? Anwen? moj wlosowy autorytet dzieki.ktoremu zostalam wlosomaniaczka? To nie zaden hejt w Twoja strone, wrecz przeciwnie,chcemy Cie wiecej i cos nowego :c

    OdpowiedzUsuń
  43. kiedy po raz pierwszy robiłam cocochoco, efekt mnie rozczarował, bo utrzymał się tylko 2 tygodnie. Robiłam zgodnie z instrukcją. Kolejnym razem nałożyłam keratynę innym sposobem i efekt utrzymał się 3 miesiące. Encanto utrzymuje się u mnie 6 do 9 miesięcy ale cocochoco jest mniej czasochłonne więc czasami wygodniej jest mi zrobic włosy tym preparatem, no i pachnie czekoladą :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja od siebie polecę ten zestaw http://alipromo.com/redirect/cpa/o/o9e25sjo0gvijt62f4b9wmltzxi4nj20/
    Naprawdę warto poczekać nieco dłużej na przesyłkę, by cieszyć się świetnym efektem za niewielkie pieniądze i na długi czas. Do tego jest jeszcze olejek arganowy i szampon oczyszczający. Dla porównania jednak powiem, że używałam też najtańszego preparatu Kativa i niestety efekty nie są zbyt trwałe :( Choć zaletą jest szybkość zabiegu i brak smrodku. Jednak ten preparat z linku naprawdę polecam.

    OdpowiedzUsuń
  45. Anwen jak Ty masz obciete wlosy? Chodzi mi o to czy w V czy U ? A moze inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajnie, że zabieg się udał:) Oby wizyta u fryzjera była też udana:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Aniu zawszę bardzo lubiłam zarówno Ciebie jak i Twój blog.. Ale ostatnio.. Co się dzieje? Dlaczego olewasz czytelników? Nie mam zamiaru być wredna i to nie jest żaden hejt.. Rozumiem, że córeczka i pewnie wiele innych ważnych spraw zajmuje Ci prawie cały czas, ale naprawdę proszę Cię zorganizuj to jakoś żebyś wciąż mogła pisać. Twój blog to skarbnica wiedzy która uratowała moje włosy i wielu, wielu innych dziewczyn. Jesteś naszym włosowym guru, nie rób nam tego. Proszę pisz posty częściej i odpowiadaj na komentarze dziewczyn tak jak kiedyś. :*

    OdpowiedzUsuń
  48. w takich momentach niesamowicie żałuję, że nie mogę pójść "na łatwiznę" i zafundować sobie jakiegoś wygładzającego zabiegu. Po takim cocochoco miałabym totalny przyklap i 3 włosy na krzyż :'D

    OdpowiedzUsuń
  49. Masz bardzo piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Czy Mythic Oil można stosować po keratynowym prostowaniu? Chyba nie ma jakis strasznych silikonów tylko lotne i zmywalne wodą czy w takim razie jest to dobra opcja? Nie jestem mistrzynią włosomaniactwa i będę wdzięczna za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie obraź się, ale muszę to napisać. Masz okropnie wycieniowane włosy. Gdy są zakręcone to nie wygląda to tak źle, ale gdy są proste to nie wygląda to dobrze niestety :(.

    OdpowiedzUsuń
  52. Efekt u Ciebie jest rewelacyjny! Sama będę musiała czegoś spróbować bo moje włosy aż wołają o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  53. Zastanawiam się czy przy krótszych włosach taki zabieg dał by podobne efekty

    OdpowiedzUsuń
  54. Efekt super! Zamówiłam cocochoco:)
    Czy mogę Cię zapytać o pielegnację włosów po takim zabiegu? Znalazłam na blogu post z dokładnym wyszczególnieniem szamponów i odżywek, które można używać, ale sprzed kilku lat. Pewnie trochę się zmieniło? Czym myjesz, Aniu, włosy po keratynowym prostowaniu? SLS powoduje szybsze wypłukwanie keratyny, ale Babydream tak plącze włosy, że postanowiłam, że nigdy przenigdy więcej, bo to męczarnia...
    Aktualnie myję włosy czarnym mydłem Babuszki Agafii, nie podrażnia mi skóry i ogólnie mi odpowiada? Czy po cocochoco też może być do mycia?
    Albo szampon z Yves Rocher? On chyba nie ma SLS?

    OdpowiedzUsuń
  55. Dziewczyny a czy któraś próbowała zamiast prostować włosy to je zakręcić podczas tego zabiegu? Mam mało włosów i proste jak druty wyglądają tragicznie. Mam naturalnie kręconą szopę na głowie i zastanawiałam czy jak zrobię sobie fale na grubej lokówce to czy coś mi z tego wyjdzie?

    OdpowiedzUsuń
  56. Keratyne trzyma sie 30min i suszy a cieniutkie pasma prostujemy 7-10razy bardzo powoli przy temp 200-210 stopni max i keratyne naklada sie 2-3 cm od nasady :) wtedy efekt bedzie sie trzymal do pol roku lub dluzej jak wlosy tylko sie puszy a nie krecily :) ~ fryzjerka :)

    OdpowiedzUsuń