Włosowe plany na 2016 + spotkanie w Częstochowie

Niezrażona tym, że zeszłorocznych planów nie udało mi się zrealizować w 100% (niech podniesie rękę ten komu się to kiedykolwiek udało ;) ) i w tym roku publikuję swoje włosowe cele. Tym razem jest ich mniej, więc liczę na to, że będzie mi łatwiej. Starałam się też bardziej realnie spojrzeć na swoje możliwości i nie wpisywać już niczego z czym dobrze wiem, że sobie nie poradzę (patrz punkt 10 z zeszłorocznej listy). 

1. Zagęścić włosy

W tej chwili "w kucyku" mam 7,5 cm, a to aż o 2cm mniej niż to, co miałam w swoich najlepszych czasach. Wydaje mi się, że takiego wyniku już mi się raczej nie uda osiągnąć, ale przynajmniej spróbuję. Mój plan jest prosty: zdrowa dieta + kuracje wewnętrzne (zacznę chyba od żelatyny, bo dawno jej nie stosowałam) i oczywiście wcierki. Z tymi ostatnimi będzie najtrudniej, bo teraz gdy nie myję włosów codziennie muszę poszukać takiej, która nie będzie włosów obciążała i po jej aplikacji nie będą tłuste (polecicie coś?). Zastanawiam się też nad olejem wcieranym przed myciem. Pamiętam, że Khadi, który kiedyś stosowałam dawał u mnie świetne rezultaty i chyba do niego wrócę stosując na zmianę z wcierką stosowaną po myciu.

2. Pozbyć się wszystkich zniszczonych włosów

Mimo sporego ich podcięcia w grudniu moje końce wciąż są zniszczone. Dalej widzę sporo porozdwajanych włosów, a i białe kropki gdzieniegdzie są jeszcze widoczne. Ekstremalnie wysoka porowatość w tym miejscu jest naprawdę upierdliwa i muszę się nieźle nagimnastykować by włosy nie były spuszone. Teraz w planach mam już tylko delikatne podcinanie co 2-3 miesiące po kilka cm, tak by włosy miały wciąż mniej więcej tę samą długość (ok. 50cm).

3. Koloryzacja

Kiedy uda mi się już zrealizować punkt drugi, a podejrzewam, że będzie to raczej w 2 połowie roku to chciałabym znów rozjaśnić dół. Do tego czasu włosy w większości będą już miały jednolity kolor, a mi spodobała się taka wielotonowa koloryzacja. Liczę na to, że rozjaśnienie o 1-2 tony nie będzie już miało takich tragicznych skutków jak ściąganie czerni i włosów nie zniszczę :) No chyba, że do tego czasu spodoba mi się coś innego. W każdym razie na pewno będę chciała mieć niejednolity kolor - to zdecydowanie poprawia wizualną gęstość moich włosów.

4. Grzywka

Oczywiście nie mam na myśli takiej tradycyjnej- zakrywającej czoło, bo choć kiedyś czułam się w niej super to teraz byłoby mi się ciężko przyzwyczaić. Planuję raczej coś dłuższego, w stylu amerykańskiej grzywki. Ten plan zrealizuję akurat najszybciej - na najbliższej wizycie u Viru. Muszę się tylko wybrać do Krakowa, a jak na razie aura mnie nie zachęca do podróży ;)

5. Stylizacja

Ten punkt powtarzam za zeszłorocznym. O ile na co dzień jestem względnie zadowolona z tego jak układają się moje włosy tak już niestety przy ważniejszych okazjach sobie z nimi nie radzę. Pocieszające może być to, że nie ja jedna ;) Będąc chociażby w lipcu w Gdyni na See Blogers nawet fryzjerce nie udało się ułożyć moich włosów tak by wyglądały po prostu ładnie. Mimo to będę próbować. Jeśli kojarzycie jakieś ciekawe filmiki z YT to podsyłajcie w komentarzach, w wolnym czasie chętnie pooglądam i poćwiczę, bo to aż wstyd, żeby nie umieć ułożyć swoich własnych włosów. 

6. Minimalizacja

To już ostatni punkt, z którym mam nadzieję w końcu uda mi się rozprawić. Mam na myśli oczywiście uszczuplenie mojej kosmetycznej kolekcji. Pierwszy raz jestem dosłownie o krok od sukcesu, bo mam już spakowane kosmetyki do oddania. W związku z tym przypominam Wam się z moją propozycją spotkania włosomaniaczek w Częstochowie, na którym mogłybyśmy zorganizować wymiankę :) Jeśli byłybyście chętne to napiszcie do mnie na maila anwen09@gmail.com żebym wiedziała ile mniej więcej może osób przyjść, a ja postaram się to zorganizować :)


Koniecznie dajcie znać jak wyglądają Wasze włosowe plany na 2016 rok :) 

Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

104 komentarze:

  1. co z miesieczna aktualizacja? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będzie, ale przecież nie ma ich już na blogu od prawie roku :)

      Usuń
    2. Szkoda Aniu, bo bardzo lubię takie miesięczne aktualizacje. Fajnie się patrzy na to czego używałaś itp. :D

      Usuń
    3. Trochę szkoda, bo lubiłam tą serię
      Ogólnie lubię Twojego bloga bardzo, nawet jeśli posty są rzadsze, często wracam do starych.
      Często czytam różne popularne blogi i mimo, że może i dużo wiedzy jest zawarych w nich, to i tak jakoś nie przekonują mnie, ich styl pisania, jako autor trzeba przekonać do siebie czytelników i ty robisz to dobrze :)
      Pozdrawiam Cię ciepło

      Usuń
    4. Aniu, a czy z racji tego będzie kontynuowana Niedziela dla włosów?

      Pozdrowienia,
      Maria

      Usuń
  2. Też mam tyle w kucyku i przez to wydaje mi się że mam dość mało włosiąt :< Ale jak patrzę na Twoje zdjęcia to aż nei mogę uwierzyć ze mamy tyle samo :o
    Mój 2016 jest też rokiem zagęszczania włosów :)
    Trzymam kciuki i zapraszam do zobaczenia mojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, a może połączyć to ze spotkaniem włosomaniaczek w Częstochowie? Byłaby to świetna opcja, a skoro weekend, to mogłoby to każdej z nas pasować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to miałam na myśli - spotkanie włosomaniaczek na którym przy okazji mogłybyśmy się powybmieniać kosmetykami :) chyba niejasno to w poście napisałam, muszę edytować :)

      Usuń
    2. Chętnie wpadnę na takie spotkanie w Częstochowie! ;)

      Usuń
  4. Ja też mam zamiar powalczyć o gęstość, codziennie wcieram kozieradkę i jantar na zmianę i stosuję kuracje wewnętrzne: drożdże, cp i pokrzywę, mam nadzieję wytrwać w postanowieniach - na razie mam niecałe 4 cm w kucyku :((, Tobie również życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa lata zajęło mi zwiększenie obwodu kucyka z 4 do 7,5 cm. Życzę ci wytrwałości i powodzenia!

      Usuń
    2. czyli jest dla mnie nadzieja?! Boże dziękuję Ci za ten komentarz :D
      ostatnio straciłam 1,5cm z obwodu i jest ich teraz 5, także wiem jak smutno jest patrzeć na takie włosy ;-)

      Usuń
    3. Ja też bardzo dziękuję za komentarz Anonimka, który sobie zwiększył obwód kucyka do 7,5 :) Wprawdzie raczej tyle nigdy nie osiągnę, bo wiem co mam na głowie od dzieciństwa, ale na razie udało mi się odhodować włosy strasznie przerzedzone stresem i złą pielęgnacją. Końcówki mam rzadkie, ale do połowy są już dużo gęstsze. Na razie mam 4 cm plus trochę tak krótkich po bokach i na grzywce, że ich nie złapię w gumkę. Myślę,że może to być 0,5 dodatkowego centymetra. Gdybym wyhodowała 5-cm kucyk, byłoby super. :)

      Usuń
    4. Ja od początku włosomaniactwa skoczyłam z niecałych 5,5cm na około 7,5, ale utknęłam póki co... Chyba to szczyt moich możliwości:( teraz testuję z desperacji maść końską. Zobaczymy co z tego wyniknie;)

      Usuń
    5. Nie mogę uwierzyć że ktoś ma jeszcze mniej włosów niż ja, mi co prawda pokazuje że mam 6 cm, jednak wizualnie to wyglądają na max 4. Cienkie smetnie wiszące włosy, aż wczoraj je scielam jakieś z 10 cm (bo były zniszczone po rozjasnianiu) ale już żałuję,bo są krótkie i do tego źle się układają :-( mój plan to zapuścić włosy i zagescic o ile się da.

      Usuń
  5. Pozbycie się zniszczonych włosów to ważny punkt,sama zwracam na to uwagę ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę ci spełnienia tych postanowień;) Ja również chcę choć trochę zagęścić włosy, trochę pomogła mi Sesa, dzięki której obwód kucyka z 7,5 cm wynosi 8 i mnóstwo baby hairs. Oprócz diety chcę stosować wcierki, więc zobaczymy czy się to uda;) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie myjesz ich codziennie, jak udało ci się ograniczyc przetłuszczanie?
    Czy oddanie kosmetyków w sensie coś za coś czy raczej chciałabys się pozbyc i koniec?
    Ps.Tęsknię za comiesięcznymi aktualizacjami włosoów teraz aktualizacje nie wyglądały by tak samo bo twoje włosy bardzo sie zmieniły (na lepsze :) i myślę ze to byłby dobry pomysł śledzenia postępów pielęgnacji
    Pozdrawiam czytelniczka z Krakowa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat mam zamiar się po prostu pozbyć, ale liczę na to, że inne dziewczyny się między sobą powymieniają :) pomyślę nad tymi aktualizacjami skoro chcecie, ale ostatnio jak robiłam to zainteresowanie nimi było naprawdę małe, a przygotowanie takiego wpisu trochę trwa :)

      Usuń
    2. Dla mnie najbardziej inspirujące do działania są Moje Włosowe Historie, choć czasem porównując włosy niektórych dziewczyn zazdrość mnie zjada ;)

      Usuń
    3. A ja bym chętnie poczytała "Tydzień na zdjęciach" :)

      Usuń
  8. Ciężko w 100% zrealizować plany i tak wyniki zacne ;) Miłego spotkania , fajnych pogaduszek i owocnej wymiany :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wiele o piciu żelatyny, ale jednak się nigdy nie zdecyduję. Słyszałam że może być niebezpieczne, ale nie wiem nic konkretnego. Pozostanę przy siemieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. picie zelatyny nie powinno byc niezdrowe 😊w sumie to zwykly kolagen jest w tej zelatynie

      Usuń
    2. Aha. Skutkiem ubocznym będzie np wzmocnienie stawów... ;)
      A tak serio to chyba o ile krowa nie będzie wściekła to raczej powinno być ok...?

      Usuń
    3. Ta zwykła spożywcza żelatyna to wieprzowa

      Usuń
  10. Mogę polecić wcierkę którą ostatnio używam i nie przetłuszcza włosów mianowicie Aloevit wzmacniająco-odżywiający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja polecam żel Dermeny ;)

      Usuń
    2. mi włosów nie przetłuszczała wcierka Equilibra Tricologica, byłam z niej bardzo zadowolona :)

      Usuń
  11. Co do odzywek, to moze balsam na kwiatowym propolisie Agafii? Wydaje mi sie, ze w dawnych czasach bylas z niego zadowolona i ze spelnia stawiane przez Ciebie obecnie wynagania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zagęszczenie włosów to tez mój cel włosowy na nowy rok. Co do grzywki to myślę, że będziesz pięknie wyglądać w takiej dłuższej amerykańskiej grzywce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia w realizacji celów :)
    Ja jestem początkującą włosomaniaczką. Mam zamiar w tym roku doprowadzić włosy do dobrej kondycji, wrócić do naturalnego koloru oraz znacznie je zapuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, wspominałaś ostatnio o jakiejś świetnej farbie, a ja z niecierpliwością czekam na jej recenzję:) Zradz jakieś szczegóły :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są Natalique, farby organiczne, naturalne bez PPD, nieuczulające itd. kosztują więcej niż Colo&soin ale bezpieczne

      Usuń
  15. Hmm, ja też chciałam zagęścić włosy, ale wyhodowałam jedynie baby hair, które są różnej długości i praktycznie w ogóle nie rosną :/ Dziwnie to wygląda... Planuję jednak tak jak Ty pozbyć się łamliwych końców, żeby zafarbować całość na jednolity kolor. Mam na głowie chyba cały wachlarz blondów ;) Żałuję, że nie robiłam nigdy ''włosomaniaczych'' zdjęć, bo chętnie pokazałabym swoją MWH :)
    Ania S.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak jak i Tobie marzy mi się brąz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anwen na pewno słyszałaś o "wcierce" (jeżeli można to tak nazwać) z maści końskiej, te z rodzaju 25 ziół, jest chłodząca i rozgrzewająca, dostępne teraz w biedronce na bazie wody z alkoholem na 3 miejscu w składzie. Osobiście zawsze mam maść chłodzącą w domu i wręcz nie wyobrażam sobie bez niej życia :) Co myślisz o wcieraniu czegoś takiego w skórę głowy, osobiście wypróbowałam na miejscach zmienionych chorobowo (mam takie zgrubienia na skórze głowy, na samym czubku, nizoral pozbywa się problemu na 1-2 tygodnie a później niestety nawraca) i byłam zaszokowana bo swędzenie ustało niemal natychmiast, normalnie potrafię drapać je do krwi co powiedzmy szczerze za zdrowe nie jest i to nie tylko dla włosów. Na całym ciele nie mam żadnych niepożądanych skutków używania takiej maści, czy skóra głowy może zareagować inaczej? Mam tu na myśli stosowanie długofalowe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam i widziałam na innych blogach, że dziewczyny używały więc jak masz ochotę i maść Cię nie podrażnia to próbuj :)

      Usuń
    2. Czytalam ze u wielu dziewczyn na poczatku dawało to dobre efekty, a pozniej wlosy strasznie zaczely wypadac i nie dalo sie tego powstrzymac, do tego czytalam o dziwnych bólach glowy... Uwazajcie na siebie

      Usuń
    3. W jakiś sposób koi to moją skórę głowy a w sytuacji gdzie lekarze rozkładają ręce bo wyniki wzorowe a na tej skórze jednak coś wychodzi i jest to coś upierdliwego bo inaczej tego nazwać nie można, jestem w stanie poświęcić parę włosów. Może uda mi się chociaż trochę "odzwyczaić" skórę głowy od nizoralu bo niedługo to i on przestanie działać :)
      Także będę próbować, oby reszta tych moich kłaczków nie wypadła :)

      Usuń
    4. Nie strasz Anonimie. Stosuję od dwóch lat i jakoś mi nic nie jest. Również OSOBIŚCIE znam sporo dziewczyn i tylko w jednym przypadku wystąpiło uczulenie. Po zaprzestaniu jakoś włosy nie wypadają, wręcz przeciwnie, trzymają się głowy, jak mało kiedy. I przypominam: w sieci można pisać różne głupstwa. Każdy musi je zweryfikować w realu. Ale też trzeba uważać na takie oszczercze posty jak twoje
      Abrakadabra

      Usuń
  18. Aniu czy bedziesz kontynuować serie New. Wiem ze juz trwa 2 lata i jestem ciekawa czy bedziesz dalej inspirować nas swoimi pomysłami na wpisowe spa. Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie tak, chyba, że wymyślę coś ciekawszego ;)

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedź ;) Ela

      Usuń
  19. Aniu, jeśli nie podraznia Cie alkohol w składzie, to polecam wodę brzozowa Kulpol.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również polecam wcierki kulpol, jeszcze nie mogę wypowiedzieć się co do baby hair, ale działają jak suchy szampon i podnoszą włosy u nasady :)

      Usuń
    2. Ja wlasnie ja kupilam. Jakie efekty dala u Ciebie?
      Camillia

      Usuń
  20. yt: luxy hair. No to teraz tylko czekam na podsumowanie roku 2015 na drugim blogu;)a może napiszesz coś o pielęgnacji/makijażu i ulubionych produktach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugim blogu?...

      Usuń
    2. Tak Akwen prowadzi drugi blog. Tym razem nie o włosach. Www.anwen.com.pl

      Usuń
  21. Zniszczonych końców też się muszę pozbyć, myślę, że uda mi się zreazlizować plan już za niedługo:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż szkoda, że z Wrocławia do Częstochowy jest kawałek :D, może bym wpadła

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu, co masz na myśli pisząc, że chyba wrócisz do żelatyny?Jak ją stosowałaś, piłaś czy jak? Jestem bardzo ciekawa, bo sama próbuję zagęścić włosy póki co suplementami i codzienna wcierką. Pozdrawima Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2012/09/akcja-pijemy-zelatyne-refleksje-po.html tak, kiedyś "piłam" (chociaż to nie do końca dobre określenie, bo raczej jadłam ją w formie galaretek ze zmiksowanych owoców) - wtedy co prawda nie zauważyłam pozytywnych efektów, ale i tak mam ochotę spróbować z żelatyną raz jeszcze :)

      Usuń
    2. Może wznosisz ta akcję? Ja bym chętnie dołączyła. Sama jakoś nie mogę się zmobilizować...

      Usuń
  24. Czy odżywka Avon AT Supreme Oils with Nutri 5 Complex jest godna polecenia?

    OdpowiedzUsuń
  25. ja się odważyłam wrócić do pixie cut i jestem megazadowolona <3 już raczej nie zapuszczę, bo podobam się sobie bardzo w takiej długości (czy raczej krótkości), ale chciałabym z krótszej części pozbyć się farbowanych końców, a delikatnie rozjaśniać dłuższy przód :D

    co do minimalizmu - polecam go bardzo! jeszcze przed cięciem ograniczyłam kombinacje do absolutnego minimum i to był strzał w dziesiątkę :) w zasadzie obywam się zestawem 2 szampony (zwykły rypacz z Polleny + przeciwłupieżowy), 1 maska (NaturVital aloesowa), 1 odżywka (polecana przez Ciebie arganowa z Green Pharmacy) i 1 mieszanka olejków (7 olejów Nacomi - koniecznie przetestuj!). do tego mam jeszcze jedwab na końce + serum termoochronne. i tego zestawu się trzymać będę, bo sprawdza się najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy Wy też wybiórczo czytacie komentarze, ale -na wszelki wypadek- każdą jedną odpowiedź Anwen? xD Złapałam się na tym już dawno, zawsze mi się wydaje, że tam może być coś jeszcze ze wskazówek o pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja polecam czytać i inne bo to dziewczyny bardzo często w komentarzach piszą świetne rady innym :) sama z nich już nie raz korzystałam

      Usuń
    2. robię dokładnie tak samo jak ty :)

      Usuń
    3. Ja raczej czytam wszystkie bo rady większości w komentarzach i doświadczenia to wiedza jakiej nie znajdzie się nigdzie a ile nas tyle problemów z włosami. Co do postanowień ja włosomaniaczką nie jestem bo za leniwa jestem i nieregularna ale zauważam na samej sobie że minimalizm jest wskazany a testowanie np odżywki to nie jest jedynie kilkakrotne użycie bo nie zawsze mamy od razu efekt wow ale bywa że przy dłuższym regularnym stosowaniu jest lepiej niż przy jednorazowym wow.I tu przyznam że przestałam aż tak zwracać uwagę na zachwyty u autorki jakimś kosmetykiem bo co do odżywki czy maski to co "chwilę" jedna jest lepsza od drugiej :)- włosy Anwen jej się odwdzięczają ale moje niestety częstych zmian kosmetyków nie lubią .Ostatnio zgłupiałam i rozjaśniłam włosy- nigdy nie miałam tak jasnych nawet po dekoloryzacji rok temu ale wiedziałam że mając już każdy kolor na głowie, prawie blondu też spróbuję tym samym zmusiłam się do podcięcia włosów- bo to zawsze się tak kończy co by nie robić no i do baczniejszej pielęgnacji. Anwen co do koloryzacji - latem jak słońce wyjdzie to i tak kolory będą niejednolite na głowie :) Brakuje mi wpisu ostatnio jak Ty radzisz sobie z odrostami? ja mam niestety już wśród swoich naturalnych odrostów siwe i muszę farbować a naturalne farby mało która pokrywa siwe mam strasznie oporne włosy do farbowania :( może się dziewczyny chętnie podzieliły swoimi przygodami z farbowaniem :)?Może taka seria by powstała? Ann

      Usuń
  27. Nie mam planów włosowych :) Jeśli mi się nie znudzi to powtórzę trwałą na wiosnę. Jak skóra nie zacznie marudzić to pozapuszczam się jeszcze trochę, rosną jak szalone :> Albo wyłysieję, wszystko przede mną ;p

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja polecam wcierkę do włosów Radical-świetna alternatywa dla Jantara, który u mnie powoduje niestety łupież. A co do rozjaśniania końców, to może kolejnym razem postaw dodatkowo na olaplex?
    ps: Twoje włosy wyglądają na co najmniej 10 cm w kucyku!
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja bym chciała się w końcu odważyć pofarbować na rudo ;) marzy mi sie od kilku lat, a nigdy nie farbowałam włosów ;) z jednej strony cenię sobie wygodę i minimalizm, z drugiej, mam ochotę na zmiaaaanyy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilekroc mam ochote na zmiany i reka swirzbi by do koszyka wrzucic farbe albo henne to zaczynam myslec o odrostach :D i wtedy wszystko mi przechodzi ;)

      Usuń
  30. Ja mam plan taki, żeby włosy zapuścić i trochę przyciemnić (o 2 tony max). Grzywkę już obcięłam sama i podoba mi się ta zmiana. Jak dla mnie mogłyby wrócić PIWa, przecież szukasz czegoś , co by ci pod pasowało, więc i ja bym chętnie się czymś zainspirowała. Polecam też ten profil na FB, dziewczyny robią niesamowite fryzury: https://www.facebook.com/Vlechten.met.Daan/ , z resztą nie tylko fryzury można tam znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam w kucyku 9,5 cm i normalnie uwierzyć nie mogę, że to dwa cm więcej od Ciebie, a moje po prostu wiszą a u Ciebie jest burza włosów. Bardzo zazdroszczę takiej objętości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam 7 cm, włosy wizualnie wyglądają raczej na 4-5 cm i też trudno mi uwierzyć, że Anwen ma 7,5 :) Naprawdę zazdroszczę!

      Usuń
  32. Anwen, chciałabym zarówno Tobie jak i innym dziewczynom odradzić "picie" żelatyny. Zgodzę się, że żelatyna ma pewne pozytywne działanie na nasz organizm, ale jako technik weterynarii, pracujący niestety przez 2 lata min ze zwierzętami gospodarskimi i mającym kontakt ze wszystkimi legalnymi i nie tylko lekami, które stosuje się u tych zwierząt mogę powiedzieć jedno: większej krzywdy nie można sobie zrobić jak przyjmowanie było nie było pewnego rodzaju wywaru z kości, w których to najwięcej tychże leków się odkłada. Nie dziwię się wcale ilości chorób nowotworowych i ich mutacji u ludzi skoro sami bierzemy do ust coś tak strasznie "skażonego". To prawda, że są jakieś normy, których nie można przekroczyć, że robi się badania mięsa itd, ale jeśli ktoś zna temat od tej drugiej strony to wie, że to wszystko niestety tak różowo nie wygląda. Osobiście jako osoba, nad której problemem główkowało 3 trychologów polecam pić olej z wiesiołka i lniany jednocześnie w proporcji 1:1. Po miesiącu takiej kuracji włosy wreszcie zaczęły mi rosnąć i przestały nadmiernie wypadać(wypadało mi ponad 200 włosów dziennie), pojawiło się mnóstwo babyhair. Dopiero 3 trycholog podpowiedział mi taką kurację i to był strzał w 10. Nie chce nawet liczyć pieniędzy wydanych, na wizyty, badania hormonalne, mega drogie szampony i wcierki...Moje noworoczne postanowienie to używanie tylko kosmetyków naturalnych, nietestowanych na zwierzętach. W tym celu zakupiłam kosmetyki z serii Planeta Organica i maskę drożdżową babuszki Agafii. Włosy olejuję olejem lnianym i oliwą z oliwek, chcę też dokupić olej z pestek winogron. Włosy cienkie, naturalne, wysokoporowate, choć nie suszę ich, nie prostuję i nie farbuję od 4 lat. A no i najważniejsze postanowienie - skoro w końcu przestały wypadać (a walczyłam z tym prawie rok)to chcę by spełniło się moje marzenie o włosach chociaż do stanikowego zapięcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ile tych olejów pijesz? po łyżce? raz dziennie? Pozdr

      Usuń
    2. Ja wiesiołek brałam na płodność ale fakt faktem włosy przestały wypadać :) Lubię takie komentarze, co prawda żelatyny pić nie zamierzałam nigdy nawet w imię pięknej czupryny ale warto wiedzieć! Pozdrowienia/ MEG

      Usuń
  33. Polecam Seboradin serię do włosów wypadających. Rok temu wzięłam się za intensywne zagęszczenie. Miałam jakieś 7,5 - 8 cm, teraz jest już 8-8,5 cm. Może nie jest to imponujący wynik, ale musze zaznaczyć, że na mnie nie działały dotychczas żadne środki (4 lata praktyki). Przez ten rok używałam sporo wicerek, ale myślę, że największe znaczenia miało nakładanie przy każdym myciu na skórę głowy balsamu Seboradin. Aktualnie używam lotionu z tej serii razem z balsamem stymulującym wzrost włosów z serii Bania Agafii (tak dla odmiany, żeby troche odzywczaić skórę od ciagłego użycia balsamu) i po 2 tygodnaich widzę cudowne efekty ze zmniejszeniem wypadania. Mam nadzieję, że analogicznie ten zestaw podziała na babyhairs i za jakiś czas zobaczę na miarce wymarzone 9 cm.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mój plan jest taki, żeby robić cokolwiek. Jak na razie ciężko mi nawet umyć włosy. Pierwszy trymestr i ciągłe mdłości,zmęczenie i wrażliwość na zapachy jakoś zniechęca mnie do czegokolwiek. Jak na razie tylko szampon+maska stosowana jak odżywka ds + ew chi na końcówki, czasem z kroplą oleju śliwkowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej, współczuję, sama miałam mdłości do 22 tygodnia ciąży. Włosy wypadały mi wtedy garściami... Dziś jestem Mamą 2-letniej córeczki a na stan włosów nie mogę narzekać :)
      Ania S.

      Usuń
    2. Głównie noszę związane włosy i jak rozpuszczę to widzę ich spory ubytek. Może faktycznie leci ich więcej... mam nadzieję, że szybciej pozbędę się mdłości! ;-)

      Usuń
  35. Ja również mam plany zagęścić włosy, będę zadowolona z każdego milimetra :-)
    planuję kuracje wewnętrzne i wcierki, teraz stosuję wcierkę cytrynową, aby zmniejszyć przetłuszczanie (swoją drogą Martusiowy Kuferek zrobiła akcję wcierania cytrynki :)).

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja bardzo chciałabym zwalczyć przetłuszczanie skóry głowy i myć włosy co drugi dzień. Z tego co się orientuję Ty je myjesz właśnie co dwa dni. Oczywiście czytałam na Twoim blogu porady dotyczące przetłuszczania, ale może doradzisz coś jeszcze? Czy na drugi dzień używasz suchego szamponu czy może włosy wyglądają na tyle dobrze, że nie musisz? Ja gdy włosy przetrzymam dwa dni to czasem w ciągu tego drugiego dnia jest w miarę dobrze (choć nie zawsze), ale za to pod wieczór ewidentnie widać, że włosy są tłuste. U Ciebie też tak jest? Poza tym mam jeszcze w planie trochę włosy zapuścić i zagęścić. Mam nadzieję, że będziesz się z nami na bieżąco dzielić swoimi postępami w kwestii zagęszczania włosów. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zewnętrznie polecam plukankę z mydlnicy na skalp, wtedy spokojnie myję co 2 dzień. Świeżość przedłuża mi też suszenie zimnym nawiewem.

      Usuń
  37. Aniu powiedz mi proszę w jaki sposób mierzysz swoje włoski? 50 cm to od czoła w dół? Czy pasmo nad karkiem w dół? Czy od przedzialka w bok? :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Anwen, pomyśl o spotkaniu dla Włosomaniaczek w rodzinnym Zamościu ;) byłabym na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Zamościa do Częstochowy wcale nie jest daleko! ;)
      Nat

      Usuń
  39. Aniu powiedz mi proszę w jaki sposób mierzysz swoje włoski? 50 cm to od czoła w dół? Czy pasmo nad karkiem w dół? Czy od przedzialka w bok? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym samym pomyślalam :) Myślę, że chodzi o te włosy nad karkiem. Przy cieniowaniu mierzymy te najdłuższe :)

      Usuń
    2. Albo weź sobie pasemko kontrolne albo stan przy ścianie, framudze i zmierz się jakbyś chciała zmierzyć wzrost i zaznacz czubek i koniec włosów :)

      Usuń
    3. Chyba raczej wlosy od przedzialaka na srodku glowy do najdluzszej koncowki

      Usuń
  40. Dziewczyny może to głupie pytanie ale napiszecie jak dokładnie spr ten obwód kucyka? kucyk robi się na dole głowy czy raczej na górze? trzeba je bardzo ścisnąć gumką i mierzyć dopiero poniżej gumki do włosów czy jak? ja mam bardzo połamane i pokruszone włosy i przez to wyglądają jak cieniowane;/ za każdym razem jak mierze ich obwód to wychodzi mi inaczej;) taka prosta rzecz a może jednak coś robię źle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz kucyk na czubku głowy, żeby zebrać wszystkie włosy, ściągasz trochę gumkę i mierzysz obwód pomiędzy nasadą włosów a gumka ;] ale ja bym się tym mocno nie sugerowala, bo wysokoporowate włosy będą miały zazwyczaj Większą objętość niż te niskoporowate. :)

      Usuń
    2. a ja ostatnio czytałam, że kucyk ściskasz gumką i to mocno a nie tylko trochę! i mierzysz ZA gumką a nie pomiędzy włosami a gumką (bo to się i tak przecież poluzuje jak zrobisz przestrzeń żeby tam wcisnąć metr krawiecki a musi być mocno ściśnięte). więc sama już nie wiem jaki sposób jest prawidłowy? :/

      Usuń
    3. Nie napisałam, żeby lekko ścisnąć, ale lekko ściągnąć. Myślę, że przy włosach jednolitej długości nie ma znaczenia czy zmierzysz za czy przed gumką, dopiero jak ktoś ma grzywkę to może być ciężko. Zresztą...to jest tylko poglądowe, więc nie przywiązywałabym do tego większej wagi ;)

      Usuń
  41. o w Zamościu to i ja się piszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Co do stylizacji to najważniejszy jest trening, próbuj jeśli nie codziennie to raz na tydzień:) Nie raz nie będziesz zadowolona, ale uwierz mi nawet nie udane próby dają wiele :)Co do filmików na nie staraj się odtwarzać wszystkiego 1:1, każdy musi opanować własne ruchy, jak złapać jak przytrzymać, tak żeby było szybko i wygodnie.(jakby ktoś popatrzył na moje ręce jak się czeszę, to mógłby stwierdzić, ze mam jakąś chorobę stawów co wykręca nadgarstki:P) Z czasem ręce staną się dziwnie bardziej elastyczne, fryzury bardziej wymyślne. Grunt to się nie poddawać;) Trzymam kciuki szczególne za ten punkt, czekam na wyniki na blogu :) Mam nadzieje, że nie jedną z nas zainspirujesz do działania.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje noworoczne postanowienie włosowe to przede wszystkim - keratynowe prostowanie włosów. Mam małe kłopoty ze znalezieniem fryzjera, który się tym zajmie. Mieszkam w małym miasteczku i większość tutejszych zakładów nie oferuje takich "dziwów", a nie mam chwilowo możliwości wybrać się gdzieś dalej, poza tym boję się, że cena powali mnie na łopatki. Przy okazji chciałabym odświeżyć nieco fryzurę, pozbyć się końców, które są zniszczone, nieco wyrównać i ogarnąć moją pseudo grzywkę. Chciałabym też zagęścić włosy, ale obawiam się, że to może być ponad moje siły. Nie wiem ile mam w kucyku, bo boję się, że jak zobaczę wynik 2cm to dostanę zawału na miejscu. Ale próbowałam już chyba wszystkiego (szampony, wcierki, suplementy, inne kuracje wewnętrzne), a przy myciu włosy nadal lecą jak szalone. Albo jestem przewrażliwiona. Miałam też chęć na zmianę koloru, ale chyba sobie odpuszczę. Chętnie wróciłabym do rudego, ale na moich ciemnych włosach szybko widać odrost i to taka robota głupiego. Jakiś czas temu naszła mnie chętka na ciepły, czekoladowy brąz, ale to się jeszcze zobaczy. No i oczywiście długość, długość i jeszcze raz długość! :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Może spróbuj pić siemię lniane?

    OdpowiedzUsuń
  45. Wracam do naturalnego koloru i zapuszczam :-) Po eksperymencie z lobem jestem zadowolona, ale jednak lepiej się czuję w długości co najmniej do obojczyków.

    Po latach hennowania moje włosy przy skórze mają dość dziwny odcień, taki orzech z zielonkawo-żółtym poblaskiem (miał ktoś coś takiego?), ale na razie nic z tym nie robię. Niech rosną, a pod koniec roku wybiorę się do Viru.

    OdpowiedzUsuń
  46. Myślę o grzywce i nie umiem się zdecydować:(

    OdpowiedzUsuń
  47. Na zagęszczenie polecam olejek z czarnuszki. Co prawda nie mierzę kucyka, ale widzę po wyglądzie przedziałka że włosy są znacznie gęstsze.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mój włosowy plan na 2016 to też zagęszczenie włosów :-) Nie dam się tej niedoczynności tarczycy!

    OdpowiedzUsuń
  49. Z wcierek mogę polecić tonik Agafii lub wcierkę z papryczką, albo po prostu Jantar lub Rzepę, moje włosy nie przetłuszczały się po ich stosowaniu, z tym że myję włosy codziennie. A może woda brzozowa byłaby lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jeśli chodzi o fryzury, to bardzo polecam filmiki stąd: https://www.youtube.com/user/LetsMakeitUp1 :-) Ostatnio zrobiłam sobie upięcie z dwóch warkoczy, nazwane tam bodajże Queen Braid (tyle, że zrobiłam zwykłe warkocze, a nie, jak na filmie, kłosy) i usłyszałam mnóstwo komplementów od współpracowników, a nawet od przypadkowych klientów w pracy. :-) Bardzo polecam!

    OdpowiedzUsuń
  51. Dla mnie ten rok jest głównie rokiem zapuszczania włosów :-D. Mam nadzieję, że podsumowanie 2016r wyjdzie po mojej myśli... Nie marze nawet o tak pieknych dlugich i gestych włosach jak ywoje bo w rok napewno nie dam rady tego dokonać... Realny cel myślę ze okolo 6-7cm do przodu (po odjeciu cm które bede musiala obciąć. Ale chce to zrobic nie wcześniej jak przed wakacjami). Trzymaj za mnie kciuki prosze

    OdpowiedzUsuń
  52. Szkoda że nie mieszkam w Częstochowie :)

    OdpowiedzUsuń