Moja Włosowa Historia - magda0389




Właśnie minęły 3 lata mojego włosomaniactwa. Na początku był to czas namiętnego kupowania odżywek, masek, olejów, szamponów, testowania ich, nakładania na głowę połowy produktów z lodówki, oceniającego wzroku współlokatorów i rodziny, kiedy widzieli mnie mieszającą oliwę z oliwek z żółtkiem i odżywką, a potem nakładającą to na głowę, czy przygotowującą mieszaninę drożdży, siemienia lnianego lub skrzypokrzywy i pijącą to. Wszystkich znajomych namawiałam na zmianę pielęgnacji włosów, robiłam im wykłady o włosomaniactwie i krzyczałam jak kupowali drogeryjne szampony (boże, pewnie myśleli, że należę do jakiejś sekty :P)

            Teraz już nie kupuję wszystkiego, co mi wpadnie w ręce, nabywam produkty, które wiem, że raczej mi się sprawdzą (chociaż nadal mam całą szafkę zagraconą włosowymi specyfikami), moi bliscy przyzwyczaili się do włosowych eksperymentów, a znajomym przestałam robić wykłady (chociaż dużo koleżanek namówiłam do dbania o włosy i razem dzielimy się nowymi odkryciami).

            Jako mała dziewczynka miałam jasne i rzadkie włosy, do tej pory moja rodzina wspominając mnie z tamtego okresu mówi, że na głowie miałam „piórka”. Mama myła mi głowę jakimś zwykłym dziecięcym szamponem, prawdopodobnie Bambi.



             
Włosy tak sobie rosły, czasem podcinane przez mamę lub babcię i przed zerówką miałam je za ramiona:




 Nadal były one cienkie i w zerówce obcięłam je do ucha. Wtedy zaczęło się z nimi coś dziać, zgęstniały, stały się mocniejsze i prezentowały się naprawdę dobrze. Niestety zdjęcia z czasów zerówki i podstawówki mam w rodzinnym domu, nie jestem w stanie ich pokazać.

            Na początku gimnazjum miałam włosy za łopatki, były gęste, mocne, wszyscy się nimi zachwycali, jednak uległam namowom koleżanek i ścięłam je do ramion. Wtedy zaczęły się falować, co niezmiernie mnie irytowało, więc sięgałam po suszarkę (chwała bogu, że prostowałam je bardzo rzadko) i katowałam je co drugi dzień gorącym powietrzem. Mimo to nie wyglądały najgorzej, cały czas były bardzo gęste i błyszczące. Używałam wtedy szamponów i odżywek z Dove, GlissKura, Elseve, czy Nivea.

           Oczywiście w liceum musiało mi odbić i po 1 klasie w wakacje rozjaśniłam i wycieniowałam włosy. W tragicznym stanie nie były ale długo walczyłam z przesuszem i rozdwojonymi końcówkami.


            Mimo to, dalej je rozjaśniałam. W 2011 r., na 3 roku studiów moje włosy wyglądały tak:



Cały czas co drugi dzień myłam głowę szamponami drogeryjnymi i nakładałam metodą wprasowywania maski i odżywki z tej samej serii (po czym rozczesywałam włosy i od razu zmywałam odżywkę). Potem suszyłam gorącym nawiewem. Miałam rozdwojone końcówki, ale ogólnie nie było tragicznie. W grudniu 2011 roku ostatni raz zafarbowałam włosy. Wtedy zrobiła mi to koleżanka, o ile dobrze pamiętam, to Castingiem i od tamtej pory zaczęło być naprawdę źle. Miałam rozdwojone końcówki, włosy mi się łamały do tego stopnia, że czesząc się, na łóżku, spodniach i wszystkim innym znajdowałam ich resztki. Ale co tam! Nadal katowałam je suszarką, Biosilkiem i nie chodziłam do fryzjera, bo „przecież zapuszczałam!”. Na szczęście w 2012 roku się opamiętałam. Przełomem było to zdjęcie:


Patrząc na nie trochę się załamałam i zaczęłam szukać informacji na temat pielęgnacji zniszczonych włosów; tak trafiłam na bloga Anwen i fora włosomaniaczek. Na początku byłam sceptycznie nastawiona („Jak odżywka za 5 zł. ma mi poprawić stan włosów? Oszalały?!”, „Co za wariatki myją włosy płynem do higieny intymnej?!”, „Nie jestem taka głupia, żeby olej, na którym smażę potrawy nakładać na włosy!”), ale potem wpadłam. We wrześniu 2012r. zrobiłam pierwsze włosowe zdjęcie:


             
Widać, w jakim fatalnym stanie były. Z moich gęstych i grubych włosów pozostały marne cienkie strączki. Obwód kucyka wynosił jakieś 7cm.

            Zaczęłam namiętnie kupować delikatne szampony i bezsilikonowe odżywki. Niestety nie zabezpieczałam też włosów silikonowym serum, więc po jakimś czasie były jeszcze gorsze. Wtedy podcięłam końcówki, kupiłam silikonowe serum i zaczęłam nakładać na noc olej do ciała z Alterry lub oliwę z oliwek. Na początku dużo eksperymentowałam, często zdarzały mi się przeproteinowania, nie domywałam olejów albo nakładałam za dużo maski i miałam oklap na głowie, ale potem dowiedziałam się, co moje włosy lubią.

            W lutym 2013r., po 5 miesiącach świadomej pielęgnacji, włosy wyglądały już tak:




W listopadzie 2013r., po ponad roku włosomaniactwa tak:




A po dwóch latach od zrobienia pierwszego zdjęcia włosów, we wrześniu 2014 tak:


Moje włosy aktualnie:



Nie są one idealne, ale nauczyłam się je kochać i ich słuchać. Obwód kucyka wynosi ponad 10cm + 2 cm grzywki.

Aktualna pielęgnacja:

Włosy myję 2 razy w tygodniu, nie suszę ich (chyba, że się spieszę, to wtedy chłodnym nawiewem), nie prostuję, nie używam lokówki, nie farbuję (chociaż nie twierdzę, że już tego nie zrobię). Po każdym myciu nakładam odżywkę lub maskę metodą wprasowywania na 45 minut pod czepek i ręcznik. Rozczesuję włosy Tangle Teezerem od razu po nałożeniu odżywki. Włosy oczyszczam raz na 2 tygodnie. Raz lub dwa razy w miesiącu stosuję pielęgnację PEHową. Raz w tygodniu nakładam na noc olej, po wyschnięciu włosów zabezpieczam je silikonowym serum, śpię w koczku ślimaczku, na co dzień chodzę w koku, warkoczu, rzadziej w kucyku. Włosy związuję satynowymi gumkami, gumkami bez metalowych elementów oraz gumkami Invisibobble. Podcinam co 3 miesiące.

Ulubione produkty:



oleje:

     kokosowy,

     arachidowy,

     musztardowy,

     sezamowy;

     arganowy;


szampony:

  • Yves Rocher Volume,
  • Planeta Organica do włosów tłustych z olejkiem macadamia,
  • Przepisy Babci Agafii - szampon domowy codzienny; 
  • baikal Herbals, Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów;

szampony oczyszczające:

     Barwa rumiankowa,

     Joanna Naturia z biosiarką;


odżywki:

     Nivea Long Repair,

     Gliss Kur Oil Nutritive,

     Yves Rocher - odżywka odbudowująca,

     Biovax do włosów suchych i zniszczonych;


maski:

     Biovax do suchych i zniszczonych,

     Biovax z keratyną i jedwabiem,

     Biovax z drobinkami złota,

     Biovax z kawiorem,

      Natur Vital,

     drożdżowa maska Babci Agafii,

     jajeczna maska Babci Agafii


odżywki bez spłukiwania:

     Gliss Kur Ultimate Repair,

     Gliss Kur Oil Nutritive;


serum do zabezpieczania końcówek:

     Chi,

     jedwab z Green Pharmacy.



Co jakiś czas piję drożdże, skrzypokrzywę, albo siemię lniane, łykam także CP.
Udostępnij

98 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Widać, że włosy odżyły i się wzmocniły, dzięki odpowiedniemu dbaniu o nie. Po pół roku, było już widać diametralną różnicę. Super!
      Moje, po prawie roku (w grudniu minie rok), mimo delikatnych szamponów, wcierek, olejowania, dobrych (składowo) odżywek i masek, są w opłakanym stanie :(
      Kiedy zaczynałam przygodę ze świadomą pielęgnacją, ogromnie wierzyłam w sukces.
      Niestety, dziś, nadal wypadają na potęgę, łamią się i wiszą smętne piórka :(
      Myślę jednak, że w moim przypadku, to wina hormonów, dlatego zapisałam się na badania.
      Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki, życząc powodzenia w walce o piękne włosy! :)

      Usuń
  2. Piękne włosy i cudowna przemiana :) Ale czy to możliwe żeby z cienkich i rzadkich włosów zrobiły się takie gęste i grube? :) Sama mam cienkie i średnio gęste i raczej zawsze takie były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem, widząc po fotkach z "maleńkości" wcale nie były ani cienkie, ani rzadkie

      Usuń
    2. Tylko że włosy Magdy nie zawsze takie były, one nie "zrobiły się" gęste i grube. Jak pisze (i co widać na zdjęciach) kiedyś miała mocne, gęste włosy. Później się zniszczyły i po prostu dzięki pielęgnacji wróciły do naturalnego stanu.

      Usuń
    3. Ale w historii jest wyraźnie napisane, że były gęste i grube tylko przez brak pielęgnacji się tak przerzedzily :) chyba, że chodzi o okres dzieciństwa.

      Usuń
    4. Grube włosy po farbowaniu nieodpowiednią farbą cienieją i się odwadniają.

      Usuń
    5. Skoro od zawsze masz cieńkie i średnio gęste to już raczej takie Ci zostaną. Ja w dzieciństwie miałam bardzo gęste, potem przez gimnazjalne głupotki wiele włosów straciłam, ale dzieki włosomaniactwie odzyskałam je. Niestety po porodzie znów wylatują jak głupie, ale skoro mam predyspozycje do włosów gęstych, to może uda się mi je odzyskać

      Usuń
    6. p.s chociaz w sumie autorka MWH za dzieciaka miała 'piórka' to moze mozna je zagescic :)

      Usuń
    7. Tak, za dzieciaka miałam strasznie cienkie włosy, dopiero w zerówce po ścięciu ich do ucha, zaczęły mi gęstnieć. Mama ręce załamywała, bo ja chciałam zapuszczać, a były cieniutkie i wyglądały nieciekawie. Nie wiem, jakim cudem to się stało, że zgęstniały, ale chwała im za to :D

      Usuń
    8. Oczywiscie ze tak sie da, ja przez ponad pierwszy rok zycia bylam lysa, pozniej cos mi uroslo ale nic spektakularnego, w podstawowce mialam proste wlosy, ktorych duzo nie bylo. Moja siostra za to mialam burze lokow, ale jak poszlam do gimnazjum (w ktorym obecnie jestem) moje wlosy sie zaczely krecic a w te wakacje sie zagescily pomimo mojego 3krotnego rozjasniania i mam ich nawet wiecej niz siostra 😊

      Usuń
  3. ostatnie zdjęcie - sztabka złota! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne włosy! :O
    MWH, to najlepsza seria postów, bo daje ogromnego kopa! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Są przepiękne...różnica między tym przełomowym zdjęciem a ostatnim mnie rozłożyła na łopatki :)
    Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiedzcie mi czy w Rossmannie znajdę odżywki do włosów z Ziaji i w jakiej cenie ? Polecacie je ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam maski, niedrogie a skuteczne. Ja miałam niebieską do wl. zniszczonych i czerwoną do farbowanych, a teraz chyba skuszę się na kakaowa:) za maske zaplacimy coś Koło 6zł, odżywki podobnie. :D Anwen nawet niedawno o tych kosmetykach pisała, poszukaj niżej:)
      D. ^^

      Usuń
    2. Odżywek do włosów w Rossmannie raczej nie ma. Najłatwiej dostać je w punktach Ziaji, marketach, małych osiedlowych marketach niesieciowych i małych drogeriach. Kosztują 5-8 zł. Z polecaniem wszystko zależy od oczekiwań i typu włosów. Ja lubię tę fioletową (Intensywne Wygładzanie) ale jako d/s bo odżywek b/s nie używam. Jest bardzo wyraźnie silikonowa, włosy są niesamowicie śliskie po niej. Jako jedyna z kolorowej serii nie ma parafiny, reszta ma (chyba, że coś się zmieniło.) Może to też będzie dla Ciebie jakaś wskazówka :)

      Usuń
    3. Rossman ma swoją stronę internetową, tam sprawdź. Ja w swoim z tego co pamiętam nie widziałam.

      Usuń
    4. Z odżywek Ziaja mi nieszczególnie pasuje - mają słabe działanie. Za to maski są super. Polecam odbudowującą i wygładzającą. Nie widziałam ich w Rossmanie, ale w Auchan, na stoisku Ziajki w centrach handlowych i w osiedlowych sklepikach.

      Usuń
    5. Zapomniałam dodać, że ich cena to ok. 5-6zł.

      Usuń
    6. nie używałam ich, ale wiem, że można je znaleźć w dużych Auchanach i Carrefourach (byle nie Express). tam w ogóle są cuda w sekcji kosmetycznej ;)

      Usuń
    7. @Anonimowy 11:25: prawda to! :) Jak się porówna asortyment "włosowy" Rossmanna z osiedlowymi drogeriami i marketami, to w sumie z Rossmanna zostają najciekawsze tylko ich marki. Isana, Babydream... Reszty jest dużo, dużo więcej w mniej popularnych drogeriach, czasem nawet niesieciowych, i w dużych marketach.

      Usuń
    8. na pierwszym foto NA PEWNO nie masz piórek - masz całkiem fajne włosy i to od dzieciństwa

      Usuń
  7. Pielęgnacja PEHowa, czyli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.anwen.pl/2015/02/humektanty-emolienty-proteiny-jak-w.html ;)

      Usuń
    2. Proteiny, Humekanty, Emolienty, czyli - Proteiny, Nawilżacze i Oleje

      Usuń
    3. Równowaga protein, emolientów i humekantów;)

      Usuń
    4. Proteiny emolienty humekanty

      Usuń
    5. Proteiny - emolienty - humektanty!

      Usuń
    6. Równowaga w pielęgnacji włosów: Proteiny (np. jedwab, żółtko jaja) + Emolienty (oleje) + Humenktanty (nawilżacze włosów)

      Usuń
    7. Czyli najpierw stosujemy proteiny,potem nakladamy emolienty i na koncu humekanty. To jest ta pielegnacja :)

      Usuń
    8. P-proteiny, E-emolienty, H-humektanty :)

      Usuń
    9. Eh. Równowaga między proteinami, humektantami i emolientami ;)

      Usuń
    10. Czyli równowaga Proteinowo - Humektantowo - Emolientowa. Anten pisała o tym tutaj: http://www.anwen.pl/2015/04/niedziela-dla-wosow-58-peh-czyli.html?m=1

      Usuń
    11. Proteiny, emolienty i humekanty nakładane razem, Anwen wspominała o tym nie tak dawno :)

      Usuń
    12. Zrównoważona :) zawierająca odpowiednie proporcje protein, emolientów i humektantów np. Olejowanie, a po nim laminowanie połączone z maską silnie nawilżającą ;)

      Usuń
    13. P-roteiny E-molienty H-umekanty, nakładasz w odpowiedniej kolejności (H>P>E) i masz kompleksową pielęgnację:)

      Usuń
    14. Równowaga protein, emolientów i humektantów :)

      Usuń
    15. Czyli rownowaga miedzy emolientami proteinami i humektantami :) pewnie jakis olej do tego maska humekrantowa i no nie wiem keratyna zelatyna czy inne laminowanie ;d

      Usuń
  8. Piękne, mam nadzieję, że moje po roku też będą tak wyglądać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko da się zrobić! Wystarczy trochę systematyczności i cierpliwości! :D Trzymam kciuki! :D

      Usuń
  9. Proteiny Emolienty Humektanty

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe włosy, przede wszystkim ta gęstość... Ale mnie najbardziej urzekło pierwsze zdjęcie - to z zaborczą miną i kotem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      I on o dziwo nie jest zdechły, mimo, że może tak wyglądać!!! :P

      Usuń
  11. pierwszy akapit jakbym o sobie czytała haha :D piękne włosy, mam nadzieję, że ja też takie kiedyś osiągnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, chyba każda włosomaniaczka na początku przez to przechodzi :P
      Trzymam kciuki! :)

      Usuń
  12. Hej dziewczyny i Anwen.
    Czy częste suszenie włosów chłodnym nawiewem je niszczy ? Nigdy nie usszyłam włosów ale teraz zmienił mi się tryb życia i musze prawie codziennie je suszyć. Używam tylko zimniego nawiewu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie może nie niszczy, ale na pewno wpływa na sianowatość włosów w porównaniu z suszonymi naturalnie :/ Różnica też może być wtedy, kiedy używasz suszarki z jonizacją, w stosunku do suszarki bez jonizacji, ale nie jest to różnica typu siano versus fryz z czerwonego dywanu. Raczej siano vs. mniejsze siano ;) Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na naturalne skłonności do siana ;)

      Usuń
  13. Piękna przemiana, włosy wyglądają rewelacyjnie :)
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Farbowanie takich włosów to grzech ;) Ich naturalny kolor jest piękny i świetnie pasuje do karnacji Magdy! Mam bardzo podobne włosy - nie tak gęste (7,5 cm, które Magda określiła jako cienkie strączki :p), ale też proste jak druty, cienkie, naturalnie jasne i niskoporowate, dlatego z zaciekawieniem przeczytałam listę kosmetyków których używa. Okazało się, że jest wśród nich kilka produktów, które moje włosy uwielbiają i kilka takich, które im ewidentnie szkodzą (np. Nivea long repair). Kolejny dowód na to, że nie da się stworzyć listy kosmetyków, które na pewno będą służyły włosom danego typu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Jak na możliwości moich włosów, te 7cm to naprawdę było mało :P
      Dokładnie! Dlatego z dystansem podchodzę do odżywek/masek czy innych produktów, które sprawdziły się u dziewczyn, mających włosy podobne do moich. :) Np. u mnie na początku sprawdzała się Garnier awokado i karite, ale po jakimś czasie włosy okropnie mi się puszyły (choć może to też zmiana składu, która gdzieś po drodze miała miejsce).

      Usuń
  15. Jej, też się zastanawiam, jak to możliwe??? Włosy wspaniałe, a na zdjęciu "przełomowym" masz takie, jak ja, tylko że ja mam ścięte na prosto, lekko falowane, jasny brąz.. I nie zapowiada się, żeby były gęstsze.. Mój obwód z miesiąc temu wynosił 8cm, ale ostatnio strasznie wypadają, więc teraz pewnie mniej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dużo pomogło mi picie siemienia lnianego, po tym miałam największy wysyp baby hair. Sporo też wyrosło mi po CP. Na początku wcierałam jeszcze kozieradkę i Jantar. :)

      Usuń
  16. Pięknie je odratowałaś, naprawdę robią teraz wrażenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli jak użyje szamponu z silikonami a olej nakładam na noc to taka pielęgnacja nic ńie da bo produkty musza byc naturalne?

    OdpowiedzUsuń
  18. No i to się nazywają prawdziwie piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne włosy, zwłaszcza ich kolor. Do tego bohaterka historii ma śliczną twarz.

    OdpowiedzUsuń
  20. wow ogromna zmiana. śliczne są :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podbijam pytanie, co to jest pielęgnacja PEHowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga protein, emolientów i humekantów, Anwen o tym pisała :)

      Usuń
  22. Droga Anwen,
    Mam straszny problem z moim włosami. Dwa miesiące temu ufarbowalam je szamponetka firmy palett na czekoladowy brąz, efekt miał trwać do 24 myć, włosy myje codziennie, a kolor stał się tylko trochę jaśniejszy. Obecnie mam już odrosty.
    Błagam, daj mi jakąś radę, jak mam to zmyć. Czytałam, ze szampon przeciwlupiezowy może pomóc, ale skoro zwykły szampon tak niewiele wskural, to czy przecilupiezowy pomoże?
    Pomocy ; (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialam ten sam problem :( szamponetki od palette nie schodzą .Sa jak zwykla trwała farba :/

      Usuń
    2. Chciałam kiedyś zmyć farbę i nie było to łatwe, wszystkie metody lekko tylko zmywały/rozjaśniały włosy :) są to metody dla osób cierpliwych jednak warto spróbować. Robiłam:
      1. maskę drożdżowo/miodowo/cytrynową (na kilka godzin, pod ręcznik)
      2. płukankę rumiankową
      3. płukankę cytrynową
      4. maskę bananową - banan zmiksowany z miodem, ewentualnie dodatkiem maski sklepowej, przynajmniej na godzinę pod ręcznik. Trzeba tylko zmiksować banana bardzo dokładnie, bo potem kawałki mogą zostać we włosach :) i bardzo ciężko się ich pozbyć.

      Przy tych metodach trzeba jeszcze uwzględnić to, że naturalne włosy też się będą delikatnie rozjaśniać (zwłaszcza od rumianku i cytryny), ale efekt jest ładny, naturalny - jak refleksy słoneczne :)

      Z chemicznych środków mogę polecić casting sunkiss - to w sumie rozjaśniacz, ale delikatny, latwo kontolować stopień rozjaśnienia :)

      Usuń
  23. Anwen, od czasu jak zmieniłaś wygląd strony to nie da się zamknąć rozwijanego menu u góry więc nie mogłam obejrzeć żadnych zdjęć bo zasłania je lista np. planów pielęgnacji :( Szkoda że już nie da się oglądać Twojego bloga przez to :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy odświeżyć stronę i działa normalnie ;) bez przesady.

      Usuń
  24. Na ostatnim zdjęciu włosy idealne, piękna błyszcząca tafla :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moje włosy przypominają te z 2012 roku. Jestem po dwóch latach dbania o nie i wydawało mi się, że są w niezłym już stanie, mają niezmiennie 7cm w kucyku (nie mam grzywki) - a tu czytam, że oceniasz je jako fatalne... No cóż, ze smutkiem i nadzieją zazdroszczę Ci przemiany - masz przepiękne włosy, słusznie porównane przez kogoś wyżej do złota. Jestem oczarowana...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fatalne, jak możliwości moich włosów, wiedziałam, że mogą być bardziej gęste, dlatego te 7 cm to było dla mnie nic. :)
      Trzymam kciuki za Twoją pielęgnację i dziękuję bardzo! :)

      Usuń
    2. A... No to źle zrozumiałam!
      Dziękuję:*

      Usuń
  26. O mamo piękne włosy :) zainspirowałaś mnie do tego zeby inaczej dbać o swoje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jak Ty to robisz że myjesz tylko 2 x w tygodniu ? :) Wlosy wydają sie ciezkie i grube.. Zazdroszcze :( Ja musze myć co 2 dni bo już przetluszczone:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś musiałam myć je co drugi dzień, teraz mniej się przetłuszczają, nic nie robiłam w tym kierunku, same się ogarnęły :D
      Oj, naprawdę są ciężkie, nieraz w koku aż mi głowę do tyłu ciągnie :P

      Usuń
  28. Podziwiam piękno :) Ja niestety nie mam tyle szczęścia. Z powodu choroby tarczycy i nie tylko moje włosy to cieniutki kucyk, a wypielęgnowane to po prostu cieniutki błyszczący kucyk :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już niestety siła wyższa :( Przykro mi. Ale dbaj nadal, myślę, że lepiej wyglądają włosy cienkie i wypielęgnowane, niż grube i zniszczone. Powodzenia, Kochana! :)

      Usuń
    2. Na wyrównanych hormonach włosy mogą odżyć i jeśli były wcześniej gęstsze niż teraz to może jeszcze odrosną :) Dobry endokrynolog to w tej chwili Twój najlepszy przyjaciel.

      Usuń
  29. Moja mwh byłaby okropna bo ja kiedyś miałam piękne długie brązowe loki a teraz mam ohydne proste rude włosy mimo że o nie dbam.Mój chłopak uwielbia włosy do ramion ale ja czuję się w takiej fryzurze średnio i chyba zapuszczesobie włosy. ..

    OdpowiedzUsuń
  30. jaka to metoda "wprasowania maski" ? :)
    bo nie bardzo wiem o co chodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprasowywanie maski polega na wmasowywaniu maski we włosy - bierze się kosmyk i maskę się wmasowuje tak jakby zacierało się ręce. Maska jest lepiej rozprowadzona i przez rozgrzanie włosów temperaturą rąk lepiej się wchłania :)

      Usuń
    2. Nakładam maskę na dłonie i kilkanaście razy przejeżdżam nimi po włosach od ucha w dół pasmo po paśmie. Pod wpływem ciepła dłoni maska wnika wgłąb włosa.

      Usuń
    3. A tak z ciekawości robi ktoś Inaczej?
      W inny sposób ciężko jest dobrze Rozprowadzić maskę. Całe życie tak robię.

      Usuń
    4. ooo to koniecznie muszę to wypróbować, dziękuje za odpowiedź ! :)

      Usuń
    5. Nie każdy tak robi, niektórzy nie wprowadzają dokładnie maski we włosy pasmo po paśmie. Ja jak nie mam czasu też nakładam maskę nie skupiając się na dzieleniu pasm i wmasowywaniu w nie produktu. Ale ogólnie też całe życie stosuję tę metodę.

      Wypróbuj koniecznie, oby się sprawdziła! :)

      Wypróbuj, oby się sprawdziła! :)

      Usuń
    6. Myślę, że wypowiedzi powyżej warto uzupełnić o kryterium czasowe - w metodzie wprasowywania (którą spopularyzowała blogerka Henrietta) chodzi o to, żeby parę minut się z tą maską pocackać. Zanim Anwen napisała o tej metodzie ja nakładałam odżywkę, rozczesywałam włosy grzebieniem, ewentualnie jakiś turban i do widzenia. A po tym objawieniu gładzę włosy przez pięć minut i różnica jest niesamowita, szczególnie przy proteinowych kosmetykach :)

      Usuń
    7. Ja od zawsze tak właśnie robiłam :)

      Usuń
  31. To ja mam 10,5 cm plus 2 cm tego co się nie łapie (mam z tyłu dużo krótsze włosy)-mierzone na ścisło i myślałam że ten mój kucyk to taki lichy :D Chyba jednak zapuszczę jak może być taki efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  32. mnie pierwsze zdjecie przeraza, bo wyglada jakbys miala na rekach martwego kotka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahha, już pisałam w jednym komentarzu, że on o dziwo martwy nie jest, mimo, że może tak wyglądać :P

      Usuń
  33. A według mnie te włosy nie są piękne.
    Raczej należałoby mówić PRZEPIĘKNE:)!. Autorko - gratuluję:) Najbardziej podobają mi się na 3 zdjęciu od końca, ale to pewnie dlatego, że taką długość lubię:). Ja niestety jestem na początku walki o piękne włosy i ciężko mi znaleźć produkty idealne dla mnie. Myślę, że jak już będę wiedziała, co służy moim włosom, to będzie łatwiej o nie dbać.

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudowne są. chcę takie :D ale dłuuuga droga przed mną.
    jak to możliwe,że myjesz je TYLKO 2 razy w tygodniu i nie suszysz suszarką? moje są oklapnięte i bez życia, potrzebują suszarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy kiedyś musiałam myć codziennie, nie wiem, co wpłynęło na to, że teraz się mniej przetłuszczają. Pewnie to, że nie grzebię teraz przy nich ciągle i myję je letnią wodą, kiedyś myłam gorącą, bo ja ogólnie jestem ciepłolubna i taka wanna gorącej wody to dla mnie raj (chociaż wiem, że to niekoniecznie zdrowe :P). Choć z drugiej strony teraz wcieram maski i odżywki również w skórę głowy, a kiedyś nakładałam tylko od ucha w dół.Może po prostu "na starość" hormony mi przestały na skórze głowy buzować :P
      A suszarkę dzisiaj kupiłam, z funkcją "ThermoProtec" i jonizacją i zamierzam ją stosować po każdym myciu, bo co najmniej 4h schnięcia (przy dobrych wiatrach), to jest naprawdę długo :P

      Usuń