Niedziela dla włosów (47) - mycie maską Kallos

Tym razem niedziela dla włosów, którą zwykle przesuwałam na poniedziałek miała miejsce już w sobotę, bo włosy wymagały natychmiastowej, intensywnej opieki po tym co przeszły w czwartek we Wrocławiu. Jeszcze Wam nie mówiłam, ale tego dnia oprócz spotkania z moimi czytelniczkami w Empiku (przy okazji mam do Was gorącą prośbę - jeśli robiłyście sobie ze mną zdjęcie we Wrocławiu, Krakowie czy Warszawie wyślijcie je proszę do mnie na maila :) ja też chciałabym mieć je na pamiątkę) miałam również przyjemność brać udział w pewnej sesji zdjęciowej, której efekty pewnie niedługo Wam na blogu pokażę. Jak to zwykle bywa przy takich okazjach moje włosy były tapirowane, kręcone na lokówce i oczywiście spryskane hektolitrami lakieru do włosów, potem znów czesane i jeszcze raz spryskiwane i tak w kółko. Łatwo się domyślić jak wyglądały na drugi dzień po tym wszystkim. Musiałam więc wynagrodzić im to co przeszły robiąc typowo niedzielne SPA, co zainspirowało mnie przy okazji do napisania TEGO posta.

Tam też opisałam praktycznie wszystko to co zrobiłam z włosami, więc żeby się nie powtarzać pokażę Wam tylko czego konkretnie użyłam:


Maska czekoladowa Kallos - do mycia włosów. Nałożona w naprawdę sporej ilości, spłukana i nałożona raz jeszcze. Włosy po niej nieźle się wygładziły i udało mi się je prawie całkowicie rozplątać. Niestety sama w sobie zbyt słabo myje skalp, więc musiałam dołożyć jeszcze

Szampon Yves Rocher Volume - którym umyłam bardzo dokładnie skórę głowy i włosy na długości by pozbyć się z nich wszystkich stylizatorów. Dopiero na tak oczyszczone włosy, które najpierw osuszyłam ręcznikiem nałożyłam

Maskę aloesową Natur Vital - która idealnie wygładziła i mocno nawilżyła włosy. Potrzymałam ją około pół godziny, a po spłukaniu same końcówki potraktowałam jeszcze dwoma kroplami

Oleju z pestek śliwki - który nie tylko pięknie pachnie, ale przy okazji dobrze je zabezpiecza, a przy tym nie przetłuszcza. Dzięki temu jest moim absolutnym olejowym ulubieńcem do zabezpieczania końców (i przy okazji do olejowania twarzy). Potem zostawiłam włosy do naturalnego wyschnięcia i dopiero po około godzinie wysuszyłam suszarką by nie kłaść się spać z mokrymi. Przed suszeniem użyłam jeszcze pachnącego różami

Serum Oil Miracle - do zabezpieczenia i dodatkowego ujarzmienia włosów. 

Po wszystkich tych produktach wyglądały mniej więcej tak:


odzyskały swoją miękkość, jedwabistą gładkość i blask :) Tylko wysuszone na szybko, bez żadnej stylizacji ułożyły się dziś niespecjalnie, ale to mam nadzieję nadrobię przy okazji następnej NdW.


Pozdrawiam Was serdecznie,
PS Miejsce na Wasze linki:

Udostępnij

55 komentarze:

  1. Mam maskę Kallos Arganową, ale wolę swoje szampony do mycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie moge patrzec, tak ladnie wygladaja!! dawno nie czulam tego ''zazdroszczenia'' Tobie wlosow.
    wygladaja cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, ale masz piękne włosy :D Ja ciągle walczę ze strączkującymi sięwłosami :( Co można z nimi zrobić? :(
    momento-de-aliento.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie kupić Natur Vital w Krakowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. one są dostępne w Drogeriach Natura, ale czy akurat w Krakowie je teraz dostaniesz to już Ci niestety nie powiem, ja swoją kupiłam w Zamościu ;)

      Usuń
    2. W drogeriach Natura, widziałam też w drogerii "Firlit" na długiej

      Usuń
    3. A gdzie można tę maskę kupić w Częstochowie? Niestety nigdzie nie mogę jej spotkać :(

      Usuń
    4. widzialam ja w Dayli

      Usuń
  5. kuuurde, jestem z Wro i nie wiedziałam o spotkaniu, a tak chciałam przyjść :((

    OdpowiedzUsuń
  6. A pojawisz się w Poznaniu? C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, to było już ostatnie spotkanie :(

      Usuń
  7. Możesz powiedzieć o coś więcej o Oil Miracle? Planuje zakup jakiegoś dobrego serum, ale Mythic Oil mnie odstrasza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego MO Cię odstrasza? :p Ja mam i kocham :D

      Usuń
    2. dlaczego Cię odstrasza?

      Usuń
    3. Moze przez cene? Ale ze wzgledu na wydajnosc i dzialanie warto wyprobowac:)

      Usuń
    4. Swój MO kupowałam na allegro, koszt to ok.40 zł. Używam codziennie od września i nie zużyłam nawet polowy buteleczki :) Jest więc megawydajny i w perspektywie czasu bardziej ekonomiczny niż inne tego typu produkty w małych opakowaniach.

      Usuń
    5. Sklerotyczka zapomniała, że zadała pytanie :D Odstrasza mnie dlatego, że ostatnio szukałam recenzji na jego temat i natrafiłam na komentarz, w którym jedna z włosomaniaczek napisała, że jest testowany na zwierzętach i wkleiła kilka linków do filmów z yt. Pewnie pomyślicie, że to głupie, ale za każdym razem, gdy chcę go kupić mam przed oczami te biedne zwierzątka z tych właśnie filmików i aż wpadam w wyrzuty sumienia... Z jednej strony zabawne, ale z drugiej naprawdę przykre gdy człowiek się dowie jak to naprawdę wygląda. Cena akurat nie stanowi to problemu :D

      Usuń
  8. nie wiedzialam ze kallos ma czekolade

    OdpowiedzUsuń
  9. Serum Oil Miracle wygląda bardzo zachęcająco :) Olej z pestek śliwki również uwielbiam na końcówki- nie skleja włosów i pachnie jak marcepan :)

    OdpowiedzUsuń
  10. naturvital jest tylko w naturze

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne włosy, aż nie mogę się napatrzeć :) moje są miłe w dotyku i wygładzone do momentu suszenia suszarką (letnim nawiewem, najlżejszy nawiew). Potem się puszą i wyglądają nijako :/ Już brakuje mi pomysłów co mogłabym zrobić aby uzyskać efekt jak u autorki bloga. Może długich falowanych włosów o wysokiej porowatości nie da się ujarzmić?

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję prostowanie keratynowe - wiem, pewnie nie takiej odpowiedzi oczekiwałaś.:D Ale naprawdę pomaga na puszenie się włosów. Moje włosy po kilku(nastu) myciach po zabiegu są zdyscyplinowane, bardziej elastyczne, lśniące, gładkie. Co prawda nie jest to efekt tafli, którego początkowo oczekiwałam. Jednak jestem niezwykle zadowolona z delikatnych , ujarzmionych fal.:) Dodam, że naturalnie mam wysokoporowate, kręcone/falowane włosy.:) Jeśli nie prostowanie keratynowe, to może spróbuj żel lniany, płukankę lnianą? U mnie dawało to dobre rezultaty.:) Jak wygląda pielęgnacja Twoich włosów? Może problem tkwi w źle dobranych kosmetykach, olejach?
      Eternel

      Usuń
    2. Mam włosy chyba podobne do twoich, one zwyczajnie nie tolerują suszarki. Dlatego moim pozwalam schnąć naturalnie, myję je wieczorem i do rana są suche ;) Ewentualnie spróbuj suszarki z dyfuzorem jeśli takie rozwiązanie ci nie odpowiada

      Usuń
  12. Piekne włsoy :) ehhh jakbym ja takie chciała.......

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny efekt na włosach,cudowny wręcz!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie błyszczą :) Ciekawa jestem tej sesji, o której wspominasz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. witam mam problem. chcialabym pofarbowac wlosy henną. zalezy mi na uzyskaniu intensywnej czerwieni ktora nie stanie sie zbyt ruda. waham sie miedzy czystą henna khadi, a henna khadi z amlą i jatrophą. problem polega na tym, ze producent umieszcza przy nich obu identyczny opis koloru. ktora z nich naprawde bedzie czerwona i nie zrudzieje zbyt mocno? uzywal ktos i moze pomoc mi wybrac lepsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam czystej henny Khadi. Naturalnie jestem szatynką, kolor wychodzi po prostu ciemnorudy. Siostra naturalnie jest jasną blondynką, po tej samej hennie wychodzi jej ciemna marchewka. Tak że raczej czysta Khadi ("rot/red" to nie jest wybór dla Ciebie, jeśli interesuje Cię zimna czerwień.

      Na stronie Khadi jest sporo zdjęć "przed" i "po", może to Ci pomoże w podjęciu decyzji :-)
      http://www.khadi.pl/stosowanie-farb-khadi-przyklady

      Usuń
  16. Bardzo podobnie do mnie :) tez dziś miaąłm taki dzień z tym że inne produkty :D ale też była maska z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudne włosy:) jesteś żywą reklamą dla swojej strony:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę :( Przyznaję... Kiedy ja będę miała takie włosy. Po moich włosowych wymysłach i kolorach tęczy musiałam sporo ściąć włosy a we wrześniu wychodzę za mąż! :D Dobrze że wpadłam na tego bloga ;) I.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekoladowa moja ulubiona <3 Niedługo sama tak pokombinuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie ta jakosc nie powalala w aparacie... :D fotki sa na moim fanpageu ale jesli nie widzialas to ci podesle na maila :) wlosy jak zwykle piekne..!

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie stosowałam maski do mycia włosów, ale lubię co jakiś czas zafundować włosom duża dawkę regeneracji i poświęcić im trochę więcej czasu niż zwykle :) a Twoim włosom współczuję takich przygód :)

    OdpowiedzUsuń
  22. takie śliczne, a ja ostatnio nie mogę sobie poradzić ze swoimi,brak objętości, brak miękkości. Wszystko wina tego suchego powietrza w pomieszczeniach. Niech ta zima się skończy :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Maski kallos sa dla mnie totalnym fenomenem - mam niesamowicie zniszczone wlosy (kilka rozjasnian, masa farbowan) zadne oleje, maski odzywki nie dawaly im rady, zas po kallosach mam gladka, lsniaca tafle az ciezko uwierzyc.

    OdpowiedzUsuń
  24. mam latte, nigdy nie próbowałam nią myć włosów - chętnie to przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne paznokcie Anwen! Życzcie mi powodzenia dziewczyny! Planuję niedługo zejść z fioletowych włosów do naturalnego mysiego blondu (poziom 7) z blond refleksami jak od słońca. Trochę boję się zniszczeń po dekoloryzacji i rozjaśnianiu. Plus będę musiała nauczyć się swojej pielęgnacji na nowo... Ale z waszą pomocą dam radę!
    Myosotis

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam kallosa z algami, jako odżywka sprawdza się świetnie, dzisiaj spróbuję umyć nią włoski :]

    OdpowiedzUsuń
  27. chętniie przetestuję ;) piękne włosy :3

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie pisałam o masce czekoladowej Kallos :) Bardzo ją lubię, ale mycia włosów tym produktem jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Podpowiedzcie, jaka kolejność jest lepsza: nałożenie maski (kallos keratin) i na to olej (babydream fur mama), czy na odwrót, najpierw olej i na to maska? Kilka razy stosowałam 1 sposób ale maska wchłania się błyskawicznie i mam problem z dokładnym nałożeniem oleju, włosy są sklejone i nie chcą się rozczesać (a nie chcę na siłę ich szarpać). Za to po umyciu są super, z tym, że zastanawiam się czy w taki sposób olej ma szansę się wchłonąć? Za to przy olejowaniu na sucho nie miałam takich dobrych efektów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej olej a na to maska, dzięki czemu maska trochę zemulguje olej i będzie jeszcze łatwiej zmyć. Tak według mnie. A wchłonąć się wchłonie.

      Usuń
    2. Jeszcze dopiszę, że ze zmywaniem i tak nie ma problemu, jedno mycie szamponem mocznikowym isany daje radę. Jak olejowałam na sucho, zwykle potrzebowałam dwóch myć bo włosy były przyklapnięte.

      Usuń
  30. Aniu, mieszkasz gdzieś w okolicach Zamościa? :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja wolę jednak szampony poprostu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak własnie myslałam, ze ostatni wpis jest o Twych katowanych tymi zabiegami włosach :) Warto jest im to wynagrodzić bo odłacą nam z nawiązką :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czy to serum różane jest lepsze od Mythic Oil?

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja wlosy poprostu myje zwyklym szamponem, czasem 2x dla pewnosci i nie ma sladu po zadnym lakierze i innych stylizatorach. Potem jak mi sie chce nakladam odzywke.
    Lakier a nawet lokowka raz na jakis czas nie zniszczy wlosow.Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem.



    OdpowiedzUsuń
  35. Ja uważam, że każda kobieta powinna o siebie dbać jak najlepiej. Szczególnie rzucają się w oczy włosy, poniewqaż idąc za kobietą widzimy jej włosy to pierwsza część jje osoby, która nam się rzuca w oczy i ta część powinna być jak najlepiej zadbana. Wiadomo, że trzeba dostosować szampon do siebie najlepiej jest odbyć konsultację, ponieważ wtedy drogie kobietki nie pomylicie się i będziecie wyglądać fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Droga Anwen,
    Czy moglabys kiedys napisac cos o przenawilzeniu ?
    Mam cienkie wlosy i mam wrazenie ze wlasnie to jest problemem mojego "przyklapu".
    pomocy :c

    OdpowiedzUsuń
  37. Jak dla mnie te maski kallos są trochę przereklamowane. Miałam kolagenową i silk i bez rewelacji jak na moje włosy. Innym może pasować, a mi nie. Pościk świetnie zrobiony. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja jako facet jakichś dużych problemów z włosami nie mam. Bo ani ich nie farbuję, ani nie używam lakierów, żeli i innych takich. Nie widać, by moje włosy były zniszczone, nie wypadają też, troszkę siwieją, ale to już chyba pora. Czy w takim razie powinienem też co jakiś czas fundować moim włosom? Możesz coś polecić?

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie przesadzaj że po jednorazowym "modelowaniu" włosów Ci sie tak poniszczyły. Wydajesz się być lekko zeschiowana na tym punkcie i przewrażliwiona. Od jednorazowej stylizacji włosów na pewno nie ucierpiały.

    OdpowiedzUsuń