Jak zadbać o włosy po mocnej stylizacji czyli po użyciu wysokiej temperatury, tapirowaniu i tony lakieru?


W życiu każdej włosomaniaczki przychodzi taki moment, gdy pozwala sobie na niezbyt łagodne potraktowanie swoich włosów (mówiąc bardzo oględnie) w imię wyższego dobra czyli np. imprezy typu studniówka czy wesele. Tak jak wielokrotnie powtarzałam na swoim blogu nie ma nic złego w tym, że przy specjalnych okazjach chcemy, aby nasze włosy wyglądały idealnie i żeby to osiągnąć sięgamy po niszczycielskie sprzęty typu lokówka czy prostownica i zawierający alkohol lakier. O ile nie robimy tego codziennie, a rzeczywiście tylko wtedy, gdy sytuacja tego wymaga to nie musimy się obawiać, że zniweczymy miesiące pielęgnacji i zniszczymy włosy. Mimo wszystko dobrze jest im nieco wynagrodzić takie traktowanie i następnego dnia zadbać o nie w szczególny sposób. Jak ja to robię? Dowiecie się za chwilę :)

Po pierwsze rozczesanie

Niektóre lakiery, tak jak uwielbiany przeze mnie Elnett Loreala dają się z włosów całkowicie wyczesać. Jest to naprawdę świetna opcja, bo taka fryzura wygląda naturalniej i możemy spokojnie ponosić ją przez kilka dni. W przypadku standardowych lakierów przynajmniej u mnie każda próba rozczesania włosów kończy się ich łamaniem i wyrywaniem i jedyny sposób by pozbyć się nieestetycznie posklejanych i poplątanych strączków i włosów, które w dotyku przypominają watę cukrową jest ich umycie. 

Po drugie mycie

U mnie najlepiej sprawdza się w takich przypadkach mycie odżywką. Duuuuużą ilością odżywki, którą nie raz nakładam nawet kilka razy, masując, przeczesując palcami, spłukując i znów aplikując aż włosy odzyskają miękkość i całkowicie się rozplączą. Dopiero wtedy myję skórę głowy szamponem - najlepiej takim dobrze oczyszczającym. Jeśli chodzi o odżywkę to u mnie świetnie sprawdzają się maski typu Kallos albo Lorys, które mają duże pojemności, więc nie szkoda mi używać takich ilości i przy tym odpowiednią konsystencję do mycia.

Po trzecie głębokie odżywienie

Dopiero na takie oczyszczone ze stylizatorów włosy nakładam produkty do odżywiania. U mnie świetnie sprawdzają się wtedy mocno nawilżające produkty takie jak np. Maska aloesowa NaturVital czy aloesowa Bioetika. Nakładam je na osuszone ręcznikiem włosy w sporej ilości, następnie przeczesuję Tangle Teezerem tak by maska dotarła do każdego włosa, przykrywam folią, a na koniec jeszcze nakładam ręcznik lub ciepłą, zimową czapkę. Taki kompres trzymam minimum pół godziny i dopiero potem spłukuję wodą.

A co z olejem?

Często pytacie mnie w mailach czy w takim przypadku nie warto by było również naolejować włosów. Niestety nakładanie oleju na włosy spryskane dużą ilością lakieru lub innego produktu do stylizacji trochę mija się z celem, bo taki włos jest nimi obklejony i nie skorzysta w 100% z dobroczynnej mocy oleju. Ja po olejowanie sięgam dopiero przy okazji następnego mycia. Warto jednak nałożyć odrobinę oleju już na umyte włosy na same końcówki przed nałożeniem na nie silikonowego serum. Po prostowaniu czy kręceniu na pewno przyda im się taka dodatkowa porcja odżywienia.


Ciekawa jestem czy Wy macie jakieś swoje patenty na pielęgnację poimprezową ;)


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

84 komentarze:

  1. Świetne rady na pewno wielu z nas się przydadzą :D ( mnie zwłaszcza :P ) dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede wszystkim maska, dużo maski do włosów(po niszczycielce od czasu do czasu zwanej prostownicą), lakieru nie używam, bo nie lubię, choć niedługo czeka mnie wesele więc z propozycji Elnettu skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam to szczęście, że po umyciu moje włosy są prościutkie jak po prostowaniu, więc jeśli chcę mieć piękne, proste włosy to po prostu je myję przed wyjściem i suszę zimnym nawiewem.
    W lokach mi nie ładnie, więc po nie nei sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wyczesują się również z włosów TAFTy, rzadko sięgam po lakiery, ale kiedy już się na nie decyduję to wybieram właśnie je. Zmywam je ISANĄ przeciwłupieżową, a następnie odżywiam maską z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po umyciu wlosow nakładam duuzo odzywki, pozostawiam i potem splukuje. Nastepnie na wloski leci lniana plukanka i same sobie schna. Jeszcze tego samego dnia wieczorem nakladam duzo oleju na dwie godziny i potem standardowo myje wloski :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz cześciej czytam o myciu włosów odżywką. Osobiście troszkę obawiam się efektów takiego zabiegu, ale zapewne kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w tym przypadku Anven pisała o tym, że po umyciu odżywką myje skórę głowy szamponem oczyszczającym, więc jeśli obawiasz się obciążenia po odżywce, to raczej szampon to zniweluje.

      Usuń
    2. Azime, zawsze możesz spróbować OMO (odżywka-mycie-odżywka). Bardzo fajna opcja i sama często z niej korzystam, bo po myciu samą odżywką zwykle mam przyklap:(

      Usuń
  7. Szkoda, że nie znałam tych porad po swojej studniówce... Nie trzeba mówić, jaki hełm na włosach miałam po wyjściu od fryzjerki, a ile włosów mi potem wyszło, masakra. ;) Ale już więcej tego błędu nie popełnię [i nie mam też zamiaru chodzić do fryzjera przed takimi okazjami xD]

    OdpowiedzUsuń
  8. KOKOSOWĄ bioetikę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie to ona jest bardziej aloesowa niż kokosowa :P w końcu aloes jest w składzie wyżej :)

      Usuń
  9. Swietne rady, szkoda, ze nie wiedzialam jak sobie poradzic z tym wczesniej.
    W czerwcu wrocilam z imprezy ok
    22:00, i mylam kilka razy wlosy
    mocnym szamponem, bylam tak zmeczona, ze nie uzylam nawet
    odzywki, nigdy juz nie popelnie tego bledu:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Temat tego posta jest dla mnie jak znalazł, ponieważ wczoraj wieczorem zrobiłam sobie fryzurę wyjściową (tapirowanie+lakier) i teraz zastanawiam się jak powinnam wynagrodzić włosom takie niedelikatne traktowanie:)
    Na pewno nie będę próbować olejować włosów, tylko umyję je delikatnie odżywką, a skalp potraktuję mocniejszym szamponem w stylu Radical.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aniu jaki rodzaj elnettu polecasz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak na razie najbardziej spodobała mi się wersja 'Elastyczne utrwalenie'

      Usuń
  12. Hmm... Trochę podłamał mnie ten wpis, bo codziennie kręcę włosy (papiloty / koczek ze skarpetki) i codziennie rano spryskuję je lakierem do włosów, żeby się trzymały. Szampon muszę mieć porządny, żeby to wszystko z włosów usunąć, ale nie potrafię przestać, bo moje włosy są tak płaskie, brzydkie i bez wyrazu bez kręcenia, że wstyd mi się pokazywać jak nie mam zrobionej fryzury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam kiedyś przepis na Internecie na domowy lakier np. z miodu albo cukru. Rzadko używam lakieru, dlatego nie potrafię dokladnie ocenić, ale ten naturalny utrwala włosy podobnie, jak ten ze sklepu. Polecam wypróbowanie, bo taki lakier na pewno włosów nie zniszczy :)

      Usuń
    2. Niektórzy też mieszają w np. wodę z żelem do włosów, przelewają do psiukacza i tym utrwalają fryzurę :) Zapewne nie da do spektakularnych efektów, ale warto spróbować :)

      Usuń
    3. Zależy jakie włosy... Mam koleżankę z pięknymi, długimi, gęstymi włosami, która CODZIENNIE traktuje je pianką do włosów (właśnie w celu stylizacji). Wyglądają bosko i tysiąc razy lepiej niż moje... Moje by mi po tygodniu takiego traktowania "wyszły":(

      Usuń
  13. Pewnie twoje wyznawczynie zaraz mnie zjedza ale... uwazam, ze masz ladne, dlugie, zadbane wloay ale ta czern ... jak sie patrze az mnie zeby bola. zawsze taki odcien kojarzyl mi sie z tzw. 'meliniarska czernia' i dziewczynami z bram. Brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha!

      Usuń
    2. Teoretycznie tak, ale wszystko zależy od aranżacji - jeżeli włosy są piękne, zadbane, dobrze ostrzyżone, twarz zdradza inteligencję, a kolor pasuje do reszty, plus odpowiedni makijaż (lub brak makijażu "bramowego") i ubranie, to czerń jest tylko czernią, kolorem jak każdy inny.

      Usuń
    3. Mi też niezbyt podoba się obecny kolor włosów anwen ;) niepodobają mi się wlosy malowane na czarno, wyglądają trochę sztucznie. Już nie mogę doczekać się zmiany koloru na brąz :)

      Usuń
    4. Jakbym czytała moje myśli, i nie chodzi o Anwen, tylko w ogóle taka czerń. Fakt najgorsza aranżacja jest w duecie z solaryjną opalenizną, ale sam w sobie kolor jest tak okrutnie nienaturalny...

      Usuń
    5. a ja mysle, ze jestescie bardzo niemile. Co to za moda, zeby wbic komus szpile ot tak, dla 'wyrazenia swojego zdania'. W domu czy w pracy tez sie tak zachowujecie? ;) 'nie obraz sie kochana ale, jak patrze na twoje wlosy to az mnie zeby bola... kojarzysz mi sie z melina' :D

      Usuń
    6. A ja uwielbiam i podziwiam taką czerń z chłodnym połyskiem ;) I wcale nie kojarzy mi się z meliniarami o_O

      Usuń
    7. Ale te dziewczyny z blokowisk w bluzach na zamek,szerokim paskiem i rurkami/leginsami z fajką w gębie mają te czarne włosy matowe, zazwyczaj wyprostowane i z wyszarpanymi końcówkami, tymczasem u Anwen są błyszczące i zadbane. Znajdźcie sobie wpis "Encanto II" z 2010, no tam może włosy Anwen rzeczywiście tak wyglądały - nienaturalnie proste,matowe i z cienkimi końcówkami (i Anwen się o to nie obrazi bo sama to przyznała we wpisie o kauteryzacji :) ewentualnie jednak przepraszam Aniu za moje wyrażenie) , ale teraz są zadbane i właśnie uważam,że Anwen jest jedną z niewielu osób którym ten kolor pasuje - zresztą wiele było komentarzy na blogu od osób,które były przekonane,że jest to jej naturalny kolor :). Ze swoją karnacją ma urodę królewny śnieżki :)

      Usuń
    8. hahaha, o tak, Anwen to chodząca definicja pań spod sklepiku osiedlowego xD a wszystkie blondynki dla was to puste lale i solary? Każdy kolor włosów może wyglądać pięknie. Czerwień w naturze w ogóle nie występuje a jak wiele włosomaniaczek po nią sięga? A czerń się spotyka naturalnie i u Polek, a ten kolor stanowczo odradzacie. Druga sprawa, włosy Anwen na zdjęciu wyglądają inaczej niż w rzeczywistości, dużo zależy też od światła. Więc...zastanówcie się zanim powiecie coś o naturalności. Swoją drogą,która z kobiet zachowała dzisiaj naturalność w 100%? ;)

      Usuń
    9. o w morde jeza, ja mam z natury taka mocna czern, w dziecinstwie mowiono na mnie cyganeczka. Mama ma, tata ma, brat mial- na lyso sie goli, wiec nie ma.
      dobrze, ze w domku mieszkam i bramy nie ma w poblizu.

      Usuń
  14. Będzie jakaś MWH ? :/
    Post jak najbardziej potrzebny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak dla mnie najlepsze lakiery są z Nivei, też da się wyczesać i włosy nie wyglądają jak plastikowe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny post na pewno dla wielu dziewczyn które potrzebują porady ! Masz śliczne włosy. Polece tego bloga wszystkim swoim koleżanka na pewno znajdą tu coś dla siebie, co ich zainteresuje. Na pewno rówież pokaże go swojej dziewczynie, bo tak jak Ty również ma bzika na punkcie swojej fryzury ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo co facet robi na blogu dla wlosomaniaczek? Ciekawe jak tu trafiles, zabladziles w internetach czy szukales informacji jak utrwalic loki?:D

      Usuń
    2. Mógł też trafić przez Konrada, tego co tak narzeka na włosomaniaczki...

      Usuń
    3. Konrada to tez w wiekszosci baby czytaja:p

      Usuń
  17. Jak na razie nie mam problemu ze zmaltretowanymi włosami po zabawach, bo zazwyczaj po prostu tylko je prostuje, a że nie lubię za bardzo żadnych imprez, to włosy mają swobodę :D Jeśli już miałabym wybierać coś, co wynagrodziłoby im te moje zabawy, to myślę, że wybrałabym maseczkę z awokado, bo zawsze dobrze się u mnie sprawdza i bardzo dobrze nawilża włosy, które na pewno byłyby też wysuszone przez użycie lakieru :)
    momento-de-aliento.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie używałam lakieru ani nic do stylizacji :-) Chodź czasem mi się zdarza przeprostować włosy okazjonalnie to zawsze po tym mocno je dopieszczam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też tak robię, duuuużo odżywki, szampon i maseczka, ale u mnie emolientowa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie tapiruje, nie uzywam lakierow, prostownic, suszarek i lokówek. Jestem wielka ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestes:-)

      Usuń
    2. no to hi five! bo ja też :D

      Usuń
    3. haha super dziewczyny :) Oby tak dalej:)

      Usuń
    4. Podziwiam i zazdroszczę :)
      Ja suszę włosy raz w tygodniu po basenie i chociaż włoski tego niecierpią i reagują puchatą chmurką, niestety niemogę tego zmienić

      Usuń
  21. Wydaje mi się, że brakuje tu wzmianki o termoochronne przed użyciem lokówki czy prostownicy. Bardzo przydatny i przemyślany w krokach post!
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Weszłam tu z nadzieją, ze znajdę taki post! <3 Dziś wróciłam ze studniówki i zastanawiałam się właśnie, czy nie zanurzyć włosów po prostu w garze olejów :D Uwielbiam Cię! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo nie lubię mieć na włosach lakieru, nie mogę ich potem rozczesać :( Zaintrygowalaś mnie tym lakierem Elnett :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Anwen, dziewczyny, znacie jakąś maskę/odżywkę typowo nawilżającą, z Hebe bądź Rossmana?

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakim cudem rozprowadzacie maskę TT, grzebieniem itp. Ja bym tylko sobie włosy nawyrywała. Niezależnie od ilości maski. Mokre łatwiej mi pękają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam taki sam problem :) dlatego kiedy jestem pochylona staram się delikatnie podzielić włosy na pasma i powoli rozczesywać od dołu, idąc ku górze :D i tak z każdym pasmem ;d później wyprostowuję się i magicznie włosy są wciąż splątane, więc robie to samo co wcześniej tylko już w pozycji pionowej ;d też czeszę od dołu ku górze :) póki co to jedyna sprawdzająca się metoda :) chociaż zajmuje chwilkę dłużej, to jednak warto się pomęczyć :) polecam :)

      Usuń
    2. Schylasz głowę nad brodzikiem po wcześniejszym umyciu włosów szamponem , lekko wyciskasz wodę i od razu nakładasz odżywkę. Szczotką TT delikatnymi ruchami przesuwasz po włosach, zaczynając od dołu. Po kilkunastu przeczesaniach dosłownie słyszysz ten szum jak odżywka wnika we włosy :) Są takie mokre i poddatne, że włosy się nie wyrywają. Kilka wyjdzie, wiadomo ale potem przy kolejnym rozczesywaniu prawie wcale.

      Dziś zrobiłam im takie spa, mimo że nie używam prostownicy itp.
      Latte+ babydream+ karite garniera pod folię i czapkę na 30 min.
      Jedwab CHI roztarłam na dłoniach i robiąc tzw. grabkę (patrz U Mysi) przeczesałam nimi włosy.
      Są miękkie, puszyste i gładziutkie.
      Aga.

      Usuń
  26. Akurat kilka dni temu poszłam do znajomej fryzjerki na końcówki. Chciała dobrze i w gratisie (myśląc, że zrobi mi przyjemność) potraktowała grzywkę prostownicą, ułożyła je na suszarkę, użyła pianek, lakierów... Błagałam w myślach by skończyła jak najszybciej :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Robiłam tak cały czas, dobrze wiedzieć że to dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Lakier na włosach - masakra, próbuję unikać ;) i problem z głowy!

    http://mojeopinieoksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziewczyny, mam falowane jak sie postaram to sie kreca. Czytalam,ze jak bea zdrowsze to beda bardziej proste.Miala tak ktoras z Was?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ja tak mam. Po 2 latach pielegnacji juz sie nie kreca jak dawniej sa coraz bardziej proste, a jak rozczesze wilgotne sa calkiem proste do nastepnego mycia 3-4dni

      Usuń
    2. Moje włosy zaczęły bardziej się kręcić

      Usuń
    3. Tak, ja tak mam, były fale a po stylizacji nawet kręcone a teraz zupełnie proste.

      Usuń
    4. Dzieki za odpowiedzi:-) mam nadzieje, ze u mnie juz niedlugo zrobiq sie proste

      Usuń
  30. blond tez był by zły a rudy to już w ogóle... kazde zadbane włosy są ŁADNE, farbowane czy nie. Mówienie ze anwenowy czarny jest jakims bramowym kolorem, jest jakies chore, u mnie w bramie stoją blond, to ze co?????????? ogarnijcie się

    OdpowiedzUsuń
  31. Idealnie! Właśnie jutro będę mogła wykorzystać te porady! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. no ale jak sie lakier da wyczesać to co? nie warto olejować???????????????????????

    OdpowiedzUsuń
  33. Po mocnym tapirowaniu polecam najpierw delikatne zmoczenie włosów, tone odżywki/maski i bardzo delikatne powolne rozczesywanie

    OdpowiedzUsuń
  34. Super, zazwyczaj nie maltretuję swoich włosów, ale za dwa tygodnie mam półmetek i zastanawiałam się co zrobić dla włosów po traktowaniu ich lokówką i lakierem - a tu proszę, Anwen czyta mi w myślach :*

    OdpowiedzUsuń
  35. ja uważam, że to już trochę śmieszne wymysły. czy włosy po stylizacji potraktuje się jakoś specjalnie czy też po prostu umyje jak zwykle - nie ma żadnej różnicy. żadnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli masz grube i mocne włosy to może dla Ciebie nie ma różnicy, ale np. ja mając cienkie i bardzo delikatne włosy, które już dostatecznie zostały zmaltretowane wcześniejszą stylizacją, to uwierz mi, że to MA SENS, bez delikatnego traktowania i dodatkowego odżywiania i nawilżania mogę się pożegnać z częścią włosów bo albo wypadną od ciągnięcia albo po prostu się ułamią :(

      Usuń
  36. Ja po takiej mega imprezie to czuję przede wszystkim potrzebę zmycia tego wszystkiego ;) Myję więc porządnie szamponem nie bawiąc się w żadne OMO, jak robię zazwyczaj :) Natomiast po umyciu, kiedy czuję się już naturalna (hehe) to nakładam treściwą odżywkę i trzymam w cieple ok. pół godzinki :) Potem tylko odżywka b/s i schną w delikatnym francuzie lub koczku. Po imprezie nie stylizuję loków żelem :) Żyją tylko na odżywce b/s, kropelce kokosa na suche i/lub jedwabiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię tak samo :) Ale następnym razem spróbuję użyć najpierw odżywki, zobaczymy co się stanie ;)

      Usuń
    2. Może też spróbuję...Jak będę pamiętać :D
      Po takiej stylizacji marzę zazwyczaj tylko o tym aby to szybko zmyć :) Odżywianiem zajmuję się już potem ;)

      Usuń
  37. Właśnie wróciłam ze studniówki, a ten post idealnie odpowiedział na nurtujące mnie od kilku godzin pytanie xD

    OdpowiedzUsuń
  38. ja też bardzo lubie elnett za to ze go prawie nie widac i wlos pozostaje miekki po karbownicy(niestety bardzo lubie efekt 'lwa' na mojej głowie ale robie to max dwa razy do roku bo włosów szkoda) zawsze duzo odzywki ulubionej ale nigdy nia nie 'mylam' odzywka wiec nastepnym razem wypróbuje ten pomysl dzieki za cenne wskazówki .nowa fanka :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Akurat jestem swiezo po 100dniowce ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. A może jakaś akcja: wcieranie, picie siemienia? Przydało by się coś zrobić z włosami szczególnie że w zimie i na wiosnę straaaasznie wypadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny post! Szczerze mówiąc, po naprawdę ciężkim dniu (nocy?) dla moich włosów, dotąd miałam ochotę jak najszybciej z siebie zmyć te pianki i lakiery, najlepiej jakimś mocnym szamponem. A potem nałożyć bogatą odżywkę. Następnym razem wypróbuję OMO!

    OdpowiedzUsuń
  42. Szczerze mówiąc dotychczas po dniu naprawdę ciężkiej stylizacji, w pierwszej kolejności sięgałam po mocny szampon, żeby jak najszybciej zmyć z siebie warstwy pianek, lakierów itp. A dopiero potem wybierałam bogatą maskę. Następnym razem chętnie przetestuję w takim momencie OMO :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Dobry post i ważny temat jak wrócę do żywych i będę w stanie sie pozbierać i ogarnąć właśnie po imprezie.. to zastosuje sie do zaleceń :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja z kolei wróciłam dziś rano z balu, na którym również miałam misterną koafiurę zrobioną przez współlokatorkę... i właśnie sprawdziłam, że też użyła Elnettu :) Ja swoim włosom po myciu zafunduję olejową maskę, bo dla nich mycie bez olejowania to ciężkie przeżycie ;) Tak więc Biovax pójdzie w ruch!

    OdpowiedzUsuń
  45. Dawno temu nie wyobrażałam sobie fryzury bez ,,tony'' lakieru,a teraz delikatnie spryskuję każdą fryzurę lakierem i mam problem z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Wpis jak znalazł :D Wczoraj byłam na weselu i właśnie miałam się zabierać za doprowadzenie włosów do porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Wszystko to fajne, zaczytuje się w tego bloga ostatnimi czasy bardzo intensywnie, ale niestety mam ogromny problem bo mam nie dość że bardzo cienkie, mięciutkie niczym puch i bardzo rzadkie włosy to jeszcze są totalnie 'ulizane'. nie odstają od głowy nawet o milimetr :( na domiar tego mam odstające uszy, więc żeby wyglądać po ludzku ( nie mówię już o byciu piękną i olśniewającą ) co dzień tapiruje włosy i pryskam lakierem. potem upinam je w koczek na czubku głowy. Efekt wizualny jest ok, włosy wyglądają jak fryzura zrobiona od niechcenia, taki luźny czubeczek, nie widać tapiru ani lakieru, nie jest to hełm, ale jednak niestety lakieru musi na mojej głowie wylądować trochę zeby to wszystko się trzymało. Oczywiście chciałabym umyć włosy, nałożyć odżywkę czy maskę, wysuszyć je czy poczekać aż same wyschną. przeczesać i iść, ale niestety włosy mojego typu nie nadają się do tego. Martwi mnie to i złości jednocześnie,spędzając z powiek sen co rano kiedy to trzeba wyjść z domu. Może znacie jakiś sposób na to żeby podnieść włosy bez tapirowania i usztywnić bez nakładania lakieru?

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja jak nie potrafię rozczesać włosów po stylizacji, używam kremu do rąk - świetnie się rozprowadza na suchych włosach

    OdpowiedzUsuń
  49. Pytanie zarówno do Anwen jak i wszystkich włosomaniaczek, co sądzicie o tym produkcie http://triny.pl/szampony/2378-sylveco-balsam-myjacy-do-wlosow-z-betulina-300-ml.html

    OdpowiedzUsuń