Moja włosowa historia - Vi

Dziś na blogu historia, która bardzo długo czekała na swoją publikację :) Czasem trafiają do mnie maile, które nie spełniają określonych przeze mnie wymogów i trafiają do skrzynki "odrzucone", inne wrzucam do folderu "do poprawy" i ta właśnie w nim się znalazła. Piszę Wam o tym ponieważ ostatnio niestety większość historii, które dostaję nie nadaje się do publikacji :( Jak tak dalej pójdzie to niestety MWH będą pojawiały się nie regularnie, w każdy weekend, ale sporadycznie raz na jakiś czas. Dla mnie szczerze mówiąc byłoby to najlepsze rozwiązanie, ale wiem, że część z moich czytelniczek bardzo na nie czeka i pomagają im one w walce o piękne włosy. Jeśli, więc chcecie pochwalić się na moim blogu swoją historią, a nie wiecie co dokładnie wysłać mi w mailu  to zerknijcie do TEGO wpisu.




Jako dziewczynka włosy miałam zawsze długie i gęste. Jednak pierwsze eksperymenty z pasemkami blond pojawiły się już w podstawówce (do dziś nie przestałam farbować...) i  włosy zaczęły się niszczyć, Pielęgnacja była żadna - tylko szampon. Z biegiem lat pojawiały się pierwsze odżywki, które nie pomagały. Pominę wszystkie etapy, ponieważ  włosy wyglądały podobnie – zniszczone blond za ramiona. W 2008/9 roku prezentowały się następująco:



Po umyciu bez pielęgnacji:


Włosy wyprostowane plus odżywki, jedwab:
 


Włosy cieniowałam oraz rozjaśniałam (pasemka). Były w opłakanym stanie: przesuszone ,końcówki się kruszyły, puszyły. Ani proste, ani kręcone - siano, które tylko prostownica potrafiła w miarę wygładzić. Popełniałam chyba wszystkie możliwe błędy pielęgnacyjne, aż  postanowiłam coś zmienić – trochę  to śmieszne, ale „rzuciłam” fryzjera. Zdecydowałam się wyeliminować rozjaśniacz i farbowałam włosy farbą drogeryjną  oraz regularnie wyrównywałam włosy „na prosto”.  Do tego zwykły szampon, odżywka (najczęściej fructis, sleek line, jedwab). I to był przełom - powoli czupryna odzyskiwała blaski i gęstość, ale w dalszym ciągu bez prostownicy włosy źle wyglądały (tu wyprostowane 2010 r.):


W 2012 roku natknęłam się na włosomaniaczki i tak przepadłam ;) Rozpoczęłam przygodę ze świadomą pielęgnacją włosów. Zdjęcia porównawcze w odstępie 6 miesięcy (bez prostownicy, ok. 3 razy podcięte) 


Nie spodziewałam się, że włosy tak zgęstnieją i będą przede wszystkim proste! Wysypały się baby hair, ograniczyło się wypadanie, często delikatnie podcinałam końcówki, zaczęłam je poznawać (np. wiem już, że nie lubią protein w nadmiarze).

Eksperymentowałam z wieloma produktami, ale  wymienię ulubieńców: 

Szampon: żywe mydło, babydream, green pharmacy, fioletowy joanna
Odżywki, maski: biovax mleczny, alterra granat i aloes, garnier kariate;morela (do masek dodaje np. aloes, mocznik, o. arganowy, kwas hialuronowy, kolagen)
Odżywkie b/s: marion natura silk, eliksir ziołowy z green pharmacy
Wcierki: jantar, czarna rzepa joanna (moje dwa hity!),  olej rycynowy
Końcówki: biovax a+e, chi, o. bawełniany (fajnie wygładza)
Suplementy:  silica, skrzypowita, teraz olej z wiesiołka
Płukanki: sok z cytryny, ocet jabłkowy, mieszanka ziół (ale sporadycznie)

Włosy myje 2 razy w tygodniu:  szampon następnie maska i płucze chłodną wodą. Sporadycznie stosowałam oleje (np. łopianowy, alterra, próbowałam khadi ale zwiększał wypadanie;/) jednak od kilku myć zmieniłam taktykę na OM - mieszam maskę z olejem (np. sezamowym) nakładam na suche włosy na kilka h, a następnie zmywam szamponem i jestem zachwycona!  Jako wcierkę zamierzam stosować także kolagen naturalny. Może będą nowe efekty ;)
Stosuję też saunę do twarzy (z lidla) na włosy :P
Objętość kitki:  ok. 10 cm, przyrost na miesiąc ok. 1,3 cm (mierze odrost)
Farba garnier color naturals 10 tylko na odrosty co ok. 2 miesiące
Odstawiłam prostownice, suszę suszarką sporadycznie
Włosy do snu związuję w koczek lub warkocz

Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki i  niech włos będzie z wami  ;) - Vi
Udostępnij

145 komentarze:

  1. Co tydzień z niecierpliwością czekam na nową MWH :) i dla mnie brak cykliczności tego"stałego punktu programu" będzie nieodżałowana :(. Śliczne włosy Vi i ta gęstość <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem odwrotnego zdania - nie ma co publikować słabych MWH, bo ani to motywacja, ani pochwała dla włosów, jeśli ich stan jie poprawił się znacząco. Ostatnio włosowe historie są średnie, lepiej poczekać trochę i obejrzeć naprawdę imponującą zmianę niż takie byle co

      Usuń
    2. każda z historii, która pojawiła się na blogu była wg mnie tego warta :) jeśli uznałabym je za 'średnie' to na pewno bym ich nie publikowała, ale jak wiadomo ile osób tyle opinii, tylko w tym wypadku akurat decyzja należy do mnie :))

      Usuń
    3. no właśnie , są bardziej "wymagający" czytelnicy którzy nie zadawalają się byle czym , a poziom każdy ma inny według swego uznania , moim zdaniem też dużo było takich byle jakich historii :( Aga

      Usuń
    4. Anomimowy ma rację. WCześniejsze MWH były duuużo lepsze. Te, co się pojawiają ostatnio są słabe.

      Usuń
    5. Zaczelam bardziej a przedewszystkim swiadomiej dbac o wlosy od sierpnia. Mi te historie pomgaja, ze warto i ze wiele zalezy od swiadomej pielegnacji.
      Pewnie dziewczyna, ktora siedzi w tym pare miesiecy a nawet lat ma inne wymagania ale dla poczatkujacych wlosomaniaczek to naprawde duza motywacja.

      aga

      Usuń
    6. jestem czytelniczką bloga od kilku lat, nie da się nie zauważyć, że poziom MWH spada... Anwen, lepiej iść w jakość a nie ilość! Vi ma piękne włosy ale jedyne co się zmieniło to to, że są bardziej błyszczące, zawsze miała je gość gęste, grube i w miarę zadbane.

      Usuń
    7. No nie wiem jak Wy, ja tu widzę sporą zmianę z kupki gęstego, acz siana, na zdrowe błyszczące włosy, nie każda dziewczyna musi od razu przechodzić przez etap totalnej dewastacji włosów, potem oświecenia i w końcu burzy pięknych loków ;)

      Usuń
    8. Chyba w historii bloga tylko jedna mwh nie wywoływała negatywnych komentarzy. Nawet te stare, z efektem wow przyciągały komentarze "a silikony, a doczepiane, a co to za zdjęcia w sukienkach, a czemu zasłania twarz, a czemu farbuje, a czemu nie farbuje, a mnie to nie motywuje bo mam proste włosy a ona nie, a mnie to nie motywuje bo mam cienkie włosy a ona nie, a syossa używa - co to za włosomaniaczka, a za mało zwrotów akcji, a za dużo się działo na głowie, a co to za sukces jak się ma ładne włosy w genach...". Nie da się każdemu dogodzić. O wiele pozytywniejsze dla nas będzie szukanie w każdej mwh, nawet "słabej", czegoś, co możemy wnieść do naszej pielęgnacji, jakiejś ciekawostki, choćby jednej, malutkiej.

      Usuń
    9. Po takich komentarzach odechciewa się pisać własnej MWH. Moje włosy np nie były niszczone żadnymi farbami, rozjaśniaczami itp, więc spektakularnej zmiany nie będzie. Wystarczy mi, że sama jestem z nich dumna po kilku miesiącach świadomej pielęgnacji i nie mam zamiaru się tym z wami dzielić(to wszystko do tych bezczelnych dziewuch, które myślą że pozjadały wszelakie włosowe rozumy i mają gdzieś co myślą inni) :P

      Usuń
    10. wiesz dla mnie te komentarze też są przykre, bo ja w każdej tej historii widzę coś wyjątkowego - jej autorkę, każda z tych dziewczyn, które wysyłają do mnie maila z historiami pokonały jakąś swoją barierę, nauczyły się czegoś, osiągnęły coś o czym marzyły, dla mnie to bardzo dużo i osobiście mnie to zawsze cieszy. Na pewno ciekawsza jest historia z milionem szaleńczych zmian na głowie czy taka w której włosy przechodzą spektakularną metamorfozę, ale to nie telewizja, i kolejny głupi program, w którym każdy stara się zrobić coś jeszcze bardziej/mocniej byleby się tylko wyróżnić. MWH miały być przede wszystkim możliwością podzielenia się z innymi swoją historią, one wg mnie są przede wszystkim dla dziewczyn, które je piszą, żeby poczuły się docenione i miały motywację do dalszej pracy. Fajnie jeśli taka historia motywuje przy okazji kogoś jeszcze i tak jak zauważyła anonimowa wyżej w z każdej można wyciągnąć coś dla siebie, trzeba tylko umieć to dostrzec :) Cieszę się, że są wśród moich czytelniczek takie osoby, które doceniają pracę innych nawet jeśli efekt nie jest spektakularny, ale zdaję sobie sprawę, że wszystkim nie da się dogodzić i zawsze się będą pojawiały negatywne komentarze. Warto jednak je olać i robić swoje :)) Ja gdybym miała się przejmować takim marudzeniem to już kilka lat temu musiałabym zamknąć bloga ;) Tak, więc nie rezygnuj z napisania MWH- zrób to dla siebie :)

      Usuń
    11. Pieknie napisane Aniu, sama prawda :)

      Usuń
    12. Bardzo dobrze podsumowałaś to Anwen :) Nie wiem dlaczego ludzie nie mogą być dla siebie mili, tylko zawsze wyszukują czegoś negatywnego. Ja gratuluję autorce historii. Sama katowałam 6 lat rozjaśniaczem włosy i miałam takie siano, tak przepalony każdy włos, że co bym nie nakładała na głowę, to nie szło ich nawet rozczesać. Dzisiaj wróciłam od fryzjera- ścięłam 15 cm i zafarbowałam na brąz, przede mną jeszcze długa droga do takiego stanu włosów jak autorki metamorfozy włosowej, więc naprawdę gratuluję :)

      Usuń
    13. Brawa dla Anonimowej autorki z 22:38 (te wszystkie przykłady!! :)) i dla Anwen za te komentarze ;)

      Ja jestem za tym, żeby MWH nadal były. Bo część z nas motywują te prostsze, bez dziesięciu kolorów na głowie, spalenia prostownicą i tafli na koniec, a część wręcz przeciwnie. W szerokim ujęciu, każdy znajdzie coś dla siebie. A liczy się też perspektywa autorki, to, że ktoś coś napisał i chce się tym podzielić. Ludzie piszą też dla siebie, nie tylko dla odbiorców.

      Jeśli przeważają głosy "e tam, nic specjalnego więc nie warto pisać/publikować/czytać" to dodam swój: właśnie, że warto.

      Usuń
    14. Wszystkie historie, nawet te bez szczególnych zwrotów akcji i bez spektakularnych zmian są motywacją dla dziewczyn, które chcą coś dla siebie zmienić. Dlatego komentarze typu 'nudna historia' albo 'nie warto publikować' są nie na miejscu, bo są osoby, które potrzebują nawet najmniejszej motywacji w walce o zdrowie włosów. Każda historia jest po to, by pokazać, że można. Nie trzeba pokazywać nie wiadomo jakich efektów. Wystarczy, że jest poprawa na lepsze i to już cieszy :) Wydaje mi się, że właśnie takie jest założenie tej serii. By choć trochę zmotywować te dziewczyny, które nie wierzą, że mogą zrobić coś lepszego dla swoich włosów.

      Usuń
    15. Każda metamorfoza, ta spektakularna i ta mniej, jest ważna. Każdy ma inne włosy i dla każdego coś innego jest sukcesem przy ich pielęgnacji. Ważne, że autorki MWH są zadowolone ze swoich zmian. A za to, że się z Nami tym dzielą, należy się podziękowanie w Ich stronę. Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak często doszukują się negatywów, oszustw ze strony autorek MWH a przede wszystkim tego, że nie są motywujące.. Jeżeli ktoś tak uważa, to znaczy, że tak na prawdę nie zależy mu na zmianie stanu swoich włosów. Dla osoby, która chce mieć piękne włosy, nawet najmniejsza metamorfoza jest motywacją. A dla Autorek MWH ogromne GRATULACJE!!!

      Usuń
  2. Chyba rzeczywiście wstawiać mwh raz na jakiś czas, ale porządną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli nie przesłała to najwidoczniej uwaza ze nie jest zbyt ciekawa to po co śmiecić maila anwen?

      Usuń
  3. Zgadzam sie z toba Anwen. W tych ostatnich historiach widac poprawe wlosow, ale to wciaz nie jest ten efekt "wow" o ktory w mwh chodzi. Wolalabym zeby te wpisy ukazywaly sie nawet raz w miesiacu, ale zeby bardzo motywujace. Poza tym na blogu jest pelno wh, wiec zawsze mozna sie do nich cofnac. Ja raz na jakis czas cofam sie do swoich ulubionych ;) poza tym na forum wlosomaniaczek jest wieeele ciekawych historii. Nie wszystkie dziewczyny sa na forum, a tamte historie sa niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mwh to nie tylko efekt 'wow' ;) wręcz odwrotnie jak dla mnie nie jest on najważniejszy, wolę jak historia czegoś uczy, daje nadzieję i inspiruje (nie koniecznie końcowym efektem właśnie)

      Usuń
    2. Według mnie efekt jest niesamowity. Spójrz na trzecie zdjęcie od góry i na zdjęcie końcowe, różnica jest ogromna. Nie każdy dojdzie do idealnego stanu włosów, bo wpływają na to różne czynniki, których nie zmienimy. Jeżeli Vi jest zadowolona ze swoich włosów, to dlaczego nie miałaby się nimi pochwalić ? :>

      Usuń
    3. Zgadzam się z Anonimem 12:05 na forum jest mnóstwo ciekawych historii a większość osób na blogu o tym nie wie

      Usuń
  4. Dla mnie olej z wiesiołka to produkt spożywczy, a nie suplement :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zależności od sposobu używania wg mnie może być suplementem (jeśli jest w tabletkach i zażywamy go codziennie) lub produktem spożywczym (jeśli jest w butelce i używamy go w kuchni nie koniecznie aż tak regularnie) :)

      Usuń
    2. Jako suplement jest dostepny w tabletkach np. Oeparol

      Usuń
  5. Witam włosy piękne i zadbane, widać że przeszły dużą metamorfoze :-) tylko pogratulować właścicielce!
    A jeśli chodzi o MWH to uważam, że lepiej publikować je częściej, ale możliwie najlepsze:-) pozdrawiam wszystkich dbających o włosy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na tym przykładzie można zobaczyć jak odpowiednia pielęgnacja wpływa na kondycję włosów :) Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogromna różnica, włosy prezentują się o wiele lepiej, ale wydaje mi się, że to jeszcze nie koniec tej historii i doprowadzisz swoje włosy do jeszcze lepszego stanu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. niestety na zdjęciu w kitce z 2010 roku wlosy ewidentnie widać że doczepione, dziwi mnie to że Aniu tego nie zauważyłaś publikując to...uwielbiam moje wlosowe historie ale jeżeli nie są oszukane, skąd wiem ze są to doczepiane włosy ? - sama wiele lat przedłużałam włosy , i sama kiedyś zajmowalam się przedłużaniem wlosów...jeżeli mi nie wierzycie wystarczy powiększyć zdjęciu i dokładnie widać w ktorym miejscu są doczepione...szkoda, bo koncowy efekt super i tu widać że są to naturalne zadbane włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moim zdaniem wcale przedłużane nie są :) podobnie wyglądał mój kucyk kiedy włosy były mocno wycieniowane, poza tym akurat to zdjęcie nic specjalnego do mwh nie wnosi, więc nawet jeśli miałabyś rację to historia nie byłaby oszukana, a jedynie niedopowiedziana :)

      Usuń
    2. lol, takiego samego kucyka miałam jeszcze wczoraj, nawet o identycznym kolorze, a nigdy nie przedłużałam/nie doczepiałam włosów, także ludzie, więcej wiary ;)

      Usuń
    3. Kucyk na pewno nie jest przedłużony, jest mocno wycieniowany stąd ten efekt. Gdyby były doczepione to autorka nie miałaby własnych włosów, przecież kucyk nawet nie jest dość gęsty by móc snuć takie przypuszczenia.

      Usuń
  9. Taka srednio motywujaca MWH, moim zdaniem lepiej dodawaj raz na jakis czas ale poarzdnie bapisana histrorie, chociaz lubie je czytac :) A co do wlosow bardzo ladne sa i nie byly zle przed zaczeciem swiadomej pielegnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ok niech będzie niedopowiedziana:) oczywiście ja nie zamierzałam nikogo obrazic ani urazic..wyrazilam tylko swoją opinie ponieważ się na tym znam...i sama tak długo przedlużalam wlosy swoje i nie tylko że po prostu jak widzę jak jakaś dziewczyna ma przedłużone włosy to widzę z km:) No ale na szczęście zmądrzałam i mam nadzieje że za jakiś rok, poltora aż mi odrosną do tali pojawi się Moja wlosowa historia:) i na pewno zamieszcze zdjęcie z przedłuzonymi wlosami i uwierz mi że jakbym nie powiedziała też by widać nie było:) pozdrawiam:) i czekam na nowe wpisy bo ubóstwiam Twojego bloga;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Włosy przeszły dużą zmianę, to prawda, ale sama historia jest do kitu. Równie dobrze można by napisać "kiedyś miałam zniszczone włosy ale zaczęłam używać odżywek i teraz mam ładne". Jak dla mnie to jest trochę napisane na "odczep się", wiem że MWH nie musi być elaboratem ale miło by były gdyby osoby je wysyłające postarały się choć trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać, nic ująć.

      Usuń
    2. zgadzam się, również widzę ogromną zmianę, ale już przy kilku poprzednich historiach miałam wrażenie, że są "wybrakowane" - najpierw mniej lub bardziej szczegółowe opisy zniszczeń, a potem "i wtedy odkryłam blogi, przepadłam, stosowałam setki kosmetyków, teraz moje włosy wyglądają tak". ale jakich kosmetyków? myślę, że każda dziewczyna, która "odratowała" swoje włosy jest w stanie wymienić kilka poroduktów, które miały największy wpływ na poprawę ich stanu. opisanie obecnej pielęgnacji to (moim zdaniem) za mało, bo po sobie widzę, że pielęgnacja jest zupełnie inna teraz, kiedy włosy są już zdrowe, a kosmetyków, które uratowały moją czuprynę już nie używam, bo ona tego zwyczajnie nie potrzebuje ;)

      Agnieszka

      Usuń
    3. Mam dokładnie takie samo wrażenie. Zastanawiałam się, jak napisałabym swoja historię - jestem pewna że wypunktowałabym dokładnie, co było dla mnie największym problemem, jakie złe nawyki spowodowały pogorszenie stanu włosów, które kosmetyki się sprawdziły, a które nie, jak musiałam modyfikować pielęgnację wraz z poprawą stanu włosów i na koniec - jakie cele chcę jeszcze zrealizować. To szczególnie ważne, bo widzę, że jestem w stanie doprowadzić kłaki do stanu "jak z reklamy", podrasować je jeszcze jakimś silikonem i na zdjęciu będą wyglądały idealne. Ale tylko ja i mój fryzjer wiemy, że spodnia warstwa nadaje się do ciachnięcia o 20 cm, końcówki niszczą się mimo stosowania olejów i silikonowego serum itp.
      Ta historia, choć inspirująca do zmian, nie daje żadnych informacji, jak ich dokonać :(

      Usuń
  12. Włosy wyglądają teraz pięknie, ale wydaje mi się, że nie było tutaj jakoś szczególnie wiele do naprawy. Włosy chyba nigdy nie były w jakimś koszmarnym stanie. Dziewczynie udało się wyleczyć je w 6 miesięcy. Ja wolę takie pełne MWH, od tragicznego początku do szczęśliwego zakończenia, kiedy różnica w kondycji jest ogromna ;d Są bardziej wciągające i inspirujące, oczywiście według mnie. Tutaj jest zaledwie kilkanaście zdań, ale cóż, może następna bardziej przypadnie mi do gustu ;d

    OdpowiedzUsuń
  13. Anwen, wemknął Ci się błąd, "nieregularnie" piszemy razem ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym przypadku pisownia rozdzielna sugeruje, że "nie (jak?) regularnie, a (jak?) inaczej", czyli jest uzasadniona. Mogłabym wskazać mnóstwo różnych językowych niedociągnięć, ale się powstrzymuję; nie lubię jednak, kiedy ktoś wytyka coś, co błędem nie jest, bo to źle o nim świadczy i może wprowadzić autorkę w błąd.

      Usuń
    2. Przeczytaj zdanie na głos i wtedy połapiesz się, że Anwen napisała dobrze :)

      Usuń
  14. Jeszcze sie taki nie urodzil, zeby wszystkim dogodzil. Na szczescie wybor mhw nalezy do Anwen:-) chociaz jestem zakochana w rudosciach,to farbowane blondynki podziwiam podwojnie. Na przykladzie wlasnego ombre, wiem jak trudno utrzymac swietna kondycje farbowanego blondu.. Pozdrawiam!;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. czy autorka historii moglaby odpowiedziec,jakim odcieniem maluje wlosy? są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim zdaniem MWH to nie koniecznie musi się rozpoczynać od zniszczonych włosów, rozumiem, ze większość wlosomaniaczek zaczyna od tego stanu, ale to nie oznacza,że każda. Zresztą niektóre często mają kryzys, gdy mają już całkiem ładne włosy, bo nie ma efektu WOW..

    OdpowiedzUsuń
  17. Proszę się nie czepiać- Anwen napisała poprawnie. W zdaniu mamy wyraźne przeciwstawienie - nie regularnie ale sporadycznie. W tego typu konstrukcjach "nie" z przymiotnikiem w stopniu równym piszemy oddzielnie. A przy okazji , Anwen - jestem osobą w średnim wieku i dopiero teraz zainteresowała się pielęgnacją włosów. Codziennie zaglądam do Ciebie, czy są nowe wpisy . Robisz świetną robotę, więc nie przejmuj się osobami, którym nic się nie podoba. Życzę jak najmniej bolesnego porodu i radości z bycia mamą. Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, może napisz, czego konkretnie oczekujesz od MWH? Co należy napisać? Jakie masz wymagania względem MWH :) wielu dziewczynom to pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki wpis juz jest na blogu !

      Usuń
  19. Ale zmieniła się gęstość :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja uwielbiam ten cykl! Jeśli faktycznie, nie dostajesz wh nadających się do publikacji, to co 2 tygodnie ok, ale rzadziej lepiej nie :/ A całkowicie zrezygnować nie pozwalam, musisz poczekać na mnie :) już bym chętnie wysłała, bo efekty są bardzo widoczne, a zaczynałam z miotłą na głowie :) Za rok będą jeszcze lepsze, może doprowadzę do idealnego (jak na rzadkie i cienkie bidoki) stanu i długości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Anwen, kiedy będzie kolejna włosowa akcja ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. będą się pojawiały NIEREGULARNIE, lub nie będą się pojawiały regularnie, tak powinno być

    OdpowiedzUsuń
  23. Pewnie za jakiś rok ja wyślę swoją historię :-) Mam nadzieję, że blog będzie jeszcze istniał. Obecnie hoduję włosy i już niedługo zaczynam olejowanie.

    OdpowiedzUsuń
  24. MWH to moje najulubiensze wpisy tutaj! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Historia, ktora jest strasznie "pusta" :((

    OdpowiedzUsuń
  26. po pół roku takie efekty *.* no nie mogę w to uwierzyć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się to wydaje nierealne...

      Usuń
  27. A mnie się podoba :) .Może mnie ten problem nie dotyczy, ale takie historie dają nadzieję, że i od wiecznie rozjaśnianych włosów można wyjść na prostą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem zachwycona efektami! Zwłaszcza różnicą w gęstości końcówek!

    OdpowiedzUsuń
  29. Od pewnego czasu mam pewien problem. Niedawno na glowie pojawilo mi sie duzo babyhair, nie byloby w tym nic zlego, ale teraz zaczely one strasznie sterczec, jak antenki, wyglada to bardzo nieestetycznie, po prostu jak bym miala szope na glowie. Chcialam te niesforne wlosy przygladzic niewielka iloscia olejku z alterry, ale to spowodowalo oklap :( a wlosy nadal sterczaly, moze ktos mial podobny problem i chcialby sie podzielic swoimi doswiadczeniami. Z gory dziekuje za jakakolwiek pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przylizać żelem z siemienia ;d Też miałam kiedyś taki problem i od kiedy używam siemienia zniknął raz na zawsze.

      Usuń
    2. Czytałam gdzieś, że można je poskromić nakładając szczoteczką odrobinę lakieru na same babyhair. Na szczęście moje już podrosły i nie sterczą ale rozumiem problem :)

      Usuń
    3. Ciesz się, że urosły. Chyba o to się starałaś? Niektóre baby już nie wiedzą, na co narzekać. Tak źle i tak niedobrze.

      Usuń
    4. Ojeju... Autorka komentarza na pewno się cieszy, że urosły i przecież na to nie narzeka. Tylko taką ilość małych włosków faktycznie widać i to wygląda jakby ktoś miał dwa zestawy włosów na głowie, jeden długi a drugi... odrasta z obcięcia na jeża :D

      Spróbuj użyć małej porcji jakiejś lżejszej odżywki. Kropeczki dosłownie, dużo mniejszej niż na przykład ziarenko grochu :)

      Usuń
  30. Najbardziej lubię MWH gdy jest tam coś pouczającego, coś co jest innego od tej ostatniej :)
    To dla Ciebie Aniu też jest praca dodatkowa. Musisz przeczytać i poprawić ewentualne błędy a to co prawda zabiera czasu, więc też szanujmy Anię, zwłaszcza, że teraz jest w ciąży i powinna zadbać o siebie i malusza a nie o to by nam wybrać jak najlepszą włosową historię, dlatego nie popełniajcie głupich błędów nad którymi później trzeba długo siedzieć :) To takie moje skromne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Chyba zrobiłam wczoraj coś genialnego z nudów...
    Mianowicie chodzi o to, że wtarłam żel z siemienia lnianego w skalp. Nie wiem, czy to jego zasługa, ale nigdy w życiu nie miałam włosów tak mocno odbitych od nasady, jak wczoraj i dzisiaj. Jestem wręcz w szoku, pozytywnym oczywiście. Od dzisiaj wcieram codziennie i będę obserwować. Może nawet przyspieszy porost, kto wie...
    A co do "nieregularnie" ;d W tym przypadku "nie" zostało prawidłowo rozdzielone z "regularnie", radzę poczytać o pisowni "nie" z przysłówkami w zdaniach przeciwstawnych ;d
    Pozdrawiam, niech żyje siemię lniane!

    OdpowiedzUsuń
  32. A ja i myślę,że nie tylko ja zapraszam na forum. Tam miłośniczki MWH znajdą coś dla siebie,bo jest ich sporo plus dziewczyny ciągle aktualizują zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo ładne włosy obecnie :) Szkoda tylko że faktycznie opis jest dość krótki, brak w nim szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Włosy bardzo ładne, ale sama historia faktycznie wybitnie krótka czytam zaczynam przewijać a tu już komentarze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na twoja wlosowa historie bo efekty spektakularne, zageszczenie wybitne no i jeszcze te twoje niekonwencjonalne metody azjatyckie ;) o oleju i babydream no w kazdej prawie mwh mozna przeczytac, ale tylko u ciebie tyleperelek

      Usuń
    2. Oj to jeszcze długo poczekasz ;) ciekawych produktów może i dużo stosowałam, ale podstawowego efektu wizualnego czyli tej "wielkiej zmiany" jeszcze nie widzę, zobaczymy jak będzie po scięciu i dalszej pielęgnacji. W prawie każdej mwh włosy są 100x bardziej zadbane niż moje (pewnie to wina tego jakie są wymagające) więc czasem lepszy babydream dający efekty niż cudownie bez nich ;)

      Usuń
  35. ooo nie :C mhv to moja ulubiona część bloga :C Specjalnie zaglądam tu co sobotę ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  36. Widać, że Vi ma z natury mocne, gęste i ładne włosy, ale zmiana na plus jest wyraźna!

    OdpowiedzUsuń
  37. Uważam, że trzeba stawiać na jakość, więc lepiej rzadziej MWH, niż co tydzień i nieciekawa ;)

    A włosy megagęste!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pytanie co dla kogo znaczy nieciekawa ;) bo jak dotąd, moim zdaniem, takiej na blogu jeszcze nie było

      Usuń
    2. Moim zdaniem kiedyś MWH były ciekawsze, pamiętam, że zawsze je czytałam z żywym zainteresowaniem, oglądałam zdjęcia i byłam zachwycona efektami. Teraz bardzo często nie wzbudzają we mnie żadnych emocji. Chyba nie tylko ja mam takie odczucia, sądząc po niektórych komentarzach.

      Poza tym, może to tak zabrzmiało, ale nie miałam na myśli, że teraz MWH są co tydzień i są zawsze nieciekawe ;-) Chodziło mi ogólnie, że osobiście wolę rzadziej przeczytać włosową historię, ale niech to będzie prawdziwa perełka :)

      Usuń
    3. A nie myślicie, że przez włosomaniactwo tak się napatrzyłyście na piękne włosy, że mniej spektakularne zmiany nie robią na Was wrażenia?

      Zmiana jest bardzo motywująca (zwłaszcza dla blondynek), bo pokazuje, że nawet ze spalonych rozjaśniaczem wlosów można zrobić małe dzieło sztuki, jeśli tylko się o nie odpowiednio zadba.
      Grubość włosów nie ma tu nic do rzeczy... Liczy się to, jaki dziewczyna osiągnęła blask i naprawdę zdrowy wygląd!

      Usuń
  38. Dziwią mnie niektóre komentarze. Naprawdę nie widzicie spektakularnej zmiany (wiem, Anwen, że nie o to do końca chodzi w MWH, ale po prostu szokuje mnie, że ktoś tego nie widzi)? Różnica między 3 i 4 a ostatnim zdjęciem jest ogromna! Przecież to przepaść! Suche, spalone siano a piękne zdrowe, równe włosy o mega super hiper turbo objętości? :D Mnie ta historia motywuje i daje kopa do działania :) Może nie ma tam wszystkich odcieni tęczy na głowie, wszystkich długości świata, irokeza czy dreadów, ale to jest walka o piękne włosy. Wygrana walka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się nie jestem sama ;) bo już się zastanawiałam czy to może ja mam coś z oczami, że widzę zmianę, której inni nie dostrzegają :) owszem zgodzę się, że historia mało szczegółowa, można nabyło napisać coś więcej o dojściu do takiego efektu, ale to co moim zdaniem najważniejsze w niej jest :))

      Usuń
    2. Włosy piękne. Fotograficzna relacja zmian też. A że nie każdy jest literatem, to inny temat

      Usuń
  39. Lubię tą serię, ale ta historia wydaje mi się jakaś okrojona w porównaniu do tych starszych. Gdyby chodziło o mnie, to wolałabym czytać mwh rzadziej, ale ciekawsze i wnoszące coś ciekawego. Niekoniecznie zależy mi na oglądaniu włosów jak z reklamy (żeby na takie popatrzeć, wystarczy włączyć polsat :P), ale fajnie jest poczytać o niespotykanych, czasem zabawnych włosowych "przygodach" albo podłapać z historii nowy sposób pięlęgnacji.
    A co do konieczności odrzucana historii - może dobrym pomysłem byłoby ustalenie "listy wymagań"? Nie chodzi mi tu o konkretny efekt końcowy, jaki trzeba uzyskać, bo to trudno opisać, ale raczej o kwestię ortografii, ilości zdjęć, formy i długości tekstu - na pewno oszczędziłoby Ci to czasu przy edytowaniu takiej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale taki wpis z "listą wymagań" już jest, w dodatku podlinkowany w dzisiejszym wpisie ;)

      Usuń
    2. Wybacz, moje niedopatrzenie, przepraszam! :)

      Usuń
  40. uwielbiam MWH, mam nadzieje, ze beda dalej pojawiac sie regularnie :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja już MWH piszę, ale jeszcze wiele miesięcy przede mną. Być może cały powrót do naturalnego koloru! Mam nadzieję, że do tego czasu blog będzie się stale rozwijał :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakim cudem można tak zagęścić długie włosy aż po same końce w ciągu pół roku? Ja to sobie wyobrażam tak, że muszą najpierw wykluć się nowe włosy z cebulek, a potem urosnąć, przecież to musi trwać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy nie zgęstniały, tylko wcześniej cieniowane, zostały ścięte na prosto i wyglądają na gęstsze

      Usuń
    2. Też sobie tak to wyobrażam i chętnie się dowiem jakim cudem autorka uzyskała tak spektakularny wynik! Wspaniała objętość <3

      Usuń
    3. No dobra, nie wszystkie włosy po wcierkach musiały startować od zera, pewnie rosły jeszcze te pourywane na różnej wysokości, ale i tak różnica ogromna w ekspresowym tempie. Myślałam, że takie rzeczy osiąga się po wielu latach.

      Co do samego wpisu, trochę dziwią mnie komentarze i dobór słów, nie obchodzi was jak poczuje się autorka historii? Po drugie może ona nie robiła nic ponad to, co napisała, przecież każda historia włosowa jest inna, miała zmyślać, żeby podkręcić dramaturgię?

      Usuń
  43. Według mnie najlepsze MWH to te pierwsze 20-25. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądaja teraz włosy dziewczyn z tych pierwszych MWH :-) nie myslalas żeby stworzyć post właśnie z kontynuacją ich przygody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pierwszym zdaniem się nie zgodzę, bo kocham wszystkie włosowe historie, ale kontynuacja to super pomysł :) Moja dalsza włosowa historia, czy coś w tym stylu :D Dziewczyny prowadzą blogi, udzielają się na forum, ale po niektórych słuch zaginął :( Pewnie to nierealny pomysł, ale może te najciekawsze z najciekawszych :))

      Usuń
    2. Pomysł świetny. Jestem ciekawa jak wyglądają włosy niektórych z nich. Mam swoje ulubienice i często do nich wracam:-) myślę, ze gdyby Anwen była zainteresowana pomysłem to post poświęcony poszukiwaniom dziewczyn, które jakiś czas temu zgłaszały MWH odniósłby pozytywny skutek. Jestem pewna, ze część z nich jeszcze tu zagląda.

      Usuń
    3. Bardzo rzadko pisze komentarze, ale zawsze je czytam :-) Dzisiaj postanowilam, ze sie udziele :D Ja tez jestem ciekawa jak prezentuja się wlosy Narek, Kropci, Madziochy, Dominiki, Leae. Z tego co zdazyłam sie zorientowac dziewczyny nie prowadza blogow. Szkoda. Niektore MWH są z 2011 roku i bardzo zastanawia mnie, czy dalej je tak bardzo pielegnuja czy moze przestaly. Tylko jak teraz sie z nimi skontaktowac? Hmmm

      Pozdrawiam
      Kasia

      Usuń
    4. O, to byłoby ciekawe :).
      Również bardzo bym chciała wiedzieć, ja te historie potoczyły się dalej, kto nada jest wlosomaniaczką, kto uzyskał jeszcze lepsze efekty, kto się obciął na krótko itd.

      Usuń
    5. Też jestem ciekawa , jak wyglądają włosy dziewczyn z tych pierwszych historii , szczególnie Kropci , Narek ...

      Usuń
    6. I ja !! ;-)

      Usuń
  44. Wydaje mi się, że włosy bohaterki nawet na początku nie były jakieś najgorsze i niezadbane. Widac przemianę, ale nawet w blondzie wygladały okej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie 3 i 4 zdjęcie przedstawia włosowy koszmarek :( Ale za to teraz są wspaniałe! <3

      Usuń
  45. Cześć, mam pytanie nie związane z MWH, czy do samodzielnego podcinania końcówek (wycięcia tych rozdwojonych) można użyć nożyczek do paznokci zamiast tych fryzjerskich?
    I jeszcze prośba o polecenie jakiegoś dobrego serum na końcówki.. Obecnie używam kuracji z olejkiem arganowym marionu, ale nie widzę poprawy.. Mam rozjaśnione końcówki (resztka ombre hair) i chyba też przez to rozdwajają mi się jeszcze bardziej.
    Pozdrawiam,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie można. Nożyczki muszą być fryzjerskie.

      Usuń
    2. Zwykłe nożyczki miażdżą włos. Fryzjerskie (takie prawdziwe) są bardzo ostre, dzięki czemu tną dobrze. Włosy nie rozdwajają się od razu (chyba że mają ku temu inny powód), nie są zakończone białą kulką, ogólnie mają się lepiej :)
      Ja polecam serum Green Pharmacy :)

      Usuń
  46. Może moja historia kiedyś się pojawi, byłoby co czytać :D narazie pielęgnuję i suplementuję, czekając na efekt wow :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja swoją MWH przygotowuję już od 2 lat, ale ciągle mam wrażenie, że to jeszcze nie to... ;) Przy czym co sobotę czekam z niecierpliwością na post, bo to mój ulubiony cykl. Może jakaś akcja promocyjno-przypomnieniowa? Zachęta na forum czy na fanpejdżu do zmontowania swojej włosowej historii, bo na pewno jest mnóstwo dziewczyn, które mają co pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Słyszałam, że henna khadi pomaga w walce z wypadaniem włosów, czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja lubię moje włosowe historie i zdarza mi się, że ich nie czytam, a tylko oglądam zdjęcia, by zobaczyć zmianę (po prostu nie zawsze mam czas i chęć czytać), ale gdy widzę zmianę z brzydkich na piękne włosy to dla mnie motywacja. Mojej włosowej historii pewnie nie będzie, bo skoro zawsze miałam gęste i grube włosy (poza okresem po połogu) to z wielu komentarzy wynika, że nie warto jej pisać, a zmianę widzę ogromną od czasu, gdy zaczęłam o nie dbać. Teraz walczę o długość i nie jakąś spektakularną za pośladki, tylko do połowy pleców. Nie ważne, czy historia zakończona jest wielką zmianą, tylko, że daje motywacje. Dziewczyna z dzisiejszej włosowej historii ma piękne, grube włosy, widać miała je zawsze, tylko teraz wydobyła z nich to wszystko świadomą pielęgnacją i to widać. Widać nieudane cięcie, nieudane rozjaśnianie... Włosy były suche, zniszczone... Może nie miała tęczy na głowie, ani dredów, ani włosów krótkich, wygolonych itp., ale doprowadziła je do dobrego stanu i dlatego Anwen dała jej szansę na to, żeby włosy pokazała wszystkim. Poza tym jestem pełna podziwu dla Anwen, że ostatnio pomimo ciągłej krytyki (że zła jakość MWH, że spóźnione wpisy...) ona ciągle się stara. Kiedy dziecko przyjdzie na świat, nie będzie miała już nawet tej odrobiny czasu, żeby wciąż pisać... Mamy wiedzą, jak to jest z dziećmi. Więc niech te krytykujące przestaną w końcu ciągle narzekać, bo notki nie są pisane przez maszynę.

    OdpowiedzUsuń
  50. Piękna przemiana! Ale jak porzucić rozjaśniacz, kiedy ma się naturalnie ciemne włosy i od samej blond farby wychodzą rude albo żółte?

    OdpowiedzUsuń
  51. 'Ale się błyszczą włoski na ostatnich zdjeciach :) Mnie MWH bardzo motywują! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. tylko pozazdrościć włosków, gratulację :)

    OdpowiedzUsuń
  53. jakość mwh spada, tego się nie da zaprzeczyć, ale nie zapominajmy, że anwen wybiera z tego, co dostaje, nie ma tajnych źródeł że sama szuka. jeżeli wszystko, co ma w skrzynce odbiorczej jest słabe, to wybierając nawet najlepsze, dalej to jest najlepsze z grona raczej słabych. blog anwen staje się coraz popularniejszy i dobrze, że dzięki temu coraz więcej osób ddba o włosy ale przez to pojawia się popęd żeby tutaj się pojawić i to jak najszybciej. ... anwen sama pisze też, że wiele nadesłanych mwh odrzuca z pewnych przyczyn, to pomyślcie-co to muszą być za liche mwh dopiero skoro krytykujemy te tutaj, będące przecież najlepsze z dostępnych w skrzynce. .. to nie wina anwen że nie ma tu czego lepszego wrzucać. dzisiejsza historia i tak jest na dobrym poziomie bo przynajmniej rzeczywiście widac różnice w jakości końcówek.

    OdpowiedzUsuń
  54. A ja prosze żeby ktoś mi wytłumaczył jak używacie sauny do twarzy na włosy? bo bardzo mnie to zaciekawiło i chyba kupie ta saune :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Anwen proszę o pomoc. Kojażysz Pawła Królikowskiego z serialu Ranczo albo z programu Moja twarz brzmi znajomo. Ja mam podobne włosy do niego tylko troszkę za ucho (oczywiście nie obrażając aktora bo jest cudowny). Proszę powiedz co zrobić żeby takie włosy ujażmić, żeby nie były takie lekkie, żeby ten skręt był bardziej zdefiniowany, mięsisty, żeby się całe kręciły a nie suche końce odstawały, żeby wydobyć z nich blask, żeby zwiększyć objętość ech
    ja próbuję od 2 lat i jakie były takie są, najgorsze że nie rosną albo sie łamią normalnie w rękach

    OdpowiedzUsuń
  56. Jestem właśnie w trakcie tworzenia MWH :) Ale to co zrobiłam w ten weekend chyba wszystko zniszczy :(
    Dziewczyny ! Nie farbujcie się na czarno , aby na następny dzień być blondynką ! :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  57. Największa różnica jest w blasku, lśnią niesamowicie, do tego są mięsiste i gęste, pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  58. szczerze mówiąc, czytam tego bloga przede wszystkim ze względu na MWH ;>

    OdpowiedzUsuń
  59. Hej Aniu;) Mam pytanko z innej beczki..(mam nadzieje że nie wywołam lawiny żałosnych komentarzy;( )
    Pamiętam że jakiś czas temu pod postem w komentarzach pytałaś o odzież ciążową.Dzisiaj ja staje przed tym problemem.A Ty już z doświadczenia możesz napisać jaki rozmiar wybrać..Akurat u mnie przypadło na zimę gdzie trzeba się porządnie ubrać.Co polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odezwij się do mnie na maila :) w ten sposób unikniemy zbędnych dyskusji ;)

      Usuń
  60. Droga Anwen,
    mam pytanie trochę nie na temat powyższego posta. Jakich kosmetyków używasz w ciąży? Chodzi mi głównie o krem do twarzy, żel pod prysznic, balsamy do ciała?

    Bardzo proszę o odpowiedź.

    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  61. Cześć dziewczyny. Jesteście moją jedyną szansą :) Nie chce Anwen zawracać głowy wiec może Wy mi pomożecie. Jutro hennuje włosy po raz pierwszy. Niestety nie znalazłam odpowiedzi na kilka pytań. Proszę, powiedzcie czy to prawda że po hennowaniu do czasu spłukania trzymać pod folią i ręcznikiem? Nic złego się nie stanie? czy jeśli na farbowane włosy ciemny brąz położę henne np kasztan, włosy trochę się rozjasnią? Z góry dziękuję za odp :))
    Anettka :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Ciemnego brązu Ci nie rozjaśni. I tak, trzymać pod folią dopóki nie zmyjesz henny.

    OdpowiedzUsuń
  63. Hej Anwen, mam duzo takich odstajacych którtkich włosków dystroficznych.. do tego pasmo wlosow z tyłu ciagke jest mocno chropowata (mysle że tez dystroficzne) i pusząca się :( mogłabyś jakoś pomóc?..

    OdpowiedzUsuń
  64. Chciałabym mieć tyyyle włosów

    OdpowiedzUsuń
  65. Swietna historia :) Sama mialam klaczki rozjasniane latami, wiec zdaje sobie sprawe, w jakim stanie takowe bywaja ;) Zdjecie po prawej w 3 rzedzie od gory, a to po prawej w ostatnim, mega roznica :)! Gratuluje pieknej przemiany, zazdroszcze tak cudownej objetosci, obecnie wlosy Autorki prezentuja sie swietnie :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Aniu a może zaczniesz nagrywć filmiki, ciekawa jestem jaki masz głos...choć 1 filmik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj możesz posłuchać: http://w433.wrzuta.pl/audio/0BSb2EMo8Ml/anwen_w_radio_kampus ;)

      Usuń
  67. Świetna różnica w gęstości włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  68. A ja z innej beczki.Czy istnieje ratunek dla włosów spalonych czy lepiej od razu je ściąć? W kwietniu potraktowalam najsilniejszym rozjasniaczem swoję piękne,dlugie czarne loki i przefarbowałam na rudo.Spaliłam je potwornie! Staly się jednym strzępem,wypadały na masową skalą,puszyly się tak,ze wyglądały jak wata cukrowa.Następnie przefarbowałam je na zieleń a teraz sa fioletowe.Do tego te nieszczęśne spalone włosy katowałam codziennie prostowniącą.Uzywałam za to co 2 dni olejkow,masek biovax,robilam domowe maseczki,piłam drozdze,wcierałam jantar,chronilam jedwabiem,Scięłam chyba z 10 cm.Dopiero teraz ,po 5 miesiącach jest poprawa,stały się bardziej miękkie,trochę mniej się puszą ale wciąż są zniszczone bardzo i rosną strasznie wolno.Czy keratyna i dalsza pieleęgnacja włosow są w stanie im pomoc czy tak naprawdę niemozliwe jest uratowanie spalonych wlosów? Dodam,ze i tak muszę farbować bo szybko schodzi mi kolor a nie chcę wlosow w kolorze kupy.Tak więc czy mimo farbowania jest mozliwy ich ratunek ?

    OdpowiedzUsuń
  69. piękna zmiana!:) Uwielbiam oglądać włosowe historie :))

    OdpowiedzUsuń
  70. Co wy chcecie, widac, że na pierwszych zdjęciach włosy są suche, matowe i sianowate. Po dluzszej pielegnacji odzyskaly blask, inne ciecie nadalo im gestosci i widac, ze sa zdrowsze. Fakt, jest krotka, ale moze nie wszyscy maja tyle zdjec 'dobrych ujec' wlosow zeby do takiej historii ich uzyc.

    OdpowiedzUsuń
  71. mi bardzo odpowiada taka długość historii, tych dłuższych zwykle nie chce mi się czytać
    właściwie wyłapuję tylko produkty do pielęgnacji, które się sprawdzają, a inne rzeczy mnie za bardzo nie interesują
    dlatego fajnie, że Anwen daje różne MWH, jej czytelnicy mają różne potrzeby i myślę że każdy znajdzie coś dla siebie
    a jeśli ktoś chce żeby pojawiały się "rzadziej a lepsze", to niech po prostu nie czyta, gdy nie mają mnóstwa zdjęć, zwrotów akcji, i nie wiadomo czego
    niech nie męczy się tak strasznie
    i niech nie męczy innych narzekaniem

    OdpowiedzUsuń
  72. Według mnie jest poprawa we włosach tej MWH. Może i nie ma efektu wow, ale ja widzę wyraźną poprawę. Ja osobiście lubię czytac MWH i te duże, i te małe. Wszystkie w jakimś stopniu mnie motywują do dalszych pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Współczuję Vi i Anwen lawiny krytyki. Bloga czytam od roku, a to jedna z mwh, która mi się spodobała. Właśnie ze względu na brak szalonych zwrotów akcji i innych nieszczęść. Sama dobrze wiem ile znaczy dobre cięcie(czy ostre nożyczki fryzjera). Mnie brakuje właśnie takich historii, gdzie włosy nie były w tragicznym stanie, i nie potrzeba było wiele czasu by były takie niesamowite efekty. Nie każda z czytelniczek ma na początku bardzo zniszczone włosy. Włosy Vi są piękne! Ten blask i objętość nadają się do reklamy :)

    OdpowiedzUsuń
  74. A dla mnie MWH jest bardzo ciekawa i motywująca, ale mam wrażenie, że zrozumieją ją głównie dziewczyny, które włosy farbują na blond/rozjaśniają. Ja niestety po roku odpadłam, przefarbowałam włosy na inny kolor, utrzymanie ich w takim stanie jak w przypadku autorki historii jest bardzo trudne. W każdym razie, gratuluję połysku, gęstości i ładnego, jednolitego koloru :) Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  75. Dziewczyny, MWH wysłałam do Anwen w lutym. Po pewnym czasie Anwen odpisała mi, abym fotki przesłała w innym formacie. Postanowiłam odesłać więcej zdjęć wraz z rozbudowaną historią. (również miałam poczucie, że jest trochę mało treściwa, ale z drugiej strony nie chciałam zanudzać i wszystko napisać zwięźle.). Byłam pochłonięta innymi sprawami i o historii zapomniałam. Zdziwiłam się, że jednak tutaj trafiła. Dziękuje Anwen :) Pozdrawiam czytelniczki :) - Vi

    OdpowiedzUsuń
  76. gratulacje! Zawsze wlosy mialas w miare zadbane ale teraz bardziej sie blyszcza. MySle z MWH powinno stawiac na jakosc i przedstawiac historie lepsze. Co mam na mysli? Historie dzieczyn, ktore naprwde walczyly o piekno swoich wlosow. Czyli od niemalze nie do uratowania do pieknyh lsniacych i zdrowych :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Pierwszy raz jestem na tym blogu i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem efektów! Będzie to chyba jeden z moich ulubionych blogów!

    OdpowiedzUsuń
  78. Różnica jest przeogromna - blask, gęstość, nawilżenie. Szkoda, że nie wszyscy potrafią to zauważyć i docenić! Anwen, czemu zrezygnowałaś z Forumowych Metamorfoz? Nawet nie wiesz ile pięknych tafli i fal Cię omija, szkoda, że jesteśmy puszczone samopas z nie do końca naprawionym forum. A wspaniały byłby cykl MWH na zmianę z Forumowymi. Wtedy to dopiero można byłoby zaczerpnąć inspiracji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  79. podziwiam was i doceniam za to co robicie dla siebie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  80. Super, jest różnica i to jak widoczna!

    OdpowiedzUsuń
  81. Ostatnie zdjęcia skłoniły mnie do refleksji, że młode dziewczyny zaczynają farbować włosy kompletnie nie wiedząc i nie doceniając, co mają gratis od Natury na głowie ;) Vi - przepiękne włosy, gratuluję przemiany, na pewno wymagało to od Ciebie ogromu pracy i nauki, ale efekty są zniewalające. Tak trzymać!
    Co do cykliczności MWH - jasne, że fajnie gdy na blogu jest zachowany pewien cykl, ale nic na siłę. Nie kombinuj za wszelką cenę, żeby tylko pojawił się kolejny odcinek, bo blog Ci wejdzie na głowę i szybko się zniechęcisz do tej serii myśląc codziennie nad tym, co opublikować w następnym odcinku. Zrelaksowana autorka to kreatywna, inspirująca i fajna autorka :)

    OdpowiedzUsuń
  82. No cóż, swoją włosową historię przesłałam i troszkę mi przykro, że się "nie kwalifikuje" :( W końcu ani gęstych, ani grubych nie mam, nigdy nie były farbowane, są stosunkowo krótkie, więc pewnie "szału nie ma", pomimo, że udało mi się osiągnąć niskoporowate włosy z suchych, rozczwarzających i łamiących się wysokoporów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ag nie martw się, sama dobrze wiesz jak dużą zmianę przeszły.Widzilam je na żywo i z czystym sercem mogę powiedzieć, że są idealnie gładkie i błyszczące, coś więcej niż normalnie zdrowe :)

      Usuń
    2. Dzięki Al KhazzaR :*
      Zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo moje włosy zmieniły się na lepsze - i dlatego właśnie byłabym naprawdę szczęśliwa, gdybym dzięki opublikowaniu MWH zainspirowała inne cienko i rzadkowłose :)

      Usuń