Moja włosowa historia - Antalaja

Kolejna przepiękna i słoneczna sobota, a na blogu kolejna włosowa historia, również w słonecznym kolorze :) Ta dzisiejsza uczy nas tego jak ważne oprócz dobrze dobranej pielęgnacji jest odpowiednie cięcie włosów i umiejętność ich stylizacji. Sama przekonałam się o tym kilka dni temu po powrocie od Viru (tej samej o której opowiada dziś Antalaja), ale na moje fotki musicie jeszcze poczekać ;) Dziś macie za to do obejrzenia przepiękne włosy naszej bohaterki:


Jako dziecko zawsze miałam długie, lekko kręcące się na końcach włosy w kolorze złotego blondu. Jak wyglądał mój naturalny kolor możecie zobaczyć poniżej:




Włosy spokojnie żyły sobie własnym życiem, a jedyną ingerencją było ścięcie włosów po komunii.
Moje włosy zaczęły bardziej falować i puszyć się co nie wyglądało zbyt korzystnie.
Ale wciąż nic z nimi nie robiłam, bo nie jeszcze nie znałam wtedy tzw. cudu stylizacji, do czasu...
W wieku ok 14 lat postanowiłam zrobić sobie jaśniejsze pasemka. Nawet nie wyglądało to źle, ponieważ i tak byłam blondynką więc efekt był w miarę naturalny. Po jakimś czasie pasemka przestały mi wystarczać i rzuciłam się w wir rozjaśniania. Moje włosy były katowane farbami o najjaśniejszych odcieniach blondu przez ok 6 lat. Tutaj widać jak jasne były w tamtym momencie.



Jak się pewnie domyślacie nie wpłynęło to dobrze na kondycję moich pukli. A jako, że nigdy nie lubiłam swoich falowanych włosów postanowiłam zrobić coś, żeby przestały wyglądać jak snop siana. Niestety sięgnęłam po najcięższe oręże jakie mogłam wybrać - prostownicę. Kiedy odkryłam jak szybko i łatwo mogę sprawić, że moje włosy zamieniają się w gładką, prostą taflę byłam zachwycona. Co spowodowało, że używałam prostownicy prawie każdego dnia. I jakoś nie przyszło mi do głowy, że to urządzenie może być w jakiś sposób groźne, bo przecież kupiłam profesjonalną, ceramiczną prostownicę, która nie zniszczy włosów. Teraz wiem w jak wielkim byłam błędzie.

I tak po około dwóch latach ciągłego prostowania i rozjaśniania moje włosy dosłownie zaczęły się po prostu kruszyć. Były połamane do tego stopnia, że po przesunięciu ręką po pasmach w dłoni pozostawały mi kilkucentymetrowe kawałki włosów, a wszystkie końcówki były rozdwojone, roztrojone i zakończone białymi kuleczkami. Przyznam, że dosyć mnie to przeraziło. Postanowiłam całkowicie zrezygnować z prostownicy. I nie do końca mi się to udało, ponieważ wciąż nie znosiłam swoich fal i nie potrafiłam nad nimi zapanować bez jej użycia. Jednak ograniczyłam jej stosowanie tylko do włosów przy twarzy, które najbardziej się wykręcały. Resztę modelowałam przy pomocy suszarki i okrągłej szczotki. Okazało się, że taki efekt spodobał mi się nawet bardziej, niż po użyciu prostownicy, ponieważ fryzura wyglądała bardziej miękko i naturalnie. Jednak mimo wszystko była to wciąż stylizacja gorącym powietrzem i kondycja włosów niespecjalnie się poprawiała. Ale nie miałam innego pomysłu na stylizację. 

Kolejnym pomysłem mającym być krokiem w kierunku naturalności było przefarbowanie włosów na ciemny blond, żeby nie męczyć już włosów rozjaśnianiem. I jak to zwykle bywa zamiast ciemnego blondu wyszedł brąz. Ale jako, że zawsze podobały mi się ciemne włosy efekt spodobał mi się na tyle, że postanowiłam przy nim pozostać. Wtedy włosy wyglądały jak na poniższych zdjęciach (wybaczcie głupią minę)



Niestety nie widać tutaj w jakim stanie były moje końcówki, ponieważ włosy zawsze miałam dosyć gęste.
Po około roku stan moich włosów trochę się poprawił i zaraz po wysuszeniu wieczorem naprawdę mi się podobały. W dotyku były gładkie nawet na końcach. Niestety następnego dnia po umyciu końce znów stawały się szorstkie i poplątane. Do tego zaczęło męczyć mnie farbowanie, bo ciemny kolor utrzymywał się bardzo krótko. Pigment wypłukiwał się w ciągu dwóch tygodni i chodziłam ze średnim, rudawym, spranym blondo brązem. Wyglądało to tak.


I wtedy przyszła mi do głowy złota myśl - skoro kolor i tak nie utrzymuje się na moich włosach i w efekcie chodzę w kolorze, który jest tylko trochę ciemniejszy od moich naturalnych włosów to może by tak wrócić do własnego koloru. I to był tak naprawdę początek mojej drogi do zdrowych włosów. 

Stopniowo podcinałam włosy, żeby pozbyć się zniszczeń. Odstawiłam farby do włosów, czekałam aż kolor spierze się jeszcze bardziej. Ale największym krokiem dla mnie było odstawienie suszarki. Powoli zaczynałam się godzić z tym, że jednak mam falowane włosy.
Wtedy też odkryłam blogi o włosach, które sprawiły, że naprawdę zaczęłam o nie dbać. Najwięcej informacji znalazłam na blogu Anwen i dzięki Ci za to! Wtedy zaczęłam być świadomą włosomaniaczką.
Włączyłam do pielęgnacji olejowanie, zwracałam uwagę na skład odżywek, częściej nakładałam maski, zmniejszyłam ilość silikonów w kosmetykach, zabezpieczałam końcówki serum i przestałam używać gorącego nawiewu suszarki. Zamiast tego lekko podsuszałam włosy letnim powietrzem i dawałam im wyschnąć naturalnie. Wtedy zawijałam je w koczka ślimaczka i szłam spać. A rano miałam ładne, lekko pofalowane włosy. Próbowałam nawet wrócić do moich własnych fal, które kiedyś wyglądały tak:


Niestety prostowane przez tak długi czas nie miały ochoty znów zacząć się kręcić. Kiedy włosy schły naturalnie nie były ani kręcone, ani proste, przypominały raczej siano bez ładu i składu. Doskonale widać to na tym zdjęciu.



Doskonale również widać w jakim stanie wciąż były moje końcówki mimo podcinania i pielęgnowania. 
Próbowałam też stylizacji żelem lnianym i faktycznie jakiś efekt był, bo zaczęły pojawiać się sprężynki, ale to wciąż nie było to.



Ale udało mi się znaleźć inny sposób na nieinwazyjne kręcenie włosów - opaska.
Włosy po wyschnięciu/podsuszeniu zaplatałam na opaskę wykonaną z gumki i tak chodziłam po domu przez jakieś dwie godziny. Potem włosy rozplatałam, a efekt naprawdę bardzo mi się podobał. Przypominał mi trochę hollywoodzkie fale. A dodatkowo zniszczone końcówki przestały rzucać się w oczy. Wyglądało to tak.



Jednak mimo, że potrafiły wyglądać tak jak powyżej to jednak po kilku godzinach znów stawały się suche, oklapnięte, poplątane i bez życia.
W końcu moja cierpliwość się skończyła! Uznałam, że wciąż trzymając długie włosy, które cały czas pamiętają czasy prostowania i farbowania do niczego nie dojdę. Podjęłam męską decyzję obcięcia wszystkich włosów, które miały na sobie jeszcze pozostałości farby i rozjaśniacza.
Tym sposobem trafiłam do Wirginii (Viru) z salonu Avant Apres, którą mogę szczerze polecić, bo jest jednym z niewielu fryzjerów, którzy potrafią słuchać i rzeczywiście doradzić. Podcięłyśmy włosy do równej naturalnej linii, bez efektu "jak od linijki" i dodatkowo Viru wystopniowała jedną, krótszą warstwę, żeby włosy lepiej się kręciły. Efekt naszego spotkania poniżej.


Byłam zakochana w tym co zobaczyłam. Różnica była naprawdę ogromna! I kolor włosów na całej długości wreszcie naturalny. A najlepsze jest to, że włosy znów zaczęły się kręcić. Pierwsze próby możecie zobaczyć tutaj:


Potem było już tylko lepiej. 
W ogóle przestałam używać suszarki, wciąż olejowałam włosy, nakładałam sporo emolientowych odżywek, unikałam alkoholu w kosmetykach, podcinałam włosy o 1 cm co 3 miesiące. I wreszcie doczekałam się zdrowych, zadbanych włosów. Nie mam już problemu ze zniszczonymi i rozdwojonymi końcówkami. Włosomaniaczką jestem od roku, a dokładnie od lutego 2013. 

I może moje włosy nie są idealne, bo nie zawsze układają się w ładne fale, czasem zbijają się w strąki, plątają się, puszą i pod koniec dnia nie wyglądają już tak dobrze jak rano. Ale wiem, że są zdrowe i po prostu taka ich uroda. A ja wreszcie nauczyłam się je lubić takimi jakie są naturalnie.
Obecnie moje włosy wyglądają tak.



Taki efekt uzyskuję w poniższy sposób:

- nakładam olej + odżywkę na ok 2 godziny (czasem pomijam ten krok)
- myję włosy delikatnym szamponem
- nakładam odżywkę na jakieś 10 minut i spłukuję
- delikatnie odciskam nadmiar wody i zawijam włosy w ręcznik na kilka minut
- ściągam ręcznik i pozostawiam je do naturalnego wyschnięcia, najlepiej ich wtedy nie dotykać i nie kombinować z układaniem (podsuszam jedynie chłodnym, delikatnym nawiewem włosy przy skroni, żeby nie skręciły się zbyt mocno)

Kosmetyki, których używam najczęściej:

- szampon Natura Siberica - Objętość i Równowaga lub Objętość i Nawilżenie
- szampon aloesowy Equilibra

- olej kokosowy, olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów

- odżywka Garnier Awokado i Masło Karite (ulubiona)
- odżywka Alterra Granat i Aloes (wzmacnia mój skręt)
- odżywka Natura Siberica - Objętość i Nawilżenie
- odżywka Nivea Long Repair
- odżywka Fructis Goodbye Damage

- maska Kallos Latte
- maska Bioetica Crema di Essenza
- maska Alterra Granat i Aloes

- serum silikonowe na końcówki firmy Marion
- szczotka Tangle Teezer

Pozdrawiam, 
Antalaja
Udostępnij

99 komentarze:

  1. Śliczne loki:) Autorko, czeszesz włosy po myciu? Mam włosy falowane, ale po umyciu i użyciu odżywki mam tak poplątane włosy, więc nie wiem czy dobrym pomysłem byłoby ich nieczesanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że pytanie nie do mnie ;) ale może spróbuj czesać włosy delikatnie po myciu na odżywkę, bo jak zostawisz poplątane to po wyschnięciu możesz mieć jeden wielki kołtun. Tylko pamiętaj, że włosy wtedy są bardzo wrażliwe. Ja przynajmniej tak robię, a włosy mam bardzo podobne do dzisiejszej bohaterki

      Usuń
    2. Ja mam fale i rozczesuje zawsze wlosy palcami, rzadko uzywam grzebienia, szczotki nigdy.

      Usuń
    3. Całkowite rozczesanie włosów spowodowałoby u mnie duch puch dlatego tylko delikatnie rozczesuję końcówki, a resztę włosów pozostawiam w spokoju ;)

      Usuń
    4. Ja moje falowane włosy czeszę tylko przed myciem! Po myciu robię palcami przedziałek, suszę głową w dół i ugniatam włosy dłońmi. Gdybym rozczesała je po myciu, to fale by się rozpadły, a dzięki temu, że nie rozczesuję uzyskuję ładny skręt, także polecam wypróbować ;)

      Usuń
    5. to chyba raczej zależy od włosów, bo też mam kręcone włosy i jeśli ich nie rozczeszę jak są mokre to później mam jeden wielki kołtun i nie wygląda to dobrze, a tak po odciśnięciu wody w ręcznik rozczesuję włosy grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach, zaczynając końcówek i zostawiam je do wyschnięcia, co jakiś czas je ugniatając i mam śliczne loki :) no chyba, że moje włosy mają zły dzień wtedy zostają tylko fale :)

      Usuń
    6. A zza to ja opowiem Wam ciekawostkę moich wlosow z reguly wlosow prostych nie trzeba po myciu czesać jednak moje bez uczesania wykręcają sie na wszystkie strony i czesto przez nierównomierne schniecie źle wygladaja są aż za bardzo dociazone (chociaz dociazenia im trzeba bo sie pusza) a gdy próbowałam je uczesać jak juz wyschły to na włosach mialam tak ogromny puch ze zostali mi ich spięcie jedynie :( wiec to chyba zalezy od naszych wlosow jak reagują w takich sytuacjach.

      Usuń
    7. Moje włosy są falowane, ale jeśli rozczesze je przed myciem, umyję, a po wyschnięciu znów rozczesze (bardzo się plączą) i nałożę trochę serum to mam proste. I zazwyczaj tak właśnie noszę, bo nie umiem za bardzo wydobyć fal. Siemię lniane próbowałam i lubię jako maseczkę, a drogeryjne kosmetyki wydaje mi się, że wysuszą moje i tak suche końce. Może któraś z Was mi pomoże ? :) byłabym wdzięczna.

      Usuń
    8. Jeśli chcesz, żeby włosy łatwiej rozczesywały się po myciu - przede wszystkim uważaj podczas niego! Delikatnie wmasuj szampon, nie czochraj włosów, nie trzyj. Wiem, że większość włosomaniaczek zaleca mycie nad wanną, z głową opuszczoną do przodu, u mnie znacznie lepiej sprawdza się mycie pod prysznicem na stojąco/w wannie na siedząco - gdy myję je w naturalnym ułożeniu, nie przekładam z przodu na tył i z powrotem prawie w ogóle się nie plączą, choć są cienkie i długie (prawie do pasa).

      Usuń
    9. U mnie jest podobnie - dużo lepiej sprawdza się mycie na stojąco pod prysznicem. Dzięki temu nie muszę już po spłukaniu odżywki rozczesywać włosów, co w moim przypadku zniszczyłoby fale. A tak włosy już są ułożone w odpowiednim kierunku. wystarczy nałożyć ręcznik na kilka minut, a potem czekać spokojnie na wyschnięcie.

      Usuń
  2. Ale zmiana! Teraz masz śliczne włoski <3

    zymna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne fale tak trzymać
    anusss

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny raz napisze, ze my kobiety tyle kombinujemy z fryzurami, zeby na koniec wrocic do naturalnego koloru i wygladu. Tu na przedostatnim i ostatnim zdjeciu bardzo ladnie wygladaja. Taki naturalny skret i kolor dodaja Ci uroku.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdemu pasuje naturalny kolor i długie włosy. ja mam pocieniowane i keratynowo wyprostowane i nigdy bym do swoich nie wróciła;p zapuszczanie na chama i powrót do czasami nudnego naturalnego koloru mija się z celem;p ale te włosy są bardzo ładne.

      Usuń
    2. Dziekuję. Jednak natura wie co robi :)

      Usuń
    3. Anonimek wiem, ze nie kazdemu pasuje. Najwazniejsze, abysmy czuly sie komfortowo w swoich fryzurach. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Czym uzyskujesz takie fale? Opaską? Mam włosy dokładnie takie same jak Twoje, teraz choć są dłuższe,lecz lekko pocieniowane nie chcą się falować,chociaż dbam o niej dobrze od jesieni..nie wiem jak wydobyć z nich skręt..Anesa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z ostatniego zdjęcia to włosy, który wyschły naturalnie bez rozczesywania na mokro. Moje włosy też nie chciały na początku falować, spróbuj zawijania w opaskę, ogranicz silikony, spróbuj ugniatania mokrych włosów, odciśnięcia ręcznikiem i zostawienia do wyschnięcia. Z czasem włosy powinny sobie przypomnieć swój kształt.

      Usuń
  6. jakie ladne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna metamorfoza, a rok to niedlugo jak na TAKA zmiane ich stanu :)
    D.R

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczna i dla mnie osobiście bardzo inspirująca włosowa historia, bo mój naturalny kolor jest identyczny, po za tym też dążę do poprawy skrętu bardzo gęstych włosów, bo gdzieś zniknął... Zdaje się, że to, co mnie odróżnia od bohaterki tej MWH to jedynie to, że mi olej kokosowy nie służy ze względu na wysoką porowatość... Świetne, chyba wypróbuję kilka kosmetyków z listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. chyba mam podobne włosy, twoje też po wysuszeniu suszarką są o wiele prostsze? też jestem ciekawa kiedy je rozczesujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedy wysuszę je suszarką są prawie proste tyle, że spuszone i powykręcane na końcach i przy twarzy.

      Usuń
    2. Antalajo, mam podobne włosy do Ciebie, może zainwestuj dyfuzor . mi osobiście bardzo pomaga doprowadzić włosy do pożądanego wygladu.;)

      Usuń
  10. śliczne włosy! a kolor naturalny przecudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne włosy. Fale idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko, ale cudowne te włosy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne włosy i mają naprawdę ciekawy naturalny kolor! Czasami warto obciąć co nieco, żeby potem wyglądały lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie śliczne loki! Przepiękny kolor! ;)

    http://blog-amandy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam pytanie czy łączysz olej z odżywką i czy efekt dzięki temu jest mocniejszy? Również stosuje olej kokosowy i odżywkę firmy aussie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, najpierw nakładam olej, a potem od razu odżywkę, najczęściej tą z Garniera.

      Usuń
    2. jaka jest różnica między najpierw odżywka potem olej oraz najpierw olej potem odżywka?

      Usuń
    3. Nigdy nie zmieniałam kolejności więc ciężko mi powiedzieć, ale chyba lepiej najpierw nałożyć olej, żeby miał więcej czasu na zadziałanie. U mnie olej + odżywka daje lepsze efekty, niż sam olej.

      Usuń
  16. Przepiękne fale na ostatnim zdjęciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przy ostatnim zdjęciu szczena mi opadła :O Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Doskonały przykład na to, że podcięte włosy dodają więcej uroku niż te na siłę zapuszczane. A poza tym cudowny kolor - złoty, ale jednak lekko chłodnawy. Marzę o takim :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakie pięne masz te loki, ja zawsze o takich marzyłam. :) Kolor naturalny też cudny, jak można było je tak niszczyć. Mam nadzieję że to już historia, że takie zostaną. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki przepiękny kolor! Skręt też mi się podoba, ale ten kolor to istne cudo, tym bardziej że jest naturalny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie fale... Moje marzenie <3 Chyba jutro pokombinuję z żelem lnianym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zawsze jak naoglądam się takich pięknych fal to kombinuje jak tu takie stworzyć na moich włosach :)

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że nigdy nie wychodzi XD Dzisiaj niestety również moja próba skończyła się fiaskiem... Chociaż moje włosy po żelu lnianym są gładsze^^

      Usuń
  22. mam niestety podobne włosy, gdy schną same mam efekt właśnie puchu i bezładu, odstające kosmyki wszędzie, nie potrafię zapanować nad puchem, pomimo tego że je olejuję i nakładam dużo masek odżywczych. już straciłam nadzieję, że mogą się nie puszyć :(

    OdpowiedzUsuń
  23. zdjecie po wizycie u fryzjerki: wlosy sa wymodelowane na szczotce ze sa proste? idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Wymodelowane na dużej, okrągłej szczotce. Prosto od fryzjerki ;)

      Usuń
  24. Jesteś moze z nowej huty? bo mam wrażenie,że Cię kojarzę ;) cudne fale!

    OdpowiedzUsuń
  25. prześliczne,zdrowe włoski.
    Tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękne włosy! Takie zdrowe i lśniące! Bardzo ładnie Ci w tym kolorze:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. chyba znalazłam włosową siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne fale <3
    Ostatnio moje włosy stwierdziły, że nie są proste i zaczęły się falować i skręcać. Grzywka zwija mi się w sprężynki, część pasm faluje, a część jest nadal prosta :D Zastanawia mnie czy 'młode' włosy będą proste czy falowane :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale szybko rosną! 0.0

    OdpowiedzUsuń
  30. Swietna odnowa wlosow :D uwielbiam wlosowe histrie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. myślę o podjęciu takiej męskiej decyzji i też obciąć, ale dłuuugo zapuszczałam i dbałam żeby teraz obciąć, i myślę co zrobić żeby się nie niszczyły końcówki z przodu :(
    http://makingoftheboss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Super skręt! Ja mam odwieczny problem ze swoimi włosami -.- Kiedy uczeszę je zaraz po umyciu, na mokro dolne warstwy są super dociążone i wręcz idealne,ale za to górne meeega spuszone mimo nawilżania itp Jeśli zaś uczeszę na sucho dolna warstwa spuszona, z którą nie da się dojść do ładu,a górna już bardziej dociążona itp choć też nie idealna... Nie wiem co już z takim fantem robić -.-

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak długo jest wskazane trzymać mokre włosy pod ręcznikiem? Ja je trzymam do pół godziny. A czasami dłużej jak się zajmę czymś absorbującym i zapomnę. W kilka minut po odciśnięciu w ręcznik nadal mam mokre i pozlepiane. Gdybym je wtedy zostawiła do wyschnięcia bez przeczesania ręką, to taki gniot powstałby mi na głowie.
    Bardzo ładne te fale i masz super sposób na nie, piękna dziewczyno :) uroczo na zdjęciu w falowanych w jasnej bluzce.
    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzyma sie recznik na glowie do 10minut :)

      Usuń
    2. Trudno, żeby mokre włosy nie były posklejane!
      Moje potrzebują min.10 minut, w przeciwnym wypadku dosłownie z nich cieknie. Po odciśnięciu mam na głowie sen szalonego fryzjera, jakieś ślimaki, wiry, strąki. Delikatnie poruszam głową na boki, włosy przypominają sobie którędy w dół, zaczynają układać się naturalnie a po wyschnięciu i wysuszeniu są proste i gładkie. Nigdy nie powstał mi żaden "gniot".

      Usuń
  34. Masz piekne naturalne fale, idzie sie zakochac : ) zeby moje wlosy sie tak chcialy krecic..: / Jestem wlosomaniaczka od tego samego okresu co Ty ; )

    OdpowiedzUsuń
  35. cudne fale teraz :) kolor też piękny
    gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  36. Włosy chyba Ci bardzo szybko rosną. :D Do tego wyglądają na zdrowe, skręt jest fajny. :D

    OdpowiedzUsuń
  37. najlepiej Ci w tym kolorze!!! Wygladasz super

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie na temat ale chciałam oznajmić ze dziś w Rossmanie widziałam wcierkę Jantar w cenie 15 zł. Od kiedy mają ją w sprzedaży??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle samo kosztuje w sklepie zielarskim. A jeśli by kupować w Internecie za ok. 10 to jeszcze trzeba przesyłkę doliczyć. Więc chyba w sumie się opłaca.

      Usuń
    2. Chyba nie jednak. W zielarskim od 10 do 13 zł, w Internecie nawet po 9, więc przy zakupie kilku opakowań się opłaca nawet i on-line.

      Usuń
    3. W drogerii w gk są po 11. Fajnie, że są dostępne w Rossmannach, ale 15 to zdecydowanie za drogo!

      Usuń
  39. Fale na ostatnim zdjęciu są jak dla mnie genialne. Też dążę do takich :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bohaterko dzisiejszej historii - jesteś bardzo ładna :) strasznie podoba mi się Twój typ urody - taki skandynawski, włosy w naturalnym kolorze bardzo Ci pasują - tak trzymaj ^^

    OdpowiedzUsuń
  41. piękny naturalny kolor, moje marzenie

    OdpowiedzUsuń
  42. Czy ktoś już testował ? SPECJALISTYCZNY SZAMPON stymulujący wzrost włosów, pobudza odrastanie włosów i ich zagęszczenie H-STIMUPURIN. Jakie wrażenia i rezultaty ?

    OdpowiedzUsuń
  43. Kolor włosów + zdrowie = naturalne piękno, które zawsze jest w modzie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja mam takie pytanko, czy w końcu lepiej jest spać w rozpuszczonych czy związanych włosach?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy twierdzą, że w spiętych... Ale moje są innego zdania. Zaplecione w warkocz odgniatają się brzydko, w żadnym luźnym koku nie wytrzymują dłużej niż kwadrans (proste niskoporowate), a w kucyku strasznie się kudłacą - rano gumka niby jest na miejscu, ale włosy po bokach głowy są splątane i wyglądają jak natapirowane.
      Więc śpię w rozpuszczonych.

      Usuń
    2. W związanych. Dzięki temu tak się nie niszczą, bo są zabezpieczone, gdy się ruszamy.

      Usuń
    3. Moje też rozpuszczone i nic im nie jest. Ale są grube jak druciki i też falują w sprzyjających okolicznościach. więc możecie zazdrościć ;D
      Zdania jak zwykle podzielone i każda trzyma swego :p skłonna pożreć za opinię przeciwną ;)

      Usuń
    4. Dzieeekuje ślicznie za odpowiedzi:))

      Usuń
  45. Dobra wszystko fajnie, alebardzo mnie ciekawi to zawijanie na opaskę? Jakaś instrukcja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=3fzCnJ0PCtQ - dobrze wytłumaczone ;) również bardzo lubię ten sposób, bo nie puszy włosów a loki ładnie się trzymają :)

      Usuń
  46. Świetne włosy, takie mi się marzą :))

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja nie umiem sobie radzić z moimi włosami po keratynowym kręceniu. Nie wiem czy zabieg jest słabo wykonany, czy to ja jestem sierotą w kwestii stylizacji :(

    OdpowiedzUsuń
  48. Jaki cudowny kolor włosów! Pierwszy raz taki widzę (naturalny). Taki słomkowy, zgaszony, ale nie mysi... Ideał. Aż ciężko mi uwierzyć, że ktoś ma taki naturalnie. Nie wiesz ile bym dała, żeby mieć takie włosy farbowane - żeby mi taki odcień wyszedł (naturalny średni brąz), a do tego wypłukiwanie się koloru, odrosty itd. a tutaj ktoś ma takie cudo naturalne. OMG ale Ci zazdroszczę! Bajka. Urodzić się z takimi... ah można pomarzyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  49. ja mam włosy podobne, olejuję je przed myciem, potem tylko ręcznik na chwilę a jak wyschną to na noc robię luźnego "francuza"
    i rano są miękkie, niesplątane i faliste

    OdpowiedzUsuń
  50. Bardzo ładne włosy;) + piękne fale ;3

    OdpowiedzUsuń
  51. Piękne włosy:)))
    Mam jednak jedno pytanie: JAK DŁUGO TRWAŁ TWÓJ POWRÓT DO NATURALNEGO KOLORU WŁOSÓW???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba ok 2 lat.

      Usuń
  52. Dobry wieczór! Ja mam pytanie z zupełnie innej beczki, ale naprawdę nie wiem sama jakie jest najlepsze rozwiązanie i w dodatku nie wiem gdzie i komu zadać takie pytanie. Mianowicie- mam włosy przetłuszczające się przy skórze głowy, na końcach raczej suche, falowane. Czy lepszym rozwiązaniem jest:
    a.) Myć je co wieczór, nie używać suszarki, zrobić koczek lub fale "na opaskę" lub
    b.) Myć co drugi dzień rano włosy, mieć gładkie i ładne jednego dnia, ale na drugi dzień używać suchego szamponu (nie mam innego wyjścia)?
    Sama nie wiem co jest gorsze/ lepsze dla włosów- codzienne mycie czy co drugi dzień suchy szampon. Proszę o pomoc dziewczęta :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ani jedno ani drugie nie jest niczym złym i że tak wygląda pielęgnacja wielu z nas.. ;) Chociaż jak się zastanowić to pewnie bardziej naturalne jest mycie włosów, niż traktowanie ich suchym szamponem.

      Usuń
    2. Uważam, że powinnaś mieszać te dwie opcje. Stosowanie co drugi dzień suchego szamponu nie będzie dla skóry włosów najlepsze (może zatykać mieszki włosowe) a pewnie nie wygodnie jest myć włosy codziennie, poza tym może to je dodatkowo przesuszyć na końcach. Ja mam taki sposób; myję włosy rano i na następny dzień dopiero wieczorem, czyli co półtorej doby. Tylko czasem muszę wspomóc się suchym szamponem (ok. 3 razy w miesiącu). Wypróbuj sposób odpowiedni dla siebie. Jeśli istnieje konieczność mycia ich codziennie to go nie bagatelizuj, zabezpieczaj po prostu końce olejem bądź odżywką przed myciem.
      Amelia

      Usuń
    3. a suche szampony nie zawierają przypadkiem alkoholu? Wtedy bardziej wysuszają włosy, niż codzienne mycie :)

      Usuń
    4. Mam identyczne włosy. Myję codziennie, skupiam się na skórze głowy, a odżywkę i maski nakładam na końcówki (po myciu i przed dodatkowo je zabezpieczam jedwabiem lub olejem). U mnie się sprawdza. Ale suchy szampon zawsze warto mieć na nagłe wyjścia :) Zbyt często uzywany może przesuszać, ale od czasu do czasu nei powinien zbytnio wpłynąć na kondycję włosów.

      Usuń
  53. Gdzie przez internet kupować kosmetyki The Body Shop?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, mam pytanie. Chcialabym zacząć olejowac włosy i po przeczytaniu paru blogów doszłam do wniosku, że spróbuję oleju musztardowego zarówno na skalp jak i na długość. Mam zamiar zmoczyc włosy i go nałożyć na pol godziny-godzinę a następnie zmyć i umyć wlost normalnie szamponem i powtarzać tak co drugie mycie. Czy to się sprawdzi?

      Usuń
  54. mam dość historii, które zaczynają się "zawsze miałam gęste włosy" . Ja mam niesamowicie cienkie i rzadkie i przetłuszczające się w 3 godziny. Może jakaś historia średniej długości włosów ( max do ramion), ale naprawdę koszmarnych z natury (bardzo cienkich i podatnych na uszkodzenia, rzadkich ) Chętnie posłużyłabym swoimi, ale byłaby to połowa historii - bez happy endu. Naprawde nikt nie przysyła takich historii, czy po prostu są za mało interesujące dla długowłosych, gęstowłosych, grubowłosych czytelniczek ?

    OdpowiedzUsuń
  55. Cześć, mam pytanie. Chcialabym zacząć olejowac włosy i po przeczytaniu paru blogów doszłam do wniosku, że spróbuję oleju musztardowego zarówno na skalp jak i na długość. Mam zamiar zmoczyc włosy i go nałożyć na pol godziny-godzinę a następnie zmyć i umyć włosy normalnie szamponem i powtarzać tak co drugie mycie. Czy to się sprawdzi? Czy powinmam mieć jakiś specjalny szampon i odżywkę albo stosować coś jeszcze? Co polecacie do włosów suchych, gęstych i falowanych? Bardzo proszę o odpowiedź Anwen i czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Uwielbiam czytać i oglądać włosowe historie u Ciebie na blogu :) Mam zamiar tez się taką pochwalić.. ale niestety włosy rosną wolno, więc na moją włosową historię będziemy musiały poczekać z dwa- trzy lata :P

    Zapraszam do mnie bymalinko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. A jak długo trwał Twój powrót do naturalnego?

    OdpowiedzUsuń