Moja włosowa historia - Alexannp

Dziś historia, która pewnie zaskoczy ortodoksyjne włosomaniaczki (jak wiecie ja do nich nie należę), bo pokazuje, że nawet wprowadzając niewielkie zmiany w pielęgnacji i nie rezygnując całkowicie z prostownicy można znacząco poprawić stan włosów i osiągnąć naprawdę wspaniałe efekty. Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko zależy od naszych genów i tego jakiego typu są nasze włosy, bo niestety nie wszystkie będą reagowały jak te Alexannp. Chciałam Wam jednak pokazać jak niewiele czasem potrzeba (np. włączyć do pielęgnacji oleje) by mieć piękne włosy, a mam wrażenie, że niektórym osobom nie chcę się zrobić nawet tego ;)


Moje włosy zdecydowanie nie miały łatwego życia ze mną....



Zacznę od mojego dzieciństwa, w którym większość dziewczynek miała długie włosy po pas! Ile było z tym zabawy, szczególnie w pamięci mam długie i mało przyjemne rozczesywanie włosów. Nieco lepiej wspominam wszystkie piękne fryzury, które robiła mi moja mama, koki, warkocze itp.



 
W trzeciej klasie podstawówki niestety pożegnałam się z długimi włosami, gdyż moi rodzice stwierdzili, że na zielonej szkole nie poradzę sobie z nimi. Niestety w pokoju obok była mama koleżanki i wszystkim dziewczynom pomagała, suszyła, robiła warkoczyki, koki itp itd. Oj tak byłam zła, bardzo zła... Od tego czasu nie miałam już nigdy tak długich włosów. Do końca szkoły podstawowej miałam włosy podobnej długości jak na zdjęciu z zielonej szkoły.





Moje pierwsze ombre zrobiłam pod koniec podstawówki, nie wiem jakim cudem moi rodzice się na to zgodzili.



Wkraczamy w czasy gimnazjum, to w tym okresie najwięcej zmian zaszło na mojej głowie. Codzienne suszenie i prostowanie włosów (a gdy popsuła mi się suszarka, to zastąpiłam ją prostownicą.... nieźle spaliłam sobie włosy, które prostowałam na mokro niemal codziennie). Oprócz tego było farbowanie i jeśli chodzi o kolory to jednego dnia moje włosy były z dodatkiem blond pasemek, a drugiego dnia już rude. Przez długi czas w gimnazjum miałam strasznie pocieniowane włosy.




W liceum też było ciekawie, ciągle coś zmieniałam. Mimo tego, że planowałam zapuszczać włosy, aż do matury. Niestety nie wyszło mi to :D Z prostownicy jak i farbowania nie zrezygnowałam. Zacznę od tego, że miałam blond i czerwone włosy z tyłu. Nie posiadam zdjęcia, na którym widać moją czerwień.





Wróciłam na jakiś czas do cieniowania, tutaj widać moje włosy z tyłu blond + rudy kolor. Lepszego zdjęcia nie posiadam.




Kolejną ciekawą zmianą była moja asymetryczna fryzura. Szczerze mówiąc byłam bardzo zadowolona z niej.




Od tego czasu moje kolejne zmiany nie były już tak szalone. Po moim asymetrycznym cięciu zdecydowałam się wyrównać włosy.





Następnym moim celem było zapuszczanie włosów. Udało mi się, niestety włosy były bardzo suche i zniszczone przez prostowanie. Oprócz mycia szamponem z SLS nic innego z nimi nie robiłam. Suszarka poszła na bok.





Przez jakiś czas nie robiłam z moimi włosami nic, oprócz zapuszczania. W ostatniej klasie liceum zapragnęłam być blondynką i wraz z maturami zmieniłam kolor włosów. Kolejnym moim krokiem było zapuszczenie grzywki, nie chciałam już mieć prostej.





Ponad pół roku byłam blondynką zanim wróciłam do mojego naturalnego koloru. Zrobiłam sobie małe ombre, które niestety nie bardzo widać na zdjęciu. Wyprostowałam tutaj włosy, bez tego wyglądały one dużo gorzej.





W sierpniu 2012 roku rozpoczęłam moją walkę o zdrowe włosy. Pierwszym krokiem było spore cięcie włosów. Jak wszyscy dobrze wiedzą zniszczone włosy nigdy się nie zregenerują, trzeba się ich pozbyć. Po lewej stronie widać jak bardzo zniszczone, suche włosy miałam. Jedno wielkie siano na głowie!





To był początek mojego włosomaniactwa. Spędzałam całe dnie czytając o tym, czego potrzebują moje włosy. Olejowanie brzmiało dość dziwnie, a dzisiaj nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów bez olejowania! Dodatkowo nie prostowałam ani nie suszyłam włosów. Stopniowo wprowadzałam nowe nawyki i kosmetyki do mojej pielęgnacji.

Pierwsze pół roku pielęgnacji:





A tutaj efekt po ROKU dbania o włosy:





Miałam mały spadek motywacji i przez długi czas nie robiłam nic z moimi włosami. We wrześniu 2013 roku starałam się wrócić do pielęgnacji włosów, bo kupiłam sobie nową prostownicę. Motywacja utrzymała się, aż do dnia dzisiejszego. Nie prostuje włosów codziennie, tylko na specjalne okazje, które szczerze mówiąc są rzadko. Prostownica umożliwia robienie loków i to jest moja słabość... Staram się nie przesadzać z tym, bo widzę jak moje włosy źle na to reagują.





Szczerze mówiąc moja pielęgnacja jest dosyć skromna. Wielu rzeczy jeszcze nie spróbowała. A to co robię, to naprawdę mniejsza połowa tego co mogłabym robić. Z natury jestem dość leniwa dlatego cieszę się, że w ogóle coś robię :)



Pod koniec roku 2013 moje włosy prezentowały się tak (porównanie z początkiem):





Wraz z początkiem roku 2014 systematycznie olejowałam włosy, a także nakładałam maseczkę. Od 1 stycznia nie użyłam prostownicy przez 40 dni! Wyprostowałam włosy tylko raz. A także zapragnęłam ombre, niestety nic na moje włosy nie działa. Chyba są zdrowe, bo farba nie łapie, a rozjaśniacz dopiero za trzecim razem coś złapał. Niestety tutaj na zdjęciach nic nie widać. Na dniach wybieram się do fryzjera by podciąć końcówki, które są już lekko zniszczone.



Na dzień dzisiejszy moje włosy wyglądają tak:





Ostatnie porównanie moich włosów:





Kilka słów o mojej pielęgnacji:



·         przede wszystkim nie suszę włosów

·         używam szczotki zamiast grzebienia

·         nie rozczesuje włosów gdy są mokre

·         po myciu trzymam chwilę w ręczniku robiąc turban (nie wycieram włosów w ręcznik, trąc itp)

·         w nakładaniu serum na końcówki jestem bardzo niesystematyczna

·         gdy nakładam olej na skalp staram się zrobić mały masaż (2min)

·         myjąc włosy korzystam z metody OMO

·         przez okres zimowy chodzę w kucyku albo koku

·         staram się w miarę często olejować włosy, a także nakładać maseczkę

·         dodatkowo wspieram się różnymi suplementami

·         herbatka z pokrzywy raz na jakiś czas



W mojej pielęgnacji używam:


·         szampon: Babydream, płyn do higieny intymnej Facelle, Elseve szampon (czerwony)

·       odżywka: Garnier awokado i masło karita, Alterra granat i aloes, Ziaja codzienna pielęgnacja

·         maski: Kallos Placenta albo Crema al Latte, Biovax

·         oleje: Babydream, Babydream fur mama, Green Pharmancy (z czerwona papryką i z olejkami drzewa herbacianego)

·         na końcówki używam serum Biovax A+E

·         suplement: SkrzypStrong raz dziennie jedna tabletka



Jestem żywym przykładem, że niewielkie zmiany mogą pomóc. Wszystko co zrobiłam przez ten czas stało się dla mnie codziennością, szczególnie jeśli chodzi o mycie i metodę OMO. Zmieniłam to co pomagało niszczyć moje włosy, a wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Tak jak rozczesywanie mokrych włosów. Małymi kroczkami wprowadzałam nowe kosmetyki. Bardzo dużo czytałam, zwłaszcza tutaj u Anwen. Myślę, że znalazłam moje ulubione kosmetyki, które współpracują z moimi włosami całkiem dobrze.



Trzymam kciuki za wszystkie nowe włosomaniaczki!

 Alexannp
Udostępnij

160 komentarze:

  1. Ale ślicznie Ci w tych subtelnych loczkach !

    OdpowiedzUsuń
  2. moje włosy wyglądają jak te sprzed mimo pielęgnacji. Są suche i niszczą sie szybciej niż rosna miedzy innymi dlatego nie potrafie ich obciąc. Na szczęscie jest coraz lepiej i po przeczytaniu tej MWH chyba niedługo to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne zdrowe włosy

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnosze wrazenie, ze za aktualny wyglad duzo odpowiadaja silikony.
    Na zdjeciu z tipsem autorka tez ma blyszczace wlosy, gdyby napisala ze olejowala wtedy regularnie to bym uwierzyla, ale nie robila tego.

    Na zdjeciu w zimowej czapce stan wlosow jest zly, a na nasteobym po rozjasnieniu o niebo lepszy... Silikony ratuja wyglad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silikony to nie butapren. Przy ich ilości wystarczającej do uzyskania mocnego połysku zazwyczaj pojawia się również przetłuszczenie i strąki. A włosy na zdjęciach błyszczą się tak mocno dzięki fleszowi.

      Usuń
    2. A moim zdaniem olejowanie ma tutaj sporą zasługę. Wspomóc silikonami się można, nikt nie zabroni. Widać, że teraz włosy są zdrowe, a to najważniejsze. :)

      Usuń
    3. Nawet jeśli używa silikonów to co z tego?? Nie można? :P Już nie przesadzajcie...

      Usuń
    4. mozna, ale to wtedy nie jest realny stan wlosow!

      Usuń
    5. Malować się też nie można, bo z podkładem czy pudrem buzia wygląda ładniej? Idąc tym tropem, nawet mycie się szarym mydłem w kostce to zakłócanie naszego normalnego zapachu ;p

      Usuń
    6. hahahaha genialne porównanie :P

      Usuń
    7. Dokladnie. Nie ma to jak obsesyjnie dbać o cerę a potem nie nalozyc makijażu. Dbanie o wlosy to dla was sztuka dla sztuki? Czy jednak walka o to, aby wygladac lepiej? Dziewczyna jest sliczna i pewnie niektórzy zazdroszczą? Karolina j.

      Usuń
  5. *zerka na swoje dawno-nie-olejowane kłaki z poczuciem winy*

    ... To ja idę po oliwę.

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie moja historia jest podobna(że tak minimalistycznie, bo nigdy nie tknęłam prostownicy), poza tym że włosy mam krótkie, bo fanatycznie cały czas podcinam :D no i nie zrezygnowalam z suszenia i farbowania najpierw blondem a teraz rudym. Ale przestały się kruszyć i koleżanki twierdzą że mam włosy w dobrej kondycji, a wiadomo koleżanki to zołzy które wytknęłyby każdą malutką wadę;).

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mam problem z pielegnowaniem moich wlosow :( przez 8 miesiecy mylam wlosy szamponem bez SLS oczywiscie raz lub dwa razy na tydzien stosowalam taki szampon. Lecz wlosy lecialy mi garsciami! Przez 8 miesiecy nie wiedzialam co sie dzieje. Zrzucalam wine na tabletki antykoncepcyjne, stres... nagle skonczyl mi sie lagodny szapon, zapominalam go kupic i mylam wlosy szaponem z sls. I wlosy przestaly wypadac.... troche mnie martwi fakt ze nakladam oleje, maski a to wszystko musze zmyc mocnym szamponem i wysuszam wlosy. Na dodatek musze je myc codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady :). Większość włosomaniaczek poleca pielęgnację bez SLS, owszem, ale nie każdemu to pasuje :). Każdy włos jest inny :). Moje włosy na przykład, w ogóle nie trawią szamponów bez SLS, wyglądają po nich okropnie. Są bardzo przesuszone po takim szamponie i nawet maska nie działa. Używam tylko szamponów z SLS, od początku włosomaniactwa (od sierpnia 2012) i nie wpłynęło to na poprawę ich kondycji :). Każdy włos jest inny - powtarzaj to sobie jak mantrę:). Dobieramy pielęgnację do SWOICH włosów i używam tego, co im służy :). A nie zawsze będzie to zgodne z tym, co piszą dziewczyny na blogach :).

      Usuń
    2. Anonimko, miałam... dokładnie odwrotnie. "Załatwiłam się" szamponami Pantene z zabójczą mieszanką SLS i SLES (aqua light i jakiś inny, dodający objętości). Włosy leciały mi garściami! Wystarczyło, że zmieniłam szampon najpierw na Ewa natura z rzepą bez SLS (wysuszał, ale zmniejszył wypadanie, spowodował wysyp baby hair przy braku suplementów, odżywek, masek i średniej diecie), a teraz na łagodne, rosyjskie bez SLES. Zamiast garści, przy czesaniu wypada mi kilka (!) włosów (a dieta nadal kiepska...). Bonus: przedłużenie świeżości o pół dnia.

      MagdaLeno i Anonimko - jesteście pewne, że używacie szamponów z SLS a nie SLES?

      W tej chwili to bardzo rzadki składnik, jest tylko w nielicznych szamponach (m.in. H&S, Pantene, John Frieda), nawet te uważane za oczyszczające (w tym mocny "rypacz" - Barwa!) zawierają tylko mniej szkodliwy SLES (który wiele osób może bezpiecznie stosować na co dzień).

      PS. MagdaLeno - jeśli piszesz, że stosowanie szamponów z SLS nie wpłynęło na poprawę stanu włosów, to bardzo słaba rekomendacja ;)

      Usuń
    3. Wlasnie to sprawdzilam. Uzywam paru szamponon, w jednych jest sls w drugich sles. :) ale teraz bede zwracac uwage na to zeby uzywac tych z sles. Dzieki! :)

      Usuń
    4. Chodziło mi o to, że od początku włosomaniactwa (od sierpnia 2012) używam szamponów z SLS i używanie szamponu z tym STRASZNYM składnikiem nie wpłynęło na ogól wprowadzonej pielęgnacji. Włosy i ich stan znacząco się poprawiły pomimo używania SLS.
      SLSy nie stanowiły przeszkody, ani bariery w uzyskaniu długiej, lśniącej, zadbanej tafli.
      O to mi chodziło :).

      Jeżeli SLS to Sodium Lauryl Sulfate i , a SLES do Sodium Sodium Laureth Sulfate to chyba jestem pewna, że używam produktów z SLS :D

      Usuń
  8. Piękne włosy, też chcę mieć takie gładkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zrobiły się Twoje włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że na niektórych zdjęciach występują dwie/trzy różne kobiety/bohaterki :D.
    Uroda alexannp tak ewoluowała, że aż ciężko mi w to uwierzyć :D
    Zdj 8, 10, 15 od góry - no 3 różne osoby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez. ciesze sie ze nie tylko ja.

      Usuń
    2. Jakbym przeslala swoje zdjecia tez by kazdy stwierdzil ze to nie jedna a piec roznych pspb :D Nie kazdy wyglada cale zycie tak samo, noektorzy ludzie lubia sie zmieniac, kolor, fryzura, makijaz czy inaczej zrobiony luk brwiowy i jiz zmoeniaja siedrastycznie rysy twarzy, wiem po sobie jak wiele zmian daja tak niby drobne rzeczy.

      Usuń
    3. mialam dokladnie to samo wrażenie ;d

      Usuń
    4. Mam takie samo wrażenie. Zdecydowanie najlepiej w blond włosach! Ach!

      Usuń
  11. Brawo! :) Śliczne włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi sie !
    chociaż ... TO PRZEKŁAMANIE PRZEZ ZDJĘCIA Z FLESZEM ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedy widzę jak mało czasu niektórym dziewczynom zajmuje doprowadzenie zniszczonych włosów do dobrego stanu, zżera mnie zazdrość :D tak czy inaczej - włosy bohaterki wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczna dziewczyna, śliczne włosy ; ) Bardzo się ciesze, że są jeszcze wśród nas takie, które rozsądnie podchodzą do włosomaniactwa i nadal mogą cieszyć się pięknymi włosami ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejna historia pokazująca, ze warto dbać o włosy... piękne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze Awen napisała, że to zależy od genów, bo potencjał widać już na pierwszym zdjęciu. Pamiętam, jak kiedyś fryzjerki stale się mnie pytały czy często suszę włosy suszarką, czy prostuję, czy farbowałam trwałą farbą (na wszystko odpowiedź brzmiała "nie"), bo były suche, porozdwajane, rzadkie, itd.
    A wystarczy mieć włosy proste, mocne, raczej niskoporowate i niewielkim wysiłkiem można szybko uzyskać widoczną poprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo... Fryzjerki zawsze narzekają: "jakie cienkie, jakie wykruszone". A ja nie używałam suszarki... Takie geny...i trochę praca... Może kiedyś napiszę moją MWH, bo byłaby co najmniej dziwna dla większości...

      Usuń
  17. W blond włosach było ci bardzo do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładnie Ci w blondzie - pięknie dobrany kolor

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi dzisiaj fryzjerka powiedziała, że "naprawdę warto stosować odżywkę, bo włosy nie będą takie szorstkie i nie będą się tak plątać". Załamało mnie to, bo od 2 lat maskuję, olejuję, odzywkuję, nigdy nie farbowałam, nie suszę,nie prostuję. Masakra, jednak geny to 99% sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Geny, geny, geny... ale nie wszystkie musimy mieć identyczną strukturę włosów, wyglądac identycznie jak koleżanka, której włosy podziwiamy. Jest wiele różnych typów, które są bazą dla stworzenia pięknych włosów. A my tylko się porównujemy i zazdrość nas zżera, że nie mamy na głowie nic zasługującego na pochwałę. Jak czytam słowa podobne do powyższych to mam jedną odpowiedź - jeszcze nie znalazłaś właściwej dla swoich włosów pielęgnacji. Najpierw trzeba je dobrze określić, poszukać przyczyn i środka zaradczego. To co dobre i polecane dla innych, może pogarszać stan naszych włosów, choćby nie wiem ile ochów i achów zebralo na forach. Albo też czasami kwestia przepielęgnowania, czyli używania niezliczonej ilości środków, kiedy w rzeczywistości mogą potrzebować jednego kosmetyku, takiego mocnego kopa.
      czarnuszka

      Usuń
    2. Ah te geny, w domu wszyscy mają proste, a ja mam kręcone. Mama ma delikatne jak dzidzia, a ja suche i grube. Jednak nie poddaję się, dbam i widzę efekty!

      Usuń
    3. Mnie wkurza zwalanie lenistwa na geny. U mnie w MWH tak samo dziewczyny pisaly, a prawda jest taka, że czytacie historie w 5 minut, ale popatrzcie na daty! Mi doprowadzenie włosów do dobrego stanu zajęło ROK! I ciągle o nie dbam, żeby tak wyglądały, bo jak przestanę to wrócą do beznadziejnego stanu przecież to oczywiste!

      Usuń
    4. To prawda. Pielęgnacja może wiele. W sumie mam cienkie i "gorsze" genetycznie włosy, ale dzięki samozaparciu nie poddałam się. Minęło ponad pół roku - i są pierwsze efekty! (dla mnie efekty liczą się od momentu gdy inni zaczynają widzieć poprawę i mówią o tym głośno niepytani). Nie mam grubych włosów, ale wszyscy widzą jak błyszczą po olejowaniu - i jakie są miękkie! :) dla niektórych to mało...a dla mnie mmmm:)

      Usuń
  20. Dawno nie widziałam tak pięknej dziewczyny, jak autorka tej historii :O.

    Anwen, mam do Ciebie małą uwagę... korekta przysyłanych do Ciebie tekstów, a później publikowanych na blogu, naprawdę by nie zaszkodziła, a wstawienie kilku spacji i przecinków tu i tam sprawiłoby, że tekst byłby przyjemniejszy w odbiorze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może chciałabyś się tym zająć? ;) bo ja niestety nie mam na to czasu

      Usuń
    2. Ja nie prowadzę Twojego bloga :) I nie reaguj od razu tak nerwowo ;)

      Usuń
    3. Dlaczego? Przecież nie są to teksty Anwen, ja tam wolałabym nie ingerować w czyjąś historię. Sama wiem jak powinno się pisać poprawnie i póki ktoś nie popełnia rażących błędów jestem w stanie to przeboleć, z resztą skupiam się głównie na włosowej metamorfozie.
      Według mnie taka korekta to raczej bezsensowna strata czasu.

      Usuń
    4. Anwen nie zareagowała nerwowo i jakoś nie uważam że powinna wstawiać przecinki do czyichś tekstów, bo to nie jest jej zadanie. A poza tym spacje i przecinki to nie jakieś rażące błędy ortograficzne, których osobiście nie jestem w stanie znieść i nie rzucają się jakoś bardzo w oczy, więc nie przesadzaj :)

      Usuń
    5. ja się mogę zająć!

      Usuń
    6. Myślę, że korekta powinna należeć do osoby, która pisze MWH.

      Usuń
    7. Anwen,wyluzuj trochę,Ya otta tylko zasugerowała ci taką opcję.Myślałam,że przyjmujesz chętnie wszystkie uwagi dotyczące bloga,szczególnie te,które mogą korzystnie wpłynąć na jego wygląd.
      Wiem,że hormony szaleją,ale może po prostu nic nie odpisuj

      Usuń
    8. Ya otta, nie za duze wymagania ?

      Usuń
    9. Ja mysle, ze teksty powinny zostac takie jakie sa. Byc moze sa autorki tekstu , ktore poczuly by sie tym dotkniete ze Anwen poprawia ich tekst? Nie widze powodu, by to robic. ;)

      Usuń
    10. Uważam, że Ya otta ma rację. Nie trzeba się tak denerwować, kiedy ktoś daje dobre rady :)

      Usuń
    11. czemu nerwowo? to była zwykła odpowiedź na zwykłe pytanie...

      Usuń
    12. o matko co za chamstwo! jakie nerwowo? jakie hormony? nieładnie poprawiać czyjś tekst, jakby się pozjadało rozumy wszystkie. jak komuś nie pasuje, niech nie czyta tego bloga. proste.

      Usuń
    13. Ja bym nie chciała żeby mi ktoś poprawiał... Nawet jak oddaje artykuły do korekty to mnie trafia jak mi ktoś Np przecinek przestawi, bo myśl jest już inna. Czy MWH nie miały być autorskie? Po co ingerować? Oczy kogoś bolą? To jeszcze do każdego komentarza, dzis brakuje przecinka piszcie erratę. Lubię jak ktoś potrafi ładnie po polsku pisać (jak Anwen:), żeby nie było... Ale czepialstwo niektórych jest irytujące.

      Usuń
    14. Spokojnie, to była tylko sugestia. Jeżeli Anwen nie ma czasu, to trudno, ale chyba nie jestem jedyną osobą, która lubi czytać poprawne językowo, przejrzyste teksty. Co nie oznacza, że reszty nie potrafię przełknąć.

      Usuń
    15. Ja jestem stanowczo za nieingerowaniem w cudze teksty. Sama nie chciałabym być poprawiana. Zresztą niewielkie błędy (interpunkcja) to tak naprawdę nic. Nie przesadzajcie:)

      Usuń
    16. Przeciez anwen nie zareagowala nerwowo to raczej wy jestescie przewrazliwione. Zaproponowala jej tylko ze jak chce to niech sie tym zajmie bo ona nie ma czasu.

      Usuń
    17. Straszne przeczytać coś z błędem normalnie oślepnąć można. Czy wam naprawdę niektórym wszystko musi przeszkadzać nawet głupi przecinek w złym miejscu? Ja staram sie analizować treść a nie czyjeś błędy. To nie dyktando.

      Usuń
  21. piękne włosy! świetna przemiana

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie dotyczy włosów, ale i tak napiszę - przepiękna dziewczyna, jak porcelanowa laleczka:) Zazdroszczę twarzyczki jak z obrazka:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej bardzo fotogeniczna

      Usuń
    2. Nie bądź zazdrosna;p

      Usuń
  23. Mniejsza połowa? O.o Ya otta- masz rację, korekta by się przydała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj no tak niektórych mogą razić pewne słowa, czy zwroty, ale nie bądźmy takie nazi... ;] mnie rażą ale głównie w tekstach naukowych, specjalistycznych, to już zupelnie trzeba by przeredagowywać nadsyłane teksty gruntownie... czy o to chodzi w tych historiach, żeby byly napisane perfekcyjnie? czy raczej o przekaz foto i opis pielęgnacji. Pozwólmy osobom nadsyłajacym teksty być za nie odpowiedzialnymi :) przed wysłaniem powinny sprawdzić pod różnym kątem, ale bez przesady, to nie koniec świata jeśli zdarzy się literówka, śmieszny zwrot czy coś niepoprawnego.

      Usuń
    2. Anonimowy z 16:58, masz absolutną rację.

      Usuń
  24. Mnie tez razi interpunkcja w tych tekstach. Jestem z tych, co widza kazdy brak kropki, przecinka i zawsze stawiam je w myslach ( moze idealna praca dla mnie to poprawianie dyktand) :))

    Mnie bardzo podoba sie jak dziewczyna z szarej myszki, pozniej tandety ( bez obrazy) wyrosla na piekna i zmyslowa kobiete. Dodatkowo loki podkreslily jej urode. Jest roznica miedzy suchym sianem, a zdrowymi puklami :)

    Milego wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amnie interpunkcja nie razi. To jest blog o wlosach, daj spokoj.

      Usuń
    2. Ja też i aż mnie bolą spacje, ich brak, kropki i przecinki, o samych literówkach już nawet nie piszę..

      Usuń
    3. A zmiana rzeczywiście widoczna! Piękna przemiana.

      Usuń
    4. Tak Cię razi interpunkcja, że na końcach swoich zdań nie wstawiłaś kropki tylko ;). Brawo.

      Usuń
    5. A mnie razi interpunkcja w Twoich komentarzach, PTysiowa. I co? Poprawisz?

      Usuń
    6. Ale problemy Anonimie z 22:25... Jeśli daje się "buźki" na końcu zdania, to kropka jest niepotrzebna. Takie trudne? :)
      /Paula

      Usuń
    7. Nie jesteśmy w szkole nie przesadzaj. Mnie osobiście wkurza takie wytykanie komuś błędów. Dziewczyna opisała swoja historie, a niektórzy nie interesują się nią tylko tym jakie błędy zrobiła.

      Usuń
  25. Wow, jestem pod wrazeniem! biore sie do roboty za swoje wlosy :) na szczescie w przyszlym tygodniu ide na podciecie koncowek;)

    OdpowiedzUsuń
  26. W mwh fajne jest to, że jest to taka mała, prywatna sfera dla czytelników bloga, gdzie mogą pokazać siebie, napisać swoje spostrzeżenia, swoją historię. Według mnie, edycja byłaby bez sensu. ;) Nawet mała ingerencja w te "mniejsze połowy" zniszczyłaby trochę urok tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja sobie np. nie wyobrażam jak można nie rozczesać mokrych włosów po myciu... gdybym tego nie zrobiła to by mi włosy wyschły zbite w jeden gruby strąk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam cienkie:( ale schną bez czesania:)

      Usuń
    2. Ja też tak mam, pomimo prostych włosów, że jak nie rozczesze to się zbijają i kołtunią aż do następnego mycia, niezależnie od ich stanu. Czesanie po myciu to u mnie podstawa, robię to bardzo delikatnie. Ale przecież każde włosy są inne, może niektórym włosom rzeczywiście to szkodzi.

      Usuń
    3. Dokladnie mam tak samo, ja musze na mokro rozczesac (czasem niestety na sile ((:(() bo inaczej mam jeden wielki glut na glowie. Ani to rozczesac ani ulozyc ani spiąc potem.

      Usuń
  28. A mnie urzekło przede wszystkim pierwsze zdjęcie, to najstarsze - i "włosowo", i ogólnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. oco chodzi z tym płynem do higieny intymnej ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn do higieny intymnej Facelle nadaje się świetnie do delikatnego mycia włosów:-)

      Usuń
  30. Fajna historia, przepiekny blask wlosow. Ale jeszcze fajniej poobserwowac dojrzewanie mlodej dziewczyny, tak jak juz zauwazylt kolezanki od myszki przez nienajlepszy gust do pieknosci w super stylu. Zgadzam sie rowniez z uwagami ze te zdjecia mozna by uznac za nalezace do paru roznych kobiet, niesamowite jak kolory wlosow i makijaz zmieniaja czlowieka.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawie było na etapie cieniowania, eksperymentowania z kolorami. A gdy bohaterka podcięła, naolejowała i odżywiła, wróciła do rudawego brązu - historia kończy się jak pozostałe 80% MWH - zdjęcia są prawie identyczne. Szkoda że większość włosomaniaczek idzie dokładnie w tym samym kierunku. Czy jakiekolwiek zgłoszenie do MWH miało finał np z dreadami albo wygolonym bokiem, asymetrycznym bobem albo różowymi pasemkami ? Czy też takie historie są odrzucane bo nie pasują do "profilu" ?
    Może takie kuriozalne przypadki też warto byłoby pokazać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzeżenie, no bo w sumie kanony nawet na wizażu są bardzo sztywne, różnorodności brak i brak akceptacji krótszych włosów, które też mogą być piękne, czy też bardziej alternatywnych fryzur. To że nie mam naturalnych włosów do pasa, nietkniętych prostownicą, to nie znaczy że nie są zadbane i ładne.

      Usuń
    2. niestety takich MWH nie dostaję :)

      Usuń
    3. Chyba większość włosomaniaczek ma po prostu fioła na punkcie długości i to równej długości...tu nawet zwykłe cieniowanie jest koszmarnie krytykowane, a co dopiero wygolony bok. Aczkolwiek kolorowe włosy to już trochę co innego... ale dredy to już dla mnie zaprzeczenie zadbanych włosów ;p

      Usuń
    4. Myślę, że niektóre włosomaniaczki z komentarzy wpadłyby w szał na widok dredów, albo boba. ;) A samej autorce byłoby przykro po stu komentarzach "to nie włosy, to silikony, to nie włosy, boba to może mieć każdy, to nie włosy, rozplącz dredy to zobaczymy!!11".

      Mimo to, ja i tak w głębi duszy MARZĘ o bohaterce mwh z pięknymi, lśniącymi włosami w kolorze niebieskim, zielonym lub fioletowym. :D Apeluję do takowej, jeśli istnieje, prześlij swoją historię! :P

      Usuń
    5. Popieram anonima z 15:10! To byłaby niesamowita włosowa historia, która pewnie wszystkim głęboko wryłaby się w pamięć ;))

      Usuń
    6. Swego czasu miałam pięknego, zadbanego boba i był bardzo komplementowany :) A nawet krótkie włosy można zaniedbać i włosy wyglądają nieciekawie i smętnie.

      Usuń
  32. To nie jest tak ze komus sie nie chce olejowac. One niestety czynia wiecej szkody niz porzytku. Na efekty nawilzenia wygladzenia itp trzeba czekac kilka miesiecy, natomiast wystarczy jedno czy dwa olejowania i juz "piekny" wyblakly sprany kolorek gwarantowany :) Wiec jesli oleje to tylko jako dodatek do masek/odzywek, i to na chwile, bo inaczej musialabym farbowac raz w tygodniu caaale wlosy :D Takze tak u mnie to wyglada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PoŻyteczny olej działa, poRZyteczny faktycznie może ci szkodzić. Wróć do podstawówki

      Usuń
  33. Racja piekne wŁosy , tylko panzokcie za zdj w zoltej bluzce okropne ! Ladnie w blondzie tak zmyslowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze i ostatnie jakie miałam, tragedia! ;d

      Usuń
  34. Jeny, nie bądźcie takimi interpunkcjo i grammar nazistkami dziewczyny, założę się, że Anwen ma dużo ważniejsze sprawy na głowie, niż poprawianie każdego przecinka w poście, może wy nie macie nic innego do roboty tylko wyszukiwanie takich pierdół, ale odpuście sobie takie czepialstwo.

    OdpowiedzUsuń
  35. Obecnie włosy bardzo ładnie wyglądają i mocno błyszczą. Widać, że zadbałaś o nie, a przede wszystkim przestałaś mocno szkodzić.

    Nie na temat, ale mocno się malowałaś jak na gimnazjalistkę. Stara już widać jestem, skoro na mnie takie rzeczy robią wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc teraz też jestem w szoku :)

      Usuń
    2. Ehh, w mojej szkole bywa gorzej (chodzę do gimnazjum) ;))

      Usuń
  36. Na ostatnim zdjęciu choć zdrowe,błyszczące to coś poszło nie tak.Za bardzo obciążone?
    Ale piękne są,bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  37. Efekt niesamowity, piękne leiste włosy!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach ta solarka, tipsiki i blyszczyk =D ale za to wyroslas na niezwykle piekna kobiete

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękna dziewczyna z pięknymi włosami:)patrząc na to, że już spora przemiana odbyła się w stosunkowo krótkim czasie (pierwsze porównanie ) szczerze Gratuluję;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Moim zdaniem na każdym zdjęciu są ładne tylko inaczej obcięte i ułożone :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Cudowna metamorfoza :) Mam nadzieję, że te zdjęcia zmotywują mnie do systematycznego nakładania oleju, bo albo mi się nie chce,albo zapominam, a stan włosów mało się poprawił... Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  42. jestem pod ogromnym wrażeniem :) piękna zmiana Brawo

    OdpowiedzUsuń
  43. Niesamowite włosy!
    Anwen, możesz zdradzić, czy buteleczka z atomizerem (np. w tym wpisie: http://www.anwen.pl/2012/11/serum-olejowe-w-sprayu-dla-leniwych.html) to pozostałość po jakimś gotowym produkcie, czy gdzieś kupiłaś? Szukam takich wszędzie, ale znalazłam jedynie o pojemności 1litra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pepco są chyba 500ml (moze mniej) za 4zl, widzialam też w sklepach "wszystko po...", albo we fryzjerskich online :) to takie jak do prasowania - bardzo wygodne i tworzą idealną mgielke ;)

      Usuń
    2. dzięki wielkie :)

      Usuń
    3. ja swoją kupowałam w ZSK

      Usuń
  44. ja już ponad dwa lata zapuszczam moje rozjaśniane platynowe włosy do naturalnych i nadal mam widoczny jasny blond na końcach,a autorka tu pisze, że w pół roku doszła do naturalnych :P tak to bym sobie włosy mogła farbowac co roku :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie szybko rosną... Też zazdroszczę... Taka ładna dziewczyna i ma piękne włosy...

      Usuń
    2. Zafarbowałam na kolor, który jest bliski mojemu naturalnemu. Lekki odrost widać, ale trzeba się dobrze przyjrzeć by go zauważyć.

      Usuń
    3. A mogę zapytać czy koloryzację wykonywałaś w profesjonalnym salonie, a może robiłaś to na własną rękę? :) Jestem w podobnej sytuacji, posiadam już 3 centymetry odrostu jednak jakoś nie mogę się zdecydować na wizytę u fryzjera. Nie wiem czy jest sens farbować rozjaśniane włosy na ciemniejszy kolor (jestem posiadaczką pięknego, ciemnego popielatego blondu do którego za wszelką cenę chciałabym wrócić). Dodam że mam długie kręcone włosy i wiem że farbowanie po całości nie byłoby dla nich nagrodą :D

      Usuń
  45. pięknie Ci było w blond włosach! ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! zastanawiałam się nad powrotem do blondu :D

      Usuń
  46. Ta tafla na ostatnich fotkach jest przepiękna :) Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  47. No proszę, czasem do szczęścia tak niewiele trzeba :)
    Najgorszy okres te włosy przeszły chyba w gimnazjum... strasznie wyglądały :( Palone prostownicą na mokro... Oh ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie, najgorsze świństwo jakie im zrobiłam. Moje końcówki były rozdwojone x5. Z rozdwojonego, kolejny rozdwojony i tak kilka razy. Długo walczyłam by się tego pozbyć. Koszmar!

      Usuń
  48. Ja widzę ogromnż zmianę :) Śliczne są.

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetne efekty, teraz wyglądają bardzo ładnie!

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowny blog <3 Jaka szkoda, że dopiero dzisiaj na niego wpadłam :D Zaczynam obserwować :D

    OdpowiedzUsuń
  51. NAJLADNIEJSZE WLOSY TO SA NA ZDJ Z 4.08.2012 ROKU,SA PIEKNE,BO EFEKT KONCOWY TO WYLIZANE I PRZYLIZANE NA ROWNE SCIETE WLOSKI...NIE I NIE;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dziewczyny, mam pytanie. Strasznie mnie kusi różowa pianka koloryzująca Venita, włosy farbuje henna na rudo około dwa lata. Czy nie wyjdzie mi jakiś dziwny zgniły kolor po nałożeniu chemii na hennę? I czy to się zmyje? Nie chcę zaprzepaszczać dwóch lat pielęgnacji dla jednego wyskoku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Sprawdź na jednym pasemku, co wyjdzie. Mam wrażenie, że na obklejonych henną włosach nie chwyci zbyt mocno.

      Usuń
    2. Venita daje radę tylko na dość mocno rozjaśnionych włosach- ja farbuję spód na niebiesko dość długo.

      Usuń
  53. Farbowala ktoras wlosy farba firmy marion z utrwalaczem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja. Te w fioletowych pudelkach?

      Usuń
    2. ja farbuję włoski farbą Marion tą w saszetkach fioletowych z proteinami jedwabiu i ekstraktem z miodu, mimo iz olejuję przed każdym myciem kolor trzyma się bardzo dobrze i farbuję tylko odrost co 2 mies. a na długości absolutnie nic mi nie wypłukuje się :) Pozdrawiam

      Usuń
    3. A moge wiedziec jakim olejem olejujesz ze nie zdziera ci on farby???

      Usuń
    4. olejuję od roku, oleje jakie przez ten czas zużyłam i używam obecnie to: Vatika kokosowa, Bodydream, Alterra migdały i papaja, słodkie migdały z Intermarche, dwa razy próbowałam słonecznikowym, babydream fur mama zakupiony i użyty dopiero raz. Moje włoski piją dużo oleju, nakładam więcej niż zalecają dziwczyny, chociaż już zmniejszę ilość nakładaną olei bo czuję, że są dobrze dociążone :) najbardziej odpowiada mi metoda na zwilżone włosy odżywką. Tylko odrost farbuję bo na całości trzyma mi się kolor tak mocno że oleje ani nawet słońce w lato go nie rusza :) może mam taką strukturę włosa... farbuję albo na naolejowane włosy w których chodzę kilka godz, albo olej dodaję do farby :) Pozdrawiam

      Usuń
    5. No to w takim razie nusisz miec dobra farbe bo ja uzywam tych samych olei mniej wiecej. Wybacz ze tak mecze moge wiedziec czym farbujesz? :)))

      Usuń
    6. Marion fioletowy w saszetkach z proteinami jedwabiu i ekstraktem z miodu, farba sprawdza się u mnie od lat, na długości mam ciemne jakby dopiero były farbowane więc zawsze poprawiam tylko odrost, może to zasługa farby a może struktury włosa...taka farba Anonimku i dokładnie ten odcień mam:
      https://www.google.pl/search?q=marion+kosmetyki&client=firefox-a&hs=rt1&rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=EjpOU6qLFKeR7Aaxt4HoBQ&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1440&bih=770#channel=sb&q=marion+farba+do+w%C5%82os%C3%B3w+323&rls=org.mozilla:pl:official&tbm=isch&facrc=_&imgdii=_&imgrc=4qMkOrB9YeUWAM%253A%3BeQHsW9CDeJI8SM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.goldmax.pl%252Fimages%252Fmarion_farba_323.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.goldmax.pl%252Fmarion-farba-do-wlosow-mari-color-323-czekoladowy-braz-p-12670.html%3B595%3B465

      Pozdrawiam.

      Usuń
    7. Acha anonimku wcale mnie nie męczysz, wręcz jest mi miło cokolwiek Ci doradzić, bo wśród znajomych nie rozumieją co to włosomaniactwo i dziwnie reagują na dobre rady, ale najważniejsze że zauważają znaczną poprawę moich włosków i mówią to na głos, a że rad słuchać nie chcą to niech sobie podziwiają efekty na moich włoskach uparciuszki :D

      Usuń
  54. Meeeeeeeega efekt i różnica! Teraz są cudowne! Zazdroszczę i mam nadzieję, że też będę mogła się pochwalić takim efektem ;]

    OdpowiedzUsuń
  55. Różnica w stanie włosów jest spora;) Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Kobietka- kameleon :). Widać dojrzalszy wizerunek, zmiana bardzo na lepsze. Bardzo ładne włosy :).

    OdpowiedzUsuń
  57. Piękny kolor włosów na ostatnim zdjęciu, mogłabyś napisać co to za farba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier ColorNaturals - nr.6 ciemny blond
      Farbowałam już jakiś czas temu, więc ten kolor lekko się wypłukał już :)

      Usuń
  58. sliczny kolor wlosow na ostatnim zdjeciu :)

    OdpowiedzUsuń
  59. a mnie sie najbardziej podoba zdjecie sprzed pielegnacji - sa takie uczesane wiatrem i "dzikie" - tafla do mnie nie przemawia ;). Gdyby polaczyc wypielegnowane wlosy z ta fryzura to wyszloby genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tamte włosy były tak zniszczone, że tylko ścięcie wchodziło w grę.
      /alexannp

      Usuń
  60. gratuluję i troszkę zazdroszczę tego, że przy niedużym wysiłku jest taki efekt, ja bardzo dbam o włosy i są w bardzo marnym stanie. Olejuję je przed każdym myciem, nakładam maski, korzystam z łagodnych szamponów itd.a włosy wypadają są moim zdaniem suche i zbyt mało dociążone. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  61. śliczne włosy ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  62. Śliczne włosy i śliczna dziewczyna! Jedyne co mi się nie podoba to kolor włosów, ale to tylko mój gust. ;) Ogólnie przemiana na duży plus.

    OdpowiedzUsuń
  63. Taka śliczna buzia, że chyba wolałabym oglądać więcej zdjęć twarzy niż włosów ^^.

    OdpowiedzUsuń
  64. Mam pytanie odnośnie jednego ze sposobów pielęgnacji włosów Autorki.
    "Przez okres zimowy chodzę w kucyku albo koku"
    - czemu to ma służyć? Dlaczego zimą lepiej nosić spięte włosy?
    Proszę o brak agresywnych odpowiedzi i hejtów. Naprawdę nie wiem, a chciałabym się dowiedzieć.
    Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi przede wszystkim o niskie temperatury przed którymi warto chronić włosy, ale też o ocieranie się o szalik i kurtkę :) zerknij sobie tutaj: http://www.anwen.pl/2010/12/pielegnacja-wosow-zima.html

      Usuń
  65. o, dziękuję bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Świetna przemiana!
    Chociaż na zdjęciach 5, 9, 10 i 11 tak źle włosy nie wyglądały ;)

    OdpowiedzUsuń
  67. To pierwsze zdj z czasów gimnazjum, bardzo uroczo na nim wyszłaś Ogólnie włosy bardzo ładne masz

    OdpowiedzUsuń