Kosmetyki termoochronne - cała prawda! ;)

Pomimo mojego ciągłego zapewniania, że nie istnieją kosmetyki termoochronne, które rzeczywiście są w stanie zadziałać w 100% ciągle dostaję od Was zapytania o to co polecam ;) Trochę na ten temat pisałam już zresztą na blogu TUTAJ. Dziś mam dla Was tylko filmik, który pokazuje jak to naprawdę jest z tymi termoochronnymi kosmetykami...



Pozdrawiam Was serdecznie,
Udostępnij

115 komentarze:

  1. o kurde :D a myślałam, że chociaż troszeczkę taki kosmetyk ochroni moje włosy :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jest to kwestia czasu trzymania. Myślę, że i tak lepiej jakąś tam termoochronę warto stosować, a niżeli kompletnie nic ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Wilgoć zawarta w np Dave szybciej przyjmie temperaturę, przez co szybciej uszkodzą, zagotują się włosy.

      Wilgoć lepiej przewodzi ciepło.

      Usuń
    2. Potwierdzam! Stosowałam taki kosmetyk (30zł w promocji ;/) który wydawał się super. Z takim efektem ze po każdym użyciu go i prostowaniu włosów sypało mi się ich tyle końcówek ze byłam przerażona.A bez niego już tragedii nie było. Ostatnio odkopałam go, prawie cała butelka poszła do kosza :)(tak jak i prostownica kilka miesięcy temu)

      Usuń
    3. to wyjaśnia czemu włosów aż tak bardzo nie mam zniszczonych jeśli z rok prostowałam dzień w dzień i nie użyłam ani razu termoochrony

      Usuń
  3. Lisc ma w sobie duzo wody. Po uzyciu prostownicy woda odparowywuje. Jestem ciekawa ktora dziewczyna w ten sposob prostuje wlosy (8 min trzyma w miejscu). Żadna. Prostownica szkodzi, to fakt. Nie ma skutecznej odzywki chroniacej- moja opinia i doswiadczenie. Jednak porownywanie wlosow do liscia, to przestada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie to samo chciałam napisać :)

      Usuń
    2. Jeżeli ktoś codziennie prostuje, to myślę, że w ciągu dwóch-czterech tygodni te 8 minut w jednym miejscu się może uzbierać....

      Usuń
    3. Chodzi o walkę z mitem tejże reklamy. Nie o porównywanie włosa do liścia.

      Usuń
    4. w tym teście nie chodziło o liczbę minut, tylko o reklamę Dove, która przeprowadzała eksperyment na liściach. Innymi słowy facet zrobił ten sam eksperyment, co w reklamie, i wyszło mu coś zupełnie odwrotnego, czyli podsumowując, reklamy to bujdy ;)

      Usuń
    5. a poza tym w konfrontacjach Adbustera chodzi o fakt bezsensownej reklamy, bo to sam dove przedstawił na liściu ten produkt, a nie to jak i czy on działa na włosy:)

      Usuń
    6. A ja myślę że tym razem adbuster nie przeprowadził prawidłowo tej konfrontacji. W reklamie widzimy ze dove został nałożony, ale produkt nie ścieka w takiej ilości jak u adbustera;) myślę że taka ilość wilgoci jaka została nałożona, czytaj: ilość produktu który nie wchłonął zaważyła na wyniku konfrontacji. Co nie znaczy wcale że jestem zwolenniczką produktów termoochronnych, nigdy ich nie używałam bo uznałam je za bujdę;p

      Usuń
    7. przecież ten facet mówił, że nikt nie prostuje przez osiem minut o.O

      Usuń
  4. Nieźle... heh :D wyszło na to, że lepiej 'używać' prostownicy bez tego kosmetyku :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie wczoraj oglądałam ten filmik adbustera i zastanawialam sie czy Ci nie wysłać :D :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda na to że było gorzej po użyciu odżywki ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ten test już jakiś czas temu.... przestałam prostować, co prawda mam termoochronę Marion ale tak na wszelki wypadek, raz na rok starczy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. He widziałam ten filmik, u mnie po użyciu kosmetyków termoochronnych włosy zawsze wyglądały gorzej, zwłaszcza końcówki, robiły się białe. Niezależnie, jakiego produktu użyłam zawsze było to samo.

    OdpowiedzUsuń
  9. I teraz wypada tylko niezmiernie cieszyć się i radować z odstawienia prostownicy:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. aż mnie ciarki przeszly, chyba zrezygnuje całkowicie z tej maszynki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawda :) od dawna oglądam Adbustera :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham testy AdBustera, polecam cały jego kanał! Niestety świat marketingu rządzi się swoimi prawami. Gdy widzę te wszystkie kłamstwa to tym bardziej nie wierzę reklamom, które obiecują cuda i wolę sięgnąć po produkty, które się nie reklamują:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja używamam termoochrony z marioin a teraz mam spray biosilk ale czuję po włosach że nie są w 100% ochronione. Myślę nawet, że tańszy marion lepiej sobie radził. Po biosilcu moje włosy są jakieś szorstkie.
    Jak wrócę do domu obejrzę filmik/ teraz jestem w pracy więc nie bardzo mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biosilk ma alkohol, a alkohol wysusza, pewnie dlatego masz po nim szorstkie włosy.

      Usuń
  14. Jestem jak najbardziej skłonna uwierzyć, że produkty termoochronne chronią włos minimalnie albo wcale - ale żeby aż szkodziły, zmniejszając jego odporność? Myślę, że zawiniło tutaj to, że po "smażeniu" pierwszego liścia prostownica była już dużo bardziej nagrzana niż na początku, przez co cały ten test jest niemiarodajny. Mam nadzieję, dziewczyny, że każda z Was zdaje sobie sprawę że AdBuster to program rozrywkowy, a nie naukowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież powiedział, że ustawił temperaturę na 160st. i nagrzał prostownicę właśnie do takiej. Później termostat utrzymuje tylko stałą temperaturę, jak piekarnik.

      Usuń
    2. Myślę że to raczej wina wody zawartej w tym produkcie bo w końcu wodę mamy na pierwszym miejscu. Taka sama sytuacja jakby prostować mokre włosy. Odżywka też musi mieć czas żeby się wchłonąć, to nie działa jak kask.......

      Usuń
    3. Z mojego doświadczenia wynika, że te termostaty to bujda i mimo ustawienia stałej temperatury, prostownica pod koniec prostowania jest bardziej nagrzana niż była na początku po osiągnięciu żądanej temperatury. I zaobserwowałam to na trzech różnych prostownicach, więc chyba raczej nie jest to zbieg okoliczności...

      Usuń
    4. To polecam zainwestować w lepszą prostownicę, z moją nic takiego nie ma miejsca.

      Usuń
  15. O kurcze!! Przyznam, że jestem w szoku!! Nie spodziewałabym się nigdy takiego wyniku...

    OdpowiedzUsuń
  16. no właśnie, kto normalny przez 8 min trzyma prostownice w jednej pozycji :D masakraaa ;o
    I fajny ten kanał yt, bedzie co oglądać ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. A szkoda, bo Dove raczej kojarzy się z czymś dobrym, przyjemnym, delikatnym a sama firma stara się wyglądać na szanującą wszystkie kobiety (nie tylko te nieprawdziwe, czyli idealnie piękne i szczupłe z idealnym włosami i skórą :P) Ta ostatnia reklama z rysownikiem sądowym robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do reklamy z rysownikiem, moim zdaniem ta parodia bardzo ładnie pokazuje manipulację, jakiej poddaje kobiety oryginał:

      http://www.uproxx.com/tv/2013/05/dove-for-men-balls/

      Usuń
    2. polecam obejrzenie parodii tej reklamy :D
      http://www.youtube.com/watch?v=FpWkZiZaQsA&feature=fvwp&NR=1

      Usuń
    3. Dove Ci się tak kojarzy, bo taką ma kampanię reklamową, żeby właśnie tak się ludziom kojarzyła.

      Usuń
  18. Taaa myślę ze nikt nie prostuje mokrych włosów bo właśnie taki byłby tego efekt. Taką odżywke to się raczej czeka aż włosy będą suche. Moja opinia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często dziewczyny prostują dosyć wilgotne włosy :(

      Usuń
  19. A co ma piernik do wiatraka? To tak jakby dowieść, że smażenie się 8 godzin non stop w solarium powoduje całkowite wyparowanie wody z organizmu i efekt skwary. Przecież nikt o zdrowych zmysłach tak nie robi! Pan Adbuster się nie popisał, ale najgorsze jest to, że Anwen jako Włosomaniaczka (znana i uznana) go cytuje w takim kontekście... Siła reklamy, w tym wypadku w wykonaniu Adbustera zadziałała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie popisali się twórcy reklamy Dove jak już... a obejrzyj to może jeszcze raz to zobaczysz co ma piernik do wiatraka ;) bo jak widać to Ty nie zrozumiałaś....

      Usuń
    2. Zauważ to proste porównanie: AdBuster wykonał ten sam eksperyment, który wykonano w reklamie. Jednak jego wynik jest zgoła odmienny od tego, który pokazali nam twórcy reklamy. Zgodnie z założeniem (błędnym - jak wykazał AdBuster), że skoro liść zabezpieczony Dove przetrwał palenie prostownicą, mamy jako konsumentki wyobrazić sobie, że ocali również nasze włosy. Istotą problemu nie jest efekt działania na włosy, lecz f a ł s z y w y wynik eksperymentu przedstawiony w reklamie. Logika się kłania.

      Usuń
    3. no ale nikt tyle nie pali włosów :)

      Usuń
    4. Doskonale zrozumiałam przekaz i rozumiem Twój Anwen: nie chroń niczym włosów przed wysoką temperaturą, bo to i tak nie działa. Choćby tytuł Twego wpisu to sugeruje. Ja nie zamierzam się stosować do tej zasady, bo lubię swoje włosy, a przykład reklamy przerobionej przed Adbustera uważam za kompletną porażkę (z punktu widzenia włosomaniaczki).

      PS. Dodam, że nie stosuję i nie stosowałam nigdy produktów do włosów Dove.

      Usuń
    5. to jeszcze tylko zerknij do zalinkowanego przeze mnie wpisu ;) tam napisałam dokładniej co o tym myślę, a dziś nie chciałam się powtarzać...

      Usuń
    6. O matko anonimie, pomyśl przez chwilę! Nikt nie mówi nic o używaniu tego kosmetyku na włosach. Dowodem NIE jest, że kosmetyk jest zły, tylko że REKLAMA DOVE KŁAMIE. Koniec kropka...

      Usuń
    7. Placuszek- najlepsze podsumowanie :)

      Usuń
    8. Owszem reklama Dove kłamie w sprawie liści, tak, jak prześmiewcza reklama Adbustera. Problem w tym, że nijak ma to się do włosów i KAŻDA Włosomaniaczka o tym wie. Gdyby reklama kazała trzymać Wam na głowie szampon rzez 8 godzin, to też byłoby zdziwienie gdyby powstał na skórze łupież? Reklamę Dove widziałam pierwszy raz u Adbustera jakiś czas temu, bo nie mam telewizji w domu. Jest równie mądra, jak parodia.

      Usuń
  20. cooooo?! jak nas okłamują.. o matko, no nie wierzę. Eh, całe szczęście już nie prostują włosów, ale aż strach pomyśleć co im robiłam... :( biedne włoski.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zadnym termoochronom nie wierzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. o WOW
    Ja też myślałam, że jednak choć trochę chronią...

    To jak z odżywką b/s na BAZIE alkoholu albo jedwabiem Biosilka ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. już widziałam, nawet się zastanawiałam czy wam o tym nie powiedzieć ale Anwen też czuwa, wiadomo że prawie wszystkie reklamy to magia, czasami dopisane wizualizacja. A dobre polskie kosmetyki nie potrzebują reklamy, dobrze o tym wiemy. AdBuster lubię to ! ,warto go oglądać i ten jego głos ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Włosy nie są podobne z budowy do liścia. Są podobne do apaszki z naturalnego jedwabiu, i polecam na tym zrobić testy (popsikać apaszkę sprayem trmoochronnym silikonowym na połowie apaszki, i przeciągnąć kilkaset razy żelazkiem). Wtedy można zauważyć jak i czy działa tak kosmetyk (sprawdziłam, działa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz do panów z dove, że zrobili bez sensu reklamę...

      Usuń
    2. Nie chodzi o bez sensu reklamę, tylko o bez sensu wpis Anwen. Ten eksperyment AdBuster nie dowodzi, że preparat Dove nie będzie działał na włosach, tylko na liściach. Jeśli Anwen chciała uprzytomnić nam, jaki wpływ mają (a właściwie jakiego nie mają) kosmetyki termoochronne na włosy to powinna była znaleźć filmik z prasowania żelazkiem jedwabiu (zdjęcia można było swego czasu obejrzeć na jednym z amerykańskich for dot. włosów).

      Usuń
    3. Dokładnie, w 100 % się zgadzam. A jeżeli Anwen nie chce, by ktokolwiek zrozumiał źle jej post powinna go zatytułować: Cała prawda o reklamach, a nie cała prawda o kosmetykach termoochronnym. Wybacz Anwen, ale ja tej kontrowersji w tytule nie zrozumiałam jak i wiele innych czytelniczek tutaj.

      Usuń
  25. W końcu producent musi na czymś zarabiać:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moim zdaniem jeśli ktoś faktycznie chciałby sprawdzić czy tego typu kosmetyki ochraniają choć trochę włosy powinien przeprowadzić test na.. prawdziwych włosach. Ściąć np 2 pasemka włosów i jedno potraktować takim kosmetykiem, a drugie nie i też użyć prostownicy. Nie mniej jednak większość termoochronnych kosmetyków to zwykłe buble napchane alkoholami itp, ale na pewno znalazłoby sie parę takich które choć w niewielkim stopniu ochraniają nasze włosy przed wysoką temperaturą :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No i prawda wyszła na jaw ;) a ten filmik z konfrontacji powinien być dobrą przestrogą dla prostujących włosy. Tak, wiem że żadna włosomaniaczka nie trzyma tyle czasu prostownicy na jednym paśmie włosów, ale mimo wszystko to, do czego może doprowadzić prostownica widać doskonale...

    OdpowiedzUsuń
  28. Myślę, że ta konfrontacja nie jest udana. Adbuster powinien nałożyć tej odżywki mniej i poczekać aż ona wchłonie, a nie od razu przypalać prostownicą. Nikt przecież nie nakłada takiej ilości odżywki na włosy i prostuję, gdy są mokre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram popieram popieram. Dokładnie to samo pomyślałam!!

      Usuń
  29. po pierwsze napaćkał tej odzywki bardzo duzo, po drugie lisc nie jest w stanie jej wchlonac a wlos tak wiec stad to szybkie spalenie liscia. wlosy nie sa mokre kiedy je prostujemy (a raczej nie powinny byc :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowym błędem, który popełniło Dave było użycie tego liścia. Logiczne, że liść nie jest w stanie wchłonąć odżywki, a włos tak. Po drugie, każdy preparat potrzebuje czasu, żeby zaczął działać. Dlatego kosmetyk termoochronny, tak samo jak każdą odżywkę, trzeba nałożyć na włosy, odczekać jakiś czas i dopiero zacząć prostowanie. Już sam fakt, że w każdym kosmetyku jest woda powinien dać nam do myślenia, że skoro nie prostujemy mokrych włosów bo to je jeszcze bardziej niszczy, to również nie prostujemy włosów bezpośrednio po zastosowaniu preparatu z wodą w składzie, na dodatek tak wysoko (o zgrozo!).

      Usuń
  30. No dobrze tylko ja to rozumiem jako obalanie mitów i udowadnianie że reklamy kłamią, a nie dowód na to, że kosmetyki termoochronne nie działają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze rozumiesz, bo taki właśnie był sens tego eksperymentu :)

      Usuń
    2. Tak, ale tytuł posta sugeruje jednak co innego.

      Usuń
    3. A przeczytałaś link który podała Anwen?

      Usuń
    4. i dlatego właśnie w tytule jest ';)' żeby nie traktować go dosłownie... ot miał przyciągać uwagę i nic więcej :)

      Usuń
    5. Po komentarzach niestety widać, że niektórzy wzieli tytuł zbyt dosłownie.
      I teraz będzie szerzył się mit, że kosmetyki termoochronne sprawiają, że bardziej się włosy niszczą;)

      Usuń
    6. Lidia i się nie dziw, że "niestety" ludzie to wzięli doslownie. Anwen, ten post przypomina mi połowę postów na wp i onecie, gdzie redaktorzyny wpisują w tytule kontrowersyjne hasła, tylko po to żeby ktoś wszedł i je przeczytał. I to, że Lidia i wiele innych osob zrozumiało Twoje przesłanie jak trzeba, to jest też część, która zrozumiała, że rzeczywiście te kosmetyki nie chronią włosów. Niestety, ale tytuł posta i zdanie przed linkiem właśnie to sugerują.

      Usuń
    7. Anonimowa i moim zdaniem te kosmetyki rzeczywiście nie chronią włosów, a przynajmniej nie w 100%. Oczywiście filmik być może tego nie dowodzi, ale pokazuje, że przynajmniej warto się nad tym zastanowić, zamiast ślepo wierzyć reklamom...
      mało tego - moim zdaniem pokazuje, że takie preparaty źle użyte/dobrane mogą wręcz szkodzić zamiast pomagać

      Usuń
  31. oj, uwielbiam tego typu obalanie 'mitów' (w roli mitów w tym przypadku reklamy):)
    szkoda tylko, że prowadzący działa mi wyjątkowo na nerwy, bo inaczej z pewnością obejrzałabym wszystkie jego filmiki;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten eksperyment W OGÓLE nie jest miarodajny. Nikt normalny nie trzyma prostownicy na włosach przez 15 min, tylko przejeżdża 1 pasmo 2-3 razy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chodziło o to, żeby sprawdzić czy to, co Dove pokazało w reklamie to prawda ;) To nie był żaden naukowy eksperyment.

      Usuń
    2. No dobrze, ja to rozumiem, ale przy smażeniu tego liścia przez 15 min (powiedzmy) kosmetyk termoochronny może nie zadziałać, a już przy przeciągnięciu 2-3 krotnym po tymże liściu, jak najbardziej tak. Chodzi mi o to, że czas ma w przypadku tego typu eksperymentów ogromne znaczenie.

      Usuń
    3. Tak czas ma ogromne znaczenie przy prostowaniu włosów, jednakże w tym filmie chodziło o tak długie prostowanie liścia, aż ten ulegnie zniszczeniu i porównaniu czasu potrzebnego do "sfajczenia: :) liścia bez i z "termoochroną". Nie ważne jest, że nikt nie prostuje tak długo włosów w jednym miejscu. Jeżeli eksperyment zostałby przeprowadzony w odzwierciedleniu do faktycznego prostowania włosów (czyli kilkukrotnym przeciągnięciu danego pasma)nie byłoby żadnego efektu i nie można byłoby stwierdzić jak faktycznie (nie)działają kosmetyki termoochronne :)

      Usuń
  33. Ja też nie wierzę w takie produkty. Jak coś się pali to się pali i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Aha czyli wszystko jasne...
    Poproszę o post na blogu jak zużyć niepotrzebne kosmetyki do termoochrony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest to w formie odżywki jak na filmiku to można do golenia ;)

      Usuń
    2. Tak jest :) Tylko nie jakieś bardzo silikonowe (produktów w formie serum nie polecam. Ze skóry trzeba je zdrapać, bo gąbka i żel z SLES nic nie daje...) Można dodać też trochę do ręcznego prania sweterków :)

      Usuń
    3. Niestety jest to spray. Może do zwilżenia włosów przed olejowaniem? Muszę pokombinować.

      Usuń
    4. ja bym spsikała tym włosy np przed opalaniem i inną ekspozycją na intensywne słońce

      Usuń
  35. Nie rozumiem czemu część dziewczyn nadal upiera się, że kosmetyki termoochronne mają cudowne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak to dobrze że nie używam prostownicy ;d

    OdpowiedzUsuń
  37. Au. Liść usmażył się na silikonie.

    A'propos kosmetyków termoochronnych - mam ciekawostkę - skład jednego z nich. Uwaga. Na pierwszym miejscu - woda, na drugim - alcohol denat. Potem VP/VA Copolymer, dwa rodzaje hydrolizowanych protein, Butylene Glycol, kwas. Ciekawe, dlaczego przy używaniu tego sprayu (Syoss) moje włosy niszczyły się szybciej, niż bez niego?

    OdpowiedzUsuń
  38. Jak dobrze, że mam już za sobą uzależnienie od prostownicy, ufff :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Chyba lekka przesada, po użyciu środka "termoochronnego" nikt od razu nie przykłada gorącej prostownicy do jeszcze wilgotnych włosów. Nic dziwnego, że drugi liść się szybciej spalił (:

    OdpowiedzUsuń
  40. Oglądałam ten filmik dość dawno temu i byłam przerażona. Moje kosmetyki termoochronne wylądowały na dnie szafy w obawie przed spaleniem włosów. Jednak jak to Adbuster powiedział nikt normalny nie trzyma prostownicy 2 minuty w jednym miejscu na włosach

    OdpowiedzUsuń
  41. Juz Kocham AdBustera <3 tak myślałam, że kosmetyk tylko pomoże się szybciej sfajczyć liściowi - co za syf :( ciekawe co ma w składzie?

    OdpowiedzUsuń
  42. kiedyś oglądałam filmik jakiegoś hollywodzkiego stylisty włosów, który pokazywał, jak prostować włosy. nałożył modelce kosmetyk termoochronny i podczas gdy spod prostownicy wylatywał biały dym, on spokojnie tłumaczył, że to TYLKO kosmetyk się pali, z włosami nic się nie dzieje... biedne włosy tej modelki..

    OdpowiedzUsuń
  43. widziałam to juz gdzieś na wizażu, ale duet reklama + film jest tak śmieszny, że warty rozpowszechnienia. Myślę, że Dove z tymi liśćmi ma szansę przebić Pantene i ich scalające sie końcówki :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Za każdym razem przy prostowaniu włosów powinno tak skwierczeć to może dziewczyny by sobie uświadomiły jaką krzywdę im robią.

    OdpowiedzUsuń
  45. bo z tymi kosmetykami jest tak, że trzeba je nalożyć (czy tam napsikać) i poczekać aż wyschną, dopiero prostować, bo prostowanie mokrych kłaczków to morderstwo :( ja mam całą serię GHD termoochronną (odżywki, sera, szampony, maski, a także wiele rodzajów kosmetyków do stylizacji), nie prostuję, ale suszę gorącym nawiewem (nie dorobilam się porządnej suszarki) i myślę, że coś tam mi to pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziewczyny, mam do Was ogromną prośbę! Coś strasznie mnie uczuliło - na całym skalpie mam strupki, które okropnie swędzą :/ Czy Któraś z Was mogłaby mi coś doradzić? Jak się tego pozbyć? Wiem, że muszę iść do dermatologa, ale potrzebuję czegoś na już, bo to idzie z tym oszaleć. Będę Wam bardzo wdzięczna za jakiekolwiek rady, pozdrawiam,

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam, na początku chciałabym Ci pogratulować prześwietnego bloga, istnej skarbnicy wiedzy na temat włosów, ale także samego sposobu prowadzenia bloga - bardzo przyjemnie się Ciebie czyta :) Mam pewne pytanie a dokładnie czy wiesz może coś na temat mezoterapii mikroigłowej? W internecie niestety nie znalazłam zbyt wielu informacji na ten temat, chodzi mi zarówno o taką przeprowadzaną w zakładzie fryzjerskim jak i samemu w domu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  48. Wniosek z tego taki: nie prostować i nie kręcić jeżeli chcemy mieć piękne i zdrowe włosy! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Właśnie znalazłam blog, na który będę zaglądała codziennie ;D

    OdpowiedzUsuń
  50. Wiadomo, że nikt nie prostuje włosów przez 8 min. Jednak filmik mówi o tym, co może stać się z włosami regularnie prostowanymi przez 10 sek. Sama kiedyś prostowałam włosy przez około 3-4 rata i zakończyło się ich przerzedzeniem o 1/2, zniszczeniem. Jestem 15 cm w tył i ok 2 lat intensywnej pielęgnacji i wydanej fortuny na to. Wiem jedno, trzeba pokochać włosy takie jakie się ma!
    Pozdrawiam dziewczyny :)

    OdpowiedzUsuń
  51. filmik sie w ogole nie wyświetla :(

    OdpowiedzUsuń
  52. Hej! Co sadzisz o kosmetykach biovax? Ostatnio byłam w szoku, bo zobaczyłam, że poza maseczka jest jeszcze szampon, odzywka w sprayu, a nawet oleje ;) czy moglabys zrecenzowac skład szamponow? Czy są lekkie, czy mogą przesuszyc?

    OdpowiedzUsuń
  53. Mogłabym prosić polecenie jakiejś dobrej (i najlepiej w miarę niedrogiej) maski nawilżającej do włosów, którą mogłabym dostać w Rossmannie lub Naturze? Niestety innych drogerii u mnie nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam Alterrę Granat i Aloes, jest tylko w Rossmannie. Kosztuje coś ok. 9,5 zł.

      Usuń
    2. Pamietajmy tylko o Alkoholu na 2 miejscu w skladzie czyli nie przesadzajmy z czestotliwoscia nakładania.

      Usuń
  54. Haha! "Totalnie sfajczony" :D Super! Ja tam sie wystrzegam prostownicy!

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten liść był bardziej zabezpieczony naturalnie - zobaczcie, jak się błyszczy, to znaczy, że pokrywa go gruba warstwa wosku. Wydaje mi się, że AdBuster sobie przez to utrudnił sprawę, ale rozumiem, że liść musiał mieć odpowiednią wielkość. Wniosek z tego taki, że lepiej na włosy nakładać naturalne woski niż syntetyczne odżywki :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Bardzo fajny filmik, który pokazuje jak reklamy potrafią przekłamywać rzeczywistość dla własnego użytku.
    Dla wszystkich oburzonych dziewczyn, które mają pretensje do Anwen o wstawienie powyższego filmu:

    Filmik nie sprawdza działania kosmetyku na włosy, a jedynie konfrontuje eksperyment na liściu z rzeczywistością.
    I jak się okazuje, liść ulega przepaleniu dopiero po 8 minutach, natomiast firma Dove sugeruje, że takie zniszczenie liścia następuje już po chwili. Wniosek - firma przekłamuje rzeczywiste fakty, żeby przedstawić swój produkt w lepszym świetle.

    Natomiast to czy i jak kosmetyk działa na włosy to już całkiem inna kwestia.

    OdpowiedzUsuń
  57. Adbastera już dawno subskrybuję. W prawdzie nie wszystkie konfrontacje są udane (np jedna z pierwszych z pizza, albo z maszynkami do golenia), ale generalnie robi kawał dobrej roboty. Sama marzyłam żeby posprawdzać kilka reklam "z kosmosu", ale to zawsze wiąże się z kosztami i np zniszczonymi koszulkami ;)
    Nie dajcie się omamić, bo producenci wydają fortunę na psychologów, analityków i innych specjalistów, żeby wykreować odpowiedni image swoich produktów. Oni nie produkują żeby nasze włosy były piękne, tylko aby zarobić!
    Na szczęście dzięki takim osobom jak Anwen wiemy, że pielęgnacja może być na prawdę tania i z produktów ogólnodostępnych. Dzięki kochana!

    OdpowiedzUsuń
  58. Co do reklam to uwielbiam wyfotoszopowana reklame Pantene serum SCALAJĄCEGO koncówki i te włoski Żmudy-Trzebiatowskiej - tutaj konfrontacja jest zbedna :D

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie prostuję włosów prawie wcale, ale ostatnio wyprostowałam je kilka razy w ciągu miesiąca i już widzę, że to im zaszkodziło.

    OdpowiedzUsuń
  60. Anwen jakiej porowatości masz włosy?

    OdpowiedzUsuń
  61. Po wsmarowaniu/wpryskaniu termoochronnego kosmetyku we/na włosy powinnyśmy odczekać, aż kosmetyk się wchłonie i dopiero wtedy zacząć prostować włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  62. Wiecie - cała ta reklama to jeden wielki kit. Ale konfrontacja nie jest dobra. Bo która z was prostuje totalnie mokre włosy? Bo liść był mokry :) aż słychać jak się smaży. No właśnie. Prędzej można by mówić o dobrej konfrontacji gdyby spróbować to serum rozcieńczyć z wodą i maczać liścia. Czekać aż się wchłonie, znów maczać i tak wiele razy.

    OdpowiedzUsuń
  63. żelazko i włosy? brrrr

    OdpowiedzUsuń