Jakie są moje włosy...

To wbrew pozorom banalne pytanie pojawiło się ostatnio w jednym z komentarzy i uznałam, że chyba warto byłoby się pokusić o zrobienie o tym wpisu. Niby każdy kto czyta tego bloga wie jak są moje włosy, ale często to co widać na zdjęciach nie do końca ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości...

1. Gęstość

Ci co czytają mojego bloga od dawna na pewno wiedzą, że nie raz pisałam o tym, że moje włosy są RZADKIE. Wiem, że część z Was wciąż nie chce w to wierzyć, ale taka właśnie jest prawda. Pomimo tego co widać na zdjęciach ja mam mało włosów. Dobrze widać to przy skórze głowy, gdzie przedziałki są dosyć szerokie i skóra prześwituje mi czasem między włosami (jest to szczególnie widoczne przez kontrast: jasna skóra - czarne włosy). Jest to mój największy włosowy kompleks i zarazem jedyna rzecz której nie jestem w stanie zmienić nawet idealną pielęgnacją. To ile włosów rośnie nam na głowie jest zdeterminowane przez geny i nie możemy z tym nic zrobić. Oczywiście jeśli dawniej miałyśmy włosy gęste, a na skutek nadmiernego wypadania czy chorób to się zmieniło to możemy wrócić do ich dawnej gęstości (o tym jak pisałam TU), ale jeśli tak jak ja miałyście od dziecka włosy rzadkie to nie pozostaje Wam nic innego niż się z tym pogodzić. 

2. Grubość włosa

To właśnie dzięki temu moje włosy wyglądają dobrze na zdjęciach. Każdy, mój pojedynczy włos jest GRUBY (może nie aż tak jak te mojej mamy, które są prawie jak szczecina dzika ;) ) i mocny. Dlatego na długości pomimo, że jest ich mało prezentują się całkiem nieźle i sprawiają wrażenie gęstszych niż są w rzeczywistości. Mój kucyk ma obecnie 9,5cm w obwodzie :)) Grubość włosów również jest zaprogramowana genetycznie i zależy przede wszystkim od koloru naszych włosów (najcieńsze są włosy blond, a najgrubsze czarne), ale tutaj możemy już nieco zdziałać. Pewne zabiegi jak chociażby rozjaśnianie mogą sprawić, że włos staje się kilka razy cieńszy niż normalnie, inne jak farbowanie henną może nam włos pogrubić (podobnie jest też w przypadku ciemnych farb). Zdrowa dieta i odpowiednio pielęgnowana skóra głowy również mają szansę sprawić, że będą nam wyrastały nieco grubsze i mocniejsze włosy. 

3. Długość

Również teoretycznie nie ma o czym pisać, ale te z Was które robią zdjęcia swoim włosom zapewne już wiedzą jak duży wpływ na ich 'długość' ma to pod jakim kątem zrobimy zdjęcie i jak będzie ono wykadrowane. Zresztą same się o tym u mnie przekonałyście jak pierwszy raz w zeszłym roku pokazałam Wam zdjęcie całej mojej sylwetki. Wiele z Was było mocno zdziwionych tym, że moje włosy są takie 'krótkie'. Moje włosy bez wątpienia są DŁUGIE, w tej chwili sięgają z przodu jakieś 3 cm poniżej piersi, a z tyłu są do talii. Mierząc od czubka głowy do końca najdłuższego pasma mają w tym momencie 69cm

4. Naturalny kolor

Chociaż bardzo bym chciała to moje włosy niestety nie są naturalnie czarne ;) Takie były jak się urodziłam (do tego długie i kręcone), ale z czasem mi zjaśniały i stałam się typowo polską ciemną blondynką. Latem moje włosy jaśniały do ciemnego blondu, a zimą stawały się JASNO BRĄZOWE. W zależności od światła były abo mysie albo ładnie czekoladowe. Niestety w tym momencie mam już tak dużo siwych (przynajmniej na grzywce), że choćbym i chciała to do naturalnych nie będę mogła wrócić. 

5. Struktura włosów (skręt)

Nie potrafię dokładnie określić jej wg tych typów którymi posługują się zakręcone wizażanki, ale mogę jednoznacznie powiedzieć, że na pewno nie są ani proste ani kręcone. Metodą eliminacji doszłam do wniosku, że mam FALE ;) ale nie są to mocne, dobrze zdefiniowane fale, a jedynie bardzo delikatny S-owaty skręt (to chyba typ 2A). Dzięki takiej strukturze w zależności od mojego humoru i sposobu stylizacji mogę mieć włosy praktycznie idealnie proste (suszenie na okrągłej szczotce), lekko falowane (jak pozostawię je do naturalnego wyschnięcia) i mocniej falowane (gdy je pougniatam i wysuszę przy pomocy dyfuzora). 

6. Porowatość

To chyba najtrudniejsze do samodzielnego określenia, a wręcz niemożliwe i tak naprawdę moim zdaniem wcale nie do końca konieczne. Istnieją niby testy które mają nam ułatwić stwierdzenie jakie są nasze włosy pod względem porowatości, ale żaden z nich nie jest w 100% wiarygodny.  Musielibyśmy mieć tak naprawdę mikroskop i to nie byle jaki ;) Moje włosy przejawiają cechy zarówno włosów wysoko jak i nisko porowatych, więc profilaktycznie oceniam je jako ŚREDNIO POROWATE (lub inaczej MIESZANE). I tak niestety będzie u większości z Was. Jedynie te osoby, których włosy są ewidentnie wysoko lub nisko porowate mogą z tej wiedzy zrobić użytek (kierując się tym przy wyborze olei czy innych produktów). 

7. Stan włosów

Wg szkolnej oceny dałabym im 5+ :D Do ideału nieco im brakuje, a przynajmniej taką mam nadzieję ;) ale ogólnie rzecz biorąc wycisnęłam z nich prawie maksimum możliwości. Oczywiście nie są idealne w porównaniu z włosami wszystkich innych kobiet, ale ich stan jest w tym momencie najlepszy jaki chyba mógłby być. Nie łamią się, nie rozdwajają, są elastyczne, błyszczące, miękkie, gładkie czyli po prostu ZDROWE. Oczywiście pomimo wszystko ciągle walczę z różnymi przypadłościami, ale o tym poniżej :)

8. Problemy włosowe

Pomimo dobrze dobranej pielęgnacji i tego, że znam już moje włosy na wylot to i mi zdarzają się wpadki, a także problemy, z którymi nie potrafię (a może po prostu nie da się) uporać. Jednym z nich jest na pewno PRZETŁUSZCZANIE. Jak wiecie myję włosy praktycznie codziennie i naprawdę rzadko udaje mi się sprawić by wytrzymały bez mycia dwa dni. Próbowałam przeróżnych metod i produktów, ale żaden nie zlikwidował tego problemu na stałe (drożdże stosowane zewnętrznie niestety działają jedynie doraźnie). Drugim największym problemem jest nawracające WYPADANIE. Moje włosy są bardzo wrażliwe na stres, choroby, podrażnienie skóry, nieodpowiednią pielęgnację i reagują na to wszystko właśnie wzmożonym wypadaniem. W tej chwili znów z tym walczę po tej nieszczęsnej marionowej szamponetce i przez moją nieregularność niestety efektów wciąż brak... Trzecim moim głównym problemem jest STRĄCZKOWANIE włosów i ich PLĄTANIE. Gdyby nie szczotka TT, którą mam zawsze przy sobie to nadal męczyłabym się z wiecznie po-kołtunionymi włosami, które wyglądają jakbym ich rok nie czesała ;) O tym jak z tym walczę pisałam trochę TU i TU. Moim częstym pielęgnacyjnym błędem jest nadmierne OBCIĄŻANIE i PRZENAWILŻANIE włosów. Teraz już rzadziej mi się to co prawda zdarza (z racji ograniczonego wolnego czasu moja pielęgnacja jest mniej intensywna), ale wciąż co jakiś czas widzę, że moje włosy natychmiast potrzebują sporej dawki protein. W sumie to nie narzekam, bo po zastosowaniu takiej proteinowej bomby widzę u siebie zwykle prawdziwy efekt WOW, który wszystkie przecież lubimy ;)


Na koniec szybka konkluzja po co ja Wam w ogóle o tym piszę :) Wiele z początkujących włosomaniaczek próbuje się na mnie wzorować, inne osoby czytając mojego bloga zastanawiają się czy dany produkt/metoda się u nich tak samo sprawdzi jak u mnie. Oczywiście każde włosy są inne, ale czytając o mojej pielęgnacji zawsze bierzcie pod uwagę to jakie są moje włosy...


Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

80 komentarze:

  1. moje włosy są po prostu zniszczone i przesuszone.
    Prawdziwa włosomaniaczka z Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci GRUBEGO włosa, u mnie jest na odwrót, mam baaardzo gęste włosy, ale pojedynczy włos jest cienki jak u niemowlaka ;) nie lubię tego, fryzura ciągle mi się przez to odkształca, większość sposobów na uniesienie włosów u nasady się u mnie nie sprawdza. Szybko mi się też przetłuszczają. Dlatego myślę o obcięciu jakieś 15/20 cm, bo im są cięższe to włosy u nasady źle wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie (!) tak samo, ale jestem blondynką ;) (pozdrawiam wszystkich żartownisiów! :D) Wszyscy się pytają czemu mam takie miękkie włosy, co z nimi robię, w jaki sposób do tego doszłam..a to właściwie wywodzi się z tego, że moje włosy są cieniutkie jaki te dziecięce, ale naprawdę gęste.
      Za to takie włosy są podatne na różne układanie :)

      Usuń
    2. I ja też mam takie:-)
      Kadewu

      Usuń
    3. U mnie to samo :) Tylko że nie są ani trochę podatne na MOJE układanie - równie dobrze po wysuszeniu na szczotce mogą się falować, jak i po ugniataniu być proste. Do tego lubią się strączkować, co jest chyba moim największym włosowym problemem :(

      Usuń
    4. Narzekacie. Mam cienkie, rzadkie i lekkie - kucyki są mizerne, 4 moje to 1 siostry. Za to mam dłuższe włosy niż anwen! Nie wiem ile mam do najdłuższego pasma, ale dwa włosy, jakie mi wypadły miały po 73 i 73 cm :).

      Usuń
  3. ech.. możemy się zamienić ;-)ja z kolei urodziłam się jako blondi, z czasem moje włosy zyskały piękny kolor średniego brązu ze złotymi refleksami- po przygodzie z chemicznym farbowaniem mam teraz gorzką czekoladę na głowie :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. fakt, w końcu każdy ma inny organizm inne cechy skóry, paznokci to i włosów. Fajny lekki post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz piękne włosy i jesteś moją inspiracją :) Ja teraz walczę z tragedią po hennie Khadi i chce mi się płakać patrząc na nie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ci się stało po hennie?

      Usuń
  6. Świetna notka! Wszystko w jednym poście, a często szukałam odp na niektóre te zagadnienia na Twoim blogu ;) Może sama pokuszę się o tego typu notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może problemem przetłuszczających się włosów jest własnie zbyt częste mycie i zmywanie tak na prawdę tej ochronnej bariery. Miała podobny problem, ale od kiedy zaczęłam używać lepszych szamponów i odżywek (nie obciążających) i pozwoliłam (nadal czasem to robię) im się przetłuścić mam problem z głowy. Skóra głowy odwdzięczają mi się świeżością i kiedy umyje wieczorem głowę rano nie wyglądają jak od razu do mycia - tak to bywało. Wiem, że przetłuszczone włosy nie są przyjemne i nie wyglądają elegancko, ale potrafią odpłacić się na prawdę dobrym rezultatem kiedy da się im szansę na samodzielną ochronę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety i to u mnie nie pomagało nigdy :( a takie 'przetrzymywanie' włosów może się wręcz skończyć nadmiernym wypadaniem.

      Usuń
    2. Mam podobny problem, próbowałam wielu metod przez spory okres czasu. Nic nie pomogło. Później byłam u ginekologa i wyszło, ze to przez PCO mam takie problemy z przetłuszczaniem włosów.

      Usuń
    3. Miałam więc sporo szczęścia kiedyś. :) teraz wypadanie włosów to problem z dietą u mnie, jak się restrykcyjnie nie trzymam to garściami lecą.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. nigdy bym nie powiedziała że masz rzadkie włosy :)
    wyglądają na bardzo, bardzo gęste :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy są cienkie i rzadkie.. Suche i zniszczone.. Na razie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Och przeczytalam naglówek i pomyślalam: "o wreszcie wpis o tym, jak skutecznie określić, jakie mam wlosy" czasami pojawiają się takie komentarze zmartwionych czytelniczek "a ja nadal nie wiem jakie mam wlosy... nic mi nie pomaga... pomoże ktoś?". A tu znów o wlosach Anwen ;D
    A swoją drogą, jak już piszesz o ciąglym wypadaniu, szerokim przedzialku, może spróbujesz z Shaumą fito-kofeina...? Myję nim już od ok. m-ca, a już po tygodniu mycia (co 2 dni) zauważylam znaczną poprawę gęstości, cale mnóstwo bejbików, wzmocnienie, zanikowe wypadanie, sprężystość. Postanowilam odzyskać to, co utracilam po farbowaniu i chyba trafilam w 10. Jest bardzo skuteczny i szybki.
    Adriana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adriana w moim przypadku tego zmienić się nie da bo moje włosy są właśnie tak naturalnie rzadkie :) nowych cebulek włosowych sobie nie doprodukuje

      Usuń
    2. mozna i zwykły szampon rozcieńczyć świeżo zaparzoną kawą ;-)

      Usuń
  11. Fajny wpis. :D
    Jestem Twoim dokładnym przeciwieństwem, jeśli chodzi o gęstość i grubość włosów: mam całkiem gęste włosy i wąziutki przedziałek, ale są tak cieniutkie, że mimo wszystko brak im objętości i często wyglądają smętnie, a że w dodatku są proste i nie lubią protein, nie bardzo wiem, jak im tej objętości dodać... Cóż, są przynajmniej mięciutkie w dotyku i bardzo sypkie, miękko się układają. ;) Dzięki odżywianiu skóry głowy zauważam ostatnio włosy dużo grubsze od reszty: mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej. No i w porównaniu np. z czasami liceum mam duuuużo więcej włosów niż kiedyś, jednak pobudzanie cebulek do pracy masażem i wcierkami i odżywianie od środka naprawdę dużo dają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! I ja mam podobne włosy. Dużo, cienkie, po kuracji proteinowej-dramat brrrr. Piszesz: "Dzięki odżywianiu skóry głowy zauważam ostatnio włosy dużo grubsze"
      Jak to robisz? Może coś ściągnę???? :)

      Usuń
  12. Zazdroszczę stanu włosów na 5+, moje oceniam na 3 mimo, że od roku próbuje je odratować po kilkuletnim katowaniu ich prostownicą. Twój blog bardzo mi w tym pomaga. Myślisz, że nadmiar ciepłego powietrza może powodować, że włos staje się cieńszy? Ciągle je podcinam ale dalej widzę, że są w kiepskim stanie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko włosomaniaczka potrafi tak skrupulatnie opisać swoje włosy :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Anwen, pisałaś kiedyś u siebie na temat Twoich podejrzeń o łysieniu androgenowym. Mówiłaś też o badaniach, itd. Napisałabyś coś o tym? Wiem, że to dosyć prywatne, ale myślę, że mogłoby to pomóc innym osobom z tym problemem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to nam się włosowo obnażyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam włosy cienkie (blond), ale za to jest ich całkiem sporo. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest ich mało, ale nie raz będąc u fryzjera, gdy robiłam jakąś fryzurę (czy to wesele, czy studniówka), słyszałam, że mam niesłychanie dużo włosów, a ich zakręcenie zajmowało aż kilka godzin. Ja mam włosy zdrowe w 99% - bo mam problem z suchymi końcami. Wydaje mi się, że ostatnie kilka mm włosów niszczy mi się od poduszki, ubrań, wiatru, słońca... Na szczęście jeszcze tylko rok zapuszczania i będę mogła podcinać włosy regularnie o 1-2cm miesięcznie, po takim podcięciu jestem z nich zadowolona w 100%. Niestety teraz podcinam 2cm dość rzadko, częściej około 2-3mm. Nie mogę się doczekać aż urosną na tyle długie, żebym już nie chciała ich zapuszczać. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Blondynki mają włosy cieńcze, czarne włosy są grubsze.. a rude? Nie zapominaj o nas, Anwen ;)
    Oczywiście żartuję, ale wychodzi chyba, że rude powinny być z natury pośrodku. A z obserwacji zarówno moich włosów, jak i też paru moich naturalne rudych koleżanek zauważyłam, że rudzielce też mogą poszczyciś się bardzo drubymi włosami! To tak dla informacji :)
    A wpis całkiem interesujący, będę wiedzieć już żeby na pewno nie przyjmowac Twojej pielęgnacji jako pewnik dla moich włosów, bo się jednak różnią.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam, mam pytanie niezwiązane z tematem, ale nie wiedziałam, gdzie napisać, więc piszę tu. Chodzi o to, że za jakiś tydzień jadę do Niemiec na wycieczkę (m.in. będzie czas na sklepy w Erfurcie). Moje pytanie brzmi: co mogę kupić - mam na myśli jakie kosmetyki niemieckie do włosów(firmy, nazwy kosmetyków - mam włosy długie, suche, nie przełuszczające się), ale też ogólnie - mam do dyspozycji 50euro. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje włosy są:
    1. Bardzo gęste.
    2. Raczej cienkie.
    3. Długie, ale wciąż za krótkie, cieniowane - wyprostowane z tyłu sięgają jakieś 3 cm za zapięcie stanika, z przodu prawie zakrywają piersi.
    4. Naturalny kolor - ciemny, ale jak dla mnie zbyt jasny brąz.
    5. Kręcone - kiedy mają dobry dzień potrafią stworzyć ładne spiralki.
    6. Raczej suche, średnioporowate?
    7. Stan włosów oceniam na 3. Walka o porost idzie w dobrym kierunku, zniwelowałam wypadanie ale niestety powrócił łupież :(
    8. Powracający łupież, plątanie się włosów, średnia podatność na stylizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje są:
      1. Gęste, a naturalnie bardzo gęste.
      2. Dość grube.
      3. Długości do końca łopatek - dla mnie znaczy to, że są długie :)
      4. Naturalny średni brąz, nietknięty farbą póki co.
      5. Falowane, ale lekko... albo to ja nie potrafię wydobyć z nich skrętu. Pomału testuję różne metody by móc ocenić co mi faktycznie służy, a co nie :)
      6. Średnioporowate.
      7. Daję im 3+ w bad hair day, a okrągłą czwóreczkę na co dzień. Przede mną jeszcze długa włosomaniacza droga ;)
      8. Słabo zaznaczony skręt ("proste, ale krzywe"), strączkowanie, puszenie. Sporadycznie łupież.

      Usuń
    2. Puchatka probowalas szamponu z la roche posay kerium sie nazywa, moze to jakis lupiezowy grzybek? Ten szampon ma kwas salicylowy ktory mi pomogl na skalp kiedy strzelal mi fochy w postaci dziwnego lupiezu i malych jakby guzkow.

      Usuń
    3. To się dołączę. Moje są:
      1. Średniej gęstości (w stronę rzadkich)
      2. Średniej grubości (w stronę grubych). Obwód kucyka mizerny - 5,5cm
      3. Gdzieś poniżej ramion (w końcu poradziłam sobie z rozdwajającymi się końcówkami, wcześniej przez 3 lata miałam włosy do ramion i musiałam co 1,5miesiąca ścinać akurat tyle co urosło)
      4. Ciemny brąz, raczej chłodny. Bardzo go lubię :) Kiedyś 'hennowałam' (nie samą czystą henną tylko czymś z zielarskiego co zawierało hennę i inne dodatki) na fioletowawy lub rudawy. Raz rozjaśniałam L'oreal Baby blond do rudawego jasnego brązu (taki chciałam), ale zupełnie mi nie pasował i zniszczyło mi to włosy koszmarnie. Niedługo będę żegnać się z ostatnimi farbowanymi końcami (jeśli się kiedyś rozdwoją :D)
      5. Falowane, spodnia warstwa nawet kręcona we francuskie loczki (przy dobrej pogodzie i ugniataniu; przy dyfuzorze mam równomierne ładne mocne fale). Jeśli wysuszę zwyczajnie suszarką to mam lekkie, naturalne fale - na tyle że są prawie proste, ale nie proste jak stół.
      6. Nie mam pojęcia o tym jaką mogą mieć porowatość. Teraz nie mam żadnych większych problemów z nimi, więc pewnie średnią mają.
      7. Ocena 5. Marzę o dłuższych i o pożegnaniu się z tymi marnymi porozjaśnianymi końcami.
      8. Kiedy doprowadziłam je do ładu, to zaczęły się trochę szybciej przetłuszczać, ale nie spędza mi to snu z powiek (2 dni ok, 3iego mycie, do 4ego dnia mogę dociągnąć czasem). Drugi problem - podrażniony skalp, częste przeciąganie mycia źle mu służy, wiele szamponów też przypłacam okropnym swędzeniem.

      Usuń
  20. ostatnio moja mama powiedziała, że częste farbowanie włosów sprawia, że wcześniej siwieją nam włosy naturalne :D nie wiem ile w tym prawdy, ale mnie rozbroiła :D to a propo Twoich siwych włosów na grzywce ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Just tyle że u mnie pierwszy siwy włos pojawił się już w podstawówce (8 klasa), na studiach miałam już ich kilka - kilkanaście, a teraz jest ich po prostu jeszcze więcej. Farbowanie niestety w tym przypadku nie miało znaczenia

      Usuń
    2. Twoja mama ma rację - szczególnie rozjaśnianie włosów ma na to wpływ, ze względu na wodę utlenioną. Ale reszta chemii z farb również się do tego przyczynia.

      Usuń
  21. Anwen, gdzie Ty masz prześwity, no proszę Cię ;P No dobra, mogę się z Tobą zgodzić, że nie masz najgęstszych włosów, ale rzadzizny też nie masz! Nie uważasz, że między pojęciami gęste a rzadkie, grube a cienkie, jest coś pomiędzy? ;)
    Nie ukrywam, że trochę mnie irytuje, gdy ktoś twierdzi (tu nie piję do Ciebie), że ma cienkie i rzadkie włosy, a okazuje się, że w rzeczywistości ta osoba, ok, ma cienkie włosy, ale nie ma rzadkich (chociaż gęstych też nie ma, tylko właśnie jest tak pomiędzy) i jej włosy nie prezentują się tak źle... Naprawdę cienkie i rzadkie włosy, to niestety ja mam :(
    Mam jeszcze pytanie co do gęstości włosów: napisałaś, że nic się nie da z tym zrobić, genetyka - siła wyższa. Ale, to po co używamy wcierek? Przecież rosną nam po nich baby hairy! To nie są nowe włoski? Nie wpłyniemy w ten sposób na poprawę gęstości włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, że jest coś pomiędzy gęstymi a rzadkimi włosami, ale moje są właśnie rzadkie... zapraszam do Krakowa to zobaczysz na żywo ;)

      a co do gęstości i wcierek to poczytaj ten wpis co zalinkowałam w poście - tam to wszystko wyjaśniam :))

      Usuń
    2. Ok, już czytam :)
      A w Krakowie jestem cały czas, bo tu mieszkam - ale nie miałam szczęścia Cię spotkać i zobaczyć Twoje włosy na żywo :P

      Usuń
    3. Mnie też to odrobinę irytuje, gdy ktoś z gęstością "akuratną" mówi, że ma włosy rzadkie.. wtedy czuję się jakbym miała dwa włosy na krzyż. :(

      Usuń
  22. Ja bym tam wolała mieć średnio porowate niż te moje niepodatne na żadne kręcie nisko porowate druty :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja sobie kupiłam TT compact i bardzo żałuję :( szarpie mnie i wyrywa pełno włosów, a w dodatku (chyba ze względu na to, że mam gęste włosy) rozczesuje tylko wierzchnią warstwę :(

    OdpowiedzUsuń
  24. To chyba marzenie każdej z nas, aby móc ocenić kiedyś swoje włosy na +5, zazdroszcze!;)

    OdpowiedzUsuń
  25. a może mogłabyś zrobić nowy post o tym, jak ujarzmić puszące się loki ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loki juz byly i to jak je definiowac. Mozna jeszcze poczytac na wizazu. W skrocie to zel lnanny dyfuzor albvo miedzy myciami ozywka bs i/lub odrobina oleju pougnatac i mozna wyjsc do ludzi :-)

      Usuń
  26. A ja tam uwielbiam Twoje włosy i zazdroszczę Ci ich. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen a ja nie mogę znaleźc recenzji Joico K-Pak? Dodawałaś ją w końcu, bardzo jestem ciekawa Twojej opini ponieważ mam zniszczone włosy i ciekawa jestem jak działa :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja się trzymam tego co mi mówi każdy fryzjer - bardzo dużo włosów, ale bardzo cienkich :P Eeeeeh, dramat z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  29. DZIĘKUJE Ci Anwen, że w końcu ktoś napisał prawdę o tej porowatości. Denerwują mnie teksty niektórych dziewczyn które się puszą jaką one mają to wiedzę na ten temat, prace magisterską chyba powinny na ten temat napisać.
    Zgadzam się, potrzebny dobry sprzęt i nie ma co przesadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Anwen mam taki dziwny przypadek.
    Pielegnuje wlosy od jakichs dwoch lat, tzn olejuje itd(chodz teraz mam mala przerwe). Kiedys po wysuszeniu suszarka wlosy byly miekkie geste i sypkie a po umyciu na noc bez suszenia suszarka byly przetluszczone i niefajne. Teraz jest zupelnie na odwrot! Nie wiem czy to dlatego ze odzwyczailam wlosy od suszarki czy co.. Po nocy sa super a po suszarce tak przetluszczone jakbym 3 dni ich nie myla. Odzywke daje tylko na dlugosc wlosow a myje joanna naturia szamponem.
    Co ty o tym myslisz? Jak na to zaradzic, czasami potrzebuje wyjsc na wieczor i miec swieze wlosy..

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, czy mogłabyś napisać coś o pielęgnacji włosów po hennie? Bardzo trudno znaleźć takie informacje, dowiedziałam się tylko, jak przygotować hennę i o całym tym procesie, prócz tego tylko tyle, że nie należy używać na takie włosy silikonów, ale dlaczego - nie wiem. Jak dbać o takie włosy, czego im potrzeba, a czego wręcz przeciwnie, czym je zabezpieczać itp. Będę bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.idaliablog.com/search/label/henna#axzz2OEIIB07y

      Mi Idalia bardzo pomogła - tez jestem od wczoraj po hennie pierwszy raz. Henna działa bardzo odzywczo. Jesli masz przesusz na glowie to po zalecanym czasie 24-48h od zafarbowania olejowanie wlosow i nawilzacze czyli humektanty :)

      Usuń
  32. Ja tam na swoje włosy nie narzekam, tylko jak je zaniedbam to się okropnie puszą. A Twoje są śliczne, to fakt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co robisz żeby się nie puszyły?? :)

      Usuń
  33. Mam dokładnie takie same problemy jak ty i wydaje mi się, że struktura moich też jest do twoich podobna. Fale mam bardzo lekkie, ale ostatnio jakoś lubią się mocniej pofalować same z siebie, co mi się bardzo podoba i mam jeszcze nadzieję, że wrócę do loczków z dzieciństwa :D chociaż, jeżeli je wysuszę to są idealnie proste.

    OdpowiedzUsuń
  34. to dobrze się tak zastanowić nad teoretycznie łatwym pytaniem :) podziwiam za tak dogłębną znajomość swoich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. a ja mam pytanie...może głupie... bo słyszałam kiedyś od jednej fryzjerki ze z dlugościa wlosa jest jak ich z gestoscia... czyli geny... i np arabki moga miec wlosy do kolan to ja takich nigdy w zyciu nie zapuszcze...chociazby do pasa... a znowu inna powiedziala mi ze to bez znaczenia... jak to w koncu jest?? bo w zasadzie wlosy mi bardzo wolno rosna...i od tego roku moze mi podroslo z 2-3 cm od kilkunastu miesiecy...

    OdpowiedzUsuń
  36. Twoje włosy są marzeniem wielu kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Co do tego, że nie dasz rady zagęścić włosów to wydaje mi się, że jeśli nie chorujesz to powinno Ci się to udać. Nie znam się ale skoro część dziewczyn w tym np ja pozbyłyśmy się zakoli i wyrosły nam w można rzec nowy miejscu babyhair to czemu nie miałyby się pojawić u Ciebie? Wiadomo wiem, że nagle nie urośnie nam drugie tyle włosów co mamy teraz, ale zawsze coś tam powinno przybyć:) Aczkolwiek skoro włosy Ci wypadają to faktycznie może t obyć troche takie błędne koło. Mam nadzieję, że znajdziesz kiedyś na to sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam chyba najgorszy typ włosów... Są cienkie, słabe i bardzo rzadkie. Na dodatek wypadają mi garściami. Nie wiem, jak dobrze o nie zadbać. Boję się eksperymentów, bo stan moich włosów (który oceniam na 2+) na to mi nie pozwala. Nie farbuję, nie traktuję prostownicą, ni lokówką. Myje codziennie. Są suche, rozdwojone. Czasami się poddaje, bo nie wiem, co z nimi zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  39. Anwen, czy po zastosowaniu henny zauważyłaś zmniejszoną porowatość włosów? To mój duży problem. Mam super mięciutkie i gładkie włosy po szamponetce joanny, ale wiadomo, że to działanie ala silikony. Szukam czegoś naturalniejszego i trwalszego, coś co domknięte mi mocno łuski włosów. Zastanawiam się czy henna ma taki efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja takowa zaleznosc zauwazylam:) przez pierwszy dzien miałam niestey troche suche włosy ale ozniej sie to unormowalo. Wysokoporowatej kolezance nawet olej kokosowy zaczał pasować ;)

      Usuń
  40. Chciałabym mieć 9,5cm obwodu w kitce, ja mam coś między 6 a 7cm i to tylko na czubku głowy. Im dalej na długości tym cieńsze, to znaczy rzadsze. Warkocz to mysi ogonek. Mam setki baby hair właściwie od dwóch lat, ale ledwo zauważam poprawę w gęstości.

    Wspominałaś, że na zdjęciach nie widać jakie masz rzadkie włosy... wiem, że na ogół robi się zdjęcia ładnym, świeżo umytym, uczesanym włosom, żeby np. pokazać efekt działania maski lub odżywki. Może byś kiedyś zrobiła zdjęcia włosów przed myciem i czesaniem, albo zbliżenie na przedziałek. Ciekawe by było np. takie przed i po, albo stan włosów przetłuszczających się po całym dniu:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Moim głównym problemem jest puszenie się włosów :( Twoje fale są cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Święta prawda z tą grubością włosa. Ja z racji tego, że jestem blondynką mam włoski raczej nie dość, że rzadkie ale też cienkie. Ale odkąd nie katuję ich żadnym chemicznym farbowaniem, lecz staram się zdrowo odżywiać, regularnie wcierać różne mazidła w skórę głowy widzę, że włoski rosną grubsze. Co mnie bardzo cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. ja mam problem z przetłuszczaniem :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Osoby mające grube włosy,zawsze mają tendencję do ich wypadania, takie odnoszę wrażenie ;D Zastanawiam się,czy potrafiłabym opisać tak swoje włosy dokładnie, jak Ty to zrobiłas :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Powinnaś napisać, jakie były Twoje włosy przy początkach włosomaniactwa! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Anwen, a może posiadasz wiedzę jak się ma picie ziółek do skuteczności antykoncepcji hormonalnej??
    a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pokrzywie sie nic nie dzieje, innych nie probowalam

      Usuń
  47. Witaj Aniu,
    Mam pytanie, czy mogę jednocześnie pić skrzypokrzywę i zażywać Calcium Panthotenicum? Jakie masz zdanie na podstawie własnego doświadczenia ? :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wspólna akcja! tak tak tak! Potrzebuję motywacji, by zdrowo się odżywiać. ;)
    P.S. Bardzo przydatny wpis. Zbieram przepisy na tego typu zdrowe musy.

    OdpowiedzUsuń
  49. właśnie, fajnie było by poczytać, jak zaczęła się Tw przygoda z "włosomaniactwem":)

    OdpowiedzUsuń
  50. Masz ładne włosy, ciekawego bloga i sporą wiedzę, jedyne co mnie zmroziło to to stwierdzenie:

    "Niestety w tym momencie mam już tak dużo siwych (przynajmniej na grzywce), że choćbym i chciała to do naturalnych nie będę mogła wrócić. "

    Jak by posiadanie siwych włosów było czymś absolutnie niedopuszczalnym. Myślę, że siwe włosy się Tobie nie podobają i że nie chcesz takich mieć - Twoja wola i Twoje prawo, ale jest sporo dziewczyn, które nie uginają się pod społeczną presją, że siwe włosy są oznaką zaniedbania. Bo nie są. I można swoje siwki pokochać :) i zaakceptować. Więc "chcieć znaczy móc" w tym kontekście.

    Polecam chociażby piękne zdjęcia "srebrnowłosych" z Long Haired Community :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo fajny wpis. Dzięki Anwen

    OdpowiedzUsuń
  52. Z tą porowatością włosów również i ja mam problem, nie umiem jej określić. Moje włosy przejawiają większość cech niskoporowatych wlosow: sa śliskie, lejące, bardzo sie błyszczą nawet w słabo oświetlonym pomieszczeniu i łuski przylegają. Nie puszą sie ani nie elektryzują, trudno je ułożyć, bo żyją własnym życiem (fale trzymają mi sie maksymalnie 1 godzinę i to z utrwaleniem!), nie sa podatne, ALE... schną mi w 1,5h... Czasem troche dłużej. I nie mam problemow ze zmoczeniem ich, przynajmniej nie odczułam tego nigdy... Juz sama nie wiem, jakie mam. :(

    OdpowiedzUsuń