Moja włosowa historia - Charlie



Dziś w MWH włosy, których struktura, przynajmniej na zdjęciach, bardzo przypomina mi moje własne :) Tak jak i Charlie borykam się z plątaniem i wiecznym oklapnięciem. Do tego moje włosy też zwykle robią co chcą w zależności od ich humoru i najlepiej wyglądają jak są wycieniowane właśnie. Jeżeli jesteście ciekawe jak wygląda historia włosów Charlie i jak o nie obecnie dba to zapraszam poniżej :)



Na wstępie chciałam powiedzieć, że uwielbienie do długich włosów zaszczepił we mnie tata. Metalowiec z krwi i kości, który wielokrotnie przechodził zapuszczanie i ścinanie włosów. To on wpoił mi, że najlepsze jest naturalne piękno a prawdziwa kobieta musi mieć długaśną kitę :)


Jako dziecię w wieku przedszkolnym byłam posiadaczką czupryny do pasa w kolorze pszenicy. W podstawówce, wbrew rodzicielowi, uparłam się, żeby ściąć włosy, które powoli ciemniały i przez cały okres podstawówki nosiłam włosy mniej więcej do ramion, z pancerną grzywką. Około szóstej klasy nastąpił w moim życiu bardzo nieprzyjemny moment: zaczęłam łysieć. Zrobiły mi się zakola, stopniowo wypadła cała grzywka a moje czoło kończyło się prawie na środku głowy. Wpędziłam rodzinę w panikę, zaczęły się wędrówki do lekarzy, ostatecznie nie stwierdzono, co spowodowało łysienie, ale najważniejsze, że włosy zaczęły odrastać przy wsparciu wcierek na sterydach (o zgrozo). Wszystko skończyło się dobrze, włosię odrosło równie bujne, niestety, wtedy nadszedł ten okres w życiu nastoletniej dziewczynki, w którym wygląd stał się baaardzo ważny, więc do zwykłego planu dnia doszło codzienne poranne mycie włosów i męczenie ich suszarką, oczywiście gorącym powietrzem. Nie, nie przechodziłam etapu farbowania i prostowania, ale jednak suszarka zrobiła swoje i w okresie licealnym, kiedy w końcu dotarło do mnie gadanie mojego taty i doceniłam piękno długich włosów, byłam posiadaczką gęstego, acz smętnego sianka dość znaczącej długości.





 
Oczywiście pielęgnacja polegała wyłącznie na myciu i suszeniu, czasemi sięgałam po jedwab, serum z Avonu, zakupiłam nawet ogromną odżywkę u fryzjera, która przepięknie pachniała, ale w sumie niewiele pomogła na ogólne przesuszenie i zniszczone końcówki. W końcu nastąpił taki moment, kiedy chęć zmian ogarnęła mnie totalnie i postanowiłam włosy ściąć. BARDZO. Zmiana była ogromna, mama mówiła, że będę żałować a fryzjerka dopytywała kilkakrotnie, czy jestem pewna. No nic, uparłam się i ścięłam.




 

Mama, jak to mama, miała absolutną rację, po dwóch tygodniach, mimo zadowolenia z fryzury, wpadłam w rozpacz i stwierdziłam, że nigdy więcej nie zetnę włosów. Od tej pory rosły sobie spokojnie swoim tempem, wciąż podniszczane suszarką.



 

Po roku zapuszczania, gdy włosy osiągnęły przyzwoitą długość, po definitywnym rzuceniu suszarki nadszedł jednak kryzysowy moment, w którym stwierdziłam, że tak długim kłaczkom nie wystarcza już samo mycie i przydałoby się zadbać o nie bardziej. Doszło do tego, że nie wychodziłam z domu w rozpuszczonych włosach, bo byłam z nich wiecznie niezadowolona. A przecież nie po to się hoduje, żeby nie korzystać :)




 

W końcu trafiłam na bloga Anwen, która stała się moim włosowym guru i od tej pory jest moim głównym źródłem inspiracji. Jako, że w przyszłości planuję być wiedźmą/zielarką, najbardziej przemówiła do mnie domowa pielęgnacja, więc w ruch poszły jajka, miód, zioła, oliwa. Stopniowo zaczęłam dokupować różne kosmetyki, wymieniać szampony na te łagodniejsze. Ach, jakże byłam szczęśliwa, gdy oczom mym ujawniły się pierwsze efekty! A jak krzywo patrzyła na mnie rodzina i mój osobisty samiec, gdy co chwila podkradałam w lodówki produkty spożywcze i kładłam je na głowę :D





 

W międzyczasie zaczęłam sięgać po szampony koloryzujące. Niestety, chęć bycia rudą wygrała z naturalnym pięknem, ale to głównie dlatego, że jestem blada i piegowata i od zawsze uważam, że powinnam być ruda :) Zaczęło się od Castinga, rudy wychodził czekoladowy, czekoladowy wychodził kasztanowy, aż w końcu mama, wysłana po szampon, zamiast Castinga, przyniosła rubinową czerwień z Palette. Kolor wyszedł fenomenalny, nie spierał się tak szybko jak Casting i nie na tak mdłe kolory, więc po ten szampon sięgnęłam przy ponownym farbowaniu, jednak z lekką obawą, naczytawszy się, że wielu osobom wypadają po nim włosy. Nie wiem, czy to siła sugestii czy fakt, ale odnoszę wrażenie, że wzmożone wypadanie dotknęło i mnie, nie wykluczam, że to przez zbyt mocne związywanie włosów, bo NIENAWIDZĘ, jak jakiś kosmyk się wymknie i łaskocze po twarzy. W każdym razie, postanowiłam sobie, że wrócę do naturalnego koloru włosów, bo przy okazji konieczność comiesięcznego farbowania  doprowadza mnie do szału. Nie wiem, czy wytrwam przy swoim postanowieniu, bo odrosty są strasznie nieestetyczne, a jestem świadoma, że żaden szampon koloryzujący w naturalnym kolorze, nie przykryje rudości (za wszelkie pomysły na bezbolesny powrót do naturalnego koloru będę dozgonnie wdzięczna).





 

Mimo zadowalającego stanu włosów, wciąż borykam się z kilkoma problemami. Moje włosy plączą się niesamowicie, rozplątywanie kołtunów potrafi zajmować mi GODZINY i właściwie nowe tworzą się już przy czesaniu. Dodatkowo męczę się z wiecznym oklapnięciem, o ile na długości włosy są śliczne, to przy głowie smętnie opadają i można obciążyć je dosłownie wszystkim. Odkryłam za to, że moje włosy mają małą porowatość i dzięki temu nigdy nie były w przerażająco tragicznym stanie, że w sumie nie muszę się bardzo starać, żeby zachować je w dobrej kondycji i jednak trudno je zniszczyć. Miałam też okazję zaobserwować, jak bardzo woda wpływa na włosy. Jako, że mój samiec mieszka ponad 500 km ode mnie, średnio raz na dwa miesiące jeżdżę z jednego końca Polski na drugi. U samca woda jest bardzo miękka i delikatna, na początku włosomaniactwa to uwielbiałam, bo używając samego szamponu i odżywki, moje włosy były miękkie, lśniące i świetnie się układały. Wystarczył powrót do domu i jedna kąpiel w mojej ekstremalnie twardej wodzie, żeby włosy zrobiły się sztywne i sianowate. Teraz, kiedy osiągnęłam sensowną ich kondycję, wszystko jest wręcz odwrotnie: nie znoszę wody samcowatowego, bo włosy umyte wieczorem, potraktowane tylko szamponem, rano są przyklapnięte i przetłuszczone, z kolei w mojej twardej wodzie mają się świetnie i wyglądają idealnie.

 
Moja pielęgnacja:


Mycie: głównie szampon Babydream, czasem Barwa, Farmona (OBŁĘDNIE pachną), Ziaja, co wpadnie w ręce.
Odżywki d/s: Isana z babassu, Garnier z avocado i masłem karite, odżywka z Castinga
Odżywki b/s: Joanna zielona herbata i pokrzywa, Biovax dwufazowa w sprayu do włosów przetłuszczających się
Maski: aloesowa NaturVital, Alterra z aloesem i granatem
Jak widać, w kwestii kosmetyków drogeryjnych stosuję absolutny minimalizm.

Z kosmetyków naturalnych:
Oleje: słonecznikowy, ze słodkich migdałów, kokosowy, winogronowy, arganowy, rycynowy, oliwa z oliwek,
Cała reszta: miód, jajka, jogurt naturalny, keratyna, panthenol, siemię lniane w każdej postaci, płukanki ziołowe z octem, sok z cytryny, piwo, drożdże, mąka ziemniaczana, mleko, olejki eteryczne. Wszystko mieszam w różnych proporcjach, do różnych celów.
 
Ze wszystkich wymienionych produktów, największymi hitami w moim przypadku są: olej słonecznikowy do olejowania, jogurt naturalny do masek i siemię lniane do mgiełki i płukanki. Dodatkowo od prawie roku (z przerwami) piję skrzyp i pokrzywę ze zbiorów własnych, mam za sobą jedną drożdżową akcję, która u mnie trwała około dwóch miesięcy, aktualnie znów staram się wrócić do drożdży, ponadto rozważam wycieniowanie, bo moja czupryna jest strasznie oporna na układanie, nie potrafię określić, czy mam włosy proste, czy lekko falowane, bo ogólnie robią co chcą, w zależności od humoru i w tym swoim nieokreśleniu średnio wyglądają ścięte na równo. Może po wycieniowaniu zdecydują się bardziej falować i przestaną być aż tak oklapnięte :)


Pozdrawiam, Charlie.
Udostępnij

86 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. tez właśnie zwróciłam uwagę na usta :D piękne!

      Usuń
  2. Farbuj się henną khadi! np. henna z amlą da Ci taka rudość o jakiej marzysz. Wejdz na przykłady farbowania :D ja sie farbuje jasnym brazem pomieszanym z henna z amlą. Super efekty, grubsze włosy i nie trzeba wracac do naturalnego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również na rudo farbuje się henną tylko, że u mnie akurat idzie henna naturalna + cassia i to daje mi bardziej rudy efekt :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa historia:) ja mam podobne problemy które mnie nękają po nocach, czyli: oklapnięte włosy u nasady i tworzenie sie kołtunów i to już przy czesaniu...Czy masz jakieś rady w tym temacie? ja jestem na etapie eksperymentów różnych, jednak jeszcze nie znalazłam złotego środka...chyba najlepszą opcją jest noszenie upiętych włosów, aby się nie plątały i nie były oklapnięte, ale chyba nie po to je zapuszczamy..:) Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany jakie gęściory!
    a kolor jest bardzo ładny, ale wiadomo to Ty masz się czuć dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście, włosy bardzo podobne do Twoich! Na ostatnim zdjęciu wyglądają pięknie :)
    Moje zachowują się podobnie - na głowie przyklap, na długości ładne. Problemu z kołtunami nie mam (ale to pewnie dlatego, że nawet ramion mi jeszcze nie sięgają :((((), ale to strączkowanie... grrr, do szału mnie doprowadza!

    Nie rozumiem jednak stwierdzenia, że "prawdziwa kobieta musi mieć długaśną kitę". Czyli jak ma krótkie włosy, to nie jest prawdziwą kobietą? Co za bzdura ;) Każda kobieta jest prawdziwą kobietą, bez względu na włosy, tuszę i urodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że każda kobieta jest kobietą!
      To było tylko czysto subiektywne, w dużej mierze żartobliwe stwierdzenie mojego taty :)

      Usuń
    2. chyba chodzi bardziej o skojarzenie, symbol :) dla tej dziewczyny. Przyznam ze ja tez tak myślę, ALE wiadomo że można być kobiecą w krótkich włosach (czesto podkreśla to w wywiadach Halle Berry) :)

      Usuń
  6. Też tak ścięłam włosy które sięgały do pana na typową Rihannę do żuchwy i później ryczałam przez tydzień, ale było minęło i więcej tego nie zrobię ;)
    Bardzo ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, a mój śp. tata zawsze kazał mi ścinać 'na kacapkę' ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Śliczna dziewczyna i śliczne włosy. Bardzo fajnie wygląda w tym warkoczu. Takie włosy to marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Och jakie piękne, gęste włosy. Cudowny warkocz. Ja dziś mam ochotę moje ściąć na zapałkę. Nic z tych zdechlaków nie będzie, bo nie ma z czego :(

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie wszędzie pięknie wyglądają :) aaaa i zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne, bardzo duża zmiana;) Też poleciłabym Ci farbowanie henną Khadi. Po czterech latach walki z powracającym wypadaniem w końcu dowiedziałam się, że jestem uczulona na PPD, a henna go nie posiada. Włosy nie wypadają i stają się grubsze oraz odżywione;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam pytanie do ciebie anwen i do autorki tekstu. Jak poradziłyście sobie z oklapniętymi włosami, kompletnie nie mam pomysłu. Pamiętam pisałaś o naturalnym składniku (anwen) i miałam go przetestować ale nie mogę się wybrać do sklepu. Macie jakieś naturalny sposób czy wałki szczotka i nic innego się nie da.


    Elajla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój sposób to koczek - ślimak na czubku głowy - po nim mam efekt push up, co prawda jak włosy były krótsze to wychodziło to lepiej ale i teraz pomaga :)

      Usuń
    2. U mnie trochę pomaga płukanka lniana, byle z dużą ilością lnu. Trochę usztywnia włosy u nasady i ładnie się odbijają od głowy. Nie jestem autorką tekstu ani tym bardziej Anwen, ale może komuś pomoże mój sposób. ;)

      Usuń
    3. U mnie nie działa kompletnie nic. Koczek powoduje, że na czubku głowy dalej mam płasko a po bokach odstaje, suszenie z głową w dół pomaga na 5 minut, tak samo wałki. Na skórę głowy nie mogę kłaść praktycznie niczego, bo natychmiast przetłuszcza mi to włosy.

      Usuń
    4. Mnie pomagają proteiny. Dzięki nim włosy nie są zbyt przeciążone. Myślę, że przez to, iż proteiny przesuszają nieco włosy, nie są za bardzo nawilżone, a tym samym oklapnięte. Moje zawsze opadają, kiedy nie dostaną swojej dawki protein.

      Usuń
  13. Bardzo ładne i zadbane włoski, aczkolwiek troszkę brakuje im kształtu. Może rzeczywiscie cieniowanie nadałoby im lekkości i troche seksapilu ich posiadaczce:) Ja Cie widzę w takiej bujnej falowanej kobiecej burzy włosów. Bo tak trochę smętnie i przytłaczająco wygladają teraz - takie rzec by włosiska a nie włosy;) Życzę dalszych sukcesów pielęgnacyjnych i pozdrawiam!!! Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta fryzurka ze zdjęcia 03/2010 wyglada bardzo twarzowo - myślę, że przy długich włosach wygladałoby to mega efektownie, lekko i kobieco

      Usuń
    2. Ach, też się widzę w takiej fryzurze! Tylko moje włosy jakoś nie bardzo :) Są kompletnie odporne na jakiekolwiek zabiegi stylizacyjne, robią co chcą, ostatnio nawet szybkiego koczka nie mogę zrobić, bo się wyślizgują z gumki

      Usuń
  14. Świetny kolor włosów ;) Ja z rudawych włosów zeszłam metodą - jaśniejsza farba na ciemniejsze włosy... Farbowałam co raz bardziej blond i po osiągnięciu mojego mysiego koloru pozwalam im zrastać. Wprawdzie widać trochę różnicę, gradient i tą rudość na końcach, ale nie jest bardzo tragicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie odpisałabym najszybciej: Charlie wbijaj do mnie, coś wymyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak twoje włosy robią co chcę to nie cieniuj ich :> mialam równej długości i one ładnie falowały a teraz mam pocieniowane i jak wstane z rana i rozpuszcze z kitki włosy to są powywijane tak nieestetycznie kązdy w inną strone ;<

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję taty :D Mój zawsze mówił mi, że jak zetnę, to przestaną wypadać, będą gęściejsze (i trochę jakby się pomylił ;) ). Mnie się najbardziej podoba Twój naturalny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny kolor! :)
    Mnie tam tata zawsze kazał ścinać. :D:D

    OdpowiedzUsuń
  19. *_* śliczne masz teraz włosy, aż się nie chce wierzyć że kiedyś mogły być zniszczone, matowe i sianowate ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. "osobisty samiec" ;D uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Charlie! A o hennie nie słyszałaś?! Cudowna sprawa dla dziewczyn które sobie cenią ciepły odcień brązu aż po (nawet wściekły) rudy. Mam bardzo podobne włosy do Twoich, nie tylko pod względem koloru, ale chyba także struktury(i tego, że nigdy nie prostowałam i nie farbowałam trwale włosów), choć moje chyba aż nie są tak plątliwe :) Akurat ja uzywam balsamu koloryzującego z henną (tak wiem, że wiele z was będzie się kłócić, że tej henny tam malutko), ale lubię ciemniejszy kolor, tym bardziej, że moje włosy mają skłonność do naturalnego ombre :D
    Ale henny w proszku też używałam, nawet takiej 100% (wyszły włosy pomarańczowe, po myciu już kolor złagodniał)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, słyszałam, ale się boję! Tym bardziej, że MWH pisałam dość dawno i aktualnie znów mam na włosach Castinga, który w dodatku wyszedł prawie czarny. Kolor mi pasuje, ale znów tęskni mi się do rudości, ale żaden kolor na tak ciemnych włosach mi nie złapie, henny, z tego co wiem, na drogeryjne kolorki też się nie kładzie. Musiałabym najpierw rozjaśnić, tylko muszę wykoncypować jak najmniej inwazyjny plan, nie chcę, żeby 3,5 roku zapuszczania poszło w diabły :D

      Usuń
  22. Piękne włosy. Moje są podobne tylko dużo rzadsze i też mam dylemat czy ich nie pocieniować i nie skupić się na podkreślaniu skrętu. Tak jak Twoje czasem falują a czasem są całkiem proste. Pewnie też się mocno kręcą na deszczu?

    Noray

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, poza lekkim falowaniem nie wykazują tendencji do kręcenia się, nawet w deszczu. A szkoda, bo zawsze marzyły mi się loki.

      Usuń
    2. Aha, widocznie moje są bardziej porowate. Po deszczu podobają mi się do tego stopnia, że nie obraziłabym się gdyby częściej padało ;)

      Usuń
  23. Ja też mam zamiar zostać zielarką ewentualnie czarodziejką/wiedźminką :D zioła to naprawdę świetna sprawa i można je wykorzystywać wielu, wielu rzeczy. Moja rodzina też się śmieje z moich włosowych eksperymentów co mnie trochę demotywuje :(

    OdpowiedzUsuń
  24. jakie przepiękne, grube włosy :) a można wiedzieć co było przyczyną ich łysienia w podstawówce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie nie wiadomo. Zaliczyłam wizyty u lekarza rodzinnego, dermatologa, psychologa i nawet akupunkturę :)
      Nikt nie potrafił powiedzieć, co jest przyczyną, psycholog diagnozę nie do końca przekonany o jej prawdziwości: łysienie plackowate na tle nerwowym. Tylko jakoś nie przypominam sobie, żebym miała jakiekolwiek problemy i w sumie nawet zestresować porządnie się nie potrafię :D

      Usuń
  25. Wspaniała metamorfoza! gęste, grube i ciężkie włosy = moje marzenie! i tak patrząc na te włosy wydaje mi się (zresztą po raz kolejny!), że farbowane włosy wyglądaja znacznie lepiej niż te w naturalnym kolorze - wydają się bardziej gęste i zadbane, nie wydaje się Wam? i znowu patrząc na nie pomysł mam w głowie jeden: farba! ale na razie jeszcze nie... jeszcze troszkę o kondycję powalczę. Swoją drogą patrząc na tego boba u góry nie pomyślałabym (po raz kolejny :D), że z takich włosów wyrośnie takie cudo! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, ja niby też tak sądzę, ale nie mogę się zdecydować na farbę... Ja bardzo patrzę na włosy przy skórze głowy i wszelkie dziwne barwy i odrosty mnie odstraszają :P

      Usuń
  26. włosy ładne, ale Ciebie facet też nazywa samiczką?:p nie rób drugiemu co tobie niemiłe czy coś w ten deseń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nazywa mnie samicą. Nie, nie mamy o to do siebie pretensji. Ot, skrzywione poczucie humoru.

      Usuń
  27. Piękne, gęste włosy, pozazdrościć. ;)

    Czy któraś z dziewczyn mogłaby mi pomóc? Otóż chciałabym sobie zamówić półprodukty, jednak nie wiem, czy mam je dodawać do odżywki do pojemnika, czy gdy już będę miała ją nakładać na głowę i w tej chwili wymieszać dany półprodukt z odżywką w dłoniach i nałożyć? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabym naprawdę wdzięczna, gdyby jednak któraś z was coś mi poradziła. :)

      Usuń
    2. Półprodukty dodawaj do maseczki/odżywki jedynie do wymierzonej porcji (w misce, szklance) przed nałożeniem na włosy. Tak jest najbezpieczniej i gotowe mazidło się nie zepsuje.

      Usuń
    3. Dziękuję ślicznie! :)

      Usuń
  28. Bardzo ładnie wyglądają teraz Twoje włosy :)
    Życie powodzenia w dalszej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Olej z kozieradki może mieć podobne działanie co wcierki z naparu? Mignął mi dzisiaj w sklepie ze zdrową żywnością, ale nie miałam nawet czasu, żeby zerknąć na skład i takie tam. Cena dosyć przystępna, kusi mnie żeby kupić. Jak uważasz...?

    OdpowiedzUsuń
  30. Widzę dużą zmianę na korzyść, teraz masz piękne grube włosy, gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Kołtunki, skad ja to znam? Jedyne co na nie pomaga to tangle tezer :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Anwen, nieziemsko poprawiłaś mi humor, nie sądziłam, że doczekam się tu mojej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się :))) ale nie wiem czemu w to wątpiłaś - włosy masz przepiękne!

      Usuń
  33. Piękne, błyszczące i długie wlosy :)
    Przy moich okropnych wlosach na szczęście problem koltunków mnei ominął :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakie gęste i długaśne!

    Mam takie pytanie: mam kolor tzw. mysi europejski. Zawsze marzyłam o blond włosach, ale nie chcę ich utleniać, bo nie chcę ich jeszcze bardziej zniszczyć.
    Myślicie, że jak na ten "ciemny blond" nałoże EXCELLENCE 03 Super Jasny Blond Popielaty, to rozjaśni mi włosy, czy tylko polezy, wysuszy, a kolor zostanie jaki był?

    OdpowiedzUsuń
  35. Możesz zdradzić skąd jesteś? ;) Bo po opisie tej twardej wody domniemuję, że Wrocław, czy dobrze?
    :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam na wsi w okolicach Szczecina - woda z własnej studni :)

      Usuń
  36. ostatnie zdjęcie jest boskie :D Piękne włosy..ja niestety też mam problem z plączącymi się włoskami :( koszmar ;(

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam dokładnie ten sam problem z kołtunami :< Anwen, Charlie - łączę się z Wami w bólu! Ostatnio zrobił mi się taki kołtun, że aż odstawał od reszty włosów...

    OdpowiedzUsuń
  38. Jej miałam to samo co Ty wyłysiałam jako dziecko pózniej po sterydowych wcierkach wszystko odrosło cieszyłam się pięknymi włosami przez 12 lat i znowu zaczęłam łysieć teraz noszę uzupełnienie bo nie da się wyleczyć łysienia androgenowego

    OdpowiedzUsuń
  39. noooo taaaaaaka włosowa historia mi się baaardzo podoba !

    p.s zawsze się zastanawiałam co stoi za tym,że najpierw dziewczyna przedstawia obraz swoich suchelczych rzadkich włosków a później pokazuje bujną śliczną fryzurę , mięsiste włoski ?
    czy wraz z dbaniem te włosy jakby gęścieją, robią się właśnie takie bardziej mięsiste ?
    czy mam może jakiś astygmatyzm czy inną chorobę oczu ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to zastanawia. Nie wiem, może "wina" olejków i wcierek? Ale żeby aż tak?..

      Usuń
  40. Niestety doskonale znm problem twardej/miękkiej wody. Jak tylko uda mi się zapanować nad włosiem mytym w miękkiej wodzie, jadę do domu, gdzie mam wodę twardą i już znowu jest katastrofa... :(

    OdpowiedzUsuń
  41. WOW! jeden z lepszych wpisów włosowych historii. Ten kolor masz przepiękny i w życiu ich nie cieniuj! jakbyś tak mogła popodsyłać swoje przepisy na odżywki do Anwen, to moze by coś udostępniła, bardzo mnie ciekawią

    OdpowiedzUsuń
  42. Śliczne, gęste włosy ^^ Ja bym nie cieniowała, cieszyłabym się, że jest ich tak dużo :D

    Kilka lat temu wycieniowałam i rzeczywiście miałam kręcone. Ponieważ właściwie skręt utrzymywał się tylko przez jedne wakacje i więcej nie wrócił, zaczęłam je wyrównywać. Nie było sensu zostawiać cieniowanych, skoro miałam ich 5 na krzyż :P Zazdroszczę niektórym z Was bujnej czupryny. :)

    Właśnie, mam pytanie do tych mądrzejszych. Dużo pisze się o przeproteinowaniu, natomiast nie mogę znaleźć informacji n.t. braku protein w pielęgnacji włosów. Mam włosy przetłuszczające się, ale końce suche, więc skupiłam się na nawilżaniu, zapominając zupełnie o proteinach. Tzn. mam Kallos'a Latte, ale protein tam chyba tyle co nic. :D Mogę całkiem zrezygnować z protein, czy warto nałożyć od czasu do czasu jakieś jajo na głowę? I - jeśli są jednak bardzo potrzebne - w jakiej formie najlepiej je przyjmować przy suchych, cienkich i słabych włosach?

    Kolejne pytanie dotyczy gumy/wosku. Używacie takich specyfików do uniesienia nieco włosów od nasady, lub może ogarnięcia niesfornych kosmyków? Szukam czegoś, co nie będzie dawało efektu mokrych/posklejanych włosów, ale będzie je skutecznie ujarzmiało. ;]

    Z góry dziękuję za cenne informacje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zakup keratyny/jedwabiu/elastyny w sklepie ZSK, można dodawac do odżywki lub mgiełek.

      Usuń
  43. Co za objętość, zazdroszczę;-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Moje włosy też żyją własnym życiem. Ostatnio się kręciły, wczoraj były falowane, a dzisiaj mi się wyprostowały...

    OdpowiedzUsuń
  45. Włoski Ci się plączą bo masz ich za dużo, też miałam taki problem i fryzjer zalecił, żeby je pocieniować troszkę na długości, przy takich długich włosach spokojnie możesz sobie na to pozwolić, nie będzie tego jakoś bardzo widać, a pozbędziesz się kołtunów.
    Pozdrawiam!!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  46. dziewczyny, gdzie wy kupujecie tą odżywkę b/s z joanny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zwykłej drogerii :) Ja bez problemu kupiłam ja u siebie w miasteczku,które liczy sobie 3tys mieszkańców. Także myślę, że w większych miastach nie będzie problemu.

      Usuń
    2. Ja byłam w drogeriach w Kielcach i w żadnej nie mogłam znaleźć :/

      Usuń
    3. Są też w Tesco :)

      Super historia i niesamowita zmiana we włosach zaszła :)

      Usuń
  47. Rzeczywiście włosy podobne do Twoich, Anwen :)
    Baaardzo mi się podobają, zwłaszcza, że od zawsze przepadam za rudościami. Niestety brakuje mi odwagi na farbowanie.

    OdpowiedzUsuń
  48. U niektórych kobiet takie drastyczne ścięcie włosów przynosi świetny efekt, ale w przypadku tej historii długie włosy były lepszym rozwiązaniem :) Ostatnie zdjęcie rzeczywiście fajne, włosy są gęste i mają piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  49. FANTASTYCZNY EFEKT , jestem pod wrażeniem !
    czy jest możliwy kontakt z Tobą w celu kilku rad. ?

    OdpowiedzUsuń