12 rzeczy, które niszczą włosy!

Na prośbę jednej z Was zamieszczam subiektywny ranking rzeczy i zabiegów, którymi możemy zniszczyć sobie włosy. Subiektywny, bo niestety nie mamy jakiegoś prostego narzędzia, którym dałoby się zmierzyć takie zniszczenia.


Zacznijmy zatem od tego co wg mnie najmniej niszczy nasze włosy...



12. Spanie z rozpuszczonymi lub mokrymi włosami

Brzmi dosyć niewinnie, a wbrew pozorom może się przyczynić do łamania i rozdwajania naszych włosów. Jak więc się przed tym zabezpieczyć? Możecie upinać je w luźny! koczek-ślimak, warkocz lub kucyk. Kręconowłose mogą spać z włosami przerzuconymi do góry za poduszkę (czy za łóżko). Jeśli myjecie włosy wieczorem to lepiej je trochę podsuszyć suszarką (chłodnym nawiewem) niż kłaść się spać w mokrych. Warto też wybrać jedwabną bądź satynową poszewkę na poduszkę :)


11. Używanie mocnych szamponów i rezygnowanie z odżywki

Oczywiście efekty nie przyjdą od razu i być może, jeśli macie wyjątkowo oporne, mocne włosy taki brak pielęgnacji nie będzie im szkodził, ale w większości przypadków po pewnym czasie włosy staną się słabe, matowe i zniszczone.


10. Gumki z metalowymi elementami

Zwłaszcza jeśli używamy ich na co dzień będą łamały nam włosy. Lepiej wybierać te miękkie, bez żadnych metalowych łączeń lub upinać włosy przy pomocy spinek-żabek :)


9. Bardzo ciasne upięcia

Są częstą przyczyną wypadania włosów. Długo sama nie zdawałam sobie z tego sprawy i miałam tendencje do bardzo ciasnego wiązania włosów aż uświadomił mi to pewien fryzjer. Teraz pomimo, że upinam włosy zawsze luźno to i tak staram się je co jakiś czas rozpuścić by dać odpocząć cebulkom.


8. Tarcie mokrych włosów ręcznikiem

Mokre włosy są bardziej narażone na uszkodzenia mechaniczne. Łuski włosów są rozchylone i włosy są słabsze. Dobrze jest wybierać ręczniki, które szybko chłoną wodę (np. z mikrofibry). I zamiast pocierać wystarczy nałożyć taki ręcznik na włosy na chwile i pozwolić mu odsączyć nadmiar wody.


7. Czesanie mokrych włosów bez odżywki

Podobnie jak i w przypadku tarcia ręcznikiem możemy sobie włosy mocno połamać i zniszczyć jeżeli będziemy je rozczesywać na mokro. W przypadku włosów prostych lub tych jedynie lekko falowanych możemy spokojnie całkowicie zrezygnować z czesania mokrych włosów. Wystarczy, że dobrze rozczeszecie je przed myciem i zapewniam Was, że później nie będziecie miały z tym problemu już po wyschnięciu włosów. Przy włosach mocno falowanych i kręconych rezygnujemy z czesania na sucho i zawsze pamiętamy o nałożeniu odżywki przed rozczesaniem ich na mokro.


6. Bardzo częste używanie stylizatorów z alkoholem

Oczywiście moim zdaniem są takie okazje przy których nie obędziemy się bez lakieru do włosów czy pianki. I o ile piankę możemy wybrać taką, która nie będzie nam niszczyła włosów to już niestety z lakierem nie jest tak łatwo – ja jeszcze nie znalazłam takiego „bezpiecznego”. Pamiętajmy więc by nie używać ich codziennie, a jedynie wtedy gdy naprawdę potrzebujemy idealnej fryzury. Alkohol na dłuższą metę bardzo wysusza włosy i sprawia, że stają się słabe, kruche i matowe. Pamiętajcie też by unikać go w odżywkach b/s czy silikonowych serach do zabezpieczania końcówek.



5. Suszenie gorącym nawiewem

Suszarka to takie urządzenie bez którego osobiście nie wyobrażam sobie życia ;) Moje włosy same schną baaaardzo długo i po prostu nie zawsze (a właściwie prawie nigdy) nie mam tyle czasu by na to czekać. Suszarka wcale jednak nie musi nam włosów niszczyć. Ważne jest by nie używać nigdy gorącego nawiewu, ale jedynie ciepłego (takiego który nie poparzy nam ręki przyłożonej na kilkanaście sekund do suszarki) albo chłodnego. O tym jak na włosy działa zbyt wysoka temperatura pisałam już TU.


4. Farbowanie włosów

Niestety smutna prawda wygląda tak, że nawet najlepsza farba chemiczna nie pozostawi nam włosów bez jakichkolwiek uszkodzeń. Farby mogą powodować wypadanie (PPD), łamanie, przesuszenie czy rozdwajanie włosów. Dlatego jeśli nie musicie ich farbować to najlepiej z tego po prostu zrezygnować. W pozostałych przypadkach starajmy się wybierać takie farby, które w jak najmniejszym stopniu będą nam włosy niszczyć (np. niektóre apteczne). Idealnie byłoby sięgać jedynie po naturę czyli henny. Jeśli jednak z jakichś powodów musimy używać farb chemicznych to warto postawić na farbowanie samych odrostów, farbowanie „na olej” czy z odżywką. Dzięki temu również nieco ograniczymy zniszczenia.


3. Codzienne używanie prostownicy/lokówki

Tak wysoka temperatura jak ta używana w prostownicach czy lokówkach jest destrukcyjna dla naszych włosów. Oczywiście wszystkie jesteśmy kobietami i to zupełnie normalne, że czasem nasza fryzura jest dla nas ważniejsza niż stan włosów ;) Ja sama na większe okazje korzystam z takich urządzeń (częściej z lokówki niż prostownicy, bo jak wiecie wolę się w kręconych włosach), ale musicie sobie zdawać sprawę z tego, że używane na co dzień bardzo niszczą nam włosy i żaden kosmetyk termoochronny nie pomoże. Jednorazowo użyta tak wysoka temperatura nie zniszczy nam ich oczywiście od razu, ale przy codziennym prostowaniu (czy kręceniu) po prostu nie nadążycie z niwelowanie jej negatywnych skutków.


2. Trwała

Oczywiście nie każda będzie działała równie niszcząco na włosy, a przynajmniej nie na każde. Umiejętnie wykonana i dobrana do naszego typu włosów powinna stworzyć nam na włosach trwałe i ładne loki czy fale. Niestety w większości przypadków kończy się tym, że na głowie mamy przysłowiową miotłę. Oglądałam już w życiu tak wiele włosów spalonych trwałą, że serdecznie odradzam ją każdemu. Jeśli nie macie tak pancernych włosów jak Czarownicująca (ona robiła trwałą już kilka razy) to lepiej po prostu nie ryzykujcie ;)


1. Rozjaśnianie włosów

To według mnie najbardziej destrukcyjny zabieg. Nieumiejętnie wykonany „spali” nam włosy. Sama tego doświadczyłam i doskonale wiem, że takich włosów po prostu nie da się już uratować. Mokre ciągną się jak guma, a suche łamią przy każdym dotknięciu :( Jedyne co pozostaje to poczekać aż odrosną. Dlatego też, jeśli już decydujecie się na rozjaśnianie włosów to zdecydowanie lepiej wybrać się do naprawdę sprawdzonej fryzjerki niż samemu z tym kombinować. Oczywiście sprawa wygląda inaczej jeśli chcemy włosy rozjaśnić delikatnie (1-2 tony), a inaczej gdy planujemy np. z czerni przejść do blondu...


Co jeszcze dopisałybyście do tej listy? A może zamieniłybyście, któreś punkty miejscami? :)


Pozdrawiam Was serdecznie, 

PS Nie mogę się powstrzymać by czegoś Wam nie pokazać :))) Jedna z moich czytelniczek - niezwykle utalentowana Ola zrobiła mi ostatnio niespodziankę i wysłała mi na maila własnoręcznie przez nią wykonany mój portret. Poniżej widzicie jego zdjęcie, a na żywo prezentuje się on jeszcze lepiej! Zawsze marzyłam o czymś takim, ale byłam przekonana, że jestem za mało fotogeniczna ;) Ola znalazła zdjęcie na blogu mojej siostry i stworzyła coś cudownego...


Udostępnij

239 komentarze:

  1. Od zawsze śpię z rozpuszczonymi włosami- w koczku byłoby mi niezbyt wygodnie... raczej nie dam rady się już przestawić ;) Nie zauważyłam, aby moje włosy jakoś przez to cierpiały :)

    A propos rysunku- jest po prostu rewelacyjny! Również rysuję, toteż umiem docenić artystyczny talent koleżanki-czytelniczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spróbuj z włosów spleć warkocza.Nie będzie ci przeszkadzał a naprawde pomoże .Wierz mi mam włosy po kolana

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  2. Rysunek przepiękny, sama uwielbiam tak rysować. :)
    Co do Twojego posta to zgadzam się. Ja kiedyś zrobiłam trwałą, przez kilka miesięcy miałam piękne, zdrowe loki, a gdy trwała zaczęła schodzić to moje włosy przypominały siano i musiałam się obciąć. :( Prostownica i lokówka to również zło, ja ich nie używam od ponad półtora roku (ani razu!) i różnica w stanie włosów jest ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  3. tyle zlych rzeczy robilam moim delikatnym wlosom, to teraz mam kare :D krok po kroku do pieknych wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na you tube można znaleźć przepis na lakier do włosów własnej roboty :) Na bazie cukru chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tych błędów sporo popełniłam w dawnych czasach, dopóki nie natrafiłam na Twój blog. Olśniło mnie! Włosy czesałam kiedyś na mokro bo tylko tak potrafiłam rozczesać moje loki a spanie z rozpuszczonych lub mokrych to dla mnie była norma:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny wpis :)
    Z satysfakcją przyznaję że żadnego z tych grzechów nie popełniam.
    Prócz jednego, czesania mokrych włosów. Wcale nie z powodu kłopotów z rozczesaniem zresztą. Z tym nigdy nie mam problemów, uroki prostych i grubych niskoporów ;)
    Moje włosy są na tyle grube i sztywne i uparte że w jakiej postaci wyschną tak już zostaną.
    Muszę je więc na mokro przeczesać na gładko i potem się ładnie układają. Tzn są idealnie proste jak od prostownicy, więc to ich ułożenie nie jest specjalnie trudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. AHA! zapomniałam napisać o portrecie , jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  8. aj... sporo grzeszę ! Połowa z tych punktów to chyba mnie dotyczy

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekny portret:) no powiem ci ze swietny ranking:) mi czasami gumka spada z wlosow w czasie spania ale zawsze sie budze i wiaze jeszcze raz:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko jest dla ludzi :) Nie ma co popadać w paranoję, bo jakby nie patrzeć słońce i wiatr też szkodzą naszym włosom i co z tego? Mamy nie wychodzić z domu? :P Znam wiele dziewczyn, które używają jedynie szamponu i odżywki, a mają o niebo ładniejsze włosy od połowy włosomaniaczek. Wiem, że tym stwierdzeniem pewnie się narażę, ale taka jest prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację, ostatnio szczególnie mnie to dotknęło, bo dziewczyny, które używają byle jakiego szamponu i odżywki z reklamy, suszą włosy i w ogóle nie mają bladego pojęcia o pielęgnacji mają dużo ładniejsze włosy od moich, chociaż jestem włosomaniaczką i dbam o nie już od ponad roku, to przykre, czasem mam ochotę wywalić te wszystko mieszanki, mgiełki i oleje w cholerę, pójść do drogerii i kupić jakiegoś Gliss Kur'a ... :(

      Usuń
    2. Anonimowy a może to nie kwestia pielęgnacji tylko stylizacji... jak układasz włosy? :)

      Usuń
    3. To chyba nie wina stylizacji, bo jeśli chodzi o stylizację to praktycznie nic nie robię, może raz na tydzień, dwa suszę chłodnym powietrzem jak się spieszę, a tak to włosy schną naturalnie. Najgorsze jest to, że włosy są cienkie, mam wrażenie że dużo mi ich ubyło przez ostatni rok, choć jakiegoś wzmożonego wypadania nie zauważyłam. Starałam się zlikwidować wypadanie włosów do minimum (najgorsze, że najwięcej wypadało przy olejowaniu): używałam dużo wcierek, piłam drożdże, skrzypokrzywę, póki co najwięcej baby hair mam po oleju rycynowym. A i dodam, że dziwne jest to, że włosy nie rosną mi równo, wierzchnia warstwa jest dłuższa, a ta pod spodem krótsza, przez włosy wyglądają na jeszcze cieńsze. Może nie powinnam tak narzekać, bo włosy mam w sumie zadbane, zdrowe i niezniszczone i już prawie 60 cm (a rosną straaasznie wolno) ale przez to, że są takie cienkie nie wyglądają ładnie, takie piórka.

      Usuń
    4. właśnie miałam na myśli brak stylizacji. Może włosy tych koleżanek wyglądają tak dobrze bo są po prostu ładnie ułożone, wystylizowane, wysuszone na szczotce itd. Wiele włosów pozostawionych samym sobie nie będzie się prezentowała zachwycająco, nawet jeśli będzie idealnie zdrowa. Moje też wyglądają o wiele lepiej jeśli je wcześniej chociażby wysuszę suszarką :))

      Usuń
    5. Anwen! A mogłabyś w takim razie napisać taki poradnik na temat stylizacji (krok po kroku, dla całkowicie zielonych) - bo mam ten problem, że nie wiem, co z moimi włosami robić. Mam fale i wyglądają koszmarnie, mimo że są zdrowe (pod prysznicem błyszczą się jak naolejowane). Nie wiem, w jakiej fryzurze spać - po każdej, którą próbowałam, zostawała mi całkiem prosta warstwa włosów - co nakładać i jak je układać każdego dnia.

      Usuń
  11. Mozna jeszcze dodac tapirowanie do listy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm tylko raczej nikt za każdym razem nie rozjaśnia całych włosów ;) A zrobienie raz na miesiąc tylko odrostu nie popali całych włosów tak jak używanie prostownicy. Moja mama rozjaśnia tylko odrosty, a ma mega zdrowe włosy. Po kilku miesiącach bez podcinania ciężko doszukać się u niej rozdwojonych końcówek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomału pozbywam się błędów :) Obecnie moim największy błędem jest chyba zbyt ciasne upinanie włosów, ale są one tak niesforne że po prostu nie umiem inaczej ich "ujarzmić" ;)
    Portret jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny wpis, w pełni się zgadzam! Jestem na odwyku od prostownicy juz od 2 miesięcy i mam nadzieje ,ze wytrwam więcej ponadto musze przyznać ,ze pomimo nieco suchych włosów to nie mam rozdwojonych końcówek ;)
    Kuczis ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh, ja niestety codziennie muszę lekko podtapirować włosy i pryskać je lakierem, bo inaczej mam totalny przyliz....

    OdpowiedzUsuń
  16. Moim grzechem glownym jest farbowanie, mam naturalne wlosy ciemny blond i farbuje na jasniejszy odcien, w sumie ostatnio doszlam do wniosku, ze chcialabym wrocic do naturalnego koloru, no ale jak? Nie wyobrazam sobie funkcjonowania z odrostami na pol glowy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wracalam z blond do swoich naturalnych,proponuje zafarbowac ale u fryzjera na kolor bodobny do swoich naturalnych(powtorzyc trzeba bedzie 2 razy farbowanie,poniewaz blond bedzie chlonal farbe).Dzis mam ponad pol swoich naturalnych wlosow i jak narazie nic nie zanosi sie na zmiane koloru-aczkolwiek tesknie bardzo za blondem:):)

      Usuń
  17. ech, no niestety popełniam ten pierwszy grzech, czyli rozjaśnianie.. ale tylko na odrosty, i nie cała głowa tylko gęste pasemka. parę razy chciałam z tego zrezygnować, ale zanim by odrosły minęłyby ze trzy lata, więc nie wiem, czy faktycznie jest sens ;) i staram się je dopieszczać w zamian :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam kiedyś mocno puszące włosy i codziennie traktowałam je prostownicą + pofarbowałam kilka razy, a ostatni raz farbą z rozjaśniaczem żeby jakoś wrócić do naturalnego koloru(miałam wtedy 16 lat ;P). Moje włosy były wręcz obleśne, tak suche że aż sztywne, każdy wykręcał się i napuszał w inna stronę, aż w koncu zrobiłam sobie trwałe prostowanie i to było lekarstwo na całe zło! Miałam po tym piękne włosy, robiłam to raz do roku więc cały czas były proste i nie używałam prostownicy. Dzięki temu odżyły ;) i przestały się puszyć.

    Ale 2 lata temu przestałam robić trwałe prostowanie i zaczęłam farbować się na blond, co doprowadziło moje włosy do stanu średniego ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękn yportret - identyczny jak zdjęcie.

    Post fajny, ale jak tu tego wszystkiego unikać...

    OdpowiedzUsuń
  20. dobrze, że zrezygnowałam z prostowania ;)
    jeszcze muszę zacząć spać w spiętych włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również śpie w rozpuszczonych włosach. Mam włosy kręcone ale nawet jakbym chciała mieć włosy poza łóżkiem to w trakcie spania bezwiednie zmienię pozycję. Wolę to niż spinanie włosów z wiadomych względów ;) mimo wszystko zgadzam się z każdym punktem :) zapraszam do siebie na nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny portret, ma dziewczyna talent ;)

    Hmm od dziś nie będę chodziła w niezwiązanych mokrych włosach spać.

    OdpowiedzUsuń
  23. piękny rysnunek! Ola musiała spędzić nad nim naprawdę sporo czasu ;)
    kiedyś popełniałam wiele wymienionych przez Ciebie 'grzechów'. Wieczorem myłam włosy szamponem z sls, jako odżywki używałam jedynie psikaczów gliss kura, czesząc je na mokro szarpałam włosy szczotką, spałam w mokrych, rozpuszczonych włosach, codziennie rano po nałożeniu na włosy jedwabiu biosilk prostowałam je ;) nadmiar silikonów jako tako ratował włosy przed prostownicą, ale i tak były zmasakrowane. w ogóle ich nie odżywiałam! :D dobrze, że teraz już jestem świadoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. piękny portret! :))

    Anwen, proszę podpowiedz, jakie pianki są w takim razie najmniej destrukcyjne dla włosów? Używam głównie Garnier Fruktis i wydaje mi się, że nie jest taka zła, ale może się mylę! :)

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie podam Ci konkretnej, ale o ile dobrze się orinetuję to Isana ma jakieś bez alkoholu :) Musisz patrzeć na składy

      Usuń
    2. Nivea Vital z ekstraktem z granatu i koenzymem Q1o nie ma w składzie alkoholu i jest delikatna dla włosów :) W dodatku wysoko w składzie ma wartościowe substancje jak wymieniony ekstrakt z granatu, Q10, pantenol, bisabolol, czy witaminę B3 :)

      Usuń
    3. Dzieki! Musze poszperać po drogeryjnych półkach w takim razie :)

      Usuń
  25. Portret jest przecudowny! Nie podałabyś mi namiarów do Oli co go namalowała? Dłuższy czas już temu chciałam zakupić portret, ale trudno znaleźć kogoś tak utalentowanego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saga wyslij do mnie maila :) Zapytam Olę i dam Ci znać jeśli się zgodzi :))

      Usuń
  26. Nie dajmy się zwariować - włosy są dla nas, a nie my dla nich! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczny portrecik :) Wiesz, ja dopisałabym jeszcze chyba degażowanie... wydaje mi się, że to zabieg, który niekoniecznie dobrze działa na włosy, podobnie jak obcinanie tępymi nożyczkami. Nie mam jednak pojęcia, w którym miejscu go umieścić :)

    OdpowiedzUsuń
  28. 12,9,6,5 i 3 - moje najczęstsze grzechy :( W dodatku od 12 ciągle nie mogę się uwolnić, ale pracuję nad tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękny rysunek, ślicznaś! :))

    DO tej listy dodałabym chyba tylko tapirowanie.

    OdpowiedzUsuń
  30. ja popełniam największy błąd jaki można - suszę włosy ciepłym tzn bardzo ciepłym nawiewem chłodny i letni powoduje u mnie nie miłe uczucie chłodu na głowie :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze czytając bloga zastanawiałam się kogo mi przypominasz z wyglądu i dopiero dzisiaj przez zdjęcia na blogu twojej siostry uświadomiłam sobie, że momentami jesteś podobna do głównej aktorki z serialu "sekretny dziennik call girl" ;D p.s. to bardzo fajny angielski serial ;)

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdzieś już czytałam o tym serialu... muszę go w takim razie obejrzeć :D

      Usuń
  32. Moje włosy doświadczyły wszystkiego z listy poza trwałą :o Obecnie można mi zarzucić tylko farbowanie i czasami spanie w rozpuszczonych, ale to tylko dlatego, że moje włosy są cieniowane i jeszcze dość krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajny wpis, chyba tak samo poukładałabym niszczące zabiegi w hierarchii. Nie próbowałam jedynie rozjaśniania, nigdy mnie nie kusiło, ale chyba kiedyś ulegnę - strasznie kusi mnie ombre! Po prostu jak widzę kolejną osobę z ombre, to muszę zamykać oczy, bo już bym biegła do fryzjera (w domu wolałabym nie kombinować) ale mam ciągle zniszczone końce i to by je dobiło totalnie :(
    a! trwałej też nie robiłam, bo nie wyglądam ładnie w kręconych, czy falowanych włosach :)

    Brawa dla Oli - portret jest przepiękny :O w takich chwilach żałuję, że jestem pokraką talentową :P ta sesja, którą się inspirowała jest rewelacyjna, wyglądasz pięknie w makijażu wykonanym przez siostrę :).

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja mam bardzo długie włosy, bardzo proste ale nie spinam ich na noc. Przerzucam je za zagłówek i tak śpię ;) Poza tym co do rozjaśniania to masz absolutną rację - sama wiem, bo robiłam to przez okres 4 lat. Nie były to jakieś strasznie inwazyjne zabiegi, ale końcówki na tym ucierpiały...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. ech akurat dzisiaj zaczęłam zastanawiać się nad trwałą, bo po rozpuszczeniu włosów które na noc miałam zwinięte w koczku-ślimaku ukazały się mym oczom piękne fale <3 często robię taki kok na noc, ale nigdy tak ładnie nie ułożyły mi się włosy. Spodobało mi się, i pomyślałam- a może trwała?.. ale po Twoim poście zrobię trochę researchu na ten temat i wtedy zdecyduję ;))

    OdpowiedzUsuń
  36. cudowny portret!zazdroszcze talentu;)

    OdpowiedzUsuń
  37. portret jest fantastyczny, naprawdę robi wrażenie:) co to twojej listy u mnie największe szkody wyrządziła prostownica ale nie ma sie co dziwić skoro używałam jej codziennie przez jakieś 6 lat, od lutego jednak wcale nie prostuję, jedynie grzywkę na większe wyjścia. Miałam też parę razy rozjaśniane włosy ale u fryzjerki i nie zauważyłam prawie żadnych zniszczeń, teraz jednak też z tego całkowicie zrezygnowałam :) Moim największym grzechem jest jednak ciągle suszarka nie mogę z niej zrezygnować ;/

    OdpowiedzUsuń
  38. Z powyższych podpunktów popełniam tylko jeden grzech - śpię w rozpuszczonych (ale suchych lub naolejowanych) włosach. Inaczej nie umiem i nie potrafię zasnąć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo- muszę mieć ucho przykryte włosami, by móc zasnąć. Inaczej boję się, że w nocy jakiś robal wejdzie mi do ucha xD Wiem, że irracjonalne :P

      Usuń
    2. o kurde xD rozwaliło mnie xD

      Usuń
    3. mnie tez;DDDDD śmiechowo:)

      Usuń
  39. Wszystko oprócz 6,5,3 i 2:)
    Więc nie jest tak źle:)
    Rysunek bardzo ładny, szczególnie twarz szczegółowo dopracowana oddaje charakter:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny post. Ja już jakoś od roku jestem "uświadomiona", ale wcześniej popełniałam często punkty 5-12 i się dziwiłam, czemu mam zniszczone (lekko, bo lekko, ale jednak) włosy, skoro ani ich nie farbuje, ani nie prostuje, susze z raz na miesiąc. ;/ Teraz się staram spać w warkoczu/luźnym kucyku, ale nie zawsze mi się chcę... A jedwabną/satynową poszewkę już dawno miałam kupić, ponoć robi dobrze nie tylko na włosy, ale i na cerę!

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo przydatny post ;)
    Jedynym błędem który popełniam to gumki z metalowym elementem, ale to jest bardzo łatwe do wyeliminowania. Zapomniałam jeszcze o farbowaniu, ale ostatni raz robiłam to pół roku temu, a teraz wybiorę farbę apteczną, bo niestety kolory henny mi nie odpowiadają :/

    A portret prześliczny, też bym taki chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Anwen, jaki jest Twój naturalny kolor włosów? ;-) strasznie kusi mnie czarny, naturalnie mam jasny brąz i farbuję na ciemny brąz... zastanawiam się czy by mi pasował bo Ty wyglądasz w czarnym świetnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zakładce z włosowymi historiami znajdziesz dwa linki do mojej-zobacz sobie ta przed wlosomaniactwem :) Tam widać mój mniej więcej naturalny kolor :)

      Usuń
    2. dzięki! w czarnym wyglądasz zdecydowanie lepiej :-) a kolor miałaś podobny jak ja, właściwie to jaśniejszy, i tym bardziej czarny kusi... ;-)

      Usuń
  43. Ja popełniałam kilka z tych grzechów włosowych regularnie, aż 6! Na szczęście się w porę opamiętałam :D piękny portret!

    OdpowiedzUsuń
  44. Rozjaśnianie jest naprawdę straszne... wiem z doświadczenia. Kiedy zachciało mi się niemal platynowego koloru moje włosy wyglądały chyba najgorzej i wypadały garściami! Dorzucając do tego prostownice, stałam się katem dla mojej fryzury:D Dawne czasy...

    PS. Ola ma niesamowity talent! jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja popełniałam kilka z tych grzechów włosowych regularnie, aż 6! Na szczęście się w porę opamiętałam :D piękny portret!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja przez długi czas spałam w rozpuszczonych włosach...

    OdpowiedzUsuń
  47. U mnie przede wszystkim 3, 4, 12, 10 z tym, że farbowanie i prostownicę ograniczam do minimum :) Zainspirowana Twoim blogiem dołączyłam do grona włosomaniaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  48. czyli popełniam dużo błędów, ale przyznam szczerze - nie mam zniszczonych włosów. nie są takie pełne blasku i lśniące jak u Włosomaniaczek, ale nie narzekam. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Anewn, nie wprowadzaj ludzi w błąd. Nie można farbować włosów na olej! To wcale nie zabezpiecza włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dlaczego nie można?

      Usuń
    2. Oczywiście można i włosy zabezpiecza. jedyne co bym odradzała to olej przy farbowaniu na blond. Kolor może (choć wcale nie musi - np. BlondHairCare tak farbuje i jest ok) wyjść inny od zamierzonego.

      Usuń
  50. Nie umiem się przekonać do spania w związanych włosach, zawsze własnie przerzucam je za poduszkę ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  51. Prostuję włosy regularnie od paru lat raz w tygodniu. Każdy fryzjer zachwyca się ich kondycją, tak więc... :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Post bardzo fajny miło się czytało :)
    A co do rysunku to jest przepiękny cud :D|

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie wiedziałam, że popełniam aż tyle grzechów :D

    OdpowiedzUsuń
  54. popełniam trzy grzechy :(
    ale niestety nie mam możliwości kłaść się spać z suchymi włosami, a mokrych nie mogę wiązać, bo nie lubię jak mi się falują i odciskają od gumki :/

    walczę z tym, żeby nie wycierać włosów mokrym ręcznikiem, ale ciągle o tym zapominam :/

    a z farbowania niestety nie mam na razie zamiaru zrezygnować ;)

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Anwen!Masz cudowne wlosy, chcialabym az Cie kiedys spootkac w Krakowie :D a wlasnie, ciagle wspminasz o maskach Bingospa, gdzie mozna je w Krakowie zakupic? :)

    OdpowiedzUsuń
  56. bardzo przydatne rady.O paru wiedzialm i teraz doszly nowe:) fajnie.A portret jest poprostu sssssssssssssssssssssuuuuuuuuuuper!

    OdpowiedzUsuń
  57. ale ten obraz to wogole do Ciebie nie podobny.... a Ola pieknie maluje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mnie może i nie, ale do zdjęcia z którego był rysowany jak najbardziej tak ;)

      Usuń
  58. Mi Anwen przypomina Amy Lee z Evanescence!Szczególnie na avatarze;)

    OdpowiedzUsuń
  59. Uff, czyli z grzechów zostało już tylko farbowanie, ale to całe szczęście sporadycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  60. cześć mam pytanie zamówiłam olejek no i są w nim białe kuleczki zastanawiam się czy to nie znaczy że jest zepsuty albo spleśniały jest to dabur vatika kaktusowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej kokosowy jest w formie stałej w temperaturze pokojowej, rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Także spróbuj wziąć te białe kuleczki w dłoń i zobacz, czy się rozpuszczą. Jeżeli tak, to olej jest na sto procent niezepsuty

      Usuń
  61. Bardzo ciekawy, post. Ja niestety nie mogę żyć bez lakieru do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  62. Portret jest niesamowity! Dziewczyna ma naprawdę talent ;D

    OdpowiedzUsuń
  63. a ja ostatnio ciagle zasypiam z mokrymi wlosami..masakra, od dzisiaj koniec z tym!
    a portret-swietny!

    OdpowiedzUsuń
  64. Mnie mama zawsze powtarza żebym zimą zawsze czpkę nociła bo sobie odmroże cebulki włosów ale nie wiem czy to ściema czy nie bo brzmi to dość wiarygodnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama ma rację - pisałam o tym we wpisie o pielęgnacji włosów zimą :)

      Usuń
    2. widać muszę zacząć jej słuchać a do tego posta widocznie jeszcze nie dotarłam bo zaglądam tu od niedawna :D

      Usuń
  65. O ja bym zdecydowanie zamieniła. 3 punkt przenoszę na 1 a 1 i2 leci do góry. Każdy fryzjer mówi, że prostowanie jest najbardziej szkodliwym zabiegiem. Bardziej niż rozjaśniacz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się. Prostowanie to zło! Widzę po włosach mojego brata! Zrobił sobie na głowie tragedię i płacze że mu wypadają i są suche! Ehhhh

      Usuń
    2. Zgadzam się. Ja ostatnio rozjaśniłam włosy metodą opisaną na tym blogu i nie widzę, żeby znacznie ucierpialy na tym zabiegu.

      Usuń
  66. Ja dodam przedluzanie wlosow

    OdpowiedzUsuń
  67. mam pytanie kochana Anwen. czy kręcenie włosów na wałki/papiloty bardzo niszczy włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od walków czy papilotów które użyjesz i tego w jaki sposób włosy nakręcisz. Na pewno to zdecydowanie mniej niszczy niż lokówka :)

      Usuń
  68. Świetny i przydatny wpis ;)
    A Anwen jak będziesz robiła kolejny wpis o swojej włosowej kolekcji to weź pokaż oleje ok ? bardzo bym chciała zobaczyć, Które Ci służą a któe nie ;p

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja natomiast nie wiążę, nie upinam włosów na noc. Próbowałam, ale gdy związałam luźno to szybko się rozleciało, a za mocno znowu szkodzi...

    OdpowiedzUsuń
  70. muszę zacząć spinać włosy na noc, bo zawsze spałam w rozpuszczonych ;)

    OdpowiedzUsuń
  71. Cześć:) chyba wszystko dotyczy mnie , oprócz trwałej. Rozjaśniałam włosy przez 4 lata od ciemnego blondu do prawie białego - włosów nie dało się uratować ;(

    OdpowiedzUsuń
  72. Witam, mam pytanie, będę bardzo wdzięczna za odpowiedź. Dzisiaj zrobiłam w salonie fryzjerskim keratynowy zabieg na włosy. Fryzjerka poradziła mi, żebym myła włosy szamponem bez parabenów soli. Szukałam informacji na ten temat, ale nie za bardzo rozumiem, które składniki są niewskazane dla mnie. Czytając etykietę na szamponie mam mętlik w głowie co jest co, jako że nigdy się nie interesowałam tak dokładnie parabenami i innymi. Stąd moje pytanie: jaki szampon będzie dla mnie odpowiedni? Obecnie używam Isany z różową nakrętką, czy on jest w porządku?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj szamponów bez SLS, SLES i Sodium Chloride. Parabeny akurat w tym przypadku nie mają znaczenia. Isana z tego co kojarzę ma SLES więc się nie nadaje.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź!

      Usuń
  73. Dzięki Tobie nic z tych rzeczy już mnie nie dotyczy :) Ale mam takie pytanie - kiedyś pisałaś, że najlepiej byłoby podcinać włosy co ok. 6 tygodni. Dotyczy to nawet tych włosów, które się nie rozdwajają? Pytam, bo ostatnio u fryzjera byłam 3 miesiące temu. Do tej pory ani jeden włos mi się nie rozdwoił, wybrać się mimo to? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie rozdwajają to nie ma potrzeby ich podcinać :)

      Usuń
  74. jakie szczęście, że ani jeden punkt nie jest mi już bliski :)) a post przydatny jak zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Kiedyś myślałam, że bez prostownicy i suszarki się nie obejdę, ale od 2 miesiący nie używam :). A włosy masz cudowne zawsze chciałam mieć takie przepiękne loki! Pozdrawiam pinkladyhair! :)

    OdpowiedzUsuń
  76. Świetny ranking przygotowałaś :) I weszłam na bloga Twojej siostry, obejrzałam te zdjęcia i muszę Ci powiedzieć: jesteś śliczna po prostu! :D
    Ps. A co z wałkami? Czy niszczą włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze są na pewno miękkie papiloty :)

      Usuń
  77. Dla mnie prostownica jest narzędziem zła, zwłaszcza regularnie stosowana...Teraz jak używam jej bardzo rzadko,widzę, jak koszmarnie wysusza włosy :O

    OdpowiedzUsuń
  78. w zeszłym roku przeszłam rozjaśnianie od czerni do blondu i bardzo żałuję, nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  79. Zgadzam się z tą listą;) I super ten prezent;)

    OdpowiedzUsuń
  80. Tak jak myślałam, rozjaśnianie na pierwszym miejscu:) Niecierpliwie czekam aż moje włosy odrosną i już nie będę ich katować rozjaśnianiem.

    OdpowiedzUsuń
  81. Na szczęście nie robię włosom żadnej z tych rzeczy :) Przepiękny portret,cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  82. portret - CUDO ;o !

    OdpowiedzUsuń
  83. Ja bym dodała encanto (niestety). Miałam robione 3 zabiegi w ciągu 1.5 roku, zawsze na oryginalnych produktach, ale niestety moje włosy są dość suche z natury i po trzecim zabiegu miałam masakrę- suche i strasznie łamliwe włosy. Na szczęście to już przeszłość i wyglądają dużo lepiej niż przed encanto :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Niestety, po nieudanej koloryzacji zmuszona byłam sięgnąć po nr 1. Faktycznie, można spisać włosy na straty, czekam aż odrosną i staram się je jak najmniej nadwyrężać. Nie polecam nikomu. Dekoloryzacja = bye bye zdrowe, lśniące włosy. :(
    Pozdrawiam, Em

    OdpowiedzUsuń
  85. U mnie włosy mocniej niszczyła prostownica niż rozjaśnianie. Rozjaśnianie, przeskakiwanie z odcienia na odcień nie robiło na włosach większego wrażenia, aż zaczęłam traktować je prostownicą. Pół roku i było po włosach - zostało siano.
    Od dwóch lat włosów nie farbuję ani nie prostuję i jestem bardzo zadowolona. Ale do dzisiaj ze zgrozą wspominam destrukcyjne działanie prostownicy:P

    OdpowiedzUsuń
  86. Ja może i nie zmieniłam radykalnie koloru włosów ( z ciemnego brazy na moj w miare naturalny ciemny blond),ale w ciagu 2 miesiecy 2 razy rozjaśniałam - wpierw pasemka rude na ciemnych wlosach, pozniej cale wlosy, jeszcze pozniej pofarbowalam na ciemny blond, ktory jakos dziwnie wyszedł i musialam powtorzyć zabieg.. Włosy zrobiły się cieńkie i suche... Od niedawna zaczełam coś z nimi robić, m.in. dzięki twojemu blogowi.
    Przy okazji polecam nową maskę z Wella Pro Series rozową, nałozyłam ją wczoraj na ok.30 minut wraz z olejkiem rycynowym,a dzisiaj wlosy były bardzo miękkie , bez suchych koncowek - jakie zazwyczajmam :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Anwen a co myślisz o tym "micie" bądź "prawdzie" - że nie wolno wychodzić z mokrymi włosami w zimę - że mrozi cebulki?

    Wszystkie Twoje rady są bardzo trafne;)
    p.s. portret piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że nie wolno to akurat prawda, ale nie jestem pewna czy to kwestia akurat cebulek... raczej uszkodzi to włosy na długości. I pamiętaj w zimie obowiązkowo czapka! :))

      Usuń
  88. Bardzo ciekawy wpis...zastanawiam sie czy spanie w siatce na wlosy mogloby byc korzystne. Wiem, ze duzo czarnoskorych dziewczyn tak spi. Mam kolezanke, ktora ma "przyszyta" do warkoczykow peruke z hinduskich wlosow i wlasnie w siatce spi, zeby jej sie ta peruka nie niszczyla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy kręconych włosach takie siatki świetnie się sprawdzają :) Przy prostych pewnie też mogły by się sprawdzić, jak kiedyś taką znajdę to na pewno kupię :)

      Usuń
  89. hah,z tej listy nie narazilam wlosów tylko na 11,3 i 2 ;/ farbowalam co miesiac cale wlosy a nie same odrosty, rozjasniacza uzylam raz ale chyba z godzine trzymalam na glowie jak nie wiec,i goraca skore glowy mialam potem..na drugi dzien je pofarbowalam bo mialam na glowie zoltko..to bylo 1.5roku temu a do teraz mam slady tego :( przy czym kazda nalozona nawet tydzien temu farba od razu sie wyplukuje.. od stycznia zaczelam sie uswiadamiac "wlosowo" zaczynajac od bloga blondhaircare i próbuję dojsc z nimi do ładu..a trwała mi sie marzyła od 6klasy podstawówki ale nie zrobilam bo bym 8/10 pktów zaliczyla ;/

    OdpowiedzUsuń
  90. Z jednej strony cieszę się, bo część błędów wyeliminowałam i z tego się cieszę. Z drugiej - z części rzeczy po prostu nie zrezygnuję, bo co z tego, że będę miała piękne włosy, skoro efekt zupełnie zniwecze np. beznadziejną dużą frotką rodem z lat 80, których szczerze nienawidzę. Oczywiście, wszystko z umiarem, niecodziennie musze nosić gumki z metalowymi częściami.
    Podobnie jest z rozjaśnianiem. Kilka razy próbowałam wrócić do naturalnego koloru włosów, ale bardzo źle się w nich czułam, zupełnie inaczej, gdy mam włosy w jasnym blondzie. Więc co z tego, że będą śliczne i zdrowe, skoro w całości, wizualnie będę się źle w nich czuć? Choć ja też ich nie rozjaśniam rozjaśniaczem, ale wiadomo, zawsze czymś tam szkodzę.

    W ogóle ostatnio mam wrażenie,żę włosomaniactwo jest łaskawsze dla brunetek: lepiej widać efekty, można się farbować henną, inna struktura włosa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam takie wrażenie ,ze ciemnowłose mają lepiej ;)
      Kuczi

      Usuń
    2. Pani Marto - a czemu od razu wielgachna frotka? Coraz więcej sklepów oferuje zwykłe gumki bez metalowych części. Co więcej - są o wiele bardziej wytrzymałe. Te z metalowymi moje włosy (obecnie w kucyku bez grzywki jest to 11-12 cm) wykańczały taką już przy trzecim założeniu...

      Usuń
    3. taką - w sensie łączoną metalem ;)

      Usuń
    4. Marta i właśnie chodzi o ten zdrowy rozsądek :) Ja też farbuję włosy i zdarza mi się robić i inne rzeczy z tej listy, ale po prostu w miarę możliwości je ograniczam. Kompromis to chyba słowo klucz w tym temacie ;)

      Usuń
  91. To zdjęcie autentycznie jest cudowne! Coś pięknego, koniecznie to opraw i powieś w pokoju, bo szkoda, żeby nikt nie widział! :D

    Jeśli chodzi o punkt 12., to - przepraszam za infantylne chyba pytanie :D - splatając luźny warkocz zabezpieczamy go gumką, prawda? i oplatamy ten ogonek mniej razy niż zwykle, żeby nie został ślad?
    7. - A jeśli jestem SG i mam grzywkę na bok? Czekając, aż włosy wyschną i będzie można zrobić przedziałek i zaczesać grzywkę na bok, będę wyglądać jak mop, muszę do zrobienia przedziałka uczesać 3/4 włosów, to potem już lecę z całością... Poza tym za grzywką mam lekko cieniowane włosy, przy buzi, takie łagodne zejście z grzywki do całości włosów i to one są najbardziej poplątane po umyciu, gdy ten kołtunik schnie sam, to te włosy potem są takie...napuszone? Nie wiem, czy dobrze to opisuję, ale nie schnie tak, jak trzeba... :(
    Mogę prosić o jakąś opinię, co myślisz? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, że przed rozczesaniem mokrych dasz na włosy jakąś odżywkę b/s lub jedwab :) Co do 12 to po prostu zrób tak by włosy nie były maksymalnie ściśnięte :))

      Usuń
    2. Daję, i ciągle jest tak samo :( odżywki b/s muszę dawać dosłownie kropeleczkę (mam Joannę AB z miodem i proteinami i Joannę naturię z pokrzywą i zieloną herbatą), bo mnie obciążają, może właśnie na ten poplątany kosmyk dawać więcej? ma to sens?

      Usuń
    3. Dziękuję, kochana :) Życzę Ci bardzo miłego dnia :)

      Usuń
  92. Witaj Anwen ! Witajcie dziewczyny ! Czy wicie już co z tymi naszymi kosmetykami z Alterry ? Mają je wycofać ? są już powoli wycofywane, czy jednak zostaną ? :) Liczę na odpowiedź. Pozdrawiam !:)

    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleje podobno zostają - zmieniły im się tylko opakowania. Teraz będą z pompką! Co jest przynajmniej dla mnie świetnym rozwiązaniem. Niestety odżywka z morelą już nie wróci :(((

      Usuń
    2. nie wróci już odżywka z morelą? :<<
      moja ulubiona...
      nie próbowałam jeszcze tej odżywki Alterra granat i aloes. Może któraś z was próbowała ? Jest dobra ?

      B.

      Usuń
  93. Dzis zaczęłam swoja przygodę z włosomaniactwem, po tym jak fryzjerka skutecznie skrzywdziła moje włosy. Mam w związku z tym takie pytanie: czytam o olejowaniu i OMO. Można to łączyć? Czytam, że włosy powinno się olejować dwa, trzy razy w tygodniu, a w pozostałe dni stosować OMO. Mój problem polega na tym, że moje włosy nie wymagają częstszego mycia niż właśnie trzy razy w tygodniu, po prostu sie nie przetłuszczają. Nie wiem więc czy mogę olejowanie łączyć z OMO i olejowanie traktować jako pierwsze O? Bo olejowanie ich, a potem odżywianie i mycie i jeszcze raz odżywianie będzie chyba wymagało pół dnia no i nie wiem czy nie obciążę za bardzo włosów. Bardzo proszę o odpowiedź i jakieś porady. Pozdrawiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście można to łączyć :) Ja często zastępuję pierwsze O właśnie olejem. Z drugiej strony odżywka jako pierwsze O pomoże zemulgować olej i łatwiej będzie Ci go zmyć, więc nie koniecznie warto z niej rezygnować, a nie zajmie Ci to wcale dużo więcej czasu, bo jej nie zostawiasz na włosach na długo tylko myjesz nią włosy na długości.

      Usuń
  94. Kurczę, muszę pamiętać o związywaniu włosów przed spaniem.

    OdpowiedzUsuń
  95. Olu, jesteś wspaniałą artystką! przepiękny portret przepięknej kobiety *_*

    OdpowiedzUsuń
  96. Anwen! Mam do Ciebie pytanie , od 2 miesiecy zaczełam przygode z włosomaniactwem i 2razy w tyg olejuje włosy, wiadomo że do tego dochodzi delikatne oczyszczanie,odzywka i maska, używam oleju kokosowego i na początku przynosił super efekty: miękkie i spręzyste włosy teraz mam jakies siano na głowie i nie wiem czym to jest spowodowane.. czy to możliwe ,ze włosy się przyzwyczaiły? czy byc może źle dobrała olej? zrobiłam sobie test na porowatośc (ten ze szklanką i włosy przez cały dzień były na powierzchni, z natury mam włosy grubę i gęste , długo schną i ciężko je namoczyć)- ech troche się rozpisałam ;) walcze o zdrowe i piękne włosy jak Twoje, może mogłabyś coś doradzić? Ty i dziewczyny tutaj jesteście kopalnią wiedzy :)
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj odstawić kokosa i zobacz czy będzie lepiej. Przy kokosie może tak być, że włosy się nim tak jakby nasycą i po jakimś czasie przestaje pasować.

      Usuń
    2. byc moze masz wlosy wysokoporowate, do takich wlosow olej kokosowy sie nie nadaje, zastap go np. tloczona na zimno oliwa z oliwek albo olejkiem migdalowym

      Usuń
  97. Świetny ,rzetelny ranking! A rysunek po prostu fenomenalny. Oddaje istotę wspaniałości Twoich włosów lepiej niż zdjęcia! :D

    OdpowiedzUsuń
  98. PYTANIE
    Jakie znacie dobre produkty do stylizacji włosów typu volume bez alkoholu?
    Moje włosy bez czegoś takiego są oklapnięte i bez życia. Wyglądam wtedy niezaciekawie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj znajdziesz moje ulubione produkty tego typu: http://anwena.blogspot.com/search/label/push-up Z takich nowych o których jeszcze nie pisałam jest spray z balea (w ostatniej aktualizacji miesiąca go znajdziesz: http://anwena.blogspot.com/2012/09/aktualizacja-wosow-sierpien-2012.html).

      Usuń
  99. nie wiedziałam nic o punkcie 9 ;) jedyne co z tego stosuje to punkt 7 i 8 czasem ale ja tego ręcznika tak nie trę tylko delikatnie parę machnięć jak się woda "odsączy". ;)

    OdpowiedzUsuń
  100. O kurczę, do tej pory nie zdawałam sobie sprawy ile "grzechów" z tej listy popełniam...codziennie!!! Od kilku dni (wiem, że to niewiele) ostro wzięłam się za pielęgnację włosów. Już kiedyś pisałaś o spaniu w spiętych włosach i właśnie od kilku dni zaplatam warkocza, dodatkowo próbuję zrezygnować z prostownicy - to ciężkie bo prostuję od 2006 roku niemal codziennie. Podsumowując: 12, 10, 9, 8, 7, 5, 3...

    Otrzymałaś piękny portret, autorka Ola ma wielki talent. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  101. 1,4,5,7,8...te punkty dotyczą mnie :< muszę uważniej przyglądać się temu jak traktuje moją czuprynę

    na pewno to co jeszcze niszczy włosy, to rozczesywanie ich na siłę jak są na końcówkach splątane... czasem mi się to zdarza :(

    OdpowiedzUsuń
  102. portret - cudo!
    w moim przypadku było to niemal wszystko oprócz punktu 11,6 i 2.
    na szczęście trafiłam na Twojego bloga, a stąd na blogi innych włosomaniaczek i uświadomiłam sobie, ze moim włosom przyda się porządna regeneracja. Ścięłam włosy (dodatkowo przesuszone słońcem i zniszczone od słonej wody w morzu), od 30 dni nie używam prostownicy (z czemu jestem dumna) i nie popełniam błędów z Twojej listy. Jedynie farbowanie... Moim kręcone włosy powoli dochodzą do ładu. Po za tym dziękuję za przydatne recenzje, dzięki nim wiem jakie kosmetyki mogą sprawdzić się u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  103. Bardzo fajny post! Ja o większości wiedziałam i oprócz suszenia (niezbyt gorącym nawiewem) i farbowania ( ale tylko odrostów raz na 3-4 miesiące i raz w roku refleksy) większości tych zabiegów staram się unikać.

    OdpowiedzUsuń
  104. Oj moja lista to lista grzechów 'cięższych' bo ani nie używam suszarki/prostownicy/lokówki i środków do stylizacji (oprócz lakieru na grzywkę, a i tak tylko chwilowo póki franca nie odrośnie) to z farbowaniem i leciutką dekoloryzacją jestem za pan brat... Z dekoloryzacją już zerwałam i z farbowaniem na zimę też zamierzam ;) Zresztą moje włosy są chyba pancerne O_o

    OdpowiedzUsuń
  105. wow, wspaniały ten portret ;)

    a post bardzo fajny, można sobie uświadomić, gdzie się robi błędy ;)

    OdpowiedzUsuń
  106. Ja na 1-szym miejscu umieściłabym trwałą. Chciałam w ten sposób uporządkować lekko kręcące się włosy i przeżyłam horror. Loki były piękne, jednak po myciu rozczesywanie było bardzo trudne. Tak zniszczonym włosów nie miałam nigdy, nawet przy wieloletnim balejażu w blondach. Pozbyłam się trwałej dopiero po ścięciu włosów na których była robiona.

    OdpowiedzUsuń
  107. ja bym dodała jeszcze gdzieś DEGAŻOWANIE... przynajmniej u mnie po pewnym czasie była tragedia, do dziś musze schodzić z tego cięcia, bo włosy są juz nie do odratowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bym to dodała, mam tak samo, tragedia :(

      Usuń
  108. Jedynym moim problemem to jest farbowanie włosów, niestety mam początki siwych włosów i muszę to robić, a nie umiem poradzić sobie z henną, dla mnie to "czarna magia", a pewnie to jest bardzo proste tylko ja mam jakieś dwie lewe ręce i też musiałabym zainwestować w Khadi. nie wiadomo czy w ogóle by coś złapało, ale farbowane włosy też mogą być piękne i zadbane :)

    OdpowiedzUsuń
  109. Śliczny portret! ;)

    OdpowiedzUsuń
  110. Ja na szczęście wszystko robię dobrze, aż się zdziwiłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  111. fajny post. wiekszości się domyślałam ale nie wiedziałam że spanie z rozpuszczonymi włosami je niszczy, tak czy siak bezwiednie zawsze mam włosy położone na poduszce i całą noc je poprawiam,żeby mi się loki nie pogieły:P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  112. Bardzo fajny post. Ja dosyć często chodzę na saunę suchą, która niestety mocno wysusza mi włosy. Czy jest jakiś olejek lub odżywka, które można stosować na suche włosy i chroniłby je podczas saunowania?

    OdpowiedzUsuń
  113. zgadzam się z większością, ale 11- to z niezastosowaniem odżywki ds to przesada. Ja nie używałam bardzo długo a to był mój jedyny punkt w dobrej pielęgnacji który opuszczałam i nic im złego się nie działo. Po użyciu odżywki wypada mi ich znacznie więcej po prostu :( Za to dodałabym punkt o nieumiejętnym strzyżeniu włosów; degażowanie, cieniowanie mi to kiedyś zmasakrowało włosy! :/

    OdpowiedzUsuń
  114. Moja watpliwosc budzi pkt 12 :-) Mam wlasnie odwrotne wrazenie - wydaje mi sie ze gorzej wlosom szkodze jesli je splatam na noc lub pozostawiam w miare luznym kucyku...

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  115. Boże ile komentarzy! Mój następny, nie będę oryginalna- rysunek świetny. A teraz do rzeczy od ponad pół roku zaczęłam intensywnie dbać o włosy, tzn. szampony i odżywki bez parabenów, nie używam pianek, żeli i lakierów, stosuję różne suplementy, nie farbuję włosów, codziennie nakładam olejek na całą noc. I problem w tym, że włosy owszem super miękkie o wiele lepsza kondycja niż przed olejowaniem ale widzę zniszczenia, połamania na całej długości. Czy może być to spowodowane tym, że ja idę spać w naolejowanych włosach i pocieram mokrymi o poduszkę- zmieniam pozycję głowy co chwila. Czy to mi tak łamie włosy? Na noc robię warkocz a mam włosy do ramion, równo ścięte bez cieniowania. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  116. Hej Anwen :) Mam do Ciebie dwa króciutkie pytania: Czy mogłabyś napisać jakie stosujesz "bezpieczne" bez alkoholu pianki do włosów ? I jeśli już używasz tej lokówki albo prostownicy to czym zabezpieczasz włosy przed wysoką temperaturą, masz jakiś sprawdzony spray ?

    OdpowiedzUsuń
  117. Witam :) Cieszę się, że trafiłam na Twój ranking, bo od jakiegoś czasu mam rozdwojone i połamane końcówki. Już nie wiem co robić. Śpię z włosami odrzuconymi do tyłu, lekko wilgotnymi, odżywki używam po każdym myciu (wole nie myśleć co było by bez...), włosów nie spinam bo wolę rozpuszczone (jeśli już to rzadko), mokre - lekko trę ręcznikiem, wolę go potrzymać dłużej na głowie, ale czasem mi się zdarzy ;) zawsze czeszę mokre włosy bo inaczej nie rozczesałabym ich na sucho, nie używam lakieru, nie suszę włosów suszarką od ok. 1 roku, nie farbuję, nie prostuje od 1 roku, nigdy nie robiłam trwałej ani nie rozjaśniałam włosów.
    Jedyne co z nimi robię to po prawie każdym umyciu (myję co 2 dni) używam pianki WellaFlex Loki i Fale. bez nich moje włosy są "byle jakie". Ani proste, ani kręcone, taki puszek, więc pianka jest niezbędna. Stosuję ją ok....1 roku. Czy to może być przyczyną tak słabej kondycji włosów?
    Proszę o radę, bo chyba będę musiała ogolić się całkiem, a uwielbiam moje długie włosy. ;)
    Pozdrawiam.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  118. Widząc ten ranking od razu mi się nasunęło że powinny się tu znaleźć dredy. Zdarzyło mi się mieć do czynienia z osobą, która po wszystkim musiał ściąć włosy na krótko, bo włosy były już nie do odratowania. Piękne włosy do pasa, zamienione w dredy, a później obcięte.

    OdpowiedzUsuń
  119. Tak się zastanawiam - a co z kreatynowym prostowaniem włosów - zdrowe czy niszczące?

    OdpowiedzUsuń
  120. moim grzechem było chemiczne prostowanie włosów :/
    Okropnie zniszczyło mi włosy, więc nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  121. Ja kiedys zdecydowanie przesadzalam z prostowaniem. Robilam to prawie codziennie-to okropnie wysuszylo moje wlosy. Potem tez niestety zniszczylam je rozjasniaczem :( Co prawda robilam u fryzjera ale to i tak nie uchronilo mnie przezd zniszczeniem wlosow. Do listy dodalabym rowniez nie uzywanie odzywki pokazdym myciu - moim zdaniem to jest absolutnie wymagane- ja kiedys wcale nie stosowalam odzywki przez co okropnie wysuszylam wlosy. Mam to szczesie, ze z natury mam calkiem mocne kosmyki dlatego udalo mi sie je pomimo tych zabiegow bardzo zapuscic. Jeszcze wazne jest mycie wlosow- grzechem urodowym jest mycie ich zbyt czesto. Jesli tego nie potzrebuja nie mujmy ich codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  122. Nie zgadzam sie ze farba niszczy wlosy-Ja farbuje wlosy 'co miesiac od 15 lat' i nigdy w zyciu nie mialam rozdwojonych/suchych koncowek.

    Wydaje mi sie ze rozjasnianie jest duzo gorsze od reguralnego farbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlatego rozjaśnianie jest na 1 miejscu ;)

      a co do farbowania to dużo zależy od samych włosów jak i farby

      to ranking, który uśrednia wyniki, wiadomo, że zawsze znajdzie się jakiś wyjątek - taki jak Ty :))

      Usuń
  123. a co z tapirowaniem, bo w końcu nie odpowiedziałaś? :( A w sumie to dość dyskusyjna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  124. Zawsze śpię z mokrymi włosami ,a jakbym zrobiła koczka ślimaczka to rano są jeszcze mokre muszę w końcu to zmienić.Przydatne rady ; )

    OdpowiedzUsuń
  125. Help! Mam długie włosy, od roku prostuje je jakoś ok. 3 razy w tygodniu...tak z grubsza, bo lekko sie kręcą a chcę im nadać jakąś formę, poza tym mam jakieś 6-10 cienkim pasemek w kolorze blond ( choć były brązowe delikatnie teraz sie rozjaśniły do blondu )reszta włosów to naturalny mój kolor, taki brąz, ani jasny ani ciemny...wydaje sie jakby był nijako mysi? Chodzi o to, żew ostatnim czasie zauważyłam iż włosy z dnia na dzień są coraz cieńsze, niby nie wypadają ale ewidentnie prostownica dała czadu :( kolor szary...i te pasemka w blondzie masakra! nie mam pomysły co z nimi zrobić...nie chce ścinać diametralnie, mam włosy za łopatki, pomóżcie jak poprawić ich stan, żeby nie były tak cienkie i szare? używam szampnu nive repair i takiej samej odżywki, plus olejek arganowy i oczywiście coś w stylu ochrona przed wysoką temperaturą przed suszeniem i stylizacją. Wiem juz że w rozpuszczonych spać nie moge;) czekam z niecierpliwością na porady. Nie chce być łysa!!!! mam 25 lat :O !

    OdpowiedzUsuń
  126. Co do rozjaśniania nie do końca z Tobą się zgodzę, żeby wybrać sprawdzoną fryzjerkę niż robić to samej. Raz przechodziłam z czerni do rudości sama i włosy były w bardzo dobrym stanie. Po kilku latach znów zdecydowałam się na przejście z czerni do rudego i fryzjer (polecany!) zrobił mi właśnie taką gumę z włosów, która jeszcze do końca mi nie odrosła. Także ja już chyba wolę sama bawić się włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  127. Masz dużo racji w tym co napisałaś, ale na szczęście są inne rozwiązania które wystarczy trochę zmienić a osiagnie się ten sam efetk. Ja włosy suszę grubym ręcznikiem kuchennym, jeśli muszę to używam suszarki, ale tylko zimne powietrze, farbę do włosów to wybieram bez amoniaku, np garnier Olia , która nie niszczy włosów. A z mokrymi nie chodzę spać, bo rano nie doszłabym do ładu :D

    OdpowiedzUsuń
  128. Nakładanie wszelakiej chemii na włosy począwszy od farb i różnych wszelkiego rodzaju odzywek , masek , olejów przyczynia sie do pogroszenia stanu włosów.
    Włosom dobrze jest jak sie je ''przetłusci '' tzn umyje max 2 razy w tygodniu.
    Mam znajoma fryzjerke ktora farbuje włosy na blond garnierem drogeryjnym i uzywa szamponu i odzywki jaka wpadnie Jej w ręce a włosy ma do pasa piekne , niezniszczone. Nie wiedziała o większości rzeczy odnośnie pielegnacji włosów jakie ja wyczytałam na necie.
    I tak to jest im bardziej ingerujesz chemią we włosy tym sa w gorszym stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej - chemia? pierwsze słyszę
      Włosom nie jest dobrze jak się je "przetłuści".... mogą od tego wypadać

      Usuń
  129. Ja nie zgodzę się z punktem:
    "7. Czesanie mokrych włosów bez odżywki" bo napisałaś Aniu, cytuję:

    " W przypadku włosów prostych lub tych jedynie lekko falowanych możemy spokojnie całkowicie zrezygnować z czesania mokrych włosów. Wystarczy, że dobrze rozczeszecie je przed myciem i zapewniam Was, że później nie będziecie miały z tym problemu już po wyschnięciu włosów."

    Niestety to jest nie do końca prawda...ja mam włosy PROSTE jak druty...i NIE mogę zrezygnować z czesania mokrych włosów. Oczywiście PRZED myciem dokładnie je rozczesuje, myje, nakładam maskę, ale jak nie rozczeszę włosów na mokro (włosy plączą się i supełkują) to potem (po wyschnięciu) nie włożę nawet grzebienia w to siano/gniazdo...

    Zapewniasz Nas, że później, po wyschnięciu nie będzie z tym problemu (z rozczesywaniem) jednak pamiętać trzeba, że każdy włos jest inny...

    JA swoich włosów NIE rozczesze jeżeli uprzednio nie rozczeszę mokrych...niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  130. A co do listy :) To myślę, że można by dodać do niej:

    - nadużywanie kosmetyków (w myśl zasady co za dużo to nie zdrowo) - ja chyba padłam tego ofiarą i przyznaje, że włosy wyglądają okropnie :(,

    - używanie kosmetyków nie odpowiednich dla naszych włosów
    (np. używamy czegoś co nas uczula, podrażnia skalp, przez to możemy nabawić się łupieżu, albo poważniejszej choroby i osłabione włosy mogą zacząć wypadać, łamać się, ogólnie mogą się osłabić),

    - nasze włosy niszczy też zła dieta, tzn. odchudzanie się, a żeby nazwać to dobitnie to chodzi o GŁODZENIE - przeszłam przez piekło odchudzania stojąc jedną nogą u progu anoreksji, psychiatryka, leków psychotropowych itp. itd. Włosy ocalały chociaż każdy (lekarze/pielęgniarki) dziwił się, że jeszcze mają siłę, lekarze mówili, że (wtedy) w moim zdanie włosy powinny po prostu wypaść

    OdpowiedzUsuń
  131. Czysta prawda:) Szczególnie prostownica niestety, świetny wynalazek dla osób z kręconymi włosami, bo zawsze jest tak jak ktoś ma kręcone to chce mieć proste i na odwrót ;) Jednak po odstawieniu prostownicy moje rozjaśnione na tamte czasy włosy odrosły w szybkim tempie, jednak cierpliwość to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
  132. Kurcze, wiem,że lakier niszczy włosy, ale od jakiegos roku go stosuje na grzywkę i to w dużej ilości.Grzywka wchodzi mi na oko i przez to wzrok mi się pogorszył (zdanie okulisty). I o wiele lepiej się czuję, gdy mi nic nie lata.Bez lakieru też ciężko, żeby grzywka układała się tak jak powinna.Oczywiście, gdy nie muszę nigdzie wychodzić nic nie modeluje z jego pomocą.

    Może ktoś ma jakieś inne sposoby?

    OdpowiedzUsuń
  133. Proponuję jeszcze dodać punkt o "zapuszczaniu włosów na siłę". Spotykam wiele dziewczyn, które liczą na długość nie myśląc o tym, że niszczą coraz większe odcinki włosa. Rozdwojone i łamliwe końcówki "idą" w górę i co z tego, że masz włosy do pasa, jak są siankiem bez blasku. Przede wszystkim pielęgnacja i podcinanie, później długość! Pozdrawiam X.

    OdpowiedzUsuń
  134. Od pół roku mam hyzia na punkcie włosów, ale niestety nie potrafie zrezygnować z prostowania grzywki i jej okolic :< Ale jako że ona długa być nie musi to chyba wielkiej krzywdy sobie nie robie, co myślicie dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
  135. Ja właśnie rok temu byłam w szale rozjaśniania i moje ciemnobrązowe włosy rozjaśniłam do jasnego blondu, teraz wróciłam do brązu i od 6 miesięcy nie farbuję. pozostaje mi czekać aż całkowicie zetnę te zniszczone rozjaśnianiem biedaki.

    a co do spania w związanych włosach - nie potrafię się przekonać. jeśli wiem, ze następnego dnia je upnę, to ok. ale jak mam spać w związanych i następnego dnia je rozpuścić i wyjść tak z domu. mam włosy kompletnie proste i po koczku zrobią się nieudane fale, i to na dodatek nie na całych włosach.

    OdpowiedzUsuń
  136. Ja mam ten problem, że moje proste jak patyki włosy MUSZĄ, naprawdę muszą być rozczesane po umyciu, a związanie ich podczas snu także odpada. Okropnie łatwo je odkształcić (dowolne rzeczy mogą mi na głowie powstać :D), ale powrócić do normy już nie chcą. Pozostaje tylko umyć włosy i od nowa...
    :(

    OdpowiedzUsuń