Znów żelatynowo... czyli ankieta dla dziewczyn biorących udział w akcji: "Pijemy żelatynę".

Cieszę się, że w końcu udało mi się opanować te googlowe ankiety, bo dzięki temu o wiele łatwiej będzie mi napisać podsumowanie naszej Akcji Picia Żelatyny i wszystkich następnych, które mam nadzieję wspólnie zorganizujemy :))) 

Tym razem zamiast prosić Was o wysyłanie mi maila z "raportem", serdecznie proszę wszystkie dziewczyny, które się zgłosiły do akcji o wypełnienie poniższej ankiety:



Jeśli miałybyście jakieś uwagi do ankiety to piszcie proszę w komentarzach :)

Pozdrawiam Was serdecznie,


PS Chwilowo przebywam na krótkim urlopie i mam bardzo ograniczony dostęp do Internetu :( Jak tylko wrócę postaram się nadrobić wszystkie komentarzowo - mailowe zaległości :))
Udostępnij

56 komentarze:

  1. Chyba też muszę zapoznać się z ankietami :D takie fajne narzędzie :D
    Jestem ciekawa, czy inne dziewczyny też zauważyły wpływ na PMS :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie mogłam się przemóc, żeby się zgłosić i pić żelatynę. :(

    Ps. Napisałam do Ciebie maila na adres mojawlosowahistoria.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uhm...
    Jak sie pije żelatynę?
    To wgl. można pić(teraz chodzi mi o to czy to przechodzi przez gardło ;3)
    Fiu, fiu, mam trochę nauki...

    Wspomożesz? ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję nauczyć się czytać w pierwszej kolejności. W drugiej - czytać ze zrozumieniem. W trzeciej - korzystać z wyszukiwarki i google. Życie stanie się wiele prostsze.

      Może i jestem złośliwa, ale miliardstotysięcy pytań rzędu "wspomożesz?", w momencie gdy WSZYSTKIE odpowiedzi na te pytania są w poszczególnych postach sprawia, że coraz bardziej wątpię, że homo sapiens to "człowiek myślący".

      Usuń
    2. Czytam, nie martw się. Czytam i to dość uważnie.
      Ale jakoś tego sobie nie wyobrażam.

      Usuń
    3. Powiem jeszcze bardziej "dla idiotów". Po wpisaniu w wyszukiwarkę słowa żelatyna można znaleźć posty o żelatynie;) Z resztą post rozpoczynający akcję jest podlinkowany BEZPOŚREDNIO pod tym postem. W postach o żelatynie są przepisy z żelatyną, które można PRZECZYTAĆ. Po przeczytaniu przepisu, możesz się dowiedzieć jak się go stosuje, a co za tym idzie jak się pije żelatynę.
      Jeśli to nadal zbyt trudne proponuję młotek. Nie pomoże zrozumieć, ale może jakaś klepka w głowie przeskoczy.

      Usuń
    4. Yuvenall. Twój ostatni post był zbyteczny, troszkę żenujący, chamski, idiotyczny. Mogłabym Cie obsypać jeszcze większą ilością przymiotników ale po sposobie wyśmiewania się z innych ludzi widzę, że i tak nie zrozumiesz mych wzniosłych sentencji... A tak na poważnie na pierwszym mogłaś poprzestać.

      Usuń
    5. Słuchaj mnie "dziecko". Może się nie rozumiemy... To, że ty przeczytałaś tu każdy post nie znaczy, ze zrobił to każdy, wiesz? Szczególnie, że znalazłam tego bloga i zaczęłam się tym jakoś interesować dość niedawno. Masz mnie zamiar zagryźć za niewiedze? Powodzenia z takim podejściem. Słyszałam o żelatynowaniu włosów, lecz nie o PICIU. A, że troszkę się zaciekawiłam spytałam. To jakiś grzech? Nie wydaje mi się.
      A jeśli chodzi ci o "etykiety" to przepraszam, zauważyłam je dopiero teraz. Nie jestem zbyt obyta z blogspotem, a to jest dość małe... I ktoś naprawdę może przeoczyć.
      Życzę cierpliwości i wyrozumiałości, bo jak na każdego będziesz napadać to nie będzie ci łatwo ;3. Choć ciężej ludziom wokół. A los lubi odpłacać pięknym za nadobne^^'.

      Usuń
    6. W ostatnim komentarzu nie pisałam do nikogo personalnie, jeśli ktoś poczuł się wywołany do tablicy - najwidoczniej słusznie.
      Nie czytałam całego bloga, cały czas odkrywam tu coś nowego - głównie dzięki umiejętności obsługi wyszukiwarki. Serio rozumiem, że ktoś mógł przeoczyć jakiś post, nie piętnuję ludzi za brak włosomaniackiej wiedzy, bo sama jestem na początku drogi i mam wiele niejasności. Ale w takim wypadku - sięga się do źródeł. Jeśli osoby, które zadawały te pytania są niewidome, bądź mają bardzo poważne problemy ze wzrokiem - z miejsca przepraszam za swoje zachowanie. W innym wypadku... hm. Czcionka tekstu nie była dla Was za mała do czytania, ale link i rysunek poniżej (link pisany tą samą czcionką, rysunek większy od tekstu) już są? Dokładnie pod postem widnieje napis "Akcja włosomaniaczek - pijemy żelatynę".
      Jeśli los będzie ode mnie wymagał myślenia, nie odmówię mu słuszności. Przyjmę każdą porcję przymiotników, bo lubię poznawać nowe słowa;) Moja cierpliwość zwykle służy mi do przegrzebywania ton źródeł i wyszukiwania potrzebnych informacji, nie potrzebuję wyrozumiałości dla lenistwa;) Nie "trzymam" wokół siebie osób, które czują się śmiertelnie obrażone, gdy odsyłam je do googli, o ile w ogóle taka sugestia jest im potrzebna - może dlatego atmosfera wokół mnie jest czysta?
      Pozdrawiam wszystkie obrażone i dziękuję za jakże cenne grożenie losem.

      Usuń
    7. Yuv, masz słaby dzień?
      Nie chodzi o to, czy pytanie koleżanki było idiotyczne czy nie było, twoja odpowiedź była chamska. Mam taką radę: jeśli cię coś denerwuje, zaciśnij zęby i nic nie mów. I nie, nie chodzi o to, że się z tobą nie zgadzam. To co mówisz ma sens i o to się nie kłócę. Po prostu, jak już ktoś napisał: "na pierwszym mogłaś poprzestać". I naprawdę mogłaś. Pamiętaj, to co wysyłasz w świat, szybko do ciebie wraca, więc zamiast żywić do ludzi hejta postaraj się troszkę opanować. I nie chodzi o grożenie losem ;) tylko o troszkę kultury.

      Usuń
  4. Kiedy były zgłoszenia? Przegapiłam coś? A jakiś przepis ile pić tej żelatyny, ile łyżeczek/łyżek? Codziennie tutaj wchodzę chyba coś przegapiłam :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie teraz się kapnęłam że opuściłam 1 post ten najważniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wypełniłam :) choć u mnie po miesiącu raczej mało efektów

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również wypełniłam. Zgłaszałam się na trzy miesiące, jednak zarzucam tą akcję... Najbardziej widocznym efektem była cera - nigdy nie miałam aż takich problemów. Po zaprzestaniu picia/jedzenia na szczęście wracam do normalności.
    Chciałabym przekonać się w zamian do drożdży...

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej Anwen jak stosujesz Balsam z Żeń-szeniem, Seboradin?
    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. wypelnilam,
    ja zglaszalam sie na m-c. niestety zauwazylam tylko wiekszy wysyp syfkow, oraz czestsze wyproznianie - nawet 2 x dziennie.
    akcji nie przedluzam
    ewa

    OdpowiedzUsuń
  10. ta akcja to TRAGEDIA
    NIGDY (nawet w okresie dojrzewania) nie miałam tak paskudnej cery :( pełno zaskórniaków podskórnych na całych policzkach i jakis niezdrowy ziemisty odcieńj cery.
    nie chciało mi się wierzyć że żelatyna może pozytywnie wpływać na cokolwiek, ale stwierdziłam, że nic strasznego sie przez tak krotki okres nie stanie, a skoro tutaj ją tak zachwalacie... piłam 2,5 tygodnia, jak tylko odstawiłam cera zaczęła wracać do normy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie brałam udziału w akcji, piłam Żelatynę dużo wcześniej. Jedynym zaobserwowanym efektem były bardzo twarde paznokcie:) Zero skutków ubocznych:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, chciałabym się jeszcze załapać na tą żelatynową akcję, ale już pierwszy miesiąc zleciał:) Pewnie do Was, dziewczyny dołącze, nawet jeśli za późno zaczęłam, żeby brać udział w ankietach:) I bardzo się cieszę, że wkońcu dorwiesz się do poczty, bo wysłałam Ci linka do mojej włosowej historii, żebyś mogła dodać ją do reszty. Życzę wytrwałości przy żelatynie (dla mnie samo laminowanie było obrzydliwe;)) i zapraszam w wolnej chwili na www.msblond.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja odpuściłam już po paru dniach bo było mi po niej niedobrze. Na razie piję siemię lniane naprzemiennie z olejem lnianym :) Ale za jakiś czas zrobię drugie podejście do żelatyny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dodam tylko ze zapisywalam sie jako Kamyk a teraz jestem Kitty

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie się odechciało używać żelatyny do czegokolwiek jak uświadomiłam sobie DOKŁADNIE z czego ona powstaje. Dla poszukujących - polecam notkę. Uwaga, pierwsze zdjęcie jest bardzo przykre. Prawdziwie mocno daje między oczy, uprzedzam). I to właśnie nakładamy sobie na włosy (słynne laminowanie) bądź jemy/pijemy
    http://teatimeandwhiterabbits.blogspot.com/2012/08/wiem-co-jem-zelatyna.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wolę nakładać każdego dnia w tygodniu olej na włosy przed myciem niż żelatynę raz na 2 tygodnie! Raz robiłam laminowanie i na jednym razie się skończyło, lepsze efekty mam przy pomocy masek, poza tym nie jestem w stanie używać żelatyny wiedząc z czego jest zrobiona ;( A zdjęcie TRAGICZNE ;/

      Usuń
  17. Anwen czy znasz jakis dobry szampon do zmywania oleju z wlosow,ktory jest dostepny w Irlandii? Slynnego szamponu Babyderm fur mama, ani Alterry tutaj nie spotkalam w zadnym sklepie ani aptece:( Prosze Cie o odpowiedz:) pozdrawiam Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry jest szampon gleboko oczyszczajacy firmy Tresemme ale ten z witamina C.

      Magdalena

      Usuń
  18. Piję żelatynę 1 miesiąc. Żadnych spektakularnych efektów jak na razie nie zanotowałam.
    Wzmocnienie włosów - brak
    Wpływ na skórę - pogorszenie
    Paznokcie - szybciej rosną, ale dalej są miękkie, suche i rozdwajają się.

    Hmm nie wiem, czy jest sens picia żelatyny nadal.

    A, czy ktoś wie, czy żelatynę mogą pić kobiety w ciąży i czy można w tym okresie farbować włosy???
    Staramy się z mężem o dzidziusia:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłabyś przetestować szampon "barwa ziołowa / tataro-chmielowy"? Znajduje się w tesco, po ok. 2zł.

    OdpowiedzUsuń
  20. Anwen czy wiesz coś w sprawie kosmetyków Alterry które mają wycofać częściowo ze sprzedaży? Znalazłam info na pewnym forum dziewczyna pisała do Rossmanna i zaprzeczają tym pogłoskom.
    Ciekawa jestem bo jeszcze nie miałam okazji wypróbować tych kosmetyków zwłaszcza olejków na które poluję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. http://anwena.blogspot.com/2010/06/podstawa-pielegnacji-szampon.html Anwen co nieco już o nim napisała :))

    OdpowiedzUsuń
  22. ja również bez efektów. Na szczęscie tych negatywnych również nie było, po prostu zupełnie nic nie zaobserwowałam. Przynajmniej dobry kisiel potrafię sobie sama zrobić teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to samo - zero, nic. ale cerę mam ładną, żadnych niespodzianek nie uświadczyłam. nno i tak samo jak narvika nauczyłam się przygotowywać fajne desery!:D

      Usuń
  23. Nie piłam,pamiętam że kiedyś na którymś z wizażowych wątków była mowa o piciu żelatyny na włosy.Niestety,taka z torebki nie pomoże,trzeba by było wygotowywać żelatynę prosto ze świńskich nóżek...ble :P

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie ani dobrze ani źle, ale poczekam jeszcze, bo pewnie na efekty trzeba będzie poczekać

    OdpowiedzUsuń
  25. Jesteś moim mistrzem! : p
    Od wielu lat borykałam się z tzw. "mokrym łupieżem". Kupiłam Facellę w Rossmanie, umyłam raz i... Nie dość, że włosy są niesamowicie miękkie, to na dodatek połowa skorupki na głowie zniknęła! ; )

    OdpowiedzUsuń
  26. Zakochałam się w twoim blogu ... Strasznie dbam sama o włosy , ale daleko mi do takich jak ty masz , wykorzystam każdą informacje od ciebie :)
    A o co chodzi z piciem żelatyny ?

    OdpowiedzUsuń
  27. czesc anwen twoj blog jest swietny i bardzo pomocny i wlasnie chcialabym zebys mi pomogla bo poszlam dzis do rossmanna po odzywke i przez przypadek wzielam szampon, a on nie jest mi potrzebny bo szamponow mam duzo, czy z szamponu mozna zrobic odzywke?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby szampon mógł robić za odżywkę to pewnie nie byłby szamponem

      Usuń
  28. http://anwena.blogspot.com/2012/07/akacja-wosomaniaczek-pijemy-zelatyne.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej Anwen, nie wiem, czy tu odpisujesz, ale chciałam się spytać, jak szybko i w jaki sposób odżywiłaś swoje włosy po dekoloryzacji? Ja schodzę już rok, a nadal nie są takie, jak chce. A widzę, że włosy dużo z Tobą przeszły, to i warto się zapytać. :D Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
  30. wypełniłam ankietę :) niestety po miesiącu muszę zrezygnować z picia żelatyny ze względu na stan cery i brak większych efektów na włosy/stawy :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej Anwen! Jestem Ci niezmiernie wdzięczna za tak profesjonalnie podejście do laminowania włosów. Z twoich postów dowiedziałam się dosłownie wszystkiego, znalazłam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania. Wszystko opisujesz w bardzo przystępny sposób. :) Dzięki tobie zdecydowałam się w końcu na samodzielne laminowanie i nie żałuje, a wręcz przeciwnie, chciałabym Ci podziękować, bo jestem zachwycona efektem końcowym. :*

    Jesteś moją i innych dziewczyn największą inspiracją. Pokazujesz, że dbanie o włosy wymaga tylko chęci i praktycznie każdy niezależnie od rodzaju włosów i wieku może zacząć świadomie o nie dbać!

    Dziękuje za każdy post, od prawie 9 miesięcy jestem twoją fanką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo chciałabym napisać. Bardzo ciekawy i inspirujący blog. Aż sama zaczęłam pisać bloga o mojej walce z włosami i innymi. Najlepsze jest to, że wcale do dbania np. o włosy nie trzeba mieć dużo pieniędzy. Drożdże czy żelatyna to tanie produkty. Ja jednak boję się ich spożywania. Już raz próbowałam i sam zapach mnie odstraszył

      Usuń
  32. Uuu, ankietę dałaś Anwen :), jak miło, taka wygoda dla nas.

    Jak już wypełniłam ankietę i na razie nic szczególnego nie zaobserwowałam na włosach i stawach, tylko trochę na paznokciach. Jednak dalej będę piła.

    Prawie codziennie (opuściłam tylko kilka dni), a dokałnie tylko 4 dni
    efekty na włosach: żadne
    skóra: Brak jakichkolwiek widocznych efektów
    inne: Paznokcie rosną szybciej; paznokcie się nie rozdwajają

    Paula R.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakoś nigdy nie mogłam się przemóc do picia żelatyny. Sam zapach już mnie odstrasza. Choć słyszałam, że efekty mogą być naprawdę niezłe, to nie wiem, czy bym się przekonała. Ale wszystkim życzę powodzenia
    Zapraszam do mnie na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  34. Spozywalam zelatyne przez okres ok 2 miesiecy glownie ze wzgledu na chorobe kosci i musze powiedziec, ze spisala sie swietnia taka kuracja. Nie wiem czy odbila sie rowniez na wygladzie wlosow bo zazywalam w tym czasie Belisse i olej z wiesiolka, wiec trudno mi ocenic. Obecnie zamierzam powrocic do kuracji zelatynowej.

    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny blog. Bardzo pomocny i inspirujący. Dzięki Tobie, a w sumie Wam (bo i komentarze czytałam) postanowiłam coś zrobić z moimi strasznymi włosami. Na początek łykanie Merz'a i picie drożdży, bo strasznie mi zależy by mieć długie włosy. A do tego ziołowe herbatki.
    Bardzo dziękuję za tego bloga, będę częstą bywalczynią tutaj.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam nadzieję, że nie będziesz zła, że w swojej nocce podałam link do Ciebie? Ale nie pisałąm nic negatwnego, tylko chwaliłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Anawen! Pomóż! Przeproteinowałam włosy! Jakiej odżywki uzyć zeby były znowu normalne?

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej!
    Kupiłam sobie wczoraj nowe cacko do włosów, superpharmu, coś co się nazywa jedwab do włosów w płynie (już pomijając fakt, że w składzie ani widu, ani słychu o jedwabiu:D), ma jak na moje jeszcze nie wprawne oko fajny skład do zabezpieczania:)
    Widziałaś już może?

    OdpowiedzUsuń
  39. nie mogę się doczekać wyników akcji! też się chyba skuszę, bo została mi żelatyna po niesłużącym mi laminowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  40. A fe. Aż tak się nie poświęce dla wlosów, o nie nie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie używasz kosmetyków testowanych na zwierzętach, a mimo to pijesz żelatyne i stosujesz ją na włosy. W końcu jaki kierunek wybierasz, bo jedno zaprzecza drugiemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żelatyny nikt na zwierzętach nie testował...

      wegetarianką nie jestem, więc i żelatyny nie unikam

      Usuń