Farby do włosów: Hairwonder , Colour&Care, kolor czarny i mój sposób na żelatynę ;)



Dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o kolejnej aptecznej farbie, którą w ramach współpracy miałam okazję przetestować. Podobnie do tych, które już wcześniej na blogu opisywałam (linki znajdziecie w zakładce „Farbowanie”) Colour&Care ma trochę lepszy skład niż typowa farba drogeryjna czy fryzjerska. Przede wszystkim nie zawiera PPD ani amoniaku, a ma za to sporo ciekawych składników naturalnych: olej arganowy, ekstrakty z: melisy, rozmarynu, zielonej herbaty, żeń-szenia, chmielu, cassi, czerwonokrzewiu i rumianku oraz hydrolizowane proteiny: soi, pszenicy i kukurydzy

Jednak w przypadku farby to nie skład jest dla mnie najważniejszy… tylko efekt jaki uzyskuję. Od pielęgnacji mam inne kosmetyki. Farba dla mnie przede wszystkim ma być trwała, dawać ładny kolor i nie szkodzić moim włosom. Jak było z Colour&Care? Przeczytacie poniżej :) 


Aplikacja

Typowa dla farby. Dostajemy w opakowaniu tubkę z barwnikiem i utrwalacz. Po wymieszaniu farba ma dosyć gęstą konsystencję, nie spływa z włosów i nakłada się w miarę łatwo. Jedno opakowanie spokojnie powinno wystarczyć na pofarbowanie włosów średniej długości. Przy dłuższych lub bardzo gęstych radziłabym się zaopatrzyć w dwa.


Kolor

Bardzo ładna, intensywna czerń. Nie jest to odcień typowo chłodny (wpadający w niebieski), ale też zaraz po farbowaniu nie było ciepłego, rudawego połysku, którego tak bardzo nie lubię.


Trwałość

Jestem już ponad trzy tygodnie po farbowaniu, a kolor wciąż jest na włosach. Nie jest on może tak ciemny i intensywny jak zaraz po farbowaniu, ale nie wypłukał się bardzo mocno. Myślę że w przypadku innych odcieni trwałość powinna być bardzo dobra (wiadomo, że z czarnym kolorem bez użycia PPD jest z tym najtrudniej).


Podrażnienie/Wypadanie/Przesuszenie włosów

Farbę aplikowałam na przetłuszczone włosy, więc nie było potrzeby dodatkowo nakładać oleju. Zwiększonego wypadania po użyciu Colour&Care nie zaobserwowałam, ale kilka dni od farbowania skóra głowy delikatnie mnie swędziała. Nic więcej złego się nie działo, więc nie wiem nawet czy mogę to podciągnąć pod lekkie podrażnienie. Niestety włosy po farbowaniu tak jak już Wam wspominałam były bardzo suche, szorstkie i sztywne mimo użycia sporej ilości odżywki. Efekt ten (podobny do tego po farbowaniu henną) oczywiście dosyć szybko minął - po kilku myciach i intensywnym odżywieniu nie było już śladu po przesuszeniu, ale dawno tak już po żadnej farbie nie miałam i muszę przyznać że w pierwszej chwili nieco się przestraszyłam ;) Bardzo możliwe, że stało się tak za sprawą ziół, za którymi w nadmiarze moje włosy nie przepadają, a tu sądząc po zapachu jest ich całkiem sporo.


Cena i dostępność

Farba kosztuje ok. 45zł i możemy ją znaleźć jedynie w aptekach. W jakich dokładnie postaram się Wam jeszcze dopisać. 


Skład



Podsumowując jest to bardzo dobra farba i gdybym nie znała Color&Soin to pewnie przynajmniej jakiś czas bym przy niej pozostała. Colour&Care jest odrobinę mniej trwała, trochę trudniejsza w aplikacji i zdecydowanie mniej wydajna. Poza tym zaraz po użyciu Color&Soin moje włosy wyglądają tak jak lubię najbardziej, więc nie łatwo byłoby mi z niej teraz zrezygnować ;)

Jednak dla osób uczulonych na PPD lub o bardziej wrażliwej niż moja skórze będzie to na pewno lepsze wyjście. Porównując ją z innymi aptecznymi farbami, o których pisałam, Colour&Care plasuje się na drugim miejscu, a zarazem na pierwszym wśród farb bez PPD.

Pozdrawiam Was serdecznie, 
PS Poniżej zdjęcie dla tych dziewczyn, które nie mogą znieść zapachu i smaku żelatyny. Może mój sposób bardziej Was przekona ;)


Zmiksowane ze zsiadłym mlekiem maliny, wymieszane z rozpuszczoną żelatyną i wstawione do zamrażarki. Dzięki temu masa szybciej tężeje i uzyskujemy konsystencję leciutkiej pianki, pełnej pęcherzyków powietrza :))) Pyszne, lekkie, odświeżające i zdrowe :D Zamiast malin można dać każde, dowolne owoce, zamiast zsiadłego mleka jogurt naturalny, serek homogenizowany, kefir, zwykłe mleko czy śmietanę. Dodatkowo możecie całość dosłodzić (ja z oczywistych przyczyn tego nie robię ;) ).
Udostępnij

83 komentarze:

  1. odwołam się jedynie do żelatynowej kuracji - Twój sposób wygląda jak serki z Bakusia, które uwielbiam ;) powiedz, czy ten sposób całkiem zabija smak żelatyny, czy jednak jest jeszcze trochę wyczuwalny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie czuje nic a nic :))

      Usuń
    2. dokładnie miałam to samo skojarzenie;) serki z Bakusia:)

      Usuń
    3. Dokładnie tak, ukochany przez mojego Synka Bakuś :) Przekonałaś mnie całkowicie do żelatyny ;D

      Usuń
  2. cześć ;) ciekawi mnie, dlaczego zrezygnowałaś z henny? kiedyś chyba nią farbowałaś i byłaś zadowolona, prawda?
    pozdrawiam,
    k.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisałam o tym już kilka razy :) Kolor mi się bardzo szybko wypłukiwał i po 3 razach dałam sobie spokój :( Przy mojej długości farbowanie całych włosów jest bardzo upierdliwe, farby mogę nakładać tylko na odrosty

      Usuń
  3. Czy nivea baby, łagodny szampon i płyn do kąpieli 2w1 nadaje się do zmywania olei i mycia włosów nacodzień ?

    Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Sodium Myreth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Cocamidopropyl Betaine, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Sodium Chloride, Glycerin, Citric Acid, Polyquaternium-10, Sodium Benzoate, Parfum.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam się z tą farbą ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój deser żelatynowy wygląda zdecydowanie lepiej niż to co ja wykombinowałam ^^' Muszę wypróbować miks owocowo-żelatynowo-jogurtowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za ten żelatynowy deser - nie mogłam się przemóc do samej żelatyny, ale twój sposób wygląda na doskonały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... może się skusze na ta żelatynę, mam zamiar pozbyć się grzywki i pomoc by się przydała.

    Mam może głupie pytanie, ale czy to prawda że przez farbowanie włosy wcześniej zaczynają siwieć? Wydaje mi się to abstrakcyjne bo w sumie farba chyba nie ma wpływu na cebulki, ale w mojej rodzinie krąży taka opinia i sama już nie wiem.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pije w herbacie i nie czuje ale 1 łyżeczkę kopiatą :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie dałaś zdjęcia przed i po farbowaniu, ciekawa jestem jak w praktyce ta farba się spisała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku takie zdjęcia są zupełnie bez sensu ;) aparat nie wyłapuje tej subtelnej różnicy w odcieniu - próbowałam robić takie zdjęcia do porównania wcześniejszych 3 farb aptecznych niestety nic z tego nie wyszło :( niedługo zmienię aparat- może wtedy mi się uda robić takie zdjęcia :))

      Usuń
  10. hej :)
    o której wyniki konkursu?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Anwen, zadawalam Ci pytanie juz przy poscie o wakacyjnej pielegnacji, ale chyba moj komentarz gdzies umknal. W zwiazku z tym pytam jeszcze raz i bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz.
    Kupilam zestaw opakowan podroznych na kosmetyki, w zwiazku z czym moge sobie pozwolic na zabranie kilku odzywek. Czy zestaw: mycie- mrs potters aloes i jedwab, odzywki- isana zmieszana z rozowa artiste, garnier awokado i karite z kilkoma kroplami gliceryny oraz maska alterry z granatem dadza sobie rade na wyjezdzie, gdzie wlosy beda narazone na ostre slonce, slona wode i wiatr? Do zabezpieczania chce uzywac oleju kokosowego i na to odzywke w sprayu chroniaca przed sloncem z oriflame- ma wysoko. W skladzie dimethicone, ale i filtry UV . Czy mrs potters da rader zmyc zanieczyszczenia i silikon, czy raczej bedzie potrzebny szampon? Oczywiscie pytam o kwestie skladowe bo to, jak spisza sie odzywki na moich wlosach nawet dla mnie jest niewiadome :p
    Pozdrawiam i baaardzo prosze o odpowiedz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na jak długo jedziesz? ja bym chyba wzięła na wszelki wypadek i szampon...

      Usuń
    2. na ponad dwa tygodnie. W domu przy codziennym myciu glowy pottersem oczyszczenie szamponem jest mi potrzebne tak co 3 tygodnie, przy czym zauwazylam niedawno, ze im wlosy zdrowsze, tym czesciej musze je oczyszczac. Ale z jednej strony na wyjezdzie slonce itd niezle dzadza w kosc, a z drugiej strony w pielegnacji pojawi sie silikon, na codzien nie uzywany...
      Jak myslisz, czy olej i ta odzywka w sprayu plus chustka zakladana na plazy beda dobra ochrona? Bardzo dziekuje za pomoc :)

      Usuń
    3. ochrona powinna być wystarczająca, ale obawiam się, że mrs potters nie poradzi sobie ze zmyciem tego wszystkiego...

      Usuń
    4. W takim razie chyba OMO bedzie konieczne... Isana z babassu tez sobie nie poradzi, prawda?

      Usuń
    5. Jeśli mrs potters sobie nie poradzi to Isana też-logiczne!:) W końcu jedno i drugie to odżywka. Od dokładnego oczyszczania są szampony.

      Usuń
  12. Muszę się rozejrzeć za tym Color&Soin i wypróbować - chciałabym trochę delikatniej farbować włosy niż typową drogerią... Chociaż i tak staram się wybierać farby bez amoniaku i to samo mówię mojej fryzjerce, która aktualnie farbuje mnie Alfaparfem Color Wear, ton w ton, bez amoniaku :). Z tego farbowania jestem dotychczas najbardziej zadowolona. Muszę ją tylko podpytać jakich dokładnie kolorów używa i jakiego utleniacza - może sama sobie kupię i będę farbować w domu, bez potrzeby chodzenia do fryzjera, a z takim samym efektem ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Też zgłosiłam się do żelatynowej kuracji grupowej, ale właśnie zastanawiałam się z czym ją łączyć żeby było szybko i smacznie. Myślisz, że mogłabym dodawać 2 łyżeczki żelatyny do małego jogurtu owocowego? 2 łyżeczki to nie za mało? a może za dużo? Będę wdzięczna za radę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł z tą żelatyną !

    OdpowiedzUsuń
  15. mam pytanie dotyczące zabiegu encanto, a mianowicie o co chodzi z punktem: spłucz odżywkę w 50%? jak to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  16. Anwena czy picie koktajlu z jabłka i petruszki dało CI jakieś efekty? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Farbę aplikowałam na przetłuszczone włosy, więc nie było potrzeby dodatkowo nakładać oleju"- to mnie trochę rozbawiło:) Czyli jak parę dni nie umyję włosów to będzie tak samo jakbym nałożyła olej?:)
    Anwen, lubisz niebieskawy odcień farby to może wybieraj granatową a nie aksamitną/ hebanową czerń:))

    OdpowiedzUsuń
  18. fajny przepis na spożywanie żelatyny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny pomysł z tą żelatyną. :) Ja również planuję pomalować niebawem swoje włosy i nie wiem czy zrobić to sama czy może tym razem wybrać się do fryzjera . A produkt wydaje się ciekawy.
    Zapraszam do mnie na nowego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja po prostu wsypuje żelatynę do ciepłej wody i wypijam :D Ale skorzystam chyba z Twojego pomysłu :D A co do farby to troche droga i zapewne nie kupie jej, ale fajnie, że są farby które są bardziej przyjazne dla skóry głowy i włosów niż te drogeryjne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. w tym przepisie, jeśli zastąpię zsiadłe mleko jednym małym jogurtem naturalnym, to ile mniej-więcej będę potrzebowała żelatyny, żeby uzyskać taką super piankę jak u Ciebie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja daje 185g (pół dużego kubka) zsiadłego mleka Jovi i ok. 200g malin + do tego 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 1/3 szklance wody :))

      Usuń
    2. ok, dzięki! dzisiaj kupiłam żelatynę, jutro mam zamiar przygotować sobie taki super-deser:)

      Usuń
  22. Może jestem szczęściarą ze słabo rozwiniętym zmysłem smaku i powonienia, ale - piję żelatynę od 17 lipca i absolutnie nie przeszkadza mi jej smak albo zapach, bo kompletnie ich nie wyczuwam ;P rozpuszczam dużą łyżkę w gorącej herbacie wypijam, póki jest ciepła i tyle. Jedyne, co może zabija jej ewentualny smak i zapach to to, że używam silnie pachnących herbat Liptona - jabłko z figą, a najchętniej - andaluzyjskiej. No i przy połączeniu z herbatą nie trzeba się martwić o zbędne kalorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jaki świetny pomysł z tą żelatyną :)

    OdpowiedzUsuń
  24. deliciousdream25 lipca 2012 12:34

    o boże, a ja wypiłam to na sucho ;< ale dziękuję za przepis, skorzystam na pewno! ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja pije to z ciepłym mlekiem i mi smakuje, czuć troche inny smak :) Będę piła ją z przyjemnościa w przeciwieństwie do drożdży :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziewczyny, opanujcie się ;)) Gdyby nie to wielkie halo o paskudnym smaku drożdży sięgnęłabym po nie znacznie wcześniej. A tak, drożdże zalane wrzątkiem smakują po prostu jak ciasto drożdżowe w formie płynnej, może nie tak słodkie... Nie zaczynajcie teraz z żelatyną, nie taki diabeł straszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen,
    Czy Ty używasz/używałaś mgiełki RADICAL jako wcierki na skalp na szybszy wzrost włosów? tak jak np używa się odzywki JANTAR?
    Czy samo psikanie, używanie jako mgiełka nie da efektu szybszego wzrostu?
    Pozdrawiam i będę bardzo wdzięczna za odp.
    Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam, że przy piciu żelatyny dobrze jest zażywać witamine c i b6. Wspomagają produkcje kolagenu w organiźmie

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja tam dorzucam sobie do herbatki i też jest znośne.
    Ale jeśli chodzi o przepisy na coś "zjadliwego" :) z żelatyna to przypomniał mi się i mogę polecić ten przepis: http://www.students.pl/po-zajeciach/details/50418/Ptasie-Mleczko---przepis-na-Ptasie-Mleczko - wypróbowałam go kiedyś, bo mój luby ubóstwia ptasie mleczko i w takiej formie je tez pokochał :P A i mi bardzo zasmakowało :) Można odpuścić sobie tą część gdzie jest galaretka owocowa i tez jest pyszne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, tylko zapomniałam dodać - śmietanę 18% warto zastąpić 30% :P

      Usuń
  30. myślisz, że mogę zastąpić zsiadłe mleko kefirem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doczytaj post porządnie :)

      Usuń
  31. Anwen! Jestem w Anglii i nie bardzo orientuje się jakie DOBRE kosmetyki do pielęgnacji włosów mogłabym tu kupić stąd moja prośba czy była byś w stanie mi coś doradzić?

    Bardzo proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  32. Proszę odpisz Anwen :)
    Ostatnio zaczęłam po każdym myciu stosować płukankę z octu i jestem naprawdę zadowolona z tego jak działa na moje włosy :). Mam tylko jedno pytanie - czy można to robić tak często (tzn. po każdym myciu, raz na 2-3 dni) czy może to po dłuższy czasie w jakiś sposób zaszkodzić włosom/skórze głowy?
    Bardzo proszę o odpowiedź i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię płukankę co mycie, 2łyzki na 1,5l wody, staram się polewać tylko włosy bo skórze głowy częste polewanie nie sprzyja, poza tym jest to zimna płukanka więc szkoda przeziębić cebulek:)

      Usuń
  33. Nie widzę alkoholu w składzie :) hura!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widze, 3 jego rodzaje :P

      Usuń
    2. stearyl, cetearyl i cetyl? zaden z nich nie jest tym czym "alcohol" :)

      Usuń
  34. Ja mam pomysł na żelatynę, choć już pewnie każdy o tym wie. Zrobić ją w małym pojemniczku na gęsto - w proporcjach jak na maskę żelatynową, poczekać jak zastygnie i szybko przełknąć.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja wsypuję do szklanki dwie łyżeczki żelatyny plus jedną łyżeczkę galaretki i wlewam trochę wody, żeby się rozpuściło. Więc ogólnie nie jest źle ;D

    OdpowiedzUsuń
  36. mam pytanie dotyczące zabiegu encanto, a mianowicie o co chodzi z punktem: spłucz odżywkę w 50%? jak to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to znaczy,że spłukujesz odżywkę ale nie do końca :) połowa (około) ma zostać na włosach. w czym problem? ;)

      Usuń
  37. Mniam a ja akurat w lodówce mam owoce :) Zsiadłego mleka nie mam ale z powodzeniem zastąpią go jogurtem :D

    OdpowiedzUsuń
  38. ja już wracam do swoich naturalnych włosów i niczym ich nie farbuję, są takie cienkie delikatne i rzadkie że boję się cokolwiek chemicznego na nie kłaść :( ale wymyśliłaś świetny pomysł z tym smakowitym bakusiem :DDD

    OdpowiedzUsuń
  39. w takiej postaci to może i ja się skuszę na tą żelatyne :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Haha ja nawet nie smaku a zapachu zelatyny nie moge.... Ale od 1 sierpnia zaczynam i skorzystam z przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Chciałaby podać swój żelatynowy sposób: żelatynę zalewam w salaterce wrzątkiem, rozpuszczam, dodaję pokrojone owoce np. nektarynkę, 2-3 łyzki jogurtu naturalnego, łyżeczkę miodu, mieszam i wcinam, Jest pychaaa ! Można doda płatków owsianych lub orzechów jak ktoś lubi. Bomba zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  42. Żelatyna a la Anwen wygląda jak malinowy Bakuś, to było moje pierwsze skojarzenie :) I wygląda tak smakowicie, że chyba zacznę kurację w połowie sierpnia. Jeżeli chodzi o farbę - nigdy nie wpadłabym, żeby zaopatrzyć się o nią w aptece ;) Marki nie znam, jestem ciekawa czy są jakieś fajne blondy? :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie wiem o czym Wy piszecie - ja kupiłam żelatynę z Gellwe, wsypuje dwie łyzki do herbaty i nie ma ona nawet zmienionego troche smaku ;-) Więc nie wiem z czym robienie problemu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam tak samo i było git, tylko troszkę cytrynowo:)

      Usuń
  44. A macie może pomysł na jakąś a'la "żelatynową" akcję dla wegetarianek ? :)

    OdpowiedzUsuń
  45. hah, Anwen zrobiła Bakusia :D
    na razie męczę żelatynę solo, bo nie mam czasu zrobić czegokolwiek innego. Ale muszę coś wymyślić, bo kończą mi się chęci, niezbyt dobry napój z niej wychodzi:/

    OdpowiedzUsuń
  46. Fajny pomysł na żelatynę,to musi być pyszne :) Ja na razie na żelatynową kurację się nie skuszę,może po wakacjach.

    OdpowiedzUsuń
  47. Hmm... a mi się nie chce ta okropna żelatyna rozpuścić! I takie gluty wychodzą.
    Drożdże polubiłam (nawet mi czegoś brak jak sobie nie wypiję wieczorem niczym kakao), ale do żelatyny to się chyba nie przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  48. chyba wypróbuję Twój patent bo wczoraj z obrzydzeniem wypiłam żelatynę rozpuszczoną w samej wodzie... tylko, że nie smak mi przeszkadzał a zapach :-)i pomyśleć, że w ciąży jadłam proszek żelatynowy łyżeczką...

    OdpowiedzUsuń
  49. A jakiej firmy masz żelatyne i w jakim proporcjach rozpuszczasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej mam do Ciebie prośbę , ponieważ chcę ustalić plan tygodnia w pielęgnacji włosów i wygląda ona mniej więcej tak że np w PN robię maskę, WT samo mycie i odżywka, ŚR olejowanie, CZW mycie i odżywka, PT maska no i tak w kółko, czy mogła byś mi doradzić kiedy stosować wcierkę Jantar i jak ją stosować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i robić to przed umyciem czy po myciu ;)

      Usuń
    2. wcierki aplikuje się po każdym myciu włosów, po ostatnim płukaniu. a jak? hm, po prostu wcierasz w skalp :P

      Usuń
    3. przelej ją sobie do psikadła, np po jakiej mgiełce, a jak nie masz to kup np na zrobsobiekrem.pl atomizer albo na doz.pl wodę utlenioną w takiej buteleczce, wylej ją i przelej Jantar. Rob przedzialki co kawałek i psikaj a potem masuj.

      Usuń
  51. Anwen na wizażu powstał klub pijaczek żelatyny gdzie kłócą się że żelatyna nie ma nic do włosów, skóry i stawów, i wiele z dziewczyn rezygnuje, niektóre to jakoś próbują udowodnić, może zajrzyj tam, bo nie wiem czy nie pijemy tego na darmo, choć mi smakuje i chętnie pije ;D

    OdpowiedzUsuń
  52. Anwen właśnie przyszła mi paczka z FEET ROOT ODŻYWKA Z OLEJKIEM AWOKADO TARA SMITH i nie wiem czy nakłada się ją na włosy i spłukuje czy nie.
    Pozdrawiam Natasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziewczyny nie zadawajcie takich pytań. Jak masz odżywkę to ona może być albo do splukiwania albo bez spłukiwania. Jak nie zmyjesz z wlosów odżywki do splukiwania to masz pianę na włosach , a jak zmyjesz odzywkę bez spłukiwania to nic się nie stanie (tak też można). Więc zastanów się jak postąpić!

      P.S. Kiedyś fryzjerka (też włosomaniaczka:)) powiedziała mi, że każdą odżywkę (nie ważne czy d/s czy b/s) lepiej zmyć z wlosów, żeby ich niepotrzebnie nie obciążać.

      Usuń
  53. Anwen, mam pytanie. Mam 16 lat i dzięki twojemu blogowi zaczynam być włosomaniaczką. Od jakiegoś czasu mam duże problemy z rozczesywaniem włosów. Dodam, że nie maltretuje ich prostownicą, suszarka, lokówka, żadnym urządzeniem grzewczym, nie lakieruje itp.Dbam równiez o nie, stosuje biowax, olejuję;) Dlatego myslę nad Tangle Teezer. Jednak ze względu na mój wiek kusi mnie wersja kompaktowa, chciałabym włożyć ją do plecaka nie uszkadzając jej;) Przeczytałam kiedyś, że wolisz jednak wersję zwykłą. Powiedz, czy jest wielka różnica w rozczesywaniu czy tym magicznym wpływaniu na włosy (połysk)? Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  54. Taka żelatynowa kuracja przekonała mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja tak robię bitą śmietanę do tortu np.,albo jako deser własnie,ubijam śmietanę cukrem waniliowym i cukrem,do tego wlewam rozrobioną wystudzoną już żelatyne. Albo na słono kilka plasterków szynki jajko na twardo do miski,potem rozrabiam żelanyne zaprawiam wegetą i zalewam szynkę,a póżniej wcinam z octem i chlebkiem z masłem.
    Moim zdaniem żelatyna wzmacnia włosy.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja też tak jem żelatynę :) Jak na razie próbowałam trzy wersje: z gruszką, mango, bananem + kakao (wszystkie na jogurcie), ale "desery" wyszły takie sobie bo dałam za dużo wody/jogurtu a za mało owoców i były mdłe (do tego za duże jak na mój gust, czułam się przejedzona). Twój wygląda fajniej :D Muszę spróbować z kolorowymi owocami, i może samym bananem. Też nie słodzę i według mnie słodzenie żelatynowych potraw jest bez sensu - cukier niszczy skórę, a przecież jemy żelatynę dla urody.

    OdpowiedzUsuń
  57. ja żelatynę piję z herbatą ;) chętnie bym popróbowała pomysłów z mlekiem, jogurtem itd. ale niestety nie jem takich rzeczy :D
    ps. zapraszam do mnie ;) http://minthairr.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Żelatyna śmierdzi jak stary bezdomny.

    OdpowiedzUsuń
  59. Ta farba Colour&Care zawiera PPD. Właśnie moja fryzjerka, uczulona na PPD użyła ją i cała spuchła :( Nie uwierzę już zapewnieniom firm, alergicy jednak mają ogromny problem!

    OdpowiedzUsuń
  60. Poważnie zastanawiam się nad farbowaniem i do wyboru mam dwie opcję farbę HairWonder i hennę Khadi. Przy czym Pani recenzja i opinie - zwłaszcza ta ostatnia trochę mnie przeraziły.. :) zwłaszcza, że producent zapewnia, że jest to produkt odpowiedni dla alergików i kobiet w ciąży!

    OdpowiedzUsuń