Patenty pielęgnacyjne cz.V – ulepszona metoda kubeczkowa wg venus in furs


Kolejny pielęgnacyjny patent podpatrzony u wizażanki - venus in furs. Genialny w swej prostocie! Przyznam Wam się, że sama jeszcze go nie wypróbowałam, ale jestem pewna, że będę równie zachwycona jak inne dziewczyny TU. Dopiero jak pojadę na święta będą miała okazję go sprawdzić, bo już tam na mnie czeka odpowiednia buteleczka (od tej nieszczęsnej farby w piance Wellaton), ale nie mogłam się powstrzymać by Wam o tym nie napisać ;)  

Przechodząc do meritum. O samej metodzie kubeczkowej wspominałam Wam TU. Venus in furs wpadła na pomysł by spienić szampon przy pomocy butelki z pompką (właśnie takiej jak mają chociażby nowe farby w piankach). Proporcje polecane przez Venus to jedna płaska łyżeczka szamponu na ok. 70ml wody (jeśli szampon ma SLES/SLS w składzie) lub 3-4 łyżki jeśli używacie łagodniejszego szamponu (np. Babydream).

Jeżeli nie macie odpowiedniego pojemnika to najprościej i najtaniej wychodzi zakup pianki do mycia twarzy Rival de Loop (z Rossmanna) – wersja miniaturowa kosztuje ok. 4 zł. Wygląda tak: https://lh5.googleusercontent.com/-Wzl7MNHq2_A/TW6oQWlF3CI/AAAAAAAAAcU/cbCb9T1LQl4/s1600/P1140946.JPG

Co daje nam ta metoda? Przede wszystkim to, że nawet taki ‘tępy’ szampon jak Babydream pięknie nam się spieni, dzięki czemu łatwiej będzie nam włosy umyć i nie poplątają się tak mocno przy tym. Po drugie zużyjemy o wiele mniej szamponu niż przy tradycyjnym myciu, co ma bardzo korzystny wpływ na nasze włosy – im mniej detergentów tym lepiej. A po trzecie łatwiej jest zaaplikować w ten sposób pianę na samą skórę głowy. Patentu możemy też użyć przy myciu odżywką!

Jeśli się zdecydujecie napiszcie mi proszę w komentarzach jak wrażenia :) Nie wiem czy wytrzymam do świąt i czy przypadkiem w czasie najbliższej wizyty w Rossmannie nie skuszę się na zakup! ;-)

Pozdrawiam Was serdecznie,

Udostępnij

40 komentarze:

  1. Faktycznie, niezły patent :) Wiedziałam o metodzie kubeczkowej, ale jakość nie wpadłam na to by ją wykorzystać... Mam buteleczkę taką na podorędziu, ale muszę coś zrobić z nielubianym żelem do mycia twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tym,muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie opakowanie po piance do farbowania (l"Oreal mus coś tam :p:) się nie sprawdziło, tylko mnie palec zdążył rozboleć zanim narobiłam dość piany, poza tym szybko się zepsuło

    zdecydowanie wolę kubeczkowo :)
    ale jak jeszcze wpadnie mi w ręce opakowanie po piance spróbuję znowu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałam kiedyś tej metody ale u mnie nie zdawała za bardzo efektu. Używałam tak różnych szamponów, i BD i innych z SLS. Nie potrafiłam tą pianką umyć dokładnie włosów, szczególnie po olejach. Miałam pompkę z tej pianki z Rossa i zanim wycisnęłam jej wystarczającą ilość to trochę czasu minęło, i do tego bolał palec po myciu od tego naciskania ;p. Pompka gdzieś jeszcze leży, pewnie spróbuję kiedyś znów, może popełniłam jakiś błąd. W każdym razie nie mam miłych wspomnień po tej metodzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie byłam za bardzo zadowolona z tej metody, bo za dużo naciskania :P Tez miałam tą małe opakowanie po piance z Rossmanna.

    Teraz do spieniania używam buteleczki po odżywce b/s Joanna Naturia i jestem całkiem zadowolona ;)

    ~Mishay

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie mam farbę Wellaton i za tydzień mam zamiar farbować włoski, więc spróbuję tego na pewno wraz z buteleczką, która po niej zostanie :)
    swoja drogą mam nadzieję, że farba nie zrobi mi krzywdy, bo czytałam już o niej średnie opinie, a zdaje się, że jest nowo co wprowadzona na rynek :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ania: Hej, myślę, że spróbuję! :)
    A tak w ogóle to muszę Ci napisać, że przyszedł do mnie mój pierwszy olej! Oh, jak bosko pachnie kokosem!!! No to zaczynamy zabawę!

    OdpowiedzUsuń
  8. fajna sprawa może i ja spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ciekawe, musze wyprobowac ale ja zamiast wody dam wywaru z korzenia mydlnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojj, jutro lecę do rossmana :D

    OdpowiedzUsuń
  11. no kurczaki, ja miałam tę buteleczkę z pompką z rossmana jak jechałam za granicę i tam ją zostawiłam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Eve mogla bys nam cos wiecej powiedziec o tym korzeniu mydlnicy? sama nazwa brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. vicky tu masz troche o tym wywarze
    Wyciągi z korzenia mydlnicy z równym powodzeniem są stosowane w chorobach skóry. W zależności od rodzaju dolegliwości stosuje się wyciągi w postaci okładów, płukanek lub kąpieli. W chorobach skóry takich jak: czyraki, owrzodzenia, egzema, trądzik czy opryszczka dobre efekty uzyskuje się stosując okłady. Natomiast w łojotokowym zapaleniu skóry głowy, nadmiernym wypadaniu włosów i łupieżu można zastosować szampon bądź płukanki lecznicze.Mydlnica jako kosmetyk jest stosowana nader często. Wykorzystuje się jej właściwości myjące i pieniące. Wchodzi ona w skład szamponów do mycia włosów z tendencją do przetłuszczania się, a także toników i lotionów przeznaczonych do przemywania cery tłustej oraz żeli i płynów do kąpieli higienicznych, które pozostawiają przyjemny migdałowy zapach na skórze.
    ja go stosuje do wszystkiego(do plukanek, mieszam z nim szampon, dodaje do toniku)... pieni sie troche wiec moze bardziej by tu sie nadawala niz woda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Eve- a jednak dobrze mi sie skojarzyla nazwa, wiedzialm ze ma cos wspolnego z mydlem haha. bede szukac gdzie moge kupic takie cos. bardzo mi sie rowniez podoba Twoja plukanka kawowa, musze koniecznie wyprobowac. dziekuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. dobry pomysl :) chociaż ja mam taką zakrętkę z odżywki b/s, gdzie sobie mieszam szampon z wodą i nawet babydream mi nie straszny :)
    A tak z innej beczki, jak myślisz Anwen czym można zastąpić lakier do włosów? jestem na etapie zapuszczania, włosy są na tyle długie, że mogę zrobić koczek ale wiadomo, że czymś trzeba go utrwalić. W lakierach odstrasza mnie alkohol, wolałabym go unikać, bo moje końce (hmm w zasadzie włosy od ucha w dół) mają skłonność do przesuszania się. Jeśli masz jakieś pomysły - odpisz proszę ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj Anwen :)

    czytam Twojego bloga już od pewnego czasu i przyznam szczerze, że bardzo mi się podoba :) Sama mam "lekką" ;) obsesję na punkcie włosów.

    Ostatnio usłyszałam, że włosy powinno się myć min co drugi dzień ponieważ w ciągu dnia zbiera się na nich strasznie dużo zaczeniszyczeń z powietrza, deszczu, ogólnie z otoczenia. Ciekawa jestem co TY sądzisz na ten temat :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. muszę wypróbować tę metodę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Anwen, mam do Ciebie pytanie odnośnie kawowej płukanki do włosów. Znalazłam taki artykuł:
    "Ludzie od wieków używali parzonej herbaty i kawy do płukania włosów. Tak długo jak herbata i kawa jest obecna w świecie tak ludzie używali ich do różnego typu zabiegów pielęgnacyjnych, wliczając w to mycie i płukanie włosów. Uważa się, że kawa i ciemne herbaty pokrywają siwe włosy u brunetek, podczas gdy rumianek i żółte herbaty ziołowe rozjaśniają blond włosy, chociaż niekoniecznie dodają koloru. Niektórzy używają herbat czerwonych dla pogłębienia blasku swoich czerwonych włosów. Nigdy nie należy używać kawy lub herbaty instant. Nigdy nie używaj ich gdy są bardziej niż letnie. Najlepsza jest kawa z ekspresu ciśnieniowego.

    Gdy czekasz ostudzenie się kawy, umyj włosy i dobrze spłucz. Delikatnie lej kawę na włosy, zaczynając od korzeni po końce. Możesz użyć dużej miski, tak by wypłukać włosy kilkakrotnie.

    Po skończeniu płukania kawą, powinnaś spłukać włosy chłodną wodą do czysta. Nie zaleca się pozostawiania kawy we włosach, gdyż mogą stać się lepkie i klejące.

    Jeśli zdecydujesz się płukać włosy w kawie, powinnaś pamiętać o kilku rzeczach:
    1. Pamiętaj, żeby dać trochę czasu kawie na wystygnięcie, możesz także wrzucić kostę lodu by ją szybciej ochłodzić.
    2. Przygotuj dużą miskę by móc płukać włosy wielokrotnie.
    3. To bardzo brudzące zajęcie. Rób je tylko pod prysznicem, żeby uniknąć plam po kawie na umywalce.
    4. Pamiętaj, że włosy mogą poplamić ręcznik. Użyj starego ręcznika.
    5. Dobrze wypłucz włosy by zapobiec plamieniu w trakcie ostatniej płukanki w chłodnej wodzie.
    6. Rezultat będzie lepszy po kilku miesiącach stosowania.
    7. Jeżeli chcesz osiągnąć głębsze rezultaty , być może będziesz musiała użyć jakiegoś czynnika koloryzującego. Możesz także poeksperymentować: wymieszaj dwie porcje kawy z porcją jogurtu i nałóż na włosy a następnie przykryj czepkiem kąpielowym. Zostaw na włosach przez kilka godzin, następnie umyj i zakończ płukaną z kawy.
    8. Jeśli wolisz możesz użyć czarnej lub ziołowej herbaty zamiast kawy. Osoby o jasnych włosach powinny unikać ciemnych herbat i kaw, które mogą plamić ich włosy.
    Ilość użytej kawy powinna być proporcjonalna do ilości włosów. Jeżeli masz długie lub grube włosy, przygotuj więcej płynu. Zacznij od 2 do 3 kubków kawy i dostosuj ilość w zależności od rezultatów. Tak samo postępuj z ilością używanej herbaty.

    Jedna rzecz jest pewna. Używanie kawy lub herbaty to ciekawa i raczej tania alternatywa koloryzowania ciemnych włosów."

    Powiedz mi Anwen, tj; Aniu, czy naprawdę tak jest, że po płukance kawowej należy jeszcze raz obficie włosy spłukać wodą? Mam nadzieję, że odpiszesz. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen moglabys mi polecic jakas tania i latwo dostepna odzywke do metody omo? tj, pierwsze o.

    OdpowiedzUsuń
  20. Założyłam bloga! pielęgnacja włosów, ciała, twarzy, w pierwszym poście po prostu musiałam wspomnieć o Tobie, mam nadzieję, że nie jest to problem...? Mam nadzieję, że będziesz zaglądać, wszystko zaczęło się po przeczytaniu Twojego bloga więc mieć Ciebie w obserwatorach byłoby szczytem moich marzeń... :) pozdrawiam, Natalia.


    http://pielegnacyjne-igraszki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. może troche glupie pytanie, ale jak stosuje plukanke np z octu jablkowego, to jeszcze po tym mam splukac wlosy sama woda? Misia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja zawsze zostawiam :) ona nadaje włosom blask

      Usuń
  22. Weszłam na forum dla zakręconych właściwie nie wiem po co. Moje włosy są jakby poskręcane,troche proste, troche wywinięte,troche skręcone no i wyszło ,że mam fale. Od lat uważałam je za pogiete i jakieś krzywe oraz walczyłam z nimi przy pomocy prostownicy i innych wynalazkó. W ciągu 3 godzin przeczytałam cały wątek i teraz jestem mądrzejsza, wiem ,że muszę dostosowac nową metode pielęgnacji. Może będę następna do mojej włosówej histori? ;]

    OdpowiedzUsuń
  23. Gosia oby,oby:> włosowych historii nigdy za wiele:)

    OdpowiedzUsuń
  24. kochana czy znasz moze przepis na spray wody solonej z olejkiem lawendy , orginalny jest dosc drogi a slyszalam ze mozna zrobic sobie go w domu wiec jesli mozesz mi pomoc byla bylm bardzo wdzieczna :)
    pozdrawiam klaudia

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmm...
    Niezły patent, ale ja od dawna stosuję swój jeden, który także sprawia, że BD o wiele lepiej sie pieni i wcale nie jest tępy ;)
    I nie potrzebuję do tego nowych buteleczek ;)
    Wystarczy raz lub dwa umyć głowę normalnym BD po czym do buteleczki z mniejszą ilościa szamponu wlewamy wodę ;) Konsystencja jest troszeczke rzadasz i szmapon jakby...jest bardziej "głdaki" w dotyku ;) Ciężko to określić ;)
    Z buteleczki skorzystałabym chętnie przy myciu odżywką, bo tu jest problem ze spieniem i używaniu mniejszej ilości...
    Pytanie tylko czy muszę kupywać drogą farbę zeby mieć taką buteleczkę w posiadaniu?

    OdpowiedzUsuń
  26. jaki szampon obecnie jest Twoim numerem jeden? :)
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  27. hej mam pytanie nie związane z tematem.
    czy mogę do odżywki z Isany (wygładzającej) dodać trochę nafty i użyć jako maski ?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Anwen, w sumie to głupio mi tak mówić do hmm dorosłej osoby na 'ty' ale myślę, że się kochana nie obrazisz, w razie czego, gdyby cię to uraziło, napisz :)
    mam do ciebie pytanie, na które jeszcze nie znalazłam w internecie jednoznacznej odpowiedzi. Czy suszarka, taka hmm z tych lepszych, z chłodnym nawiewem bardzo niszczy włosy ? czuprynę mam raczej niezbyt nawilżoną, takie trochę suche puszące się kłaczki ;/. Ostatnio jest jednak lepiej, bo zaczęłam używać jakiś odżywek i nakładam olej 2 razy w tygodniu, więc jest lepiej. Ale mam gęste włosy i zawsze długo schną i w ogóle o wiele lepiej wyglądają po wysuszeniu niż puszczone wolno ;/. Czy nadal używając odżywek, nakładając jakąś maskę i olej rycynowy, zniszczę sobie włosy ? Myję je tak co 3 dni, więc co tyle pewnie bym je suszyła. Odpisz, proszę, bo nie znam nikogo kto lepiej znałby się na tego typu rzeczach :))

    ahh, mam też kolejne pytanie ! Mianowicie chodzi o olejek rycynowy. Co on daje nakładany na włosy ? odżywia ? nawilża ? wygładza ?. Jak długo trzeba czekać na efekty ? Czy można nakładać go samego, bez np. nafty ? Da wtedy również jakieś efekty ? Proszę, pomóż mi :))Nie mam możliwości zdobycia innych olejków ;/ ehh i ciągle dążę do tego by mieć nawilżone, gładkie kłaki, bo już nie mogę z nimi wytrzymać ;/


    pozdrawiam, 14-latka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Odbiegnę od tematu posta.Anwen i dziewczyny mam do Was pytanie. Dbam bardzo o włosy oleje,odzywki,witaminki,ziółka itd. Jednak teraz zimą nie mogę sobie z nimi poradzić,potwornie mi sie elektryzują :( Wróciłam do silikonów by je teraz chronić,ale to nic nie daje. Macie Kochane jakieś rady? Pozdrawiam Erin :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Yesiwantyouback – szczerze mówiąc nie polecam :( Mi ta farba zrobiła masakrę i długo czekałam aż włosy wrócą do normy :((( Ostatnio też dostałam maila od dziewczyny, która po tej farbie dostała okropnego uczulenia. Tak więc może zastanów się jeszcze?

    Nudynapudy – niestety nie mam pomysłu :( sama w takich sytuacjach używam lakieru... zawsze możesz spróbować z mgiełką z miodu, ale nie wiem jak się sprawdza, bo sama nigdy jej nie próbowałam.

    hello stranger – moim zdaniem włosy trzeba myć tak często jak tego potrzebują. Jeśli po dwóch dniach nie są przetłuszczone, wyglądają i pachną normalnie to nie widzę powodu by je myć. Proste włosy na pewno warto wieczorem dokładnie rozczesać (pozbędziesz się z nich w ten sposób części zanieczyszczeń). Nie wariujmy :) kurtki czy płaszcza też nie pierzesz co drugi dzień ;)

    Kinga – jak najbardziej możesz taką płukankę zmyć wodą (ale potrzymaj ją najpierw na włosach przez jakiś czas). Jak zrobisz słabszą to możesz zostawić i sprawdzić czy po skleja włosy. Z tego co pamiętam ja nie spłukiwałam jej wodą i wszystko było ok. :)))

    Tomek – jako pierwsze O możesz użyć absolutnie każdej odżywki. Ja niezmiennie polecam Isanę z babassu :))) również jako drugie O

    Natalia – na pewno zajrzę :))

    Misia – płukanki z octu nie musisz już spłukiwać wodą

    Klaudia - http://anwena.blogspot.com/2011/06/patenty-pielegnacyjne-cz-iv-plazowe.html

    Anonimowy – nie tylko farby do włosów mają takie opakowania. Pianki do mycia twarzy (jak chociażby te z Rossmanna) też, a są tańsze ;)

    Justyna – w sumie to chyba żaden ;)

    Paulline – pewnie, że możesz, ale z naftą to raczej nakładałabym ją przed myciem :)

    14 – latka – ja też suszę włosy (co prawda nie po każdym myciu, ale często) :) ale jeśli robisz to odpowiednio (niska temp i wolnym nawiewem) to nie niszczysz ich aż tak bardzo. Co do olejku rycynowego to jego nakłada się przede wszystkim na skalp (wzmacnia włosy, sprawia, że szybciej rosną, a także pojawiają się baby hair). Jeśli chcesz go nakładać na włosy to chyba najlepiej dodać go do jakiejś odżywki/ maski i nałożyć ją na godzinę, dwie przed myciem. Samego nakłada się go bardzo ciężko.

    Erin – może spróbuj spryskać czapkę płynem antystatycznym. Nie wiem czym rozczesujesz włosy, ale może to kwestia szczotki? Spróbuj tez zadbać o odpowiednie nawilżenie powietrza w domu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ok,a jak chce napisać włosową historie na bloga to gdzie?

    OdpowiedzUsuń
  32. Gosiaa - do mnie na maila :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Anwen próbowałaś może odżywki do włosów z drożdży??podobno świetnie działa na włosy przetłuszczające się i wypadające... Ja dziś zafundowałam sobie taką odżywkę (drożdże + maska Pilomax) tylko zaczęłam się właśnie zastanawiać czy w tym przypadku też przydałoby się te drożdże zabić, jak myslisz?? :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Spróbowałam tej metody (z opakowaniem po tej miniaturowej piance z rossmana) i będę musiała wrócić do klasycnej metody kubełkowej;(.

    Z użyciem tego opakowania po piance piany z Babydreamu jest baardzo dużo ale znika w zastraszającym tempie. Tyle, co rękę z pianką włożę między włosy to piany już nie ma.

    Ale i tak pokombinuję jeszcze z proporcjami. Może coś z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Anwen dziękuje za wkazówki prawdopodobnie to własnie szczotka, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja właśnie niedawno farbowałam się pianką z Loreal-Sublime Mousse i tam jest pompka. Z Wellatonem też miałam do czynienia, porażka! :(

    OdpowiedzUsuń
  37. ja mam ogromne problemy z babydream bo nie chce sie pienić. Fajnie ze o tym napisałaś bo poszukam tego produktu pompką w Rossmanie

    OdpowiedzUsuń