Oddam w dobre ręce czyli o kosmetykach, które się u mnie nie sprawdziły :)


Te dobre ręce to moja mama i siostra, którym kolejny raz mam zamiar ‘sprezentować’ produkty, które u mnie się nie sprawdziły, a jest szansa, że na ich włosach zadziałają lepiej.

Dlaczego mam zamiar je oddać zamiast skorzystać z rad, które przedstawiłam Wam TU? Przede wszystkim dlatego, że mam ich już po prostu za dużo :) Ostatnio mam wrażenie, że wręcz tonę w kosmetykach i wierzcie mi na słowo wcale to nie jest tak fajne jak mogłoby się wydawać. Gdybym chciała zużyć je wszystkie nawet przy pomocy tych niekonwencjonalnych sposobów zajęłoby mi to chyba ze 100 lat ;)

Druga sprawa to, to, że wszystkie te kosmetyki nie są na tyle złe by je po prostu wyrzucić, są raczej nie dość dobre by wygrać w konkurencji „co dziś wyląduje na głowie Anwen” z tymi wszystkimi, których jeszcze nie oddaję ;)

Po trzecie moja mama i siostra nie zaraziły się ode mnie włosomaniactwem i choć mi wydaje się to nieprawdopodobne zdarza się, że w domu nie mają ani jednej odżywki (obie są szczęściarami, które natura obdarzyła mocnymi, zdrowymi, grubymi włosami... ja swoje odziedziczyłam niestety po tacie :( ). Dlatego to mi przypada rola opiekuna ich włosów :)

A oto co mam zamiar oddać:


  1. Odżywka Fructis do włosów farbowanych

Mini recenzję pisałam Wam już TU. Na dłuższą metę nie polubiłyśmy się jakoś szczególnie :) Odżywka dobra, ale na co dzień wolę inne.

  1. Mgiełka Fructis do włosów farbowanych

Kolejna mgiełka. Używałam jej czasem w awaryjnych sytuacjach. Gdy miałam mało czasu na odżywki po myciu, a zależało mi na tym by włosy ładnie wyglądały. W zestawie z szamponem i odżywką d/s z tej serii działała naprawdę fajnie :) Włosy co prawda były jedynie wygładzone i „sfotoszopowane” silikonami, ale wyglądały na zdrowe i zadbane. Mgiełka bardzo ładnie pachnie i ułatwia rozczesywanie.

  1. HairManya - Neon, guma do modelowania

Produkt którego nie bardzo wiem jak mam używać. Mam wrażenie, że lepiej sprawdzi się na krótkich włosach (takich jak mojej mamy). Bardzo ładnie pachnie, ma gęstą konsystencję typową dla wosków fryzjerskich. Nałożony w nadmiarze pewnie bardzo obciążyłby włosy a wręcz sprawił, że wyglądałyby jak tłuste. Użyty w odpowiedniej ilości powinien nabłyszczać włosy i utrwalać fryzurę.

  1. Szampon Dermena

Recenzję pisałam już TU. Zdecydowanie od niego wolę Pharmaceris (którego mam w domu w tym momencie trzy butelki na zapas :/), ale szkoda by mi było taki szampon zużywać w innym celu niż jest do tego przeznaczony. Mam nadzieję, że mojej siostrze czy mamie bardziej przypadnie do gustu :)

  1. Olej Vatika

Olej wygrałam w konkursie sklepu helfy.pl Użyłam go dosłownie dwa czy trzy razy i stwierdziłam, że jego działanie na moich włosach niczym nie różni się od działania czystego kokosa, którego zapach zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Moja siostra ostatnio mówiła, że może spróbowałaby olejować włosy, więc mam nadzieję, że Vatika będzie dla niej idealna na początek :)

  1. Odżywka Pantene – Sprężyste loki i fale

Tutaj pisałam jej recenzję. W tej chwili wyparły ją inne odżywki i stylizatory, które sprawdzają się na moich włosach lepiej, a o Pantene jakoś zupełnie zapomniałam. Nie skleja, nie usztywnia, ale też trochę za mało utrwala mój skręt.


  1. Mgiełka Biovax – do włosów suchych i zniszczonych

Jak widać zużyłam zdecydowaną większość. W tej chwili mam „na stanie” kilka innych o których Wam jeszcze nie pisałam, więc ta musiałaby czekać na swoją kolej przez kilka miesięcy, a niestety data ważności kończy jej się wcześniej. Mgiełka działa bardzo dobrze – pozwala łatwiej rozczesać włosy, sprawia, że stają się bardziej miękkie i pamiętam, że jak jej używałam to miałam wrażenie, że włosy zrobiły się mocniejsze.

  1. Odżywka Brown Accent – Rossmann

Kupiłam skuszona recenzją przyjaciółki. Niestety po kilku użyciach zupełnie o niej zapomniałam, wrzuciłam do fioletowego pudła i tam spędziła ostatnie kilka miesięcy. Odżywka jest całkiem niezła, ładnie pachnie, ułatwia rozczesywanie, ale tak zwanego szału nie robi ;)



Na koniec obiecywana fryzura Julii Tymoszenko w moim skromnym wydaniu. Pomimo, że niektórym wydaje się, że moje włosy są już długie (ja wciąż tak nie uważam) to jednak nie są wystarczająco długie bym mogła tak jak Julia opleść warkoczem całą głowę :( Wystarczyło mi ich jedynie na pół!

przepraszam za głupia minę ;)

Dla posiadaczek znacznie krótszych włosów jest jeszcze taka opcja:

Moja siostra Eowina1818
Niestety dużo trudniejsza do wykonania i raczej bez pomocy drugiej osoby się nie obędziemy.

Wszystkie włosomaniaczki zapraszam do wspólnej akcji, której pomysłodawczynią była: dedona! Jeśli tylko macie ochotę, możliwość i umiejętności spróbujcie uczesać się jak Julia Tymoszenko i zamieśćcie zdjęcie na swoim blogu, facebooku lub wyślijcie mi na maila, a ja zamieszczę je u siebie!

Pozdrawiam Was serdecznie,


PS. Na koniec jeszcze zdjęcie mojego warkocza, o który kiedyś prosiłyście. Na dowód na to jakiej grubości w rzeczywistości są moje włosy :)))

Udostępnij

58 komentarze:

  1. Uwielbiam tak sobie zaplatać warkocza, mojemu facetowi się to nie podoba, ale co mi tam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gapa jestem nie doczytałam czyje to te dobre ręce, prasiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale macie oczka piękne :)) takie same!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam aż moje włosy dorosną do długości kiedy będę mogła je swobodnie zaplatać w warkocz - teraz w wolnych chwilach intensywnie ćwiczę zaplatanie dobieranego, ale jeszcze nie jest na tyle wyględny, aby go zaprezentować szerszej pozadomowej publiczności ;)

    Nim moje włosy będą miały odpowiednią długość minie chyba milion lat... W tej chwili proste są do ramion, a że się kręcą to wyglądają jakby nie były dłuższe niż do szczęki... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam vatiki:( dobrze z Tobą maTwoja rodzinka:)
    jutro idę zobaczyć czy są już u mnie nowe timotei,jestem zaintrygowana!:)
    i masz śliczny warkocz! mój wcale nie jest grubszy;)

    p.s jutro będę próbować maski od Ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie jest mi dobrze z tym,że tonę w kosmetykach. Na dodatek nie takich jakie bym teraz chciała mieć...
    Czy dobrze myślę,że pokazałaś się pierwszy raz?:)
    Już przeszukałam bloga Twojej siostry:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Anwen zaraz dostaniesz za to że narzekasz na grubość swoich włosów ! Oddałam bym wszystko żeby mieć takie grube jak ty masz. Mój warkocz jest conajmniej o połowę cienszy.. Ale i tak cieszę się tym co mam bo znam osoby które mają jeszcze cieńsze włosy od moich.

    Grzechem jest tak narzekać Anwen! Piękne masz włosy !!!

    uzależniona od Twojego bloga- Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też uważam, że na prawdę przesadzasz mówiąc, że masz cienkie włosy!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, przepięknie wyglądasz w tej stylizacji, a warkocz wcale nie jest cienki, tylko nautralnie się trochę zwęża ku dołowi! Czesz się częściej "do góry", na prawdę bardzo ładnie wyglądasz :) Macie z Emilką śliczne noski i oczy, taki sam kształt :):) Pozdrawiam jeszcze raz :* (dziś już napisalam maila do Ciebie:P)

    ( też ) Ania :D

    OdpowiedzUsuń
  10. moim zdaniem masz normalne włosy, a nie cienkie. Warkocz jest cienki, bo masz cieniowane

    OdpowiedzUsuń
  11. mój warkocz to góra dwa pasma Twojego! :P
    nie waż się więcej narzekać na swoje włosy, są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś przeze mnie oTAGowana! http://yesiwantyouback.blogspot.com/2011/12/moja-pierwsza-odpowiedz-na-tag-5.html

    5 noworocznych kosmetycznych postanowień

    Zapraszam do odpowiedzi na TAG chętnie przeczytam Twoje odpowiedzi, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jest tak źle - moje włosy są cieńsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym mieć takie ''cienkie'' włosy jak Ty :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też zawsze oddaje kosmetyki które u mnie się nie sprawdziły siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  16. jak twoje wlosy blyszcza... ahh jakie piekne. na szczescie moje rosna jak na drozdzach juz nie dlugo beda tez zachwycajace ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Julia Tymoszenko nie miała sztucznego warkocza?

    OdpowiedzUsuń
  18. a co do pantene u mnie sprawuje sie zaskakujaco dobrze jeszcze nigdy nie mialam tak pieknych malutkich loczkow jak po tej odzywce. polecam. dla zakreconych

    OdpowiedzUsuń
  19. Anwen napisz proszę co sądzisz o tym olejku pomarańczowym z rossmana, który kupiłaś jakiś czas temu. Sama się na niego zdecydowała i jestem ciekawa Twojej opinii :) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. o taka mgielka z biovaxu by mi sie przydala ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też by mi się przydała mgiełka z Biovaxa -> trafiłą na listę. :)
    Tymoszenko miała sztuczny warkocz...?!
    Anwen, Twoje włosy NIE są cienkie, pogódź się z tym. :)
    I zaplecione też zachwyacją. I warkocz na krótkich włosach Twojej siostry też zachwyca! Fajny post. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie "cienkie" włosy to ja bym chętnie u siebie widziała.. Toż to grubaśny warkocz w porównaniu do mojego.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. na moich włosach warkocz jest dwa razy cieńszy i dwa razy dłuższy, a po rozpuszczeniu mam burzę włosów na głowie ;) Twoje przy moich, to prawdziwe maciory :D

    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  24. Twoja siostra i mama z pewnością będą zadowolone;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja zaczęłam w końcu olejować włosy- na noc. I mam nadzieję, ze sianko znikni i że pieknie się wygładzą :) Ftyzura a'la Tymoszenko to moje marzenie niespełnione, francuz jest łatwy do zrobienia ale mi nie wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Ahhh i masz śliczną siostrę - jesteście do siebie podobne. Urodziwe kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, i ja się odezwę, bo dotąd tylko podglądam - już prawie codziennie (dzięki Tobie i rozpoczęciu przygody z olejowaniem ostatnio usłyszałam, że moje włosy błyszczą dużo bardziej niż w czasach kiedy je farbowałam! A mam je w odcieniu średni blond wpadający w miedź, czyli niezbyt podabne na błysk :))).Dzięki!

    A co muszę zrobić, żeby to właśnie moje dobre ręce (i włosy) dostały olej Vatika? Jeśli można, bardzo poproszę! Pozdrowionka, Magia

    OdpowiedzUsuń
  28. A rzęsiorki prawdziwe?
    A jeżeli tak, to dzięki genom, czy czemuś innemu?
    A jeżeli dzięki czemuś innemu, to czemu?

    OdpowiedzUsuń
  29. Wena – mój też nie lubi warkoczy ;)

    Femme(Not)Fatale – nic się nie stało :) Mój TŻ od razu mnie uprzedzał, że możecie to tak odczytać :))

    Yesiwantyouback – dziękujemy :* u mnie cała rodzina takie ma :)

    Calliope – włosy urosną szybciej niż Ci się wydaje :) zobaczysz

    Orchideo – też mnie ten Timotei ciekawi – daj znać jak będziesz już coś wiedzieć. A maski mam nadzieję, ze się sprawdzą!

    Kokosowa-Panna – pokazywałam się już we wpisie o Evencie Eucerin, ale nie z bliska ;) jakoś mam opory i nawet w tej chwili nie czuję się komfortowo i zastanawiam się czy nie usunąć zdjęć ;)

    Monika – dziękuję :* może trochę przesadzam, ale zawsze miałam cienkie (dużo cieńsze niż mama czy siostra) i jakoś nie mogę uwierzyć, że już są „normalne” ;)

    Aniu – dziękuję ślicznie w imieniu moim i siostry :* Nie myślałam, że taka fryzura może pasować do mojego kształtu twarzy :)))

    Yesiwantyouback – na pewno odpowiem na TAG :) za jakiś czas...

    Anonimowy – a nawet nie wiem... myslisz, że to sztuczny? Muszę pogrzebać w necie ;)

    Hello stranger – na pewno o nim niedługo napiszę. Jestem nim zachwycona!

    Laura – dziękujemy :*

    Sutanna – dziękujemy :* a co do olejowania – cierpliwości :) na efekty trzeba czekać, ale warto :)))

    Magia – Vatika trafi do mojej siostry :)

    Gosiu – nie wiem czy pytasz o moje czy siostry, ale obie na zdjęciach mamy własne rzęsy :) niczym nie „odżywiane”, jedynie umalowane moim ukochanym tuszem Wonder z Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  30. tutaj o warkoczach, a ja podsyłam fajny sposób na zrobienie loczko-fal za pomocą...skarpetki ;P
    może spróbujesz ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=3FV-YO46E8Y

    OdpowiedzUsuń
  31. vatikę i gumę do modelowania bym przygarnęła:D

    OdpowiedzUsuń
  32. hejka ;) poczytuje sobie Twojego bloga od pewnego czasu i muszę przyznać, że jest to moja nowa skarbnica wiedzy na temat pielęgnacji włosów ;)
    chciałam się zapytać czy próbowałaś już tego olejku z alterry, który dostałaś na mikołajki? bo bo mam w planach sobie taki sprawić i chciałabym wiedzieć czy warto.
    pozdrawiam
    panna M.

    OdpowiedzUsuń
  33. piękny połysk i cudowny warkocz:) mój też jest cieńki jak go zaplotę:D takie życie;) a chciałabym mieć taaakie grube włosy:D jak siostra mi pomoże z warkoczem to dołącze do akcji Klon Tymoszenko:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Anonimowy - sposób ze skarpetkami próbowałam ;) wybieram papiloty- dla mnie łatweijsze w obsłudze :))

    panna M. - warto! odkąd go kupiłam używam go praktycznie przed każdym myciem - uwielbiam go :)))

    Ewalucja - czekam na Twoją wersję Tymoszenko! zapewne będzie zjawiskowa! :))

    OdpowiedzUsuń
  35. Czy cienkie? No nie wiem, w kazdym razie ja narzekam, bo mam jeszcze cienszy ten warkocz :P

    A psikacz biovax bym przygarnela, tylko co trzeba zrobic? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Teo - przeczytać post :) a właściwie to wystarczy 1 zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ha! No faktycznie nieuwaznie przeczytalam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. gratuluję wspaniałego pomysłu na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  39. Anwen, masz geube, piekne wlosy. Co ja bym za takie dala... Mam o polowe censze i sie zastanawiam czy jest senes je zapuszczac? Chyba nie bedzie to wygladalo zbyt fajnie. Na dodatek mam takie nijakie, nie loki i nie proste ;/

    OdpowiedzUsuń
  40. Warto, warto zapuszczać, jeśli się marzy o długich włosach, to zawsze warto. ;) Ja też się zastanawiałam, czy moje cienkie i proste będą dobrze wyglądały długie, a póki co z każdym centymetrem przybywa mi pewności siebie. Obciąć w razie czego zawsze zdążę, na razie uparcie zapuszczam. Przy długich masz zawsze większe pole do manewru wybierając fryzurę, może się okazać, że świetnie wyglądają upięte, może się okazać, że dzięki lepszej pielęgnacji udało ci się ograniczyć wypadanie i pogrubiły się wizualnie... Warto zapuszczać! ;)
    Nie loki i nie proste - czyli fale? Moje marzenie, oddaj, Anonimku! Hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo ładnie Ci w takiej fryzurze! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. O matko, to się nazywa czytanie bez zrozumienia...kolejny dowód na to, że nie powinno się czytać blogów w czasie pracy ;))) Głupio mi teraz! A z Twojego bloga moje włosy i tak już skorzystały tysiąc razy, nawet bez prezentów :D
    Pozdrawiam
    Magia

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo podoba mi się twój blog! Całe życie mam długie (niestety cienkie) włosy, o które niestety nigdy jakoś specjalnie nie dbałam i wyglądają jak wyglądają. Będę tu zaglądać częściej :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  44. Anwen maska z rumiankiem jest super!
    wczoraj patrzylam w ross za nowymi timotei i niestety, odzywki i szampony po 16 zl;/ sa 2 wersje, ale skladu nie patrzylam.
    szkoda, ze tak drogo.

    OdpowiedzUsuń
  45. aa i jeszcze jedno! gratuluję okragłej liczby 900 obserwatorow! za jakis czas juz bardziej okragly tysiączek ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Orchideo - też testuje tą z rumiankiem i tez jestem z niej bardzo zadowolona! Timoteia obejrze jak tylko bede mogla, ceny rzeczywiscie zniechecajace :( ale może skladem to rekompensuja... a co do obserwatorów to przy 1000 pewnie wypadałoby zorganizowac jakies rozdanie ;) swoja droga zaczynałam ten rok z 18 obserwatorami i jeszcze pamietam jaka bylam z siebie wtedy dumna, ze mam ich aż tylu :)))

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam pytanie: Czy olejowanie włosów wymaga "aktywacji ciepłem" ? ( Tak jak w przypadku masek)

    OdpowiedzUsuń
  48. Anwen, dzięki za podjęcie tematu;) tęsknie za czasami kiedy to robiłam taki długi warkocz;(
    znalazłam ostatnio jeszcze kilka fotek różnych aktorek z taką fryzurą - coś mi mówi że o tym trendzie będzie jeszcze głośno;)
    póki co obserwuje uważnie Twojego bloga i cierpliwie zapuszczam włosy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  49. Hej. Do kiedy można wysyłać do Ciebie zdjęcia, żeby móc przyłączyć się do akcji?
    Pozdrawiam,
    Szarooka

    OdpowiedzUsuń
  50. Jest mi przykro jak widzę takie włosy i komentarz: są cienkie. W takim razie nie wiem jak nazwać swoje. Mój warkocz jest o ponad połowę cieńszy.
    Anwen bardzo lubię Twój blog ale zdecydowanie przesadzasz narzekając na swoją czuprynkę.

    OdpowiedzUsuń
  51. Paulline - nie wymaga :)

    GreyEyes - w każdej chwili

    Anonimowy - przepraszam, może rzeczywiście źle się wyraziłam. Miałam na myśli grubość/ cienkość jako pojęcie ogólne. Moje włosy dawniej były cienkie, a w tej chwili można je już pewnie określić jako normalnej grubości, ale wierz mi w mojej głowie już na zawsze pozostaną cienkie i zawsze tak będę o nich myśleć

    OdpowiedzUsuń
  52. Heh, o warkoczu Julii jest cały wątek na LHC.

    Historia jest następująca - wielokrotnie nagabywana Julia mówi, że warkocz jest jej. zaplata go (jak mówi) codziennie rano sama. Nagabnięta po raz kolejny przez reportera na konferencji prasowej rozplotła warkocz przed kamerami...

    Jednak - wtedy miała nieco inną fryzurę. Poza tym, jej warkocz nie był tak gruby jak ten, którym zazwyczaj zwieńcza swoją głowę. Dodatkowo: żeby owinąć cała głowę warkoczem trzeba mieć włosy długości klasycznej+ (czyli juz za pośladki) a na rzadkich zdjęciach, które przedstawiają Julię z rozpuszczonymi włosami ma włosy, które sięgają mniej więcej paska stanika, do tego mocno cieniowane.

    Jest jeszcze wersja takiego warkocza dla posiadaczek krótszych włosów (prawdopodobnie taką mogła upleść Julia na pamiętną konferencję prasową) - która zakłada zrobienie dwóch warkoczy po przekątnej i schowanie końców, tak że każdy warkoc tworzy pół korony.

    Ogólnie: warkocz ten jest (jak mówią) jedna z narodowych fryzur ukraińskich :)

    Bardzo ładna edycja.

    OdpowiedzUsuń
  53. ja teraz stosuje olejek SESA Plus od Helfy
    drugi raz dopiero zaaplikowałam olej na włosy, zobaczymy, choć zapach wręcz okropny fuj fuj nie podoba mi się :P

    OdpowiedzUsuń
  54. a ja mam pytanie co to Vatiki, kupiłam i stosuję go juz niemal 3 miesiące, ale szału niestety nie ma, powiedz proszę czy polecasz jakiś kokosowy z innej firmy? czy może jeszcze jakiś inny, który Cię zachwycił?

    OdpowiedzUsuń
  55. Flo- bardzo dziękuję za wyjaśnienie :))) miałam podobne podejrzenia, a Ty rozwiałaś moje wątpliwości.

    mala0727 - dlatego właśnie jeszcze nie kupiłam sesy ;) boję się jej zapachu

    Anonimowy - jeśli Vatika Ci sie nie spodobała to inne kokosowe będą działały bardzo podobnie ;( Spróbuj może olei z innej grupy (nienasyconych) na blogu Kasi: http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2011/09/olej-olejowi-nierowny-czyli-olejowaniu.html znajdziesz dokładny podział olei.

    OdpowiedzUsuń