Recenzje kosmetyków cz. XVIII – Joanna, Maseczka z makiem i bawełną oraz Serum wzmacniająco – regenerujące Rzepa

Minął już ponad miesiąc odkąd stosuje te produkty, więc myślę, że jestem już w stanie co nieco Wam o nich opowiedzieć. Zacznę może od serum, bo ono zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu i stało się jednym z moich ulubieńców.


Jak możecie zobaczyć na zdjęciach w TYM poście, moje włosy jeszcze niecałe trzy lata temu były w naprawdę opłakanym stanie. Dwie trwałe i dekoloryzacja w ciągu jednego roku zniszczyłyby nawet najzdrowsze i najmocniejsze włosy, a moje zdecydowanie takie wtedy nie były. Jak łatwo policzyć, jeżeli przyjmiemy, że średnio włosy rosną ok. 12cm na rok, to przy moich 67cm końce włosów mają już ok. 4 - 5 lat, a zatem pamiętają czasy tamtych zniszczeń. W związku z tym moim odwiecznym problemem są rozdwajające się i przesuszone końce.

Wiem, że najprostszym wyjściem byłoby po prostu ścięcie ich, ale ja nie poddaję się tak łatwo ;) Oprócz zabezpieczenia włosów olejem i silikonowym serum zawsze staram się nadać im miękkość i połysk, tak by nie było widać znacznej różnicy w kondycji włosów przy głowie i na końcach. I właśnie to serum idealnie sprawdza się w tej roli.

Używałam go przez te półtorej miesiąca właściwie po każdym myciu i muszę Wam powiedzieć, że już mniej więcej po 2 tygodniach zauważyłam poprawę stanu końcówek. Włosy stały się bardziej miękkie, lśniące. Wyglądają o wiele zdrowiej, są gładsze i bardzo przyjemne w dotyku. Oczywiście nie możemy liczyć na to, że już rozdwojone włosy nam się „skleją”, bo to niestety nie możliwe, ale na pewno poprawi się ich ogólny stan.

Co do samego serum, w opakowaniu dostajemy 100g produktu, który z pewnością wystarczy nam na długie miesiące. Ja na swoje włosy zużywam średnio ilość wielkości pestki wiśni. Najpierw rozcieram produkt w dłoniach, a dopiero później aplikuję go na same końce włosów. Zapach jest bardzo charakterystyczny dla całej serii Rzepa. Tak samo pachną zarówno szampony, odżywka jak i kuracja wzmacniająca. Jak dla mnie zapach rzepy w wykonaniu Joanny jest zdecydowanie przyjemniejszy niż chociażby ten Seboradinu. Mogę wręcz powiedzieć, że bardzo mi się podoba :) Pewnie częściowo na skutek tego, że swego czasu kuracja Joanna Rzepa bardzo pomogła moim włosom.

Wiem, że przeciwniczki silikonów mogą być niezadowolone jak zobaczą skład tego kosmetyku, ale ja jak już wiecie jestem zdania, że silikony nie są złem wcielonym, a wręcz odwrotnie – odpowiednio stosowane są zbawieniem dla włosów. Zwłaszcza tak zniszczonych jak chociażby moje. 


Drugi produktem, który miałam okazję testować jest maseczka do włosów farbowanych. Zacznę może od bardziej trywialnych aspektów. Po pierwsze opakowanie – maska została umieszczona w wygodnym, przezroczystym słoiczku o pojemności 250g. Przyjemna szata graficzna jak i kolor samej maski (różowy) bardzo mi się spodobały. Lubię kosmetyki właśnie w słoiczkach, bo łatwiej jest mi wydobyć od razu większą ilość kosmetyku, a w przypadku masek schodzi mi ich naprawdę sporo.

Zapach maski jest nieco chemiczny, nie kojarzy mi się ani z makiem ani z bawełną, ale nie jest jakoś szczególnie drażniący. Nie powiem, żeby mi się podobał, ale nie przeszkadza mi w używaniu. Konsystencja jest dokładnie taka jak oczekuję od maski. Gęsta, treściwa, ale przy tym na tyle lekka, że bardzo łatwo jest nam ją zaaplikować na włosy. Jeśli chodzi o wydajność to nie jest chyba najgorzej. W przypadku moich włosów opakowanie powinno wystarczyć mi na mniej więcej 10 użyć.

Stosowałam ją przede wszystkim jak typową maskę. Po umyciu nakładałam na minimum pół godziny pod czepek i ręcznik. Bardzo fajnie sprawdza się też w roli bazy do własnoręcznie robionych masek. Możemy wzbogacić ją różnymi składnikami: olejem, żółtkiem, witaminami, gliceryną, żelem aloesowym, naftą czy proteinami, w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć. Wtedy zdecydowanie lepiej nałożyć ją przed myciem na 1-2 godziny, bo mogłaby za bardzo obciążyć nam włosy. Nakładana solo wygładza włosy, sprawia, że łatwiej jest nam je rozczesać. Nadaje im blask i miękkość. Dobrze spłukana na pewno włosów nie obciąża.

Czy kupię ją jeszcze raz? Szczerze mówiąc raczej nie. Przede wszystkim dlatego, że mam już swoje ulubione maski, które na moich włosach sprawdzają się lepiej. Czy ją polecam? Jak najbardziej tak. Biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości jest to bardzo dobry produkt, więc jeśli macie ją pod ręką, a jeszcze jej nie używałyście spokojnie możecie wyprobować ją również na sobie.

Skład maski: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Cetyl Alcohol, Stearalkonium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cyclomethicone, Amodimethicone, Polyquaternium-10, Cetrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Papaver Rhoeas Extract, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Propylene Glycol, Citric Acid, Parfum, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:16255. (01.05.2011)

Skład serum: Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Isopropyl Myristate, Propylene Glycol, Dimethiconol, Polyaquaternium-37, Phenyl Trimethicone, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Polyaquaternium-10, PPG-1 Trideceth-6, Hydroxyethylcellulose, Raphanus Sativus Estract, Alcohol Denat., Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Silk, Triethanolamine, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl Salicylate, Buthylphenyl, Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonete, Linalool, [+/- DMDM Hydantoin, Iodopropynyl, Butylcarbamate, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone].


Pozdrawiam Was serdecznie,


Ps. A na koniec mam jeszcze do Was ogromną prośbę. Jak zapewne pamiętacie od firmy Joanna dostałam do testów jeszcze dwa produkty do włosów kręconych. Niestety moje włosy nie chcą się już tak falować jak dawniej (nie wiem czy to za sprawą ich długości czy to jeszcze skutki zabiegu keratynowego, który robiłam w grudniu), więc produkty te nie bardzo wiem jak miałabym ocenić. W związku z tym być może, któraś z Was, posiadaczka włosów kręconych bądź falowanych, miałaby ochotę je przetestować na sobie? Jedyny warunek to to, że musiałaby później napisać ich recenzję i zgodzić się na publikację jej na moim blogu :-) Napiszcie proszę w komentarzu czy i który z tych dwóch produktów chciałybyście wypróbować. Jeżeli będzie więcej chętnych to zrobimy losowanie :))) Zgłaszać możecie się do środy (12-10-2011) do godziny 23:59 ;)

Udostępnij

28 komentarze:

  1. mam pytanie mogła bys napisac notkę o prostowaniu keratynowym. ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy - już jest :) i to nie jedna. Na samym dole masz TAGi - wybierz 'encanto'. A jesli chciałabym się dowiedzieć coś więcej niż tam napisałam to wyslij mi maila :) Postaram się pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym była chętna, bo mam kręcono falowane włosy i ten krem podkreślający loki mam nadzieję mógłby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. Z chęcią bym przetestowała jeden z kosmetyków, bez różnicy który. Moje włosy są długie i kręcone, a przede wszystkim zniszczone. Potrzebują regeneracji, ale nie wiem na jaką firmę mam się zdecydować. Mogę zacząć od Joanny :)
    masaz_aga83@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno ja chciałabym przetestować te produkty. Mam włosy kręcone..ba bardzo kręcone, ale ze skłonnością do szopy jak i szybkiego deformowania się loków, np, po śnie lub zwykłym leżeniu czy opieraniu głowy.
    Zgadzam się na umieszczenie mojej relacji na twoim blogu : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Biorąc pod uwagę moje zaawansowane włosomaniactwo - również dopisuje się do listy chętnych! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. chętnie wypróbuje Spray podkreślający loki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie mozna kupic zel aloesowy? w aptece? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię to serum, ale zainteresowałaś mnie też maseczką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie używałam tego serum ale zachęciłaś mnie :) do zapachu rzepy można się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam niesforne kręcone włosy i chętnie przetestuję nowe produkty, bo jeszcze nie znalazłam optymalnej pielęgnacji. Spray podkreślający loki, Styling Effect brzmi lepiej niż krem, bo krem może mnie obciążać, a i tak już używam serum i mgiełki i zamotę mam straszną ;)
    strilinga@gmail.com
    strī-linga

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno przetestuję te serum :)
    Pozdrawiam! :)
    + obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  13. ja byłabym chętna co do spreju, być może w jakiś sposób by podkreślił moje falowane z natury włosy ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Również jestem chętna na przetestowanie kosmetyków. Obojętne jest mi, który z nich. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie wypróbowałabym spray. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chętnie wypróbowałabym te kosmetyki- bez różnicy który:) mam włosy kręcono-falowane, z tendencją do puszenia się, a więc jestem bardzo dobrą kandydatką:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj z przyjemnością wypróbowałabym coś co zdefiniowałoby mój skręt bardziej. Krem wydaje mi się do tego bardziej odpowiedni. Może dlatego, że nie spotkałam się jeszcze z jakimś sprayem, który na prawdę działałby coś widocznego.

    Kurczę widziałam dziś olejki do włosów a Alterry. Co prawda są przeznaczone do ciała, jednak popatrzyłam na skład - w prawie 100% to same olejki naturalne, jedynym "sztucznym" dodatkiem są perfumy. Zaryzykuję i kupię chyba. Najwyżej pozbędę się włosów :P

    Gaba

    OdpowiedzUsuń
  18. Z chęcią przetestowałabym krem :), ogólnie mam kręcone włosy, ale im są dłuższe niestety nie potrafię sprawić by choć w połowie kręciły się jak kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  19. czy włosy które się puszą nadawałyby się do testów?

    OdpowiedzUsuń
  20. dziewczyny zgłoszenia przyjmuję do środy do północy, a potem zrobimy losowanie :)

    Kamila - a falują się choć trochę? jeśli tak to pewnie :)) a który chciałabyś przetestować? krem czy spray?

    Gaba co do tych olejków Rossmanowych to nie masz się co obawiać. Sama mam na nie chrapkę, ale TŻ by mnie chyba z domu wyrzucił jakbym przyniosła jeszcze jeden olej :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej:) Spotkałaś się może z hennowym balsamem koloryzującym włoski marki venita? z czymś takim:
    http://lekizaptekinatury.pl/FARBY_DO_WLOSOW_naturalne_i_ziolowe-k110-0-1-default.html
    Bo właśnie się zastanawiam czy by nie kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam - zagladam tu regularnie i mam pytanie odnosnie pewnej odzywki:

    http://www.nakedbodycare.co.uk/hair/bounce-curl-defining-conditioner.html

    Czytam sobie ten sklad i czytam i wychodzi mi jak nic, ze te wszystkie olejki z geranium, gorzkiej pomaranczy, rozy damascenskiej limonki i czego tam jeszcze sa wymienione po Parfum. Czy to znaczy ze sa w ilosciach sladowych? :)

    Moze lepsza bylaby taka odzywka:
    http://www.nakedbodycare.co.uk/hair/naked-rescue-intensive-care-conditioner-frizzy-damaged-hair.html
    ???
    Bylabym wdzieczna za rade.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z chęcią wypróbowałabym krem podkreślający loki :) Może coś w końcu wydobędzie skręt moich włosów, które nie chcą ze mną współpracować :(

    OdpowiedzUsuń
  24. rownież jestem chętna

    e-mail monccia8@wp.pl

    odkryłam iż moje włosy sa falowane i zdecydowanie przydał by się produkt do loczków.

    OdpowiedzUsuń
  25. Również bym chętnie wypróbowała któryś z kosmetyków. Mi włosy falują, a czasem jeszcze im w tym pomagam, jak chcę je bardziej skręcić, ale ani razu jeszcze nie używałam nic do tego rodzaju fryzur

    OdpowiedzUsuń
  26. hej Anwen a mogłabyś napisać coś o tym suchym szamponie z Isany? ciągle się nad nim zastanawiam, ale wolałabym nie kupować w ciemno :) z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń
  27. Anwen - tak falują, myślę, że wolałabym spray, mam u nasady lekko przetłuszczające się włosy i obawiam się, że krem mógłby mi jeszcze bardziej ten efekt pogłębić

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam chrapkę na tą maskę z Joanny. Chyba przy następnej wizycie w Polsce muszę się wybrać na porządne zakupy:)

    OdpowiedzUsuń