Czy warto robić sesję zdjęciową dziecku?


Zastanawialiście się kiedyś po co ludziom zdjęcia? Od czasu powstania aparatów cyfrowych robienie tysięcy zdjęć z jednego, niekoniecznie szczególnego wydarzenia stało się normą. Przyznajcie się ile razy po cichu ziewaliście gdy znajomi pokazywali Wam zdjęcia z wakacji, a na nich 10 z rzędu prawie takie samo zdjęcie na tle palm?

Ja jestem prawdziwą zdjęciomaniaczką :P ale zamiast na ilość wolę stawiać na jakość. Moja miłość do zdjęć nie objawia się w kompulsywnym ich robieniu, ale raczej w delektowaniu się ich oglądaniem. Wierzcie mi lub nie, potrafię po raz tysięczny sięgać po ten sam album i za każdym razem cieszyć się nim tak samo. I to niezależnie od tego czy są to zdjęcia z mojego dzieciństwa czy może sprzed miesiąca. 


Przy okazji poskarżę Wam się ;) Moja mama zdjęć nie lubi więc ja mam bardzo mało fotografii z pierwszych kilkunastu lat życia. Chcąc nadrobić zaległości od jakiegoś czasu sumiennie archiwizuję swoje zdjęcia i staram się robić je przy każdej ważnej okazji. Pewnie Zuźka będzie miała odwrotnie, bo od urodzenia latam za nią z aparatem :P

Nie wiem czy mój sposób jest na tyle oryginalny by pisać o nim na blogu, ale skoro postanowiłam zrobić wpis o zdjęciach to i nim się z Wami podzielę. Co miesiąc na komputerze tworzę nowy folder z nazwą miesiąca i rokiem, do którego wrzucam wszystkie zdjęcia, które w tym czasie powstały. Raz w roku (odkąd urodziła się Zuzia to częściej) wyszukuję dobrą ofertę na 100zdjęć (kupony na gruponach itp) i wybieram setkę najlepszych fotografii. Następnie pakuję je do albumu z podpisem np. 2014 i odkładam na półkę, na której trzymam wyłącznie zdjęcia.

Dzięki temu mam wszystko chronologicznie poukładane i żadne ważne zdjęcie mi nie umknie. Poza tym milion razy przyjemniej ogląda się takie prawdziwe, papierowe zdjęcia, w prawdziwych, najlepiej wklejanych albumach niż przeglądając je na komputerze. Może jestem staroświecka, ale tak już mam i kropka :)


Wracając do głównego tematu posta to kiedy urodziła się Zuzia wiedziałam, że będę chciała zrobić jej profesjonalną sesję zdjęciową. Nie chciałam takiej typowo noworodkowej, bo (w tym momencie pewnie większość mam się oburzy) dla mnie noworodki nie wyglądają za ładnie, tacy mali kosmici ;) Wolałam poczekać aż Zuzia urośnie na tyle, że na zdjęciach będzie mogła zrobić coś więcej poza leżeniem i strojeniem min. 

Był moment, że zastanawiałam się czy warto. W końcu mam dobry aparat, skończyłam dwa kursy fotografii dziecięcej i czasem nawet uda mi się zrobić jakieś ciekawe zdjęcie. No ale właśnie, po pierwsze tylko czasem, a po drugie znów to ja mam bardzo mało zdjęć, bo zwykle stoję po drugiej stronie obiektywu.


Takie sesje nie są może tanie i pewnie nie tak łatwo znaleźć naprawdę dobrego fotografa, ale ja jestem niesamowicie zadowolona! Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania, bo Zuzia prawie całą sesję przepłakała. Niestety ma teraz marudny okres i źle reaguje na obcych (ojjj teraz to na pewno nie pojechałabym z nią na Lanzarote ;) ), a poza tym była już śpiąca. Uparłam się, że chcę zdjęcia w popołudniowym świetle, tuż przed zachodem słońca (kto robi zdjęcia ten wie, że to najkorzystniejsze światło ;) ), a zapomniałam o tym, że w tym czasie Zuzia zwykle już usypia. Mimo to Pani fotograf udało się uchwycić na zdjęciach te nieliczne momenty, gdy Zuzia była spokojna, a czasem nawet się uśmiechnęła ;)




Co do tytułowego pytania to nie odpowiem Wam na nie, niech zdjęcia z tego posta mówią same za siebie :))



Pozdrawiam Was serdecznie,
Anwen
Udostępnij

24 komentarze:

  1. Kolejny eksperyment SEO? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, przenoszę treści z drugiego bloga, bo za kilka dni tamten całkiem zniknie, a szkoda mi stracić wszystkie wpisy :)

      Usuń
  2. Ja też jestem staroświecka - zdecydowanie bardziej wolę te papierowe zdjecia niż te z komputera :P Ps: i też nie widzę sensu robienia większych sesji noworodkom, ale starszym dzieciakom już jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie przepadam za zdjęciami z sesji, bo często są bardzo sztuczne, ale Twoje są inne niż te które dotychczas widywałam. Może to zasługa pleneru albo fotografa? Na pewno na tak przemawia do mnie to, że i Mama będzie na zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez nie lubię takich sztucznych zdjęć :) w naszym przypadku pewnie i fotografa i pleneru :) Mój pomysł na sesje to było wykorzystanie światła z tak zwanej 'złotej godziny' i myślę, że to też nadało zdjęciom taki wyjątkowy charakter

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia:) Anwen jestem ciekawa, czy wiesz coś na temat wpływu chlorofilu na włosy i skórę? Lekarz polecił mi pić na oczyszczenie organizmu i mam nadzieję, że posiada jakieś właściwości upiększające:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam album ze zdjęciami, takimi prawdziwymi, robionymi aparatem, z którego zdjęcia można zobaczyć dopiero po wywołaniu, bo takie to są najfajniejsze. Zawsze przy odbieraniu fotografii był ubaw, bo niektóre zdjęcia nie wychodziły jak chcieliśmy, ale i tak trafiały do albumu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiego aparatu nie miałam od podstawówki, ale czasme krązy mi po głowie by taki nabyć :) to zupełnie inny wymiar fotografii - tylko 24 czy 36 zdjęć, więc nad każdym kadrem się człowiek zastanawiał, a nie pstrykał kilkanaście ujęć tego samego

      Usuń
  6. Spodobał mi się pomysł składania zdjęć z całego roku w jeden album :) Ja mam mało zdjęć z czasów podstawówki, gimnazjum i liceum, nie byłam chętna do pozowania, taki okres brzydkiego kaczątka ;) Ale teraz chętnie przypomniałabym sobie niektóre wydarzenia z tamtych lat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja może i cykam za dużo zdjęć na co dzień, czy na wakacjach, ale za to później staram się z tych powiedzmy 600 zdjęć z wakacji wybrać najlepsze i wywołać do albumu :) A na komputerze mam w miarę porządek (ułożone datami + z opisami), więc w razie czego jestem w stanie coś w miarę szybko znaleźć. Przynajmniej od pewnego momentu w życiu. Moi rodzice może i cykali sporo fotek, ale jest w nich niezły chaos, a ja nie mam na razie serca by się do tego zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam system folderów miesięczny :) dla każdego miesiąca oddzielny i potem pakuję razem do jendego rocznego. Wyjątek to oczywiście wakacje lub jakieś większe wydarzenia, które też dostają oddzielne podfoldery

      Usuń
  8. przesliczne zdjecia! bardzo urokliwe

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna ta sesja, światło zachodzącego słońca jest cudowne! :-) I też 100 razy wolę zdjęcia w papierowej formie niż na komputerze. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekne zdjecia, ja też należę do tych które lubią mieć zdjęcia w formie papierowej, jednak nie jestem tak systematyczna jak Ty. Podziwiam :) Świetan pamiątka, bo zdjęcia mimo, że to profesjonalan sesja są bardzo ciepłe, naturalne i urocze:) I w ogóle to fajnie że tak dużo postów ostatnio ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne zdjęcia. Ogląda się z przyjemnością. Piękne słońce zresztą na sesje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna pamiątka na całe życie :)
    No i takie zdjęcia warto powiesić w salonie <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim zdaniem bardzo warto bo to jest wspaniala pamiatka! Ja kocham zdjecia, tez robie ich mnostwo a te ktore mam ze slubu moge ogladac bez konca i juz widze jaka to bedzie radosc za kilka czy kilkanascie lat! Jak bede miala kiedys dzieciatko to tez na pewno zdecyduje sie na taka sesje a moze nawet w czasie ciazy :) Twoja corenka jest przesliczna!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie nosisz obrączki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noszę :) na środkowym palcu razem z pierścionkiem zaręczynowym

      Usuń
  15. Warto, jak ktoś lubi i ma na to pieniądze, zwłaszcza jeśli trafi się na dobrego fotografa. Nie warto natomiast ze względów bezpieczeństwa wrzucać zdjęć dziecka do sieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A czemu na środkowym? Nie spotykałam się z tym nigdy ;).

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałam mieć sesję zdjęciową kiedy dzieć miał pół roku,ale mój skąpy facet mocno jeczal przed wydaniem 4 stow na zdjęcia i koniec końców nic z tego nie wyszło. Ale i tak wolę nasz system, gdzie robimy na bieżąco zdjęcia całkiem niezłym aparatem niż to, co czasem widzę u znajomych, czyli jedna profesjonalna sesja, a reszta zdjęć kalkulatorem...

    OdpowiedzUsuń
  18. no i super, po to są zdjecia, żeby ująć TEN moment

    OdpowiedzUsuń