Moja włosowa historia - Złotowłosa czarownica

Nigdy nie byłam wielką fanką blond włosów, ale odkąd pojawiła się moja złotowłosa Zu zaczęłam doceniać ich urok. Nasza dzisiejsza bohaterka ma zdecydowanie piękny odcień blondu, który w dodatku jest w 100% naturalny. Takie włosy wyglądają szczególnie zjawiskowo, gdy są do tego idealnie wypielęgnowane i długie, więc tym bardziej podziwiam Złotowłosą Czarownicę za jej decyzję :))




Przyszłam na świat z szopą czarnych włosów. Po kilku dniach część z nich zaczęła się rozjaśniać lub rudzieć i po 2 tygodniach miałam na głowie 3 kolory – czarny, blond i rudy. Ostatecznie jednak postanowiły się zrobić rude. Przynajmniej na pewien czas.





Na początku podstawówki włosy zaczęły stopniowo same z siebie się rozjaśniać i tak z rudzielca stałam się blondynką.






Nie zwracałam na nie uwagi, od czasu ścięcia na krótko po komunii rosły sobie swobodnie. Wiązałam je najczęściej w kitkę, podcinałam raz na rok albo i nie, myłam szamponem, który akurat stał w łazience. Mimo tego, że nie katowałam ich suszarką, prostownicą, nie farbowałam (bo pasemka same mi się robią od słońca), w gimnazjum zaczęły się rozdwajać i wypadać. Wzruszyłam ramionami i dalej nic z nimi nie robiłam, pozwoliwszy im rosnąć. Niestety nigdy nie odzyskały swojej dziecięcej gęstości. 



W drugiej liceum ścięłam włosy na krótko (trochę za ucho) i zrobiłam sobie grzywkę. Idąc na studia byłam z tego powodu bardzo niezadowolona, ponieważ – zawsze idealnie proste – zaczęły się na niej kręcić. Wcalem się zresztą nie dziwię – skracałam ją sama, tępymi nożyczkami, co 2-3 tygodnie.




Całą „pielęgnację” ograniczałam do mycia drogeryjnym szamponem, potem czesałam je jeszcze mokre i tak szłam spać. Włosy oczywiście strajkowały wybierając samobójstwo. Duży ubytek włosów były też zapewne spowodowany zrzuceniem paru kilo i ciągłą niedowagą.




Włosy podcinałam raz na rok mniej więcej do piersi i co roku odrastały do pasa.  Z czasem zaczęłam likwidować drażniącą mnie grzywkę. Włosy z daleka wyglądały ładnie, ale końcówki jednak non stop były zniszczone. Niektóre nawet po 20 cm. Cóż się dziwić…




Za namową koleżanki zaczęłam czytać blogi włosowe, ale raczej z doskoku. Podobał mi się pomysł koktajlu z natki pietruszki i jabłka i piłam go cały lipiec 2012. Organizm docenił starania wydając na świat sporo baby hair.  A potem wyjechałam na wakacje i pod koniec sierpnia rozpętał się prawdziwy horror – z niewiadomych przyczyn codziennie wypadały mi całe pasma włosów. To był przełom. Ścięłam je do piersi i zaczęłam drążyć tematy włosowe na blogach. Wróciłam do natki i po miesiącu wypadanie znacznie się zmniejszyło (piłam 4 miesiące).  



Ciężko mi było zmienić podejście do tematu włosów i pamiętać o tylu rzeczach. Przez cały następny rok popełniałam jeszcze masę błędów, np. nie zabezpieczałam końcówek. Zaczęłam jednak myć włosy o godzinie 18-19, dając im czas na wyschnięcie i rozczesywałam dopiero na sucho zakupionym w The Body Shop grzebieniem. Nie wpadłam w szał kupowania wszystkich polecanych kosmetyków, raczej podeszłam do tego z umiarkowanym spokojem, ale efekty było widać niemal natychmiast. 



Od stycznia 2013 zaczęłam olejować włosy. Nie zrobiło to na nich wielkiego wrażenia. Pod wpływem oleju z łopianu włosy trochę jednak ściemniały, nad czym bardzo ubolewam, ale farbować nie mam zamiaru. 



Nauczyłam się, że nie ważna jest ich długość i nie stosuję już zasady, że im dłuższe tym lepsze. W zależności od pory roku i humoru w chwili ulokowania się na fotelu u fryzjerki są podcinane do różnej długości, bez cieniowania. Postawiłam na ich zdrowie i jakość, więc jestem wreszcie z nich zadowolona, a o to w tym wszystkim przecież chodzi. 




Niedawno postanowiłam oddać swoje włosy do fundacji rak’n’roll. Za jakieś 2 lata moje 30cm odrośnie, a komuś naprawdę się przyda już teraz.




Obecna pielęgnacja:


- szampony – różne alterry, pharmaceris do włosów osłabionych, babydream, czarne i białe mydło Agafii (włosy myję co 2-3 dni, chociaż przy niedotykaniu ich i noszeniu warkocza zdarzało mi się zachować względną świeżość do 4 dni);
- maski – alterra z granatem, drożdżowa babuszki Agafii, biovax keratyna+jedwab i do włosów blond;
- odżywki – Mr Potter’s aloes i jedwab, alterra z granatem i aloesem;
- zabezpieczenie końcówek – jedwab w płynie green pharmacy, biovax silk;
- oleje – sesa (dzięki niej udało mi zwęzić rozszerzający się przedziałek), czasem makadamia i lniany;
- wcierki – kozieradka (tylko w okresach wzmożonego wypadania, ponieważ mocno przetłuszcza mi włosy, ale działa rewelacyjnie);
- płukanki – miodowa, octowa, piwna.



P.S. Kolor włosów na zdjęciach jest różny w zależności od światła i pory roku (w zimę są ciemniejsze i bardziej rudawe). Kolor najbardziej zbliżony do rzeczywistego można znaleźć na zdjęciu w warkoczu z 2015 roku.
Udostępnij

82 komentarze:

  1. piękny kolor i właścicielka

    OdpowiedzUsuń
  2. Anwen, i dziewczyny, mam pytanie. Od stycznia chciałabym zrobić sobie 3 miesięczną kurację siemieniem lnianym. Pić go codziennie przez te 3 miesiace. Do tego chciałabym w tym samym czasie zastosować vitapil 2 miesiące i 1 miesiąc silicę. Do tego w każdym miesiącu 3tygodnie wcierki, tydzien przerwy i tak przez te 3 miesiące. Myślałam o kozieradce, i jeszcze jakies 2 inne polecacie? które mogę stosować 3 tygodnie. Jantar, Joanna Rzepa..? Obie stosowałam. Może jakaś domowa z ziół? Może pokrzywa ze skrzypem? Doradźcie. Mam ciemno blond średnioporowate włosy za ramiona. Zależy mi na ich wzmocnieniu, poprawieniu kondycji, przyśpieszeniu wzrostu oraz zagęszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Picie siemienia lnianego codziennie to świetny pomysł, sama stosowałam. Radzę jednak nie pić 3 miesiące bez przerwy. Po miesiącu zrób sobie przerwę, na przykład na tydzień. I potem znowu pij, znowu przerwa itd. To tylko moja rada, a mi z kolei doradził to ktoś inny, kto się trochę zna. Siemię lniane rządzi, pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Jantar i Joanna Rzepa - pisałaś, ze stosowałaś- sprawdziły sie? Jak tak to śmiało znowu, a jak nie spróbuj moze wodę brzozową lub pokrzywową? Na alkoholu, ale u wielu osób dobrze sie sprawdza.

      Usuń
    3. Anonimku, wszystko zależy od tego, co lubią Twoje włosy i Twój skalp. U mnie Jantar daje bardzo dobre efekty, ale u innych może przetłuszczać i przeciążać włosy. Z kolei tak zachwalana skrzypokrzywa u mnie dawała efekty bardzo mizerne. Musisz chyba testować wszystko na sobie i obserwować organizm. Ale wydaje mi się, że taki atak na wszystkich frontach powinien dać dobre efekty! Powodzenia!

      Panna Agnieszka

      Usuń
    4. Skoro stoswałaś już Jantar i Joannę Rzepę to może wypróbujesz wcieranie kropli żołądkowych? :) dla mnie też na początku brzmiało to dziwnie, ale na tyle interesująco, że zdecydowałam sie spróbować i obecnie jestem w trakcie kuracji. Bez problemu możesz znaleźć informacje na ten temat na blogach włosomaniaczek, ja odkryłam go po wpisie Kosmetycznej Hedonistki ;)

      Usuń
    5. hej "LoopDog" 'mi z kolei doradził to ktoś inny, kto się trochę zna' -możesz trochę więcej, kto to był (lekarz, dietetyk,zielarz) i na czym ta rada polegała

      Usuń
  3. Wlosy piękne i jeszcze piekniejsza decyzja o ich oddaniu na rzecz fundacji. Moja 4 letnia corcia ma wlosy do pasa i tez chce je oddać jakiejś potrzebującej dziewczynce 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozytywne zaskoczenie na końcu, podziwiam!! Mam pytanie odnośnie oleju sesa - gdzie można go kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez internet, stacjonarnie widziałam tylko w Helfy w sklepie firmowym

      Usuń
    2. Ja kupuję na tripny.pl
      Uwielbiam ten olej!

      Usuń
  5. Włosy bardzo ładne, a dziewczyna prześliczna

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie gęste! Mój warkocz jest grubości jednego twojego :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam dziewczyny które oddają włosy dla fundacji, ostatnio dosyć mocno skrocilam swoje ale z racji farby i tego że mieszkam w Madrycie nie mogłam oddać .... sama dobrze znam temat rzadkich włosów (ŁZS) i wiem jak bardzo będą komuś potrzebne .Podziwiam a Bob dodaje Ci uroku bardzo Ci pasuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "4. Czy włosy mogą być farbowane/rozjaśniane/po hennie/ombre?
      Włosy mogą być farbowane na ciemniejsze kolory, nie mogą być jednak rozjaśniane, ombre ani po hennie."
      Wystarczy zajrzeć na stronę fundacji, włosy mogą być farbowane. A w Madrycie myślę, że znalazłaby się jakaś poczta, żeby wysłać włosy ;)

      Usuń
    2. Nigdy nie zrozumiemy tego podziwu nad tymi wszystkimi dziewczynami które oddały swe włosy. Przecież zdecydowana większość dziewczyn (jeśli nie wszystkie) które to zrobiły po prostu chciały jakiejś zmiany, i tak chciały je obciąć i nie przykładały jakiejś wielkiej wagi do ich długości (tak samo jak dziewczyna z tej historii). Wystarczyło tylko przekazać obcięte już włosy zamiast wyrzucić je do śmieci. Ja sama oddalam ok 25 cm i nie uważam tego za żadną sztukę. Cięcie planowałam już wczesniej a fundacji przekazałam bo skoro i tak już się ich pozbędę, to przynjmniej niech się nie marnują w koszu na śmieci. Co innego gdy dla dziewczyny długie włosy są całym światem i nigdy nie chciałaby ich obciąć, nie wyobraża sobie siebie w krotkich włosach, a jednak zdecyduje się na oddanie włosów tylko i wyłącznie dlatego by komuś pomóc.

      Usuń
    3. Skoro tak czy inaczej pomagają to co za różnica jaki jest powód dlaczego się zdecydowały na oddanie tych włosów na fundację?

      Usuń
    4. Bardzo duża różnica. Co innego oddać coś bez czego nie wyobrażasz sobie życia, a co innego oddać coś do czego nie przykładasz jakiejś większej wagi. Tak się już chyba utarło, że każda włosomaniaczka marzy o długich włosach, więc nie możliwe jest by obcięła tyle włosów, a skoro już to zrobiła to tylko i wyłącznie ze względu na szczytny cel. Prawda jest taka że po prostu chciały je skrócić bo chciały jakiejś zmiany. Fundacja nie była żadnym głównym powodem, więc po prostu nie rozumiem dlaczego tak wychwalacie nas, które oddałyśmy obcięte już włosy, tak jakbyśmy się nie wiadomo jak poświęcały, oddawały nasz ostatni grosz itp. a zwyczajnie w świecie oddałyśmy coś co już nie jest nam w żaden sposób potrzebne. Jaka w tym sztuka?

      Usuń
    5. Taka, że należy chwalić i propagować dobre postawy społeczne :)

      Usuń
    6. Naprawdę szkoda, że żyjemy w takich czasach w których taki na którym w żaden sposób nie tracimy jest uważany za jakieś bohaterstwo, tak jakbyśmy oddały wszystko co miałyśmy i teraz sami będziemy przymierać głodem. Oddanie włosów które i tak chciałyśmy obciąć to żaden wyczyn. Powinno to być na porządku dziennym. Każdy salon powinien współpracować z taką fundacją bo codziennie dziesiątki osób obcina długie wlosy nawet nie wiedząc że można je oddać.

      Usuń
  8. No jestem dumna jak paw - to moja koleżanka, którą znam od 1 klasy podstawówki i z którą ładnych parę lat przesiedziałam w ławce. Nota bene - w tym roku obie jesteśmy świeżo upieczonymi mężatkami. Dodam jeszcze, że za pomalowanie Oli przedziałka w gimnazjum dostałam nieźle po głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczny kolor. Zawsze o takim marzyłam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny co robicie żeby podczas seksu wam się tak włosy nie niszczyły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerzucam do tyłu na poduszkę:) ale może w takim momencie skup się na czym innym nie na włosach;)

      Usuń
    2. zdejmujemy :p

      Usuń
    3. Serio martwisz się o włosy podczas seksu? :p

      Usuń
    4. Zawsze można być na górze :D

      Usuń
    5. Nakładamy silikonowe czepki pływackie. Jeśli nie ma czepka, nie ma seksu.

      Usuń
    6. Anwen powinnaś zrobić post o tym xd
      Padlam jak przeczytałam 😂😂
      Do anonima :zostań abstynentem

      Usuń
    7. Dawno się tak nie uśmiałam 😂

      Usuń
    8. Rozumiem ten problem :p
      Najlepiej w warkocz bo inaczej wyplatane masakrycznie

      Rady typu: "zarzuc do tyłu na poduszkę" są śmieszne chyba, że ktoś ma nudne życie seksualne

      Usuń
    9. Tak szczerze to myślałam, że tylko ja mam taki problem, bo w internecie nie mogłam znaleźć rad jak zabezpieczyć włosy, a po seksie są jednym, wielkim kołtunem XD A z drugiej strony nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy mówię "Poczekaj kochanie, najpierw muszę zapleść warkocz" XDDD

      Usuń
    10. Równie dobrze facwt może zapleść warkocz.
      Inne metody się nie sprawdzają chychyba, że tempo ślimacze, w jednej pozycji;)

      Usuń
    11. "Kochanie najpierw mi zapleć warkocz, a potem będzie seks". No błagam :p

      Usuń
    12. Chyba logiczne, że nie mówi się do faceta jak do idioty tylko podczas gry wstępnej zaplata.

      Wiadomo w spontanicznej sytuacji (nie w domu) można pominac.

      Skoro pyta ktoś o sposób to odpowiadam, a jak Pani nie pasuje to nie odpowiadaj głupio.

      Usuń
    13. No zaplatanie warkoczy to na pewno superpodniecająca czynność dla faceta :p Błagam, nie popadajmy w paranoję i nie przejmujmy się włosami podczas seksu bo to już gruba przesada- to są tylko włosy

      Usuń
    14. A ja się nie dziwię temu pytaniu, mam bardzo długie włosy i trzymanie ich rozpuszczonych w trakcie seksu jest dość kłopotliwe, nie mówiąc nawet o próbach rozczesania potem. Przeważnie zaplatam warkocz i właśnie dzięki temu mogę się skupić na ważniejszych rzeczach, a nie ciągłym szarpaniu i odgarnianiu. 30 sekund zaplatania raczej nie zabije klimatu.

      Usuń
  11. Wow, wspaniały kolor:) Autorko, wydaje mi się, że znam Cię z widzenia/słyszenia - nie masz na imię Kaja?

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne włosy i piękna historia :-) Oby tylko włosy szybko odrosły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne włosy i przepiękna dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie:) To niesamowite jak zmienił ci się kolor włosów w dzieciństwie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne, złote włosy <3 Zazdroszczę tego jak były takie długie, choć w obecnej fryzurze też prezentujesz się bardzo korzystnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. wow! wpadłam przypadkiem na twojego bloga i jest świetny! strasznie mi się tu spodobało. bardzo ciekawie piszesz , wygląd bloga jest estetyczny. na pewno muszę wpadać tu częściej :)
    pozdrawiam,
    youboost.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczne włosy :)) Bardzo ładnie Ci w nowej fryzurze :)
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekne wlosy i bardzo ladna dziewczyna, wyglada tak subtelnie. Kolor wlosow cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  19. Imponująca poprawa stanu włosów i gęstości... Nadal nie przepraszam za blondami, ale zadbane włosy to piękne włosy, niezależnie od koloru!
    I w ogóle śliczna dziewczyna przy okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piekne wlosy i piekna dziewczyna. Podziwiam Cie, za tak odwazna decyzje:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne włosy! Zazdroszczę takiego koloru jak nie wiem co. Właścicielka też piękna. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne włosy i śliczna dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne włosy i bardzo fajna włosowa historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. w obecnej fryzurze o niebo lepiej, ja bym nigdy juz nie wracala do dlugich. W dlugich zwykla dziewczyna, w krotszych miss

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałaś bardzo ładne włosy, ja nie zdecydowałabym się na oddanie. Ale jak sama napisałaś, za 2 lata odrosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, wow, wow:)! Bohaterka piękna zewnętrznie i wewnętrznie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Śliczne włosy :)) Bardzo ładnie Ci w nowej fryzurze ;)
    Pozdrawiam
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  28. Genialnie Pani w krótkich włosach! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szanuję jak pojebana, no i pięknie ci w krótszych. Powodzenia w zapuszczaniu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Śliczny kolor :) super,że tak wiele osób decyduję się oddać swoje włosy!

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś też takie miałam, potem mi ściemniały, potem je rozjaśniłam...Najgorsze było to, że mając te 13 lat, gdy nic nie robiłam z włosami, nie rozjaśniałam, nie farbowałam, nie prostowałam, nie suszyłam, wszyscy mówili mi, że mam zniszczone włosy, bo o nie nie dbam. A to ,,nie-dbanie" to było niemycie ich (konia z rzędem temu, kto powie jak rzadkie mycie włosów może zniszczyć końcówki) i szarpanie grzebieniem podczas czesania (to już bardziej prawdopodobne, ale skoro musiałam je szarpać, to znaczy że już wcześniej były sianem...). Kto wtedy słyszał o porowatości, i czytał blogi włosowe? I czy naprawdę tak mały procent ludzi ma włosy wysokoporowate od urodzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy w szkole podstawowej gdzieś tak koło 3 klasy podstawówki zaczely zmieniac swoja porowatosc i sie puszyc. Od czasu liceum nie susze ich, nie stylizuje na gorąco, w ogóle nie stylizuje. Były podcinane,bo z racji tego, ze sa rzadkie to ich nie zapuszczalam. Uzywalam zawsze odzywek lub masek po myciu. Od jakiegos czasu zmienilam pielegnacje i juz nie wierze w to,ze cokolwiek sprawi,ze sie zmienią. Jesli kojarzysz bloga Aliny Rose to ona, w którymś z wpisów pokazała jak jej włosy wyglądają bez stylizacji (wyciagania na okragla szczotke). I z takimi wysokoporowatymi włosami, kosmetykami czy olejami sie cudów nie zdziala. Moja mama tez ma takie i od kilkunastu jak nie wiecej lat nosi je krótkie i suszy na okrągłą szczotke.Ja próbuję sie jakos pogodzic z ich naturą choć marną.

      Usuń
  32. Historia bez szału, farbowania i wielu zmian, ale ciekawa. Fajnie by było jakby autorka napisała jak jest obecnie u niej z wypadaniem włosów i co jej pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  33. w krotkich wlosach zdecydowanie lepiej, tak bardziej szlachetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękna dziewczyna o pięknych włosach ! Najladniejsze na zdjęciu tuż przed scieciem dla fundacji. Dążę do takiej dlugosci. Kondycji też :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wlosy masz suuper,marze o takich lecz na wlasne zyczenie moge tylko marzyc. Mam bardzo zniszczone wlosy po farbowaniu na blond. Od pewnego czasu staram sie i nie dbac nakladam olehe avokado lniany oliwe i ze slidkich migdalow na zmiane. Biore jakues tabletki na wlosy i pije pokrzywe i olej lniany. A moje wlosy dalej sa napuszone oczywiscie mniej ale i tak potrzebuja prostownicy. masakra. Moze mi doradzisz co mam z nimi jeszcze zrobic.. zastanawiam sie nad kreatynowym prostowaniem ale przeraza mnie mysl o nagrzanej prostownicy do 230stopni. Pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chwila twoje wlosy potrzebuja prostownicy ale boisz sie zrobic prostowanie keratynowe? nie rozumiem i tu prostownica i tu

      Usuń
    2. Odstaw prostownicę. Jednorazowe keratynowe prostowanie zniszczy je mniej niż regularne prostowanie, jeśli boisz się zniszczeń najlepiej byłoby zaprzyjaźnić się z upinaniem włosów np. luźny warkocz.

      Usuń
    3. Włosy POTRZEBUJĄ prostownicy, dobre sobie...Zmień metodę olejowania na po myciu na 2 h, i emulguj odżywką. Nic dziwnego, że są napuszone, skoro je niszczysz prostownicą, to błędne koło.

      Usuń
  36. ja blond uwielbiam i bardzo żałuję, że nie mam włosów w tym kolorze :(

    OdpowiedzUsuń
  37. te blond włosy to moje istne miodowe marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Śliczne włosy i śliczna właścicielka :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Witaj. Czytam Twojego bloga od kilku tygodni i stosuję niektóre Twoje rady. Mam wlosy chyba wysokoporowate gdyż są bardzo łamliwe i podatne na kołtuny. Po każdym szamponie nie moge wbić grzebienia we wlosy. Musze używać odżywki a i tak idealnie nie jest. Od jakichs 2 tyg robie maske z siemienia lnianego i czasem dodaje olejek z Alterry i widze blask na wlosach ale włosy nadal są suche. Prawdziwe efekty widze dopiero jak oczyszcze skórę głowy pilingiem z cukru + szampon z sls i po tym siemie. Ald to radykalne metody i nie chcd robic tego za często :(. A moja skóra głowy jest bardzo sucha. Swędzi czasami, luszczy się i są takie male białe kuleczki. Jakby ziarenka piasku. Robie co mogę żeby się pozbyć tego ale juz opadam z sil. Moze jakoś pomozesz? Doradzisz? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, nie jestem, Anwen, ale mam wlosy wysokoporowate i puszące się z natury.
      Po pierwsze - z opisu masz najprawdopodobniej łupież tłusty a nie suchą skórę głowy. Musisz ją czymś złuszczyc najpierw. Wiem, ze wiele blogerek jest zadowolonych z Cerkogelu (chyba 30, jest jeszcze slabsza wersja, nawilzajaca - 10), ale dla mnie był za słaby - kupiłam lotion oczyszczajacy z MonRin (mniejsze opakowanie na probę) i jestem bardzo zadowolona już po pierwszym uzyciu - kulek jest po prostu mniej.
      Moje wlosy właściwie kazdy olej wysuszal a właściwie to domywanie go. Polecilabym Ci więc zamiast olejowania, stosowanie co mycie maseczek nawilzajacych i np.raz w tygodniu lub na dwa, jak wlosy dojda do siebie czegos z proteinami. Mimo, ze mam przetluszczajaca sie skore glowy nie uzywam ani ziolowych rypaczy ani lagodnych myjadel bez SLeS - w obu przypadkach mialam gorsze siano niz przy stosowaniu szamponu z silikonami. Zrobilabym wiec tak:
      1. Oczyszczanie glowy przed myciem (Cerkogel/lotion MonRin - cos enzymatycznego i bez pocierania)
      2. Mycie - tu szampon jaki Ci pasuje, moje ulubione to:Kerastase Satin Bain 1 Irisome, Dove z olejkami, Dove granatowy
      3. Maska nawilzajaca - polecam Absolut Repair Lipidium co mycie w ramach odzywki i Biovaxa pomaranczowego pod czepek raz w tygodniu
      4. Cos ochronnego na konce - preferuje kremy - idealny dla mnie jest Nektar z Kerastase ale podobne dzialanie powinny miec najnowsze Oleokremy z Biovaxa.

      No i cierpliwosci - jesli myjesz włosy co 2 dni np. to po miesiącu powinna byc juz znaczna poprawa.

      Usuń
  40. Czy właścicielka tych pięknych włosow posiada blogspota? Porszę odezwij się!

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepiękne włosy ;) Ja naturalnie niestety jestem szatynką więc zazdroszczę ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Śliczna dziewczyna i przepiękne włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. informacje są bardzo przydatne dla mnie, moje Pozdrowienia z Indonezji, pozdrowienia szczęście zawsze :)

    Obat Jantung Bocor

    Vig Power

    OdpowiedzUsuń