Moja włosowa historia - Magdalena

Włosy Magdy podziwiałam na Instagramie już od jakiegoś czasu, więc ucieszyłam się, gdy dostałam od niej MWH. Wtedy jeszcze nie spodziewałam się wcale, że może ona mieć takie zakończenie! Teraz trzymam mocno kciuki, żeby udało jej się jak najszybciej osiągnąć zamierzony cel :)



Odkąd pamiętam włosy miałam grube i w miarę gęste. Ciemny kolor i wiecznie ścinane na długość klasycznego ' boba ' , albo spinane w kucyka.

Zanim zaczęło się kombinowanie, prezentowały się tak (czasy gimnazjum,  2 i 3 klasa, pierwsza liceum )


Po 1 liceum zaczęło się kombinowanie, miałam ochotę na zmianę koloru, a że problemów z włosami nie miałam nigdy, nie znałam też konsekwencji farbowania czy złej pielęgnacji. No i skończyłam z blondem (który szczerze mowiąc, podoba mi się do teraz:)) ). Po powrocie z salonu włosy wyglądały mniej więcej w ten sposób:
Niewłaściwa pielęgnacja doprowadziła w krótkim czasie do ich przesuszenia, jednak nie przejmowałam się tym w ogóle. Raz na sto lat zdarzyło mi się użyć maskę, nic więcej. Musiałam ściąć końce. Niestety dopiero teraz widzę po zdjęciu jak bardzo nie doceniałam ilości swoich włosów..
 

Efekt prostego cięcia nie przypadł mi do gustu, więc kazałam je wycieniować... To był pierwszy ZŁY krok. W międzyczasie zaczęło się traumatyczne w skutkach wypadanie, które kompletnie zignorowałam, bo przecież włosów było mnóstwo

Później zaczęły męczyć mnie odrosty i to, że za każdym razem efekt farbowania jest inny. Radziłam sobie syoss miodowym blondem. Jedna z wizyt u fryzjerki skończyła się pomarańczowo - szaro - zielonym odcieniem, wtedy to zła i poirytowana męczeniem się z kolorem podjęłam decyzję o powrocie do brązu ( 7/8 miesięcy od rozjaśnienia). Fryzjer podobno znający się, nie dobrał dobrze koloru, bo wyszedł brąz o ciepłym kolorze. Po kilku myciach włosy wyglądały mniej więcej tak:
Farbowałam je na zmianę castingiem i henna khadi która troszkę mnie ratowała. Kolor zrobił się zbliżony do mojego, jednak włosy były zniszczone i przy nieumiejętnym traktowaniu oraz wypadaniu zaczęło być naprawdę źle. Nie chciałam rezygnować z długości za nic w świecie. Wiosną i w wakacje nie prezentowały się za dobrze, a wręcz mogę powiedzieć - tragicznie. Łamały się na potęgę, spod koloru przebijał rudo-czerwony odcień



Po roku, kiedy kolor włosów został odratowany i na tyle podobny do własnego, że mogłam żyć bez farbowania odrostów, bilans wypadania był naprawdę tragiczny. Wtedy już wiedziałam, że ratunku nie ma. Odkrytym problemem była anemia, więc hamowanie (wtedy dla mnie łysienia) sprowadzało się po prostu do leczenia. ( tu 2013 i 2014 )

w 2014 włosy trochę odrosły, jednak nie były ani ładne, ani miłe w dotyku. Irytowało mnie to, że nie mogłam ich zapuścić ponieważ za każdym razem gdy ścinałam końce, nowe włosy odrastały tak samo zniszczone
Mniej więcej 3 miesiące po zrobieniu tego zdjęcia zaczęła się moja przygoda z naprawianiem włosów. Pamiętam, że okropnie denerwowałam się na to, że włosy się łamią i musiałam je ciągle odkurzać, bo były dosłownie wszędzie. Usiadłam do komputera i szukałam sposobu na poprawę ich kondycji i tak trafiłam na bloga - konkretnie na post dot. olejowania. Zaczęłam olejować włosy przez każdym myciem, na sucho, myłam szamponem tylko skórę głowy, zamawiałam dużo kosmetyków. Stosowałam olej z orzechów włoskich, kokosowy i vatikę. Zanim zaczęłam pielęgnację wyglądały tak :

Co miesiąc starałam się robić zdjęcia, by uwieczniać zmiany. Włosy podcinałam często by pozbyć się zniszczeń i zapobiegać dalszemu rozdwajaniu. Wprowadziłam wiele nawyków takich jak spanie w koku, rozczesywanie ich na sucho, stosowanie delikatnej szczotki, rezygnacja z mycia wlosow mocnymi szamponami. Piłam skrzyp z pokrzywą, siemie lniane, stosowałam maski po każdym myciu, olej zmywałam odżywką, testowałam wcierki, olejowalam wlosy na sucho i na mokro mieszając wodę z sokiem z aloesu, wiązałam w warkocz zakładając szalik, podcinałam końce ostrymi nożyczkami.
w wakacje włosy prezentowały się tak:


 
jesienią tak:


zimą tak:

Moja pielęgnacja:
        - olejowanie aktualnie raz w tygodniu/raz na 2 tygodnie olejem kokosowym, vatiką lub lnianym ( wcześniej olej z orzechów włoskich)
       - maski raz w tygodniu lub po każdym myciu metodą prasowania : kallosy, bioetika, drożdzowa - ulubiona, organique z arganem, maski domowe z jajkiem, maski z półproduktami ) keratyna, aloes, pantenol ) , aloesowa natur vital
      zabezpieczanie końcówek - serum green pharmacy
      odżywki d/s – balsam green pharmacy z granatem, isana oil, garnier, balsamy rosyjskie, odżywka pharmaceris H stimulinum
      suplementy od wewnątrz : skrzyp i pokrzywa, siemie lniane, olej z wiesiołka, witamina D w oleju lnianym, kerabione, biotebal, spirulina, młody jęcznień, chia, drożdze w tabletkach ( oczywiscie nie wszystko jednocześnie:) )
      delikatne czesanie, spinanie na noc/pod szalik , suszenie chłodnym nawiewem
      szampon: radical, volume ives rocher, organique z arganem, l'occitane, rosyjski łopianowy, czasem joanna pokrzywa, sporadycznie kallos , isana z mocznikiem
      podcinanie raz na 3 miesiące, samodzielne
      wcierki : khadi, la roche posay, pharmaceris H stimuforten, jantar, olej rycynowy, sok z aloesu, olej łopianowy
      peeling cerkogelem lub maską planeta organica
W październiku gdy zaczęłam studia, problem znowu mnie dopadł i miałam poczucie niespełnionej misji, bo takie ratowanie wypadania jest procesem bardzo powolnym. Zdecydowałam się na zabieg mezoterapii i szczerze mówiąc do tej pory ciężko mi ocenić efekty. Kilka lat temu też ostatecznie ratowałam się kłuciem skóry głowy, jednak  wykonałam serię 4 zabiegów, co dla mojego portfela było zabójstwem, ale finalnie opłaciło się. Do tej pory nie udało znaleźć mi się skutecznego środka na wypadanie, a testowałam mnóstwo produktów – łącznie z tymi na receptę. Od początku stycznia stosowałam kurację pharmaceris H, wcierka z odżywką. Jednak nadmiar wcierek które stosowałam oraz stresowe drapanie skóry głowy doprowadziło do łojotokowego zapalenia, co stwierdził dermatolog. Odkąd odstawiłam wcierki i zaczęłam farmakologicznie leczyć ten problem, wypadanie ustąpiło. Mam też wrażenie, że samo zaprzestanie wcierania spowodowało, że włosy przestały wariować i wypadać w takiej strasznej ilości.
Na początku marca skróciłam włosy o 35cm. Niestety przerzedzony długi kucyk bardzo stracił na estetyce, ciężko mi było je ułożyć i po prostu przestały mi się podobać. Nie żałuje tej decyzji w ogóle, chociaż zmiana była drastyczna. Na czole mam bardzo dużą ' linie odrostu ' co niestety przeszkadza mi w układaniu, ale wysiłki się opłaciły i widzę, że jest szansa na odzyskanie bujnej czupryny w ciągu roku:)
 

zminimalizowałam też trochę pielęgnacje i nie narzekam na pogorszenie ich stanu:)
Jedyne czego żałuje na przestrzeni czasu to tego, że zignorowałam kilka lat temu wypadanie. Tak naprawdę zainteresowałam się tematem po ok 2 latach, miałam tyle włosów, że taki problem nie istniał dla mnie. Teraz niestety doszło do tego, że każdy włos, który wypadnie wywołuje u mnie panikę, bo strasznie boje się cienkiej, niezdrowo wyglądającej fryzury. Zwłaszcza, że nie mogę się pochwalić tym, że szybko rosną. Wypadanie ogólnie jest ciężkim i trudnym tematem, mało kto potrafi znaleźć i wskazać dokładną przyczynę i ustalić sposób leczenia, który przyniesie oczekiwane rezultaty. Mam nadzieję, że długo ten problem do mnie nie powróci i rozsypane na całej podłodze włosy przestaną spędzać mi sen z powiek.
Udostępnij

115 komentarze:

  1. Jaka to metoda z szalikiem na noc ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba był skrót myślowy, wiąże je na noc i wiąże, gdy zakładam szalik, żeby się nie plątały:)

      Usuń
  2. Piękne włosy :) po takim cięciu na pewno odżyją, powodzenia w walce z wypadaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ! troche odżyły, niestety wypadanie w ciągu ostatnich 10 dni koszmarnie się nasiliło.
      Jest jedna rzecz - pocieszająca - i zapomniałam ją uwzględnić w tekście. Nadzieja dla poszkodowanych przez lecące włosy. Dermatolog powiedzial mi, że jeśli nie jest to wynik bardzo ciężkiej choroby, lub nie jest uwarunkowane genetycznie, włosy odrastają tak samo grube i gęste przy odrobinie pracy i cierpliwości. Z cebulkami w takim przypadku nic się nie dzieje. Także głowy do góry <3

      Usuń
    2. Pewnie przez stres Ci wypadają. Branie magnezu powinno trochę pomoc :)

      Usuń
  3. wcale nie masz mało włosów
    chciałabym chociaz miec polowe twoich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, autorka nie wie chyba co to naprawdę jest łysienie i jak wyglądają rzadkie włosy :( Albo inaczej: miała z czego tracić włosy... A co ma powiedzieć dziewczyna z 4-5cm w kucyku?

      Usuń
    2. Czyli jeżeli z moich 19cm zrobiło się 14 to też nie wiem co to "łysienie"? 5 cm to bardzo dużo. Też mogę powiedzieć, że przerzedziły mi się włosy. Nie oznacza to od razu, że mam 2 cm w obwodzie - też mogę się martwić i walczyć o gęstość. ;)

      Usuń
    3. Dziewczyny, włosy włosom nie równe. Moje 7cm wygląda jakbym miała mysi ogonek a u innej dziewczyny 7cm to będzie burza włosów.

      Usuń
    4. Mój kucyk ma niecałe 2cm w obwodzie ... Ile bym dała za 4 :(

      Usuń
    5. Co mają powiedzieć rudowłose, których włosów jest genetycznie najmniej?? :/ zawsze miałam wrażenie, że moje włosy są gęste, ale to chyba efekt puszenia się, bo w kucyku jest ich malutko...

      Usuń
    6. 19cm w kucyku? To 5 razy więcej niż mam, za 14cm niejedna dziewczyna dałaby się pokroić. Wiadomo, że jak to NAS dotyka, to jest dramat, ale czasem dobrze spojrzeć na to z szerszej perspektywy.

      Usuń
  4. A myślałaś o robieniu badań na tarczycę (TSH, anty-TPO, FT3)? Mi włosy zaczęły wypadać w strasznej ilości, byłam zmęczona, przytyłam, miałam zimne stopy... Są to objawy, które ludzie zwalają na coś innego, a przyczynę poznają przy przypadkowych badaniach krwi. W moim przypadku badanie przeciwciał tarczycowych wykazało chorobę Hashimoto, na którą chorowałam 'nieświadomie' 4 lata. Dziś zmian już nie cofnę, ale od kiedy dostarczam doustnie hormon tarczycy, wszystko wróciło do normy. Co prawda włosy są o wiele słabsze niż kiedyś, ale wypadają w mniejszej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście podejrzewałam w pewnym momencie tarczyce. W lutym zrobiłam wszystkie hormony jakie tylko mogłam, ale wyniki były w normie ( tarczyca, nadnercza, płciowe ) Niedawno zrobiłam morfologię z żelazem i wyniki były bardzo niskie, więc obawiam się, że skóra głowy jest bardzo słabo ukrwiona i włosy nie dostają tlenu:(

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, żeby Magdalena uporała się z wypadaniem!

    OdpowiedzUsuń
  6. moje włosy rosną w tempie żółwim... :( już nie wiem, co stosować, żeby przyspieszyć przyrost..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z własnego doświadczenie polecam drożdże w tabletkach Lewitan. U mnie efekty były super, a i cena na korzyść :) Niespodzianek na skórze nie było i zero męczenia się z piciem drożdży :)

      Usuń
    2. O tak.. Drożdże lewitan potrafią zdziałać cuda. Moje włosy przez rok nie rosły wcale, naprawdę wcale. Jeździłam po dermatokogach, stosowalam kupę środków i od zewnątrz i od wewnątrz. Aż pewnego dnia w aptece polecono mi te drożdże. Włosy zaczęły rosnąć i to 2 cm z groszem na miesiąc ! :-) Niestety ja miałam po nich ostry wysyp, wytrzymałam 4 miesiące a później je odstawiłam. Ale włosy nadal rosną. Co prawda już nic nie daje aż takich efektów ale są dobre. Po kozieradce mam 1.7 cm na miesiac a jak na moje włosy to bardzo dobry wynik. Więc jeśli po drożdżach będzie Cię wsypywać to myślę ze kozieradka też da radę :-)
      Kamila

      Usuń
  7. Przepiękne włosy! Dla mnie prawie ideał, a i dziewczyna bardzo ładna - w krótszych też Ci ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, co robię źle, ale po dwóch latach pielęgnacji nadal mogę o takich włosach tylko pomarzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisz nam coś więcej (swoje włosy i aktualna pielęgnacja) - może coś zaradzimy :)

      Usuń
    2. Nie potrafię dokładnie określić swojej porowatości, albo są niskoporowate, albo średnio ale w kierunku porowatości niskiej. Są dosyć gęste, ale cienkie i szalenie łatwo jest je obciążyć. Wypróbowałam trochę olejów i bez znaczenia czy są wnikające, czy nie - zawsze po zmyciu włosy wyglądają na mega obciążone i szybko zbijają się w strąki, a przez to sprawiają wrażenie, jakby było ich o wiele mniej. A naprawdę nie nakładam dużo oleju. Z kolei gdy staram się te oleje trochę ograniczyć i wprowadzam na przykład proteiny, to na początku włosy wyglądają dosyć, dosyć, ale szybko zaczynają wymagać nawilżenia i olej znów idzie w ruch. Ogólnie mówiąc (czy też pisząc) są cienkie, smętne, bez życia i łatwo je obciążyć. Do tego skóra głowy szybko mi się przetłuszcza i muszę myć włosy codziennie. I tu też jest problem - gdy zastosuję metodę OMO, często wyglądają na obciążone, z kolei gdy ograniczę się tylko do MO lub OM, wyglądają, jakby były suche i się strączkują. Czyli i w jednym i w drugim przypadku chodzę ze smutnymi strąkami. Obecnie stosuję zamiennie mydło cedrowe i moroszkowe, co jakiś czas używam szamponu z mydlnicy lekarskiej. Stosowane odżywki to miód i cytryna z Joanny, awokado i karite z Garniera. Maski to głównie kallosy - aloe, keratin, omega w zależności od tego, na co - wydaje mi się - wykazują zapotrzebowanie włosy. Końce włosów jednego dnia wyglądają na suche, dlatego staram się je lekko nawilżyć, z kolei potem na tłuste i ociężałe. Nie mogę jakoś znaleźć złotego środka :(

      Usuń
    3. A, jeszcze jedno, tak gwoli ścisłości, to te postrączkowane włosy wyglądają, jak gdyby były wręcz posklejane :<

      Usuń
    4. To może odpuść olejowanie i blogowe hity? Ewidentnie Ci nie służą. Myślę, że w oewnym momencie pielęgnacji miałam podobne włosy. Postawiłabym na szampon do włosów tłustych lub dodający objętości, odżywkę nawilżającą lub do wszystkich rodzajów włosów i maskę raz w tygodniu. Zostawiłabym na razie składy (chyba, że coś Cię uczula) i poszukałabym próbek/małych objętości kosmetyków profesjonalnych z trochę wyższej półki.

      Mam włosy dość gęste - skłonne do puszenia, niezbyt grube i przetłuszczającą się skórę głowy.

      Za czasów podobnej pielęgnacji do Twojej miałam albo spuszone siano albo obciążone strąki.

      Aktualnie bardzo sprawdzają mi się następujące kosmetyki:
      1. Szampon Loreal Professional volumetry lub tej samej firmy ale pure resource - w necie za 250ml okolo 27 zł
      2. Odżywka Loreal Mythic oil do wszystkich rodzajów włosow - okolo 32 zl za 150ml, ale jest dosc wydajna / odzywka niebieska Joico Moisture Recovery - malutka buteleczka (chyba 50ml) okolo 15zl na all
      3. Na konce zamiast olejku krem termiczny Nektar Kerastase - male opakowanie 50 ml okolo 50zl - mega wydajny
      4. Od czasu do czasu albo maska (mam saszetke Loreal Prof.Absolut Repair Lipidium - bardzo wydajna i bardzo dobra) albo mala tubka (mam primer absolut repair lipidium) albo ampulka (Davines albo Artego).

      Efekt jest taki, ze ludzie pytaja mnie, co robię z włosami, ze mam takie ładne. Nie są ani obciążone nadmiarem olejów ani zbyt wysuszone od ziół lub prób domycia olejów.

      Wiem, że składy tych kosmetyków są "be" - w szamponach jest SLS (nie ma silikonów, ale nie robią mi siana z włosów),
      w odżywce i masce "nic" nie ma. Może i nie ma, ale naprawdę mam lekkie, puszyste, nieobciążone i niepostrączkowane włosy (tu duża zasługa wymiany silikonowego serum na krem termiczny).

      Bardzo polecam te kosmetyki i polecam kupić je w mniejszych pojemnościach albo w próbkach, bo wiadomo, że każdy jest inny:)

      Usuń
    5. A czytałaś ten tekst? Czy cokolwiek z niego się sprawdziło? http://www.anwen.pl/2012/11/6-sposobow-na-straczkujace-sie-wosy.html

      Jest kilka rzeczy, które rzuciło mi się w oczy, a najważniejsze to:

      1. "... ale szybko zaczynają wymagać nawilżenia i olej znów idzie w ruch. " - muszę się upewnić: czy wiesz co to są humektanty? Oleje czy w ogóle emolienty owszem, nawilżają pośrednio skórę czy włosy, ale poza Kallosem Aloe (ogólnie rzecz biorąc, maseczce o słabej mocy - jak to Kallosy...) nie widzę w Twojej pielęgnacji nic nawilżającego.

      2. Odnośnie obciążenia - próbowałaś płukanki z mydlnicy?

      3. Obie odżywki, których używasz zawierają "złe" alkohole. Może to one podsuszają Ci włosy?

      Jak często stosujesz szampon z SLS/SLeS?

      Usuń
    6. Bardzo dziękuję za odpowiedzi, zapoznam się z serią Loreal, może akurat znajdę coś, co opanuje moje nieszczęsne włosy :)

      1. Wiem, czym są humektanty i swego czasu stosowałam maskę NaturVital z aloesem. Faktycznie pomagała, jeżeli chodzi o nawilżanie, natomiast nie zapobiegało to wcale okropnemu strączkowaniu. Z tekstu wypróbowałam laminowanie żelatyną i najlepiej zadziałało za pierwszym razem, gdy moja pielęgnacja opierała się jeszcze wyłącznie na drogeryjnych produktach popularnych marek. Teraz po laminowaniu nie widzę prawie żadnego efektu. Suszę włosy chłodnym nawiewem praktycznie po każdym myciu, bo bez tego włosy brzydko układają się przy samej skórze. Co do oczyszczania, a zarazem Twojego ostatniego pytania, robię to zazwyczaj raz w tygodniu.
      A czy są jakieś stosunkowo łatwo dostępne odżywki bez złych alkoholi? Może faktycznie by się sprawdziły i jakoś pomogły, chętnie bym takie wypróbowała :) Wczoraj przed myciem nałożyłam na włosy Biovax z keratyną i jedwabiem, zmyłam cedrowym mydłem i niczego więcej już na włosy nie nakładałam (oprócz kropli oleju kokosowego na końcówki). Zachowują się nieco lepiej, nadal się trochę strączkuja, ale nie wyglądają na aż tak posklejane jak zazwyczaj. Jestem tylko ciekawa, czy przy takiej pielęgnacji, gdy po zmyciu mydła czy szamponu nie będę używała żadnej odżywki, to czy włosy po pewnym czasie na tym nie ucierpią?

      Usuń
    7. Co do ostatniej kwestii to myślę, że sama będziesz musiała je obserwować. Zakładając, że nie fundujesz im niszczących zabiegów, jedyne ryzyko jest takie, że może się troszkę podsuszą - ale wtedy wkroczymy z maskami, odżywkami itp., więc będzie to odwracalne :) Ale ogólnie mam wrażenie, że było w komentarzach sporo wypowiedzi dziewczyn o skłonnych do obciążania włosach, które chwaliły sobie takie rodzaj pielęgnacji, skupiający się na odżywianiu PRZED myciem. Więc warto spróbować! Myślę, że płukance z L-cysteiną też warto byłoby dać szansę, ale oczywiście nie jest to artykuł pierwszej potrzeby ;) No i ten zapaszek...

      "Złe" alkohole występują w składach tylko jako "Alcohol", "Alcohol denat." i "Isopropyl alcohol" - wszystkie inne są okej! Więc odżywek w dalszym ciągu jest bardzo wiele do wyboru :) Zakładając, że chciałabyś używać podobnych produktów do tych co obecnie, to np. Garnier z żurawiną i arganem mógłby zastąpić AiK, a jeśli dobrze pamięta - odżywka Joanna to był produkt bez spłukiwania, więc odpowiednikiem dla niej mogłaby być odżywka b/s Ziaja Intensywne Nawilżanie :)

      Usuń
    8. A w jaki sposób olejujesz włosy? Ja miałam same strączki gdy olejowałam bezpośrednio a potem zmywałam olej, za to świetnie sprawdziło po prostu mieszanie oleju z maską i nakładanie tego na 30 min podczas kąpieli ^^ bez żadnych OMO itp. takim sposobem włosy zawsze domywają się z oleju i dostają potrzebną dawkę odżywienia, bo widzę różnice.

      Usuń
  9. Autorka MWH jest kobietą o niesamowicie pięknej urodzie! Po prostu prześliczna dziewczyna, cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się:) i włosy też bardzo ładne, długie, krótsze czy w kucyku, wyglądają uroczo.

      Usuń
  10. Jaki odcień Castinigu i henny Khadi wybierała bohaterka, żeby uzyskać taki kolor?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. khadi dark brown , casting... niestety nie pamiętam, ale żaden ciepły odcień

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź . Włosy przepiękne !

      Usuń
  11. Momentami miałam wrażenie, że czytam o sobie... Ja również miałam tyle włosów na głowie, że zlekceważyłam problem wypadania około 6 lat temu. Zainteresowałam się tematem dużo późnieji okazało się, że cierpię na PCOS. Od paru lat leczę się i problem na długo zniknął. Niedawno niestety powrócił. Diagnoza: niedoczynność tarczycy i łysienie dyfuzyjne. Niestety w tym wszystkim mogę winą obarczyć tylko i wyłącznie siebie, ponieważ całe życie fatalnie się odżywiam. Pracuję nad tym, wkrótce wybieram się do swojego endokrynologa. Mój kucyk obecnie ma jakieś 6 cm objętości, a miał trochę ponad 10. Mam ogromną nadzieję, że uda mi się odzyskać dawną fryzurę. Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki również za włosy Magdy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam Hashimoto, przy tym włosy do pasa. Męczy mnie silne wypadanie włosów. Nie wiem już co mam robić. Poziom hormonów w porządku a włosy lecą na potęgę. Też poważnie rozważam ścięcie ich do ramion ale szkoda mi tylu lat zapuszczania przez byle chorobę. Nie chce, żeby to choroba "dyktowała" mi warunki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sprawdzałaś czy wszystkie inne kwestie zdrowotne są OK? O moje niesamowite wypadanie włosów obarczałam Hashimoto (bo też mam), a winna okazała się po prostu anemia.

      Usuń
    2. Mam niestety anemie. Biorę żelazo ale endokrynolog powiedziała, że żelazo coś tam "wypycha" w organizmie przez co lecą włosy :/

      Usuń
    3. Ania/kosmeonautka-jesteś mistrzem w odpisywaniu na komentarze :-)

      Usuń
    4. A co do tego mechanizmu opisanego przez Anonimka to nie jest mi on znany, ale polecam leczyc odpowiednio i jedna, i druga chorobe oraz niestety uzbroic sie w cierpliwosc. U mnie trwalo to wszystko bardzo dlugo, ale w koncu wypadlo co mialo wypasc, a dopiero potem odroslo co mialo odrosnac :) No i na pewno warto robic wszystko, by stworzyc wlosom komfortowe warunki do powrotu tam gdzie ich miejsce ;) Dieta, ewentualnie suplementacja, dobre szampony, wcierki, masaze... Poza samym leczeniem mozemy zrobic calkiem sporo :)

      Usuń
    5. Co takiego wypycha żelazo z naszego organizmu ?

      Usuń
    6. Żelazo nic nie wypycha. Po prostu tabletkowe żelazo jest mega ciężko przyswajalne. Trzeba naturalnie się odżywiać, więc głównie czerwone mięso. A żeby proces przyspieszyć polecam kabanosy i suszoną wołowinę w codziennych ilościach większych acz rozsądnych. Anemia mija szybko. Jaką masz grupę krwi, koleżanko, bo to też bardzo ważne
      Tina

      Usuń
  13. czy ktoś może podać Instagrama Madzi? Z chęcią poobserwowałabym jej włosy :) :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Super historia, tak jak jej autorka.
    Jesteś śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne.
    I długie i krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  16. włosy piękne przed i po ścięciu :) dużo wytrwałości w zapuszczaniu !

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze powtarzam, że jakość jest dużo istotniejsza niż długość :) I u Magdy też się to sprawdziło ;) Wydaje mi się, że odżyły po ścięciu i dopiero teraz Magda będzie mogła w pełni się nimi cieszyć :) Co nie zmienia faktu, że postępy w pielęgnacji imponujące! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  18. Piekna dziewczyna, piękna przemiana, a tak z ciekawości - sprawdzalas ile masz cm w kucyku? :3
    + W teorii cieniowanie włosów cienkich (ale geeestych) nie jest dobrym pomysłem, jednak kompletnie nie podobają mi się włosy ścięte na prosto, wie ktoś może jak pogodzić te dwie rzeczy? :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rok temu miałam 7,7 ( to juz było w momencie kiedy wypadły ) a w tym roku niecałe 7:(

      Usuń
    2. Może cięcie w V albo U? Osobiście nie jestem fanką tego pierwszego, ale to drugie zazwyczaj prezentuje się, według mnie, korzystnie :) ciecie na prosto rownież mnie nie przekonuje. Poza tym wszystko zależy od długości. Przy krótszych włosach super wyglada tzw "długi bob", polecam sprawdzić :)

      Usuń
    3. Szkoda, że nie ma opcji wklejania zdjęć. Pokazałabym, jak jedna "fryzjerka" zrobiła mi tzw. long bob'a :D

      Usuń
    4. Bardzo goraco namawiam do wstawienia zdjecia na jakis serwis typu tinypic i wklejenia tutaj linka ;D

      Usuń
  19. Śliczna dziewczyna

    OdpowiedzUsuń
  20. Vitapil- polecam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. vitapil, kerabione, biotebal, witamina d, a, drożdze, cynk, merz special, witamina PP, silica, inneov - nic, jestem nie do ruszenia :(

      Usuń
    2. A Calcium Pantothenicum? Albo Chyawanprash?

      Usuń
    3. Na wypadanie kozieradka do wcierania i jak najwięcej witamin ale w pożywieniu ! Owoce, warzywa itp Plus do tego suplementy. Ja tak uratowalam włosy po tragicznym ponad rocznym wypadaniu gdzie utracilam połowę gęstości a dywany z moich włosów były w całym domu.

      Usuń
  21. Piękne włosy i piękna kobieta :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mimo walki z wypadaniem włosy pięknie odratowane :-) mam dwa pytania do bohaterki wpisu-jakiej używasz szczotki (delikatniejsza to znaczy z włosia dzika czy drewniana? No i jakaś konkretna firma?) A drugie pytanie dotyczy tego, jak podcinasz sama włosy na równo? (tu też pytanie o nozyczki-polecasz jakąś firmę? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stary tangle + cała włochata z dzika , włosy podcinam sama ( albo podcina mi mama ) krótkie ścięłam maszynką, a wcześniej robiłam to fryzjerskimi nożyczkami, niestety nazwy nie znam bo to z czasów, kiedy moja mama zajmowała się fryzjerstwem

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź;-) nie umiem się przekonać do chodzenia co 3 miesiące do fryzjera, bo moje prośby o podciecie tylko max 2 cm są ignorowane...zawsze krócej mnie tną. Muszę spróbować w domowych warunkach z maszynką;-)

      Usuń
  23. Piękne są. Ja bym się nie odważyła tyle włosów ścinać...

    OdpowiedzUsuń
  24. Fantastyczne włosy :) Mam podobny kolor i taki sam problem z wypadaniem... Trudno mi wziąć się na poważnie do pielęgnacji, ale czuję się zmotywowana jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale piękne włosy :D taka fryzura jak na końcu ostatnio chodzi mi po głowie.
    ugrysowa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Madziu, to ok ile włosów na dzień Ci wypada?

    OdpowiedzUsuń
  27. Życzę powodzenia w walce z wypadaniem. Masz cudowne włosy, a takie krótkie mają w sobie wiele uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej, mam pytanie :) Od jakiegoś czasu regularnie wzbogacam maski olejami, głównie macadamia. Moje włosy wyprowadziłam ze stanu wysokoporowatości do średnioporowatych, nie są jeszcze w stu procentach zdrowe i nie puszą się już tak bardzo, ale ich kondycja znacznie się poprawiła. Jakiś czas temu kupiłam słoiczek oleju kokosowego, jednak potem nie stosowałam go, bo przeczytałam, że jest odpowiedni do włosów niskoporowatych. Czy używanie oleju kokosowego byłoby korzystne dla moich włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie olej kokosowy faktycznie ma tendencję do puszenia włosów innych niż niskoporowate, ale są od tej reguły wyjątki - w komentarzach już parę dziewczyn wspominało, że pomimo sporej porowatości reguła ta się u nich nie sprawdza ;) Więc najlepiej byłoby po prostu spróbować, nawet z olejowaniem na kilka sposobów, a jak wszystko zawiedzie to lepiej będzie zużyć ten olej inaczej i dać mu drugą szansę gdy porowatość spadnie jeszcze trochę.

      Usuń
    2. Próbuj :) To, że olej kokosowy pasuje tylko włosom niskoporowatym to w większości przypadków fakt, ale za regułę bym tego nie uznała. Przeprowadź "test", naolejuj nim włosy, efekt powinien od razu zasugerować ci, czy kokos będzie dla ciebie odpowiedni :)

      Usuń
    3. To zależy od twoich włosów. Jeżeli po zastosowaniu oleju twoje włosy wyglądają dobrze to znaczy, że twoim włosom służy. Wykaz olejów odpowiednich do danej porowatości jest umowny i tylko nakierowuje, także sprawdź sama :). Mi ten olej świetnie się sprawdza a mam srednioporowate włosy. Jest też dobry do wygładzania włosów tzn. Rozsmarowuje troszkę w dłoniach, przyjeżdżam po włosach i się nie puszą oraz są zabezpieczone.

      Usuń
    4. Zasady zasadami, ale włosy mają swoje kaprysy :P Po prostu spróbuj - ja mam wysokoporowate i uwielbiają kokosowy, są po nim grubsze, bardziej sypkie i och i ach :) nic tak dobrze na nie nie działa jak kokos :)

      Usuń
    5. Oczywiście! Wypróbuj go jak najszybciej, ja również mam średnioporowate włosy i żaden inny olej nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak kokosowy. ;)

      Usuń
  29. wybaczcie ale ta kobieta miała cały czas piękne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  30. piękne włosy, nawet te krótkie <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Pomimo spektakularnych włosów i tak bardziej podobasz mi sie w krotszych. W koncu widac ladna, drobna buzie, wczesniej schowana we wlosach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Masz śliczne włosy, bardzo "twarzowe":) Ja niestety od początku mam mało włosów i cienkie (po tacie, a mama za to ma niesamowicie dużo- cóż...nie wygrałam w loterii genowej ;p), ale i tak mam o wiele więcej ich niż kiedyś odkąd się staram o nie dbać. Niestety bardziej się rozdwajają i to od połowy włosów :/ Moje pytanie: dobrze jest spać w związanych włosach? Nie szkodzi to cebulkom i nie łamie włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem przyzwyczajona do spania w lekkim warkoczu na bok, związanym gumką

      Usuń
    2. Chodzi o spanie w luźnym upięciu, ideałem dla wielu jest warkocz. Takie upinanie nie szkodzi włosom, a dokładniej szkodzi włosom o wiele mniej niż spanie w rozpuszczonych. Część dziewczyn wybiera na przykład spanie z włosami przerzuconymi za brzeg łóżka i to też jest jakaś opcja :)

      Usuń
  33. Piękne masz włosy, pozazdrościć tylko :) Mam pytanie jak poradziłaś sobie lub nadal radzisz z łojotokowym zapaleniem skóry? Cierpię na to od kilku lat, mocne szmpony wysuszają mi włosy i zamiast pięknych loków mam siano na głowie. Bardzo chciała bym o nie zadbać. Czy da się połączyć pielęgnację włosów z pielenacją chorej skóry głowy tak aby jedno nie szkodziło drugiemu? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej. Kiedy pisałam ten post faktycznie była poprawa, jednak tydzien temu skonczyłam 2 miesięczną kurację lekami, witaminami, szmaponem - skóra głowy dalej swędzi, ja dalej w skupieniu lub stresie drapie. Wybieram się niedługo do lekarza i zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Na pewno przy okazji zapalenia trzeba odstawić wcierki

      Usuń
    2. Poczytaj o metodzie OMO, w której chodzi o to, by szamponem myć tylko i wyłącznie skórę głowy, a długość co najwyżej opłukać tylko resztką piany, bo zasadniczo myje się je odżywką. Jeśli chciałabyś dołączyć do pielęgnacji olejowanie włosów, to wariant OOMO jest dla Ciebie :)

      Usuń
  34. Włosy przepiękne i mimo wypadania, naprawdę godna pozazdroszczenia objętość.
    Widzę, że nie tylko ja źle znoszę większość wcierek.

    OdpowiedzUsuń
  35. Długość i kondycja powalają <3
    Anwen - próbowałam wielokrotnie wysłać Ci historię moich włosów. Niestety maile wracają, na FB napisałam, ale pewnie wiadomość Ci zginęła w gąszczu innych :)
    Możesz mi tutaj podpowiedzieć jak mogłabym się z Tobą tą historią podzielić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Maile wracają" tzn. dostajesz raporty, że nie zostały doręczone? To by sugerowało, że wysyłasz na niewłaściwy adres albo na wypełnioną po brzegi skrzynkę mailową.

      Usuń
    2. Tak - otrzymuję "dejmony" ;) Wysyłałam na adres właściwy dla Mojej Włosowej Historii i dla Czytelnicy Mają Głos. Oba adres są podane przez Anwen tu, na blogu...

      Usuń
  36. Najpiękniejsze włosy jakie widziałam od dawien dawna. Niezależnie od długości!

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne masz włoski, pozazdrościć tylko :) Mam pytanie jak poradziłaś sobie lub radzisz nadal z łojotokowym zapaleniem skóry? Cierpię na to od kilku lat, mocne szmpony wysuszają mi włosy i zamiast pięknych loków mam siano na głowie. Chciała bym o nie zadbać. Czy jest możliwość pielęgnowania włosów i pielęgnowania chorej skóry głowy aby jedno drugiemu nie szkodziło? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Odważna zmiana:-) i chyba na korzyść:-) chociaż w długich tez bardzo ładnie było:-) sama chciałabym zdecydować się na taką zmianę,ale brak mi odwagi

    OdpowiedzUsuń
  39. Dlaczego dziewczyny, które mają gęste włosy narzekają na nie? Doceńcie ze macie w kucyku 7 a nie 5cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak tylko narzekają, doskonale wiedzą, że ich włosy wyglądają świetnie, ale wiedzą też, że dostaną więcej komplementów jeśli będą się nad nimi użalać.

      Usuń
  40. Fotka obok tego zdjęcia z lusterkiem jest obłędna! W ogóle śliczna dziewczyna i piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękna dziewczyna i piękne wlosy. Długością się nie przejmuj, i tak kiedyś odrosną 😊 Życzę wszystkiego dobrego i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  42. W nowej fryzurze wyglada świetnie ;-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej:) Przeczytałam Twoją metamorfozę i mam wrażenie, jakby ktoś opisał historię moich włosów! W czasach liceum i wcześniejszych też nie miałam problemu z wypadaniem, włosy były gęste, zdrowe, błyszczące, proste, jak Twoje na początku. Od 3 lat staram się je zapuścić, niestety, okresowe wypadanie mi na to nie pozwala (też się bardzo wstydzę, gdy pojawiają mi się prześwity na tafli włosów więc co 7-8 miesięcy je ścinam na krótkiego boba, choć jak twierdzą znajomi, przesadzam), więc doskonale Cię rozumiem. Jakiś czas temu poszłam do dermatologa i zdiagnozowano u mnie łysienie androgenowe. Póki co udaje mi się utrzymać w ryzach wypadanie przy pomocy Alpicortu (3x w tygodniu nakłuwam głowę dermarollerem -ok 20 zł na allegro i na taką skórę aplikuję preparat), ale niestety, na długie, gęste włosy nadal muszę czekać jeszcze kilkanaście miesięcy. Niemniej jednak, łączę się z Tobą w walce z wypadaniem i trzymam kciuki za dalsze efekty! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Historia robi wrażenie. Bardzo dobrze, że zdecydowałaś się ściąć włosy, nie ma co zapuszczać ich na siłę. W obecnej fryzurze również wyglądasz pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Zdecydowanie ładniej Ci w ciemnym kolorze. A włosy - piękne, po cięciu odżyły. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja polecam (nie wiem, czy nowy, ale dla mnie tak ;) zabieg fryzjerski polegający na wtarciu jakiejś mikstury na wypadanie i "wczesanie" jej szczotką z podczerwienią. Nie opisałam tego zbyt profesjonalnie ;P Ale efekt jest powalający. Na mnie niestety wcierki z kozieradki, Jantara, itd. działały w bardzo niewielkim stopniu, więc tym bardziej zszokował mnie efekt. Od razu po zabiegu włosy ABSOLUTNIE przestały wypadać na około 1,5 miesiąca, przy czym powrót do wypadania był stopniowy, a nie nagły. Cena, to około 60zł, ale moim zdaniem na prawdę się opłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Zazdroszczę takich gęstych włosów!

    OdpowiedzUsuń
  48. Jaką mezoterapię stosowałaś na skórę głowy? Igłową, mikroigłową czy bezigłową? Ile kosztuje taki jeden zabieg?
    P.S Piękne masz te włosy!
    Z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorazowo ok. 400zł (pewnie zależy od miasta i gabinetu), należy wykonać serię 6-10 zabiegów, przy serii często są zniżki.

      Usuń
  49. Piekna dziewczyna i cudne wlosy! Pozazdroscic! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Piękne włosy ^^ Nawet przerzedzone całkiem nieźle wyglądały ;) Gratuluję autorce obcięcia wlosow- startują praktycznie od zera. Oczyma wyobraźni już widzę tę burzę długich włosów <3 Trzymam kciuki za zapuszczanie :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja też walczę z wypadaniem włosów. U mnie przyczyną ich wypadania jest anemia i złe przyswajanie witamin z grupy B. Jedyne co mi pomaga to Biotebal ten w tabletkach doustnie + Biotebal zestaw szampon z odżywką i płukanki z mieszanki łopianu i tymianku. Jestem ciekawa czy mezoterapia by mi pomogła, bo włosy co prawda mniej wypadają, nie rozdwajają się, ale rosną w żółwim tempie :(

    OdpowiedzUsuń
  52. A ja zapytam o nożyczki godne polecenia do domowego podcinania końcówek :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Problem wypadania dotyczy również mnie. I ja także stosowałam wszystko, co tylko się dało: wcierki, mezoterapię, ampułki Vichy itd. Badania pokazują, że jestem zdrowa. Ostatnio staram się nawilżać skórę głowy, ponieważ domyślam się, że to może być przyczyną problemu. Z wypadaniem zmagadam się od liceum, obecnie jestem na 3 roku studiów. Jeśli chodzi o długość włosów to przez te wszystkie lata stała w miejscu, teraz jest lepiej i już nie muszę chodzić do fryzjerki co miesiąc. Trzymam kciuki za autorkę metamorfozy, za nas obie.

    OdpowiedzUsuń
  54. W kucyku widać, jak dużo ma Pani włosów. O takiej ilości marzy wiele dziewczyn, dlatego też irytuje mnie takie narzekanie: że wyglądają źle, że jest ich mało, że wypadają, bla bla. To co mają powiedzieć inne kobiety, te które mają cienkie, rzadkie włosy? Zamknąć się w domu i nie wychodzić, bo wstyd?

    OdpowiedzUsuń
  55. Ta historia podniosła mnie na duchu, że można wzmocnić i poprawić wygląd włosów nawet jak są w okropnym stanie. Wykorzystam te rady i spórbuje reanimować moje kłaki

    OdpowiedzUsuń